Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Witamina D w spreju jest tak samo skuteczna, jak ta w kapsułce

Recommended Posts

Przyjmowanie witaminy D w postaci spreju doustnego jest równie skuteczne, co zażywanie kapsułek - donoszą naukowcy z Uniwersytetu w Sheffield.

W ramach testu klinicznego typu head-to-head porównywano tempo zmiany statusu witaminy D podczas dostarczania witaminy D3 (3000 jednostek międzynarodowych dziennie) w postaci kapsułki i podjęzykowego spreju doustnego. Zdrowi ochotnicy przyjmowali witaminę D przez 6 tygodni w 2017 r., w szczycie zimy (między styczniem a kwietniem), gdy zapasy wielu ludzi z lata są już wyczerpane.

W testach, w których uwzględniono również grupę kontrolną, wzięło udział 75 osób. Poziom kalcyfediolu 25(OH)D we krwi oceniano 6-krotnie: w punkcie wyjścia, a także w 3., 7., 14., 21. i 42 dniu suplementacji; wybrano kalcyfediol, gdyż uważa się, że status witaminy D w organizmie najlepiej odzwierciedla stężenie jej izoform 25-monohydroksylowanych.

W porównaniu do grupy kontrolnej, w obu grupach terapeutycznych nastąpiły znaczące wzrosty stężenia 259OH)D. Dodatkowo okazało się, że sprej był tak samo skuteczny jak tabletki i zapewniał zbliżone tempo poprawy poziomu witaminy D u ochotników. Dla kapsułek tempo zmiany wynosiło od 0,69 do 3,93, a dla spreju 0,64-3,34 nmol/l dziennie; średnia wynosiła 2 nmol/l dziennie. Dane sugerują, że zmiany zachodzą najszybciej u ludzi z niższymi poziomami 25(OH)D.

Wszyscy badani osiągnęli adekwatny poziom witaminy D po zaledwie 21 dniach korzystania ze spreju; u osób, u których na początku testów stwierdzono największe niedobory [...], wychwyt był najefektywniejszy - podkreśla dr Bernard Corfe.

Witamina D jest niezbędna do zachowania zdrowych kości, zębów i mięśni. Szczególne znaczenie ma dla rozwoju dzieci. Ludziom trudno pozyskać odpowiednią ilość witaminy D z diety, a zimą słońce nie jest wystarczająco mocne, by pomóc organizmowi podwyższyć jej poziom - dodaje Corfe.

Autorzy publikacji z European Journal of Clinical Nutrition opowiadają, że wśród osób, które miały jakieś preferencje w zakresie formy zażywanej witaminy D, aż 70% twierdziło, że woli sprej, bo łatwiej go stosować i ma przyjemniejszy smak.

Ludzie często zapominają albo nie chcą zażywać suplementów; dotyczy to zwłaszcza osób przyjmujących liczne leki. Dzieci i osoby z zaburzeniami połykania także mają problemy z zażywaniem tabletek, dlatego ustalenie, że sprej jest tak samo skuteczny w podwyższaniu poziomu witaminy D [jak kapsułka], zapewnia realną alternatywę dla wszystkich z niedoborami.

