Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Oddaj mi dom i moją nerkę

Recommended Posts

Nowojorski chirurg doktor Richard Batista zażądał od swojej byłej żony zwrotu przeszczepionej nerki. Ponieważ nie jest to praktycznie możliwe, domaga się wypłaty odszkodowania w wysokości 1,5 mln dolarów, bo taka jest, wg niego, wartość rynkowa narządu.

Operację przeszczepu przeprowadzono 8 lat temu. Czterdziestodziewięciolatek twierdzi jednak, że jego eks-żona Dawnell wykorzystała jego prostolinijność i chęć pomocy, gdyż przed rozpoczęciem postępowania rozwodowego miała romans. Lekarz postanowił się więc domagać rekompensaty za narażanie życia.

W sądzie Batistę reprezentuje mecenas Dominic Barbara. Sprawa rozwodowa ciągnie się od 3 lat. Prawnik nadmienia, że to precedens w ich macierzystym stanie. Eksperci podkreślają jednak, że oddanie narządu jest w świetle prawa uznawane za prezent i jako taki nie może on podlegać zakupowi lub sprzedaży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze, a człowiek myśli że ma jakieś problemy w życiu codziennym. Po takiej notce jakoś wszystkie wydają się nieco mniejsze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się chyba ładnie nazywa puerylizm :) Aczkolwiek kiepską kobietę sobie znalazł, już pomijając to, że miała romans...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny argument na potwierdzenie, że choćby nie wiem jak mocno kochało się przyszłego małżonka, należy spisać intercyzę. Rozdział majątku zajmuje wówczas tyle, ile trwa przeczytanie dokumentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

...wykorzystała jego prostolinijność..

Postaram się usunąć moją :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe jak określił wartość rynkową nerki skoro nie można jej nigdzie kupić... no chyba że się wybrał na czarny rynek i zasięgnął porady.

btw "Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wartość można obliczyć na podstawie korzyści, którą ta kobieta ma z jej posiadania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie są więc korzyści finansowe z posiadania zdrowej nerki ?  ;)

Brak konieczności dializ... nie tylko. Nie da się wycenić zdrowia bo jest bezcenne - czyli zdecydowanie za małej kwoty odszkodowania żądał.

 

...wykorzystała jego prostolinijność..

Postaram się usunąć moją

Zostaw sobie, może jeszcze Ci się do czegoś przyda  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakie są więc korzyści finansowe z posiadania zdrowej nerki ?  :)

Zdolność do pracy, do życia codziennego, życie towarzyskie, brak uciążliwości związanej z dializami, straty moralne w razie braku sprawnych nerek, dłuższe życie, niższa składka na ubezpieczenie zdrowotne... mam dalej wymieniać? Takie rzeczy bez kłopotu da się przeliczyć na pieniądze, jeśli tylko ma się na to pomysł ;) Na dodatek sam powód może upierać się, że poniósł stratę, oddawszy własną nerkę. Co prawda do pełnego odtruwania organizmu wystarcza pół nerki (tzn. 1/2 jednej z nich), ale zawsze można argumentować, że oddając narząd zwiększył ryzyko własnego zgonu, co jest stratą samo w sobie, a do tego powoduje podniesienie składki na ubezpieczenie zdrowotne.

 

Nie da się wycenić zdrowia bo jest bezcenne - czyli zdecydowanie za małej kwoty odszkodowania żądał.

Tu się zgadzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wartość można obliczyć na podstawie korzyści, którą ta kobieta ma z jej posiadania.

To chyba jest bezcenne, ma całe życie, dzięki tej nerce.

Jakie są więc korzyści finansowe z posiadania zdrowej nerki ?

