Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Od pewnego czasu naukowcy obserwowali tajemnicze przypadki wymierania ptaków połączone z wcześniejszym występowaniem paraliżu. Teraz okazuje się, że przyczyną tego zjawiska jest niedobór tiaminy, czyli witaminy B1.

Próby wyjaśnienia przyczyn śmierci zwierząt podjęli się naukowcy z Uniwersytetu w Sztokholmie. W swoim studium analizowali oni stan zdrowia żyjących nad Bałtykiem ptaków. Jak się okazało, aż u 28 gatunków skrzydlatych mieszkańców okolic Bałtyku stwierdzono objawy niedoboru tiaminy. Dokładne badania osobników należących do trzech gatunków - mew srebrzystych, szpaków oraz edredonów - wykazały, że objawy te rzeczywiście są wywołane niedostatecznym stężeniem witaminy B1 w organizmie. 

Niedobór tiaminy, związku kluczowego m.in. dla najważniejszych przemian energetycznych w organizmie, stwierdzono w licznych tkankach pobranych od ptaków. Co więcej, żywe zwierzęta cierpiące na tajemniczy paraliż bardzo szybko dochodziły do siebie po podaniu im zastrzyku zawierającego witaminę. 

Zjawisko podobne do tego obserwowanego nad Bałtykiem stwierdzono m.in. w Ameryce Północnej. Na niedobór witaminy B1 cierpiały na tym kontynencie m.in. niektóre gatunki ryb oraz aligatory. W przypadku gadów okazało się, że winna jest ich dieta, obejmująca spożywanie znacznej ilości ryb wytwarzających enzym rozkładający tiaminę. Jeśli jednak chodzi o ryby, przyczyną niedoboru była najprawdopodobniej niedostateczna podaż życiodajnego związku.

Niestety, dotychczas nie ustalono przyczyny obserwowanego zjawiska. Nie ma jednak wątpliwości, że zidentyfikowanie powodów tej katastrofalnej sytuacji jest kluczowe dla poprawy sytuacji wielu ekosystemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Każdy, kto był nad morzem, wie, że mewy podkradają turystom jedzenie. Ostatnie badania naukowców z Uniwersytetu w Exeter sugerują, że jest na to prosty sposób. Otóż okazuje się, że można ocalić swoje frytki, wpatrując się w ptaki.
      Podczas eksperymentów, które przeprowadzano w kornwalijskich miejscowościach nadmorskich między 16 listopada a 11 grudnia 2018 r., przed badaczem, w odległości ok. 1,5 m, umieszczano 250 g frytek. Jedzenie zamykano w przezroczystych woreczkach do mrożenia. Całość obciążano ciężarkiem o wadze 550 g.
      Sprawdzano, ile czasu zajmie ptakom zbliżenie się do frytek, gdy człowiek będzie obserwował przebieg zdarzeń i gdy odwróci wzrok. Okazało się, że kiedy człowiek wpatrywał się w mewy, podejście do jedzenia zajmowało im 21 s dłużej.
      Brytyjczycy próbowali przetestować 74 mewy, ale tylko 27 (36%) podjęło co najmniej jedną próbę zbliżenia się do jedzenia. Pozostałe odleciały niedługo po prezentacji pokarmu albo, już na ziemi, nie zbliżyły się do frytek w ciągu 300 s. Dziewiętnaście osobników (26%) ukończyło oba warianty z wpatrywaniem się i odwracaniem wzroku.
      Zaobserwowano duże różnice indywidualne w czasie przybliżania się do jedzenia; przy scenariuszu z wpatrywaniem wahał się on w zakresie 4-300 s, a przy scenariuszu odwracania wzroku w zakresie 3-167 s. Przy pierwszym scenariuszu sześć osobników nie dotknęło frytek w 300-s ramie czasowej, a przy 2. scenariuszu wszystkie dotknęły jedzenia.
      Mewy są często postrzegane jako agresywne i czające się na ludzkie jedzenie, dlatego ciekawie było stwierdzić, że większość nie była zainteresowana naszymi testami - podkreśla Madeleine Goumas.
