Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Zespół z Uniwersytetu w Bristolu twierdzi, że krótkie nogi u kobiet oznaczają większe ryzyko chorób wątroby. Wg naukowców, i jedno, i drugie może być wynikiem diety lub innych czynników oddziałujących na organizm na wczesnych etapach życia.

Studium objęło 3600 pań. Okazało się, że im krótsze były nogi, tym bardziej wzrastało prawdopodobieństwo wystąpienia chorób wątroby. Abigail Fraser podkreśla, że wyniki te pokrywają się z wnioskami innych badań, które połączyły długość nóg z ryzykiem cukrzycy i chorób serca (Journal of Epidemiology and Community Health).

Brytyjczycy przyglądali się kobietom w wieku od 60 do 79 lat, które brały udział w zakrojonym na szerszą skalę badaniu stanu zdrowia. Po zmierzeniu nóg porównano ich długość z długością tułowia. Określono także poziom 4 enzymów wątrobowych: amonotransferazy alaninowej (AIAT), gammaglutamylotranspeptydazy (GGTP), transaminazy asparaginianowej (AspAT) i fosfatazy zasadowej (AP/ALP).

Każdy z tych markerów odzwierciedla inny aspekt ewentualnego uszkodzenia wątroby – wyjaśniają lekarze. Długość nóg pokazuje, jak dobrze dana osoba była odżywiona we wczesnym dzieciństwie. Dowody unaoczniają, jak karmienie piersią, pokarmy wysokoenergetyczne podawane do wieku 4 lat i korzystna sytuacja socjoekonomiczna są związane z większą długością nóg. Zależność pozostawała istotna statystycznie po uwzględnieniu zachowań uszkadzających wątrobę, takich jak palenie czy picie alkoholu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli wolno... Chciałbym skorygować skróty nazw enzymów do znacznie bardziej powszechnych:

 

ALT - AlAT

AST - AspAT

FZ - AP / ALP

 

:)

 

 

A artykuł całkiem interesujący :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Długość nóg pokazuje, jak dobrze dana osoba była odżywiona we wczesnym dzieciństwie. Dowody unaoczniają, jak karmienie piersią, pokarmy wysokoenergetyczne podawane do wieku 4 lat i korzystna sytuacja socjoekonomiczna są związane z większą długością nóg. Zależność pozostawała istotna statystycznie po uwzględnieniu zachowań uszkadzających wątrobę, takich jak palenie czy picie alkoholu.

 

znów pierdoły , to tak jakby dwa krasnoludki dożywiały swoje dziecko a ono wyrosło na olbrzyma, a okazuje się ze nazywanie kogoś pierdołą wywołuje u niego cechy pierdoły. A czy wątroby nie uszkadza np jedzenie tłustego albo wysiłek albo nerwowy tryb życia .(tego nie badali - pierdoły) 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, czy jedzenie tłuszczu, wysiłek i stres wpływają na wątrobę, badano wielokrotnie. Pierdoły to Ty wygadujesz w tej sytuacji.

 

Przyrost długości nóg można swobodnie zbadać i jeśli poprawnie zbiera się dane, można wykazać wyraźną statystyczną zależność pomiędzy dietą, a długością nóg. To nie oznacza, że kto był dobrze odżywiony będzie miał 2,5 metra wzrostu, tylko że będzie taki osobnik będzie miał dłuższe nogi od osoby o identycznych predyspozycjach, ale inaczej odżywianej. Metodologia badań naukowych się kłania, panie kolego. waldi vs nauka - 0:2.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przyrost długości nóg można swobodnie zbadać i jeśli poprawnie zbiera się dane, można wykazać wyraźną statystyczną zależność pomiędzy dietą, a długością nóg. To nie oznacza, że kto był dobrze odżywiony będzie miał 2,5 metra wzrostu, tylko że będzie taki osobnik będzie miał dłuższe nogi od osoby o identycznych predyspozycjach

 

Raczej długie nogi będziesz miał kiedy będziesz musiał uciekać patrz na zwierzęta, i krótkie kiedy będziesz polował też patrz przyroda

 

nauka kontra obserwacja życia 0:1.

 

Mało tego pogadaj z ludzmi o nogach któtkich i długich a zobaczysz psychiczne różnice (przepaść).

