Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
ZBH

Leczenie przez Skype

Recommended Posts

Poszukiwania lekarza specjalisty w mniejszym mieście jak moje to dość duży problem. Nie dość że trzeba swoje odstać w kolejce, to jeszcze nie wiadomo czy lekarz w ogóle przyjdzie, przynajmniej ja mam takie "szczęście". A o tym by potwierdzić diagnozę u innego lekarza nie ma co marzyć, innego specjalisty nie ma. Pewnym rozwiązaniem tego może być telemedycyna. Do tej pory było to jednak narzędzie również dostępne tylko i wyłącznie dla dużych ośrodków, gdzie i tak opieka medyczna jest na wysokim poziomie. Ciekawym pomysłem z którym się zetknąłem w moich poszukiwaniach pomocy jest serwis umożliwiający odbycie konsultacji z odległym lekarzem z wykorzystaniem Skype. Rozwiązanie to pokazuje że można zrobić coś bez grubych milionów które wydawane są na projekty naszej służby zdrowia, które nic nie wnoszą w jakości dla pacjenta. (szlag mnie trafia na tomograf w naszym mieście który pracuje od wielkiego dzwonu kiedy są limity, prywatnie nie da się!!) Tutaj przytoczę sens słów onegdaj prezesa Toyoty, który stwierdził że zwiększyć wydajność wydając kupę kasy na superwydajne maszyny potrafi każdy głupi, osiągnąć taki efekt przez właściwą organizację to jest sztuka (zastosowali kanbany). Myślę że podobnie prostym rozwiązaniem które coś może zmienić w ogólnej niemocy jest między innymi www.i-lekarz.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

pewnie tak,ale pomysł nawet niezły,w ogóle irytujące jak wiele rzeczy można łatwo i szybko zrobić a się nie robi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobry pomysł , jeśli nie jestesmy pewni diagnozy lub mamy nagły przypadek , albo w celu konsultacji - cena 50 zł po odjęciu kosztów dojazdu i straconego czasu nie poraża. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

co do opłaty 50 PLN to OK,ale póki co społeczeństwo płaci na darmową słuzbę zdrowia i sądzę że wielu będzie wolało czekać w kolejce lub bawić się w przelewy 50PLN,zwłaszcza wielu ludzi starszych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozostaje tylko pytanie: czym tu się podniecać? Płacicie 50 zł za otrzymanie niepewnej diagnozy niepodpartej żadnym badaniem poza wywiadem lekarskim(!!!), co w praktyce oznacza, że można z ogromną łatwością pomylić biegunkę z sepsą. I tak, i tak trzeba iść do lekarza, bo ani nie dostaniecie wiarygodnych zaleceń, ani recepty na jakiekolwiek potrzebne leki. Pomysł tak idiotyczny i bezcelowy, że aż boli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
że można z ogromną łatwością pomylić biegunkę z sepsą.

 

Kosmonautę z kosmitą. 8)

 

co do opłaty 50 PLN to OK,ale póki co społeczeństwo płaci na darmową słuzbę zdrowia

 

Już niedługo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kosmonautę z kosmitą. 8)

Ale taka jest prawda. Potem na reakcję może być już zbyt późno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda jest taka że zawsze mam gdzie zapytać o poradę , przez całą dobę bez szans na złapanie dodatkowej choroby w kolejce do gabinetu.

 

Upss.. wyłączył ci się ignore ?? 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tak, i tak trzeba iść do lekarza, bo ani nie dostaniecie wiarygodnych zaleceń, ani recepty na jakiekolwiek potrzebne leki. Pomysł tak idiotyczny i bezcelowy, że aż boli.

 