      Wśród tych, które się zbliżyły, większość zwlekała, gdy człowiek się przyglądał. Niektóre ptaki nawet nie tknęły jedzenia, podczas gdy inne wydawały się w ogóle nie zauważać gapiącego się na nie człowieka. Nie badaliśmy, czemu mewy są tak różne - może chodzić o osobowość albo pozytywne doświadczenia dokarmiania przez ludzi u części ptaków - ale wszystko wskazuje na to, że kilka bardzo namolnych osobników jest w stanie zrujnować reputację reszty.
      Mewy bardzo szybko się uczą, dlatego jeśli raz uda im się pozyskać jedzenie od człowieka, będą tego próbować w przyszłości. [...] Latem, podczas wakacji i plażowych grilli, widzimy więcej mew szukających łatwego łupu. Radzimy, by wypoczywający rozglądali się wokół, ponieważ mewy często zabierają jedzenie po kryjomu, biorąc ludzi z zaskoczenia. Wydaje się, że wpatrywanie się w nie zmniejsza ryzyko podkradania przysmaków - podsumowuje dr Neeltje Boogert.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Witamina D jest niezbędna do prawidłowego działania sieci perineuronalnej, która stabilizuje połączenia między neuronami. To może wyjaśniać, czemu jej niedobory prowadzą do takich zaburzeń, jak depresja.
      Ponad miliard ludzi na świecie ma niedobór witaminy D. Związek między niedoborami tej witaminy i problemami poznawczymi jest zaś badaczom dobrze znany - opowiada prof. Thomas Burne z Uniwersytetu Queensland. Niestety, nie wiadomo, jak dokładnie witamina D wpływa na budowę i działanie mózgu.
      Australijski zespół odkrył, że poziom witaminy D oddziałuje na sieć perineuronalną. Gdy jest jej tyle, co trzeba, silna, wspierająca sieć wokół neuronów [...] stabilizuje połączenia między komórkami.
      Gdy podczas eksperymentów z diety zdrowych dorosłych myszy wyeliminowano witaminę D, po 20 tygodniach okazało się, że w porównaniu do grupy kontrolnej, znacząco gorzej przebiegało u nich uczenie i zapamiętywanie. Naukowcy stwierdzili, że w hipokampie, rejonie mózgu kluczowym dla uczenia, doszło do silnie zaznaczonego zaniku sieci perinneuronalnych. Zaobserwowaliśmy także spadek liczby i siły połączeń między neuronami w tym obszarze. Wiele wskazuje więc na to, że deficyty uczenia przestrzennego można przypisać zaburzeniu właściwej łączności strukturalnej hipokampa.
      Australijczycy uważają, że witamina D odgrywa ważną rolę w stabilizowaniu sieci. Kiedy jej poziom spada, rusztowanie jest łatwiej rozkładane przez enzymy.
      Kiedy neurony w hipokampie tracą swoje wspierające sieci perineuronalne, mają problem z zachowaniem połączeń, co ostatecznie prowadzi do utraty funkcji poznawczych.
      Burne uważa, że niedobór witaminy D może silniej oddziaływać na hipokamp, bo jest on bardziej aktywną strukturą. Można go porównać do kanarka w kopalni - szwankuje w pierwszej kolejności, bo wyższe zapotrzebowanie energetyczne uwrażliwia go na niedobór niezbędnych składników odżywczych [...]. Intrygujące jest to, że niedobór witaminy D silniej wpływa na prawy niż na lewy hipokamp.
      Burne podkreśla, że utrata funkcji tego obszaru może się w istotny sposób przyczyniać do flagowych objawów schizofrenii: dużych deficytów pamięciowych oraz zaburzonego postrzegania rzeczywistości.
