Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  

Recommended Posts

W Japonii na sklepowe półki trafił napój gazowany z... węgorza. Ponoć doskonale orzeźwia podczas upałów.

Unagi Noborito (Buksujący Węgorz) to najmłodsze dziecko firmy Japan Tobacco Inc. Premiera miała miejsce w tym miesiącu i nie jest to bynajmniej przypadkowy wybór, gdyż w Kraju Kwitnącej Wiśni gorący lipiec jest zarazem sezonem na węgorza.

Płyn ma żółtą barwę. Przygotowuje się go na bazie ekstraktu z głowy i ości ryby. Jest wzbogacany 5 witaminami (A, B1, B2, D i E), w które obfituje węgorz. Za butelkę trzeba zapłacić 140 jenów, czyli nieco ponad dolara.

Popyt na węgorza jest w Japonii olbrzymi. Ludzie cenią go do tego stopnia, że coraz powszechniejsze stają się rybne przestępstwa, np. zamienianie metek importowanego towaru na japońskie.

Wielu Japończyków uważa, że mięso węgorza zwiększa wytrzymałość na upały. Dni Węgorza przypadają w tym roku między 24 lipca a 5 sierpnia. Europejczykom wyciąg z ryby kojarzy się wyłącznie ze smakiem tranu, a perspektywa picia go dla orzeźwienia nie jest wcale zachęcająca. Tymczasem Japończycy przepadają za ciastami i ciasteczkami z ekstraktem z węgorza. Prawdziwym ich zagłębiem jest Hamamatsu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm, węgorz jest smaczny, ale chyba trochę przegięli z tym napojem, z drugiej strony Japończycy są wychowani na diecie rybnej bo wokół tylko woda jest

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Unagi Noborito (Buksujący Węgorz) to najmłodsze dziecko firmy Japan Tobacco Inc. Premiera miała miejsce w tym miesiącu i nie jest to bynajmniej przypadkowy wybór, gdyż w Kraju Kwitnącej Wiśni gorący lipiec jest zarazem sezonem na węgorza.

