Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Susan Goldin-Meadow, psycholog lingwistyki z Uniwersytetu w Chicago, postanowiła sprawdzić, czy różnice w szyku zdań poszczególnych grup językowych wpływają jakoś na komunikację niewerbalną.

W większości języków zachodnich, w tym w polskim czy hiszpańskim, stosuje się następującą konstrukcję zdań: podmiot-orzeczenie-dopełnienie (Laura czyta książkę). W językach wschodnich, np. koreańskim lub tureckim, stosuje się natomiast szyk podmiot-dopełnienie-orzeczenie (Laura książkę czyta).

W eksperymencie Amerykanów wzięło udział 40 osób, których językiem ojczystym był chiński, turecki, angielski albo hiszpański. Wszystkich poproszono o odegranie scenki zaproponowanej przez komputer wyłącznie za pomocą ruchów ciała i gestów. Można się więc było np. stać chłopcem pijącym z butelki gazowany napój czy kapitanem łodzi wylewającym wiadro wody.

Abstrahując od szyku używanego w języku ojczystym, większość uczestników zabawy w mimów posługiwała się konstrukcją podmiot-dopełnienie-orzeczenie. Myśleliśmy, że ludzie naśladują w gestach gramatykę swojego języka, tak się jednak nie stało.

W drugim z eksperymentów pani psycholog poprosiła ochotników o odtworzenie scenki rodzajowej za pomocą slajdów przedstawiających poszczególne jej elementy. Znowu członkowie wszystkich kultur pokazywali je w kolejności podmiot-dopełnienie-orzeczenie.

Goldin-Meadow wyciągnęła na tej podstawie wniosek, że ta uniwersalna syntaktyka jest wbudowana w nasz mózg. Wg niej, języki odbiegające od podstawowej reguły zostały ukształtowane przez wpływy kulturowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Nie chcę się mądrzyć.. ale.. wydaje mi się to naturalne(takie malutkie olśnionko na początek).

Tak powinno być i taki jest szyk myślenia: popatrzcie na podobieństwo:

podmiot-dopełnienie-orzeczenie

  vs

(kim jestem) - (o czym marzę) - (trzeba pomyśleć co się chce w życiu robić i zacząć to robić)

 

Nie myślimy o tym co robimy ALE dlaczego to robimy.

 

(Osoba <=> Marzenie) -> i to co wyjdzie przy okazji

 

Skośnoocy nie są zupełnie nienor..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu członkowie wszystkich kultur pokazywali je w kolejności podmiot-dopełnienie-orzeczenie.</p><p>Goldin-Meadow wyciągnęła na tej podstawie wniosek, że ta uniwersalna syntaktyka jest wbudowana w nasz mózg. Wg niej, języki odbiegające od podstawowej reguły zostały ukształtowane przez wpływy kulturowe.</p>

 

lub ukształtowane przez język ojczysty w szkole

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Tak.

Pytanie: Co zrobić, żeby coś sprzecznego z przekazem szkol./kulturowym przekazać konkretnemu umysłowi(z własnej woli musi być rządny Prawdy)(??)

Na marginesie.

 

Właśnie czytam "Proces kształcenia"(Jerome S. Bruner)w wyd. OMEGA z.. ;D ..1964roku.

Nie skupiam się na treści, ale szukam SPOSOBU. Nie na treści, ale jakoś mi się powiąże, bo małe conieco się skupiam.

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Goldin-Meadow wyciągnęła na tej podstawie wniosek, że ta uniwersalna syntaktyka jest wbudowana w nasz mózg. Wg niej, języki odbiegające od podstawowej reguły zostały ukształtowane przez wpływy kulturowe.</p>

