Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Człowiek tak bardzo zmienia warunki życia na Ziemi, że naukowcy proponują, by zacząć nazywać najnowszą epokę geologiczną antropocenem. Na razie oficjalnie żyjemy w holocenie, który rozpoczął się ok. 10 tys. lat temu. Termin antropocen jest pomysłem laureata Nagrody Nobla, chemika Paula Crutzena. Po raz pierwszy użył tego terminu przed sześcioma laty. Wg niego, rozwój ekonomiczny i wzrost liczebności populacji Homo sapiens wyznaczają początek nowej ery.

W najnowszym numerze Geological Society of America Today eksperci z Leicester University i Geological Society of London zwrócili się do Międzynarodowej Komisji Stratygrafii z prośbą o rozważenie sprawy. Argumentują, że dominacja człowieka w takim stopniu fizycznie zmienia naszą planetę, iż nie ma sensu umieszczać w tej samej epoce okresów pre- i postindustrialnych.

Naukowcy wskazali na kilka zjawisk, które pozwalają oddzielić od siebie te dwa okresy: 1) różnice we wzorcach odkładania i erozji osadów (obserwuje się je na całym świecie), 2) zmiany w obiegu węgla i temperaturach globalnych, 3) przeobrażenia świata roślin i zwierząt oraz 4) zakwaszenie oceanów.

Obecnie trwają dyskusje, czy nazwą antropocen powinno się objąć cały holocen, czy też raczej odnieść ją do czasów następujących po rewolucji przemysłowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, obawiam się, że po takim podziale raz na zawsze człowiek stałby się symbolem ciemnoty i zniszczenia własnego habitatu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grupa Robocza ds. Antropocenu (AWG), wpływowy 34-osobowy panel naukowy, przegłosowała, by uznać istnienie nowej jednostki geologicznej – antropocenu. Do roku 2021 formalna propozycja w tej sprawie zostanie złożona w Międzynarodowej Komisji Stratygraficznej, której głównym celem jest ustalenie standardowej dla całego świata tabeli stratygraficznej.
      Za uznaniem istnienia nowej epoki geologicznej głosowało 29 członków AWG. Zgodnie z przegłosowaną propozycją antropocen rozpoczął się w połowie XX wieku, kiedy to gwałtownie rosnąca populacja ludzka zwiększyła tempo produkcji przemysłowej, wykorzystywania w rolnictwie środków chemicznych oraz inną aktywność. W tym samym czasie pierwsza próba broni atomowej pokryła naszą planetę radioktywnymi szczątkami, które zostały uwięzione w lodzie i osadach na całej Ziemi, wchodząc w skład zapisu geologicznego.
      Antropocen to geologiczna jednostka czasu i nazwa warstwy, mówi przewodniczący AWG, Jan Zalasiewicz, geolog z Uniwersytetu w Leicester.
      Wyniki głosowania nie były zaskoczeniem, gdyż już w 2016 roku na Międzynarodowym Kongresie Geologicznym nieformalnie uznano istnienie nowej epoki. Jednak od tamtej pory specjaliści szukali geologicznego znacznika, który kończyłby epokę holocenu i rozpoczynał antropocen, epokę, na którą zasadniczy wpływ ma działalność człowieka.
      Teraz zadaniem AWG będzie zidentyfikowanie i wybranie stratotypu dolnej granicy (GSSP) antropocenu, czyli globalnego markera, czegoś w rodzaju złotego standardu w zapisie geologicznym, od którego rozpoczyna się antropocen. Wśród kandydatów na GSSP antropocenu znajdują się różne miejsca na całym świecie, od jaskini w północnych Włoszech, poprzez Wielką Rafę Koralową po jezioro w Chinach. W ciągu najbliższych dwóch lat grupa ma wybrać GSSP oraz zdefiniować fizyczny dowód na rozpoczęcie antropocenu. Naukowcy zastanawiają się, czy za ten dowód nie uznać warstwy izotopów promieniotwórczych pochodzących z lat 1945–1963, kiedy to podpisano Układ o zakazie prób broni nuklearnej.