To zależy z czym masz problem, jeśli jesteś przeziębionym, masz grypę, biegunkę to faktycznie nie ma sensu tego stosować. Ale jeśli masz problem ze schorzeniem które nie idzie na pierwszy lepszy antybiotyk jak trudno gojące się rany, lub ropnie na które twój lekarz nie ma żadnego pomysłu. Co wtedy, szukasz jak każdy po internecie. Sugerujesz lekarzowi, może to może tamto a on cię spławia tekstem "naczytają się w internecie i potem robią problemy". Naprawdę zdziwisz się jak bardzo siermiężne jest leczenie w małych miasteczkach. Ilu ludzi jest leczonych na gruźlicę mimo iż nie mają prądków (ponoć posiew i wyniki badań są dopiero po 6 miesiącach więc aplikuje się leczenie na wszelki wypadek) Ile osób jest leczonych objawowo na nadciśnienie zamiast próbować dość do przyczyny (nerki, tarczyca, cukrzyca) A czy nie słyszałeś o 3 dniowym przyjmowaniu do szpitali zdrowych pacjentów tylko by uzyskać kasę z kasy chorych czy co tam jest teraz. Chorym ludziom się odmawia przyjęcia bo "psują statystyki". Post ten wrzuciłem bo sam wiem jak długo musiałem szukać by znaleźć lekarza który mnie wyleczy z boreliozy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale jeśli masz problem ze schorzeniem które nie idzie na pierwszy lepszy antybiotyk jak trudno gojące się rany, lub ropnie na które twój lekarz nie ma żadnego pomysłu. Co wtedy, szukasz jak każdy po internecie.

Nieprawda. Idę do innego lekarza. Nie jestem na tyle głupi, żeby szukać porad na temat własnego zdrowia w internecie, bo wiem, że lekarz może dostrzec mnóstwo detali, których nawet sam pacjent nie kojarzy z chorobą.

 

Naprawdę zdziwisz się jak bardzo siermiężne jest leczenie w małych miasteczkach.

I zapewne ludzie z małych miasteczek będą pierwszymi do płacenia 50 zł za poradę i to przez internet ;D

 

Ilu ludzi jest leczonych na gruźlicę mimo iż nie mają prądków (ponoć posiew i wyniki badań są dopiero po 6 miesiącach więc aplikuje się leczenie na wszelki wypadek)

Z tymi prądkami zaszalałeś, nie powiem...

 

A czas posiewu wynosi do 12 tygodni, tylko co to zmienia? Lekarz z netu tak samo nie będzie wiedział, co się dzieje.

 

 

--

Naciąganie ludzi, ot co. Pseudodiagnoza nie kończąca się żadnym rozsądnym rozwiązaniem, bo i tak nie otrzyma się ani żadnego skierowania, ani recepty, nic. Taniej jest wejść na czat Onetu i porozmawiać z kolegami, a potem iść do "zwykłego" lekarza, bo i tak leczenie będzie przeprowadzał on, a nie doktor z internetu, który i tak ma związane ręce i nie ma możliwości podjęcia leczenia.

 

Jedyna sytuacja, kiedy telemedycyna ma sens, ma miejsce wtedy, gdy pacjent ma ściśle zdefiniowaną chorobę, a lekarz przez internet monitoruje postęp leczenia lub bieżący stan pacjenta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale jeśli masz problem ze schorzeniem które nie idzie na pierwszy lepszy antybiotyk jak trudno gojące się rany, lub ropnie na które twój lekarz nie ma żadnego pomysłu. Co wtedy, szukasz jak każdy po internecie.

Nieprawda. Idę do innego lekarza. Nie jestem na tyle głupi, żeby szukać porad na temat własnego zdrowia w internecie, bo wiem, że lekarz może dostrzec mnóstwo detali, których nawet sam pacjent nie kojarzy z chorobą.

 

Podejrzewam że nie miałeś potrzeby ani nikt z twoich bliskich nie miał takiej potrzeby by szukać pomocy w cięższych przypadkach. Umówienie się do lekarza specjalisty nie jest takie szybkie i proste. A jak się już umówisz to też nie jest pewne czy cię przyjmie. Nie mówię tu o chorobach które w większości przechodzą same (ponoć ponad 90%) Proszę mnie poprawić jeśli pomyliłem się parę procent.

 

Naprawdę zdziwisz się jak bardzo siermiężne jest leczenie w małych miasteczkach.

I zapewne ludzie z małych miasteczek będą pierwszymi do płacenia 50 zł za poradę i to przez internet

 

A co do cholery jest bardziej cenne od zdrowia dla chorego człowieka. Co mi tu opowiadasz o takiej czy innej kwocie, w "bezpłatnym" szpitalu ludzie dają (nie mówię że z przymusu) temu kto tylko wyrazi na to chęć (sprawi wrażenie że może chcieć) z personelu. I robi to w nadziei na to że nie pozostawią go samemu sobie, nie daje bo musi, daje bo się lepiej z tym czuje.

