Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Już w wieku 9 miesięcy dzieci są bardziej zainteresowane zabawkami stereotypowo łączonymi z ich płcią. I tak chłopcy wybierają koparki, samochody i piłkę, nie zwracając uwagi na misie czy lalki. Dziewczynki wręcz przeciwnie – preferują pluszaki lub zabawkowe wyposażenie kuchni.

Doktor Brenda Todd i Sara Amalie O'Toole Thommessen z City University w Londynie zaprezentowały wyniki swoich eksperymentów na dorocznej konferencji Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego w Stratford nad Avonem. Panie pokazały 90 maluchom w wieku od 9 do 36 miesięcy 7 różnych zabawek: niektóre stereotypowo chłopięce (samochód, koparkę, piłkę i niebieskiego misia), niektóre dziewczęce (różowego misia, lalkę i zestaw do gotowania). Niemowlęta sadzano metr od zabawek, tak że mogły wybrać z zestawu coś w sam raz dla siebie. Odnotowywano wybory każdego dziecka i czas spędzany na zabawie danym przedmiotem.

Brzdące wykazywały silną preferencję w stosunku do zabawek stereotypowo reprezentatywnych dla ich płci. W najmłodszej grupie (9-14 miesięcy) dziewczynki spędzały znacznie więcej czasu na zabawie lalkami niż chłopcy, a chłopcy o wiele intensywniej zajmowali się samochodem i piłką od rówieśnic. Nie miało znaczenia, jakie zabawki były przez rodziców uznawane za odpowiednie dla danej płci i jak wyglądał podział obowiązków w rodzinie.

Z wiekiem preferencje były coraz silniej zaznaczone – 27-36-miesięczne dziewczynki przez 50% czasu zajmowały się lalkami, a miś zaczynał leżeć w kącie (zainteresowanie nim spadało praktycznie do zera), o innych zabawkach nie wspominając. Chłopcy przez 87% czasu bawili się zaś samochodem i koparką, ignorując lubianą wcześniej piłkę.

Było całkiem oczywiste, że nawet najmłodsze dzieci szły "jak w dym" po typowe dla płci zabawki i kolory. Chłopcy decydowali się na piłki i czarne auto, a dziewczynki wolały misia i lalkę – opowiada O'Toole Thommessen. Todd dodaje, że wszyscy byli zaskoczeni, że różnice pojawiły się na tak wczesnym etapie rozwoju.

Dzieci w tym wieku podlegają już silnym wpływom środowiskowym, lecz podobne rezultaty uzyskano w badaniach z udziałem małp. Nasuwa to skojarzenie, że być może opisywane zjawisko, przynajmniej częściowo, ma podłoże biologiczne. Na razie trudno jednak cokolwiek potwierdzić bądź wykluczyć. W latach 70. i 80. prowadzono sporo badań mających rozstrzygnąć spór "natura czy wychowanie", ale nie uzyskano rezultatów, które by na to pozwoliły. W dodatku w międzyczasie doszło do pewnego rozmycia ról: ojcowie coraz częściej zajmowali się dziećmi, a matki pracowały poza domem. Co ciekawe, zabawki dla dzieci cały czas reklamowano tradycyjnie.

Wpływu środowiska z pewnością nie można pominąć, gdyż psycholodzy zaobserwowali, że nawet w niemowlęctwie ojcowie często bardziej zachęcają chłopców do aktywnej zabawy, łaskocząc ich i lekko poszturchując. Z dziewczynkami obchodzą się zaś delikatniej, trzymając je podczas przytulania bliżej własnego ciała. Oboje rodzice więcej mówią do córek niż do synów. Gdy dzieci podrastają, chłopcy są zachęcani do czynnego poznawania otoczenia, a dziewczynki raczej do spokojnej zabawy. Warto o tym pamiętać, by w swoim stylu bycia rodzicem osiągnąć rozsądną równowagę.

Zabawki do brytyjskich badań wybrano po przeprowadzeniu wywiadów z 300 dorosłymi. Pytano o zabawkę, która jako pierwsza przychodzi na myśl, kiedy chodzi o dziewczynkę lub chłopca. Ok. 90% respondentów wybrało dla dziewczynek lalkę, a dla chłopców samochód. Zespół zastanawiał się, czy chłopcy wykazują pociąg do jakiegoś koloru, stąd pomysł na misia niebieskiego i różowego. Okazało się jednak, że w ogóle nie interesowali się pluszakami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to dlatego, że na te niby stereotypowe zachowanie ludzi wpływ mają hormony kiedy dziecko jest jeszcze w łonie matki. Później oczywiście również one wpływają na różnice u płci, np. silnie w okresie dojrzewania. Ciekawie o tym piszą w książce "Płeć mózgu".

