Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Na każdym kroku zalewani jesteśmy informacjami o nowych programach dietetycznych. Zdaniem ich twórców każdy z nich zapewnia błyskawiczną utratę masy, poprawę samopoczucia i mnóstwo innych korzyści. A jak jest w rzeczywistości? Izraelscy naukowcy postanowili porównać skuteczność trzech popularnych diet i ich wpływ na stan zdrowia.

Na początek mamy dobrą wiadomość: wszystkie trzy badane metody odchudzania rzeczywiście prowadzą do zmniejszenia masy ciała. Co więcej, niektóre z nich pomagają ustabilizować poziom lipidów oraz glukozy w osoczu krwi, ułatwiając zapobieganie wielu schorzeniom, na czele z cukrzycą typu 2 oraz zawałem serca.

Analiza objęła trzy programy żywieniowe. Pierwszy z nich to dieta niskocukrowa, zwana dietą Atkinsa, zgodnie z którą istotniejsze od ilości przyjmowanych kalorii jest obniżenie ilości spożywanych węglowodanów. Drugim z badanych sposobów na obniżenie masy ciała była dieta niskotłuszczowa, ustalona według zasad AHA (American Heart Association - czołowej organizacji badającej choroby serca). Jej założenia obejmują restrykcję kaloryczną do 1500 kcal dla kobiet i 1800 kcal dla mężczyzn, redukcję zawartości cholesterolu w pożywieniu do 200 mg dziennie oraz obniżenie ilości spożywanych tłuszczów tak, by nie pochodziło z nich więcej niż 30% kalorii (z czego maksymalnie jedna trzecia wartości energetycznej mogła pochodzić z tłuszczów nienasyconych). Badano także dietę śródziemnomorską, która zakłada identyczną restrycję kaloryczną jak przy diecie niskotłuszczowej oraz dodatkowo redukcję ilości przyjmowanych tłuszczów tak, by ich wartość energetyczna nie przekraczała 35% dziennej normy. Zgodnie z jej założeniami, głównym źródłem tłuszczów powinna być oliwa z oliwek i niewielkie ilości orzechów, zaś przyjmowane pokarmy zwierzęce powinny obejmować głównie ryby oraz drób.

W badaniu wzięły udział 322 umiarkowanie otyłe osoby, których średni wiek wynosił 52 lata. Każdą z osób poproszono o dostosowanie się do zasad jednego z trzech programów odchudzania. Wszyscy pacjenci pracowali w jednym mieście, toteż każdego dnia zapraszano ich do spożywania obiadu w wyznaczonym miejscu, gdzie kucharze dbali o dostosowanie składu posiłku do określonej diety.

Przez dwa lata od rozpoczęcia eksperymentu każdy z jego uczestników był raz na miesiąc ważony, a dodatkowo co pół roku wykonywano u nich szerszy zakres badań, m.in. mierzono poziom glukozy oraz cholesterolu we krwi. Zauważono, że najszybciej chudnie się przez pierwsze sześć miesięcy od rozpoczęcia odżywiania według nowego schematu, zaś później przychodzi okres znacznego spowolnienia spadku masy ciała.

Ile dokładnie kilogramów udało się zrzucić badanym osobom? Te, które korzystały z diety niskotłuszczowej, schudły o około trzy kilogramy w dwa lata. O połowę lepsze wyniki, odpowiednio: 4,5 oraz 4,6 kilograma, uzyskały osoby odchudzające się zgodnie z założeniami diety śródziemnomorskiej oraz metody Atkinsa. Zauważono jednocześnie, że kobietom wyraźnie służy dieta śródziemnomorska, dzięki której chudły one kilkakrotnie szybciej, niż panie stosujące pozostałe schematy odżywiania.

Prowadzący badanie naukowcy są bardzo zadowoleni z wyjątkowo wysokiej dyscypliny, jaką odznaczali się ich podopieczni. Ze stosowania diety zrezygnowało zaledwie 5% osób w ciągu roku oraz 15% w ciągu dwóch lat. To niezwykle mało w porównaniu do innych tego typu eksperymentów, w których podobny odsetek wynosi niekiedy nawet 60% w ciągu 12 miesięcy.