      Gdy propozycja AWG zostanie sformalizowana, zostanie ona rozpatrzona przez różne grupy wchodzące w skład Międzynarodowej Komisji Stratygraficznej. Gdy i one się z nią zgodzą, ostateczna ratyfikacja będzie należała do komitetu wykonawczego Międzynarodowej Unii Nauk Geologicznych.
      Trzej członkowie AWG, którzy głosowali przeciwko uznaniu istnienia antropocenu składali zastrzeżenia co do prób znalezienia pojedynczego jasnego sygnału z zapisie geologicznym. Ich zdaniem, należy uznać stopniowy coraz większy wpływ ludzkości na Ziemię, rozpoczynając od pojawienia się rolnictwa. Przytłaczająca liczba dowodów stratygraficznych wskazuje na istnienie postępującego w czasie antropocenu z wieloma początkami, a nie epoki, która rozpoczęła się od pojedynczego wydarzenia, mówi Matt Edgeworth, archeolog z University of Leicester. Jego zdaniem, uznanie, że antropocen rozpoczął dopiero od warstwy izotopów promieniotwórczych z testów jądrowych raczej utrudnia niż ułatwia naukowe zrozumienie wpływu człowieka na zmiany w systemie ziemskim.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W nauce przyjęło się, że ostatnią ostoją neandertalczyka był Półwysep Iberyjski. Wydaje się, że Homo sapiens przybył tam dopiero przed 35 000 laty, zatem na terenach dzisiejszych Hiszpanii i Portugalii neandertalczycy przetrwali w czasie, gdy ich gatunek wyginął już w innych częściach Europy. Jednak powtórna analiza kamiennych narzędzi obala to przekonanie. Wynika z niej bowiem, że Homo sapiens przybył na Półwysep Iberyjski już 43 000 lat temu, a to oznacza, że neandertalczycy mogli wyginąć tam w tym samym czasie co i w reszcie Europy.
      Neandertalczycy żyli w Europie przez setki tysięcy lat. Mniej więcej 43 000 lat temu pojawił się tutaj Homo sapiens i neandertalczycy wyginęli. Dotychczas jednak wszystko wskazywało na to, że H. sapiens pojawił się na Półwyspie Iberyjskim dopiero 35 000 lat temu. Co więcej, w niektórych miejscach, jak Gorham's Cave na Gibraltarze, znaleziono narzędzia świadczące o tym, że neandertalczycy żyli jeszcze 32 000 lat temu.
      Jednak Francisco Jiménez-Espejo i jego koledzy uważają, że właśnie obalili te teorie. Przeanalizowali oni narzędzia z jaskini Bajondilla w pobliżu Malagi i stwierdzili, że jest w nich widoczny moment, gdy styl typowy dla H. sapiens zaczął wypierać styl neandertalczyków. Badania radiowęglowe wykazały, że narzędzia liczą sobie 43 000 lat, a to oznacza, że H. sapiens w tym czasie dotarł już na południe Półwyspu Iberyjskiego.
      Zdaniem Kateriny Douka z Instytutu Nauki o Historii Człowieka im. Maxa Plancka w Niemczech, uzyskane wyniki mają logiczne uzasadnienie. Byłoby dziwne, gdyby rozprzestrzenienie się na Półwyspie Iberyjskim zajęło H. sapiens więcej niż 8 do 10 tysięcy lat, mówi. To bardzo ekscytujące, dodaje Rachel Wood z Australian National University. Przed kilku laty Wood wraz z zespołem stwierdziła, że nauka ma problem z datowaniem obecności neandertalczyków na Półwyspie Iberyjskim. Australijczycy donosili wówczas, że istnieje niewiele dowodów wskazujących, by neandertalczycy przetrwali na Półwyspie po tym, jak zniknęli z innych części Europy.
