Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
ZBH

Leczenie przez Skype

Recommended Posts

Guest tymeknafali
Pozostaje tylko pytanie: czym tu się podniecać? Płacicie 50 zł za otrzymanie niepewnej diagnozy niepodpartej żadnym badaniem poza wywiadem lekarskim(!!!), co w praktyce oznacza, że można z ogromną łatwością pomylić biegunkę z sepsą. I tak, i tak trzeba iść do lekarza, bo ani nie dostaniecie wiarygodnych zaleceń, ani recepty na jakiekolwiek potrzebne leki. Pomysł tak idiotyczny i bezcelowy, że aż boli.

Współczuje ci ZBH że mieszkasz w takim miejscu, pod jednym względem warszawa jest fajnym miastem. Jest tu chyba wszystko. Za 50 zł idziesz do Centrum Damiana i robią ci badania. Ale to jest jazda, ostatnio kolega rąbał drewno gdzieś na działeczce, kawałek odprysnął mu w oko. Gdyby poszedł do lekarza publicznego, czekałby od 4 do 10 godzin na wizytę, o ile w ogóle by go przyjęli, a w w/w centrum dostał się po 10 minutach rejestracji za 60 zł. Nie ma porównania...

Niech czym prędzej sprywatyzują tę służbę zdrowia, byśmy nie musieli płacić za to żadnych pieniędzy od wypłaty odliczanych, tylko sam zadecydujesz gdzie pójdziesz z własnymi pieniędzmi które ci zostaną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pełna prywatyzacja, przy której musisz iść z gotówką do lekarza, nawet nie jest konieczna. Co więcej, pod pewnymi względami mogłaby być szkodliwa (wysupłasz od ręki kilkaset tys. zł na leczenie nowotworu?). Wystarczy, żeby działało w kraju kilka funduszy zdrowia (a więc ubezpieczalni) konkurujących ze sobą. Miałyby obowiązek zapewniania ustawowego minimum świadczeń, a cała reszta byłaby bonusem, oczywiście płatnym. Szpitale i wszelkie inne placówki podpisywałyby z nimi umowę, więc one także musiałyby ze sobą konkurować pod względem zarówno jakości, jak i ceny usług. Tyle wystarczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niech czym prędzej sprywatyzują tę służbę zdrowia, byśmy nie musieli płacić za to żadnych pieniędzy od wypłaty odliczanych, tylko sam zadecydujesz gdzie pójdziesz z własnymi pieniędzmi które ci zostaną.

 

Wtedy obniży się wypłaty, przecież to już było za pańszczyźnianych chłopów. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem za w pełni płatną służbą zdrowia. Każdy natomiast byłby obowiązany się ubezpieczyć. Wtedy idąc do wybranej przez siebie placówki zdrowia (do takich rozwiązań jak to na i-lekarz.pl również, jak mu wygodniej ) jest gościem który przynosi kasę z ubezpieczalni) i obsługiwany jest przez wszystkich z szacuneczkiem:)

 

Współczuje ci ZBH że mieszkasz w takim miejscu, pod jednym względem warszawa jest fajnym miastem.

Tak żyje większość ludzi w Polsce. Następuje przemieszczanie się w stronę aglomeracji ale to potrwa. Zresztą nie wiadomo jak długo, istnieje takie pojęcie jak praca przez internet, do której na pewno Mikroos nie ma zaufania. Ale myślę że tego typu rozwiązania mogą w pewnym stopniu przeciwstawić się skupianiu ludzi w aglomeracjach. Zaletą prowincji jest przynajmniej fakt że nie spędzam pół życia w korkach. Nie oddycham smogiem ulicy. Są inne zalety oraz parę wad. Dlatego podobają mi się pomysły które rozwiązują niektóre problemy w mojej sytuacji.

 

Ale może też być dokładnie przeciwnie. W końcu powstaje taki mętlik, że nie wiadomo, na co leczyć.