A jedzenie ma drugorzędny wpływ (w czasie wojny też były dziewczyny z długimi nogami a głód zaglądał wszystkim w oczy) do tego definiują to geny ,, jaka matka taka córka " o polach PM nie wspomnę bo zaczniesz rządać dowodów (natomiast powyższy tekst jest wypełniaczem nie powaznymi badaniami, i gdyby był na miękim papierze to jeszcze by sie do czegoś przydał) 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

"rządać"? A cóż to za kwiatek?

 

Natomiast długość nóg różni się, jak każda jedna cecha osobnicza, w obrębie gatunku. Nawet jeśli np. żyrafa ma w porównaniu do całego świata ożywionego bardzo długie nogi, to nawet w obrębie tego gatunku jedne osobniki mają nogi dłuższe, a inne - krótsze od pozostałych. Rozważna analiza danych vs. bezmyślna obserwacja natury 1:0

 

Stan psychiczny nie jest obiektem naszych rozważań w tym momencie. Rozmawiamy o stanie wątroby.

 

Jedzenie jest bardzo istotne, bo geny determinują jedynie PULĘ MOŻLIWOŚCI i nie są sztywnym programem, którego nie da się obejść. Poczytaj co nieco o czynnikach transkrypcyjnych, o regulacji ekspresji genów, o epigenetyce, o wpływie czynników środowiskowych (w tym: diety) na ekspresję genów. W przeciwieństwie do Twoich sekciarskich wizji, te fakty są udowodnione w sposób absolutnie jednoznaczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Natomiast długość nóg różni się, jak każda jedna cecha osobnicza, w obrębie gatunku. Nawet jeśli np. żyrafa ma w porównaniu do całego świata ożywionego bardzo długie nogi, to nawet w obrębie tego gatunku jedne osobniki mają nogi dłuższe, a inne - krótsze od pozostałych.

 

Skoro twoje twierdzenie jest prawdziwe to wsród saków (bo o ludziach mówimy) podaj jednego drapieżnika z długimi nogami??

 

Stan psychiczny nie jest obiektem naszych rozważań w tym momencie. Rozmawiamy o stanie wątroby.

 

To właśnie postawa nowoczesnego naukowca obcinanie brzytwą jak mu tam było ... kolejnych czyników majacych wpływ a potem głupawy wynik i wielka obrona. A na matematyce nie mówili że najpierw dziedzina funkcji a dopiero potem rozwiązywanie zadania??

 

Pomyśl jak się denerwujesz to twoja wątroba wydziela glikogen do walki lub ucieczki (o adrenalinie i krzepliwosci krwi nie wspomne) jeśli to robisz codziennie to organizm odcztuje z PM jak się problemu pozbyć i jeśli wybierzesz walkę to nogi będziesz miał krótkie i będziesz przysadzisty a jesli ucieczkę będziesz jak gazela .

 

Dlatego mówi się ty cieniasie (czyniąc zarzut po wyglądzie do postawy psychicznej - wycofania)

 

Twoich sekciarskich wizji, te fakty są udowodnione w sposób absolutnie jednoznaczny

 

Przepraszm a gdzie ta sekta bardzo chetnie spotkałbym normalanych ludzi

którzy nie czytają pierdół (o czynnikach transkrypcyjnych,ekspresji genów,epigenetyce,) tylko np. Platona, Mickiewicza, Kochanowskiego, Słowackiego, Sedlaka, Niutona, Skłodowską , Bławacką, Rybkę, Hollemana, Skilinga, Przybyłowicza, Królikowskiego i innych.

Skończyłem wyzszą uczelnię techniczną na kierunku materiałoznawstwo czy to jest sekta , trochę młody jesteś . (ucz się synku, ucz i myśl miliony naukowców poświęciło życie na sprawdzenie dlaczego to czy tamto się dzieje a ty zachowujesz jakbyś ich wszystkich połknął bo co miałeś zajęcia z fizyki może jednak inkwizytorze są ludzie którzy przeczytali i przemyśleli więcej??) do swojego wykładowcy w szkole też tak lecisz (bo przecież przed lekcją tez nie wiesz o czym gosć będzie mówił)??