      Nie wszyscy jednak zgadzają się z wnioskami Jiméneza-Espejo. João Zilhão z Uniwersytetu w Barcelonie przypomina, że wcześniej Jimenez-Espejo i jego zespół twierdzili, iż kluczowe warstwy z Jaskini Bajondillo zostały przemieszane, więc ich precyzyjne datowanie nie jest możliwe. Jiménez-Espejo odpowiada, że również badania innych zespołów sugerują, że neandertalczycy zniknęli ze swoich iberyjskich siedzib przed około 42 000 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szeroka analiza dostępnych danych archeologicznych i paleośrodowiskowych obejmujących środkowy i późny plejstocen (300 – 12 tysięcy lat temu), którą opublikowano w Nature Human Behaviour, wskazuje, że Homo sapiens, w przeciwieństwie do innych homininów, zajął unikatowe nisze ekologiczne i wykazał się wyjątkowymi zdolnościami adaptacyjnymi. To może wyjaśniać, dlaczego jesteśmy jedynym gatunkiem człowieka, jaki pozostał na Ziemi.
      Autorzy artykułu, naukowcy z Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka oraz University of Michigan uważają, że ciężar badań nad naszą ewolucją powinien zostać przeniesiony z poszukiwań najstarszych śladów sztuki, języka czy zdobyczy technologicznych i należy skupić się zbadaniu, co czyni Homo sapiens unikatowym gatunkiem z ekologicznego punktu widzenia. Bowiem w przeciwieństwie do wcześniejszych i współczesnych sobie homininów H. sapiens nie tylko skolonizował wiele różnych, wymagających środowisk, ale wyspecjalizował się w adaptacji do niektórych z nich.
      Człowiek, Homo, pojawił się w Afryce przed około 3 milionami lat. Niektórzy przedstawiciele gatunku (Homo erectus) już przed około milionem lat byli obecni w dzisiejszej Hiszpanii, Gruzji, Chinach i Indonezji. Dostępne dowody świadczą o tym, że gatunek ten przebywał w lasach i na stepach. Pojawiły się też hipotezy, że Homo erectus oraz Homo floresiensins potrafili się zaadaptować do życia w ubogich w surowce tropikalne lasy deszczowe. Autorzy najnowszej analizy nie znaleźli jednak wiarygodnych dowodów na poparcie tej hipotezy.
      Mówi się również, że nasz najbliższy krewny, neandertalczyk, wyspecjalizował się w życiu na większych wysokościach w Eurazji. Dowodem ma być tutaj m.in. kształt twarzy zaadaptowany do niskich temperatur oraz zdolność do polowań na duże zwierzęta, jak mamuty. Jednak analiza przeprowadzona przez autorów ostatnich badań wskazuje, że H. neanderthalensis zamieszkiwał przede wszystkim lasy i stepy oraz polował na bardzo różne zwierzęta.
      W przeciwieństwie do wcześniejszych gatunków człowieka Homo sapiens już 80–50 tysięcy lat temu zamieszkiwał wysoko położone tereny, a 45 tysięcy lat temu zaczął kolonizować obszary arktyczne i tropiki. Mamy też coraz więcej dowodów na przekraczanie przez H. sapiens zarówno pustyń w Afryce, Półwyspie Arabskim i Indiach, jak i na obecność w Tybecie czy Andach.
      Naukowcy zwracają uwagę, że w Afryce trudno będzie znaleźć dowody tej plastyczności ekologicznej H. sapiens dla okresu sprzed 200 000 lat. Jednak, jak przekonują, dysponujemy coraz większą liczbą wskazówek pokazujących, że później H. sapiens zarówno zajmowali nowe nisze ekologiczne, jak i zmieniali swoją technologię pod kątem miejsca zamieszkania. Uważają oni, że przyszłe badania przyniosą znacznie więcej dowodów, jednak naukowcy powinni dokonać zmiany priorytetów. Główny autor artykułu z Nature, doktor Patrick Roberts zauważa, że skupienie się na poszukiwaniu kolejnych skamieniałości i charakteryzowanie genetyczne naszego gatunku i naszych przodków pozwoliło na ogólne opisanie w czasie i przestrzeni położenia homininów, to w tego typu badaniach zwykle nie bierze się pod uwagę kontekstu środowiskowego w odniesieniu do wyborów biologicznych i kulturowych.
