Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Ważne fragmenty Puszczy Amazońskiej są wyeksploatowane do tego stopnia, że zbliżają się do "punktu krytycznego", po przekroczeniu którego regeneracja lasu nie będzie możliwa. Jeżeli nikt nie podejmie szybkiej i skutecznej interwencji, rejonom tym grozi trwała przemiana w... sawannę.

Niepokojące dane są efektem badań przeprowadzonych przez Mônikę Carneiro Alves Sennę, doktora meteorologii z Uniwersytetu Federalnego zlokalizowanego w brazylijskim mieście Viçosa. Głównym elementem studium przeprowadzonego przez badaczkę była komputerowa symulacja zniszczeń, jakich może dokonać człowiek w wyniku deforestacji (usuwania drzew) na terenie Mato Grosso, najbardziej zniszczonego fragmentu Puszczy Amazońskiej.

Efekty deforestacji nie kończą się, niestety, na ogołoceniu fragmentu ziemi. Oprócz oczywistych strat w faunie i florze, niszczenie roślinności wywołuje zmniejszenie opadów, ponieważ parowanie wody znad wilgotnych lasów zwiększa prawdopodobieństwo powstania chmur. Co więcej, niszczenie drzew (a także usunięcie ich resztek z lasu, prowadzące do zmniejszenia zasobów składników odżywczych zawartych w biomasie) powoduje gwałtowne pogorszenie jakości gleb, co prowadzi do powolnej transformacji w sawannę.

Rezultaty symulacji przeprowadzonych przez zespół dr Senny są bardzo niepokojące. Wynika z nich, że jeżeli z terenu Mato Grosso zniknie łącznie 20% drzew (obecny stopień eksploatacji tego terenu to 17%), ilość opadów na tym terenie spadnie o 0,5 mm dziennie w stosunku do stanu pierwotnego. Podwojenie symulowanego poziomu deforestacji powodowało zmniejszenie ilości opadów o kolejne pół milimetra. Wydaje się, że to niewiele, lecz zmiana taka swobodnie wystarcza, by zaburzyć lokalny mikroklimat na co najmniej 50 lat. Co więcej, nic nie wskazuje na to, by ilość deszczu spadającego na ten obszar wróciła kiedykolwiek do poziomu sprzed rozpoczęcia eksploatacji amazońskich lasów.

Warto wspomnieć o tym, że badania przeprowadzone przez dr Sennę nie uwzględniają wielu czynników mogących dodatkowo pogorszyć sytuację drzewostanu Puszczy Amazońskiej. Nie wzięto pod uwagę m.in. stopniowego pogarszania się stanu gleby ani dynamicznego rozwoju inwestycji na tym terenie - naukowcy założyli jedynie pewien początkowy poziom zniszczeń i symulowali rozwój zmian powodowanych wyłącznie przez naturę, bez uwzględnienia działalności człowieka. Nie wzięto pod uwagę także globalnych zmian klimatycznych, które, jak wskazują inne badania, mogłyby doprowadzić do powstawania gigantycznych pożarów, występujących obecnie m.in. w Kalifornii i Australii.

O swoim odkryciu badacze poinformowali na łamach czasopisma Journal of Geophysical Research.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekaw jestem kto i ile kasy bierze w łapę za wydawanie pozwoleń na dalszą eksploatację Puszczy Amazońskiej - przecież o zaprzestaniu wycinki trąbi się już od co najmniej 10 lat..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to kto bierze w łapę? Rząd Brazylii na tym solidnie zarabia i to zupełnie legalnie. Dzięki temu Brazylia jest drugim największym na świecie producentem soi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W opuszczonym kamieniołomie w pobliżu miejscowości Cairo w stanie Nowy Jork odkryto pozostałości najstarszego znanego nam lasu. W skałach liczących sobie 385 milionów lat znaleziono skamieniały system korzeniowy dziesiątków drzew. Pojawienie się lasów to punkt zwrotny w historii naszej planety. Gdy pojawiły się drzewa z ich rozległym systemem korzeniowym, zaczęły one pobierać z atmosfery dwutlenek węgla i zamknęły go w glebie, radykalnie zmieniając klimat.
      Christopher Berry z Cardiff University, jeden z odkrywców skamieniałości, mówi, że to wyjątkowe miejsce. On i jego koledzy zwrócili na nie uwagę w 2009 roku i od tamtej pory analizują znalezione tam skamieniałości. Niektóre z korzeni mają 15 centymetrów średnicy i rozciągają się na 11 metrów od miejsca, w którym niegdyś stały drzewa.
