Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Na rynku brytyjskim debiutują rajstopy i legginsy, które likwidują cellulit za pośrednictwem podwyższania temperatury skóry przez wplecione w tkaninę biokryształy.

Producent, firma Scala Bio-Fir, twierdzi, że dzięki cudownej bieliźnie obwód bioder czy ud może się zmniejszyć nawet o 2,5 cm. Wspominało o tym 8 na 10 testerek, panie musiały jednak nosić rajstopy przez 30 dni z rzędu po 6 godzin na dobę.

Czarne legginsy kosztują 15 funtów, a chętne mogą je nabyć m.in. za pośrednictwem sklepu internetowego. Jak działa wynalazek? W materiał wplecione są kryształy, które po zetknięciu ze skórą emitują promieniowanie podczerwone. W ten sposób tkanki są podgrzewane, co przyspiesza metabolizm komórek i przepływ krwi przez skórę. Tkanka tłuszczowa ulega "wytopieniu", a uwolnione substancje trafiają za pośrednictwem chłonki do nerek, gdzie zostają przefiltrowane, a następnie wydalone. Podgrzanie skóry jest wystarczające, by wywołać ciąg reakcji, jednak nie na tyle duże, by klientki mogły je odnotować.

Sprzedawcy spodziewają się, że rajstopy rozejdą się jak ciepłe bułeczki. Już po czwartkowej premierze widać, że popyt jest naprawdę duży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z antyszwedem - brak konkretów i potwierdzenia przez badania naukowe, na mango takie rajstopy sprzedają już od lat.

 

Jak działa wynalazek? W materiał wplecione są kryształy, które po zetknięciu ze skórą emitują promieniowanie podczerwone.

(...)

Producent, firma Scala Bio-Fir, twierdzi, że dzięki cudownej bieliźnie obwód bioder czy ud może się zmniejszyć nawet o 2,5 cm.

To brzmi jak marketingowy bełkot, w który trudno uwierzyć a nie naukowe fakty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co to są biokryształy i jakim sposobem zetknięcie ze skórą powoduje emisję w podczerwieni? Jeśli faktycznie lekkie podniesienie temperatury ma takie działanie, to… wystarczy założyć grubsze rajstopy, żeby było ciepło w nogę. ;)

 

A gdyby to naprawdę działało, to byłaby to rzecz do oceny przez medycynę: wymuszenie szybszego przepływu krwi byłoby zbawienne w wielu chorobach i sytuacjach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Istnieją specjalne uciskowe leginsy dla sportowców wspomagające regenerację (bez "wkładki").

 

Jurgi źle zadałeś pytanie - nie tyle co to są "biokryształy", tylko jaki związek jest zastosowany akurat w tych biokryształach.

 

A co to są biokryształy i jakim sposobem zetknięcie ze skórą powoduje emisję w podczerwieni? Jeśli faktycznie lekkie podniesienie temperatury ma takie działanie, to… wystarczy założyć grubsze rajstopy, żeby było ciepło w nogę. ;)

Byli już tacy, co biegali w piance neoprenowej (chociaż oni to chyba mieli pokrytą większą powierzchnię) efekt jest przeważnie ten sam - przegrzanie i odwodnienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

przecież taki materiał to by była rewolucja w ubraniach, wyobraźcie sobie ubrania dla nurków, himalaistów itd z wbydowanymi kryształami , z dużą ilością , to byłyby ubrania które same grzeją !!!! wystarczy przecież 2-3 stopnie wytwarzane przez cudowne kryształy (ciekawe skąd ta energia którą kryształy zmieniają na promieniowanie) plus odpowiednia izolacja np neopren i rewolucje, NASA to miliony by dała za taki system w skafandrach

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sluchajcie, wczoraj kupilam te leginsy, bo mecze sie z cellulitem i za zadne skarby nie moge sie go pozbyc. Jestem szczupla, jem zdrowo i 2 x w tyg chodze na silownie, basen, saune i jacuzzi. Wiec jak widzicie robie wszystko (no moze nie masuje ud reguralnie). Wiec sprobuje rajstopy. Do wszystkich sceptykow powiem ze od razu je zalozylam a po sciagnieciu po paru godzinach zauwazylam zaczerwieniona skore na calych udach. To chyba znak ze krew krazy... Zobaczymy, postanowilam nosic je dluzej niz 6h dziennie, dam znac za tydzien o postepach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sluchajcie, wczoraj kupilam te leginsy, bo mecze sie z cellulitem i za zadne skarby nie moge sie go pozbyc. Jestem szczupla,(...) Do wszystkich sceptykow powiem ze od razu je zalozylam a po sciagnieciu po paru godzinach zauwazylam zaczerwieniona skore na calych udach. To chyba znak ze krew krazy... Zobaczymy, postanowilam nosic je dluzej niz 6h dziennie, dam znac za tydzien o postepach.

