Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

W Omanie odkryto osadę i cmentarz z początków epoki żelaza

Recommended Posts

W Prowincji Północno-Wschodniej w Omanie znaleziono osadę i miejsce pochówku z epoki żelaza. Stanowisko zostało odkryte w Al Mudhaibi. Omańskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało, że prace badawcze będą prowadzone wspólnie z niemieckimi specjalistami z Uniwersytetu w Heidelbergu.

W tej chwili wiadomo, ze groby zachowały się w bardzo dobrym stanie. Cmentarz zajmuje powierzchnię 50–80 metrów kwadratowych i znajduje się 700 metrów od osady. Ta z kolei jest datowana na początek epoki żelaza i prawdopodobnie zamieszkiwali ją ludzie zajmujący się wydobyciem miedzi. Specjaliści sądzą, że miedź wydobywano w tym miejscu od początku epoki żelaza do wczesnej epoki muzułmańskiej.

To świetnie zachowane miejsce z kamiennymi budynkami i grobami przypominającymi chaty, które przetrwały przez ponad 3000 lat, oświadczyli przedstawiciele ministerstwa.

W ciągu ostatniej dekady w Omanie dokonano wielu odkryć archeologicznych. Znaczną część znalezisk zawdzięczamy specjalnemu zespołowi powołanemu na wydziale archeologii Uniwersytetu Sułtana Kabusa. W Omanie znajduje się kilka stanowisk uznanych za Światowe Dziedzictwo Kultury. W styczniu 2018 roku w pobliżu miasta Adam odkryto największy w regionie skład broni z epoki żelaza. Znajdowało się w nim ponad 3000 strzał, sztyletów i toporów.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skwer przy figurze św. Jana Niepomucena w Rybniku skrywał nieznany dotychczas cmentarz. Natrafiono na niego, gdy mieszkańcy domagali się, by miasto posadziło w tym miejscu drzewa. Miasto wyraziło zgodę, tym bardziej, że na starych fotografiach widać, iż drzewa w przeszłości tam rosły. Jednak zanim przystąpiono do nasadzeń, zgodnie z zaleceniami Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przeprowadzono badania archeologiczne.
      Już wcześniej istniały przesłanki by sądzić, że w tym miejscu może znajdować się cmentarz. Gdy w przeszłości wymieniano nawierzchnię i infrastrukturę Plasu Kościelnego, natrafiono na pochówki. W latach 90. ubiegłego wieku znaleziono dwa groby, a w 2014 roku kolejnych 10, które datowano na XVII wiek.
      Już przed 5 laty archeolodzy stwierdzili, że może się tam znajdować cmentarz, na którym chowano pacjentki ze znajdującego się w pobliżu szpitala dla ubogich. Tegoroczne prace potwierdziły te przypuszczenia.
      Ujawniono kolejnych 19 pochówków z zachowanymi zarysami trumien oraz około 200 pojedynczych kości ludzkich zalegających w warstwie, bez porządku anatomicznego. Ponadto pozyskano około 200 fragmentów ceramiki, które pozwolą określić chronologię cmentarzyska – mówi Dariusz Goiński, kierownik badań archeologicznych. Wszystkie odkryte pochówki oraz pojedyncze kości zostaną poddane wnikliwej analizie antropologicznej, która pozwoli określić m. in. płeć oraz wiek zmarłych oraz rodzaje stanów chorobowych widocznych w strukturze kości, dodaje.
      Jak mówi Bogdan Kloch, dyrektor muzeum w Rybniku, ciekawostką jest to, że znalezione szczątki znajdowały się bardzo płytko pod ziemią, spoczywały na kolejnych szczątkach, stanowiły kolejną warstwę. Głębiej położone szczątki mogą sięgać nawet okresu średniowiecza, zaś najmłodsze pochodzą jeszcze sprzed 1800 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas wykopalisk prowadzonych na cmentarzysku w Achladzie w północno-zachodniej Grecji znaleziono szereg artefaktów, pominiętych przez starożytnych rabusiów grobów. Archeolodzy zbadali ponad 200 nowych pochówków i natrafili m.in. na złotą maskę i hełmy z brązu.
