Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Badania DNA wykazały, że osoba, której w 1950 roku zakazano udziału w zawodach sportowych z powodu wątpliwości dotyczących jej płci, naprawdę była kobietą. Niestety, sama Foekje Dillema nie może się już cieszyć z orzeczenia, bo zmarła 5 grudnia zeszłego roku w Kollum we Fryzji.

Zamieszanie, co oczywiste, źle wpłynęło na jej stan psychiczny. Dillema zamknęła się w sobie i prowadziła pustelniczy tryb życia. Przez co najmniej rok nie wychodziła z domu. Wg doktora Kamlesha Madana, naukowca z Leiden University, po głębszym namyśle Holenderka była kobietą. Z genetycznego punktu widzenia stanowiła mozaikę chromosomów męskich i żeńskich (mozaicyzm), z przewagą pierwiastka żeńskiego w stosunku 3:1. Badacz wyjaśnia, że tego typu przypadki są rzadkie, a przyczyną jest zlewanie się zarodków męskich i żeńskich w łonie matki. Ponieważ istnieje naturalny mechanizm zabezpieczający, zazwyczaj dochodzi do poronienia. Tutaj się tak jednak nie stało.

Definitywnie była kobietą i nigdy nie powinna zostać wykluczona przez Holenderski Narodowy Związek Lekkoatletyczny. Dillemę uznano za mężczyznę, ponieważ miała zmaskulinizowane rysy twarzy i potężniejsze od kobiecych mięśnie nóg. Stwierdzono u niej nienaturalnie wysoki poziom testosteronu.

Dillema stanowiła konkurencję dla innej wybitnej holenderskiej lekkoatletki Fanny Blankers-Koen, która podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1948 roku zdobyła aż 4 złote medale, a w 1999 roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych obwołało ją sportsmenką stulecia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I znów zaczyna się cały cyrk... Czy facet z protezami nóg może biegać? Czy stosunek komórek "żeńskich" do "męskich" równy 3:1 pozwala na start razem z kobietami? A co, gdyby było 51:50? Czy podawanie hydrokortyzonu po kontuzji to terapia, czy doping? I tak dalej, i tak dalej... Sport wyczynowy to paranoja, całkowite wypaczenie jego prawdziwej idei :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Einie:

"Wojsko ten najgorszy wytwór życia stadnego, napawa mnie wstrętem; (...) owa plaga cywilizowanego świata powinna być czym prędzej zniesiona. Bohaterstwo na rozkaz, bezsensowna przemoc i cała ta obmierzła paplanina, którą nazywa się patriotyzmem – jakże serdecznie tego wszystkiego nienawidzę!"

bohaterstwo na rozkaz ~ satysfakcja na rozkaz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sport wyczynowy to paranoja, całkowite wypaczenie jego prawdziwej idei :)

Naprawdę ciężko nie zgodzić się z Mikroosem. Jeśli dodamy do tego jeszcze nowoczesne techniki niewykrywalnego dopingu oraz ustawianie wyników spotkań (nie mówię tylko o piłce nożnej), dochodzimy do smutnego wniosku, że cały sport na poziomie wyższym niż podwórkowy za kilka lat nie będzie miał żadnego sensu. Smutne ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Einie:

"Wojsko ten najgorszy wytwór życia stadnego, napawa mnie wstrętem; (...) owa plaga cywilizowanego świata powinna być czym prędzej zniesiona. Bohaterstwo na rozkaz, bezsensowna przemoc i cała ta obmierzła paplanina, którą nazywa się patriotyzmem – jakże serdecznie tego wszystkiego nienawidzę!"

Odpowiem, kolejny już raz na tym forum, słowami (być może niedokładnie zapamiętanymi) arcybiskupa Życińskiego: "A czego oczekujecie? Może nasi żołnierze mieli przywitać Niemców gałązkami oliwnymi we wrześniu 1939?". Idealizm jest fajny, gdy się o nim gada. Szkoda, że mało kiedy wygrywa starcie z rzeczywistością.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Odpowiem, kolejny już raz na tym forum, słowami (być może niedokładnie zapamiętanymi) arcybiskupa Życińskiego: "A czego oczekujecie? Może nasi żołnierze mieli przywitać Niemców gałązkami oliwnymi we wrześniu 1939?". Idealizm jest fajny, gdy się o nim gada. Szkoda, że mało kiedy wygrywa starcie z rzeczywistością.

Dlatego potrzebujemy hojnych i rozgarniętych geniuszy/miliarderów i czas na własną improwizację. Zgadzam się z Tobą w kwestii gadania, ale jak się dużo ugada i również wymyśli sposoby realizacji - subtelnych. Np.: zanim żołnierze faszystowscy, byli przywitani gałązkami - przydałoby się wysłać agenta, żeby zrobił mindfuck w głowach faszystów. Przydałoby się zacząć z 10 lat przed 1939.

