Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Naukowcy wypuścili 25 żółwików błotnych. Wykluły się z jaj uratowanych z pola uprawnego

Recommended Posts

Specjaliści z Mazurskiego Centrum Bioróżnorodności i Edukacji KUMAK wypuścili niedawno do zabagnień 25 żółwików błotnych (Emys orbicularis). Wykluły się one z jaj wykopanych z 2 złóż. Samice złożyły je na wykorzystywanym polu uprawnym, gdzie rosło zboże, dlatego nie było szans na naturalną inkubację. W połowie sierpnia z jaj umieszczonych w inkubatorze zaczęły się wykluwać żółwiki.

Dyskretna opieka i wypuszczenie na wolność

Jak napisano na profilu KUMAKA na Facebooku, po 3 tygodniach od wyklucia żółwiki nabrały tężyzny. Co ważne, nauczyły się już szukać pokarmu i osiągnęły gotowość do poznawania prawdziwego świata.

Przez trzy tygodnie dyskretnie się nimi opiekowaliśmy, ale zależało nam na tym, by żółwie nie oswajały się, by uczyły się przetrwania w naturze. Dlatego gdy kilka dni temu zrobiło się ciepło, wszystkie 25 żółwi wypuściliśmy na wolność – wyjaśnił serwisowi Nauka w Polsce Grzegorz Górecki. Dodał, że do wykopywania i inkubowania jaj w ramach ochrony żółwia błotnego należy się uciekać wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach, a więc w sytuacji, gdy samica złoży jaja gdzieś, gdzie są one naprawdę zagrożone.

Dwa złoża jaj z pola uprawnego

Mazurskie Centrum Bioróżnorodności i Edukacji KUMAK im. prof. K.A. Dobrowolskiego Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego znajduje się Urwitałcie nad Jeziorem Łuknajno koło Mikołajek. Tutejsi naukowcy zajmują się monitoringiem mazurskich siedlisk żółwia błotnego w ramach projektu LIFE "Czynna ochrona rzadkich gatunków płazów i gadów na obszarach Natura 2000 w Europie". Podczas wiosennej kontroli siedliska koło miejscowości Cudnochy zauważyli, że 2 samice złożyły jaja na polu. Zwykle [...] żółwice składają jaja na ciepłych, nasłonecznionych, suchych łąkach. Dwie żółwice złożyły je jednak na polu ornym. Zrobiły to być może dlatego, że zboże było wówczas niskie - wyjaśnił Górecki.

Gdy Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wyraziła zgodę na wykopanie jaj, zabrano je z pola i umieszczono w inkubatorze. Po kilku tygodniach wykluły się młode. Dwa osobniki nie przeżyły, ostatecznie zostało 25 żółwików. Podawano im pokarm akwariowy.

Młode wypuszczono w okolicach bagna, gdzie mieszkają dorosłe żółwie - ich rodzice. Przy wypuszczaniu widzieliśmy, jak nurkują, zakopują się w mule, wyglądają ciekawie z wody, a nawet gonią za jedzeniem. Mamy dopiero początek jesieni, będzie dobrze! - cieszyli się naukowcy we wpisie na Facebooku.

Żółwiki muszą sobie radzić same, bo rodzice nie będą im pomagać.