Zauważono także inne pozytywne efekty odchudzania, lecz dotyczyło to głównie metody Atkinsa oraz diety śródziemnomorskiej. Badacze obliczyli, że obniżenie zawartości węglowodanów w pożywieniu znacznie podnosi poziom frakcji HDL ("dobrego cholesterolu"), zaś stosowanie diety śródziemnomorskiej wyraźnie poprawia stan zdrowia osób, które z powodu otyłości zapadły na cukrzycę typu drugiego.

Gdy dziennikarze serwisu WebMD zapytali główną autorkę badań, dr Iris Shai, która z diet jest najlepsza, badaczka odpowiedziała krótko: nie sądzę, byśmy mogli powiedzieć, że jest jedna dieta pasująca w każdej sytuacji. Jej zdaniem każdy z trzech badanych schematów odchudzania działa, ale tylko wtedy, kiedy uda się wytrwać w postanowieniu przez co najmniej pół roku, a następnie zachowa się wystarczająco wiele silnej woli, by nie przytyć ponownie. Z tego powodu zalecenie dr Shai jest proste: należy wybrać taką dietę, której jesteśmy w stanie przestrzegać.

Inna specjalistka, rzeczniczka prasowa Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetyków dr Lona Sandon, dostrzega w wynikach badań Izraelczyków potwierdzenie zdobytej dotychczas wiedzy: jak wykazano w tym badaniu oraz w wielu innych, wykonanych wcześniej, dowolna metoda odchudzania działa na krótką metę, gdyż większość masy ciała jest tracona w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Zapytana o to, która z diet jest najlepsza w celu poprawy ogólnego stanu zdrowia, odpowiada: dieta śródziemnomorska wygląda na najlepsze rozwiązanie w dalszej perspektywie.

O wynikach badań zespołu dr Shai donosi jedno z czołowych czasopism medycznych świata, The New England Journal of Medicine.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Tego się spodziewałem. Najmniej efektywna okazała się dieta ustalona według zasad American Heart Association - czołowej organizacji badającej choroby serca. Ciekawe dlaczego zespół wybitnych specjalistów, który wykorzystał ogromne środki nie był w stanie wymyślić czegoś lepszego od włoskich kucharek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle, że priorytetem dla AHA nie było zrzucanie wagi, tylko ochrona serca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widać w każdym razie, iż dieta niskocukrowa nie gorsza jest od niskotłuszczowej - z czego końcowy wniosek, że faktycznie polega to na metodzie ŻP.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Widać w każdym razie, iż dieta niskocukrowa nie gorsza jest od niskotłuszczowej - z czego końcowy wniosek, że faktycznie polega to na metodzie ŻP.

No nie do końca ponieważ przy diecie Atkinsa nie było restrykcji kalorycznej.

Tyle, że priorytetem dla AHA nie było zrzucanie wagi, tylko ochrona serca.

Co  chyba na jedno wychodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle, że priorytetem dla AHA nie było zrzucanie wagi, tylko ochrona serca.

Co  chyba na jedno wychodzi.

Czym innym jest cel, a czym innym - środek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

..Czym innym jest cel, a czym innym - środek.

No właśnie. Środkiem było odchudzenie. I różne środki porównywano. A celem w każdym przypadku było zdrowie. Dlaczego więc zwracasz mi uwagę, że celem dla AHA nie było zrzucanie wagi, tylko ochrona serca. A co jeśli nie odchudzenie było środkiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przypominam sobie, aby Atkins opracowując swoją dietę podkreślał wyraźnie jej walory zdrowotne - gdyby tak było, zalecenia tej diety zakładałyby znacznie większe spożycie warzyw. Wszędzie słyszałem głównie o walorze kosmetycznym tej metody. Tymczasem AHA na każdym kroku podkreśla, że zasadniczym priorytetem jest ochrona serca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Nie przypominam sobie, aby Atkins opracowując swoją dietę podkreślał wyraźnie jej walory zdrowotne - gdyby tak było, zalecenia tej diety zakładałyby znacznie większe spożycie warzyw. Wszędzie słyszałem głównie o walorze kosmetycznym tej metody. Tymczasem AHA na każdym kroku podkreśla, że zasadniczym priorytetem jest ochrona serca.