Testy przeprowadzono we współpracy z firmą BetterYou, która jako pierwsza w Wielkiej Brytanii opracowała witaminę D w doustnym spreju.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kwasy tłuszczowe omega-3 nie chronią przed nowotworami, wynika z metaanalizy przeprowadzonej przez naukowców w University of East Anglia. Tymczasem spożycie tych tłuszczów jest szeroko promowane, gdyż mają chronić przed nowotworami, chorobami serca i udarami.
      Tomczasem analiza dwóch dużych studiów wykazała, że suplementacja kwasami omega 3 może nieco zmniejszyć ryzyko choroby niedokrwiennej serca i zgonu z nią związanego, ale nieco zwiększyć ryzyko nowotworu prostaty.
      Z badań wynika, że jeśli 1000 osób będzie przez 4 lata wzbogacało swoją dietę o kwasy omega-3, to w tym czasie 3 osoby mniej umrą na chorobę serca, sześć osób mniej doświadczy ataku serca lub podobnego wydarzenia, ale u 3 dodatkowych osób rozwinie się nowotwór prostaty. Wyniki badań opublikowano na łamach British Journal of Cancer oraz Cochrane Database of Systematic Reviews.
      W ramach analizy naukowcy przyjrzeli się wynikom 47 badań, w których brali udział dorośli, którzy nigdy nie mieli nowotworów, byli narażeni na zwiększone ryzyko nowotworu oraz już wcześniej zdiagnozowano u nich nowotwór, a także 86 badań mających na celu określenie związku spożycia omega-3 z ryzykiem chorób i zgonów na choroby układu krążenia.
      W badaniach tych brało udział w sumie około 110 000 osób, które losowo zostały przypisane do grup spożywających przez co najmniej rok więcej kwasów omega-3 lub nie zmieniających dotychczasowej diety. Główny autor, doktor Lee Hooper, stwierdził: Nasze wcześniejsze badania wykazały, że suplementy długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3, w tym tłuszcze rybie, nie chronią przed depresją, udarem, cukrzycą i nie zmniejszają ryzyka zgonu.
      Obecna duża systematyczna analiza zawierała dane pochodzące od wielu tysięcy ludzi badanych w długim okresie. Dane te jasno pokazują, że spożywanie przez wiele lat suplementów omega-3 może nieco zmniejszyć ryzyko rozwoju choroby serca, ale zostanie to zrównoważone niewielkim zwiększeniem ryzyka rozwoju niektórych nowotworów. Całościowy wpływ na zdrowie jest niewielki. Tym samym oddziaływanie tłuszczów rybich, bogatego źródła długołańcuchowych kwasów omega-3, nie jest jasne. Tłuszcze rybie to bardzo odżywczy składnik pożywienia, część zbilansowanej diety. Dostarczają one białka i energii oraz ważnych mikroelementów, takich jak selen, jod, witamina D czy wapń. Ich znaczenie daleko wybiega poza kwasy omega-3. Stwierdziliśmy jednak, że jeśli chodzi o zapobieganie nowotworom, to spożywanie omega-3 nie ma znaczenia. W rzeczywistości mogą one w minimalnym stopniu zwiększać ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory, w szczególności na raka prostaty. Jednak ten niekorzystny wpływ jest równoważony przez niewielki dobroczynny wpływ na serce, stwierdzili naukowcy.
      Na koniec uczeni dodają, że biorąc pod uwagę zanieczyszczenie oceanów plastikiem oraz obawy związane z przemysłowym połowem ryb, jego wpływ na środowisko naturalne oraz zasoby ryb, wydaje się rozsądnym, by zaprzestać zalecania suplementów z tłuszczów rybich, gdyż nie przynosi to praktycznie żadnych skutków prozdrowotnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Suplementacja witaminą D może spowalniać postępy cukrzycy typu 2. u osób z dopiero co zdiagnozowaną cukrzycą oraz u osób ze stanem przedcukrzycowym, twierdzą autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach European Journal of Endocrinology. Z badań wynika, że wysokie dawki witaminy D mogą poprawiać metabolizm glukozy.