Może można policzyć, ile ta kobieta jest w stanie zarobić przez resztę życia, tylko skąd będą wiedzieć kiedy umrze? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czy nie myślicie że małżeństwo mogłoby być w ogóle nie sankcjonowane przez prawo państwowe?zniknąłby wtedy problem związków homoseksualnych.Nie byłoby wspólnoty majątkowej i dyskryminacji par niemałżeńskich.Hmm niestety mało znam się na prawie rodzinnym,zapewne rodziłoby to znaczne komplikacje prawne(np. odnośnie dzieci),no ale chyba system można zmienić tak by nie było formalnego małżeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram twój pomysł, i uważam za racjonalny. Problem leży w tym, że:

1. Nie zarabiali by na ślubach świeckich, a tym bardziej na rozwodach,

2. Nie mieliby informacji o tym kto z kim żyje

3. Nie zmienią systemu, bo zapewne nie mają na to kasy

Widzisz problemów nie było by żadnych, bo jak przyznają alimenty dziecku "z przypadku", to nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie, tak samo dzieci przyznaje się zazwyczaj matce, chyba że jest ona nieodpowiedzialną względem patrzenia sądu osobą (czyli tak naprawdę przyznaje się według widzi mi się sądu).

Fajnie by było, bo w końcu nie było by tylu dyskryminacji i problemów urzędowych. Ale niestety możemy sobie tylko pomarzyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3. Nie zmienią systemu, bo zapewne nie mają na to kasy

Wspólne rozliczanie podatków, a do tego konieczność ewidencjonowania małżeństw, same z siebie sporo kosztują. Wydaje mi się, że zlikwidowanie takiej "usługi" mogłoby być nawet opłacalne. Problem w tym, że dochodzą bardzo podstawowe problemy, takie jak podział majątku czy odwiedziny w szpitalu. Jakaś lista musiałaby jednak istnieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważcie że wielu ludzi chce legalizacji związków homoseksualnych. Czemu ? Pewnie widzą w tym jakieś korzyści, chociaż my ich na codzień nie dostrzegamy. Mikroos kilka już przedstawił, pewnie można by dopisać więcej.

Nie chcesz małżeństwa ? Żyj na tak zwaną "kocią łapę". Niektórzy tak robią i jakoś żyją. W naszym państwie nie ma obowiązku małżeńskiego przecież.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego? W bardzo wielu sytuacjach wpuszczają właśnie tylko rodzinę. Jeżeli takowa formalnie przestanie istnieć, ciężko będzie o jakiekolwiek odwiedziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale do szpitala cię nie wpuszczą do osoby bliskiej :-\

Doskonale sobie z tego zdaję sprawę. Dlatego też się ożeniłem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego? W bardzo wielu sytuacjach wpuszczają właśnie tylko rodzinę. Jeżeli takowa formalnie przestanie istnieć, ciężko będzie o jakiekolwiek odwiedziny.

w tej sytuacji właśnie mówiłem o dostosowaniu się prawa, np. dotyczącego odwiedzin w szpitalu.wydaje mi się że ma ono(prawo o odwiedzinach tylko rodziny) sens tylko w przypadku znanych ludzi lub mafiozów-nie najdą ich paparazzi ani płatni mordercy.w sumie zapewnie większej ilości osób utrudnia życie niż ułatwia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sytuacje, kiedy wpuszczana jest tylko rodzina, zdarzają się bardzo często. Wystarczy, żeby pacjent był w nieciekawym stanie albo żeby personel miał taki kaprys albo np. żeby panował tzw. okres grypowy. Wcale nie trzeba być paparazzim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozdział majątku zajmuje wówczas tyle, ile trwa przeczytanie dokumentu.

 