Zacytuję fragment artykułu "Zauważono także inne pozytywne efekty odchudzania, lecz dotyczyło to głównie metody Atkinsa oraz diety śródziemnomorskiej".Mikroos nie chcę wchodzić w szczegóły. Nie znam diety Atkonsa i tym się nie interesowałem. Zrozumiałem może błędnie, że porownano trzy różne diety odchudzające i zauważono jak wyżej. Rozśmieszyło mnie to, że najlepsza okazała się dieta opracowana przez "włoską kucharkę". To wszystko.

Ponadto zawsze zwracam szczególną uwagę na cele i środki oraz przyczyny i skutki ponieważ zauważyłem ,że często się tu mylimy. Ja również. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rozśmieszyło mnie to, że najlepsza okazała się dieta opracowana przez "włoską kucharkę".

Z tym się zgadzam. Lekka kompromitacja.

 

Ponadto zawsze zwracam szczególną uwagę na cele i środki oraz przyczyny i skutki ponieważ zauważyłem ,że często się tu mylimy. Ja również.

I za to Cię lubię: za umiejętność przyznania się do błędu i za wnikliwą analizę danych :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak bardzo odchudzanie zmieniło się przez tyle lat. Niegdyś promowane diety "cud" dzisiaj okazują się szkodliwe. W porównaniu do nowego wpisu tej tematyki np tutaj reklama można zauważyć parę różnic. ;)

