Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Spożywanie oliwy przynajmniej raz w tygodniu może zmniejszać tendencję do powstawania zakrzepów

Recommended Posts

Badanie przeprowadzone na grupie zdrowych otyłych osób pokazało, że spożywanie oliwy co najmniej raz w tygodniu wiąże się obniżoną aktywnością płytek krwi (trombocytów), co może zmniejszać tendencję do powstawania skrzeplin i blokowania przepływu krwi.

Za pomocą kwestionariusza częstości spożycia (ang. food frequency survey, FFS) określano, jak często 63 otyłe, niepalące, niechorujące na cukrzycę osoby sięgają po oliwę. Średnia wieku wynosiła 32,2 r., a średni wskaźnik masy ciała (BMI) 44,1.

Okazało się, że u ludzi spożywających oliwę przynajmniej raz w tygodniu aktywacja płytek była niższa niż u ochotników, którzy robili to rzadziej.

Osoby otyłe znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka zawału, udaru lub innych zdarzeń sercowo-naczyniowych, nawet jeśli nie mają cukrzycy ani innych chorób związanych z otyłością. Nasze badanie sugeruje, że sięganie po oliwę może pomóc w modyfikacji tego ryzyka [...] - opowiada prof. Sean P. Heffron ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Nowojorskiego.

Autorzy studium, którego wyniki zostały zaprezentowane na sesjach naukowych Amerykańskiego Towarzystwa Serca, wspominają, że miało ono parę słabych punktów. Po pierwsze, bazowano na kwestionariuszach samoopisu. Po drugie, ludzi pytano, jak często spożywali oliwę, a nie o to, ile jej zjadali. Oprócz tego badanie miało charakter obserwacyjny, dlatego by potwierdzić istnienie związku przyczynowo-skutkowego, trzeba przeprowadzić kontrolowane badania interwencyjne z losowaniem do grup.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to trochę słabe to badanie, skoro tak naprawdę nie ma pewności co do wyników. A mnie zastanawia jak to w końcu jest z tą oliwą. Najpierw pisano, że jest taka super-zdrowa, że mieszkańcy krajów śródziemnomorskich spożywają jej dużo i są dzięki temu zdrowsi, a ostatnio coraz częściej czytam, że spożywamy zbyt dużo omega6 w stosunku do omega3 i że stosunek tych kwasów tłuszczowych w oliwie jest niekorzystny, bo omega6 ma zbyt dużą przewagę nad omega3. Ogłupieć można. Bardzo lubię oliwę, ale przez te artykuły zrezygnowałam z niej na rzecz oleju lnianego i konopnego, które smakują wyjątkowo paskudnie :( I sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Bea, a po czym czujesz się lepiej? Wypróbuj jedno i drugie np. przez kilka miesięcy i będzie ci łatwiej podjąć decyzję:) (Wiem, wiem, są rzeczy, które wychodzą później np. po kilku latach, ale zawsze wtedy możesz zmienić:)) Oliwa, nawet gdyby się okazała nie najoptymalniejszą opcją, to nie przeszkadza w osiągnięciu sędziwego wieku :)  Podobnie, jak jedzenie kilkograma czekolady tygodniowo;)

P.S. A poważniej, wątpię, czy ktokolwiek jest w stanie bezbłędnie zdiagnozować takie sprawy w sposób naukowy. Choćby dlatego, że ludzie za bardzo się różnią miedzy sobą (więc co jest dobre dla jednego, nie musi być dobre dla drugiego). A wyniki badań naukowych pewnie są na tyle rozbieżne, niejednoznaczne i dające się poddać różnym interpretacjom, że da się znaleźć pasujące pod dowolną tezę...

 

 

Edited by darekp
  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@darekp nie zauważyłam różnicy w samopoczuciu. Wcześniej przez kilka lat używałam oliwy z oliwek, a od prawie roku używam oleju lnianego i konopnego. Poza smakiem nie widzę żadnej różnicy.