Wolę świadomie rozmawiać z lekarzami i słuchać ich różnych diagnoz. Przecież po każdej rozmowie jesteś mądrzejszy wiesz co lekarzowi zasugerować. Zgadzam się że środowisko to nie dopuszcza krytyki. Ale każdy nawet "pani starsza" o tym wie i korzysta w rozmowie z lekarzem z posiadanego zakresu wiedzy aby skłonić lekarza do sprawdzenia jeszcze tego lub tamtego. Po drugie sam masz rozum i wiesz żeby na początek sprawdzić leczenie najmniej dolegliwe (nieoperacyjne, nie szkodliwe itp). Jeśli nie potrafisz skojarzyć faktów, korzystać z zebranej wiedzy, to faktycznie nie są to rozwiązania dla takich pacjentów. Co założyłem na początku tego tematu - TO NIE JEST DLA KAŻDEGO I W KAŻDYM PRZYPADKU

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Tak żyje większość ludzi w Polsce. Następuje przemieszczanie się w stronę aglomeracji ale to potrwa. Zresztą nie wiadomo jak długo, istnieje takie pojęcie jak praca przez internet, do której na pewno Mikroos nie ma zaufania. Ale myślę że tego typu rozwiązania mogą w pewnym stopniu przeciwstawić się skupianiu ludzi w aglomeracjach. Zaletą prowincji jest przynajmniej fakt że nie spędzam pół życia w korkach. Nie oddycham smogiem ulicy. Są inne zalety oraz parę wad. Dlatego podobają mi się pomysły które rozwiązują niektóre problemy w mojej sytuacji.

Widzisz,ja z jednej strony całym sercem pragnę wyrwać z Wawki, ze względu na powietrze, atmosferę (ludzi) i zgiełk. Chciałbym mieszkać w zacisznym miejscu, o czystym powietrzu i zdrowiej, humanitarnej atmosferze, gdzie ludzie są mili i sobie pomagają (ostatnio np. wywaliłem się na rowerze, kilka emerytek siedziało w pobliżu, to... jedna coś zaczęła komentować, druga się śmiała ze mnie, trzecia siedziała cicho. Za mną jeszcze jakaś dziewczyna szła, przeszła obojętnie. Nikt nie pomógł, nikt nie zaproponował pomocy. Analogicznych sytuacji widziałem multum nieraz nawet groźniejszych, i uwierz - totalna znieczulica ludzka. le z drugiej strony, mam wszędzie blisko i duży wybór... :-\

Ja jestem za w pełni płatną służbą zdrowia. Każdy natomiast byłby obowiązany się ubezpieczyć. Wtedy idąc do wybranej przez siebie placówki zdrowia (do takich rozwiązań jak to na i-lekarz.pl również, jak mu wygodniej ) jest gościem który przynosi kasę z ubezpieczalni) i obsługiwany jest przez wszystkich z szacuneczkiem:)

Bardzo mądre rozwiązanie. Popieram.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również popieram. To jest chyba najlepszy pomysł, o ile podkreślimy jasno, że ubezpieczalni powinno być kilka i powinny ze sobą konkurować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też uważam, że wizyta w gabinecie musi być.

Zresztą nawet link, który przywołałeś prowadzi do strony jakiegoś podobnego serwisu - i tam pisze, że aby skorzystać z usług najpierw trzeba się udać na wizytę. Więc niejako sam potwierdziłeś ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do leczenie przez internet znalazłem coś ciekawego co działa od dawna. Jak widać wszystkie zarzuty do tej metody wysuwane przez Mikroosa są zbyt nikłe by zahamować rozwój czegoś na co jest realne zapotrzebowanie.

 

http://www.imed24.pl/blog/index.php/2008/09/telemedycyna-na-misji-w-iraku/

A ja mam wrażenie, że dość mocno przejaskrawiasz.

 

Cała ta telemedycyna na wojnie w Iraku to tak naprawdę konsultacje pomiędzy lekarzami, i to nie na temat konkretnego pacjenta, a jedynie w charakterze wideokonferencji na temat zjawiska!