Idealizm: gdyby na prawdę był(taki w wersji Eini'ego) to żadne wojska nie pojawiłyby się w 1939 z żadnej ze stron.

Można tylko dla samego siebie pamiętać o tym, ale szybko się sypie takie podejście u pojedynczej jednostki jeśli nie ma się odpowiedniego zasilania.

Np. z Harvard'u wychodzi sporo przyszłych milionerów - mają tam twórczą atmosferę, nie muszą myśleć o śniadaniu, pracy w podrzędnym markecie i użeraniem się z niekompetentnym równoległym pracownikiem + "loosing time". Chciałbym ulegać twórczej atmosferze, złe by to nie było. "Dead Poets Society"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważasz szpiegostwo/dywersję, będące formą oszustwa i napaści (choć nie z użyciem broni) za metodę pacyfistyczną i etyczną, zgodną z etosem idealisty? Bo ja nie.

 

Celowo cisnę, bo uważam, że trochę zapędzasz się w teoretyzowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  Reguły sportu opierają się na konwencji,jeśli więc konwencja uznała wtedy że nie może startować nie widzę problemu,jeśli uzna że sportowiec może startować używając do biegu jakichśtam tworzyw to ok. a tą konwencję tworzymy my,więc powinniśmy się o to spierać,a jak już ustalimy reguły to pogramy według nich aż do czasu kolejnej zmiany-sport służy zabawie-jeśli nie uczestników to widzów;bawi się wg. reguł które są zmienne.

  Ciekawą sprawą są idee sportowe/olimpijskie. Np. taki wrestling też służy zabawie a jest uznawany za teatrzyk nie za prawdziwy sport.Jeśli więc wyniki meczów są ustawiane nie mamy  do czynienia ze sportem ale z teatrzykiem(czasem się fajnie ogląda i teatrzyk).A co odróżnia sport od teatrzyku?Chyba to że w sporcie nie jest zaplanowane z góry i odbywa się na zasadzie autentycznej rywalizacji.Sprawa dopingu to inna sprawa i myślę że byłbym tu bardziej liberalny.Jeśli ludziska chcą się szprycować i potem uczciwie rywalizować to proszę bardzo-wszak zwykły "czysty" trening też jest formą "szprycowania się".A kupno drogich piłkarzy utrudnia rywalizację biedniejszym zespołom,ale jeśli tylko jest rywalizacja to pozostaje to wg mnie sportem.

  co do wojny to jeśli mamy na celu rozwój cywilizacyjny to dobrze jest by najwyżej rozwinięta cywilizacja pod większością względów nie zapominała o rozwoju militarnym,inaczej zaleje ją barbarzyństwo(np.Rzym,najazdy mongołów na Europę,w zależności od pkt. widzenia podboje białych).Z drugiej strony jeśli potencjalni agresorzy dostrzegliby że wojna jest "be"...ale to inna sprawa.

takie tam moje3grosiki co mi po głowie chadzały :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że sport w założeniu miał być pojedynkiem zawodników. Dziś jest przede wszystkim pojedynkiem technologii. Popatrz np. na ten rower: http://www.cyclingnews.com/tech/2008/probikes/?id=kim_kirchen_tt_tour_08 , a szczególnie spektakularne jest zdjęcie jego kierownicy i okolic: http://www.cyclingnews.com/road/2008/tour08/tech/index.php?id=/photos/2008/tech/probikes/kim_kirchen_tt_tour_08/kk_gt_head_tube (całość waży 6,8 kg, ale jest tak ciężka tylko ze względu na regulaminowe minimum). Wiesz, to może i jest widowiskowe, a maszyna jest po prostu niesamowita, ale moim zdaniem to już nie jest sport. To jest, używając Twoich definicji, teatrzyk. Mnie też nakręca rasowanie własnego roweru (rzecz jasna, nie na taką skalę :) ), ale robię to dla czystej przyjemności i nie startuję w zawodach, bo nie interesuje mnie taka forma pseudorywalizacji. Po prostu sportu wyczynowego nie powinno się już nazywać sportem. Tyle ode mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale dlaczego nazywanie go sportem jest niepoprawne? dla mnie np. F1 i w ogóle sporty motorowe gdzie rywalizuje się głównie o to kto lepszy bolid przygotuje i zależy to zasadniczo od technologii sportem jest jak najbardziej