Problemem jest też to, że praktycznie nie jadam tłustych ryb, więc tym bardziej tego omega3 brakuje w mojej diecie. Mieszkam na południu Polski, więc nie mam dostępu do świeżych ryb morskich, a takie z mrożonki mi nie smakują, bo śmierdzą zdechłą rybą. Wędzone są smaczne, ale niezdrowe, to samo dotyczy puszkowanych. Zresztą te z puszki też rzadko są smaczne. Śledzie w zalewie są zwykle nafaszerowane jakimiś konserwantami i też mają nieprzyjemny zapach. Ogólnie nie przepadam za śledziami. Pozostaje pstrąg, ale słodkowodnych to w ogóle nie lubię i nie jadam. Zraziłam się do nich już w dzieciństwie, przez tego karpia na Wielkanoc i teraz zapach ryb słodkowodnych po prostu mnie odrzuca :( Wiem że omega3 z olejów nie zastąpią tego z ryb, ale nie wiem co mogę poradzić. Próbowałam brać tran w kapsułkach, ale trudno kupić taki dobrej jakości i zawsze mi się po nim obrzydliwie odbijało. Musiałam brać kapsułkę tuż przed zaśnięciem, aby tego uniknąć. Podobno lepszej jakości są trany w płynie, ale naprawdę nie wyobrażam sobie, że byłabym w stanie coś takiego przełknąć :/ A zależy mi na omega3 bo ma działać przeciwzapalnie, a mam alergię, która manifestuje się egzemą na dłoniach. I ogólnie douczają mi różne stany zapalne, jednak na razie jakoś nic na nie działa tak wewnętrznie. Natomiast zewnętrznie na egzemę bardzo pomógł mi miód manuka, nalewka propolisowa, wywar z siemienia lnianego i właśnie olej lniany. Do tego stopnia, że mogłam całkowicie zrezygnować z maści sterydowych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, bea napisał:

Zraziłam się do nich już w dzieciństwie, przez tego karpia na Wielkanoc

Ja zrezygnowałem z mięsa przez te smutne oczy wigilijnej pieczeni z zająca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie jak wigilijny żurek z kiełbasą i jajkiem oraz wielkanocną grzybową z uszkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Szedar - a uszka czyje były, Misia Uszatka?