 

Ilu ludzi jest leczonych na gruźlicę mimo iż nie mają prądków (ponoć posiew i wyniki badań są dopiero po 6 miesiącach więc aplikuje się leczenie na wszelki wypadek)

Z tymi prądkami zaszalałeś, nie powiem...

Dziękuję za sprostowanie 3 miesiące zamiast 6 miesięcy (tak czy siak bardzo długo). W każdym razie lekarz przepisał od razu zestaw ciężkich dział na tą chorobę. Oczywiście wszytko odbyło się w szpitalnym gabinecie.

 

Nie jestem na tyle głupi, żeby szukać porad na temat własnego zdrowia w internecie

Na szczęście nie wszyscy myślą jak Ty. Po pogrzebaniu w tym fuj internecie znaleziono laboratorium w Krakowie gdzie wykorzystując badania DNA w ciągu 24 godzin wiadomo czy próbka jest z tą gruźlicą czy nie

 

Naciąganie ludzi, ot co. Pseudodiagnoza nie kończąca się żadnym rozsądnym rozwiązaniem, bo i tak nie otrzyma się ani żadnego skierowania, ani recepty, nic. Taniej jest wejść na czat Onetu i porozmawiać z kolegami, a potem iść do "zwykłego" lekarza,

 

To jest twoje zdanie i szanuję go. Natomiast ja uważam że w wielu przypadkach lekarz i tak opiera się tylko i wyłącznie na badaniach które wykonują w laboratoria itp. Poszerza to o wywiad z pacjentem który według mnie jest tak samo wiarygodny czy jest przeprowadzony przez Skype czy też gabinecie. A zaletą kontaktu zdalnego jest że lekarz musi w większym stopniu oprzeć cię o badania. Zlecić te badania w różnych kierunkach. W zwykłym gabinecie upraszcza sprawę, tu stuknie, do gardła zaglądnie i "już wie"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podejrzewam że nie miałeś potrzeby ani nikt z twoich bliskich nie miał takiej potrzeby by szukać pomocy w cięższych przypadkach. Umówienie się do lekarza specjalisty nie jest takie szybkie i proste. A jak się już umówisz to też nie jest pewne czy cię przyjmie.

A ja powtarzam, chyba czwarty już raz, że ta pseudopomoc lekarska z internetu i tak musi się skończyć wizytą u lekarza w gabinecie, bo inaczej nie otrzymasz żadnych skierowań ani recept.

 

A co do cholery jest bardziej cenne od zdrowia dla chorego człowieka. Co mi tu opowiadasz o takiej czy innej kwocie, w "bezpłatnym" szpitalu ludzie dają (nie mówię że z przymusu) temu kto tylko wyrazi na to chęć (sprawi wrażenie że może chcieć) z personelu. I robi to w nadziei na to że nie pozostawią go samemu sobie, nie daje bo musi, daje bo się lepiej z tym czuje.

Ja mówię jedynie o tym, że kompletną nieprawdą jest, że ludzie z małych miejscowości będa pierwszymi, którzy z tej usługi skorzystają. A jeśli ludzie płacą łapówki, to zamiast do szpitali powinni trafiać do więzień. Koniec, kropka.

 

Dziękuję za sprostowanie 3 miesiące zamiast 6 miesięcy (tak czy siak bardzo długo). W każdym razie lekarz przepisał od razu zestaw ciężkich dział na tą chorobę. Oczywiście wszytko odbyło się w szpitalnym gabinecie.
Czyli sam widzisz, że i tak musiałeś pójść do gabinetu. Efekt ten sam, a Ty przepłaciłeś 50 zł za poradę, która i tak skończyła się wizytą w gabinecie ;D

 

Na szczęście nie wszyscy myślą jak Ty. Po pogrzebaniu w tym fuj internecie znaleziono laboratorium w Krakowie gdzie wykorzystując badania DNA w ciągu 24 godzin wiadomo czy próbka jest z tą gruźlicą czy nie

Który to już raz powtarzam, że i tak, i tak poszedłeś do gabinetu? :>

 

Natomiast ja uważam że w wielu przypadkach lekarz i tak opiera się tylko i wyłącznie na badaniach które wykonują w laboratoria itp.

W takim razie po co konsultacja przez net?