Rozumiem, że obejmiesz intercyzą również swoje wewnętrzne narządy parzyste i w razie wyższej konieczności (i zgodnosci tkanek) nie oddasz ich żonie (czytaj: nie uratujesz jej życia)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zainspirowani taktykami wykorzystywanymi przez komórki nowotworowe, naukowcy z Uniwersytetu w Pittsburghu opracowali mikrocząstki rozmiarów komórki, które uwalniają związek "nakłaniający" organizm, by zaakceptował przeszczepione tkanki jako własne. Rozwiązanie to nosi nazwę Recruitment-MP (od ang. recruitment-microparticles).
      Szczury, którym podano te mikrocząstki, rozwinęły trwałą tolerancję przeszczepów, w tym całej kończyny, od szczura-dawcy; reszta układu odpornościowego funkcjonowała bez zmian.
      To przypomina hakowanie układu odpornościowego za pomocą strategii wykorzystywanej przez najgorszego wroga ludzkości [...]. My robimy coś takiego syntetycznie - wyjaśnia dr Steven Little.
      W porównaniu do terapii komórkowej, która obecnie przechodzi testy kliniczne, podejście syntetyczne jest logistycznie o wiele prostsze.
      Zamiast izolować komórki od pacjenta, hodować je w laboratorium i wprowadzać z powrotem do organizmu z nadzieją, że znajdą właściwą lokalizację, pakujemy, co trzeba, do systemu, który rekrutuje naturalnie występujące komórki wprost do przeszczepu - opowiada dr James Fisher.
      Mikrocząstki działają, uwalniając białko wytwarzane przez makrofagi i komórki nowotworowe - chemokinę 22 (CCL22). CCL22 przyciąga limfocyty T regulatorowe (Treg), działając na ich receptor CCR4. Co istotne, Treg odgrywają kluczową rolę w regulacji procesów odpornościowych, a także w rozwoju oraz podtrzymaniu tolerancji immunologicznej.
      Podczas eksperymentów szczurom przeszczepiano tylną łapę; przeprowadzano unaczynione złożone przeszczepy allogeniczne (ang. Vascularized Composite Allografts, VCA). Okazało się, że Recruitment-MP wydłużał czas przeżycia przeszczepu na cały okres badania, czyli do ponad 200 dni (to odpowiednik ok. 30 lat u ludzi). By to osiągnąć, wystarczyły zaledwie dwa podskórne zastrzyki; pierwszy podawano parę minut po zakończeniu operacji, drugi po 21 dniach.
      Terapia za pomocą Recruitment-MP prowadziła do wzbogacenia populacji Treg w skórze przeszczepu allogenicznego i w drenujących węzłach chłonnych.
      Kolejne testy wykazały, że w warunkach in vitro syntetyczna ludzka CCL22 wywoływała preferencyjną migrację ludzkich Treg.
      Łącznie uzyskane rezultaty sugerują, że Recruitment-MP może sprzyjać specyficznej tolerancji wobec antygenów dawcy na drodze miejscowego wzbogacenia supresorowych Treg.
      Obecnie, by zapobiec odrzuceniu przeszczepu, chorzy zażywają immunosupresanty. Zwiększa to ryzyko nowotworów czy chorób infekcyjnych. Recruitment-MP wywołuje zaś tolerancję wobec specyficznej dominującej determinanty antygenowej (części antygenu, wobec której głównie skierowana byłaby odpowiedź immunologiczna) bez tłumienia systemowych odpowiedzi immunologicznych.
      Immunosupresanty powodują wycofanie układu odpornościowego, tak by nie mógł atakować przeszczepionego organu. Przez to jednak nie jest on także w stanie bronić własnego organizmu. My próbujemy nauczyć układ odpornościowy tolerowania kończyny, ażeby biorca pozostawał immunokompetentny - tłumaczy dr Stephen Balmert.
      Ryzyka związane z trwającą całe życie immunosupresją są szczególnie problematyczne, gdy przeszczep nie jest operacją ratującą życie. Możność wywołania tolerancji przeszczepu i uniknięcia systemowej immunosupresji, tak jak udało nam się to zademonstrować w ramach innowacyjnych badań, jest szczególnie istotna w kontekście VCA, gdzie pacjenci otrzymują przeszczepy poprawiające jakość życia [ang. quality-of-life transplants], np. twarzy czy rąk - wyjaśnia prof. Angus Thomson.