Dobra, niech jakiś mod usunie te pierdoły ;D

Edited by bea

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śledzia oczywiście; nie wiedziałaś, że to tradycyjne ucho na Wielkanoc? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy wykazano, że tkanka tłuszczowa gromadzi się w ścianie dróg oddechowych, zwłaszcza jeśli ktoś ma nadwagę albo jest otyły.
      Naukowcy od jakiegoś czasu wiedzą, że osoby z nadwagą czy otyłością częściej cierpią np. na astmę. Przyczyny tego zjawiska nie były jednak w pełni wyjaśnione.
      Najnowsze badanie, którego wyniki ukazały się w European Respiratory Journal, sugerują, że dzieje się tak, gdyż tkanka tłuszczowa zmienia budowę dróg oddechowych.
      Nasz zespół bada budowę w obrębie płuc i sprawdza, w jaki sposób jest ona zmieniona u pacjentów z chorobami dróg oddechowych. Analizując próbki płuc, spostrzegliśmy tkankę tłuszczową, która nadbudowała się w ścianie dróg oddechowych. Chcieliśmy więc sprawdzić, czy ta akumulacja koreluje z wagą ciała - opowiada John Elliot z Sir Charles Gairdner Hospital w Perth.
      Australijczycy badali pośmiertne próbki tkanki, które przekazano do badań naukowych i przechowywano w Airway Tissue Biobank. Analizowano próbki pochodzące od 52 osób; 1) 15 nie miało astmy, 2) 21 miało, ale zmarło z innej przyczyny, a 3) 16 zmarło właśnie z powodu astmy.
      Dzięki barwieniu można było zidentyfikować obecność i ocenić ilość tkanki tłuszczowej w 1375 kanałach oddechowych. Uzyskane dane porównywano ze wskaźnikiem masy ciała (BMI) danego człowieka.
      Okazało się, że tkanka tłuszczowa akumuluje się w ścianie dróg oddechowych, a jej ilość zwiększa się ze wzrostem BMI. Wg naukowców, wzrost ten zmienia budowę dróg oddechowych (remodeluje je) i prowadzi do zapalenia płuc.
      Jak donoszą Elliot i inni, BMI wynosiło od 15 do 45 i było większe w 2. grupie. Tkankę tłuszczową identyfikowano w ścianie dużych kanałów oddechowych (w warstwie pod mięśniami gładkimi). Rzadko widywano ją za to w drobnych kanalikach. We wszystkich grupach powierzchnia tkanki tłuszczowej korelowała dodatnio z BMI i grubością ścian dróg oddechowych.
      Nadwagę lub otyłość powiązano już z astmą czy gorszymi objawami astmy. Naukowcy sugerowali, że związek ten można wyjaśnić bezpośrednim uciskiem nadmiernej wagi na płuca albo ogólnym wzrostem stanu zapalnego [...]. Opisywane badanie sugeruje, że w grę wchodzi jeszcze inny mechanizm. Odkryliśmy bowiem, że nadmiar tłuszczu akumuluje się w ścianie dróg oddechowych [...] i wydaje się zwiększać stan zapalny w płucach. Sądzimy, że pogrubienie ściany dróg oddechowych ogranicza przepływ powietrza do i z płuc, co przynajmniej częściowo wyjaśnia wpływ na symptomy astmy.
      Australijczycy szukają nowych metod badania i oceny ilości tkanki tłuszczowej w płucach. Zależy im na potwierdzeniu związku z chorobami oddechowymi i sprawdzeniu, czy schudnięcie daje korzystne efekty.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas obróbki kawy odrzuca się z niej skórkę i miąższ, które stają się odpadem. Jednak naukowcy z University Illinois zainteresowali się tymi pozostałościami kawy i sprawdzili ich potencjalne właściwości przeciwzapalne. Na łamach Food and Chemical Toxicology (Phenolic compounds from coffee by-products modulate adipogenesis-related inflammation, mitochondrial dysfunction, and insulin resistance in adipocytes, via insulin/PI3K/AKT signaling pathways) poinformowali właśnie, że gdy komórki tłuszczowe myszy są poddane działaniu wodnego ekstraktu skórki i miąższu kawy, dochodzi do zmniejszenia stanu zapalnego w komórkach, poprawienia absorpcji glukozy i zwiększenia podatności na działanie insuliny. Za te dobroczynne efekty odpowiadają przede wszystkim dwa kwasy fenolowe, protokatechowy oraz galusowy.
      Badaliśmy bioaktywne składniki różnych rodzajów pożywienia i wykazaliśmy, że mogą one pomagać w zwalczaniu chronicznych chorób. Materiał zawarty w ziarnach kawy jest interesujący głównie ze względu na swój skład. Wiadomo, że nie jest on toksyczny. A te kwasy fenolowe mają bardzo silne działanie przeciwutleniające, mówi profesor Elvira Gonzalez de Mejia.