Ochrona całych siedlisk

Najważniejsza metoda ochrony żółwia, a także lęgów powinna być prowadzona poprzez ochronę całych siedlisk – zaznaczył Górecki. Jak napisała Joanna Kiewisz-Wojciechowska z PAP-u, siedlisko w okolicach wsi Cudnochy zamieszkuje ok. 100-150 E. orbicularis. Drugie siedlisko tego gatunku znajduje się zaś w rejonie Nidzicy.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed 18 000 laty mieszkańcy Nowej Gwinei podbierali jaja kazuarom i hodowali pisklęta, uważa międzynarodowy zespół naukowy. Takie zachowanie miało miejsce na tysiące lat przed udomowieniem kur. I nie mówimy tutaj o hodowaniu małych ptaków, a o zajmowaniu się wielkimi, drażliwymi nielotami, które mogą wypatroszyć człowieka, stwierdza profesor Kristine Douglass z Pennsylvania State University. Specjaliści wykorzystali znalezione na stanowisku archeologicznym skorupki jaj kazuarów, by określić stopień rozwoju embrionu w momencie rozbicia skorupki.
      Kazuary to wielkie ptaki, które unikają kontaktu z człowiekiem, ale zdenerwowane lub zagrożone mogą zaatakować i nawet zabić człowieka potężnymi szponami. Dlatego też często są nazywane najniebezpieczniejszymi ptakami świata.
      Autorzy badań, których wyniki ukazały się przed trzema tygodniami w Proceedings of the National Academy of Sciences mówią, że dane, jakimi dysponują mogą wskazywać na najwcześniejsze w historii człowieka hodowanie ptaków, które tysiące lat wyprzedziło udomowienie kur i gęsi.
      Mimo, że dorosłe kazuary są bardzo niebezpieczne, to u piskląt łatwo wchodzi do wdrukowania, są więc łatwe w hodowli. Wdrukowanie to proces utrwalenia wzorca swojego rodzica, podczas którego świeżo wyklute pisklę uznaje za matkę opiekujące się nim stworzenie. Jeśli jest to człowiek, mały ptak będzie za nim wszędzie podążał.
      Skorupy ptasich jaj są często spotykane na stanowiskach archeologicznych, ale zdaniem profesor Douglass, przywiązuje się do nich zbyt mało uwagi. Uczona, która od wielu lat specjalizuje się badaniu skorupek jaj ze stanowisk archeologicznych, natrafiła na badania, których autorzy informowali, że zmiany zachodzące w skorupce jaja indyka wskazują na wiek rozwijającego się embrionu. Stwierdziłam, że będzie to przydatna metoda badawcza.
      Uczona podjęła współpracę z Oudtshoorn Research Farm z RPA. Tamtejsi badacze każdego dnia dostarczali jej strusie jaja wyjmowane z inkubatorów. Jako, że pełna inkubacja trwała 42 dni, Douglass otrzymała do badań w sumie 126 jaj.
      Z każdego z nich uczona pobrała 4 próbki skorupek i na tej podstawie tworzyła obrazy 3D w wysokiej rozdzielczości. Na tej podstawie stworzyli model statystyczny, opisujący wygląd jaja na każdym etapie rozwoju. Następnie przetestowali go, używając jaj strusi i emu.
      Wnętrze skorupy jajka zmienia się, gdyż rozwijający się organizm pobiera z niego wapń. To proces zależny od czasu, ale jest dość skomplikowany. Wykorzystaliśmy obrazowanie 3D, modelowanie i opis morfologiczny, mówi Douglass.
      Następnie model ten wykorzystali do zbadania ponad 1000 fragmentów skorupek jaj kazuarów zebranych na Nowej Gwinei w Yuku i Kiowa. Skorupki liczyły sobie od 6 do 18 tysięcy lat. Okazało się, że zdecydowana większość jaj została rozbita na późnym etapie rozwoju. Ludzie robili tak albo po to, żeby zjeść balut, potrawę z zarodka, albo by pozyskać pisklę i je hodować. Hipotezę taką potwierdza fakt, że archeolodzy, którzy zgromadzili skorupki, nie znaleźli na miejscu żadnych dowodów na hodowanie dorosłych kazuarów. Odkryto niewiele kości dorosłych ptaków i pochodziły one z części najbogatszych w mięso, co wskazuje, że dorosłe ptaki zostały upolowane, a do domu myśliwi zabrali jedynie ich najbardziej atrakcyjne części.
