Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Niemcy zwróciły mieszkańcom Alaski artefakty pochodzące ze splądrowania pochówków

Recommended Posts

Po ustaleniu, że pochodziły one z plądrowania grobów, Niemcy zwróciły mieszkańcom Alaski 9 artefaktów.

W środę Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego poinformowała, że obiekty trafiły do Berlina w latach 1882-84 na zlecenie późniejszego Królewskiego Muzeum Etnologii.

Dziś wszystko wskazuje jednak na to, że obiekty pochodziły z plądrowania pochówków, a nie zatwierdzonych wykopalisk archeologicznych.

Artefakty, w tym dwie częściowo zachowane maski i kołyskę, przekazano na ręce przedstawiciela Czugaczy.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Arktyka doświadcza bezprecedensowych pożarów. Od początku czerwca na Syberii, Grenlandii, Alasce i w Kanadzie zanotowano ponad 100 wielkich pożarów. W samym tylko czerwcu w wyniku tych pożarów do atmosfery trafiło 50 000 000 ton dwutlenku węgla, to tyle ile emituje Szwecja w ciągu całego roku. To więcej, niż we wszystkich czerwcach z lat 2010–2018 łącznie.
      Mark Parrington z Copernicus Atmosphere Monitoring Service informuje, że skala oraz intensywność pożarów w Arktyce są niezwykłe i bezprecedensowe. Uczony wyjaśnia, że średnie temperatury w Arktyce rosną znacznie szybciej niż średnia światowa, zmiany klimatyczne spowodowały, że mamy do czynienia z większą ilością coraz bardziej gwałtownych burz, więc częściej dochodzi do pożarów, a wyższe temperatury i susza tylko wspomagają cały proces.
      Pożary w Arktyce trwają znacznie dłużej niż zwykłe pożary lasów. Dzieje się tak, gdyż w Arktyce płoną torfowiska, a te zawierają duże ilości węgla. Normalnie torfowiska zapobiegają rozwojowi pożarów, gdyż są wilgotne. Jednak wskutek ocieplenia klimatu arktyczne torfowiska wysychają i stają się wysoce łatwopalne, a gdy zapłoną, palą się znacznie dłużej niż lasy. Mogą tlić się całymi miesiącami. To płoną olbrzymie składy węgla, który bardzo długo się odkładał. Pożary prowadzą do emisji gazów cieplarnianych, które dodatkowo napędzają globalne ocieplenie, co będzie prowadziło do kolejnych pożarów, ostrzega Thomas Smith, geograf z London School of Economics.
      Co prawda Arktyka jest słabo zaludniona, jednak długotrwałe pożary w połączeniu z wiatrem mogą oznaczać, że dym przemieści się tysiące kilometrów i pokryje gęściej zaludnione tereny. Już w tej chwili szacuje się, że dym z pożarów na Syberii pokrywa 4,5 miliona kilometrów kwadratowych.
      Pojawia się coraz silniejsze sprzężenie zwrotne. Nie dość, że pożary emitują olbrzymie ilości gazów cieplarnianych do atmosfery, to w jeszcze dodatkowy sposób przyczyniają się do ogrzewania Arktyki. Otóż opadające na śnieg i lód cząstki pyłów i sadzy powodują, że absorbują one więcej światła słonecznego, szybciej się ogrzewają i szybciej topnieją, odsłaniając ciemną glebę i powierzchnię wody, które absorbują jeszcze więcej energii słonecznej.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Krępowanie stóp było praktykowane w Chinach przez ponad 1000 lat. Zwyczaj ten znamy dzięki zachowanym dokumentom, butom znalezionym w pochówkach przedstawicielek elit oraz świadectwom ostatnich kobiet, które przeszły bandażowanie. Dopiero stosunkowo niedawno archeolodzy zaczęli analizować pod tym kątem szkielety.