 

Poszerza to o wywiad z pacjentem który według mnie jest tak samo wiarygodny czy jest przeprowadzony przez Skype czy też gabinecie.

Problem w tym, że zwykły wywiad lekarski może zrobić dowolny lekarz. "Lekarz internetowy" zrobi dokładnie to samo, co rodzinny- wyśle Cię do laboratorium (z takiego zlecenia badanie będzie zawsze płatne, przy lekarzu rodzinnym istnieje szansa na darmowe) i skieruje do lekarza, czyli koło się zamyka. Jedyna różnica jest taka, że w przypadku konsultacji przez net stracisz dodatkowo 50 zł, a "lekarz z internetu" nawet nie ma prawnej możliwości podjęcia jakichkolwiek realnychc działań poza skierowaniem Ciebie do gabinetu. Efekt jest taki, że i tak, i tak musisz odwiedzić lekarza, a do tego wszystkiego przepłacasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszę dla ciebie mikroos skrót:

1. W pierwszym przypadku, stosując się do twojego trybu myślenia. Pacjent leczy się 6 miesięcy na nieistniejącą chorobę. Rujnuje sobie przy tym wątrobę, wydaje pieniądze na cholernie drogie antybiotyki. 6 miesięcy jest załamany uważając że jest ciężko chory. Zadowolony jest mikros, lekarz, służba zdrowia.

2. W drugim przypadku wywala te 50 złotych, zostaje ukierunkowany na właściwe leczenie (które trwało 2 tygodnie (łącznie z zabiegiem)), którego już wie że musi się domagać w gabinecie w swoim mieście. Oczywiście ten nasz system zdrowia powoduje że nawet z odpłatnością 100% nie kupimy bez recepty. Bo przecież pacjenci to niedojdy które same sobie krzywdę zrobią i będą się faszerować dla zabawy. (w ogóle kto pozwolił trzymać noże w domach!!!)>. Zadowolony jest tylko pacjent.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1. W pierwszym przypadku, stosując się do twojego trybu myślenia. Pacjent leczy się 6 miesięcy na nieistniejącą chorobę. Rujnuje sobie przy tym wątrobę, wydaje pieniądze na cholernie drogie antybiotyki. 6 miesięcy jest załamany uważając że jest ciężko chory. Zadowolony jest mikros, lekarz, służba zdrowia.

Nie znam dokładnie metodologii leczenia gruźlicy, ale o ile mi wiadomo (a miałem zajęcia w katedrze mikrobiologii lekarskiej w ostatnim semestrze), testy genetyczne na gruźlicę są wykonywane coraz częściej, o ile w ogóle nie rutynowo. Poza tym jeśli już tak bardzo potrzebujesz informacji z internetu, to wystarczy skorzystać z dowolnej strony bezpłatnej, bo takich też mamy wiele. Inna rzecz, że nie chce mi się wierzyć, żeby w jakimkolwiek szpitalu specjalistycznym nikt nie wiedział o możliwości przeprowadzenia badań genetycznych. Nawet jeżeli nie powiedział, to wystarczy zapytać (znów: bezpłatnie, a nie za 50zł).

 

Oczywiście ten nasz system zdrowia powoduje że nawet z odpłatnością 100% nie kupimy bez recepty. Bo przecież pacjenci to niedojdy które same sobie krzywdę zrobią i będą się faszerować dla zabawy.

Bo taka jest prawda, że mnóstwo osób najchętniej stosowałaby morfinę na ból głowy. Popatrz jak gigantyczny mamy w Polsce obrót parafarmaceutykami - o ile mi wiadomo, drugi największy na świecie! A Ty jeszcze chcesz, żeby leki dostępne na receptę były ogólnie dostępne? Ciekawe, jak Ty to sobie wyobrażasz: przychodzi baba do apteki "wyrosło mi coś na czole, poproszę cisplatynę" ? A potem okazuje się, że to nie był rak, tylko pryszcz. Albo przychodzisz do apteki i myślisz sobie "kupię sobie sterydy, będzie śmiesznie i będę duży" i po pewnym czasie wywołujesz u siebie atak serca i zejście śmiertelne. Świetnie, doprawdy.

