Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Z morza zatrważających informacji o zanieczyszczeniu środowiska udało nam się wydobyć chociaż jedną dobrą wiadomość: w spożywanej przez ludzi wodzie spada stężenie pestycydów.

Badanie, dzięki któremu dowiedzieliśmy się o tym fakcie, przeprowadzono w ponad trzystu studniach w Stanach Zjednoczonych. Testy wykazały, że podziemne zbiorniki wody pitnej nie zatrzymują pestycydów na długi czas, dzięki czemu ryzyko ekspozycji na te szkodliwe substancje jest znacznie obniżone.

Stosowanie chemicznych środków owadobójczych od dziesięcioleci jest ściśle związane z kontrowersjami i obawami o ludzkie zdrowie. Niektóre z tych substancji okazały się na tyle szkodliwe, że zakazano całkowicie ich stosowania, lecz w ich miejsce pojawiły się nowe. Dotychczas niewiele było wiadomo na temat długotrwałego wpływu tych związków na zdrowie i życie ludzkie. Wielką niewiadomą była także zdolność wód podziemnych oraz gleby do akumulowania pestycydów.

Choć trudno w to uwierzyć, przeprowadzone testy są pierwszymi tak szeroko zakrojonymi badaniami wykrywającymi obecność tych szkodliwych związków w wodzie pitnej. Ich autorami są eksperci z U.S. Geological Survey - organizacji wchodzącej w skład amerykańskiego Departamentu Zasobów Wewnętrznych. Analizę przeprowadzono w ramach finansowanego przez rząd USA programu Narodowego Badania Jakości Wody (National Water-Quality Assessment - NAWQA).

Wyniki tego studium są pocieszające z punktu widzenia stanu wód gruntowych w przyszłości, ze szczególnym uwzględnieniem pestycydów, ocenia główna autorka badania, Laura Bexfield. Badaczka dodaje: pomimo długotrwałego używania wielu popularnych pestycydów oraz wprowadzania nowych, zebrane wyniki nie wskazują na wzrastającą retencję lub stężenie [pestycydów - red.] w płytkich wodach gruntowych oraz wodzie pitnej w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Pierwsze testy w ramach NAWQA przeprowadzono w latach 1993-1995. Uzyskane wyniki porównano następnie z rezultatami analizy próbek uzyskanych w latach 2001-2003. Prowadzone analizy pozwalały na wykrycie dawek aż tysiąckrotnie niższych od tych uznawanych za dozwolone w przypadku wód pitnych. Spośród osiemdziesięciu poszukiwanych związków zaledwie sześć wykryto w co najmniej dziesięciu studniach. Co więcej, żaden z nich nie występował w stężeniu przekraczającym 10% maksymalnej dozwolonej koncentracji w wodzie pitnej.

Testy prowadzone przez U.S. Geological Survey trwają nadal. Dokładne zrozumienie procesów obiegu i akumulacji chemicznych środków ochrony roślin są bez wątpienia istotne dla zdrowia ludzi. Miejmy nadzieję, że zaprezentowane wyniki nie są ostatnimi optymistycznymi informacjami na temat otaczającego nas środowiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z kranu czy studni piją przede wszystkim zwierzątka, które później trafiają na stół tych bardziej ucywilizowanych. Jeśli ucywilizowani przegotowują wodę przed jej wypiciem, to wiedzieć trzeba czy pestycydy się wtedy jakoś neutralizują. Ja takiej wiedzy o działaniu gorąca na pestycydy nie mam.

Sam piję kranówę i jakoś nie przyszło mi do głowy abym był mniej ucywilizowany od reszty :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...) w spożywanej przez ludzi wodzie spada stężenie pestycydów. Badanie, dzięki któremu dowiedzieliśmy się o tym fakcie, przeprowadzono w ponad trzystu studniach w Stanach Zjednoczonych.

 

Rany, dlaczego piszecie takie wprowadzające w błąd teksty? Wodę z mniejszą zawartością pestycydów spożywają jedynie użytkownicy tych studni znajdujących sie w Stanach Zjednoczonych, czyli (optymistycznie ekstrapolując, choć niekoniecznie zgodnie z rzeczywistością...) mieszkańcy USA, a nie - "ludzie" (tak jak jest w tekście), co może sugerować, że wszyscy ludzie na świecie, łącznie z Polakami i np. mieszkańcami Radżastanu, piją czystszą wodę o mniejszym stężeniu pestycydów...

 

Proszę to poprawić, zamiast "w spożywanej przez ludzi wodzie" winno być: "w spożywanej przez mieszkańców USA wodzie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyli (optymistycznie ekstrapolując, choć niekoniecznie zgodnie z rzeczywistością...) mieszkańcy USA, a nie - "ludzie" (tak jak jest w tekście), co może sugerować, że wszyscy ludzie na świecie, łącznie z Polakami i np. mieszkańcami Radżastanu, piją czystszą wodę o mniejszym stężeniu pestycydów...

 

Mała korekta : Przestano stosować pestycydy kiedy odkryto je w lodzie na biegunie, a to oznacza że na naszych szerokościach 50st N stężenie było i jest pełne (zresztą służą one do opylania roślin więc najmniej tego syfu jest w ziemi a najwięcej w powietrzu i owocach (zwłaszcza w kapuscie jeśli zabieg wykonano późno - w trakcie zwijania sie liści w głowę kapusty)).

Share this post


Link to post
Share on other sites

... (zresztą służą one do opylania roślin więc najmniej tego syfu jest w ziemi a najwięcej w powietrzu i owocach ...

 

Ale bzdura. Twierdzisz, że pestycydy swobodnie unoszą się w atmosferze i nie "wpisują się" w obieg wody w przyrodzie ? Więc według Ciebie są lżejsze od powietrza, omijają one krople deszczu jak Neo kule w matriksie, aby na koniec pofrunąć na biegun i tam złożyć swe jajeczka w lodzie tak ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Więc według Ciebie są lżejsze od powietrza, omijają one krople deszczu jak Neo kule w matriksie, aby na koniec pofrunąć na biegun i tam złożyć swe jajeczka w lodzie tak ?

 

Powietrze znad bieguna tylko sporadycznie ląduje u nas a mimo to wykryto tam pestycydy, w naszych szerokościach powietrze cyrkuluje od równika do 60st i z powrotem, tak więc jeśli są na biegunie to u nas są wszedzie.  Co do Neo to pestycydy , tlenek węgla i pył z elkrociepłowni aż tak sprytne nie są ale jest ich miliardy ton wiecej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również insektycydów stosuje się mniej. Zauważyłem w ostatnich czasach wzrost ilości różnego typu robactwa jak komary, kleszcze. Coraz więcej jest węży, żmij, nie mówiąc o zającach, lisach i sarnach. Kiedyś rzadkością nad polami były ptaki drapieżne a dziś jest ich całkiem sporo. Przyroda się powoli oczyszcza ale czy nasze organizmy są na to przygotowane, część ludzi tak się zżyła z truciznami cywilizacji (choćby tytoń) że może mieć problemy z samopoczuciem jeśli się zmniejszy ilość trucizn. A zwykłe choroby odzwierzęce, które kiedyś były tłem życia, dziś mogą stanowić zarzewie różnych epidemii (ptasia grypa itp) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
A zwykłe choroby odzwierzęce, które kiedyś były tłem życia, dziś mogą stanowić zarzewie różnych epidemii (ptasia grypa itp)

 

choroby odzwierzęce, które kiedyś były tłem życia   - zwłaszcza jak ludzie umierali na ty-z-fus, od - ra , albo inne .

 

zarzewie różnych epidemii (ptasia grypa itp) - żart??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...