 

Jak brakuje ci wiedzy zapytaj dlaczego tak myślę, albo skąd ten pomysł awentualnie jak salomon nic nie mów. Milczenie jest złotem. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Natomiast długość nóg różni się, jak każda jedna cecha osobnicza, w obrębie gatunku. Nawet jeśli np. żyrafa ma w porównaniu do całego świata ożywionego bardzo długie nogi, to nawet w obrębie tego gatunku jedne osobniki mają nogi dłuższe, a inne - krótsze od pozostałych.

Skoro twoje twierdzenie jest prawdziwe to wsród saków (bo o ludziach mówimy) podaj jednego drapieżnika z długimi nogami??

Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć, albo nie potrafisz pojąć. Napisałem wyraźnie: STOSUNKOWO KRÓTKIE DLA PRZEDSTAWICIELA DANEGO GATUNKU. Dotarło?

 

Stan psychiczny nie jest obiektem naszych rozważań w tym momencie. Rozmawiamy o stanie wątroby.

To właśnie postawa nowoczesnego naukowca obcinanie brzytwą jak mu tam było ... kolejnych czyników majacych wpływ a potem głupawy wynik i wielka obrona. A na matematyce nie mówili że najpierw dziedzina funkcji a dopiero potem rozwiązywanie zadania??

Posłuchaj: stan psychiczny jest istotny, ale teraz nie o nim jest mowa, bo uwzględniono to przy konstuowaniu grup kontrolnych. W takiej sytuacji zmienną taką się - jak to sam ująłeś - obcina, dokładnie tak samo jak identyczne wyrażenia po obu stronach znaku równości.

 

Pomyśl jak się denerwujesz to twoja wątroba wydziela glikogen do walki lub ucieczki (o adrenalinie i krzepliwosci krwi nie wspomne) jeśli to robisz codziennie to organizm odcztuje z PM jak się problemu pozbyć i jeśli wybierzesz walkę to nogi będziesz miał krótkie i będziesz przysadzisty a jesli ucieczkę będziesz jak gazela .

Okej, udowodnij to teraz. Bo na tezę przytoczoną w atykule są dowody, a Ty jak zwykle wygadujesz brednie bez potwierdzenia w faktach :)

 

Twoich sekciarskich wizji, te fakty są udowodnione w sposób absolutnie jednoznaczny

bardzo chetnie spotkałbym normalanych ludzi którzy nie czytają pierdół (o czynnikach transkrypcyjnych,ekspresji genów,epigenetyce,)

Tylko widzisz, to, co nazywasz pierdołami, to fakty. To rzeczy udowodnione, sprawdzone i da się potwierdzić ich prawdziwość. Oczywiście możesz podważać obiektywnie udowodnione fakty, jednak raczej zrobisz z siebie błazna, niż poważnego partnera do dyskusji na forum o nauce :P

 

tylko np. Platona, Mickiewicza, Kochanowskiego, Słowackiego, Sedlaka, Niutona, Skłodowską , Bławacką, Rybkę, Hollemana, Skilinga, Przybyłowicza, Królikowskiego i innych.

Ale co to ma do rzeczy? Da się przecież czytać i jedno, i drugie.

 

Skończyłem wyzszą uczelnię techniczną

I pisząc magisterkę nie nauczyłeś się, że trzeba się opierać na faktach? Chyba, że pisałeś o stali morfogenetycznej?

 

ucz się synku

Milcz i nie nazywaj mnie tak, nie jesteś godny.

 

miliony naukowców poświęciło życie na sprawdzenie dlaczego to czy tamto się dzieje

A potem Ty przyszedłeś i stwierdziłeś, że epigenetyka to pierdoły? Miło! Tylko dlaczego sam siebie opluwasz?

 

a ty zachowujesz jakbyś ich wszystkich połknął

Wręcz przeciwnie. Ja bronię nauki. To Ty ją opluwasz bez przerwy i wygadujesz bzdury bez oparcia w rzeczywistości.

 

Jak brakuje ci wiedzy zapytaj dlaczego tak myślę, albo skąd ten pomysł awentualnie jak salomon nic nie mów.