      Autorzy artykułu z pisma Scientific Reports podkreślają, że ich rozwiązanie może się przydać w leczeniu oparzeń III stopnia, odsłoniętych kości i ścięgien, a także w przypadku, gdy brakuje miejsc do pobrania autoprzeszczepu. Naukowcy wspominają też o zastosowaniach w ostrych i przewlekłych chorobach zapalnych, np. reumetoidalnym zapaleniu stawów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pierwszy w Polsce jednoczesny przeszczep wątroby i obu płuc przeprowadzili z sukcesem w Zabrzu lekarze z dwóch ośrodków – tamtejszego Śląskiego Centrum Chorób Serca i Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. A. Mielęckiego w Katowicach. Do tej pory na całym świecie wykonano jedynie ok. 80 takich zabiegów – podało w piątek ŚCCS.
      Skomplikowaną, 14-godzinną operację przeprowadzono 11 września u 21-letniego pacjenta, mieszkańca woj. śląskiego, chorującego na mukowiscydozę. Choroba doprowadziła u niego do nieodwracalnego uszkodzenia płuc oraz ciężkich zaburzeń metabolicznych. Wielonarządowy przeszczep był dla niego jedyną szansą na przeżycie.
      Pacjent jest obecnie w doskonałej formie, mimo że przeszedł tak rozległą operację. Je, chodzi, dobrze się wentyluje, wątroba pracuje idealnie – powiedział w piątek PAP dr hab. Robert Król ze szpitala im. Mielęckiego, który kierował zespołem przeszczepiającym wątrobę.
      Mukowiscydoza, inaczej zwłóknienie torbielowate (ang. cystic fibrosis, CF) to najczęściej występująca choroba genetyczna. Zaliczana jest jednak do chorób rzadkich. Najbardziej typowe jej objawy to bardzo słony pot, niedobór wagi, częste, trudne do leczenia zapalenia płuc. Uszkodzony gen wywołuje nadmierną produkcję i zagęszczenie śluzu w organizmie, co zaburza pracę wszystkich narządów mających gruczoły śluzowe; objawy obejmują najczęściej układ oddechowy i pokarmowy. Gęsty i lepki śluz zalega w oskrzelach i oskrzelikach oraz blokuje przewody trzustkowe.
      W przypadku układu oddechowego utrudnia oddychanie, prowadzi do nawracających zakażeń oskrzeli i przewlekłego stanu zapalnego, wywołanego rozwojem bakterii, a w konsekwencji do trwałego uszkodzenia tkanki płucnej. W układzie pokarmowym gęsty śluz zaburza proces wydzielania przez trzustkę enzymów, odpowiedzialnych za rozkładanie i wchłanianie tłuszczów, węglowodanów i białek. Jak wyjaśnił Robert Król, u 5 do 7 proc. pacjentów z mukowiscydozą oprócz niewydolności płuc dochodzi też do niewydolności wątroby.
      Szczegóły tej operacji lekarze z obu ośrodków przedstawią podczas briefingu prasowego, który odbędzie się we wtorek w ŚCCS w Zabrzu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Immunolodzy od dekad próbują tak wytrenować układ odpornościowy biorcy organu, by nie odrzucał on przeszczepu, dzięki czemu możliwe byłoby odstawienie leków immunosupresyjnych. Naukowcy z University of Minnesota wykazali, że jest to możliwe w przypadku naczelnych nieczłowiekowanych.
      Wraz z kolegami z Northwestern University podczas eksperymentów na naczelnych nieczłowiekowatych podtrzymali długoterminowe funkcjonowanie przeszczepionych wysepek Langerhansa pomimo odstawienia leków immunosupresyjnych w 21. dniu po przeszczepie.