Share this post


Link to post
Share on other sites

No widzisz, a moim zdaniem sport od samego początku polegał na rywalizacji ludzi. Dziś walczą samochody, rowery, kije, tunele aerodynamiczne i rakiety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

oj a kiedyś mięśnie(zresztą w Grecji też pewnie niekoniecznie wygrywał najlepszy,bo pewnie trzeba było mieć kasę na przygotowanie do treningu itp.)sport amatorski na podwórku fajna rzecz,ale nie wymagajmy tego od wyczynowego(bo będzie jak ongiś z piłkarzami-górnikami,a to fajne nie było :-\)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mówię, że optymalizacja treningu ma być czymś złym. Wiadomo, że każdy sportowiec chce biec szybciej, skakać dalej itp. - w końcu na tym polega sport. Problem w tym, że w pewnym momencie przekroczyliśmy granicę absurdu - przynajmniej ja tak uważam.

 

Dla mnie uosobieniem sportu są tacy zawodnicy, jak np. Emil Zatopek - czeski biegacz, który pojechał na igrzyska do Helsinek, gdzie wygrał wyścig na 5000 i 10000 metrów. Zadowolony z siebie pomyślał sobie, że chciałby wystartować także w maratonie, choć nigdy wcześniej nie biegł na takim dytansie. I wiesz co? Wygrał! :) To jest dla mnie prawdziwy sport. Dziś w TV mamy do dyspozycji tylko teatrzyk i zgrabne ciałka ubrane w koszulki sponsorów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mówię, że optymalizacja treningu ma być czymś złym. Wiadomo, że każdy sportowiec chce biec szybciej, skakać dalej itp. - w końcu na tym polega sport. Problem w tym, że w pewnym momencie przekroczyliśmy granicę absurdu - przynajmniej ja tak uważam.

 

W takich komunistycznych Chinach i jeszcze w ZSRR ćwiczono na zabicie - żeby tylko zdobyć jakiś medal. Jeśli nie - to koniec, mało kto się potem takim człowiekiem przejmował. To chyba też jakiś przykład absurdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiścnie doszliśmy w sporcie to takiego poziomu wspomagania naturalnych cech sportowców że powoli zapomina się co (a właściwie kto) jest ważne, limity takie jak np minimalna waga roweru szosowego to tylko drobne ograniczenie, pozostają jeszcze wszelkie metody "suplementacji" działające na granicy dopingu, metody treningowe narażające sportowców na utratę zdrowia, sprzęt idealnie dopasowany do dyscypliny, otoczenia i oczywiście sportowca... przykłady można by mnożyć. Aby sport był sportem ludzi a nie "wyścigiem zbrojeń" trzeba by chyba cofnąć się w czasie bo nie sądzę że wprowadzanie kolejnych ograniczeń spowoduje że wyczynowy sport stanie się "czysty".

 

ale dlaczego nazywanie go sportem jest niepoprawne? dla mnie np. F1 i w ogóle sporty motorowe gdzie rywalizuje się głównie o to kto lepszy bolid przygotuje i zależy to zasadniczo od technologii sportem jest jak najbardziej

...a powinien wygrywać nie producent bolidu tylko kierowca dysponujący doskonałą techniką jazdy

 

Popatrz np. na ten rower: http://www.cyclingnews.com/tech/2008/probikes/?id=kim_kirchen_tt_tour_08 , a szczególnie spektakularne jest zdjęcie jego kierownicy i okolic

Metoda mocowania mostka nie ma aż tak wielkiego wypływu na osiągi :) mi bardziej ciekawe wydaje sie ekstremalnie zbliżenie tylnego koła do suportu - większa efektywność pedałowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Myślę, że problem nie jest w tym ile i jakiej jest techniki w sporcie / bo sportem jednak jest tak samo bieganie boso, nago i bez treningu jak i wyścig F1/. Problemem są równe szanse zawodników rywalizujących ze sobą. Nikt nie stawia na starcie razem mężczyzn i kobiet. Bokserzy i ciężarowcy walczą w grupach o podobnej wadze i tak dalej. Kobiety ułamkowe i ułamkowi męzczyżni powinni walczyć z podobnymi sobie. Zawodnicy po dopingu nie powinni walczyć z tymi którzy dopingu nie stosują.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Metoda mocowania mostka nie ma aż tak wielkiego wypływu na osiągi ;)

Zwiększa o parę procent efektywność aerodynamiczną. W czasie TT jest to bardzo istotna różnica. Poza tym zwróciłem uwagę akurat na mostek, bo różnica w stosunku do zwykłego roweru jest wyjątkowo dobrze zauważalna nawet dla laika ;)

 

mi bardziej ciekawe wydaje sie ekstremalnie zbliżenie tylnego koła do suportu - większa efektywność pedałowania.

