Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Leona Dean i Zoë Robson, dwie studentki z London South Bank University, zaprojektowały dywan rozświetlający się, gdy ktoś postawi na nim stopę. FootLume, bo tak go nazwano, bazuje na zjawisku elektroluminescencji. To jeden z wielu projektów zrealizowanych przez założone przez panie studio Zolo Designs. Można go zobaczyć na wystawie Ideal Home Show, która potrawa jeszcze do 6 kwietnia.

Jak projektantki wpadły na ten nietypowy pomysł? Zainspirował je fakt, że często oświetlały sobie w ciemności drogę telefonem komórkowym. Używając tego samego źródła światła, panelu elektroluminescencyjnego, i przekładając to na dywanik aktywowany pod wpływem nacisku, uzyskałyśmy oszczędzającą energię alternatywę dla przekręcenia włącznika światła.

FootLume daje bardzo delikatną poświatę. Przydaje się podczas nocnych eskapad do toalety, jako oświetlenie dziecięcego pokoju czy w momencie, kiedy chcemy się położyć do łóżka, nie budząc innych pogrążonych już we śnie osób. Dywan doskonale sprawdzi się jako przewodnik po powrocie do domu z zakrapianej alkoholem imprezy. Przyda się też na samym przyjęciu, gdy potrzeba nastrojowego oświetlenia albo gadżetu pulsującego w rytm muzyki. Dzięki FootLume uda się również urządzić bezpieczny dom, przystosowany do potrzeb starszych ludzi.

Urządzenie wykorzystuje małe akumulatorki, dlatego można je położyć w każdym miejscu, bez konieczności wcześniejszego instalowania. Technika wytwarzania jest taka, że umożliwia dostosowanie końcowych cech produktu do potrzeb konkretnego użytkownika.

Robson i Dean znają się od 3 lat. Spotkały się na zajęciach. Ich dywan można podziwiać na oficjalne witrynie Ideal Home Show. Internauci głosują tam na najlepszy, ich zdaniem, koncept.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dywanik aktywowany pod wpływem nacisku, uzyskałyśmy oszczędzającą energię alternatywę

 

Oświetlenie ulic i autostrad też tak powinno być zrobione 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest taki pomysł, na dodatek opatentowany i wdrażany obecnie na niektórych szosach w Wielkiej Brytanii. Tam projekt dodatkowo zmodyfikowano (stąd patent) o wbudowany w drogę mechanizm, który przenosi nacisk kół samochodu i wykorzystuje go do zasilania oświetlenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie o tym samym pomyślałem czytając początek artykułu. Bodajże na tym portalu lub na Discovery był także materiał o wykorzystaniu tego mechanizmu do oświetlania stacji metra. Niestety entuzjazm opadł gdy doczytałem do fragmentu o akumulatorkach. No cóż, ale liczyć można, że kiedyś powstanie giętki dywan wytwarzający elektryczność pod wpływem nacisku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oświetlenie ulic i autostrad też tak powinno być zrobione

 