      Naukowcy szukali też na skorupkach śladów obróbki cieplnej. Skorupek bez obróbki było na tyle dużo, że uzasadnia to wysunięcie hipotezy o chęci uzyskania pisklęcia, a nie zjedzenia balutu. A jeśli tak, to musi oznaczać, że ludzie ci wiedzieli, gdzie są gniazda kazuarów, wiedzieli kiedy ptaki złożyły jaja i zabierali je bezpośrednio przed wykluciem się piskląt.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ciągu ostatnich 60 lat ludzie przekształcili aż 43 miliony kilometrów kwadratowych Ziemi. To 4-krotnie więcej niż sądzono. To powierzchnia równa Afryce i Europie razem, którą H. sapiens przeobraził np. zamieniając lasy w pola uprawne czy sawanny w pastwiska. Wyniki badań, obejmujących lata 1960–2020 ukazały się właśnie w Nature Communications.
      Sposób wykorzystywania terenu odgrywa ważną rolę w zapobieganiu zmianiom klimatycznym, utrzymaniu bioróżnorodności czy produkcji żywności. Dlatego też pełne zrozumienie dynamiki zachodzących procesów jest niezbędne do opracowania strategii wykorzystania terenu, mówi główna autorka badań, Karina Winkler z holenderskiego Wageningen University & Research.
      Od 1960 roku pokrywa leśna na Ziemi skurczyła się o około 1 milion kilometrów kwadratowych. Zniknęły więc lasy o powierzchni trzykrotnie większej niż powierzchnia Polski. Jednocześnie mniej więcej o tyle samo wzrosła powierzchnia pól uprawnych i pastwisk.
      Bardzo wyraźnie widać tutaj różnice regionalne. Na północy, w Europie, Rosji, Ameryce Północnej i Azji Wschodniej, powierzchnia lasów zwiększyła się w ciągu ostatnich 60 lat. Na południu zaś doszło do znacznego zmniejszenia obszarów leśnych. Zmniejsza się też ilość pól uprawnych na północy, a rośnie na południu. Pola te produkują żywność właśnie dla mieszkańców północy.
      Lasy tropikalne Amazonii są wycinane po to, by hodować bydło, uprawiać trzcinę cukrową i soję. w Azji Południowo-Wschodniej lasy te są zamieniane w uprawy palmy olejowej, a w Nigerii i Kamerunie giną, by w ich miejsce uprawiać kakao, mówi Winkler. Produkty te trafiają potem głównie na rynki północy. Dodatkowym problemem są rosnące ceny ropy naftowej, które powodują, że opłaca się wycinać lasy pod uprawy roślin, z których produkuje się biopaliwa.
      Naukowcy zauważyli też dwa okresy szybkich przekształceń powierzchni Ziemi. Pierwszy był napędzany zieloną rewolucją z lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Następnie doszło do szybkiej ekspansji zglobalizowanego rynku. Trwał to do roku 2005. Po tym okresie tempo przekształcania terenów spadło. W czasie recesji z 2008 roku zmniejszył się światowy popyt na różnego rodzaju dobra, piszą autorzy badań.
      Wyjaśnili też, dlaczego dotychczas uczeni znacząco się mylili w szacunkach dotyczących przekształceń powierzchni planety. Autorzy wcześniejszych badań dysponowali bowiem fragmentarycznymi danymi, musieli dokonywać wielu założeń, pomiary satelitarne były mało dokładne i nie pozwalały na wychwycenie wielu rodzajów przekształceń terenu.
      Autorzy najnowszych badań mieli zaś do dyspozycji długoterminowe dane zbierane przez FAO, byli w stanie odróżnić znacznie więcej form wykorzystywania terenu niż było to możliwe wcześniej, dysponowali też zdjęciami satelitarnymi o rozdzielczości 1 kilometra kwadratowego. Dzięki temu odkryli m.in. że około 17% powierzchni lądów co najmniej raz od 1960 roku zmieniło swoje przeznaczenie.
      Powierzchnia Ziemi liczy 510 milionów kilometrów kwadratowych, z czego 361 milionów km2 stanowią oceany. Pozostaje 149 milionów km2, w tym 15 milionów stale pokrytych lodem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jajka, które w innym razie zostałyby wyrzucone, można wykorzystać jako podstawę taniej powłoki ochronnej do owoców i warzyw. Jak podkreślają naukowcy z Rice University, cienka powłoka rozwiązuje sporo problemów producentów, konsumentów i środowiska.
      Autorzy artykułu z pisma Advanced Materials wyliczają, że roczna produkcja jaj w USA przekracza 7 mld; producenci odrzucają 3% z nich, dlatego ponad 200 mln trafia ostatecznie na wysypiska.
      Ograniczanie niedoborów żywności bez uciekania się do modyfikacji genetycznych, niejadalnych powłok lub dodatków chemicznych jest ważne dla ekologicznego stylu życia - podkreśla Pulickel Ajayan.