Zgadza się. W ogóle ciekawych pomysłów można by wymienić jeszcze kilka, kształt samej kierownicy też jest zabójczy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guardian

Zawodnicy po dopingu nie powinni walczyć z tymi którzy dopingu nie stosują. 

Tylko kto go teraz nie stosuje? Na kontrolach wpadają Ci, którzy przesadzają i taka jest niestety prawda. Jakaś persona, wybitny ekspert w sprawach dopingu, powiedział, że jeżeli wynik sportowca na teście jest pozytywy, to znaczy, że trener jest idiotą. Czytałem ostatnio artykuł, gdzie mowa była o odsetku sportowców, u których szansa wykrycia pewnego rodzaju dopingu jest warunkowana genetycznie, więc już zupełna paranoja. Według mnie, każdy wyczynowy sportowiec jest teraz chodzącą apteką, a wpadki zdarzają się, jeżeli idą już w zupełny hardcore. I dlatego zgadzam się z mikroosem, idea sportu niestety schowała się za ideą widowiska i mamony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Przykrym jest patrzyć, jak idea, która na celu miała zrzeszać ludzi, zacierać granice narodowościowe stała się kolejnym narzędziem polityki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na szczęście wczorajszy pocałunek Gruzinki i Rosjanki na podium też był potężnym gestem. Wygląda na to, że duch sportu jednak nie umarł tak do końca :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Sympatyczne są takie sytuacje :) Ja osobiście nie oglądam sportu, nie śledzę tego co się dzieje. Jedyny sportem jaki kiedykolwiek lubiłem oglądać to Strong man. Bardzo ciekawe też się działy sytuacje  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guardian