 

Pamiętajmy, że razem z żołnierzami w Iraku jest zastęp lekarzy. Jeśli w takiej sytuacji telemedycyna miałaby działać, to wyglądałoby to zupełnie inaczej, niż Ty to próbujesz przedstawić. Byłoby co najwyżej tak: żołnierz przychodzi DO GABINETU, a dopiero lekarz "dzwoni" po poradę do innego, jeśli sam nie umie postawić poprawnej diagnozy. To jest absolutnie coś innego niż czat pacjenta z lekarzem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale jest stosowana tam. Oczywiście jadą z nimi lekarze którzy są na miejscu. Chodziło mi o to że ta forma już do dłuższego czasu się przebija. Mikroos mógłbyś robić za animatora tego forum. Ponieważ podoba mi się ta dyskusja to podam jeszcze jeden przykład. Co wy na to mądrale?

 

http://www.worldcare.pl/

 

Hehe, zagiąłem was!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd ta pewność, że mnie zagiąłeś? Co najwyżej podałeś kolejnego linka, ale mnie na przykład nie przekonałeś, że jest to wyjątkowo dobra forma leczenia. I jeszcze jedno: zwróć uwagę, że strona działa w oparciu o kooperację Amerykanów (jedna strona połączenia) oraz pacjenta i lekarza (druga strona). Wciąż istnieje wobec tego założenie, że musisz uprzednio odwiedzić lekarza. To jest konsylium lekarzy zwołane z inicjatywy pacjenta, ale nie czat pacjenta z lekarzem! No i najważniejsze: nawet jeśli otrzymasz odpowiedź od Amerykanów, to i tak musisz iść do gabinetu lekarza. Nie zagiąłeś mnie, sorry :) Mam wrażenie, że do Ciebie ciągle nie dociera najważniejsze przesłanie moich postów: niezależnie od tego wszystkiego, co robisz przez internet, i tak musisz skontaktować się z lekarzem, bo ten z internetu nie ma ani możliwości, ani prawa podjąć jakiejkolwiek interwencji. Warto to sobie solidnie uzmysłowić.

 

Animator forum? Hmmm, ja po prostu nie lubię niedokończonych dyskusji :( A jeśli potrafisz rozmawiać rzeczowo, to tym przyjemniej się z Tobą wymienia opinie. Przynajmniej jest się do czego odnieść i o czym tak naprawdę rozmawiać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie.

 

Oddaje to dobrze cytat ze strony, której link podałeś:

 

"Lekarz prowadzący ma możliwość bezpośredniego kontaktu z konsultantem w USA za pomocą zorganizowanej telekonferencji lub videokonferencji."

 

Bez wizyty w gabinecie ani rusz. Telemedycyna, o której piszesz, czyli pacjent-lekarz znajduje jedynie zastosowanie jako uzupełnienie kontaktu bezpośredniego z lekarzem. Taka telemedycyna może zapewnić wyższą jakość wzajemnych relacji, ale nie zastąpić wizytę.

 

Szczytem braku etyki są systemy, które anonimowo zbierają dane pacjentów, a potem jakiś system ekspertowy (albo żywy "ekspert") stawia na podstawie tych danych diagnozę i opracowuje plan leczenia ;) Jest tylko kwestią czasu kiedy w takim systemie komuś "amputują lewą nogę zamiast prawej". :)

 

Przy okazji jestem ciekawy jak rozwiązują w tym systemie, o którym piszesz problem danych medycznych. Przechowują je przez jakiś czas, zanim nastąpi telekonferencja. Czy te dane są jakoś zabezpieczone przed dostępem osób niepowołanych? Nic o tym nie piszą...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No widzę że do czegoś dochodzimy.

Nigdzie w moich wypowiedziach nie negowałem iż taka forma kontaktu z lekarzem jak na i-lekarz.pl lub worldcare.pl ma zastąpić całkowicie wizytę lekarza w obecnych warunkach. Problem recepty, który daje taką władzę lekarzom pozostaje nie rozwiązany. Przykład tych amerykanów potwierdza iż zastosowanie videokonsultacji jest przydatne w procesie leczenie niektórych schorzeń. To pisałem już wcześniej wielkimi literami. Nie jest to również rozwiązanie dla każdego. Natomiast może pomóc wielu osobom.