Edited by wilk
spam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tylko 15 proc. składu diety ludzi żyjących kilka tysięcy lat temu w południowej Polsce stanowiło mięso, a blisko 50 proc. rośliny – wynika z badań kości kilkudziesięciu zmarłych z epoki neolitu i brązu z Miechowa (Małopolskie).
      Analiza diety przodków człowieka sprzed kilku tysięcy lat jest dla naukowców bardzo trudnym zadaniem. W ostatnich latach coraz częściej stosowana jest w tym celu metoda izotopowa. Ilościowy stosunek izotopów określonych pierwiastków w kolagenie zawartym w kościach pomaga badaczom najstarszej przeszłości człowieka określić nie tylko pochodzenie danego człowieka, ale na przykład dietę. Tak też było w przypadku badań, w które zaangażowali się badacze z kilku polskich ośrodków: PAN, UJ i UKSW.
      Udało się nam ustalić, że dieta ludzi żyjących kilka tysięcy lat temu, w epoce neolitu i brązu, w południowej Polsce była tylko w niewielkim stopniu mięsna. Blisko 50 proc. jej składu stanowiły rośliny, a pozostałą część wypełniały inne produkty żywieniowe w tym najprawdopodobniej nabiał – powiedział PAP antropolog prof. Krzysztof Szostek z Instytutu Nauk Biologicznych UKSW w Warszawie.
      Jednym z celów badań, była próba ustalenia, w jaki sposób dieta zmieniała się na przestrzeni stuleci. Jak dodaje prof. Aldona Mueller-Bieniek z Instytutu Botaniki PAN w czasie analiz nie udało się odnotować zmiany statystycznej dotyczącej diety na przestrzeni około 5 tys. lat, począwszy od połowy VI tysiąclecia p.n.e. Oznacza to, że proporcja pokarmów roślinnych i zwierzęcych była podobna w tym czasie – mówi w rozmowie z PAP.
      Nie oznacza to, że hodowla zwierząt nie pełniła ważnej roli wśród ówczesnych ludzi. Przeciwnie, tylko należy podkreślić, że zwierzęta starano się maksymalnie wykorzystać, na przykład by dostarczały mleko lub na skóry. Pozyskanie z nich mięsa nie było priorytetem – dodaje prof. Szostek. Zwierzęta hodowlane mogły być też pożądaną siłą pociągową.
      Z analiz wynika, że do spożywanych (zapewne w różnej formie) zbóż należały głównie jęczmień i pszenice samopsza, płaskurka, później też orkisz.
      Czy wyniki badań są miarodajne dla diety na całym obszarze dzisiejszej Polski? Zdaniem prof. Szostka dieta mogła wyglądać w neolicie i epoce brązu podobnie na południu Polski, szczególnie na żyznych wyżynach lessowych. Być może inaczej na północy kraju. Naukowiec rozpoczął badania w tym zakresie i w najbliższych latach będzie mógł dać odpowiedź na to pytanie.
      Ustalenia naukowców dotyczące diety były możliwe dzięki przeprowadzeniu szeroko zakrojonych badań porównawczych, dotyczących głównie jednego stanowiska archeologicznego – w małopolskim Miechowie. Na przestrzeni objętej badaniami przez blisko 5000 lat mieszkały różne grupy ludzi, począwszy od pierwszych grup rolników na ziemiach Polski określanych przez archeologów jako kultura ceramiki wstęgowej rytej po kulturę łużycką w czasach epoki brązu. Eksperci pobrali kolagen do analiz izotopów azotu zarówno z ich kości, jak również szczątków zwierząt odkrytych w tym miejscu. Uzyskanie pełnego obrazu było możliwe dzięki zestawieniu tych danych z danymi z analiz archeobotanicznych (ziaren zbóż).
      Do tej pory badania izotopowe dotyczące rekonstrukcji diety wykonywano bez uwzględnienia analiz archeobotanicznych. Powodowało to, że obraz diety pradziejowych ludzi nie był pełny – z modeli wynikało wręcz, że spożywano wówczas głównie mięso, co nie mogło być prawdą – uważa prof. Szostek.
      Publikacja na temat diety mieszkańców Miechowa ukazała się w Journal of Archaeological Science Reports.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wydaje się, że spożywanie zbyt dużych ilości soli negatywnie wpływa na możliwość obrony organizmu przed bakteriami. Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych na myszach i 10 ochotnikach. Autorzy badań, Christian Kurts i jego zespół ze Szpitala Uniwersyteckiego w Bonn, wykazali, że myszy, w których diecie znajdowała się wysoka zawartość soli, gorzej radziły sobie z infekcją nerek spowodowaną przez E. coli oraz ogólnoustrojową infekcją Listeria monocytogenes. To bardzo zjadliwy patogen, wywołujący niebezpieczne zatrucia pokarmowe.