Co z tego że się całują na podium, gdy Moskwa zrzuca bombki? Cwaniaki tam są - szczerze mówiąc perfekcyjne posunięcie polityczne. Skala widowiska igrzysk ładnie przykryje co tam się dzieje, a Rosja coraz bliżej nowych ziem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Nie zakryją, nie zakryją, Chińczyki też próbowały zakryć i zatuszować sprawę Tybetu, a się nie udało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Co jak co, ale Polacy (i pewnie inne narody także) potrafią dostrzec i rozgłaszać takie bestialskie działanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mamy coraz więcej dowodów na to, że dieta odgrywa ważną rolę w poprawieniu zdrowia psychicznego, jednak wszyscy mówią o zdrowej diecie. Musimy brać pod uwagę całe spektrum diet i stylów życia, w zależności od płci czy wieku. Nie istnieje jedna zdrowa dieta, która jest dobra dla wszystkich, mówi główna autorka najnowszych badań, profesor Lina Begdache z Binghamton University.
      Uczona wraz ze swoim zespołem prowadziła przez 5 lat badania na 2600 ochotnikach, którzy okresowo wypełniali kwestionariusze dotyczące diety, aktywności fizycznej, stylu życia i stanu psychicznego.
      Z przeprowadzonych przez nią badań wynikają cztery najważniejsze wnioski. Pierwszy z nich jest taki, że kobiety w wieku 18–29 lat – chcąc dbać o swoje zdrowie psychiczne – powinny jeść śniadania, oddawać się od umiarkowanej po intensywną aktywność fizyczną, spożywać niewiele kofeiny oraz zrezygnować z fast-foodów. Z kolei w przypadku kobiet po 30. roku życia ważne jest codzienne jedzenie śniadań, aktywność fizyczna, spożywanie dużych ilości owoców oraz ograniczenie spożycia kawy. Mężczyźni wieku 18–29 lat powinni często być aktywni fizycznie, spożywać sporo mięsa, ale mało produktów mlecznych, ograniczyć kofeinę oraz unikać fast-foodów. Mężczyźni powyżej 30. roku życia powinni zaś spożywać umiarkowane ilości orzechów.
      U młodych dorosłych wciąż dochodzi do budowania struktur mózgu, potrzebują więc więcej energii i składników odżywczych, mówi Bagdache. Dlatego też młodzi ludzie, którzy spożywają produkty o niskiej wartości odżywczej – jak np. fast-foody – ryzykują pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego.
      Wiek jest również przyczyną, dla której młodzi ludzie powinni unikać kofeiny. Kofeina jest metabolizowane przez ten sam enzym, który metabolizuje hormony płciowe, a młodzi dorośli mają wysoki poziom tych hormonów. Gdy młode kobiety i mężczyźni spożywają dużo kofeiny, pozostaje ona w ich organizmach przez długi czas, stymuluje układ nerwowy, co prowadzi do jego nadmiernego pobudzenia, wyjaśnia Begdache.
      Naukowcy przyjrzeli się też różnicom pomiędzy płciami. W czasie wielu przeprowadzonych dotychczas badań zauważyłam, że dieta w mniejszym stopniu wpływa na zdrowie psychiczne mężczyzn niż kobiet. Mężczyznom do zachowania dobrego zdrowia psychicznego wystarczy nieco zdrowej diety. Problemy pojawiają się u nich dopiero wtedy, gdy w dużej mierze żywią się fast-foodami. Kobiety zaś naprawdę muszą spożywać całe spektrum zdrowych pokarmów i uprawiać aktywność fizyczną, by zachować dobrostan psychiczny, wyjaśnia uczona.
      Begdache podkreśla, że obecne zalecenia dietetyczne są konstruowane wyłącznie pod kątem zdrowia fizycznego, brak jest zaleceń dla zdrowia psychicznego. Uczona ma nadzieję, że im więcej będzie badań podobnych do tych, jakie ona przeprowadziła, zalecenia będą korygowane pod kątem zachowania zdrowia psychicznego.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach Nutrients.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kobiety w Polsce znają się lepiej niż mężczyźni na nowych technologiach i chętniej z nich korzystają – wynika z raportu Digital Ethics, przygotowanego przez zespół naukowców z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego we współpracy z firmą Orange.
      Kobiety w Polsce znają się lepiej niż mężczyźni na nowych technologiach i chętniej z nich korzystają. Są też bardziej niezależne w kwestii wyborów moralnych i bardziej polegają na swoim sumieniu niż męska część społeczeństwa. Mężczyźni z kolei chętniej deklarują, że na czymś się znają – to niektóre wnioski z raportu Digital Ethics, które przekazał PAP w piątek rzecznik uczelni Paweł Śpiechowicz.
      Według raportu, Polki wyprzedzają męską część społeczeństwa w robieniu zakupów online (88 proc. do 82 proc.), korzystaniu z bankowości internetowej (82 proc do 76 proc.) czy komunikatorów (83 proc. do 74 proc). Również media społecznościowe wydają się być w Polsce domeną kobiet, bo korzysta z nich 85 proc. pań i 69 proc. panów.
      Z kolei mężczyźni nieco częściej korzystają z technologii GPS i dużo chętniej deklarują, że znają się na nowych technologiach; niemal dwa razy więcej z nich – w porównaniu z kobietami - określa się jako znawca tematu w takich dziedzinach jak 5G, robotyzacja, pojazdy autonomiczne czy sztuczna inteligencja.
