Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

PB&C, koktajl mleczny amerykańskiej firmy lodziarskiej Cold Stone Creamery, to aż 2010 kalorii. W takiej sytuacji nie dziwi, że shake znalazł się na pierwszym miejscu listy dwudziestu najgorszych napojów USA miesięcznika Men's Health.

Zwycięzca powstaje z masła orzechowego, lodów czekoladowych oraz mleka. Jak informuje na swojej witrynie internetowej producent, znajduje się w nim 68 g tłuszczów nasyconych i 153 g cukru. Dziennikarze Men's Healtha wyliczają, że jeden PB&C stanowi energetyczny odpowiednik 68 plastrów bekonu.

Srebrny medal przypadł produktowi sieci Smoothie King. Tamtejszy Peanut Power Plus Grape dostarcza organizmowi 1498 kal. Na trzecim miejscu rankingu uplasował się Triple Thick Chocolate Shake McDonalda z 1160 kaloriami.

Próbując się ustosunkować do prasowych doniesień, rzecznik firmy Cold Stone Creamery podkreślił, że klienci cukierni mogą również wybierać z całej gamy dietetycznych koktajli, które zawierają mniej tłuszczu i nie są aż tak tuczące (110 kalorii to przecież niemal 20-krotna różnica).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech, strzelić sobie koktajl i nie musieć jeść przez cały dzień. :>

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak nie musieć jeść? a nie jest tak że żołądek powinien coś wrzucić żeby prawidłowo działać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tej chwili mam problem nawet z przełknięciem pszennej bułeczki, więc marzę o niekonieczności jedzenia. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

PB&C, koktajl mleczny amerykańskiej firmy lodziarskiej Cold Stone Creamery, to aż 2010 kalorii.

Później nie trzeba się dziwić, że amerykanie rosną jak na drożdżach... co do pojemności - pewnie koło 0,5 litra, czyli "typowe" 400kcal/100ml

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tej chwili mam problem nawet z przełknięciem pszennej bułeczki, więc marzę o niekonieczności jedzenia. :D

 