 

Ciągle nie przedstawiłeś mi żadnej konkretnej przewagi takiej "pomocy za 50 zł". Nie podałeś mi ani jednej sytuacji, w której tych samych korzyści nie można osiągnąć za darmo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za uznanie mnie za adwersarza do tej dyskusji. Pochlebia mi to. Przepraszam za odrobinę złośliwości, którą niechcący włożyłem w swoje posty. Lubię ludzi którzy swoją pracę wykonują z pasją. A lekarz to ten zawód w którym to jest konieczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za uznanie mnie za adwersarza do tej dyskusji. Pochlebia mi to.

Dobrą i rzeczową dyskusję zawsze sobie bardzo wysoko cenię! ;)

 

Przepraszam za odrobinę złośliwości, którą niechcący włożyłem w swoje posty.

Mnie osobiście w ogóle ona nie przeszkadza :)

 

Lubię ludzi którzy swoją pracę wykonują z pasją. A lekarz to ten zawód w którym to jest konieczne.

Jeśli to była aluzja do mnie, to należy się Tobie sprostowanie: nie jestem lekarzem ani studentem medycyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram mikroos

Zważywszy jak ludzie potrafią ocenić objawy to po takim wywiadzie przez Skype to ktoś chory na grypę zostanie skierowany do okulisty.

Nawet przy bezpośredniej wizycie u lekarza pomyłki są standardem. Moja siostra była u 4 różnych lekarzy, każdy postawił inną diagnozę i żaden nie trafił(co gorsza niewłaściwe leczenie pogarszało sytuację). Była w stanie krytycznym i dobrze że dostała skierowanie do USA. Tam ją wyleczyli.

50 zł za diagnozę która na >90% będzie zła, to za dużo. Za dużo w tym szkód a za mało korzyści. Takie rzeczy to na forach internetowych dotyczących zdrowia można pisać za darmo i ludzie udzielą porad z większą nawet pewnością niż lekarze. Bo znajdzie się ktoś chory na coś podobnego i będzie co nie co wiedział o chorobie.

Zatem ostrożnie ze słowami "pacjenty to niedojdy", bo te niedojdy tak zostały nauczone przez lekarzy. Przychodzi pacjent-niedojda do lekarza, lekarz mu przepisuje pierwszy lepszy lek jaki sam zna, a pacjent nauczony że na każdą chorobę jest taki sam lek, następnym razem bierze go bez wizyty u lekarza, i słusznie robi po co ma tracić czas na znany z góry rezultat recepty?

Ja osobiście nie używam żadnych lekarstw(poza witaminą C bo lubię jak cukierki ;)), ani też lekarza nie odwiedzam(wyjatkiem jest dentysta). Dwa razy w życiu użyłem czegoś na ból w związku z bólem zęba w nocy. Jak byłem dzieckiem to oczywiście mi rodzice dawali jakieś tabletki, ale to było dawno temu.

Nie rozumiem Twojego skrótu ZBH. Dla mnie on brzmi:

1. W pierwszym wypadku pacjent leczy się na niewłaściwą chorobę wskutek błędu lekarza.

2. W drugim wypadku pacjent traci 50 zł i zostaje źle skierowany, idzie dostaje złą diagnozę i leczy się na niewłaściwą chorobę wskutek błędu lekarza. Stracił więcej czasu i pieniędzy.

Zdradzę Wam pewien sekret. Większość chorób z jakimi ludzie idą do lekarza nie leczona trwa 7 dni, a po wizycie u lekarza trwa tydzień. Tylko że w tym drugim wypadku dostajemy jeszcze rachunek i musimy łykać lekarstwa które jeśli działają to tylko na zasadzie tego że pacjent wierzy że jest leczony.

Poziom medycyny siegnął takiego dna u nas że to jest szok. Niedawno była konferencja w moich okolicach o tym jak zapobiegać śmierciom wskutek zakażeniom w szpitalach. Jest ich ponad dwa razy więcej niż wskutek wypadków na drogach. Szpital to trumna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tytułem polemiki z thikim.

1. Nigdzie w moim poście nie stwierdziłem że lekarz przez internet jest mniej omylny od tego w gabinecie.

2. Skrót polegał na tym że nie szukając pomocy w leczeniu własnej pomocy w różnych miejscach skazujemy się w większości na chybił trafił leczenie. Tutaj zgadam się z tobą thikim, że można chodzić do gabinetów czterech lekarzy i każdy postawi ci inną diagnozę. W końcu twoja siostra znalazła pomoc u lekarza w USA, co jest nieosiągalne dla większości z nas.