      Zdaniem Robertsa współczesna nauka w znacznej mierze pomija olbrzymią różnorodność grup H. sapiens z okresu późnego plejstocenu. Tradycyjna ekologiczna dychotomia mówi o gatunkach, które potrafią wykorzystywać wiele różnych zasobów i przebywać w wielu różnych warunkach ekologicznych oraz o gatunkach wyspecjalizowanych w wąskiej diecie i zdolnych do przetrwania tylko w określonych warunkach. W przypadku H. sapiens, który jest uznawany za gatunek niewyspecjalizowany, mamy dowody na istnienie wyspecjalizowanych populacji, takich jak zbieracze zajmujący górskie lasy deszczowe czy paleoarktyczni łowcy mamutów.
      Współautor badań, doktor Brian Stewart sugeruje, że duże zdolności przystosowawcze H. sapiens i umiejętność specjalizacji, mogła wynikać ze zdolności do współpracy niespokrewnionych osobników. Dzielenie się żywnością poza obrębem rodziny, długodystansowa wymiana dóbr czy związki rytualne mogły pomóc w adaptacji do lokalnych warunków środowiskowych, co z kolei dawało przewagę konkurencyjną nad innymi gatunkami człowieka i doprowadziło do ich wyparcia, stwierdza. Innymi słowy, elementami kluczowymi dla sukcesu H. sapiens mogła być umiejętność akumulowania i przekazywania informacji kulturowych, zarówno w formie materialnej jak i w postaci idei. Dzięki temu gatunek niewyspecjalizowany mógł, gdy zaszła taka potrzeba, specjalizować się.
      Autorzy najnowszych badań zaznaczają, że ich twierdzenia to tylko hipotezy, które można zbić przykładami innych gatunków Homo, które zajmowały ekstremalne środowiska. Jednak, ich zdaniem, teza o „niewyspecjalizowanym specjaliście” może zachęcić naukowców do badania historii człowieka na pomijanych dotychczas terenach, jak pustynia Gobi czy Amazonia, które są postrzegane jako mało obiecujące z punktu widzenia paleoantropologii. Ponadto, ich zdaniem, ważne jest, by badać środowiskowe uwarunkowania miejsc i okresów, z których pochodzą znajdowane ślady bytności wczesnych Homo sapiens.
      Często jesteśmy podekscytowani nowymi skamieniałościami czy nowym DNA. Może powinniśmy też pomyśleć o uwarunkowaniach środowiskowych związanych z tymi odkryciami i zastanowić się, co mówią nam one o pojawieniu się człowieka w kolejnej niszy ekologicznej, dodaje Steward. Badania DNA mogą ujawnić, jak pojawiała się tolerancja na życie na dużej wysokości czy na zwiększoną dawkę promieniowania ultrafioletowego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szwedzcy i hiszpańscy uczeni twierdzą, że Homo sapiens nie miał nic wspólnego z zagładą neandertalczyków. Prowadzone przez nich badania genetyczne wykazały, że większość neandertalczyków wyginęła już 50 tysięcy lat temu. Później niewielka ich grupa ponownie skolonizowała centralną i zachodnią Europę i zamieszkiwała ją przez kolejne 10 000 lat.