      Po badaniach na myszach rozpoczęto badania na 10 zdrowych ochotnikach w wieku 20–50 lat. Najpierw sprawdzono, jak w walce z bakteriami radzą sobie ich neutrofile. Następnie badani przez tydzień spożywali dodatkowo 6 gramów soli dziennie. Po tygodniu porównano działanie ich neutrofili. Okazało się, że w każdym przypadku radziły sobie one gorzej niż przed badaniem.
      Naukowcy nie sprawdzali, jak sól wpływa na zdolność organizmu do obrony przed wirusami.
      Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dzienna dawka spożywanej soli nie przekraczała 5 gramów dziennie. Tymczasem przeciętny Polak każdego dnia spożywa średnio 10 gramów soli.
      Naukowcy sądzą, że sól na dwa sposoby upośledza zdolność układu odpornościowego do walki z bakteriami. Po pierwsze, gdy spożywamy za dużo soli uwalniane są hormony, które pomagają ją wydalić. Wśród tych hormonów znajdują się glukokortykoidy, o których wiadomo, że tłumią układ odpornościowy. Ponadto niemieccy badacze zauważyli, że gdy mamy w organizmie dużo soli, w naszych nerkach gromadzi się mocznik, a ten zaburza pracę neutrofilów.
      Wyniki badań zostały opublikowane na łamach Science Translational Medicine.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jedzenie obfitych śniadań zamiast obfitych obiadów może zapobiegać otyłości i podwyższonemu poziomi cukru we krwi, wynika z badań opublikowanych na łamach Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism. Znacznie zdrowiej jest zjeść dużo na śniadanie, a mniej na obiad, niż na odwrót.
      Gdy zjemy posiłek organizm musi zużyć energię na jego przyswojenie, strawienie, transport i przechowywanie składników odżywczych. To wydatkowanie energii nazywa się termogenezą indukowaną dietą. Jak się okazuje, jest ono różne w zależności od pory dnia, w której jemy.
      Naukowcy z Uniwersytetu w Lubece zaangażowali do swoich badań 16 mężczyzn o prawidłowej wadze ciała. Przy ich pomocy przeprowadzili randomizowane ślepe próby w laboratorium. Badania trwały przez trzy dni i składały się z dwóch eksperymentów. Podczas jednego z nich badani zjedli niskokaloryczne śniadanie, które dostarczyło im 11% dobowego zapotrzebowania na kalorie, i wysokokaloryczny obiad (69% dobowego zapotrzebowania na kalorie). Podczas drugiego z badań proporcje posiłków odwrócono.
      Za pomocą kalorymetrii pośredniej zmierzono u badanych termogenezę indukowaną dietą, określono parametry metabolizmu glukozy, a na specjalnej skali określano poziom głodu oraz chęć na słodycze.
      Okazało się, że zarówno po posiłku niskokalorycznym jak i wysokokalorycznym poziom termogenezy indukowanej dietą był rano 2,5-krotnie wyższy niż wieczorem. Innymi słowy, organizm potrzebował 2,5-krotnie więcej energii na strawienie tej samej ilości pożywienia. Ponadto związany ze spożytym posiłkiem wzrost poziomu glukozy i insuliny był mniejszy po śniadaniu niż po obiedzie. Jakby jeszcze tego było mało, niskokaloryczne śniadanie zwiększało zarówno poczucie głodu jak i apetyt na słodycze w ciągu dnia.
      Autorzy badań stwierdzili, że – niezależnie od ilości spożytych kalorii – termogeneza indukowana dietą jest wyższa rano niż wieczorem. Jeśli zatem pilnujemy wagi, chcemy uniknąć nadmiernego wzrostu poziomu cukru we krwi i zmniejszyć nasz apetyt na słodycze, powinniśmy jadać obfite śniadania i mniej obfite obiady.
      Zalecamy taki wzorzec posiłków zarówno osobom otyłym, jak i zdrowym. Należy jeść dużo na śniadanie, a nie na obiad, mówi współautorka badań, doktor Juliane Richter.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Długoterminowe badania prowadzone przez Fred Hutchinson Cancer Research Center wykazały, że kobiety pozostające na niskotłuszczowej diecie połączonej ze zwiększonym spożyciem warzyw, owoców i zbóż, odnoszą liczne korzyści, przede wszystkim zaś spada u nich ryzyko zgonu z powodu nowotworu piersi, wolniej rozwija się cukrzyca oraz narażone są na mniejsze ryzyko choroby niedokrwiennej serca.