      Autorzy raportu zwracają tez uwagę, że kobiety są grupą, która dużo bardziej obawia się nowych technologii i jest wrażliwsza na kwestie związane z zarządzaniem danymi, m.in. więcej Polek niż Polaków obawia się wpływu fake newsów na rzeczywistość czy technologii wszczepiania chipów.
      Większość Polaków, którzy w badaniu określili się jako „zaawansowani technologicznie”, ufa naukowcom i odkryciom naukowym, jednak aż jedna trzecia z nich takiego zaufania nie ma. Ponad 60 proc. zaawansowanych technologicznie Polaków uważa, że nie da się zdecydować, co jest dobre i złe raz na zawsze. W większości identyfikują się oni także z określeniem To jest dobre, co akurat sprzyja społeczności, w której żyję, a nie jakieś abstrakcyjne zasady.
      Polacy zaawansowani technologicznie mają też obawy etyczne co do osób, zarządzających nowoczesnymi technologiami. Ponad 80 proc. z nich uważa za niewłaściwe manipulowanie informacjami w internecie, handel danymi czy monitorowanie ich aktywności w internecie w celu personalizowania reklam. Ponad 70 proc. boi się bycia manipulowanymi. Jednak gdy w grę wchodziłaby lepsza oferta, osoby zaawansowane technologicznie dwa razy częściej skłonne byłyby poświęcić swoje bezpieczeństwo i prywatność, by z niej skorzystać.
      Raport „Digital Ethics – polscy konsumenci wobec wyzwań etycznych związanych z rozwojem technologii” jest efektem współpracy Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego i Orange Polska i obejmuje wyniki badań w czterech obszarach: wzorce moralne, znajomość i zakres korzystania z technologii, obawy i wątpliwości etyczne związane z technologią oraz odpowiedzialność i bezpieczeństwo w świecie technologii.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Pompejach dokonano kolejnego fascynującego odkrycia. Tym razem są nim niemal idealnie zachowane szczątki dwóch mężczyzn – najprawdopodobniej niewolnika i jego pana. Naukowcy sądzą, że obaj zginęli podczas próby ucieczki. Ich szczątki znaleziono w willi na obrzeżach Pompejów.
      Najprawdopodobniej mężczyźni przeżyli pierwszą erupcję Wezuwiusza, która pokryła miasto grubą warstwą popiołu. Zginęli następnego dnia, gdy miasto zniszczyła lawina piroklastyczna. Obaj leżeli blisko siebie, a ich zwłoki znaleziono w miejscu, w którym odkryto stajnię ze zwłokami generalskich koni.
      Zdaniem ekspertów młodszy z mężczyzn liczył sobie 18–25 lat. Niektóre kręgi miał skompresowane, co wskazuje, że wykonywał pracę fizyczną. Był robotnikiem lub niewolnikiem. Starszy mężczyzna, w wieku 30–40 lat, był silniej zbudowany. Obaj zginęli w korytarzu willi. Naukowcy mają nadzieję, że kolejne wykopaliska pokażą, gdzie mężczyźni zmierzali i jaką rolę odgrywali w eleganckiej willi.
      W ciągu ostatnich kilku lat w Pompejach dokonano fascynujących odkryć. Znaleziono m.in. mężczyznę, którego mózg zamienił się w szkło,  zwłoki 2 kobiet i 3 dzieci czy inskrypcję wskazującą, że Pompeje zostały zniszczone później, niż dotychczas sądzono.
      Ruiny Pompejów zostały odkryte w XVI wieku, a wykopaliska rozpoczęto w 1748 roku. Dotychczas znaleziono ponad 1500 ludzkich zwłok. Szacuje się, że erupcja Wezuwiusza zabiła około 2000 mieszkańców Pompejów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kobiety i mężczyźni różnią się między sobą pod względem przebiegu rozwoju, fizjologii czy przebiegu chorób. Różnice pomiędzy płciami manifestują się w wielu chorobach, w tym w nowotworach, zaburzeniach neurologicznych, chorobach układu krążenia czy autoimmunologicznych. Różnice te, które wpływają zarówno na częstotliwość występowania, przebieg jak i reakcję na leczenie różnych chorób znacząco utrudniają zarówno zapobieganie chorobom jak i sam proces leczenia. Słabo bowiem rozumiemy czynniki i mechanizmy biologiczne wpływające na różnice między płciami.
      Wiemy, że przynajmniej częściowo ma na to wpływ genetyka, że różnice biorą się działań chromosomów X i Y czy hormonów płciowych. Niewielkie różnice w ekspresji genów mogą przekładać się na spore zmiany. Wiadomo np. że pomiędzy płciami występują różnice w dostępności chromatyny, a to może objawiać się w różnym poziomie ekspresji genów.
      Naukowcy już wcześniej wykazali, że istnieją międzypłciowe różnice w pracy sieci regulacji genowych w przebiegu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc czy raka jelita grubego. Tym razem postanowili systematycznie zbadać molekularne podstawy różnic pomiędzy płciami w różnych rodzajach tkanek.