      Fakt, że neandertalczycy najpierw niemal wyginęli w Europie, z później ją ponownie skolonizowali i miało to miejsce na długo zanim zetknęli się z człowiekiem współczesnym był dla nas całkowitym zaskoczeniem. To może wskazywać, że neandertalczycy byli znacznie bardziej wrażliwi na dramatyczne zmiany klimatu, które miały miejsce podczas ostatniego zlodowacenia, niż sądziliśmy - mówi profesor Love Dalén ze Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej.
      Badania genetyczne wykazały, że na 10 000 lat przed całkowitym wyginięciem neandertalczyków ich DNA było znacznie mniej zróżnicowane niż w okresach wcześniejszych. Różnie były znacznie mniejsze niż można się spodziewać po rozpowszechnionym gatunku. Różnice genetyczne u starszych neandertalczyków oraz u neandertalczyków z Azji były tak duże, jak obecne różnice genetyczne pomiędzy ludźmi. Jednak zróżnicowanie młodszych neandertalczyków na terenie Europy było mniejsze niż obecne zróżnicowanie ludzi na Islandii - stwierdził Anders Götherström z uniwersytetu w Uppsali.
      Jako, że badania były prowadzone na mocno uszkodzonym materiale genetycznym, szwedzko-hiszpański zespół poprosił o pomoc specjalistów z innych krajów. Do pracy zaprzęgnięto m.in. statystyków, specjalistów od sekwencjonowania DNA czy paleoantropologów z Danii i USA. Tego typu interdyscyplinarne badania są niezwykle cenne dla poznania naszej ewolucji. W ostatnich latach badania DNA prehistorycznych ludzi przyczyniło się do wielu niespodziewanych odkryć. Zobaczymy, co przyniosą kolejne lata - mówi profesor paleontologii Juan Luis Arsuaga z madryckiego Universidad Complutense.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szwedzcy i hiszpańscy uczeni twierdzą, że Homo sapiens nie miał nic wspólnego z zagładą neandertalczyków. Prowadzone przez nich badania genetyczne wykazały, że większość neandertalczyków wyginęła już 50 tysięcy lat temu. Później niewielka ich grupa ponownie skolonizowała centralną i zachodnią Europę i zamieszkiwała ją przez kolejne 10 000 lat.
      Fakt, że neandertalczycy najpierw niemal wyginęli w Europie, z później ją ponownie skolonizowali i miało to miejsce na długo zanim zetknęli się z człowiekiem współczesnym był dla nas całkowitym zaskoczeniem. To może wskazywać, że neandertalczycy byli znacznie bardziej wrażliwi na dramatyczne zmiany klimatu, które miały miejsce podczas ostatniego zlodowacenia, niż sądziliśmy - mówi profesor Love Dalén ze Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej.
      Badania genetyczne wykazały, że na 10 000 lat przed całkowitym wyginięciem neandertalczyków ich DNA było znacznie mniej zróżnicowane niż w okresach wcześniejszych. Różnie były znacznie mniejsze niż można się spodziewać po rozpowszechnionym gatunku. Różnice genetyczne u starszych neandertalczyków oraz u neandertalczyków z Azji były tak duże, jak obecne różnice genetyczne pomiędzy ludźmi. Jednak zróżnicowanie młodszych neandertalczyków na terenie Europy było mniejsze niż obecne zróżnicowanie ludzi na Islandii - stwierdził Anders Götherström z uniwersytetu w Uppsali.
      Jako, że badania były prowadzone na mocno uszkodzonym materiale genetycznym, szwedzko-hiszpański zespół poprosił o pomoc specjalistów z innych krajów. Do pracy zaprzęgnięto m.in. statystyków, specjalistów od sekwencjonowania DNA czy paleoantropologów z Danii i USA. Tego typu interdyscyplinarne badania są niezwykle cenne dla poznania naszej ewolucji. W ostatnich latach badania DNA prehistorycznych ludzi przyczyniło się do wielu niespodziewanych odkryć. Zobaczymy, co przyniosą kolejne lata - mówi profesor paleontologii Juan Luis Arsuaga z madryckiego Universidad Complutense.
×
×
  • Create New...