 

Ponieważ w większości interesuje mnie technika militarna więc odszukałem ostatni numer Techniki Wojskowej, gdzie na stronie 130 jest artykuł " systemy wideokomunikacyjne i transmisji danych w zastosowaniu dla sił zbrojnych" cytat " Spotkanie w trybie wideokonferencyjnym mogą w znacznym stopniu zastąpić spotkania osobiste, nie redukując przy tym poziomu zrozumienia przekazywanych treści. Zaletą systemów wideokomunikacyjnych jest oszczędność czasu i kosztów związanych z koniecznością podróżowania.

 

Te same argumenty były prezentowane przeze mnie. To rozwiązanie faktycznie skraca czas i koszty uzyskania konsultacji lekarskiej. Oczywiście ktoś kto nie miał potrzeby korzystać z naszej służby zdrowia, nie jest w stanie zrozumieć wagi moich argumentów. Stare powiedzenie mówi "syty głodnego nie zrozumie"

 

Proszę tego nie próbować przymierzać do chrypki, grypy, kataru o co innego tutaj chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ZBH

 

Czymś totalnie innym jest wideokonferencja między lekarzami, a czym innym konsultacja lekarska na prośbę pacjenta. To raz.

 

Dwa: żaden rozsądny specjalista nie planuje obecnie, żeby telemedycyna przyjęła taką formę, jak na i-lekarz.pl. Proponuje się ją jedynie w sytuacjach, w których masz ściśle zdefiniowaną chorobę (czyli np. nadciśnienie) i monitorujesz jej przebieg (a więc wysyłasz pomiary ciśnienia i np. EKG do swojego, znanego Tobie lekarza). Przy czym przyjmujemy tu istotne założenie, że jest to jedynie uzupelnienie wizyt i raz na jakiś czas się z nim spotykasz. Ale to i tak jest gigantyczna różnica w stosunku do i-lekarza czy worldcare.

 

Trzy: konsylium lekarskie to żadna nowość i nie wiem, czym się tutaj zachwycasz. Od bardzo, bardzo dawna konsylia są powszechnie praktykowane i jedyna różnica polega tu na tym, że rozmówcy widzą swoje twarze, a kiedyś rozmawiali przez telefon. Sorry, ale wielkiej innowacji w tym nie widzę.

 

Cztery: nie mieszaj konferencji "na temat" z konsultacją lekarską, bo teraz wrzucasz do jednego worka wszystko razem i starasz się wykazać, jakoby konsultacja w i-lekarzu miała sens, bo ktoś na świecie zwołuje konferencje on-line. Nie bierz tego do siebie, ale w moim odczuciu dopuszczasz się dużego nadużycia i naciągnięcia faktów.

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
żaden rozsądny specjalista nie planuje obecnie, żeby telemedycyna przyjęła taką formę, jak na i-lekarz.pl.

To żeś się zagalopował, skąd Ty to możesz wiedzieć. Czyżby wszyscy rozsądni specjaliści składali ci raporty ze swoich planów

 

konsylium lekarskie to żadna nowość i nie wiem, czym się tutaj zachwycasz

To nie jest dostępne dla zwykłego zjadacza chleba. Coś takiego było i jest obecnie dostępne dla VIPów. To co mi się podoba w takich rozwiązaniach to właśnie powszechna dostępność

 

nie mieszaj konferencji "na temat" z konsultacją lekarską, bo teraz wrzucasz do jednego worka wszystko razem

Przykład z wojska podałem, gdyż jak wiadomo wszystko co najlepsze w większości pierwsze stosuje wojsko

Share this post


Link to post
Share on other sites
To żeś się zagalopował, skąd Ty to możesz wiedzieć. Czyżby wszyscy rozsądni specjaliści składali ci raporty ze swoich planów

Tak się składa, że czytam dość dużo na ten temat z racji wykonywanej pracy i mojego kierunku studiów. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak odważną wizją telemedycyny w poważnej literaturze.