      Jajeczna warstwa jest jadalna, opóźnia utratę wody, zapewnia ochronę antydrobnoustrojową i jest w dużej mierze nieprzenikalna dla pary wodnej i gazów (zapobiega to przedwczesnemu dojrzewaniu). Powłokę bazującą na naturalnych składnikach można spłukać wodą. Jeśli ktoś wykazuje nadwrażliwość na składniki powłoki albo ma alergię na jaja, może z łatwością wyeliminować warstwę - opowiada Seohui Jung.
      Białko (albuminy) i żółtko jaja stanowią blisko 70% powłoki. Reszta to głównie nanomateriały celulozowe, które stanowią barierę dla wody i zapobiegają wysychaniu, a także odrobina antydrobnoustrojowej kurkuminy oraz gliceryny dla elastyczności.
      Białko, które jest złożone przede wszystkim z albumin (~54%), pozwala uzyskać wytrzymałą, jadalną warstwę. Poli(albumina) jest jednak łamliwa, stąd dodatek gliceryny, która ma pomóc w powlekaniu bez pęknięć obiektów o nieregularnych kształtach, czyli np. owoców i warzyw. Gliceryna jest jednak hydrofilowa i pęcznieje w wilgotnych środowiskach. Mając to na uwadze, Amerykanie pomyśleli o zastosowaniu niewielkiej ilości bogatego w kwasy tłuszczowe hydrofobowego żółtka. Kurkumina ma z kolei właściwości antybakteryjne, przeciwgrzybiczne i zapobiega tworzeniu biofilmów. Nanokryształy celulozy (CNCs) obniżają przepuszczalność powłoki dla wody i gazów i zapewniają mechaniczne wzmocnienie.
      Testy laboratoryjne powlekanych truskawek, awokado, bananów i innych owoców wykazały, że zachowywały one świeżość o wiele dłużej niż owoce kontrolne. Testy ściskania zademonstrowały, że powleczone owoce są znacząco sztywniejsze i twardsze. Stwierdzono także, że powłoka zatrzymuje wodę w środku, spowalniając dojrzewanie.
      Analiza samodzielnych filmów wykazała, że są one niezwykle elastyczne i odporne na pękanie. Dalsze testy zademonstrowały, że powłoka jest nietoksyczna (stosowano hodowle in vitro komórek ludzkiej linii komórkowej Panc02 z różnymi stężeniami powłoki). Na podstawie testów rozpuszczalności stwierdzono, że zmywaniu ulega nawet grubsza niż zwykle powłoka (o grubości 100 µm, w porównaniu do zwykłej grubości 23–33 µm). Płukanie wodą przez kilka minut prowadzi do całkowitego jej rozłożenia - zaznacza Ajayan.
      Badacze dopracowują skład powłoki i rozważają inne materiały źródłowe. Wybraliśmy białka jaj, ponieważ marnuje się bardzo dużo jaj, ale to nie oznacza, że nie można wykorzystać czegoś innego - wyjaśnia Muhammad Rahman. Jung dodaje, że zespół testuje białka, które można wyekstrahować z roślin.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Markery metaboliczne z krwi pingwinów Humboldta (Spheniscus humboldti) pozwalają określić wykorzystywany typ gniazda - czy jest to norka wykopana w guanie, czy odsłonięte miejsce, np. szczelina skalna - oraz związany z tym sukces reprodukcyjny.
      Od marca do grudnia każdego roku pingwiny Humboldta gniazdują w rozległych koloniach na wybrzeżu Peru i Chile. Szczęśliwcom trafia się idealny habitat w postaci złóż guana, w których można wykopać osłonięte norki. Reszta musi się zadowolić skalnymi wychodniami czy szczelinami, które są bardziej wystawione na ataki drapieżników i oddziaływania pogody.
      W ramach najnowszych badań naukowcy analizowali markery metaboliczne z krwi 30 dorosłych pingwinów Humboldta z Morskiego Obszaru Chronionego Punta San Juan w Peru. Chcieli sprawdzić, czy istnieją różnice metaboliczne między ptakami gniazdującymi w guanie i odsłoniętych rejonach.
      Amerykanie podkreślają, że sukces lęgowy jest kluczowy dla długoterminowego przetrwania gatunku. Dziesięciolecia agresywnego pozyskiwania guana pod koniec XIX i na początku XX w. uszczupliły historyczne złoża tego materiału na peruwiańskim wybrzeżu i pobliskich wyspach. Pozyskiwanie guana, zmiana klimatu i inne zagrożenia doprowadziły do znaczącego zmniejszenia liczebności S. humboldti. Obecnie występuje ok. 32 tys. tych pingwinów i liczebność dalej spada.
      [...] Z badań peruwiańskich biologów wiemy, że pingwiny kopiące w guanie mają więcej piskląt z wyższym wskaźnikiem przeżywalności. Chcieliśmy więc sprawdzić, czy we krwi da się wykryć różnice metaboliczne, które mogłyby wskazywać, że ptaki gniazdujące w mniej idealnych miejscach zużywają więcej energii, by poradzić sobie z faktem, że są bardziej odsłonięte na oddziaływania pogody i drapieżników - opowiada dr Michael Adkesson z Chicagowskiego Towarzystwa Zoologicznego.