      Naukowcy przyjrzeli się dwóm rodzajom komórek: makrofagom, czyli komórkom odpowiedzi immunologicznej, oraz adipocytom, czyli komórkom tłuszczowym. Sprawdzili, jak na adipogenezę – produkcję i metabolizm komórek tłuszczowych – i powiązane z nią hormony działają zarówno ekstrakty zawierające połączenie obu wspomnianych kwasów fenolowych, jak i działanie każdego z tych kwasów z osobna. Przyglądano się również, jaki wpływ mają one na szlaki zapalne.
      Na potrzeby badań w laboratorium hodowano razem komórki tłuszczowe i immunologiczne, by doszło między nimi do takiej współpracy, z jaką mamy do czynienia w rzeczywistej sytuacji. Sprawdziliśmy dwa ekstrakty i pięć czystych związków fenolowych. Stwierdziliśmy, że związki te – głównie kwas protokatechowy oraz galusowy, były w stanie zablokować akumulację tłuszczu w adipocytach, głównie dzięki stymulowaniu rozpadu tłuszczów oraz dzięki wspomaganiu tworzenia beżowych adipocytów. Ten rodzaj komórek efektywnie spala tłuszcz i zawiera więcej mitochondriów, dzięki czemu efektywniej przetwarza składniki odżywcze w energię.
      Makrofagi są obecne w tkance tłuszczowej i gdy nadmiernie się ona rozrasta dochodzi do interakcji, która wywołuje stan zapalny i stres oksydacyjny. Zauważyliśmy, że te związki fenolowe zmniejszają wydzielanie czynników prozapalnych oraz redukują stres oksydacyjny, stwierdził główny autor badań, Miguel Rebollo-Hernanz.
      Gdy makrofagi wchodzą w interakcje z komórkami tłuszczowymi, komórki mają mniej mitochondriów, co zmniejsza ich zdolność do spalania tłuszczów. Jednak związki fenolowe blokowały niekorzystny wpływ makrofagów na komórki tłuszczowe, które dzięki temu zachowywały swoje funkcje. Dochodziło również do poprawy absorpcji glukozy w adipocytach. Teraz wiemy, że w obecności tych związków możemy zmniejszyć stan zapalny, zmniejszyć adipogenezę oraz osłabić sprzężenie zwrotne pomiędzy makrofagami a adipocytami, które powoduje, że dochodzi do pojawienia się czynników negatywnie wpływających na cały system, wyjaśnia de Mejia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japońscy naukowcy z National Defense Medical College zaprezentowali "sztuczną krew" (terapię łączoną), którą w przyszłości będzie można podać każdemu bez względu na grupę krwi. Wg autorów artykułu z pisma Transfusion, to sposób na przezwyciężenie problemów związanych z udzielaniem pomocy w niedostępnych miejscach czy dotyczących działania banków krwi.
      W przeszłości zespół opracował pęcherzyki hemoglobinowe (ang. hemoglobin vesicles, HbVs), które mają spełniać funkcję sztucznych nośników tlenu. Oczyszczony roztwór Hb jest enkapsulowany w dwuwarstwowej błonie z fosfolipidów. Drugim istotnym elementem terapii jest enkapsulowany w liposomach adenozyno-5'-difosforan (ADP). Liposomy powleka się dodekapeptydem łańcucha γ fibrynogenu. Liposomy H12‐(ADP) spełniają funkcję płytek krwi.
      Terapię łączoną HbVs i liposomami H12‐(ADP) testowano na 10 królikach. U zwierząt wywoływano masywny krwotok (będący wynikiem penetrującego urazu wątroby). Wcześniej wielokrotnie upuszczano im krew. Ponieważ uzupełniano tylko erytrocyty, rozwijała się małopłytkowość i zaburzenia krzepnięcia (koagulopatie).
      Po urazie wątroby królikom podawano liposomy H12‐(ADP) z osoczem ubogopłytkowym (ang. platelet poor plasma, PPP), osocze bogatopłytkowe (ang. platelet rich plasma, PrP) lub samo PPP. Po osiągnięciu hemostazy, by zapobiec śmiertelnej anemii, zwierzętom aplikowano HbVs, allogeniczne erytrocyty albo 5% roztwór albuminy.
      Okazało się, że podanie liposomów H12‐(ADP) z osoczem ubogopłytkowym oraz PRP (ale nie PPP) skutecznie hamowało krwawienie z wątroby. Późniejsze podanie HbVs oraz erytrocytów zapobiegało śmiertelnej anemii; 24-godzinne przeżycie wynosiło, odpowiednio, 75 i 70%. Za pomocą roztworu albuminy nie udało się uratować ani jednego zwierzęcia.