      Cukrzyca typu 2.  może prowadzić do wielu schorzeń, w tym do uszkodzeń układu nerwowego, utraty wzroku oraz uszkodzenia nerek. Już wcześniej istniały pewne przesłanki wiążące niski poziom witaminy D ze zwiększonym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2. jednak kolejne badania nie wskazywały, by dodatkowa suplementacja poprawiała metabolizm u chorych na cukrzycę. Jednak, jak twierdzą autorzy najnowszych badań, w badaniach tych uczestniczyło niewiele osób, brano pod uwagę osoby z prawidłowym poziomem witaminy D lub też osoby chorujące od dawna.
      Doktor Claudia Gagnon z kanadyjskiego Universite Laval postanowiła sprawdzić, czy suplementacją witaminą D może pomóc osobom, u których dopiero zdiagnozowano chorobę, a szczególnie osobom cierpiącym na niedobory witaminy D. Gagnon wraz z kolegami zaangażowali do badań takie właśnie osoby i dokonali u nich pomiarów funkcjonowania insuliny i metabolizmu glukozy przed i po 6 miesiącach suplementacji wysokimi dawkami witaminy D. Podawane dawki były od 5 do 10 razy wyższe niż dawki rekomendowane.
      Na początku badań jedynie 46% ich uczestników miało niedobory witaminy D. Po 6 miesiącach okazało się, że u takich osób znacznie poprawiło się działanie insuliny. Nie wiemy, dlaczego my po suplementacji wysokimi dawkami witaminy D zaobserwowaliśmy poprawę metabolizmu glukozy, podczas gdy autorzy innych badań jej nie obserwowali. Być może przyczyną jest fakt, że u osób długo chorujących trudno jest zaobserwować zmiany metabolizmu lub też do ich wystąpienia potrzebna jest długotrwała terapia, zastanawia się Gagnon. Zdaniem uczonej, potrzebne są kolejne badania kliniczne, które pozwolą sprawdzić, czy cechy osobnicze mogą wpływać na indywidualną reakcję na suplementację witaminą D oraz czy korzystny wpływ suplementacji na metabolizm glukozy utrzymuje się przez dłuższy czas.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Resweratrol, polifenol występujący głównie w skórkach winogron, ale także w orzeszkach ziemnych czy owocach morwy i czarnej porzeczce, pomaga zachować masę i siłę mięśni szczurów wystawionych na oddziaływanie warunków grawitacyjnych przypominających Marsa.
      Mikrograwitacja osłabia mięśnie i kości. Po zaledwie 3 miesiącach w kosmosie ludzkie mięśnie płaszczkowate zmniejszają się o 1/3. Towarzyszy temu utrata włókien wolnokurczliwych, których potrzebujemy dla wytrzymałości - wyjaśnia dr Marie Mortreux z Harvardzkiej Szkoły Medycznej.
      By umożliwić astronautom bezpieczne odbywanie długich misji na Marsie, trzeba więc opracować strategie ograniczania negatywnego wpływu na mięśnie.
      Kluczowe będą strategie dietetyczne, zwłaszcza że astronauci podróżujący na Marsa nie będą mieli dostępu do maszyn do ćwiczeń takich jak na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
      Świetnym kandydatem wydaje się resweratrol, który poddawano wielu badaniom pod kątem właściwości przeciwzapalnych, antyoksydacyjnych czy przeciwcukrzycowych.
      Ponieważ u szczurów wykazano, że w warunkach całkowitego odciążenia będącego analogiem mikrograwitacji podczas lotu kosmicznego resweratrol pomaga zachować masę kostną i mięśniową, podejrzewaliśmy, że umiarkowana codzienna dawka polifenolu sprawdzi się również przy zapobieganiu spadkowi kondycji mięśni w warunkach grawitacyjnych Marsa.
      Oddając warunki grawitacyjne Marsa, naukowcy zastosowali podejście opracowane przez dr Mary Bouxsein dla myszy. Szczury w uprzęży podwieszano na łańcuszku z sufitu klatki.
      Podczas eksperymentu 24 samce szczurów przez 14 dni wystawiano na oddziaływanie grawitacji ziemskiej lub stanowiącej odpowiednik grawitacji z Marsa (40% grawitacji ziemskiej). W każdej grupie połowa gryzoni dostawała wodę z resweratrolem w dawce 150 mg/kg masy ciała dziennie. Reszta piła zwykłą wodę. Poza tym wszystkie zwierzęta jadły tę samą karmę.
      Co tydzień mierzono obwód łydki oraz siłę chwytu przedniej i tylnej łapy. Po upływie 2 tygodni przeprowadzono badanie histologiczne mięśni łydki.