3. To rozwiązanie mi się podoba z uwagi że mogę przyśpieszyć proces dochodzenia do prawidłowej diagnozy. Każdy z lekarzy coś podpowie, skieruje na jakieś badanie i jest się krok do przodu eliminując choroby które nie potwierdzają się w badaniach. Oczywiście jak najbardziej celowe i na pierwszym miejscu stawiam sprawę dokształcenia się samemu w internecie od znajomych. Prawda jest taka że o twoje zdrowie tak naprawdę martwisz się tylko ty.

4. Co do kosztu jak mówisz 50 zł to drogo. Twoja siostra odwiedziła 4 lekarzy. Ja mając jednego specjalistę w mieście z danej specjalności potrzebuję wyjechać do większego miasta a to wydatek ponad 50 zł, plus cała dniówka w pracy.

5. Przypadek tego podejrzenia gruźlicy jest ekstremalny, jeśli słuchasz i nie wątpisz w słowa jednego lekarza, nie weryfikujesz tego na dostępne ci sposoby, to jesteś królikiem który zje przez te 6 mcy kilogramy antybiotyków. Potem pójdziesz do innego lekarza i może trafi od razu, może nie, jak sam powiedziałeś. Z drugiej strony ile osób ma wyrwane zęby, z którymi dało się coś jeszcze zrobić. Sam uciekłem z fotela i teraz po 10 latach tez ząb mi służy dalej. Tylko ze stomatologiem jest łatwiej jest ich więcej w każdym mieście. A co by było jeśli przez omyłkę wytną ci nerkę. Potem już nic nie udowodnisz. Zanim pójdziesz pod nóż, sprawdzisz wszędzie nawet do piekła jak by było można.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie się wtrącić, jeśli można.

 

To rozwiązanie mi się podoba z uwagi że mogę przyśpieszyć proces dochodzenia do prawidłowej diagnozy.

Ale może też być dokładnie przeciwnie. W końcu powstaje taki mętlik, że nie wiadomo, na co leczyć.

 

Każdy z lekarzy coś podpowie, skieruje na jakieś badanie i jest się krok do przodu eliminując choroby które nie potwierdzają się w badaniach.

Ale stare przysłowie mówi, że gdzie kucharek sześć...

 

Co do kosztu jak mówisz 50 zł to drogo. Twoja siostra odwiedziła 4 lekarzy. Ja mając jednego specjalistę w mieście z danej specjalności potrzebuję wyjechać do większego miasta a to wydatek ponad 50 zł, plus cała dniówka w pracy.

Ale do Ciebie chyba ciągle nie dociera, że niezależnie od tego, co usłyszysz od lekarza w necie, I TAK MUSISZ JECHAĆ DO GABINETU! Chyba ciągle nie dostrzegasz tego faktu ;) Z kolei lekarz w gabinecie bardzo niekoniecznie potwierdzi tamtą diagnozę (i, co więcej, ma obowiązek postawienia własnej, bo diagnoza z internetu absolutnie nie jest wiążąca, a żaden lekarz nie weźmie na siebie odpowiedzialności za coś takiego), biorąc pod uwagę charakterystyczną dla wielu lekarzy dumę i narcyzm. No i przede wszystkim lekarz w gabinecie może uznać (słusznie!), że nie ufa diagnozie postawionej przez internet.

 

Przypadek tego podejrzenia gruźlicy jest ekstremalny, jeśli słuchasz i nie wątpisz w słowa jednego lekarza, nie weryfikujesz tego na dostępne ci sposoby, to jesteś królikiem który zje przez te 6 mcy kilogramy antybiotyków.

I znów: nie wykazałeś w żaden sposób, że nie da się osiągnąć tego samego bezpłatnie. A ja twierdzę, że spokojnie się da. Wizyta u takiego "internetowego lekarza" i tak nie jest wizytą u lekarza, jest jedynie rozmową. Taki "lekarz" jest w zasadzie asystentem, który pozwala Tobie przejrzeć stronę internetową, który Ty sam też możesz zobaczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że tak. To prowokacja do rzeczowej dyskusji, którą ZBH w przeciwieństwie do ciebie potrafi prowadzić. Patrz i go obserwuj, może się jeszcze czegoś nauczysz - podobno nigdy nie jest na to za późno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...