 

To nie jest dostępne dla zwykłego zjadacza chleba. Coś takiego było i jest obecnie dostępne dla VIPów. To co mi się podoba w takich rozwiązaniach to właśnie powszechna dostępność

Ale to NIE JEST konsultacja z lekarzem! To jest jedynie konsylium, tyle, że na odległość. Co więcej, lekarze nie płacą sobie nawzajem za konsultację, po prostu proszą o pomoc i ją dostają. Za to i-lekarz zwyczajnie naciąga ludzi. Żadnej rewolucji tu nie widzę.

 

Przykład z wojska podałem, gdyż jak wiadomo wszystko co najlepsze w większości pierwsze stosuje wojsko

Na czele z moją ukochaną  bronią atomową. Uwielbiam!

 

Poza tym armia też stawia wyłącznie na konsylia, a nie na konsultację. Ochłoń trochę i porównaj, jak wygląda model współpracy w armii i w i-lekarzu, a potem zastanów się, czy aby na pewno to jest to samo. Moim zdaniem absolutnie nie jest, choć Ty uparcie starasz się wrzucać to wszystko do jednego worka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem kontakt on-line nie zastąpi wizyty u lekarza, może natomiast ją uzupełnić. W większości przypadków nie jest możliwe postawienie trafnej diagnozy czy nawet kontroli postępów leczenia bez bezpośredniego kontaktu z pacjentem, przekazanie informacji na podstawie wzroku i słuchu to tylko część informacji które są potrzebne do nawet pobierznego bardzo badania.

 

Oczywiście jest jeszcze kwestia dostępności usług medycznych, przykładowo czy lepsze jest oczekiwanie w kolejce za wizytą u specjalisty 2 miesiące czy też skorzystanie z usług online. Po uwzględnieniu "polskiej rzeczywistości" nie jest już tak oczywista przewaga tradycyjnej konsultacji lekarskiej... niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie o to mi chodzi. Nie widzę szans na jakąkolwiek reformę naszej służby zdrowia. Dostajesz to chcą ci wcisnąć. Tutaj można porozmawiać z lekarzem, onkologiem na temat faktycznych szans przyjęcia do szpitala w którym pracuje. Sprawdzić czy nie ma innych alternatywnych metod wykonania zabiegu. Na przykład wycięcie migdałków, lekarz będzie ci oferował to co ma w swojej jednostce (często będzie to stary zabieg łyżeczkowania na ślepo, gdy już od pewnego czasu część ośrodków oferuje zabiegi prawie bezkrwawe). Lekarz z innego miasta nie ma takich motywacji. Nie traci pacjenta, bo i tak jest to pacjent z innego miasta. Po drugie taka rozmowa daje więcej swobody dla pacjenta, nie jest przytłoczony przez mury instytucji (swoją drogą w supermarketach były kiedyś specjalne pokoje do negocjacji z dostawcami - małe bez okien). Weźmy sprawę seksulologa, urologa. Wiele osób nawet nie myśli o tym by odwiedzić ze swoimi problemami realny gabinet.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jedno mi nie dawało spokoju, ale już skojarzyłem o co chodzi.

 

W modelu jaki jest jak na i-lekarzu pojawia się jeden problem.

 

Otóż nie można pobierać bez zarejestrowania się jako agent rozliczeniowy (zgodnie z ustawą o elektronicznych instrumentach płatniczych) w cudzym imieniu płatności.

 

Żeby uzyskać akredytację ministerstwa finansów na agenta rozliczeniowego trzeba mieć kapitał zakładowy chyba na poziomie 30mln złotych jeżeli dobrze pamiętam. No i trzeba co miesiąc przesyłać raporty do Komisji Nadzoru Finansowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ZBH, nie napiszę że leczenie przez Skype jest całkowicie do bani. To jest pewien rodzaj pomocy. Dokładniej taka konsultacja. Ale jest to bardzo mizerny rodzaj pomocy. Płacisz 50 zł za co? Równie dobrze możesz wziąść książkę telefoniczną i zadzwonić do lekarza dowolnej specjalności. Przecież na siłę Cię nie zaciągnie do gabinetu swojego jak Ci coś innego dolega. Ja nie piszę że to jest konkretnie do bani.