Chodziło mi o detekcję ruchu i zapalanie oświetlenia kiedy jest potrzebne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Firma Ise Kogyo z miasta Mie w Japonii opatentowała w swojej ojczyźnie oraz Indiach niecodzienny sposób na zmniejszenie siły tajfunów. Plan przewiduje wykorzystanie ok. 20 łodzi podwodnych, które ustawia się naprzeciw gromadzących się chmur burzowych.
      Każda jednostka jest wyposażona w osiem pomp o wydajności 480 ton wody na minutę. Zgodnie z ideą racjonalizatorską dyrektora wykonawczego firmy Koichi Kitamury, łodzie powinny zejść na głębokość 30 metrów i przepompowywać zimną wodę ku górze, by obniżyć temperaturę powierzchniową. Szef Ise Kogyo wyliczył, że w godzinę dywan z 20 łodzi mógłby obniżyć wskazania termometru na obszarze 57 tys. metrów kwadratowych. Pokrzyżowałoby to plany tajfunu, który do utworzenia i "funkcjonowania" potrzebuje temperatury 25-27 stopni Celsjusza.
      Przewiduje się, że wniosek patentowy złożony w USA zostanie wkrótce zaakceptowany, nie można jednak zaprzeczyć, że wdrożenie japońskiego rozwiązania nastręcza nieco trudności. Jak np. przewidzieć trasę tajfunu, nazywanego poza wschodnią i południowo-wschodnią Azją cyklonem tropikalnym lub huraganem? I jak zgromadzić we właściwym miejscu oraz czasie tak dużą liczbę łodzi podwodnych? Niektórzy kwestionują też samą zasadność powstrzymywania tajfunów. Stanowią one bowiem mechanizm transportu gorącego powietrza, czyli odpowiadają za rozpropagowanie energii cieplnej na naszej planecie. Koniec końców można podejrzewać, że Kitamura nie przez przypadek wpadł na pomysł pompowania, gdyż jego firma wyspecjalizowała się w hydraulice.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Koichi Wakata, japoński astronauta, wykona w przestrzeni kosmicznej 16 zadań, które niekiedy przypominają wykupowanie fantów przez przegrywającego grę. Będzie próbował latać na dywanie, składać ubrania oraz używać kropelek do oczu w warunkach zerowej grawitacji, a także zmierzy się na rękę z innym astronautą. Polecenia wybrano spośród 1597 propozycji, zgłoszonych przez ludzi w bardzo różnym wieku.
      Mężczyzna uda się na Międzynarodową Stację Kosmiczną jeszcze w marcu i będzie pracował w japońskim laboratorium Kibō przez ponad 3 miesiące. W tym czasie nieco się pogimnastykuje, gdyż zlecono mu wykonywanie salt w tył oraz pompek. Nie mogło też zabraknąć zadań w rodzaju "ciekawe, co się stanie gdy", stąd próby wyduszania cieczy z zaopatrzonych w rurkę woreczków z napojami.
      Czterdziestopięcioletni Wakata jest byłym inżynierem Japońskich Linii Lotniczych (Japan Airlines, JAL). Latał już z misjami NASA z 1996 i 2000 roku.
      Japońska agencja kosmiczna JAXA wymyśliła sobie ciekawy sposób zbierania funduszy, ponieważ zaprosiła firmy do wynajmowania astronautów na godziny. Stawka za 60 min wynosi 5,5 mln jenów (55 tys. dol.). Jeśli do przeprowadzenia doświadczenia naukowego lub reklamy potrzebny jest jakiś sprzęt, za jego dostarczenie trzeba uiścić dodatkową opłatę w wysokości 3,3 mln jenów za kilogram.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dywany mogą mieć różne kształty i wzory, coraz częściej zaczynają być też wykorzystywane jako narzędzie komunikacji czy powierzchnia reklamowa. Mając to na uwadze, zespół meksykańskich projektantów NEL stworzył dywan nawiązujący do problemu globalnego ocieplenia.
      Global Warming powstał w tkalniach hiszpańskiej firmy Nanimarquina. Będzie go można podziwiać na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Mebli w Walencji między 23 a 27 września.
      Na dużej niebieskiej przestrzeni widać niewielką białą plamę ze stojącym na niej niedźwiedziem polarnym. Już teraz dywan wzbudza mieszane uczucia. Jedni uznają go za świetną inicjatywę, inni za satyrę. Reszta wskazuje na nietrafność pomysłu, podkreślając, że niedźwiedzie polarne umieją pływać.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na temat kasyn powstało wiele mitów. Jeden z nich dotyczy rzekomego napompowywania pomieszczeń ekstradawką tlenu, który miałby wprawiać graczy w stan większego podekscytowania, skłaniając tym samym do dalszego obstawiania. Inny wiąże się ze wzorami dywanów w jaskiniach hazardu, które tak często są, delikatnie mówiąc, nieestetyczne, że wiele osób uważa, że nie bez powodu wybiera się tak psychodeliczne wzory.
      Wg specjalistów ds. pożarnictwa, wzbogacanie powietrza w kasynach tlenem niebezpiecznie zwiększałoby ryzyko pożaru. Jakiekolwiek zaprószenie ognia mogłoby się skończyć ogromnym pożarem. Zwłaszcza że podczas uprawiania hazardu wielu ludzi pali i pije alkohol, który także stanowi łatwopalną substancję. Blogerzy z serwisu Betfirms.com sądzą, że mit narodził się dzięki książce Mario Puzo z 1978 r. pt. Głupcy umierają, gdzie opisał on fikcyjne kasyno Xanadu w Las Vegas, gdzie stosowano ponoć ten wybieg.