Pytam od paru miesięcy o dowody na istnienie pól, a jakoś ciągle ich nie dostałem. Sam sobie wystawiasz świadectwo poprzez takie zachowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do 1,5 doby udało się wydłużyć czas przechowywania wątroby, która ma zostać przeszczepiona. Dzięki nowej metodzie po raz pierwszy udało się bezpiecznie przechowywać ludzki organ w temperaturze poniżej 0 stopni Celsjusza. Nowa technika, która zapobiega tworzeniu się niszczących tkanki kryształów lodu, może zwiększyć liczbę przeszczepianych wątrób i innych organów.
      Transplantologia na całym świecie boryka się m.in. z problemem przechowywania organów. Zwykle są one trzymane w temperaturze 4 stopni i można je przechowywać dość krótko. W przypadku wątroby jest to 12 godzin. W tym czasie organ musi zostać wszczepiony dawcy. To wyścig z czasem, mówi Reinier de Vries z Harvard Medical School.
      Zespół de Vriesa opracował metodę, która pozwala na przechowywanie wątroby w temperaturze -4 stopni Celsjusza bez jej zamrażania. Organ jest podłączony do maszyny, która tłoczy do jego wnętrza środki chemiczne obniżające temperaturę, a z pojemnika, w którym znajduje się wątroba, usuwane jest powietrze.
      Nową metodę przetestowano dotychczas na trzech wątrobach, które pobrano w celu przeszczepu, jednak okazało się, że organy są w zbyt złym stanie, by je przeszczepić. W czasie testów temperaturę organów obniżono poniżej 0 stopni, później wątroby ogrzano, a gdy przepuszczono przez nie krew, zaczęły one wytwarzać żółć.
      De Vries zapowiada, że teraz jego zespół spróbuje przedłużyć okres przechowywania ludzkiej wątroby powyżej 1,5 doby. Będą prowadzone też eksperymenty z nerkami i sercami. Uczony mówi, że problem będą stanowiły płuca, gdyż są one wypełnione powietrzem. Im większa objętość organu, tym trudniej go przechowywać. Wątroba to największy ludzki organ o zwartej budowie, stwierdza uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przeciętna osoba zjada obecnie znacznie więcej kalorii, niż jadł przeciętny człowiek przed 50 laty. Różnica jest olbrzymia, taka, jakbyśmy jedli dodatkowego burgera, frytki i napój gazowany. To zaś ma katastrofalny wpływ nie tylko na naszą tkankę tłuszczową, ale również na nasze... mózgi.
      Profesor Nicolas Cherbuin z Australia National University donosi na łamach Frontiers in Neuroendocrinology, że stan zdrowia mózgu zaczyna pogarszać się znacznie wcześniej niż sądzono, a dzieje się tak w dużej mierze przez niezdrowy tryb życia. Ludzie szkodzą swojemu mózgowi przez niezdrową fastfoodową dietę oraz zbyt małą aktywność ruchową, stwierdza uczony.
      Znaleźliśmy silne dowody wskazujące na to, że złe odżywianie się i brak ćwiczeń fizycznych przez dłuższy czas znacząco zwiększa nie tylko ryzyko cukrzycy typu 2. ale również powoduje znaczne upośledzenie funkcjonowania mózgu, prowadząc do jego kurczenia się i demencji, dodaje.
      Naukowcy donoszą, że około 30% dorosłej populacji ma nadwagę lub cierpi na otyłość, a ponad 10% wszystkich dorosłych będzie do roku 2030 cierpiało na cukrzycę typu 2.
      Związek pomiędzy cukrzycą typu 2. a szybkim upośledzeniem funkcji mózgu jest udowodniony. Jednak nasza praca pokazuje, że neurodegeneracja rozpoczyna się znacznie wcześniej niż sądziliśmy. I widzimy jasny związek pomiędzy niezdrowym trybem życia a upośledzeniem funkcjonowania mózgu. Gdy zaś człowiek osiągnie wiek średni uszkodzenia te są niemal nieodwracalne. Zachęcamy więc wszystkich, by zdrowo się odżywiali i trzymali prawidłową wagę, najlepiej już w dzieciństwie, a na pewno we wczesnej dorosłości, apeluje Cherbuin.
