Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Chiny rozpoczną testy pociągów pędzących nawet 1000 km/h

Recommended Posts

Chiny zamierzają umocnić swoją pozycję lidera kolei wielkich prędkości. Changjiang Daily, oficjalna gazeta miasta Wuhan, poinformowała, że w przyszłym roku w prowincji Hubei, której Wuhan jest stolicą, ruszy eksperymentalny tor maglev, na którym będą prowadzone badania nad pociągami poruszającymi się z prędkością od 600 do 1000 kilometrów na godzinę.

Pierwsze próby pociągu maglev pędzącego 600 km/h mają rozpocząć się już w przyszłym roku. W następnym etapie prac zostanie przygotowany 200-kilometrowy tor znajdujący się wewnątrz tuby z obniżonym wewnątrz ciśnieniem, gdzie pociągi mają rozpędzać się nawet do 1000 km/h.

Obecnie w Chinach istnieje jedna linia maglev. Na 30-kilometrowej trasie pomiędzy Pudong z lotniskiem w Szanghaju pociągi rozpędzają się do maksymalnej prędkości 430 km/h. Chiny posiadają też największą na świecie sieć szybkich kolei. Łączna długość tras wynosi 29 000 kilometrów. Są to jednak szybkie wersje tradycyjnych pociągów z kołami. Maglev, czyli magnetyczna lewitacja, pozwala pociągowi na lewitowanie nad torami.

W maju bieżącego roku Chiny pokazały nowy pociąg maglev, który ma rozwijać większe prędkości niż dotychczas. Chińscy inżynierowie musieli rozwiązać wiele problemów technicznych, które jednak pozwoliły im na skonstruowanie pociągu z ultralekkich, ultrawytrzymałych materiałów. Jeśli jednak prototyp Qingdao ma rozwijać prędkość 1000 km/h to do rozwiązania pozostało wiele kolejnych problemów.

Obłożenie pociągów dużych prędkości już w tej chwili jest w Chinach olbrzymie. Na trasach pomiędzy Pekinem a Szanghajem oraz Pekinem a Kantonem, gdzie pociągi osiągają maksymalną prędkość 350 km/h, wyprzedawanych jest do 82% biletów.

Jeśli testy superszybkich maglevów wypadną pomyślnie, to w ciągu najbliższych dwóch dekad powinny powstać linie pomiędzy deltami rzeki Jangcy i Perłowej. To jedne z najważniejszych regionów gospodarczych Chin. Znajdują się tam takie miasta jak Nankin, Szanghaj, Kanton, Shenzhen czy Hongkong.

Szybki maglev z pewnością odebrałby klientów liniom lotniczym. W tej chwili podróż lotnicza pomiędzy Pekinem a Szanghajem trwa 4,5 godziny wliczając w to czas potrzebny na dotarcie do lotniska i przygotowania od lotu. Podróż szybką koleją trwa 5,5 godziny. Jednak maglev poruszający się z prędkością 600 km/h skróciłby czas podróży to 3,5 godziny, a maglev pędzący z prędkością 1000 km/h w tubie o obniżonym ciśnieniu pozwoliłby na przebycie tej trasy w 2 godziny.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szybka kolej powinna mieć większe wsparcie. Odciążyły by środowisko na krótkich i średnich trasach. Przemysł lotniczy, który korzysta z ulg podatkowych na paliwo, generuje sporo CO2. W mojej poprzedniej pracy, były osoby, które latały do USA praktycznie co miesiąc. Było związane z obowiązkami a nie wakacjami, ale ludzie się przyzwyczaili do tanich biletów i ciągle gdzieś latają. Do tego często zdarzały się loty typu Australia - Europa i z powrotem. To już patologia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co? Transatlantyk? Koszty mogą być większe. :P
Jak liczymy, to nie tylko spalone paliwo. Czas to pieniądz powiadają...

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minutes ago, Astro said:

Czyli co? Transatlantyk? Koszty mogą być większe. :P
Jak liczymy, to nie tylko spalone paliwo. Czas to pieniądz powiadają...