      Wszystko wskazuje na to, że korzenie należą do drzew z rodzaju Archeopteris. Ich liście i korzenie były w nieco podobne do korzeni i liści współczesnych drzew. Nie wiadomo, kiedy drzewa ewoluowały do formy dzisiejszej. Wiadomo natomiast, że dotychczas najstarsi znani przedstawiciele tego rodzaju pochodzili sprzed nie więcej niż 365 milionów lat.
      Patricia Gensel, paleobotanik z University of North Carolina zauważa, że jeszcze do niedawna nie sądzono, by drzewa o tak rozległych i złożonych systemach korzeniowych pojawiły się tak wcześnie.
      Naukowcy zwracają uwagę, jak wielką rolę odegrały drzewa w historii planety. Ich korzenie sięgały głęboko w glebę, kruszyły skały, co rozpoczynało dodatkowy proces wycofywania węgla z atmosfery i zamieniania go w jony węglanowe w wodzie gruntowej. Dzięki nim powstały wapienie. Drzewa wycofały też z atmosfery dwutlenek węgla i umożliwiły powstanie takie atmosfery, jaką znamy obecnie. Poziom CO2 w atmosferze znacznie spadł po pojawieniu się lasów. Jeszcze kilkadziesiąt milionów lat wcześniej był on 10–15 razy wyższy niż obecnie.
      Niektórzy badacze uważają, że to właśnie dzięki zmniejszeniu ilości dwutlenku węgla w atmosferze mogło pojawić się tam więcej tlenu. Mniej więcej 300 milionów lat temu w atmosferze było około 35% tlenu. To zaś doprowadziło do pojawienia się gigantyczny owadów, a rozpiętość skrzydeł niektórych z nich sięgała 70 centymetrów. Lasy, które pojawiły się w ciągu kolejnych kilkudziesięciu milionów lat utworzyły pokłady węgla, który umożliwił człowiekowi rozpoczęcie epoki przemysłowej.
      Las w Cairo jest też wyjątkowy pod innym względem. Od 2010 roku Berry i jego koledzy prowadzą badania nad odkrytymi w XIX wieku skamieniałościami lasu z miejscowości Gilboa w stanie Nowy Jork. Znajdują się one około 40 kilometrów od Cairo. Las ten, którego najstarsze drzewa pochodzą sprzed 282 milionów lat, ma jednak bardziej prymitywny system korzeniowy, który nie sięgał tak głęboko i nie kruszył skał. Nie miał bowiem zdrewniałych korzeni. To zaś oznacza, że las w Cairo odegrał ważną rolę w historii planety. Tego typu drzewa z liśćmi dającymi cień i rozległym systemem korzeniowym to coś nowoczesnego, coś, czego wcześniej nie było, mówi Berry.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiają się coraz większe obawy o to, że ludzkość może doprowadzić do nieodwracalnych katastrofalnych zmian klimatycznych. Wiele wskazuje na to, że potrzebne są radykalne działania, na ich przeprowadzenie zostało niewiele czasu, a nikt nie kwapi się, by działania takie rozpocząć. Jeśli nic się nie zmieni, to do roku 2030 średnia temperatura na Ziemi może być o 1,5 stopnia Celsjusza wyższa niż w epoce przedprzemysłowej. Jednak, jak dowiadujemy się z najnowszego raportu IPCC, jeśli posadzimy dodatkowo 1 miliard hektarów lasu, to wspomniany wzrost temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza przeciągniemy do roku 2050. Zyskamy więc dodatkowe 2 dekady na wprowadzenie zmian.
      Miliard hektarów to 10 milionów kilometrów kwadratowych czyli nieco więcej niż powierzchnia USA. Ekolodzy Jean-Francois Bastin i Tom Crowther ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii w Zurichu postanowili sprawdzić, czy obecnie na Ziemi da się zasadzić tyle dodatkowych drzew i gdzie można by je zasadzić.
      Naukowcy przeanalizowali niemal 80 000 zdjęć satelitarnych, badając obecną pokrywę leśną naszej planety. Następnie skategoryzowali poszczególne obszary Ziemi biorąc pod uwagę 10 cech charakterystycznych gleby i klimatu. Dzięki temu zidentyfikowali obszary, na których może rosnąć konkretny typ lasu. Od powierzchni tych obszarów odjęli powierzchnię zajmowaną obecnie przez lasy, miasta i pola uprawne. W ten sposób obliczyli, ile lasu można zasadzić obecnie na Ziemi.
      Okazało się, że na Ziemi jest obecnie miejsce na 900 milionów hektarów lasu, który można zasadzić nie zajmując przy tym pól uprawnych i terenów miejskich. Ten dodatkowy las w ciągu kilku dekad usunąłby z atmosfery 205 milionów ton węgla, czyli sześciokrotnie więcej niż ludzkość wyemitowała w roku 2018.