      Burger, frytki i napój gazowany to około 600 kilokalorii. O tyle więcej zjadamy od przeciętnego człowieka żyjącego w latach 70. ubiegłego wieku. Ten dodatkowy zastrzyk kalorii oznacza, że wiele osób niezdrowo się odżywia. Ludzie jedzą zbyt dużo niezdrowego jedzenia, szczególnie fast-foodów, zauważa uczony. Dodaje, że obecne zalecenia dotyczące zdrowia mózgu nie sprawdzają się, gdyż ludzie słyszą, że o mózg powinni zacząć dbać po 60. roku życia. Tymczasem jest już zbyt późno. Wiele osób, które cierpi na demencję i inne oznaki dysfunkcji poznawczych, w tym na kurczenie się mózgu, pracowało na to przez całe życie, niezdrowo się odżywiając i utrzymując zbyt niski poziom aktywności fizycznej. Jeśli chcemy uniknąć problemów poznawczych, tych, których da się uniknąć, powinniśmy już w młodości odżywiać się zdrowo i się ruszać, stwierdza naukowiec.
      Badania zespołu Cherbuina to metaanaliza około 200 międzynarodowych badań dotyczących diety, mózgu i starzenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wbrew powszechnemu mniemaniu czerwone i białe mięso mają taki sam negatywny wpływ na poziom cholesterolu we krwi, dowiadujemy się z najnowszego numeru American Journal of Clinical Nutrition.
      Badacze z Children’s Hospital Oakland Research Institute (CHORI) byli zaskoczeni, gdy odkryli, że spożywanie dużych ilości białego lub czerwonego mięsa wiązało się z pojawieniem się we krwi wyższego poziomu cholesterolu niż przy konsumpcji takiej samej ilości białka roślinnego.
      Gdy planowaliśmy nasze badania spodziewaliśmy się, że czerwone mięso będzie miało bardziej niekorzystny wpływ na poziom cholesterolu we krwi niż mięso białe. Byliśmy zdziwieni, że tak się nie stało. Ich wpływ na cholesterol był identyczny gdy poziomy tłuszczów nasyconych były identyczne, mówi główny autor badań, profesor Ronald Krauss. Naukowiec zauważa, że w badaniach nie brano pod uwagę mięsa krów żywionych w sposób naturalny, mięsa ryb, ani wysoko przetworzonych produktów takich jak bekon czy kiełbasa.
      Jednak wyniki badań są warte odnotowania. Okazuje się bowiem, że dla obniżenia poziomu cholesterolu we krwi konieczne jest ograniczenie mięsa w ogóle, niezależnie od tego, czy jest to mięso białe czy czerwone. Najzdrowszym rodzajem białka pod tym względem jest białko roślinne.
      Podczas badań okazało się też, że spożywanie dużej ilości tłuszczów nasyconych zwiększało koncentrację dużych cząstek LDL, które  z kolei mają mniejszy związek z chorobami serca niż małe LDL.
      Białe i czerwone mięso prowadziło do wzrostu koncentracji dużych LDL w porównaniu z produktami roślinnymi. Wynika z tego, że wykorzystanie standardowych poziomów LDL do określania ryzyka chorób układu krążenia może prowadzić do przeszacowania ryzyka zarówno w przypadku spożycia mięsa jak i tłuszczów nasyconych, gdyż standardowe testy LDL mogą odzwierciedlać głównie koncentrację dużych molekuł LDL.
      Od dłuższego już czasu czerwone mięso znajduje się na cenzurowanym. Wiele badań pokazywało jego zgubny wpływ na zdrowie. Dotychczas jednak brakowało badań porównujących mięso czerwone, białe i białko roślinne oraz ich wpływ na cholesterol. Z obecnych badań wiemy, że pod względem poziomu cholesterolu najzdrowsze jest białko roślinne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zła dieta zabija rocznie około 11 milionów osób na całym świecie. Takie wnioski płyną z badań pod tytułem Global Burden of Disease Study 2017, przeprowadzonych przez naukowców z Institute for Health Metric and Evaluation na University of Washington.
