Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Ludwik

Rozwoj pojecia "Bog"

Recommended Posts

taki tekst, powstały podczas pobytu żołnierzy WP w Bośni. Znaleźli sie w sytuacji gdy zaproponowano dyskusję chreścijanie/muzułmanie. Efekt dyskusji przyjęcie wykładni tekstu: 


 

Słowo Bóg zapisywane jest i brzmi w różnych językach:

אֱלֹקִים hebrajski, God angielski, Zot albański, الله arabski, бог rosyjski,

Bůh czeski, Dio esperanto, Dieu francuski, θεός grecki, ღმერთი

gruziński, Guð islandzki, japoński, גאָט jidysz, 하나님 korea,

Dievas litwa, Dievs łotwa, Alla malta, 上帝 chiny , Gott niemcy,

աստված ormiański, خداوند perski, พระเจ้า tajski, Tanrı turecki,

Isten węgry

Jeśli znasz osobę, która twierdzi że jej אֱלֹקִים, czy God, czy

الله jest lepszy od ღმერთი, czy , czy 하나님, to wiedz, że

osoba ta jest manipulatorem w jakimś tylko jemu znanym celu

oszukuje Ciebie, bo Bóg jest jeden i bez względu jak Jego nazwa

jest zapisywana czy brzmi, jest to ten sam Bóg.


 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.10.2014 o 21:55, Ludwik napisał:

Tlumaczenie maszynowe (z moimi poprawkami)

 

Czym jest Bóg? Według naszych przodków, których przekonania zapisane sa w Biblii, Bóg jest istota wszechmocna i wszechwiedząca, mieszkajaca gdzieś poza stworzonym przez siebie światem. Moj poglad jest nieco inny; mysle ze Bóg nie jest podmiotem poza swiatm--on jest Swiatem, jak postulowal filozof żydowski 17-tego wieku, Baruch Spinoza, w Holandii.

 

Nasi bardzo odlegli przodkowie byli bałwochwalcami; wymyślili ideę wielu bogów. Nasi mniej odlegli przodkowie zastępili to pojecie obrazem osobistego - wszechmocnego i wszechwiedzącego - władcy. Większość ludzi na ziemi wciąż wierzy w osobowego Boga, ale niektórzy starają się rozwijać bardziej wspolczesne pojęcie władcy, sformułowane przez Spinoze. Wszystkie trzy opisy odnoszą się do tej samej wiecznie-istniejcej postaci, bez względu na to jak ja nazywamy, i jak interpretujemy slowo "istnieje." Moim zdaniem modlenie sie do Boga osobistego, myslac ze jest on calym swiatem, nie jest grzechem. Czy zgadzasz się z tym pogladem?

 

Ciekawy artykuł o Spinozie, i wiele wnikliwych komentarzy czytelnikow, pojawiło się niedawno w amerykanskiej gazecie "The New York Times":

 

http:// opinionator blogs.nytimes.com/2014/05/25/judging-spinoza/

 

Autorem jest profesor filozofii, Steven Nadler. Jeden z czytelnikow napisał: "Znam wielu chrześcijan i zydów, którzy praktykują swoje tradycje religijne, chociaż ich przekonania są świeckie. Oni wcale nie ukrywają takich pogladow. Spinoza, podobnie jak Galileo, został ekskomunikowany w czasach ortodoksji religijnej. ... Jego rechabilitacja, przez kościół katolicki, to nie tylko zgoda na to że ziemia kręci się wokół słońca. Jest to takze potepienie karania wierzacych za myslenie samodzielne, nie wykluczajac rozwazan nad dogmatami kościoła. ... "

 

Ludwik Kowalski (patrz Wikipedia)

Dla mnie paradoksalnie to człowiek tworzy Boga na swoje podobieństwo. Była nawet taka debata w średniowieczu: Dlaczego wcielił się w człowieka a nie tygrysa na przykład?

To widać wszędzie, piramidy, trójca święta, gwiazda dawida. Tam wszędzie są trójkąty. Wydaje mi się to może mieć związek z filozofia Levinasa. 
Moja autorstka koncepcja mówi mi, że człowiek patrząc na drugiego człowieka patrzy prosto w samo centrum twarzy... a co tam jest? Nos.
Jest to więc kult człowieka, a dzisiaj powiedzielibyśmy antropocentryzm, izraelocentryzm. To dziwne, bo słyszałem też odstępstwa, że nie jako chrześcijaństwo powinno być chrystocentryczne od niektórych Księży: jednak dopiero w refleksji, a nie dane od razu. Chodzi tu więc o potrzymanie gatunku ludzkiego, kult twarzy. 

Czy jest Bóg ponad to? Nie wiem. Nawet w Biblii ma on postać częściowo ludzką, Elohim (związany niezaprzeczalnie z wodą), czy Jezus (żywa woda) lub też chmura pod którą to postacią pojawia się w Ewangelii. Jest to więc kolejny element znajdujący się zawsze blisko człowieka, który jest życiodajny, prymarny. Człowiek sam składa się z wody. 
Być może to tłumaczyłoby, dlaczego w Starym Testamencie nie wolno upuszczać było sobie krwi (jak np. Świadkowie Jehowy). 

Jednak czy Bóg jakiejkolwiek religii istnieje? A może "ocean" to tylko przenośnia jego bezmiaru, wiecznej postaci, nieskończoności?! Wydaje mi się, że Bóg jest możliwy. Jest wiele argumentów za. Jednym z nich jest ten, że skoro nie ingeruje w świat to widocznie jest on doskonałym dziełem. Brak objawów Boga w świecie jest też argumentem za istnieniem Boga. 

W każdym razie ja nie zgadzam się na to, aby musiał on istnieć z konieczności: skoro istnieje z konieczności, to jednak coś go ogranicza, jest ograniczony. Bóg nie musiał stworzyć tego świata ani innego świata. Moim zdaniem ludzie od antropocentryzmu, niosący go w swojej czaszce tam gdzie niby znajduje się podświadomość (a jest taka?), wprowadzili ten błąd celowo aby prawdziwa natura Boga była zawsze ukryta. To jest w zwyczaju, że człowiek depcze nauki ojca i często depcze to co jest mu później potrzebne. Jest to więc bluźnierstwo aby przedstawiać jakikolwiek wizerunek Boga. 

Jeżeli istnieje, to nie przez modalność konieczności, ale "jest możliwy". Tylko w ten sposób uniknie się wielu niespójności. Dowód ontologiczny jest błędny, ale ta wiedza nie przeszkodziła filozofom nowożytnym rozwijać dalej tego dowodu. Czy to nie ciekawe, że tam właśnie, w tych meandrach poglądów są poukrywane "konie trojańskie"? Heh. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...