 

Odnośnie pogrubionego  fragmentu - śmiało, załóż 2 pary naraz, na pewno będą lepiej działały niż jedna.

 

Odnośnie reszty - jestem sceptykiem zarówno jeżeli chodzi o ten produkt jak i o powyższy post, który sprawia wrażenie wywodu marketingowego ale mimo to trzymam kciuki, choć wydaje mi się, że na punkcie cellulitu masz fiśka (grubo przesadzone, obniżone mniemanie o sobie) tak jak anorektyczki na punkcie swojej wagi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Odkryto mechanizm obronny, który pozwala skórze aktywnie zabijać bakterie. Centralną rolę spełnia w nim interleukina-6 (IL-6). Jej metodę działania będzie można wykorzystać do zapobiegania zakażeniom ran.
      Kolonizacja ran skóry przez bakterie lub inne patogeny może prowadzić do ciężkiego stanu zapalnego. W najgorszych przypadkach kończy się to sepsą albo amputacją. Ze względu na rosnącą lekooporność spada liczba dostępnych opcji terapeutycznych. Ostatnio jednak zespół dr. Franka Siebenhaara z Charité w Berlinie zidentyfikował nowy endogenny mechanizm, który może pomóc w zapobieganiu infekcjom ran bez stosowania antybiotyków.
      Niemcy oceniali, w jakim stopniu będące elementem układu immunologiczne komórki tuczne (mastocyty) są zaangażowane w odpowiedź skóry gospodarza na bakteryjne zakażenie rany i gojenie ran.
      Posługując się modelem zwierzęcym (szczepami myszy), akademicy badali wpływ braku mastocytów na gojenie się ran po zakażeniu pałeczkami ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa). Okazało się, że pod nieobecność komórek tucznych 5. dnia po infekcji liczba bakterii obecnych w ranie była 20-krotnie wyższa. Wskutek tego zakażona rana zamykała się kilka dni dłużej.
      Autorzy raportu z pisma PNAS wyjaśniają, że "zabójcze" działanie mastocytów jest wynikiem uwalniania interleukiny-6. Stymuluje ona keratynocyty do wydzielania peptydów antydrobnoustrojowych.
      Nasze badanie pokazało naturę i zakres zaangażowania komórek tucznych w skórny mechanizm obrony przed bakteriami. Pomaga nam to lepiej zrozumieć znacznie mastocytów w ludzkim organizmie; wiemy już, że ich rola wykracza poza bycie skromnymi mediatorami reakcji alergicznych.
      Pogłębiając wiedzę nt. IL-6 i jej kluczowych funkcji, Niemcy stwierdzili, że podanie interleukiny-6 przed zakażeniem rany skutkowało lepszą obroną przed bakteriami. Wyniki udało się powtórzyć w ludzkiej tkance. Teoretycznie można by rozważyć podawanie IL-6 bądź substancji o podobnym mechanizmie działania w ramach zapobiegania infekcjom ran.
      W kolejnym kroku ocenimy funkcje mastocytów oraz IL-6 u pacjentów z chronicznymi problemami z gojeniem ran.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chcąc młodziej wyglądać, ludzie sięgają po kremy albo stosują wypełniacze. Niestety, kremy nie wnikają do głębszych warstw skóry, a zastrzyki z wypełniaczami trzeba powtarzać i bywają one bolesne. Ostatnio jednak naukowcy z USA opracowali bezigłową terapię egzosomową, która doskonale wygładza zmarszczki u myszy wystawianych na oddziaływanie ultrafioletu.
      Gdy komórki skóry się starzeją, tracą zdolność do namnażania i produkowania kolagenu, głównego białka strukturalnego skóry. Niedawno akademicy odkryli, że potraktowanie ludzkich komórek w szalce egzosomami komórek macierzystych zwiększa ilość kolagenu i wywołuje inne odmładzające skutki.
      Egzosomy to wyspecjalizowane pęcherzyki transportujące, tworzone na szlakach wydzielania i wchłaniania komórkowego. Transportują one bioaktywne lipidy, mRNA czy białka, dlatego nazywa się je niekiedy "fizjologicznymi liposomami".