      Uczeni przeprowadzili analizę danych ze 195 krajów obejmujących lata 1990–2017. Ich celem była ocena poziomu spożycia głównych pokarmów i składników odżywczych oraz ocena wpływu na zdrowie i śmiertelność nieoptymalnej diety. Oceny dokonywano na osobach w wieku 25 lat i starszych. Naukowcy obliczyli zarówno liczbę zgonów, jak i wskaźnik DALY (disability adjusted life-years), który określa stan zdrowia społeczeństwa wyrażając go w latach życia utraconych w skutek przedwczesnej śmierci lub uszczerbku na zdrowiu. Wskaźnik ten jest używany do pomiaru obciążenia chorobami. Jeden DALY to utrata jednego roku życia w zdrowiu.
      Naukowcy skupili się na 15 czynnikach – owocach, warzywach, roślinach strączkowych, pełnych ziarnach, orzechach i nasionach, mleku, błonniku, wapniu, kwasach omega-3, wielonienasyconych kwasach tłuszczowych, czerwonym mięsie, przetworzonym mięsie, słodzonych napojach, tłuszczach trans i soli.
      Naukowcy podkreślają, że nie we wszystkich przypadkach dysponowali pełnymi danymi. Na przykład dane na temat większości wspomnianych czynników były dostępne dla niemal wszystkich (95%) krajów, ale np. dane dotyczące spożycia soli były dostępne dla 25% krajów.
      I tak z badań dowiadujemy się, że w 2017 roku nieprawidłowa dieta zabiła 11 milionów osób, a wskaźnik DALY wyniósł 255 milionów. Wśród zgonów było 10 milionów przypadków śmierci z powodu chorób układu krążenia, 913 000 zgonów z powodu nowotworów i niemal 339 000 zgonów z powodu cukrzycy typu 2. Jeszcze w 1990 roku zła dieta zabiła 8 milionów osób, więc widzimy tutaj spory wzrost. Naukowcy przypisują go większej liczbie ludności i starzeniu się społeczeństw. Zbyt duża ilość soli w diecie była powodem śmierci 3 milionów ludzi, a DALY w tym przypadku to 70 milionów. Spożywanie zbyt małej ilości pełnego ziarna przyczyniło się do śmierci 3 milionów osób i utraty 82 milionów lat życia w zdrowiu. Z kolei zbyt mała ilośc spożywanych owoców była przyczyną 2 milionów zgonów (DALY 65 milionów).
      Uczeni zauważyli też wyraźne różnice regionalne. Na przykład spożycie warzyw było optymalne w centralnej Azji, a poziom konsumpcji kwasów tłuszczowych omega-3 pochodzących z owoców morza utrzymywał się na odpowiednim poziomie w bogatych krajach Azji i Pacyfiku. Z kolei odpowiednią ilość warzyw strączkowych jedzą mieszkańcy Karaibów, tropikalnych obszarów Ameryki Łacińskiej, Azji Południowej oraz wschodnich i zachodnich części Afryki subsaharyjskiej.
      W skali światowej największe niedobory zanotowano w spożyciu orzechów, nasion, mleka i pełnych zbóż. Wszędzie zauważono też zbyt wysokie spożycie soli, przetworzonego mięsa i słodzonych napojów. Średnio przeciętny człowiek spożywa zaledwie 12% rekomendowanej ilości orzechów i nasion (3 gramy wobec zalecanych 21 gramów dziennie) i pije 16-krotnie za dużo słodzonych napojów (49 gramów dziennie, wobec zalecanych 3 gramów).
      Ponadto dieta przeciętnego człowieka zawiera zaledwie 16% zalecanego poziomu spożycia produktów mlecznych (71 gramów dziennie wobec zalecanych 435 gramów), jedynie 23% zalecanego spożycia pełnych zbóż (29 g wobec 125 g zalecanych), dwukrotnie za dużo przetworzonego mięsa (4 gramy wobec 2 gramów) oraz o 86% zbyt dużo soli (6 gramów wobec dziennego wydalania 3 gramów).
      Zbyt duże spożycie soli (ponad 3 gramy/dzień) było głównym czynnikiem ryzyka śmierci i chorób w Chinach, Japonii oraz Tajlandii. Zbyt niskie spożycie pełnych zbóż (poniżej 125 gramów/dzień) to główny czynnik ryzyka śmierci i chorób a USA, Indiach, Brazylii, Pakistanie, Nigerii, Rosji, Egipcie, Niemczech, Iranie oraz Turcji. W Bangladeszu głównym czynnikiem ryzyka nieprawidłowej diety było niskie spożycie owoców (poniżej 250 g/dzień), a w Meksyku było to niskie spożycie orzechów i ziaren (poniżej 23 gramów/dzień).