      Przeszczep to jedyna szansa dla wielu pacjentów. Jednak po operacji biorcy muszą przyjmować leki immunosupresyjne, które tłumią działanie układ odpornościowego. Zapobiegają one odrzuceniu przeszczepu, jednak jako że tłumią cały układ odpornościowy, osoby je przyjmujące są bardziej narażone na różne zachorowania, od przeziębień po nowotwory. Ponado leki te mają skutki uboczne. U osób je przyjmujących może wystąpić nadciśnienie, uszkodzenie nerek, biegunka czy cukrzyca, a jakby jeszcze tego było mało to są one znacznie mniej skuteczne w długoterminowym zapobieganiu odrzuceniu przeszczepu. Dlatego też naukowcy od dawna próbują wytworzyć u pacjentów tolerancję na przeszczepiony organ.
      Przed niemal 70 lat Peter Medawar udowodnił na myszach, że możliwe jest wytworzenie tolerancji na przeszczepiony organ. Dotychczas jednak udało się to osiągnąć jedynie w przypadku kilku pacjentów.
      Naukowcy z University of Minnesota i Northwestern University zmodyfikowali leukocyty dawcy i wstrzyknęli je biorcy na tydzień przed przeszczepem i dzień po przeszczepie. Dzięki temu okazazło się, u naczelnego nieczłowiekowatego można przeszczepić wysepki Langerhansa i odstawić leki immunosupresyjne. Jeśli metoda taka sprawdziłaby się i na człowieku, być może udałoby się leczyć cukrzycę typu 1., a dalszy rozwój tej metody pozwoliłby na rezygnację z immunosupresji również w przypadkach innych przeszczepów.
      Nasze badanie to pierwsze, które w sposób powtarzalny i bezpieczny indukuje tolerancję na przeszczep u naczelnych nieczłowiekowatych, mówi profesor Bernhard Hering. Pewność, z jaką byliśmy w stanie indukować i utrzymywać tolerancję na transplantacje daje nadzieję, że uzyskane przez nas wyniki są powtarzalne i zostaną powtórzone u pacjentów, u których planuje się przeszczepy wysepek Langerhansa oraz nerek. To otworzyłoby nową epokę w transplantologii.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nadzieję na skuteczniejsze leczenie osób wymagających przeszczepu komórek krwiotwórczych daje metoda opatentowana przez naukowców z UJ. Badacze analizują substancję, która może lepiej mobilizować komórki niż lek standardowo stosowany u pacjentów.
      W trakcie leczenia nowotworów konieczne bywa przeszczepienie komórek krwiotwórczych. U pacjentów standardowo stosowane są leki, które mobilizują komórki krwiotwórcze, aby te uwalniały się do krwiobiegu. Pobudzenia wymagają też granulocyty, czyli takie komórki, które stanowią pierwszą linię obrony przed infekcjami.
      Mobilizowane komórki krwiotwórcze często przeszczepia się zamiast szpiku kostnego. W tym celu trzeba je pobudzić - zachęcić do opuszczenia szpiku i przejścia do krwi. Obecnie przy przeszczepach pobudza się je się m.in. białkiem rekombinowanym GCSF. Niestety, jest ono drogie i nie u wszystkich pacjentów działa - tłumaczy dr Witold Nowak, finalista Nagrody Naukowej Tygodnika Polityka i laureat stypendium START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Dr Nowak pracuje na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
      NOWY ZWIĄZEK NA STARY PROBLEM
      Razem z zespołem badaczy z UJ naukowiec bada inną substancję - protoporfirynę kobaltu, która również pobudza uwalnianie komórek do krwi obwodowej. Na razie doświadczenia prowadzone są na myszach. Okazuje się, że protoporfiryna kobaltu mobilizuje komórki także u tych myszy, które słabo reagują na standardowy lek.
      Uzyskane wyniki to nie tylko niespodzianka naukowa, ale przede wszystkim duży potencjał aplikacyjny - komentuje dr Witold Nowak. Badania przedkliniczne pokazały, że protoporfiryna kobaltu jest skuteczniejsza, niż GCSF. Działa nawet u tych myszy, które w wyniku standardowej procedury uwalniają mniej komórek, niż inne osobniki. Jest zatem szansa, że nasza substancja będzie lepiej działała również u tych pacjentów, którzy słabo reagują na GCSF – uważa naukowiec.