      Na potrzeby badań przeanalizowali informacje o ekspresji 30 243 genów, w tym 1074 kodowanych przez chromosomy płciowe. W badaniach uwzględniono tylko te tkanki, które uzyskano zarówno od kobiet, jak i mężczyzn, w liczbie po ponad 30 próbek dla każdej z płci. W ten sposób od 548 osób (360 mężczyzn i 188 kobiet) uzyskano 8279 próbek reprezentujących 29 typów tkanek.
      Badania wykazały, że najwięcej genów o różnej ekspresji pomiędzy płciami występuje w tkance piersi, podskórnej tkance tłuszczowej, mięśniach szkieletowych, tkance skóry oraz tkance tarczycy. Najmniejsze zaś pod tym względem różnice zauważono w tkance układu pokarmowego, z wyjątkiem błony śluzowej przełyku.
      W piersiach różnice ekspresji występowały w 4181 genach (w tym w 4009 autosomalnych, czyli nie płciowych), drugą pod względem różnic tkanką była tłuszczowa podskórna, gdzie różnice pomiędzy płciami stwierdzono w ekspresji 482 genów (431 autosomalnych). W innych tkankach różnice były mniejsze. Ogólnie rzecz biorąc we wszystkich badanych 29 tkankach mediana liczby genów o różnej ekspresji wynosiła 64 (28 autosomalnych), czyli różnice dotyczyły 0,2% analizowanych genów (0,1% autosomalnych).
      Jak stwierdzają autorzy badań w podsumowaniu swojej pracy różnice pomiędzy płciami to jedne z najsłabiej poznanych aspektów chorób. Historycznie rzecz ujmując, płeć nie była odpowiednio brana pod uwagę. Wiele eksperymentów wykonywano tylko na mężczyznach, z analiz wykluczano chromosomy płciowe, a protokoły mapowania genów nie brały pod uwagę różnic płciowych. [...] Uzyskane przez nas wyniki wskazują, że proces regulacji genów, taki jak zmienność epigenetyczna, może być tym czynnikiem napędzającym różnice pomiędzy płciami o odniesieniu do zdrowia i chorób. Podkreślają przy tym, że różnice w regulacji genów pomiędzy płciami występują w każdej tkance, co wskazuje, że jest to proces systemowy, a nie izolowane zjawisko.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mężczyźni stanowią większe zagrożenie na drogach niż kobiety, a pojazdami nieproporcjonalnie zagrażającymi innym uczestnikom drogi są motocykle. Takie wnioski płyną z badań opublikowanych na łamach British Medical Journal. Badania te, w przeciwieństwie do wielu wcześniejszych, brały pod uwagę nie tylko sposób korzystania z drogi, ale też rodzaj pojazdu, jakim się poruszamy liczbę przebytych kilometrów.
      Ryzyko związane z ruchem drogowym jest zwykle oceniane w przeliczeniu na mieszkańca danego kraju. Jednak w ostatnim czasie coraz częściej zbiera się dane, które pozwalają obliczyć ryzyko w zależności od liczby przejechanych kilometrów czy czasu podróży. To zaś pozwala specjalistom na dokonywanie bardziej szczegółowych ocen, związanych z wykorzystaniem konkretnego środka transportu.
      Rachel Aldred i Rob Johnson z University of Westminster oraz Christopher Jackson i James Woodcock z University of Cambridge postanowili szczegółowo sprawdzić zagrożenie, jakie na drogach Anglii stanowią różne kategorie kierowców oraz różne pojazdy.
      W podsumowaniu badań [PDF] czytamy, że w przeliczeniu na każdy przejechany kilometr, autobusy i ciężarówki stwarzają największe ryzyko spośród samochodów dla innych użytkowników drogi, a rowery stanowią najmniejsze ryzyko. Motocykle stwarzają zaś znacząco większe ryzyko niż samochody. Ryzyko zgonu innych użytkowników drogi stwarzane na każdy kilometr przejechany przez samochody osobowe i furgonetki jest większe na drogach wiejskich. Generalnie, ryzyko jest większe na większych drogach, co sugeruje związek ryzyka z prędkością. Nie dotyczy to jednak ciężarówek. Mężczyźni stwarzają większe zagrożenie niż kobiety, z wyjątkiem sytuacji, w której kierują autobusami. Mężczyźni są też nadreprezentowani jako kierowcy pojazdów stwarzających większe ryzyko.
      Autorzy badań oceniali ryzyko dla innych użytkowników drogi stwarzane przez rowery, samochody osobowe (w tym taksówki), furgonetki, autobusy, ciężarówki i motocykle. Uwzględniali przy tym płeć kierowcy oraz rodzaj drogi. Drogi zostały podzielone na główne w obszarach miejskich, boczne w obszarach miejskich, główne w obszarach pozamiejskich, boczne w obszarach pozamiejskich oraz niesklasyfikowane. Ryzyko zgonu szacowano w przeliczeniu na każdy miliard kilometrów. Wykorzystano dane dotyczące wypadków na terenie Anglii w latach 2005–2015. Jako, że szacowano ryzyko stwarzane dla innych użytkowników drogi, z danych tych usunięto informacje o 24% wypadków, w których zaangażowanych był wyłącznie pojazd sprawcy oraz o 3% wypadków, gdzie nie określono rodzaju pojazdu sprawcy.
      W zestawie analizowanych danych większość informacji (85% wszystkich poszkodowanych i 75% ofiar śmiertelnych) przypadało na kolizje dwóch pojazdów. W takim wypadku ofiary przypisywano drugiemu z pojazdów. Na przykład jeśli doszło do kolizji samochodu i roweru, w której ranni zostali i kierujący rowerem i kierujący samochodem, wówczas rannego rowerzystę przypisywano do ryzyka stwarzanego dla innych uczestników drogi przez samochód, a rannego kierowcę – do ryzyka stwarzanego dla innego uczestnika drogi przez rower.