Połączenia z USA nie będzie ;-) Z resztą im dłuższa linia tym samoloty są bardziej wydajne. Chodzi o wspomniany czas, ale też i pułap. Za to na krótkich trasach pociągi są przydatniejsze i nie ma długich odpraw. Ogólnie to jest ciężki temat, bo ruch lotniczy zwiększył się 30-krotnie od 1970 (cytuję z pamięci) i nie zapowiada się, że to się zmieni. Chociaż słyszałem o inicjatywach w UE odnośnie ograniczenia ulg podatkowych na paliwo lotnicze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, cyjanobakteria napisał:

ale też i pułap

Przewoźnicy doskonale to wiedzą. Dlatego latasz średnio raczej wyżej niż niżej (zwyczajne opory powietrza).

7 minut temu, cyjanobakteria napisał:

i nie zapowiada się, że to się zmieni

Pełna zgoda. Potrzeba alternatywy. :D Rozsądnej alternatywy....

8 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Chociaż słyszałem o inicjatywach w UE odnośnie ograniczenia ulg podatkowych na paliwo lotnicze.

Nie słyszałem, ale chyba niegłupi pomysł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Pekinie, Hongkongu i Makao odwołano publiczne obchody chińskiego Nowego Roku. Kwarantanną objęte są Wuhan, Huanggang i Ezhou. Nowym koronawirusem zaraziło się już niemal 600 osób, z czego 17 zmarło. Sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie, a Światowa Organizacja Zdrowia zwołuje kolejne spotkanie, którego uczestnicy mają zdecydować, czy należy ogłosić zagrożenie epidemiologiczne dla całego świata.
      Tymczasem naukowcy przypuszczają, że do zarażenia ludzi nowym koronawirusem doszło na targu w Wuhanie. Wirus przeszedł prawdopodobnie z węża na człowieka, a za całą sytuację odpowiada handel dzikimi zwierzętami.
      W ostatnim dniu ubiegłego roku, 31 grudnia, Światowa Organizacja Zdrowia otrzymała z Chin informację osobach chorujących w mieście Wuhan na zapalenie płuc spowodowane przez nieznanego wirusa. KopalniaWiedzy poinformowała o nowej chorobie już 2 stycznia. Tydzień później Chińczycy potwierdzili, że zachorowania są powodowane przez koronawirusa, który obecnie znany jest jako 2019-nCoV. Od tego czasu pojawiła się też poza Chinami. Jej pojedyncze przypadki potwierdzono w Japonii, Korei Południowej, Tajlandii i USA. Dzisiaj potwierdzenia nadeszły też z Wietnamu, Singapuru, Hongkongu i Arabii Saudyjskiej. Wiemy już, że wirus zmutował i przenosi się między ludźmi, nie tylko ze zwierząt na ludzi.
      Czym są koronawirusy?
      To duża rodzina wirusów wywołujących wiele różnych chorób od przeziębienia po MERS (Middle East Respiratory Syndrome) i SARS (Severe Acute Respiratory Syndrome). Rezerwuarem koronawirusów są zwierzęta. Czasem wirusy te mutują, przenoszą się ze zwierząt na ludzi, ulegają kolejnym zmianom i w końcu są zdolne do przenoszenia się pomiędzy ludźmi. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z dwiema epidemiami koronawirusów. Od kwietnia 2012 roku na MERS zachorowało około 2500 osób, z czego zmarło 858, a choroba pojawiła się w 27 krajach. Z kolei podczas epidemii SARS z 2003 roku zachorowało niemal 8100 osób, a zmarły 774.
      Obecnie wiemy, że SARS przeniósł się na ludzi z cywet, a MERS – z dromaderów. Głównym podejrzanym o zarażenie ludzi 2019-nCoV są węże. Znamy też wiele koronawirusów atakujących zwierzęta, ale nie ludzi.
      Objawy nowej choroby to trudności z oddychaniem, gorączka i kaszel. W poważniejszych przypadkach dochodzi do zapalenia płuc, ciężkich problemów z oddychaniem, uszkodzenia nerek a nawet śmierci.
      Kto jest narażony?