Zespół dnia następnego? Przejdzie do wieczora... :'(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści z University of Minnesota (U of M) odkryli i opatentowali naturalny lantybiotyk – antybiotyk peptydowy wytwarzany przez nieszkodliwe bakterie – który może być dodawany do produktów spożywczych i zabijać szkodliwe bakterie, np. z rodzaju Listeria, a także pałeczki salmonelli i okrężnicy (Escherichia  coli).
      Lantybiotyk U of M to pierwszy naturalny konserwant, który zabija bakterie Gram-ujemne. Ma chronić pokarmy/napoje przed szerokim spektrum chorobotwórczych bakterii – podkreśla prof. Dan O'Sullivan. Lantybiotyk można stosować do hamowania rozwoju szkodliwych bakterii w mięsach, przetworzonych serach, nabiale, produktach puszkowanych, owocach morza, fermentowanych napojach itp. Co istotne, lantybiotyk jest łatwo trawiony, nietoksyczny, nie wywołuje alergii, a niebezpieczne bakterie mają problem z wytworzeniem na niego oporności.
      Jak często w takich przypadkach bywa, O'Sullivan wpadł na trop lantybiotyku przez przypadek, badając genom bakterii. Obecnie naukowcy poszukują licencjobiorcy swojej technologii.
      Salmonella i E. coli (obie Gram-ujemne) odpowiadają za ponad połowę przypadków zwrotu towarów spożywczych w USA. Warto też przypomnieć ostatnią europejską epidemię zatruć szczepem bakterii E. coli z tzw. grupy STEC (Shiga toxin-producing Escherichia coli).
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badanie naukowców z Uniwersytetów w Bristolu i Bangor wykazało, że osoby z nadwagą i otyłe mają zmniejszoną wrażliwość na słodycz napojów bezalkoholowych, lecz wzrasta u nich podświadome zamiłowanie do słodkich pokarmów.
      Okazało się także, że nawet jeśli ludzie nie mają nadwagi, wypijanie dwóch słodkich napojów dziennie przez cztery tygodnie wystarczy, by przytępić wyczuwanie smaku i zwiększyć preferencję słodyczy. Zjawisko to było szczególnie silnie zaznaczone u badanych, którzy nie należeli wcześniej do grona miłośników słodkości.
      Ponieważ słodycz szybko staje się mniej nagradzająca, tworzy się błędny krąg sięgania po coraz słodsze i bardziej kaloryczne napoje i pokarmy. Badania Brytyjczyków pokazują, jak niewielkich ilości słodzonych produktów trzeba, by zmienić postrzeganie smaku. Zmierzamy w kierunku wielopoziomowej katastrofy zdrowotnej ze wzrastającą liczbą przypadków otyłości i cukrzycy typu 2. - obawia się dr Hans-Peter Kubis z Uniwersytetu w Bangor.
      Wiemy od jakiegoś czasu, że postrzeganie smaków może się zmienić pod wpływem różnych okoliczności. Odkrycie, że kilka słodkich napojów w tak krótkim czasie może drastycznie zmienić smak, to prawdziwe zaskoczenie - dodaje dr Lucy Donaldson z Uniwersytetu Bristolskiego.
      Podczas eksperymentów szczupli i otyli ochotnicy mieli ocenić natężenie wrażenia i przyjemność generowaną przez słone i słodkie smaki. Wstępne testy wykazały, że osoby o nadmiernej wadze oceniały identyczne napoje jako mniej słodkie niż osoby szczupłe. Kolejnym etapem badania był test komputerowy, który zademonstrował, że grubsi wolontariusze podświadomie wybierali słodsze pokarmy. Oznacza to, że jednostki z nadwagą lub otyłością mają zmniejszoną wrażliwość na słodycz (a jednocześnie zwiększoną nieświadomą preferencję słodkich pokarmów i napojów).
      Nasz nieświadomy pociąg odgrywa olbrzymią rolę w wyborach pokarmowych. Ponieważ ludzie z nadwagą czują się bardziej głodni, pociąg do słodkich kalorycznych produktów ma na nich silniejszy wpływ - wyjaśnia dr Kubis.
      By sprawdzić, czy za opisane zjawisko odpowiada spożycie słodkich produktów i czy da się odtworzyć postrzeganie smaku otyłych osób u jednostek szczupłych, naukowcy zorganizowali drugi eksperyment, w którym wzięli udział ludzie normalnie niepijący słodkich napojów. Okazało się, że zaledwie po miesiącu u nich także nastąpiło zmniejszenie wyczuwania smaku słodkich napojów i ograniczenie odczuwanej przyjemności.
      Akademicy podkreślają, że zbyt wysoka zawartość cukru występuje nie tylko w napojach gazowanych, ale i w sokach owocowych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Choć Krwawa Mary wydaje się dość prostym drinkiem, wg dr. Neila Da Costy z firmy International Flavours and Fragrances z New Jersey, pod względem chemii smaku jest najbardziej złożonym koktajlem świata, bo na kubki smakowe oddziałują setki różnych związków. Na 241. konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Chemicznego specjalista ujawnił, co pozwala uzyskać idealny napój. Kluczem są świeże składniki oraz wstrząsanie z lodem lub podawanie na lodzie. Jakość samej wódki nie jest już tak istotna.
      Jak twierdzi Da Costa, Krwawa Mary jest wysoce niestabilna i szybko się rozkłada. Do zepsucia efektu wystarczy odczekanie przed podaniem czy wypiciem zaledwie 30 min. Spora ilość lodu pomaga jednak spowolnić reakcje zachodzące w soku pomidorowym. To ważne, ponieważ w pomidorach naturalnie występuje kwas cytrynowy, a w niedojrzałych kwas szczawiowy, dodatkowo złe utrwalanie stwarza dobre warunki dla drobnoustrojów przetrwalnikujących, np. Bacillus thermoacidurans i Clostridium pasteurianum. W schładzaniu nie chodzi wyłącznie o kwasy, ale także o inne związki niekorzystnie zmieniające smak.
      Amerykanin przekonuje, że intensywny, ostry smak choćby sosów Worcestershire i Tabasco maskuje smak wódki, dlatego można nie porywać się na najdroższy trunek. Drink jest tak skomplikowany, ponieważ odpowiada niemal całemu zakresowi rozróżnianych przez człowieka smaków. Wyczuwa się w nim słodycz, słoność, kwaskowość i umami, brak tylko goryczy. Sok pomidorowy musi być świetnej jakości, bo stanowi gros objętości koktajlu i stanowi dominującą nutę smakową.
      W Krwawej Mary znajduje się wiele zdrowych składników: sok pomidorowy zawiera przeciwutleniacz likopen, a chrzan stanowi źródło izotiocyjanian allilu, który wykazuje właściwości antybakteryjne i w niskich stężeniach zapobiega nowotworom.
      Większość składników analizowano pod kątem kluczowych związków lotnych, które parując ze szklanki, generują aromat. Podobnie postąpiono ze związkami nielotnymi, pozostającymi w cieczy i tworzącymi tam unikatowy smak.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dziesiątego sierpnia na należącej do Grupy Japońskich Kolei (JR od ang. Japan Railways) stacji Shinagawa w Tokio postawiono dwa "inteligentne" automaty z napojami, które oceniają wygląd kupującego i na tej podstawie wskazują odpowiednie, wg autorów oprogramowania, dla niego produkty.
      Każdą z maszyn wyposażono w 47-calowy panel dotykowy. Dzięki zawieszonej nad ekranem kamerze udaje się z 75% trafnością określić wiek i płeć klienta. Napoje uznane za szczególnie dobre dla danej osoby zostają oznaczone czerwonym słoneczkiem. I tak młodym mężczyznom automat poleca napoje sportowe (ewentualnie wodę), kobietom wodę lub herbatę, a biznesmenom kawę. Poza sprzedażą picia i rzucaniem "taksujących spojrzeń" w wolnej chwili aparat zajmuje się też wyświetlaniem reklam dostosowanych do godziny, temperatury czy pory roku. Sam zestaw oferowanych napojów także pozostaje w zgodzie z miejscem ustawienia maszynerii i wskazaniami zegara. Wszystko to jest możliwe dzięki wdrożeniu technologii DOOH (od ang. digital out of home) i modułu łączności bezprzewodowej WiMax. Produkty wyprzedane znikają z listy. Jak zapłacić? Na przykład gotówką albo za pomocą komórki czy bezdotykowej karty kolejowej Suica. W razie katastrofy picie ma być wydawane za darmo. Na wybraną butelkę/puszkę trzeba poczekać ok. 4 sekund.
      Zarządzanie automatami odbywa się za pomocą centralnego serwera. W następnych 2 latach w aglomeracji tokijskiej ma stanąć jeszcze 500 takich cudeniek. Gdy reporterzy Mezamashi TV odwiedzili stację Shinagawa, by obserwować automat w akcji, okazało się, że najbardziej przypadł do gustu dziewczętom z liceum. Zinterpretowanie twarzy nastręczało zaś sporo trudności, gdy klient nosił ciemne okulary.
      Ponieważ tegoroczne lato jest w Japonii wyjątkowo gorące, sprzedaż napojów z automatu wzrosła niemal o 50%. Za stworzenie sprzętu odpowiada spółka-córka JR - JR East Water Business. Nowe aparaty są 5-krotnie droższe od zwykłych.
       