Ale to nie jest żadna rewolucja, i nie wiele to zmieni. Już dzisiaj na niejednym forum się udzielają lekarze różnych specjalności i jak ktoś zapyta to odpowiadają. Zaletą forum jest to że taka odpowiedź pozostaje publiczna, może wielu osobom pomóc bez dodatkowych pytań.

Przykłady które podajesz dotyczą konsultacji pomiędzy lekarzami, i to już istnieje od dawna. Od dawna lekarze dzwonią i się konsultują między sobą. W Iraku zainwestowano w to trochę więcej kasy więc i poziom konsultacji techniczno-merytoryczny jest lepszy.

W sumie wystarczy aby lekarz pierwszego kontaktu miał możliwość konsultacji z różnymi specjalistami i to już by wiele pomogło.

Pacjent przez Skype może tyle samo podać danych co przez zwykły standardowy telefon. Zatem książka do ręki, i naprzód i taniej, i większy wybór lekarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj nie dacie mi spokoju. Ale jedziemy dalej:

 

Mnie się bardzo w tym kontekście podoba takie rozwiązanie jak opisano tutaj:

 

http://www.imed24

 

Jest to również dobre rozwiązanie, pozwalające uniknąć części wizyt do znanego nam już lekarza. Bardzo ciekawy pomysł, więcej wyjaśnia jak to widzą autorzy tego systemu. Wcześniej nie za bardzo mogłem dojść o co tam chodzi. Pozwala oszczędzić czas i uniknąć zagrożenia załapania przez dziecko gratisów. Tylko że adresowane jest do innego typu klientów z innymi problemami. Ale mi też się podoba. Ciekawe co na to Mikroos?

 

możesz wziąść książkę telefoniczną i zadzwonić do lekarza dowolnej specjalności. Przecież na siłę Cię nie zaciągnie do gabinetu swojego jak Ci coś innego dolega.

 

Naiwny, a czy ty myślisz że lekarze nie mają nic innego do roboty jak odpowiadać na anonimowe telefony. Przecież lekarz nie pracuje na budowie, ani nie wytapia stali. On zarabia udzielając konsultacji, stawiając diagnozę jednym słowem lecząc ludzi. O ile lekarz internista jest powszechnie dostępny, o tyle taki specjalista jak pulmunolog, hematolog (a są jeszcze podspecjalizacje) to zawód który wymaga wielu lat kształcenia i zdobywania doświadczeń. Jest ich mało i z uwagi na emigrację najbardziej tej grupy, będzie ich jeszcze mniej. To są ludzie rozchwytywani. I tu niestety ujawnia się problem ludzi spoza dużych aglomeracji. Jedzie do lekarza do dużego miasta nawet nie wiedząc czy lekarz do którego jedzie będzie miał jakiś pomysł, będzie widział szanse by mu pomóc.

 

Te dwa rozwiązania są adresowane do innych osób, nawzajem się uzupełniają, nie wypełniając i tak rozległych obszarów na których skuteczna może być telemedycyna.

 

Odpowiadam tylko na te argumenty, które jeszcze nie były stosowane w dyskusji. Na pozostałe myślę że odpowiedziałem już nawet po kilka razy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W związku z jutrzejszą premierą Jamesa Bonda - James w ujęciu telemedycznym :D

 

www.imed24.pl/blog

 

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Urządzenie faktycznie ciekawe. Tylko jak zauważyłem to jest na Windowsie, więc jest niebezpieczeństwo że pielęgniarki i lekarze będą na nim grali  ;D

Swoją drogą to przechodzenie z ręki do ręki i wykorzystanie 24 godziny na dobę, ma się nijak do wykorzystania sprzętu w naszej służbie (tomografy przez parę godzin w tygodniu, i inne cholernie drogie urządzenia)

Tak więc jak zrobić by to urządzenie nie stało  się gadżetem - wymaga to kolosalnych zmian w organizacji i podejściu.

Ale jak to mówią, nawet najdalsza droga zaczyna się od małego kroku i ktoś ten krok musi robić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...