      To pokazuje rolę, jaką odgrywają lasy, mówi Greg Asner z Arizona State University. Jeśli chcemy osiągnąć cele, jakie ludzkość sobie wyznaczyła, musimy zaprzęgnąć las do pomocy. Warto tutaj zauważyć, że rola lasów nie ogranicza się tylko do usuwania węgla z atmosfery. Lasy m.in. zwiększają bioróżnorodność, poprawiają jakość wody, zapobiegają erozji gleby.
      Pozostaje też pytanie, ile kosztowałoby zalesianie Ziemi na masową skalę. Crowther szacuje koszt posadzenia jednego drzewa na około 30 centów, a to oznacza, że koszt całego przedsięwzięcia wyniósłby około 300 miliardów USD.
      Naukowcy przyznają, że szacunki dotyczące ilości węgla pochłanianego przez przyszłe lasy nie są zbyt precyzyjne. Jednak wkrótce się to zmieni. Pod koniec ubiegłego roku NASA wysłała na Międzynarodową Stację Kosmiczną urządzenie GEDI (Global Ecosystem Dynamics Investigation), które za pomocą laserów tworzy precyzyjną trójwymiarową mapę lasów, od ściółki po korony drzew. Dane z GEDI pozwolą uczonym znacznie bardziej precyzyjnie oceniać ilość węgla pochłanianego przez roślinność.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Analiza danych z ponad 100 lat wskazuje, że w ostatnim czasie znacząco wzrosła częstotliwość i siła powodzi na Amazonce. Naukowcy mają nadzieję, że ich praca pozwoli na lepsze przewidywanie nadchodzących powodzi.
      Poziom Amazonki jest od początku XX wieku rejestrowany codziennie w brazylijskim Manaus. Okazuje się, że w pierwszej połowie XX wieku poważne powodzie, kiedy to poziom wody przekraczał 29 metrów, co jest poziomem alarmowym dla Manaus, występowały średnio raz na 20 lat. W ciągu ostatnich 3 dekadach częstotliwość takich wydarzeń wzrosła aż pięciokrotnie. Obecnie poziom alarmowy jest przekraczany średnio co 4 lata.
      Naukowcy bardzo interesują się zwiększeniem częstotliwości intensywnych susz w Amazonii. Jednak tym, co się wyraźnie wyróżnia, jest wzrost częstotliwości i siły powodzi. W latach 2009–2015 w basenie Amazonki każdego roku, z niewielkimi wyjątkami, dochodziło do ekstremalnych powodzi, mówi główny autor badań doktor Jonathan Barichivich z Universidad Austral de Chile.
      Zdaniem autorów badań, zwiększona liczba powodzi to skutek wzrostu siły cyrkulacji Walkera. To zasilana przez ocean cyrkulacja powietrza spowodowana różnicami w temperaturach i ciśnieniach ponad tropikalnymi częściami oceanów. System ten wpływa na wzorce pogodowe i opady deszczu.
      Dramatyczny wzrost liczby powodzi jest związany ze zmianami w otaczających Amazonkę oceanach, przede wszystkim na Atlantyku i Pacyfiku oraz zmianami w interakcjach pomiędzy nimi. W związku z ogrzewaniem się Atlantyku i jednoczesnym ochładzaniem się Pacyfiku dochodzi do zmian w cyrkulacji Walkera, co wpływa na opady nad Amazonką. To efekt odwrotny do tego, co dzieje się podczas El Nino. Zamiast suszy, mamy tutaj więcej konwekcji i poważne opady w środkowych i północnych częściach basenu Amazonki, wyjaśnia współautor badań profesor Manuel Gloor ze School of Geography w Leeds.
      Nie jest znana dokładna rola globalnego ocieplenia w zwiększeniu siły cyrkulacji Walkera, ale specjaliści podejrzewają, że przynajmniej częściowo jest ono odpowiedzialne za obserwowane zjawiska. Wiadomo, że wskutek ocieplenia wiatry wiejące na średnich i wysokich szerokościach geograficznych na półkuli południowej zmieniły swój kierunek na bardziej południowy, robiąc miejsce dla transportu gorących wód Oceanu Indyjskiego, które z prądem Agulhas płyną wzdłuż wschodnich wybrzeży Afryki na południe, a następnie w kierunku Amazonii.
      Wielkie powodzie na Amazonce trwają całymi tygodniami i dewastują życie olbrzymiej liczby ludzi. Mogą zanieczyszczać źródła wody pitnej, przyczyniać się do rozpowszechniania chorób, niszczą domy i pola uprawne, znacząco ograniczając możliwość działalności rolniczej.