      Dodał, że procedura prowadząca do uwolnienia komórek jest standardowa i stosowana rutynowo. Innowacja polega na zastosowaniu substancji, która nigdy wcześniej nie była do tego używana. Na razie doświadczenia prowadzone są na myszach. Dalsze prace pozwolą ocenić, czy uda się zastosować protoporfirynę kobaltu lub jej pochodne do mobilizacji komórek u pacjentów.
      Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego uzyskali patent amerykański na wykorzystanie protoporfiryny kobaltu, dzięki której można stymulować uwalnianie granulocytów i komórek krwiotwórczych do krwiobiegu u myszy. Badania prowadzone są przez dr Agatę Szade i dr Krzysztofa Szade, biorą w nich też udział dr Jacek Stępniewski i dr Witold Nowak.
      PATENT NA NOWE ZASTOSOWANIE ZNANEJ SUBSTANCJI
      Protoporfiryna kobaltu do tej pory była używana do zwiększania aktywności oksygenazy hemowej-1. Dr Witold Nowak dobrze zna tę substancję, ponieważ badał jej rolę w komórkach szpiku kostnego, mogących tworzyć tkankę tłuszczową, kostną i chrzęstną. Badacz zajmował się kwestią odpowiedzi na stres oksydacyjny.
      Oksygenaza hemowa-1 to enzym, który rozkłada hem czyli protoporfirynę żelaza. Hem to główny składnik hemoglobiny odpowiedzialny za wiązanie tlenu oraz ważny element wielu innych białek. Jest niezbędny dla komórek, ale jego nadmiar wywołuje stres oksydacyjny – wyjaśnił dr Nowak.
      Jak tłumaczy, do tej pory uważano, że nadmiar hemu uszkadza przede wszystkim błony komórkowe. Jego doświadczenia sugerują, że hem może utrudniać naprawę nieprawidłowo zwiniętych nici DNA. Obecnie dr Nowak prowadzi badania nad znaczeniem usuwania nadmiaru hemu przez oksygenazę w utrzymaniu stabilności DNA i zapobieganiu powstawania mutacji w komórkach macierzystych i progenitorowych. Rozpoczął również prace nad rolą hemu w regulacji metabolizmu komórek śródbłonka naczyniowego w trakcie starzenia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wykorzystując komórki macierzyste pobrane w pobliżu warstwy granicznej wewnętrznej ludzkiej siatkówki, naukowcy z Uniwersyteckiego College'u Londyńskiego i Moorfields Eye Hospital przywrócili wzrok szczurom. Mają nadzieję, że zabieg uda się także w przypadku naszego gatunku, co pozwoliłoby na leczenie chorych np. z jaskrą.
      Brytyjczycy sądzą, że udało im się odtworzyć "zasoby" komórek zwojowych siatkówki, których aksony tworzą pasmo wzrokowe (rozciąga się ono od skrzyżowania wzrokowego do podkorowego ośrodka wzrokowego - ciała kolankowatego bocznego).
      Za zgodą rodzin akademicy pobrali z oczu przeznaczonych do przeszczepu rogówki próbki komórek macierzystych współistniejącego z neuronami i wspomagającego ich funkcje gleju Müllera. Trafiły one do hodowli laboratoryjnych i przekształciły się w komórki zwojowe siatkówki. Następnie wszczepiono je do oczu gryzoni.
      Ponieważ szczury nie miały wcześniej komórek zwojowych siatkówki, były ślepe. Po przeszczepie elektrody mocowane do łba ujawniły, że mózg reaguje na światło o niewielkim natężeniu.
      Dr Astrid Limb podkreśla, że choć jeszcze daleko do operacji w klinikach okulistycznych, poczyniono ważny krok naprzód w kierunku leczenia jaskry i chorób pokrewnych. W przebiegu jaskry podwyższone ciśnienie w gałce ocznej prowadzi do nieodwracalnego uszkodzenia nerwu wzrokowego oraz właśnie komórek zwojowych siatkówki.
      Przypomnijmy, że badania zespołu dr. Toma Reha z Uniwersytetu Waszyngtońskiego z 2008 r. wykazały, że nie tylko glej Müllera młodych ssaków jest zdolny do podziałów, w wyniku których powstają komórki progenitorowe, zdolne do rozwijania w nowe neurony. Dorosły glej także może zostać ponownie zastymulowany do podziałów.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...