      Zespół Ke Chenga z Uniwersytetu Stanowego Karoliny Północnej postanowił sprawdzić, czy poddanie mysiej skóry działaniu egzosomów ludzkich fibroblastów skórnych (ang. human dermal fibroblasts, HDFs) może zmniejszyć zmarszczki i przywrócić różne młodzieńcze cechy. By uniknąć wstrzykiwania egzosomów, akademicy przetestowali bezigłowe urządzenie, które do wprowadzania leków w głąb skóry wykorzystuje strumień powietrza.
      W ramach eksperymentu autorzy artykułu z pisma ACS Nano wystawiali myszy na oddziaływanie promieniowania UVB, które przyspiesza starzenie i prowadzi do powstawania zmarszczek. Po 8 tygodniach ekspozycji niektórym gryzoniom podano egzosomy HDFs. Po 3 tygodniach zmarszczki zwierząt z grupy eksperymentalnej były cieńsze i bardziej powierzchowne niż u myszy z grupy kontrolnej i u gryzoni leczonych podawanym miejscowo kwasem retinowym (to standardowy preparat antystarzeniowy).
      Co ważne, skóra myszy, które dostały egzosomy, była grubsza, a także wykazywała słabszy stan zapalny i wzmożoną produkcję kolagenu (porównań dokonywano do myszy, którym nie podano egzosomów).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Karolinska Institutet odkryli w skórze nowy narząd czuciowy, który wykrywa uszkodzenia mechaniczne, takie jak nakłucia czy ucisk. Wyniki ich badań ukazały się w piśmie Science.
      Szwedzi podkreślają, że niemal jedna osoba na pięć odczuwa stały ból, dlatego tak potrzebne są nowe środki przeciwbólowe. Z drugiej strony wrażliwość na ból jest nam potrzebna do przetrwania. Ból wyzwala bowiem reakcje odruchowe, które pomagają uniknąć uszkodzenia tkanek, np. odsuwanie dłoni pod wpływem ukłucia ostrym obiektem czy od źródła wysokiej temperatury.
      Narząd czuciowy opisany przez zespół Patrika Ernforsa składa się ze znajdujących się na granicy skórno-naskórkowej wyspecjalizowanych komórek glejowych (komórek Schwanna) z licznymi długimi wypustkami, które tworzą siatkę. Narząd ten jest wrażliwy na bolesne uszkodzenia mechaniczne, np. ukłucia.
      Akademicy opisali, 1) jak nieznany dotąd organ wygląda, 2) jak jest zorganizowany/połączony z włóknami bólowymi skóry i 3) w jaki sposób aktywacja narządu skutkuje impulsami elektrycznymi w układzie nerwowym (prowadząc do odruchów oraz odczucia bólu).
      Ciała komórek Schwanna znajdują się w okolicach granicy skórno-naskórkowej, a ich wypustki owijają się wokół zakończeń nerwowych. Szwedzi byli bardzo zaskoczeni tym, co ustalili, gdyż w dziedzinie nocycepcji mówimy o wolnych zakończeniach nerwowych, które odpowiadają za percepcję bólu. Tymczasem w rzeczywistości nie są one wcale wolne - opowiada Ernfors.
      Fakt wykrywania przez komórki Schwanna bólu stwierdzono dzięki optogenetyce (naukowcy musieli w tym celu zmodyfikować genetycznie myszy, tak by komórki Schwanna ze skóry ich stóp wytwarzały białko pochłaniające światło). Kiedy komórki te oświetlano (stymulowano), myszy podnosiły nogę, a także lizały się po łapach i nimi potrząsały (zachowania te wskazują na ból).
      Gdy czas oświetlania wydłużano, liczba wyładowujących się w pobliżu neuronów rosła; w ten sposób akademicy wykazali, że komórki Schwanna wysyłają sygnał do mózgu za ich pośrednictwem.
      By określić, co może aktywować komórki Schwanna, zespół wystawiał stopy myszy na oddziaływanie gorąca, zimna i ukłuć. Następnie porównywano te zachowania z reakcjami, które występowały, gdy za pomocą światła lekko pobudzano komórki Schwanna (stawały się wtedy bardziej wrażliwe) lub je dezaktywowano.
      Okazało się, że w przypadku wszystkich 3 bodźców po aktywacji komórek Schwanna światłem reakcja bólowa była silniejsza. Po dezaktywacji tych komórek zaobserwowano zaś słabszą reakcję na ukłucia.
      Wszystko to łącznie sugeruje, że opisana podgrupa komórek Schwanna spełnia ważną rolę w odczuwaniu bólu, przynajmniej w przypadku uszkodzeń mechanicznych.