      David Schwartz jest historykiem hazardu. Kolekcjonuje zdjęcia dywanów z amerykańskich kasyn. Wzornictwem zainteresował się 3 lata temu. Twierdzi, że obecnie modne stają się bardziej stonowane "kobierce". Projektanci kasyn w Las Vegas zwracają się ku kolorom ziemi. Schwartz przedstawia kilka teorii na temat pochodzenia szalonych wzorów. Oto cztery najważniejsze.
      Po pierwsze, jaskrawe esy-floresy lepiej kryją plamy z wina, krwi itp. Po drugie, dywany zawierają komunikaty podprogowe, które zachęcają do hazardu. W wielu wzorach wykorzystano motywy kwiatowe i koła. I jedne, i drugie przywodzą na myśl cykliczną naturę życia: rośliny pączkują, kwitną, potem umierają, a ich piękno jest przemijające. Koło cieszyło się dużą popularnością za czasów starożytnego Rzymu [...] jako symbol zmienności fortuny. Czy znaki te mogą subtelnie przypominać klientom, że życie oraz szczęście są ulotne i powinni jeść, pić i pobierać się, zanim los się odwróci? – dywaguje historyk.
      Po trzecie, ohydne wzory skłaniają do patrzenia na stół, a nie na podłogę. Po czwarte, wzory ukrywają przypadkowo upuszczone żetony. Wg autorów blogu High On Poker, jakiś czas temu świat obiegła plotka, że kasyna zarabiają dużo pieniędzy na... odkurzaniu. Czerwone plamy na dywanie zlewają się bowiem z żetonami 5-dolarowymi, a zielone z 25-dol. Wystarczy więc posprzątać, by zebrała się pokaźna sumka...
      Czy któraś z wymienionych hipotez jest prawdziwa? Trudno powiedzieć, ale warto byłoby to sprawdzić w ramach kontrolowanego naukowo eksperymentu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Irańskie władze ujawniły w Teheranie największy ręcznie tkany dywan świata. Zaprezentowano go "pod chmurką", na terenach przeznaczonych do modlitwy.
      Jego powierzchnia wynosi 5.625 metrów kwadratowych. Bez najmniejszych problemów można by nim przykryć boisko do piłki nożnej. Tkaniem kobierca zajmowało się przez 1,5 roku 1200 mieszkańców aż trzech wsi. Wszyscy są pracownikami państwowej tkalni. Dywan zamówiono do monumentalnego meczetu, który powstaje w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi.
      Ma on zająć zaszczytne miejsce w głównej hali modlitewnej Sheikh Zayed Grand Mosque. Zgodnie z planem, jego otwarcie ma nastąpić już wkrótce, bo we wrześniu br. Budowa jednego z najdroższych i największych meczetów świata pochłonęła ok. 700 mln dolarów.
      Kobierzec zostanie dostarczony w 9 kawałkach i połączony w całość już na miejscu. By go ukończyć, tkacze z północno-zachodniej prowincji Khorasan zużyli 38 ton wełny i bawełny z Iranu i Nowej Zelandii.
      W dywanie zawiązano 2 miliardy 200 milionów węzłów. Wykonano go z najlepszej wełny z miejscowości Sirjan na południu Iranu oraz Nowej Zelandii. W tkaninie wykorzystano 25 kolorów – wylicza dyrektor tkalni Jalaleddin Bassam.
      Wartość dywanu szacuje się na 5,8 mln dolarów (2,3 mln pochłoną pensje dla osób, które go utkały).
      Dzięki rekordowemu dywanowi Irańczycy chcą odzyskać stracone udziały w światowym rynku tkackim. W zeszłym roku spadły one do 40% z powodu konkurencji ze strony tańszych manufaktur azjatyckich. Bogato zdobione kobierce perskie są drugim (po ropie) źródłem dochodów państwa. Tradycja ich tkania jest kultywowana od wielu wieków.
      Dywan można podziwiać m.in. na witrynie Softpedia.

×
×
  • Create New...