      W wydanym w piątek oświadczeniu Ministerstwo Kultury poinformowało, że najbardziej imponujące znaleziska pochodzą z grobów wojowników, którzy zmarli w VI w. p.n.e.
      Spośród artefaktów wymieniono m.in. maskę pogrzebową, 4 hełmy typu iliryjskiego, żelazne groty włóczni, fragmenty żelaznych mieczy, a także urnę z brązu z ozdobnymi uchwytami w formie ludzkich rąk (dość dobrze zachowaną, o średnicy 55 cm) czy część zbroi.
      Archeolodzy podkreślają, że 131 grobów datuje się na okres bizantyjski, a 75 pozostałych przede wszystkim na okres archaiczny. Wykopaliska są prowadzone pod nadzorem Liany Gelou.
      Jak dotąd w Achladzie odkryto 1290 grobów. Cmentarz był wykorzystywany przez długi czas. Najwcześniejsze pochówki pochodzą z epoki brązu, a najliczniejsze z okresu pomiędzy VI a III w. p.n.e. W południowej części tego stanowiska odkryto 2 rzymskie gospodarstwa rolne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwie armeńskie instytucje naukowe podpisały umowę, na podstawie której chcą rozstrzygnąć długotrwały spór o naturę tajemniczych głazów z Carahunge. Członkowie Bnorran Historic-Cultural NGO twierdzą, że kamienne kręgi to najstarsze znane nam obserwatorium astronomiczne, które postało 5500 lat przed naszą erą. Jednak zdaniem Armeńskiego Instytutu Archeologii i Etnografii tzw. Armeńskie Stonehenge to pozostałości po osadzie. I to znacznie młodszej niż pochodzącej sprzed 55 wieków przed Chrystusem.
      Uważamy, że Carahunge, gdzie znajduje się ponad 200 głazów, z których 80 ma dziury, to starożytne obserwatorium astronomiczne, mówi Arevik Sargsyan, członkini Bnorran. Pomysł taki opiera się częściowo na pracach fizyka Parisa Herouniego, który stwierdził, że kamienny kompleks liczy sobie 7500 lat. Jego zdaniem niektóre kamienie ustawiono tak, by wskazywały na Deneb, najjaśniejszą gwiazdę w Konstelacji Łabędzie, a inne zgadzają się z pozycjami Słońca i Księżyca w pewnych porach roku.
      Archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnografii uważają zaś, że kamienie to pozostałości po murach. Pomiędzy głazami znajdowały się mniejsze kamienie oraz różnego typu odpady spojone gliną. Z czasem zostały one usunięte. Archeolodzy argumentują, że na miejscu nie znaleziono dotychczas żadnego narzędzia astronomicznego, a niektóre z dziur mających rzekomo świadczyć o roli głazów jako obserwatorium astronomicznego, znajdują się w dolnej części głazów i nie widać przez nie żadnych gwiazd.
      Na podstawie podpisanego porozumienia obie grupy ekspertów zgodziły się czasowo wstrzymać wykopaliska i inne prace w Carahunge. Wstrzymano je do czasu, aż zostanie powołany interdyscyplinarny panel ekspertów, którzy opracują plan wspólnych prac badawczych.
      Carahunge znajduje się w pobliżu miasta Sisian. Miejsce to widać na zdjęciach satelitarnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W 2006 r., bawiąc się na terenie przedszkola, dzieci z Saint-Laurent-Médoc we Francji wykopały fragmenty ludzkich kości. Późniejsze prace archeologiczne ujawniły, że to kurhan (Le Tumulus des Sables), w którym pogrzebano co najmniej 30 osób. Badania radiowęglowe zębów pokazały, że pochówki odbywały się na przestrzeni ponad 2 tys. lat, od neolitu (ok. 3600 r. p.n.e.) poczynając, a na epoce żelaza (1250 r. p.n.e.) kończąc.
      Hannah James, doktorantka z Narodowego Uniwersytetu Australijskiego, podkreśla, że początkowo sądzono, że stanowisko było wykorzystywane wyłącznie przez przedstawicieli kultury pucharów dzwonowatych.
      Autorzy publikacji z Journal of Archaeological Science: Reports, ujawniają, że w tumulusie głębokim na zaledwie 50 cm pochowano 20 dorosłych i 10 dzieci.