      Trudno jest przechowywać wystarczającą ilość krwi do transfuzji w takich regionach, jak odległe wyspy. Sztuczna krew będzie mogła ocalić życie ludzi, którzy w innych okolicznościach by zginęli - podsumowuje prof. Manabu Kinoshita.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele osób z wiekiem przybiera na wadze, nawet jeśli nie zmienili ani diety, ani poziomu aktywności fizycznej. Badacze z Karolinska Institutet właśnie odkryli, dlaczego tak się dzieje. Okazuje się, że z wiekiem zmniejsza się tempo przemiany lipidów i ludzie łatwiej przybierają na wadze.
      Na potrzeby badań naukowcy na przestrzeni 13 lat badali komórki tłuszczowe grupy 54 mężczyzn i kobiet. W tym czasie, niezależnie od tego czy dana osoba przytyła, czy też nie, u wszystkich zauważono zmniejszenie intensywności przemiany lipidowej. Ci, którzy nie skompensowali tego przyjmowaniem mniejszej ilości kalorii, przybrali na wadze średnio o 20%, informują naukowcy.
      Do badań zaangażowano również 41 kobiet, które przeszły operację bariatryczną, a naukowcy analizowali, jak tempo przemiany lipidowej wpływało na utrzymanie przez nie wagi w ciągu 4–7 lat po operacji. Okazało się, że tylko u tych kobiet, u których przed operacją przemiana lipidowa była powolna doszło po operacji do jej przyspieszenia i tylko te pacjentki były w stanie utrzymać wagę. Uczeni sądzą, że takie osoby mają większe szanse na przyspieszenie przemiany lipidowej niż ci, u których przed operacją była ona na wysokim poziomie.
      Nasze badania są pierwszymi, które pokazują, że procesy zachodzące w naszej tkance tłuszczowej są czynnikiem, który – niezależnie od innych – reguluje masę działa. To może pomóc z znalezieniu nowych metod leczenia otyłości, mówi profesor Peter Arner, jeden z głównych autorów badań.
      Już wcześniejsze badania wykazały, że jednym ze sposobów na przyspieszenie przemiany lipidowej jest zwiększona aktywność fizyczna. Obecne badania wspierają to spostrzeżenie i pokazują, że długoterminowy spadek wagi po operacji bariatrycznej jest możliwy o ile pacjenci zwiększą poziom aktywności fizycznej. Otyłość i związane z nią choroby są problemem globalnym. Zrozumienie dynamiki lipidów oraz mechanizmów regulujących rozmiary tkanki tłuszczowej są niezwykle przydatne, dodaje Kirsty Spalding, badaczka z Karolinska Institutet.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Spalająca tłuszcz brunatna tkanka tłuszczowa (ang. brown adipose tissue, BAT) jest uznawana za motor termogenezy. Okazuje się, że BAT może także spełniać funkcję filtra, który usuwa z krwi aminokwasy rozgałęzione (ang. branched-chain amino acid, BCAA).
      BCAA - leucyna, izoleucyna i walina - występują m.in. w jajkach, mięsie, rybach i mleku, a także w suplementach dla osób pracujących nad wzrostem masy mięśniowej.
      W normalnych stężeniach BCAA są niezbędne dla zdrowia, ale ich nadmiar powiązano z cukrzycą i otyłością. W ramach najnowszego badania zespół z Rutgers University odkrył, że osoby z niewielką ilością brunatnej tkanki tłuszczowej lub w ogóle jej pozbawione cechuje zmniejszona zdolność usuwania BCAA z krwi; zjawisko to może zaś prowadzić do rozwoju cukrzycy i otyłości.
      Autorom artykułu z pisma Nature udało się też rozwiązać zagadkę, w jaki sposób aminokwasy rozgałęzione dostają się do centrów energetycznych komórki - mitochondriów. Naukowcy stwierdzili, że nieznane dotąd białko SLC25A44 kontroluje tempo, z jakim BAT usuwa aminokwasy z krwi (aktywny katabolizm BCAA w BAT jest pośredniczony przez SLC25A44, które transportuje aminokwasy rozgałęzione do mitochondriów). Wszystko wskazuje więc na to, że BAT spełnia funkcję kluczowego metabolicznego filtra, który kontroluje usuwanie aminokwasów rozgałęzionych za pośrednictwem SLC25A44.
      Nasze badanie wyjaśnia paradoks, który polega na tym, że suplementy aminokwasów rozgałęzionych mogą przynieść korzyści osobom z aktywną brunatną tkanką tłuszczową (ludziom zdrowym), ale bywają szkodliwe dla innych, w tym dla seniorów czy pacjentów z otyłością lub cukrzycą - podkreśla prof. Labros S. Sidossis.
      W przyszłości akademicy chcą sprawdzić, czy wychwyt BCAA przez brunatną tkankę tłuszczową może być kontrolowany przez leki lub czynniki środowiskowe, np. ekspozycję na umiarkowany chłód czy spożycie pikantnych potraw.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...