Znowu wniosek na wyrost. Posługując się przykładem laura/czyta/książka wystarczy przecież przekazać tylko laura/ksiazka aby wiedzieć, że czyta, bo ksiązkę się najcześciej czyta. Gdyby przekazać laura/czyta to jeszcze nie wiadomo co.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osoby niesłyszące, które posługują się językiem migowym, szybciej rozpoznają i interpretują język ciała niż niemigający ludzie słyszący - twierdzą naukowcy z Uniwersytetów Kalifornijskich w Davis oraz Irvine (Cognition).
      Istnieje wiele anegdot o niesłyszących lepiej radzących sobie ze wskazówkami z mowy ciała, ale to pierwszy [twardy] dowód - zaznacza prof. David Corina.
      Corina i doktorant Michael Grosvald mierzyli czas reakcji słyszących i niesłyszących na serię wideoklipów z ludźmi pokazującymi znaki z amerykańskiego języka migowego oraz nieznaczące gesty, np. głaskanie brody. Spodziewaliśmy się, że niesłyszący będą szybciej rozpoznawać język migowy, ponieważ znają go i posługują się nim na co dzień, ale prawdziwym zaskoczeniem było, że w porównaniu do słyszących, o ok. 100 milisekund prędzej rozpoznawali także gesty niejęzykowe - wyjaśnia Corina.
      Wyniki uzyskane przez zespół sugerują, że ludzka zdolność komunikowania się jest modyfikowalna i nie ogranicza się do mowy. Język migowy wydaje się bazować na systemie wykorzystywanym do rozpoznawania gestów i mowy ciała, a nie na zupełnie nowym układzie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nawet jeśli kobieta okazuje seksualne zainteresowanie lub odrzucenie w niepozostawiający wątpliwości sposób, młodzi mężczyźni bardzo różnią się pod względem zdolności do zapamiętywania istotnych wskazówek. Choć ogólnie idzie to panom dość dobrze, dwie grupy wyróżniają się na tym tle. Mężczyźni, którzy częściej pozostawali w poważniejszych związkach, wypadają szczególnie korzystnie, podczas gdy panowie zdobywający dużo punktów w teście na agresję seksualną zmagają się z największymi trudnościami.
      Podczas eksperymentu przeprowadzanego pod kierownictwem Teresy Treat z University of Iowa studenci oglądali zdjęcia rówieśnic. Okazało się, że wspomnienia były szczególnie wyraziste, jeśli kobieta z fotografii wyglądała atrakcyjnie, była ubrana bardziej prowokacyjnie i wyrażała zainteresowanie za pomocą zachęcającego wyrazu twarzy lub postawy ciała. W amerykańskim studium wzięło udział 232 mężczyzn w średnim wieku 19 lat. Przed przystąpieniem do właściwej części badania wypełniali oni kwestionariusze dotyczące historii związków i akceptacji dla agresywnych postaw seksualnych. Język ciała (zainteresowanie bądź jego brak), atrakcyjność i prowokacyjność ubioru modelek ze zdjęć, na których widać było całą sylwetkę, oceniali wcześniej sędziowie obojga płci.
      Krótko po obejrzeniu albumu badanym znowu pokazywano zestaw, tym razem znalazły się w nim jednak zarówno już oglądane zdjęcia, jak i fotografie tych samych kobiet, wyrażających dokładnie odwrotne wskazówki. Studentów poproszono o wskazanie zdjęć widzianych uprzednio.
      Choć studium sugeruje, że może istnieć związek między zapamiętywaniem kobiecego zainteresowania a pozytywnymi i negatywnymi doświadczeniami seksualnymi, długoterminowe znaczenie uzyskanych wyników zależy od tego, czy wspomnienia okażą się przyczyną określonych doświadczeń i od tego, czy opisywany związek utrzyma się w warunkach bardziej zbliżonych do życiowych (w kontakcie z żywą, reagującą kobietą, a nie zdjęciem).
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Małe dzieci nie umieją prawidłowo zinterpretować mowy ciała psów, co stanowi jedną z przyczyn pogryzień. Powszechnym błędem jest uznawanie odsłoniętych w ostrzeżeniu zębów za uśmiech. Wg sondaży, najwyższe ryzyko zaatakowania występuje u maluchów poniżej 7. roku życia. Mając to na uwadze, naukowcy z University of Lincoln przygotowują interaktywny program na DVD, który już nawet 3-latkom pomoże zdobyć niezbędną w kontaktach z psami wiedzę.
      Badania ujawniły, że oglądając psią głowę, dzieci koncentrują się głównie na pysku i zębach i przed ukończeniem 5 lat często pochylają się, by lepiej widzieć. Zwiększa to ryzyko ugryzienia w szyję lub twarz. Brytyjska płyta "Niebieski pies" (Blue Dog) prezentuje typowe scenariusze, np. sytuację, gdy dziecko zbliża się do jedzenia psa lub spycha go z kanapy.