      Wbrew pozorom zadanie nie należało do łatwych, bo autorzy niewielu badań analizowali markery z krwi ptaków i naukowcy nie wiedzieli, jakie hipotezy sformułować.
      David Schaeffer, emerytowany profesor Uniwersytetu Illinois w Urbana-Champaign, oraz Jeff Levengood z Illinois Natural History Survey odkryli, że pingwiny gniazdujące w osłoniętych i nieosłoniętych miejscach mają stałe unikatowe wzorce kilku węglowodanów (i ich pochodnych) we krwi. Tymi, na podstawie których można było najlepiej określić habitat gniazdowania, okazały się arabinoza, maltoza, glukozo-6-fosforan oraz lewoglukozenon.
      Autorzy publikacji z pisma PLoS ONE zauważyli, że ptaki z odsłoniętych gniazd cechuje wyższy poziom lewoglukozenonu, metabolitu lewoglukozanu, a więc związku będącego zanieczyszczeniem środowiskowym. Zespół wyjaśnia, że lewoglukozan powstaje w wyniku pirolizy węglowodanów, np. skrobi czy celulozy, a podpalanie wysypisk jest częste w regionach w pobliżu kolonii. Jak dodają, pożary lasów także generują lewoglukozan.
      To niespodziewane odkrycie to jeden z kilku wskaźników, że pingwiny z odsłoniętych gniazd są wystawione na oddziaływanie większych ilości zanieczyszczeń z powietrza [...] - podkreśla Schaeffer.
      Różnice w zakresie innych węglowodanów są zapewne odzwierciedleniem dodatkowego stresu metabolicznego ptaków gniazdujących na powierzchni. Potrzebne są dalsze badania, które pokażą, w jaki sposób wiążą się one ze stanem zdrowia.
      Wiemy, że pingwiny mogą się w pewnym stopniu przystosować do braku dobrego miejsca do gniazdowania, ale nie jest to idealny scenariusz dla długoterminowego przetrwania gatunku. Mamy nadzieję, że dzięki analizie zjawisk zachodzących w krwi będziemy umieli lepiej przewidzieć, jak zmiany w środowisku wpłyną na ich zdrowie i sukces reprodukcyjny. Ostatecznym celem będzie opracowanie strategii ochrony, zabezpieczających zarówno ptaki, jak i ich habitat - podsumowuje Adkesson.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Społeczność z południowej Tajlandii wyznaczyła nagrodę za schwytanie osoby bądź osób, które ukradły z plaży jaja krytycznie zagrożonego wyginięciem żółwia skórzastego (zachodniej populacji podgatunku Dermochelys coriacea schlegelii).
      Jaja skradziono w niedzielę przed świtem z plaży w prowincji Phang Nga - poinformował Pratom Rassamee, szef tutejszego Biura Zasobów Morskich i Przybrzeżnych.
      Thon Thamrongnawasawat, jeden z czołowych biologów morskich z Tajlandii, szacuje, że zginęło ok. 50 cennych jaj.
      Za schwytanie złodziei mieszkańcy ustanowili nagrodę w wysokości 50 tys. batów (1600 dol.). Drugie tyle dołożyły władze.
      Jaja są chronione prawnie. Za ich kradzież czy przywłaszczenie grozi kara więzienia od 3 do 15 lat oraz grzywna w wysokości od 300 tys. do 1,5 mln batów (9.950-49.760 dol.).
      Policja ściga złodziei. To zwierzę kochane przez okolicznych mieszkańców - podkreśla Rassamee i dodaje, że nagrania z kamer zlokalizowanych przy drodze mogą zapewnić pewne wskazówki co do tożsamości przestępców.
      Gniazd D.c. schlegelii nie było w Tajlandii od pięciu lat, aż do stycznia 2019 r. Żółwiom tym zagrażają drapieżniki, kłusownictwo jaj czy zmieniające się warunki środowiskowe.
      To dlatego ludzie są tak zasmuceni. Mam nadzieję, że policja schwyta winnych i sprawiedliwości stanie się zadość. Złodzieje muszą wiedzieć, że te jaja to nie pokarm i że znaczą one wiele zarówno dla Tajlandii, jak i dla całego świata - opowiada Rassamee.
      Obszar wokół plaży Thai Muang, gdzie odkryto gniazdo, był przez długi czas znany jako teren składania jaj.
      Regionalne Biuro Parku Narodowego wyznaczyło nagrodę w wysokości do 20 tys. batów dla osoby, która znajdzie nowe gniazdo na plażach prowincji Phang Nga i Phuket.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...