      Nowa choroba rozprzestrzenia się szybciej niż poprzednie epidemie. SARS potrzebował 2 miesięcy by zarazić 456 osób, tymczasem 2019-nCoV zaraził 571 osób w ciągu trzech tygodni. Na szczęście odsetek przypadków zgonów jest obecnie znacznie niższy niż w przypadku wcześniejszych epidemii i wynosi na razie poniżej 4%. MERS zabijał do 40%, a SARS do 50% zarażonych.
      Obecnie naukowcy próbują dopiero zrozumieć, gdzie rozprzestrzenia się 2019-nCoV i kto jest najbardziej narażony. Wiemy, że nowy wirus zabił ludzi w wieku 48–89 lat. Nie wiemy dokładnie, gdzie się oni zarazili, ani dlaczego właśnie u nich rozwinęły się tak ciężkie objawy.
      Wiemy natomiast, że w przypadku SARS i MERS do największej liczby zakażeń dochodziło w szpitalach, że najbardziej narażeni byli ludzie starsi i chorzy. Ponadto w przypadku poprzednich epidemii istnieli ludzie określeni jako „superroznosiciele”.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chińczycy uważają, że zapalenie płuc, na które od grudnia zapadają mieszkańcy Chin kontynentalnych i Hongkongu, wywołuje nowy typ koronawirusa. Wstępne rozpoznanie było możliwe dzięki sekwencjonowaniu genów wirusa.
      Podczas badań próbek [...] krwi i wymazów z gardła w sumie uzyskano 15 dodatnich wyników dla nowego typu wirusa - powiedział agencji informacyjnej Xinhua Xu Jianguo.
      Konieczne są dalsze badania, by określić jego źródło, sposoby transmisji, rozległość zakażenia oraz wdrożone środki zaradcze - powiedział Gauden Galea, przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Chiny.
      [...] Chińskie władze doniosły, że testy laboratoryjne wykluczyły SARS-CoV, MERS-CoV, grypę, ptasią grypę, adenowirus oraz inne pospolite patogeny dróg oddechowych - podano w oświadczeniu WHO.
      Wstępne rozpoznanie wspomoże władze innych krajów w wykrywaniu choroby i reagowaniu na nią. "W minionym tygodniu na międzynarodowych lotniskach zidentyfikowano ludzi z objawami zapalenia płuc, którzy mieli odwiedzać Wuhan".
      Opierając się na dostępnych obecnie danych, WHO opowiada się przeciw wprowadzeniu ograniczeń dot. podróżowania czy handlu z Chinami.
      Światowa Organizacja Zdrowia i partnerzy zaoferowali Chinom techniczne wsparcie.
      Choroba rozprzestrzenia się w okresie poprzedzającym duże nasilenie ruchu pasażerskiego. Zbliża się bowiem Chiński Nowy Rok (w 2020 r. przypada on 25 stycznia).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwadzieścia siedem osób zapadło w prowincji Hubei w Chinach na niezidentyfikowaną postać zapalenia płuc, co wywołało obawy przed kolejną epidemią SARS, czyli zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej. Przypadki choroby odnotowywano od początku grudnia.
      Jak podkreśla Komisja Zdrowia Miasta Wuhan, wszyscy pacjenci są poddawani kwarantannie. Podjęto dochodzenie i odkażanie targu rybnego, na którym pracowała większość z nich.
      Wstępne wyniki testów laboratoryjnych pokazały, że to przypadki wirusowego zapalenia płuc. Plotki o SARS zostały zdementowane przez "Dziennik Ludowy".
      Siedem osób znajduje się w stanie krytycznym, stan 18 uznaje się za stabilny, a kolejne 2 zostaną niedługo wypisane ze szpitala.
      Jak na razie nie stwierdzono oczywistej transmisji z człowieka na człowieka; nie zaraził się np. nikt z personelu medycznego. Eksperci z Narodowej Komisji Zdrowia będą prowadzić dalsze testy, które jak wszyscy mają nadzieję, pozwolą wskazać przyczynę zapalenia płuc.
      Stosuje się podobne leczenie jak przy innych rodzajach wirusowego zapalenia płuc.
      Przedstawiciele Szpitala Centralnego w Wuhan, gdzie wg lokalnych mediów leczeni byli niektórzy pacjenci, nie chcieli komentować sprawy dla Agencji Reutera.