A może we wrześniu już skończy się moda na węgorza i rzucą się na napój z wieloryba, albo konika morskiego, bo nań będzie sezon i... moda :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W dużych ogólnoeuropejskich badaniach stwierdzono, że osoby, które dziennie piją co najmniej dwie szklanki napojów słodzonych – niezależnie od tego, czy były one słodzone cukrem czy słodzikami – są narażone na wyższe ryzyko zgonu niż osoby, które piją mniej niż jedną szklankę miesięcznie.
      Badania, koordynowane przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) korzystały z danych ponad 450 000 osób zgromadzonych w ramach European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition (EPIC), w ramach których losy uczestników śledzono średnio przez ponad 16 lat. Analiza wykazały, że dzienne spożycie dwóch i więcej szklanek słodzonych napojów wiąże się z wyższym ryzykiem zgonu z jakiejkolwiek przyczyny.
      Znaleziono też pozytywną korelację pomiędzy spożywaniem dwóch lub więcej szklanek takich napójw dziennie z ze zgonami spowodowanymi chorobami układu krążenia oraz pozytywną korelację spożywania jednej i więcej szklanki słodzonych napojów gazowanych dziennie ze zgonami z powodu chorób układu pokarmowego.
      W badaniach wzięły udział 451 743 osoby z Danii, Francji, Niemiec, Grecji, Włoch, Holandii, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Wykluczono z nich osoby cierpiące na nowotwory, cukrzycę, choroby układu serca oraz takie, które przeszły udar oraz osoby, które nie były w stanie informować szczegółowo o swojej diecie, a także te, które w ogóle nie piły gazowanych napojów słodzonych.
      Średnia wieku badanych wynosiła 50,8 lat. W czasie 16 lat badań zmarły 41 693 osoby. Analiza wykazała, że zmarło 9,3% osób, które piły mniej niż jedną szklankę słodzonych napojów w miesiącu i 11,5% osób, które piły co najmniej 2 szklanki takich napojów dziennie. Po uwzględnieniu takich czynników ryzyka jak BMI, dieta, aktywność fizyczna czy palenie papierosów, oznacza to, że spożywanie co najmniej dwóch szklanek słodzonych napojów dziennie wiąże się z 17-procentowym wzrostem ryzyka zgonu w porównaniu z osobami, które piją mniej niż 1 szklankę miesięcznie. Podobne trendy zaobserwowano bez względu na płeć oraz niezależnie od tego czym był słodzony napój.
      Napoje słodzone cukrem zwiększały ryzyko zgonu z powodu chorób przewodu pokarmowego, a słodzone słodzikami – z powodu chorób układu krążenia. Wszystkie napoje były związane z większym ryzykiem zgonu z powodu choroby Parkinsona.
      Naukowcy zwracają uwagę, że z badań wynika, iż napoje słodzone sztucznymi słodzikami, wbrew temu co próbują wmówić ich producenci, wcale nie są zdrowsze od napojów słodzonych cukrem. Kwestia ta wymaga jednak dalszych badań.
      Niezależnie jednak od wszystkiego jasnym jest, że woda jest znacznie lepsza i zdrowsza od każdego kolorowego słodkiego napoju.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuskie Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że tegoroczna produkcja wina będzie o 6 do 13 procent mniejsza niż przed rokiem, a główną przyczyną są fale upałów. Szczególnie dotkliwa okazała się fala z końca czerwca. Stąd też, w oparciu o dane zebrane do 12 lipca Ministerstwo wylicza, że tegoroczna produkcja wina wyniesie od 42,8 do 46,4 milionów hektolitrów. To najmniej od 5 lat.
      Niekorzystne warunki pogodowe panowały przede wszystkim w zachodnich regionach winiarskich Francji, takich jak Val de Loire, Charente czy Bordelais. Potężne upały, dochodzące do 46 stopni Celsjusza, panowały też na południu. Niektóre winnice ucierpiały też wskutek opadów gradu, lecz to zjawisko było lokalne i nie poczyniło szkód na skalę całego kraju.
      Co gorsza, meteorolodzy prognozują, że w najbliższym tygodniu Francja znowu może spodziewać się fali upałów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W każdym litrze wody w rzekach i strumieniach Europy znajduje się średnio 20 miliardowych części grama kokainy. Narkotyk ten trafia do wody z moczem użytkowników lub też gdy jest przez nich wyrzucany do toalety w czasie policyjnych nalotów. Wiadomo, że negatywnie wpływa na zdrowie zwierząt.
      Naukowcy z Uniwersytetu Neapolitańskiego i Uniwersytetu w Salerno postanowili sprawdzić, czy w tak małym stężeniu może on zaszkodzić węgorzom zamieszkującym wody przybrzeżne Europy.
      W tym celu uczeni kupili na farmie 150 węgorzy i umieścili ich w różnych zbiornikach. W jednych znajdowała się woda bez kokainy, w innych taka sama woda, ale z dodatkiem kokainy w takich stężeniach, jakie są spotykane w przyrodzie. Zwierzęta były obserwowane przez 50 dni.
      Naukowcy zauważyli, że węgorze ze zbiorników z kokainą były zdecydowanie bardziej aktywne, niż te ze zbiorników z czystą wodą. Poza tym wydawały się całkowicie zdrowe. Po 50 dniach większość zwierząt zabito i poddano sekcji. Okazało się, że obserwacja zewnętrzna nie dała prawdziwego obrazu.