      http://www.youtube.com/watch?v=6ZiGt9Fshz0
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badając ciężarne Dunki, międzynarodowy zespół naukowców odkrył, że codzienne spożycie dietetycznych napojów, które zawierają sztuczne słodziki, zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu (The American Journal of Clinical Nutrition).
      Thorhallur I. Halldorsson, Sjurdur F. Olsen, Sesilje B. Petersen i Marin Strom przeanalizowali przypadki ok. 60 tys. kobiet w ciąży, biorących w latach 1996-2002 udział w badaniu podłużnym Danish National Birth Cohort (DNBC). Przyglądano się konsumpcji napojów gazowanych oraz niegazowanych z cukrem i słodzikami, by sprawdzić, czy istnieje związek między zamiłowaniem do któregoś ich rodzaju a porodem przed 37. tygodniem ciąży.
      Ponieważ napoje z cukrem są kojarzone z różnymi problemami zdrowotnymi, m.in. tyciem, dlatego często jako zastępniki poleca się napoje ze słodzikami. Dotąd nie stwierdzono jednak, czy spożycie słodzików w ciąży jest bezpieczne, wiele wskazuje zaś na to, że raczej nie...
      Akademicy oceniali spożycie różnych napojów w połowie ciąży – ok. 25. tygodnia. Panie wypełniały kwestionariusz dotyczący szeroko pojętej diety. Przeprowadzano też z nimi wywiad telefoniczny. Wyniki pokazały związek między spożyciem jednego lub więcej napojów ze słodzikiem dziennie (zarówno gazowanych, jak i niegazowanych) a wyższym ryzykiem przedwczesnego porodu. Ryzyko rosło wraz z liczbą wypijanych napojów, a związek pozostawał taki sam u pań z przeciętną masą ciała i nadwagą. Podobnej korelacji nie wykryto w przypadku napojów słodzonych cukrem.
      Dr Thorhallur I. Halldorsson zauważa, że słodzone cukrem bądź słodzikami napoje bezalkoholowe powiązano ostatnio z wysokim ciśnieniem krwi, które zwiększa ryzyko przedterminowego rozwiązania. Nie wiadomo dokładnie, jaki jest dokładny mechanizm działania słodzików, ale już podczas studiów na modelu zwierzęcym odnotowano, że aspartam ma coś wspólnego z przyspieszonym porodem. Autorzy raportu z Islandii, USA i Danii podkreślają, że dla pewności badania należy powtórzyć.
×
×
  • Create New...