      Akademicy cieszą się, że zmiany dot. sieci perineuronalnych wykryto u dorosłych myszy. Mam nadzieję, że skoro są one dynamiczne, istnieje szansa na ich odbudowanie, co pozwala myśleć o nowych metodach terapii.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gdy okazało się, że nie ma sposobu na to, by przekonać cierpiące na niedobory żelaza kobiety żyjące w głębi kambodżańskiej dżungli, żeby wrzuciły podczas gotowania do garnka garść opiłków żelaza, Chris Charles z University of Guelph wpadł na genialny w swej prostocie pomysł. Nadał żelazu postać rybki z lokalnej rzeki, która wg tutejszych mieszkańców, przynosi szczęście.
      Podczas pobytu w Azji młody Kanadyjczyk współpracował z dwoma naukowcami z kambodżańskiego oddziału International Development Research Centre (IDRC). Ponieważ zespół obcował z najbiedniejszymi z biednych, których nie było stać na czerwone mięso, suplementy żelaza czy zamianę garnków na żelazne, trzeba było zorganizować burzę mózgów. Wiadomo było, że garść ohydnego metalu się nie sprawdzi, musieliśmy więc zaproponować coś bardziej atrakcyjnego. Stanęliśmy przed wyzwaniem z zakresu marketingu społecznego.
      Żelazne kółko nie spodobało się kobietom, podobnie zresztą jak kwiat lotosu. Strzałem w dziesiątkę okazała się dopiero rybka z lokalnej rzeki. Panie chętnie wrzucały ją do garnków i w następnych miesiącach poziom żelaza u mieszkańców wioski zaczął się podnosić, odganiając widmo anemii.
      Rybki mają od 7,5 do 10 cm. Są więc na tyle małe, by nie przeszkadzały w mieszaniu potrawy, a jednocześnie na tyle duże, by zaspokoić ok. 75% dziennego zapotrzebowania na żelazo. Kanadyjczycy znaleźli rzemieślnika, który wykonuje rybkę za 1,5 dolara. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że pojedyncza sztuka może posłużyć nawet przez 3 lata.
      Prosty pomysł pomógł nie tylko Kambodżanom. Dzięki niemu Charles zostanie wkrótce doktorem. Nauczył się też pobierać krew od osoby siedzącej w chybotliwym kanu i zaraził się dengą. A wszystko zaczęło się od niewinnego wyjazdu wakacyjnego...
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele osób przechodzących operacje kręgosłupa ma niski poziom witaminy D, co może utrudniać rekonwalescencję.
      W studium naukowców ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtońskiego w St. Louis wzięło udział 313 pacjentów, którzy przeszli zabieg stabilizacji kręgosłupa. Okazało się, że ponad połowa miała nieprawidłowy poziom witaminy D, a u 1/4 stwierdzono poważne niedobory.
      Nasze odkrycia sugerują, że warto byłoby prowadzić skryning pod kątem niedoborów witaminy D. Sądzimy, że pacjenci mogliby skorzystać na podawaniu raz na tydzień przez 8 tygodni poprzedzających operację 50 tys. jednostek międzynarodowych witaminy [...] - przekonuje dr Jacob M. Buchowski.
      Witamina D3 pomaga we wchłanianiu wapnia z przewodu pokarmowego. Gdy dorosłym jej brakuje, może się rozwinąć osteomalacja, czyli rozmiękanie kości.
      Stabilizacja kręgosłupa, zwana inaczej spondylodezą, polega na zespoleniu sąsiednich kręgów za pomocą implantów. Podanie czynników wzrostu ma stymulować powstanie zrostu kostnego. Do przeprowadzenia badań skłonił Buchowskiego przypadek czterdziestokilkulatki, u której zrastanie kręgów zachodziło bardzo wolno. Pacjentka przyznała się lekarzowi, że ostatnio zdiagnozowano u niej niedobór witaminy D.
      Wspólnie z zespołem z Barnes-Jewish Hospital Buchowski zaczął wtedy prowadzić skryning stężenia witaminy D u chorych przechodzących stabilizację kręgosłupa. Choć niedobory są powszechniejsze u osób starszych, w tym przypadku częściej wykrywano je u osób młodszych. Akademicy wyjaśniają, że działo się tak, gdyż więcej starszych pacjentów zażywało suplementy.