      Sekcja wykazała, że u zwierząt żyjących w zbiornikach z kokainą nastąpiły uszkodzenia mięśni szkieletowych. Były one najczęściej opuchnięte, w niektórych przypadkach włókna mięśniowe były poprzerywane. Nie wydaje się, by tego typu uszkodzenia zagrażały życiu zwierząt, jednak mogły uniemożliwić im skuteczną migrację. Węgorze przepływają bowiem cały Atlantyk.
      Część z węgorzy została też po 50 dniach przeniesiona ze zbiorników z kokainą do zbiorników z czystą wodą. Po 5-7 dniach i je poddano sekcji. W tak krótkim czasie nie nastąpiła regeneracja ich mięśni.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      By uniknąć konieczności umieszczenia na opakowaniach ostrzeżeń o właściwościach rakotwórczych, Coca-Cola i PepsiCo zmieniają nieco skład swoich napojów. Zmniejszają domieszkę 4-metyloimidazolu (4-MI) w karmelu, ponieważ prawo kalifornijskie uznało ten związek za karcinogen i wymaga od producentów, by powyżej określonego stężenia na etykiecie pojawiła się odpowiednia adnotacja.
      Na razie zmiany wprowadzono w napojach sprzedawanych w tym stanie, ale w przyszłości mają one objąć cały kraj.
      Mimo że sądzimy, że żadne zagrożenie zdrowia publicznego nie uzasadnia takiej zmiany, poprosiliśmy naszych dostawców karmelu, by podjęli kroki w tym kierunku, aby nasze produkty nie stały się przedmiotem nieuprawnionych naukowo ostrzeżeń - powiedziała w wywiadzie udzielonym agencji informacyjnej Associated Press przedstawicielka Coca-Coli Diana Garza-Ciarlante.
      Amerykańskie Stowarzyszenie Producentów Napojów podkreśla, że nie wpłynie to smak, dodaje też, że badania wykazały, że 4-metyloimidazol jest rakotwórczy dla myszy i szczurów (wywołuje np. raka tarczycy), ale nie ma dowodów, że podobnie wpływa na ludzi. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków twierdzi, że by osiągnąć dawkę stosowaną u zwierząt laboratoryjnych, ludzie musieliby wypijać ponad 1000 puszek coli lub pepsi. FDA rozważy jednak złożony w lutym br. wniosek o wprowadzenie całkowitego zakazu stosowania karmeli amoniakalno-siarczynowych. Mają one największą siłę barwiącą, ale w niektórych krajach się ich nie produkuje właśnie ze względu na wysoką zawartość metyloimidazolu. Przypomnijmy, że apele organizacji konsumenckiej Center for Science in the Public Interest (CSPI) stały się przedmiotem publicznej debaty już przed rokiem.
      W styczniu 2011 r. Kalifornia dodała 4-MI do listy prawdopodobnych karcinogenów. Za spożycie niestanowiące znaczącego ryzyka uznano dawkę 16 μg dziennie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Codzienne picie odtłuszczonego mleka, które wzbogacono dwoma występującymi w nabiale związkami: glikomakropeptydem (GMP) i ekstraktem tłuszczu mlecznego G600 (G600), ogranicza częstotliwość ataków dny moczanowej.
      Przed rozpoczęciem własnego studium naukowcy z zespołu Nicoli Dalbeth z Uniwersytetu w Auckland zwrócili uwagę na wyniki wcześniejszych badań epidemiologicznych, które pokazały, że ryzyko artretyzmu jest większe u osób jedzących niewiele nabiału. Dodatkowo w ramach eksperymentów ustalono, że GMP i G600 tłumią reakcję zapalną na kryształy kwasu moczowego.
      Akademicy przez 3 miesiące oceniali częstotliwość ataków dny u 120 pacjentów. Wszystkie wybrane do badań osoby przeszły w ciągu 4 poprzednich miesięcy co najmniej 2 zaostrzenia choroby. Przeprowadzono losowanie do 3 grup. Jednej podawano proszek laktozowy, drugiej zwykłe odtłuszczone mleko w proszku, a trzeciej odtłuszczone mleko w proszku z dodatkiem glikomakropeptydu i G600 (SMP/GMP/G600). Porcję proszku mieszano z 250 ml wody, otrzymując napój o smaku waniliowym. Ani badani, ani naukowcy nie wiedzieli, kto trafił do jakiej grupy. Chorzy co miesiąc przychodzili na konsultacje, podczas których decydowano o dalszym przebiegu leczenia i przeglądano dziennik dotyczący objawów (ból oceniano na specjalnej skali).
      Na początku studium grupy nie różniły się pod względem częstotliwości ataków dny, natężenia bólu czy zażywanych leków. W czasie studium częstotliwość ataków zmniejszyła się we wszystkich grupach., ale w grupie SMP/GMP/G600 spadek był o wiele większy, podobnie zresztą jak w przypadku ograniczenia dolegliwości bólowych. Co więcej, codziennemu spożyciu koktajli SMP/GMP/G600 towarzyszyło zwiększone wydalanie nerkowe kwasu moczowego.
      Kwas moczowy - końcowy produkt przemiany puryn - musi być wydalany z moczem, inaczej dochodzi do hiperurykemii - zwiększenia stężenia kwasu moczowego w surowicy. W wyższych stężeniach dochodzi do wytrącania kwasu w płynach ustrojowych. Proces ten zachodzi szybciej w tkankach chłodniejszych (słabo unaczynionych i nieunaczynionych), na pierwszy ogień idą więc ścięgna, więzadła i chrząstka.
      W podsumowaniu artykułu opublikowanego w piśmie Annals of the Rheumatic Diseases akademicy podkreślili, że mleko wzbogacone GMP i G600 nie prowadziło do przyrostu wagi ani niekorzystnych zmian w profilu lipidowym krwi.
×
×
  • Create New...