      Specjaliści spodziewają się, że w najbliższych dekadach Atlantyk będzie ocieplał się szybciej niż Pacyfik, co doprowadzi do jeszcze częstszych i poważniejszych powodzi w basenie Amazonki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Lokalne negatywne efekty utraty dużych połaci leśnych są dobrze poznane: zmniejszenie wilgotności gleby, silniejsze wiatry, zwiększona erozja, utrata habitatów oraz zacienienia. Badacze z University of Washington wykazali teraz, że utrata lasów w konkretnych regionach USA wpływa na wzrost roślin w innych odległych regionach. Najbardziej dramatyczny wpływ ma utrata lasów w Kalifornii, regionie, który w ostatnich latach nękany jest potężnymi pożarami.
      Niewielkie obszary leśne mają wpływ na cały kontynent i musimy brać to pod uwagę, gdy myślimy o zmianach zachodzących w środowisku naturalnym, mówi główna autorka badań Abigail Swann z University of Washington.
      W ramach badań wykorzystano podział terytorium USA na 18 regionów, jaki jest używany przez National Ecological Observatory Network. Następnie za pomocą modeli klimatycznych badano, co się stanie, gdy z jednego z 13 najbardziej zalesionych regionów zostaną usunięte drzewa. Najmniejszym ze wszystkich badanych regionów jest Pacyficzny Południowozachodni, który pokrywa większość Kalifornii. Okazało się jednak, że usunięcie stamtąd drzew ma największy negatywny wpływ, gdyż doszłoby wówczas do znaczącej redukcji pokrywy roślinnej na wschodzie USA. Szczegółowy mechanizm tego zjawiska nie jest znany. Jednak utrata lasu przerwie lub zmieni wzorce przepływu powietrza w atmosferze, co doprowadzi do niewielkiej zmiany letniego klimatu na wschodzie kraju, mówi Swann.
      Podobnie byłoby, gdyby w doszło do utraty lasów na północy Gór Skalistych lub w regionie Wielkiej Kotliny. Odbiłoby się to negatywnie na roślinności na wschodzie kraju. Wszystkie wspomniane regiony intensywnie tracą drzewa. Od roku 2010 w samej tylko Kalifornii ubyło 130 milionów drzew. Giną one wskutek suszy, upałów, chorób i ataków insektów. Czasami drzewa może zabić susza, jednak w wielu przypadkach są one tylko osłabiane przez suszę, a zabijane przez insekty lub giną z innych przyczyn, mówi Swann.
      Najnowsze badania sugerują, że już teraz utrata drzew na zachodzie USA ma negatywny wpływ na wzrost roślin, jednak zmiany te są na tyle małe, że trudno jest je wykryć. Musimy zacząć myśleć o tym, jak zmiana pokrywy roślinnej w jednym miejscu wpływa na rośliny w innych miejscach. Jest to szczególnie ważne w obliczu zmian klimatycznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dotychczas sądzono, że podczas ostatniego zlodowacenia wyginęły wszystkie skandynawskie lasy, a obecna roślinność to potomkowie drzew, które po ustąpieniu lodu stopniowo migrowały z południa.
      Grupa naukowców z Danii Szwecji dowiodła, że część lasów przetrwała przez tysiące lat zlodowacenia, a po jego ustąpieniu zwiększyły swój zasięg.
      Uczeni z Uniwersytetów w Kopenhadze, Uppsali i Tromso University Museum twierdzą, że różne gatunki, przede wszystkim świerki i sosny, zachowały się w wolnych od lodu enklawach i rosły tam przez tysiąclecia.
      Nasze badania wykazały, że nie wszystkie skandynawskie iglaste mają tych samych, pochodzących z nieodległych czasów, przodków. Znaleźliśmy świerki i sosny, których przodkowie przetrwali zlodowacenie w niewielkich wolnych od lodu enklawach. Drzewa rosły w nich przez tysiące lat, a po ustąpieniu zlodowacenia rozprzestrzeniły się. Z kolei inne świerki i sosny pochodzą z wolnych od zlodowacenia obszarów południowej i wschodniej Europy. Możemy zatem mówić o ‚oryginalnych’ oraz o ‚wprowadzonych’ w sposób naturalny gatunkach drzew iglastych rosnących na terenie Skandynawii - mówi profesor Eske Willerslev.
      Odkrycia udało się dokonać dzięki analizie DNA współcześnie rosnących drzew oraz resztek roślinności z osadów.
      Jednym z takich wolnych od lodu azyli okazała się wyspa Andoya w południowo-wschodniej Norwegii. Innym jest Trøndelag w centralnej Norwegii. Naukowcy spekulują, że drzewa mogły przetrwać na nunatakach, czyli szczytach wzgórz wznoszących się ponad powierzchnią lądolodu.
×
×
  • Create New...