      Grając, dziecko może wybierać między różnymi opcjami, a twórcy programu pokażą mu różnice między bezpiecznymi i ryzykownymi zachowaniami. Oceniająca DVD dr Kerstin Meints podkreśla, że już bardzo małe dzieci można nauczyć unikania potencjalnie groźnych opcji, np. straszenia czworonoga przez całowanie podczas snu. Nawet po 2 tygodniach, kiedy przeprowadzano test sprawdzający, maluchy nadal wiedziały, jak dokonać bezpiecznego wyboru. Specjaliści zachęcają, by płyty "Blue Dog" znalazły się na wyposażeniu przedszkoli i szkół podstawowych. W domu nie zawsze jest przecież pies, a ze zwierzętami można się spotkać np. u znajomych, rodziny czy na spacerze.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wyjazd za granicę to doskonały sposób na podszlifowanie języka. Ułatwia komunikowanie i poruszanie w obcym świecie. Często jednak okazuje się, że ludzie mają problem z powrotem do własnego języka, a posługiwanie się nim sprawia kłopoty. Zjawisko to zafascynowało Benjamina Levy'ego, psychologa z University of Oregon, który nie mógł pojąć, jak można zapomnieć, nawet chwilowo, słów używanych przez całe życie.
      W badaniu, którego wyniki opisano w styczniowym wydaniu magazynu Psychological Science, Levy i dr Michael Anderson wykazali, że podróżnicy nie zapominają ojczystego języka z powodu nieposługiwania się nim. Fenomen ten odzwierciedla natomiast proces aktywnego hamowania pochodzących z niego słów. Dzieje się tak, by przypominanie sobie ich nie rozpraszało podczas porozumiewania się w nowym dla nas języku. Jest to z pewnością strategia bardzo adaptacyjna, ułatwiająca naukę drugiego języka.
      W studium Amerykanów osoby anglojęzyczne, które przynajmniej przez rok uczyły się hiszpańskiego, wielokrotnie proszono o nazywanie przedmiotów po hiszpańsku. Im więcej razy powtarzały wyrazy hiszpańskie, tym trudniej było im sobie przypomnieć angielski odpowiednik.
      Zaobserwowano także pewną interesującą rzecz. Studenci w większym stopniu dwujęzyczni dużo rzadziej doświadczali opisywanego efektu, co sugeruje, że hamowanie mowy ojczystej odgrywa dużą rolę na początkowych etapach nauki drugiego języka. Trzeba wtedy ignorować łatwo przychodzące na myśl znane słowa i nadal zmagać się z problemem wyrażania własnych uczuć. Potem wyrazy z obu języków są dostępne w podobnym stopniu, hamowanie czegokolwiek nie ma więc sensu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Psychologowie twierdzą, że niezależnie od ilości godzin spędzonych na treningu pod okiem specjalistów, politycy nie są w stanie całkowicie oszukać ludzi, którzy oglądają ich wystąpienia. Niewielkie, nieświadome gesty, sposób ułożenia ust czy mrugnięcie okiem zdradzą najbardziej wytrawnego kłamcę.
      Psycholodzy zebrani na Festiwalu Naukowym Towarzystwa Brytyjskiego uważają, że odpowiednio wyszkolonej osoby nie można oszukać. Uczeni porównali mowę ciała pokerzystów z zachowaniem polityków i stwierdzili, że każdy z nich nieświadomie sygnalizuje, gdy jest zdenerwowany.
      Tony Blair, gdy jest niespokojny, nieświadomie bawi się małym palcem, a gdy czuje się zagrożony, dotyka brzucha. Zdaniem psychologów jest to gest, który nabył w dzieciństwie. Z kolei George W. Bush w chwilach niepokoju gryzie wewnętrzną część policzka.
      Relacje pomiędzy osobami można poznać również po tym, jak się na siebie patrzą. Gdy jeden z polityków przemawia, a drugi nie patrzy w jego kierunku, oznacza to, że ten pierwszy nie jest dla drugiego wystarczająco ważny.
      Politycy próbują też, oczywiście, oszukiwać za pomocą wyuczonych gestów. Za przykład może posłużyć tutaj Bill Clinton, który gryzł wargę, gdy chciał wyglądać na poruszonego. Specjaliści obliczyli, że kiedy przepraszał Amerykanów za skandal z udziałem Moniki Lewinsky, przegryzał usta 15 razy w ciągu dwóch minut.
      Wspomniany już George W. Bush, chcąc wyglądać na większego niż jest, chodzi jak kulturysta, z dłońmi zwróconymi do tyłu. Z kolei Blair, chcą wyglądać na łagodnego, unosi brwi.
      Jak jednak politycy by się nie starali, nigdy nie będą w stanie w pełni kontrolować swego ciała. Można nauczyć ich by się uśmiechali, jednak docierające do mózgu sygnały zawsze będą różniły się od tych, które powodują szczery uśmiech. I będzie to widać na zewnątrz.
       
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...