      Nasze badanie pokazuje, że wrażliwość na ból zależy nie tylko od uaktywnienia receptorów bólowych na zakończeniach nerwowych, ale także od odkrytego ostatnio narządu. To spostrzeżenie zmienia rozumienie komórkowych mechanizmów wrażeń fizycznych i może mieć znaczenie dla rozumienia chronicznego bólu - podsumowuje Ernfors.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas oceny atrakcyjności potencjalnego partnera zdrowy koloryt skóry jest dla kobiet ważniejszy niż to, jak męsko wygląda jego twarz (Evolution and Human Behaviour).
      Psycholodzy z malezyjskiego kampusu Uniwersytetu w Nottingham sfotografowali w kontrolowanych warunkach twarze 34 białych i 41 czarnych mężczyzn. Następnie określili kolor skóry. Okazało się, że w jednej i drugiej populacji ocena atrakcyjności przez kobiety zależała od zawartości koloru złotego.
      By stwierdzić, jak męsko wygląda dana twarz, zespół doktora Iana Stephena wykorzystał geometryczną metodę morfometryczną. Posłużyliśmy się tą techniką [komputerową], by matematycznie porównywać kształt męskich twarzy do podobnej próbki kobiecych twarzy z tej samej populacji. Dzięki temu każdej z fizjonomii przypisano wskaźnik męskości.
      Później zdjęcia pokazywano 30 czarnoskórym i 32 białym kobietom, które oceniały atrakcyjność uwiecznionych na nich osób.
      Przeciwutleniające barwniki karotenoidowe ze spożywanych owoców i warzyw wpływają na funkcjonowanie układów odpornościowego i rozrodczego. Uwzględniając je w swojej diecie, stajemy się zdrowsi i bardziej płodni, a złoty kolor skóry jest wyraźnym tego sygnałem. Nasze studium pokazuje, że bycie zdrowym to dla mężczyzn najlepszy sposób na atrakcyjny wygląd.
      Kobiety muszą prawdopodobnie być zaznajomione z wyglądem danej populacji mężczyzn, bo o ile złota barwa była bardzo ważna przy ocenie atrakcyjności twarzy własnej grupy etnicznej, o tyle panie wydawały się nie dbać o koloryt skóry mężczyzn z innej grupy etnicznej. Niewykluczone, że działo się tak dlatego, że barwa skóry innych grup była czymś nieznanym, trudno więc wykryć stosunkowo niewielkie różnice koloru.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skład mikroflory skórnej wpływa na to, jak bardzo dany człowiek jest atrakcyjny dla komarów. Odkrycie to ma spore znaczenie dla zapobiegania malarii (PLoS ONE).
      Naukowcy, których pracami kierował Niels Verhulst z Uniwersytetu w Wageningen, prowadzili eksperymenty na Anopheles gambiae. Zauważyli, że osoby z liczniejszymi, lecz mniej zróżnicowanymi gatunkowo bakteriami na skórze były dla tych komarów bardziej atrakcyjnym kąskiem.
      Biolodzy dywagują, że u ludzi z bardziej zróżnicowaną mikroflorą skórną mogą występować bakterie, które emitują lotne związki odstraszające owady albo maskujące coś, co odgrywa ważną rolę w komunikowaniu, że w pobliżu znajduje się ofiara do ugryzienia.
      W badaniach, których wyniki ukazały się w zeszłym roku także w PLoS ONE, Verhulst i jego niemieccy współpracownicy zademonstrował, jak działają na A. gambiae lotne związki produkowane przez 5 gatunków bakterii. Mieszanki związane z niektórymi w większym stopniu przyciągały komary, podczas gdy inne wyraźnie im się nie podobały. Jako przykład tych ostatnich można podać woń związaną z pałeczką ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa).
      W ramach najnowszego studium Holendrzy zliczali komórki bakteryjne w hodowlach oraz przeprowadzili sekwencjonowanie 16S rRNA. Także i teraz stwierdzili, że A. gambiae nie odpowiadają produkty szczepów Pseudomonas sp. Poza tym do listy repelentów dopisano Variovorax sp.
×
×
  • Create New...