      W studium Buchowskiego i innych średnia wieku wynosiła 55 lat. Pięćdziesiąt sześć procent próby stanowiły kobiety, otyłość zdiagnozowano u 41%. Dwadzieścia pięć procent badanych przyjmowało w przeszłości suplementy witaminy D. Naukowcy ustalili zestaw głównych czynników ryzyka niedoborów: palenie, otyłość i niepełnosprawność przed operacją. Zagrożeni byli także ludzie, którzy nigdy nie zażywali suplementów witaminy D ani multiwitaminy.
      Buchowski zaleca przebywanie na słońcu, a jeśli dla kogoś jest to niewykonalne, spożywanie nabiału wzbogaconego witaminą D oraz zażywanie suplementów zarówno przed, jak i po operacji.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dorosłe komórki macierzyste jelit reagują na wzrost konsumpcji, powiększając przewód pokarmowy.
      Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley byli zaskoczeni tym odkryciem, ponieważ dotąd uważano, że kiedy embrionalne komórki macierzyste osiągną dojrzałość, pozostają po prostu w tkankach, zastępując komórki obumierające bądź zniszczone przez uraz. Tymczasem podczas najnowszych badań na muszkach owocowych okazało się, że mogą one reagować na zmiany w organizmie i środowisku.
      Jak napisano w artykule opublikowanym w piśmie Cell, w czasie eksperymentów komórki macierzyste jelit owadów odpowiadały na zwiększoną podaż pokarmu, wytwarzając więcej komórek przewodu pokarmowego.
      Kiedy muszki zaczynały jeść, jelitowe komórki macierzyste przechodziły w stan nadbiegu i jelito się rozszerzało. Cztery dni później przewód pokarmowy był 4 razy większy niż na początku, ale kiedy pokarm odstawiono, jelito powróciło do pierwotnych rozmiarów - wyjaśnia dr Lucy O'Brien.
      Ze względu na podobieństwa między naszymi gatunkami, odkrycia z badań nad muszkami mogą rzucić nieco światła na zastosowanie komórek macierzystych w leczeniu chorób żołądkowo-jelitowych i metabolicznych, np. cukrzycy.
      Jedną ze strategii wykorzystywanych przez zwierzęta w radzeniu sobie ze zmiennością środowiska jest dostrajanie układów narządów. Jak dokładnie zachodzi taka adaptacja organów, zwłaszcza u dojrzałych zwierząt, które już nie rosną, długo pozostawało jednak tajemnicą - podkreśla O'Brien. Takie przystosowywanie zachodzi u wielu gatunków: u człowieka przewód pokarmowy odrasta, po tym jak z powodu nowotworu chirurgicznie usuwa się jego część, a u hibernujących zwierząt przewód pokarmowy kurczy się w czasie zimy aż o 2/3.
      O'Brien, David Bilder i inni odkryli, że kiedy muszki owocowe są karmione, jelito wydziela miejscowo insulinę, co stymuluje komórki przewodu pokarmowego do podziałów. Stężenie jelitowej insuliny szybuje bezpośrednio po jedzeniu i stanowi bezpośredni komunikat dla przewodu pokarmowego. W ten sposób jelito samo kontroluje własną adaptację - opowiada Bilder.
      Komórki macierzyste mogą się dzielić asymetrycznie, dając jedną komórkę macierzystą i jedną komórkę jelit, albo symetrycznie - na dwie komórki macierzyste. Zespół z Berkeley zauważył, że w odpowiedzi na pokarm jelitowe komórki macierzyste częściej przechodziły podziały symetryczne, co pozwalało zachować stosunek komórek macierzystych do komórek jelit.
      Przystosowawcze skalowanie rozmiarów jelit ma duży sens z punktu widzenia fizjologicznej sprawności. Utrzymywanie nabłonka jelit jest kosztowne metabolicznie, pochłaniając 30% zasobów energetycznych organizmu. Minimalizując wymiary przewodu pokarmowego przy niedoborach pokarmu i maksymalizując przy jego obfitości, komórki macierzyste pomagają zwierzętom przeżyć w stale zmieniającym się środowisku" - podsumowuje O'Brien.
×
×
  • Create New...