      Dr Elizabeth Berger z Uniwersytetu Michigan brała udział w wykopaliskach na stanowisku Yangguanzhai w pobliżu Xi'an w prowincji Shaanxi. Zespół, którego pracami kierował Liping Yang z Akademii Archeologii Shaanxi, badał tutejszą osadę neolityczną. Nieoczekiwanie dla wszystkich odkryto tu cmentarz z okresu dynastii Ming (1368-1644).
      Patrząc na kości, zauważyłam, że stopy wyglądają bardzo dziwnie. Od razu pomyślałam, że to krępowanie stóp. Zaczęłam drążyć temat i zauważyłam, że choć nie brakowało badań dot. historii, nie było zbyt wielu publikacji nt. wyglądu kości stóp poddawanych takiej modyfikacji.
      W artykule, który ukazał się w marcowym wydaniu International Journal of Paleopathology, Berger i współpracownicy ujawnili, że ślady krępowania nosiły stopy 4 z 8 przedstawicielek elity.
      Naukowcy sądzą, że najwcześniejsze formy krępowania stóp pojawiły się za czasów południowej dynastii Song (1127-1279). Początkowo chodziło o to, by uformować węższe stopy; proces ten nie prowadził do silnej deformacji kości. Mocniejsze krępowanie, by uzyskać znacznie krótszą stopę, rozpoczęło się dopiero za dynastii Ming. Najpierw krępowanie stosowano u dziewcząt z wyższych klas społecznych, potem obyczaj przyjął się również wśród klas niższych.
      Próbka z wykopalisk w Yangguanzhai była nieduża, ale wg Berger, zaobserwowane wzorce mogą odzwierciedlać ewolucję praktyki bandażowania. Naukowcy stwierdzili, że zachowane paliczki i kości śródstopia cechuje silna modyfikacja (są one smukłe i drobne). W porównaniu jednak do późniejszych znanych przypadków krępowania stóp, u kobiet z tutejszego stanowiska kości stępu nie były aż tak zmienione; obserwowano niewielką redukcję rozmiarów, ale już nie dramatyczne zmiany morfologii. To sugeruje, że za czasów dynastii Qing [1644-1912] mogła nastąpić radykalizacja bandażowania stóp.
      W 22 pochówkach z czasów dynastii Ming archeolodzy odkryli 31 szkieletów: 11 dorosłych mężczyzn, 14 dorosłych kobiet, 2 dorosłych niewiadomej płci, a także 4 młodszych osób. Sześć grobów to pochówki par (mężczyzn i kobiet) a 2 to pochówki potrójne - mężczyzny i 2 kobiet. Kości usunięto z grobów w 2015 r. i przechowywano w stacji terenowej. Były dobrze zachowane.
      Wszystkie zachowane kości stóp żeńskich szkieletów były makroskopowo badane i mierzone przez Berger. Z powodu lokalizacji stacji nie dało się przeprowadzić badań obrazowych ani histologicznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańscy naukowcy odkryli, że w erze dinozaurów - ok. 69 mln lat temu w późnej kredzie - w Arktyce żył torbacz. Unnuakomys hutchisoni był maleńki - miał wielkość kciuka czy inaczej mówiąc, drobnego oposa.
      Zespół z Uniwersytetu Kolorado i Uniwersytetu Alskańskiego w Fairbanks podkreśla, że ówczesny ekosystem Arktyki był zaskakująco różnorodny. Drobny U. hutchisoni, który jest żyjącym najdalej na północ torbaczem, jakiego dotąd odkryto, miał za sąsiadów dinozaury, rośliny i inne zwierzęta.
      Kiedyś uważano, że alaskański North Slope, który w czasach, gdy żył U. hutchisoni, znajdował się mniej więcej na 80 stopniu szerokości geograficznej (80°N), był w późnej kredzie pustynią. Pogląd ten ulegał stopniowej zmianie, odkąd w latach 80. XX w. wzdłuż rzeki Colville odkryto dinozaury. Potem okazało się, że region był domem unikatowych gatunków, które nie występowały nigdzie indziej.
      Z każdym nowym gatunkiem malujemy nowy obraz tego prehistorycznego polarnego krajobrazu - cieszy się Patrick Druckenmiller, dyrektor Muzeum Północy Uniwersytetu Alaskańskiego.