      Przypomnijmy, że pierwsze przypadki SARS odnotowano w listopadzie 2002 r., ale władze chińskie starały się to ukryć. Wdrożono blokadę informacyjną, a Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) została powiadomiona dopiero w lutym 2003 r. Ułatwiło to rozwój i rozprzestrzenianie epidemii nie tylko w regionie, ale i po świecie; w jej wyniku zaraziło się ponad 8 tys., a zamarło ponad 770 osób.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas kolejnego sezonu wykopalisk odkryto nowe figury Terakotowej Armii noszące pięć różnych stopni wojskowych, w tym takie, których dotychczas nie były znane. Wykopaliska miały miejsce w trzecim grobowcu Mauzoleum Cesarza Qin Shi.
      Archeolodzy odnaleźli ponad 220 żołnierzy noszących 5 różnych stopni. Był wśród nich nieznany dotychczas „niższy od najniższego”, poinformowała lokalna stacja Shaanxi TV.
      Terakotowi żołnierze są ustawieni w takim szyku, w jakim przed tysiącami lat ustawiali się prawdziwi żołnierze za czasów dynastii Qin (221–206 p.n.e.). Dzięki temu archeolodzy mogą badać system wojskowy, mówi Liu Zheng z Chińskiej Akademii Zabytków Kulturowych.
      Wykopaliska w trzecim grobowcu trwają od 10 lat. Tym razem archeolodzy odkryli 400 metrów kwadratowych. Wśród znalezionych figur są wojskowi wyżsi rangą. Stają oni na czele z mieczami w dłoniach, a ozdoby ich włosów różnią się od ozdób ich podwładnych.
      Znaleziono też 12 koni i broń. Wszystkie figury charakteryzują dobrze zachowane kolory. Gdy po raz pierwszy odkrywano terakoą armię, większość figur była pokolorowana, miała czerwone pasy i ciemne zbroje. Nie potrafiono jednak wówczas zakonserwować kolorów i doszło do ich wyblaknięcia, dodaje Liu. Tym razem dysponujemy lepszą technologią, która pozwala nam na zachowanie żywych kolorów.
      Poza mauzoleum odkryto też miejsce pochówku, a w nim, między innymi, złotego wielbłąda. To najstarszy tego typu zabytek w Chinach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na stanowisku w pobliżu Żółtej Rzeki we wschodnio-środkowych Chinach odkryto szczątki młodego dorosłego z okresu późnej kultury Yangshao (~3300–2900 r. p.n.e.) z karłowatością z zachowanymi proporcjami. Inne pochowane w tym miejscu osoby miały ręce ułożone na tułowiu, tutaj dłonie były zaś schowane za plecami. Kości tego kogoś wydawały się krótsze i delikatniejsze w porównaniu do reszty; ostatecznie naukowcy stwierdzili, że mają do czynienia z młodym dorosłym z karłowatością.
      Dysplazje układu szkieletowego są rzadkie u współczesnych ludzi - szacuje się, że częstość ich pojawiania się mieści się w granicach 1-(2-5) na 10 000 żywych urodzeń. W zapisie archeologicznym są one jeszcze rzadsze; dotąd odkryto mniej niż 40 przypadków, z czego większość stanowią przypadki achondroplazji.
      Szkielet z Chin (Guanjia) wyglądał na proporcjonalnie pomniejszony. Biorąc pod uwagę wszelkie dostępne fakty, naukowcy stwierdzili, że mają najprawdopodobniej do czynienia z jakąś postacią niedoczynności przysadki lub niedoczynności tarczycy; musiały one mieć swój początek w dzieciństwie.
      Autorzy artykułu z Journal of Paleopathology uważają, że by przeżyć, człowiek ten potrzebował wsparcia członków grupy. Choć jego szkielet był pogrzebany nieco inaczej (z dłońmi za plecami), archeolodzy nie mają pewności, jak był traktowany za życia.
      Myślę, że ważne jest, byśmy zdali sobie sprawę, że niepełnosprawności [...] występowały również w przeszłości, ale to niekoniecznie oznacza negatywne konotacje społeczne czy kulturowe. Starożytne teksty pokazują, że w pewnych sytuacjach takie osoby mogły być w rzeczywistości czczone - podkreśla Siân Halcrow z Uniwersytetu Otago.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...