      W 2017 roku istniała aż 10-krotna różnica ryzyka zgonu z powodu nieprawidłowej diety pomiędzy krajem o najwyższym ryzyku zgonu (Uzbekistan), a ryzyku najniższym (Izrael). Krajami o najniższym ryzyku zgonu z powodu nieprawidłowej diety były Izrael (89 zgonów na 100 000 mieszkańców), Francja, Hiszpania, Japonia i Andora. Wielka Brytania uplasowała się na 23. pozycji (127 zgonów na 100 000 mieszkańców), na 25. miejscu znajdziemy Szwecję, a USA trafiły na 43. miejsce (171 zgonów). Indie były na 118. miejscu (310 zgonów), a Chiny zajęły 140. miejsce (350 zgonów na 100 000 mieszkańców). Kraje o największym ryzyku śmierci z powodu nieprawidłowej diety to Uzbekistan (892 przypadki na 100 000 mieszkańców), Afganistan, Wyspy Marshalla, Papua Nowa Gwinea oraz Vanuatu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dla utrzymania niższej wagi po utracie dużej liczby kilogramów ważniejsza jest aktywność fizyczna niż dieta - twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Kolorado.
      Badanie obiera na cel ważne pytanie, czemu tak wielu ludzi ma problem z utrzymaniem wagi przez dłuższy czas. Zapewniając dowody, że by zapobiec tyciu, grupa z sukcesami utrzymująca niższą wagę angażuje się raczej w większą aktywność, niż przewlekle ogranicza liczbę przyjmowanych kalorii, robimy krok naprzód [...] - podkreśla dr Danielle Ostendorf.
      W badaniu za ludzi z sukcesami utrzymujących niższą wagę uznawano ochotników, którzy przez ponad rok utrzymali wagę niższą o 30 funtów (ok. 13,6 kg) lub więcej.
      Okazało się, że ogólna liczba kalorii spalanych (i przyjmowanych) dziennie przez tych badanych była znacząco wyższa (300 kcal/dziennie) niż w grupie kontrolnej z normalną wagą ciała. Nie różniła się jednak znacząco od ludzi z nadwagą/otyłością.
      Wśród spalonych kalorii liczba kalorii wykorzystanych na aktywność fizyczną była natomiast znacząco wyższa (180 kcal/dziennie) zarówno w porównaniu do przedstawicieli grupy z BMI w granicach normy, jak i osób z nadwagą/otyłością.
      Nakłady energetyczne na przemieszczanie większej masy ciała z nadwagą/otyłością są co prawda wyższe, lecz ludzie niedoświadczający efektu jo-jo wydatkują więcej energii na aktywność fizyczną (więcej się ruszają).
      Poparciem dla tego stwierdzenia jest fakt, że osoby skutecznie podtrzymujące niższą wagę wykonują dziennie znacząco więcej kroków (12 tys. dziennie) niż grupa szczupła (9 tys.) i badani z nadwagą/otyłością (6,5 tys.).
      Nasze wyniki pokazują, że grupa odnosząca sukcesy w odchudzaniu spożywa podobną liczbę kalorii co ludzie z nadwagą i otyłością, ale wydaje się unikać [ponownego] tycia, kompensując to wysokim poziomem aktywności - wyjaśnia dr Victoria A. Catenacci.
      W ramach studium osoby skutecznie podtrzymujące niższą wagę porównywano do 2 grup: 1) kontrolnej z normalną wagą ciała (wskaźnikiem masy ciała, BMI, zbliżonym do obecnego BMI odchudzonych ochotników) oraz 2) kontrolnej z nadwagą/otyłością (tutaj obecne BMI jest zbliżone do BMI ludzi podtrzymujących niższą wagę przed odchudzaniem).
      Grupa skutecznie podtrzymująca niższą masę ciała ważyła ok. 150 funtów (68 kg), czyli mniej więcej tyle co grupa kontrolna z BMI w granicach normy. Przedstawiciele 2. grupy kontrolnej z nadwagą/otyłością ważyli ok. 213 funtów (ok. 96,6 kg).
      Wydatkowanie energii oceniano za pomocą metody podwójnie znakowanej wody (ang. doubly labelled water, DLW). Polega ona na znakowaniu cząsteczek wody znajdującej się w płynach ustrojowych trwałymi izotopami 18O i 2H. Izotopy podaje się doustnie, a następnie mierzy się szybkość eliminowania każdego z nich z organizmu.
      Akademicy mierzyli też spoczynkową przemianę materii (ang. resting metabolic rate, RMR). Dzięki temu można było ustalić, jaka część energii jest dziennie przeznaczana na podtrzymanie procesów życiowych, a jaka na aktywność fizyczną.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...