      Tak jak oczekiwano, symulacja warunków z Marsa doprowadziła do osłabienia siły uchwytu, zmniejszenia obwodu łydki, masy mięśniowej i zawartości włókien wolnokurczliwych. Okazało się jednak, że suplementacja polifenolem sprawiła, że siła chwytu łap była niemal taka sama, jak u niesuplementowanych zwierząt z warunków ziemskich.
      Co ważne, resweratrol w pełni ochronił masę mięśniową (mięsień płaszczkowaty i brzuchaty) szczurów z symulowanych warunków z Marsa, a zwłaszcza ograniczył utratę włókien wolnokurczliwych. Ochrona nie była jednak całkowita; doszło bowiem do pewnego spadku obwodu łydki (spadła średnia powierzchnia przekroju włókien obu wymienionych mięśni).
      Resweratrol nie wpłynął ani na spożycie pokarmów, ani na całkowitą wagę ciała.
      Mortreux podkreśla, że wcześniejsze badania nad resweratrolem mogą pomóc w wyjaśnieniu uzyskanych wyników. Ważnym czynnikiem jest tu zapewne insulinowrażliwość. U zwierząt odciążonych bądź z cukrzycą resweratrol sprzyja wzrostowi mięśni, zwiększając insulinowrażliwość i wychwyt glukozy we włóknach mięśniowych. Ma to spore znaczenie dla astronautów, u których podczas lotów dochodzi do spadku insulinowrażliwości.
      Amerykanka dodaje, że nie bez znaczenia są też właściwości przeciwutleniające resweratrolu.
      Konieczne są dalsze badania, które pomogą ocenić wchodzące w grę mechanizmy, a także wpływ różnych dawek resweratrolu (do 700 mg/kg masy ciała dziennie) na samce i samice. Dodatkowo trzeba będzie ocenić, czy resweratrol nie wchodzi w niekorzystne interakcje z lekami podawanymi astronautom w czasie misji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wyniki małego badania klinicznego sugerują, że uzupełnianie chemioterapii wysokimi dawkami witaminy D może przynosić korzyści pacjentom z przerzutuąącym rakiem jelita grubego.
      O pierwszych zachęcających wynikach badań poinformowano w 2017 roku podczas spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Wówczas to specjaliści dowiedzieli się, że w grupie pacjentów Dana-Farber Cancer Center , której podawano wysokie dawki witaminy D, mediana odsunięcia w czasie momentu pogorszenia się choroby wynosiła 13 miesięcy. W grupe zażywającej niskie dawki witaminy D było to 11 miesięcy. Ponadto u pacjentów, którzy zażywali duże dawki witaminy D ryzyko postępu choroby lub zgonu było o 36% mniejsze w ciągu całych trwających 22,9 miesiąca badań. Autorzy eksperymentów zauważają jednak, że brało w nich udział zbyt mało pacjentów, by jednoznacznie stwierdzić, czy wysokie dawki witaminy D poprawiają odsetek przeżycia wśród pacjentów z przerzutującym rakiem jelita grubego.
      Wyniki naszych badań sugerują poprawę rokowań u pacjentów, którzy są suplementowani witaminą D. Przygotowujemy się do szerzej zakrojonych badań, by potwierdzić to niezwykłe, dające do myślenia odkrycie, mówił wówczas główny autor badań, doktor Charles Fuchs.
      W badaniach SUNSHINE wzięło udział 139 losowo wybranych pacjentów, cierpiących na nieleczonego wcześniej przerzutującego raka jelita grubego. Jedna z grup otrzymywała dziennie 4000 jednostek witaminy D i standardową chemioterapię, druga grupa zażywała dziennie 400 jednostek witaminy D i otrzymywała standardową chemioterapię.
      Witamina D, niezbędna do utrzymania zdrowych kości, jest wytwarzana w organizmie pod wpływem promieni słonecznych, jest też obecna w pożywieniu. Podczas badań laboratoryjnych wykazano, że ma ona właściwości przeciwnowotworowe, takie jak rozpoczynanie zaprogramowanej śmierci komórkowej, powstrzymywanie wzrostu komórek nowotworowych czy zmniejszanie ich zdolności do przerzutowania. Badania obserwacyjne wykazały istnienie korelacji pomiędzy wysokim poziomem witaminy D we krwi, a niższym ryzykiem zachorowania na raka jelita grubego czy lepszymi rokowaniami dla już chorujących, jednak dotychczas nie udowodniono, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest witamina D.