      Jeśli w kolizji brało udział więcej pojazdów podobnej wielkości, poszkodowanych przypisywano losowo do każdego z pojazdów. Gdy zaś było więcej pojazdów o różnej wielkości, każdego z poszkodowanych przypisywano do ryzyka stwarzanego przez największy z pojazdów.
      W analizie nie uwzględniono autostrad, gdyż tam nie jest dopuszczalny ruch pieszych ani wielu rodzajów pojazdów.
      W sumie naukowcy mieli więc do przeanalizowania wypadki, w których zginęło 14 425 osób (to 69% wszystkich wypadków śmiertelnych w badanym okresie), w tym 4509 pieszych. Uczeni mieli do dyspozycji informacje o liczbie kilometrów przejeżdżanych w Anglii przez poszczególne typy pojazdów, informacje o podziale płci wśród posiadaczy praw jazdy, o kategoriach praw jazdy wydanych kobietom i mężczyznom itp. itd. Na przykład, jako że kobiety stanowią 4% posiadaczy praw jazdy upoważniających do kierowania pojazdami o ładowności powyżej 3500 kg, badacze przyjęli, że kobiety odbywają 4% podróży takimi pojazdami.
      Z analizy dowiadujemy się, że samochody osobowe można powiązać z 66% ofiar śmiertelnych na drogach, ciężarówki z 16,5%, furgonetki z 9%, autobusy z 5,3%, motocykle z 2,3%, a rowery z 0,4%. Widoczne są różnice w proporcjach w zależności od rodzaju drogi. Na przykład na dużych drogach pozamiejskich ciężarówki są powiązane z 23,6% ofiar śmiertelnych. Z kolei autobusy powiązano z 9,3% ofiar śmiertelnych na dużych drogach miejskich i z 7,8% ofiar śmiertelnych na podrzędnych drogach miejskich.
      Okazuje się, że na wszystkich rodzajach dróg autobusy są powiązane z 19,2 wypadkami śmiertelnymi na każdy miliard kilometrów. Dla ciężarówek jest ot 17,1 zgonów na miliard kilometrów. Motocykle, pomimo ich niewielkich rozmiarów, są powiązane z 7,6 zgonów na miliard kilometrów. Z kolei samochody, które powodują najwięcej zgonów, można powiązać z 3,3 zgonów wśród innych użytkowników dróg na każdy miliard kilometrów. Furgonetki to 2,6 zgonów, a rowery to 1,1 zgonu.
      Ryzyko znacznie się różni w zależności od typu drogi. Samochody ciężarowe stwarzają znaczne, podobne, ryzyko na wszystkich rodzajów dróg. Jednak już w innych typach pojazdów widać różnice. Motocykle stwarzają trzykrotnie większe ryzyko na dużych drogach miejskich niż na podrzędnych drogach miejskich. Podobny wzorzec widoczny jest w przypadku autobusów. Tutaj każde miliard kilometrów przejechanych na dużych drogach miejskich jest powiązane z dwukrotnie większą liczbą zgonów wśród innych uczestników ruchu niż miliard kilometrów przejechany na podrzędnych drogach miejskich.
      W przypadku rowerów ryzyko na dużych drogach pozamiejskich jest znacznie wyższe niż dla wszystkich innych typów dróg. W przypadku samochodów osobowych, furgonetek i rowerów ryzyko jest generalnie wyższe na drogach poza miastami niż w miastach.
      Naukowcy przedstawili też dane dotyczące osób rannych w wypadkach, jednak są to dane mniej wiarygodne, gdyż większość wypadków z rannymi nie jest zgłaszanych na policję. Obowiązek taki dotyczy tylko wypadków z ofiarami śmiertelnymi.
      Okazuje się też, że mężczyźni stwarzają większe zagrożenie na drogach niż kobiety. W przypadku samochodów osobowych i furgonetek kierowanych przez mężczyzn zagrożenie zgonem dla innych uczestników drogi jest 2-krotnie większe niż w przypadku tych samych pojazdów kierowanych przez kobiety. Jeśli zaś mężczyźni siadają za kierownicę ciężarówki, to na każdy miliard kilometrów stwarzają oni 4-krotnie większe zagrożenie niż w przypadku kobiet. Jeszcze gorzej jest w przypadku motocykli. Tutaj ryzyko stwarzane dla innych uczestników drogi przez mężczyzn jest aż 10-krotnie wyższe, niż gdy motocyklem kieruje kobieta.
      Kobiety i mężczyźni kierujący rowerami i autobusami stwarzają dla innych porównywalne ryzyko na każdy miliard kilometrów.
      Ogólnie rzecz biorąc z badań wynika, że autobusy i ciężarówki stwarzają na drogach znacząco większe zagrożenie niż samochody osobowe i furgonetki. Ryzyko stwarzane przez motocykle plasuje się pomiędzy ciężarówkami/autobusami a osobówkami/furgonetkami, co, biorąc pod uwagę wielkość motocykli oznacza, że stwarzają one nieproporcjonalnie duże zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Najmniejsze zagrożenie stwarzają rowery.
      Większe drogi wiążą się z większym zagrożeniem, ale nie dotyczy to ciężarówek. Mężczyźni stwarzają od 2 do 4 razy większe zagrożenie na drogach niż kobiety, ale i tutaj są dwa wyjątki – autobusy gdzie zagrożenie jest podobne i motocykle, gdzie zagrożenie stwarzane przez mężczyzn jest znacznie wyższe.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...