      Kwestia, czemu to niepozorne miejsce było miejscem pochówku przez ponad 2 tysiąclecia, nadal frapuje naukowców. To niezwykłe, bo to nie jest jakieś oczywiste czy prestiżowe miejsce. Nie ma tu również żadnego wzniesienia [...]. Coś innego musiało więc powodować, że ludzie ciągle tu powracali - dodaje James.
      Za pomocą datowania radiowęglowego i analizy 4 izotopów naukowcy byli w stanie zdobyć więcej danych o zmarłych. Węgiel i azot powiedziały nam, co jedli. Okazało się, że to płody ziemi. Co dziwne, nie polowali ani nie łowili w rzece czy oddalonym o zaledwie 10 km oceanie. To się nie zmieniało z czasem.
      Dowody wskazują, że jedna z osób urodziła się w o wiele chłodniejszym klimacie, np. w Pirenejach.
      Na stanowisku odkryto mieszaninę metalu, ceramiki i zwierzęcych kości, co utrudniło identyfikację szczątków ludzkich. Wszystkie kości były mocno zmieszane. Musimy sobie radzić z drobniutkimi fragmentami.
      James współpracowała z prof. Patrice'em Courtaudem i jego zespołem z Université de Bordeaux.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na znanym stanowisku archeologicznym Pachacamac u wybrzeży Peru odkryto liczący sobie 1000 lat cmentarz. Prace wykopaliskowe w Pachacamac, wyjątkowym obszarze wielkości 600 hektarów, trwają od końca XIX wieku.
      Odkrycia cmentarza dokonano w ramach projektu Ychsma, którego celem jest zbadanie nowego obszaru, na którym jeszcze nie pracowano. Archeolodzy natrafili tam na liczne pochówki ludzi pogrzebanych w pozycji płodowej, których owinięto w liczne warstwy tekstyliów, materiału roślinnego i w siatki. Ludzi grzebano tam grupami, w głębokich dołach wykopanych w piasku. Składano wraz z nimi ceramikę i inne przedmioty, a cłość od góry pokrywano drewnem i na szybko skleconym dachem, mówi dyrektor projektu Ychsma, profesor Peter Eeckhout z Université Libre de Bruxelles.
      Doktor Lawrence Owens, który stał na czele zespołu antropologów fizycznych badających mumie, stwierdził: ci goście byli w niezbyt dobrym stanie, na nieszczęście dla nich, a na szczęście dla nas. Większość ludzi, którzy tutaj żyli, prowadziło ciężkie życie, mieli różne złamania, problemy z kręgosłupem i biodrami... ale u osób z tego cmentarza widzimy większą niż gdzie indziej liczbę przypadków gruźlicy, syfilisu i poważnych złamań, które musiały znacząco wpływać na ich życie. Jednak fakt, że większość z nich była leczona, że żyli przez długi czas, wskazuje, że dbano o nich, a to pokazuje, że ludzie dbali wówczas o tych, którym się mniej poszczęściło. Naukowcy wykorzystali też tomografię do zbadania tych niezwykłych mumii, w tym i takiej, która była w całości zawinięta wyłącznie w rośliny. To coś zupełnie innego, niż dotychczas widzieliśmy. To może reprezentować jakiś starszy zwyczaj grzebalny, dodaje Owens.
      Spokój zwłok został zakłócony przez budowę dużej konstrukcji w miejscu cmentarza. Budowa miała miejsce pod koniec XV wieku, wraz z przybyciem w te regiony Inków. Jednak wzorzec zniszczenia cmentarza nie jest przypadkowy. Wygląda to tak, jakby celowo wzięto na cel pochówki, mówi współdyrektor badań Milton Lujan Davila. Zwłokom brakuje na przykład głów i innych elementów, co może mieć związek z wierzeniami religijnymi Inków.
      Dla dawnych mieszkańców Andów stosunki z przodkami były niezwykle ważne, o ile jednak Inkowie czcili własnych zmarłych, to nie czuli związku z jeszcze starszymi pokoleniami i niszczyli zwłoki. Wydaje się, że zabierali ich części. Dlaczego? Nie wiemy, ale wciąż tych części szukamy, stwierdza profesor Eeckhout.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...