      W niedawno zakończonej drugiej fazie badań klinicznych wzięli udział pacjenci z 11 ośrodków akademickich w USA. Wszyscy otrzymywali standardową chemioterapię zgodną z zasadami określonymi jako mFOLFOX6 plus bewacyzumab. Pacjenci w jednej grupie otrzymywali przez 14 dni witaminę D w dawce 8000 jednostek, przeplataną co drugi dzień z dawką 4000 jednostek. Pacjenci w drugiej grupie dziennie otrzymywali 400 jednostek. Wszystkich poproszono, by w czasie eksperymentów nie przyjmowali dodatkowo ani witaminy D, ani wapnia. Wyniki tych badań potwierdziły, że osoby z grupy suplementacji wysokimi dawkami żyją dłużej.
      Warto dodać, że na początku testu u wszystkich pacjentów zmierzono poziom witaminy D we krwi i okazało się, że tylko u 9% był on prawidłowy. W grupie otrzymującej niskie dawki witaminy D nie doszło do znaczącego zmiany poziomu tej witaminy we krwi. U pacjentów, którzy przyjmowali wysokie dawki, stężenie witaminy D we krwi szybko osiągnęło prawidłowy poziom i się na nim utrzymało.
      Szczegółowe analizy wykazały, że suplementacja wysokimi dawkami witaminy D mniej pomaga osobom otyłym oraz osobom, w których guzie nowotworowym występuje zmutowany gen KRAS. Zdaniem badaczy sugeruje to, że niektóre grupy pacjentów mogą potrzebować jeszcze wyższych dawek witaminy D, by odnieść z niej korzyści. Jednocześnie uczeni ostrzegają, że nie powinno się samodzielnie przyjmować dużej ilości witaminy D.
      Jako, że witamina D jest tania i łatwo dostępna suplementacja nią pacjentów z rakiem jelita grubego może być prostą i tanią metodą wspomagania leczenia tej choroby.
      Zachęceni rezultatami badania SUNSHINE naukowcy planują kontynuować studium w kilkuset ośrodkach na terenie USA. Zgodnie z naszą wiedzą, to pierwsze ukończone randomizowane badanie kliniczne suplementacji witaminą D w terapii zaawansowanego/przerzutującego raka jelita grubego – podkreśla Kimmie Ng z Dana-Farber Cancer Institute.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas tegorocznego maratonu w Londynie przetestowane zostaną jadalne "płynne" kapsułki wytwarzane z wodorostów, które pomogą biegaczom ugasić pragnienie i nie przyczynią się do wzrostu zanieczyszczenia plastikiem.
      Kapsułki Ooho to wynalazek założycieli start-upu Skkiping Rocks Lab, absolwentów Imperial College London Pierre'a Pasliera i Rodriga Garcii.
      Na uczestników Virgin Money London Marathon na 23. mili czekać będzie ponad 30 tys. kapsułek z napojem izotonicznym Lucozade Sport. To największy test, jakiemu dotąd poddawano Ooho.
      Test to odpowiedź na narastające obawy dot. ilości odpadów plastikowych generowanych podczas masowych biegów.
      Ooho to pozbawiona smaku biodegradowalna membrana. Wytwarza się ją z wodorostów. Można ją wykorzystywać do zamykania w małym "bąblu" wody i innych cieczy.
      Paslier i Garcia podkreślają, że nawet jeśli Ooho nie zostaną zjedzone, rozkładają się w środowisku średnio po 6 tygodniach. Dla porównania, okres degradacji plastikowej butelki przekracza 400 lat.
      Ekipa z Skkiping Rocks Lab wypróbowuje Ooho jako zastępnik małych butelek na wodę, a także opakowań na soki czy różne sosy podawane w restauracjach typu fast food. Ukoronowaniem wysiłków Brytyjczyków jest londyński maraton z 28 kwietnia.
      Lise Honsinger dodaje, że prowadzone są też rozmowy z organizatorami październikowego półmaratonu Royal Parks, gdzie ustawiono by punkt z wodą, a także z organizatorami maratonu nowojorskiego.
      Skkiping Rocks Lab dysponuje przemysłową maszyną do produkcji Ooho. Dzięki niej w 5-10 min można uzyskać do 100 kapsułek.
      Kiedyś firma rezydowała na terenie inkubatora przedsiębiorczości Imperial White City. Obecnie w laboratorium w Bethnal Green pracuje 14-osobowy zespół.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...