      Wg niego, U. hutchisoni żywił się owadami i roślinami. Każdej zimy musiał przetrwać 4 miesiące ciemności.
      Do odkrycia by nie doszło, gdyby nie anielska cierpliwość całej rzeszy ludzi, którzy przepłukali osady z prehistorycznej rzeki z North Slope, a później zbadali materiał pod mikroskopem. W ten sposób udało się zlokalizować liczne sfosylizowane zęby wielkości ziarna piasku.
      Jaelyn Eberle, kurator działu paleontologii kręgowców w Muzeum Historii Naturalnej Uniwersytetu Kolorado, podjęła się zbadania zębów i drobniutkich kości szczęki. Analizy jej zespołu wykazały, że to nowy rodzaj i gatunek torbacza.
      Pierwszy człon nazwy Unnuakomys ukuto od słowa noc w języku inupiak oraz greckiego "mys", czyli mysz. Człon hutchisoni to hołd oddany paleontologowi J. Howardowi Hutchisonowi, który natrafił na stanowisko, gdzie po latach znaleziono zęby.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas wykopalisk w Kom El-Khelgan w delcie Nilu odkryto grobowce z drugiego okresu przejściowego oraz 20 pochówków z czasów kultury gerzeńskiej (okresu Nagada II).
      Mostafa Waziri, sekretarz generalny Rady Starożytności, powiedział w wywiadzie udzielonym Ahram Online, że wśród pochówków z drugiego okresu przejściowego znalazły się też pochówki zwierzęce. Poza tym archeolodzy natrafili na fragmenty spalonych glinianych naczyń, owalne naczynia z rączkami, a także na 7 amuletów i fajansowych skarabeuszy ze zdobieniami charakterystycznymi dla epoki.
      W 20 pochówkach z okresu Nagada II znajdowały się czaszki oraz szkielety w pozycji embrionalnej. Niestety, ich stan był zły. Odkryto też szkielety zwrócone na północ i zachód. Zgromadzono szereg artefaktów: gliniane naczynia, kamienne narzędzia, a także noże z krzemienia. Wykopaliska będą kontynuowane.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na dnie morskim 450 km od wybrzeża Albanii leżą dziesiątki starożytnych statków. Niektóre mają nawet 2 tys. lat. Większość z nich przewoziła cenny ładunek, który został niedawno zrabowany.
      W komunikacie Macedońskiej Agencji Prasowej napisano, że są to wraki przede wszystkim statków greckich oraz ilyryjskich, które niejednokrotnie były wyładowane cennymi towarami (znajdowały się wśród nich wartościowe artefakty czy złote monety). Po upadku komunistycznego reżimu Envera Hoxhy część tych stanowisk całkowicie zniknęła, a resztę co najmniej splądrowano.
      Na albańskim czarnym rynku znaleziona w morzu starożytna amfora może osiągnąć cenę ok. 100 euro, ale już na rynku międzynarodowym za ten sam artefakt trzeba zapłacić wielokrotnie więcej: setki tysięcy euro.
      Sprzedawane są nie tylko starożytności. "Świeże" wraki także są łakomym kąskiem, bo na czarnym rynku można przehandlować rzadkie metale, a najnowsze jednostki zezłomować.
      W czerwcu 2018 r. starożytne statki z Mórz Jońskiego i Egejskiego zyskały status "narodowych skarbów dziedzictwa kulturowego", dlatego zgodnie z nowymi uregulowaniami międzynarodowymi, by zyskać dostęp do stanowisk, nurkowie i naukowcy muszą uzyskać specjalne zezwolenia.
      Choć wiadomo o zjawisku plądrowania, a sama Albania nieźle rozwija się ekonomicznie, nadal brakuje niestety środków, by wzmocnić ochronę skarbów, które leżą na morskim dnie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...