      Doktor Ross Prentice i jego koledzy rozpoczęli w 1993 roku badania o nazwie Dietary Modification Trial. Bierze w nich udział niemal 49 000 mieszkanek USA, które są po menopauzie. Celem badań jest sprawdzenie, czy dieta niskotłuszczowa zmniejsza ryzyko raka piersi, jelita grubego oraz choroby niedokrwiennej serca. Po 9 latach badań naukowcy nie zauważyli, by dieta niskotłuszczowa w znaczący sposób zmniejszyła ryzyko wystąpienia wymienionych chorób. Jednak gdy badania potrwały niemal 20 lat okazało się,że nawet niewielkie zmiany diety przynoszą znaczące korzyści. Z badań wynika bowiem, że dzięki długotrwałej diecie niskotłuszczowej ryzyko zgonu z powodu raka piersi spada o 15–35%, ryzyko rozwoju cukrzycy insulinozależnej zmniejsza się o 13–25%, a w grupie 23 000 kobiet, które przed przystąpieniem do badań nie miały ani nadciśnienia ani żadnej choroby układu krążenia, ryzyko niedokrwiennej choroby serca spadło o 15–30%.
      Badania te potwierdzają rolę odpowiedniego odżywania się w ogólnym stanie zdrowia i pokazują, że niskotłuszczowa dieta bogata w warzywa, owoce i ziarna przynosi korzyści zdrowotne i nie niesie ze sobą żadnych niekorzystnych skutków, mówi doktor Prentice.
      Istnieje olbrzymia liczba różnych diet i mód związanych z odżywaniem się, co przytłacza ludzi, którzy często po prostu chcą wiedzieć, co powinni jeść. Istnieje wiele diet zapewniających krótkoterminowe korzyści, jak np. spadek wagi. Nasze badania pokazują, że dieta niskotłuszczowa zapewnia długoterminowe korzyści, dodaje współautorka badań, doktor Garnet Anderson.
      Ze szczegółami badań "Low-Fat Dietary Pattern among Postmenopausal Women Influences Long-Term Cancer, Cardiovascular Disease, and Diabetes Outcomes" można zapoznać się na łamach Journal of Nutrition.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przeciętna osoba zjada obecnie znacznie więcej kalorii, niż jadł przeciętny człowiek przed 50 laty. Różnica jest olbrzymia, taka, jakbyśmy jedli dodatkowego burgera, frytki i napój gazowany. To zaś ma katastrofalny wpływ nie tylko na naszą tkankę tłuszczową, ale również na nasze... mózgi.
      Profesor Nicolas Cherbuin z Australia National University donosi na łamach Frontiers in Neuroendocrinology, że stan zdrowia mózgu zaczyna pogarszać się znacznie wcześniej niż sądzono, a dzieje się tak w dużej mierze przez niezdrowy tryb życia. Ludzie szkodzą swojemu mózgowi przez niezdrową fastfoodową dietę oraz zbyt małą aktywność ruchową, stwierdza uczony.
      Znaleźliśmy silne dowody wskazujące na to, że złe odżywianie się i brak ćwiczeń fizycznych przez dłuższy czas znacząco zwiększa nie tylko ryzyko cukrzycy typu 2. ale również powoduje znaczne upośledzenie funkcjonowania mózgu, prowadząc do jego kurczenia się i demencji, dodaje.
      Naukowcy donoszą, że około 30% dorosłej populacji ma nadwagę lub cierpi na otyłość, a ponad 10% wszystkich dorosłych będzie do roku 2030 cierpiało na cukrzycę typu 2.
      Związek pomiędzy cukrzycą typu 2. a szybkim upośledzeniem funkcji mózgu jest udowodniony. Jednak nasza praca pokazuje, że neurodegeneracja rozpoczyna się znacznie wcześniej niż sądziliśmy. I widzimy jasny związek pomiędzy niezdrowym trybem życia a upośledzeniem funkcjonowania mózgu. Gdy zaś człowiek osiągnie wiek średni uszkodzenia te są niemal nieodwracalne. Zachęcamy więc wszystkich, by zdrowo się odżywiali i trzymali prawidłową wagę, najlepiej już w dzieciństwie, a na pewno we wczesnej dorosłości, apeluje Cherbuin.
      Burger, frytki i napój gazowany to około 600 kilokalorii. O tyle więcej zjadamy od przeciętnego człowieka żyjącego w latach 70. ubiegłego wieku. Ten dodatkowy zastrzyk kalorii oznacza, że wiele osób niezdrowo się odżywia. Ludzie jedzą zbyt dużo niezdrowego jedzenia, szczególnie fast-foodów, zauważa uczony. Dodaje, że obecne zalecenia dotyczące zdrowia mózgu nie sprawdzają się, gdyż ludzie słyszą, że o mózg powinni zacząć dbać po 60. roku życia. Tymczasem jest już zbyt późno. Wiele osób, które cierpi na demencję i inne oznaki dysfunkcji poznawczych, w tym na kurczenie się mózgu, pracowało na to przez całe życie, niezdrowo się odżywiając i utrzymując zbyt niski poziom aktywności fizycznej. Jeśli chcemy uniknąć problemów poznawczych, tych, których da się uniknąć, powinniśmy już w młodości odżywiać się zdrowo i się ruszać, stwierdza naukowiec.
      Badania zespołu Cherbuina to metaanaliza około 200 międzynarodowych badań dotyczących diety, mózgu i starzenia się.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...