 

Usilne dążenie do "wyrównania" płci to według mnie nienajlepszy pomysł. Już teraz słychać narzekania, że mamy zniewieściałych mężczyzn i zbyt agresywne dziewczyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabawki stereotypizujące im dano . . . jeśli ktoś jest podatny na narzucane im przez system normy to i tak będzie robił w życiu dorosłym jak go nauczono! Tak samo jest z założeniem konta na portalu spolecznosciowym (bo reszta ma to i ja założę). Wszystko to podpatrywanie i naśladownictwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a moze to dlatego, ze wybieraly zabawki podobne do tych, do jakich juz zdazyly badz co badz przywyknac?

bo z tego, co mi wiadomo, to tego typu stereotypowe zachowania nie biora sie z natury. chlopcy chetnie bawia sie lalkami, a dziewczynki samochodzikami, jesli maja do nich dostep. ew preferencja jest wynikla z indoktrynacji otoczenia, a ta jest slabsza lub silniejsza w zaleznosci od owego otoczenia wlasie - np jesli dziecko bedzie caly czas od urodzenia wylacznie z rodzicami, ktory na rowni beda mu zapewniac oba rodzaje zabawek, bez zachecania ich w ktorakolwiek strone - okaze sie, ze dzieci nie maja takich preferencji, jednak jesli dzieci beda miec rodzicow, ktory im daja wylacznie stereotypowe zabawki, ba! czase wrecz ucza, ze takimi powinni sie bawic,a  innymi nie, oraz ogladaja (w starszym wieku) indoktrynujaca TV, spotykaja sie z innymi zindoktryzowanymi dzieciakami itp - ich tendencyjnosc bedzie oczywista...

z reszta jak sie tak zastanowic lepiej, to chlopcy i dziewczynki z reguly bawia sie bardzo podobnymi zabawkami, lalkami czy samochodami. roznica zwykle polega na tym, ze np dziweczynki maja lalki barbie, a chlopcy np batmana, oraz "chlopiecy" samochod dla owego batmana, zas samochod dziewczynki bedzie rozowy, pod barbie. dla mnie to jest dowod na to, ze dzieci wybieraja podobne zabawki, ale ze wzgledu na indoktrynacje z zewnatrz wola ich inne wersje - a i to nie zawsze jest prawda.

wystarczy czasem siegnac pamiecia do wlasnego dziecinstwa, co sie lubilo i co lubili rowiesnicy, oraz sie rozejrzec w otoczeniu po znajomych dzieciach dzis. imo raczej latwo sie ytwierdzic w przekonaniu, ze owe stereotypowe dzialanie nie jest zapisane w genach, tylko wynika z wychowania. bo gdzie w genach bedzie zabawkowa kuchenka dla dziewcznynki, a koparka dla chlopaka? na zdrowy rozum wystarczy to wziac, aby dostrzec jak bzdurne sa te stereotypy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sylkis, indoktrynacja to chyba za silne słowo na określenie nauki identyfikacji z własną płcią.Bez tej nauki może mieć rację

mamy zniewieściałych mężczyzn i zbyt agresywne dziewczyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bo gdzie w genach bedzie zabawkowa kuchenka dla dziewcznynki, a koparka dla chlopaka? na zdrowy rozum wystarczy to wziac, aby dostrzec jak bzdurne sa te stereotypy.

 

Polecam książkę, o której wcześniej wspomniałem. Są w niej opisane badania wielu naukowców. Znakomita większość dorosłych mężczyzn się nie maluje, nie przebiera w ciuszkach, nigdy im się nie miesza lewa z prawą, ani gaz z hamulcem, jak również nie posiadają zadziwiającej sztuki jednoczesnego prowadzenia samochodu, malowania się, rozmawiania przez komórkę i zajmowania się dzieckiem na tylnym foteliku. Chcąc przekazać komuś informację, np. "wyrzuć śmieci", mówią "Wyrzuć śmieci", a nie "Umówiłam się Zosią, muszę jeszcze tylko kupic jakieś herbatniki, kosz jest pełny, a w pracy znowu miałam manko." - jeśli wiesz co mam na myśli :D

 

Mózgi kobiet i mężczyzn się różnią (hormony na wczesnym etapie tworzenia się mózgu nadają te różnice), nasze ciała się różnią, bo są przystosowane do różnych funkcji - to sprawia, że różnie się zachowujemy, a nie stereotypy. Nie bez powodu mało kobiet studiuje kierunki techniczne, czy jakieś inne "abstrakcyjne", a najlepsza dla nich praca, to taka gdzie mają kontakt z innymi ludźmi. W odróżnieniu od mężczyzn, którzy nawet nie muszą być orłami z nauk ścisłych, ale doskonale sobie radzą, np. z technicznymi nowinkami. Oczywiście uogólniam, bo zawsze zdarzą się jakieś wyjątki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ej, ale ja sie zgadzam z tym wszystki, ze kobiety i faceci sa rozni. jednak wciaz nie widze w tym plastikowej imitacji kuchenki, czy podluznego szescianu na 4 kolkach. poza tym rzadko to sie widzi jak dziewczynki spogladaja z ciekawoscia na zabawki chlopcow i odwrotnie? cofnijcie sie pamiecia do swojego przedszkola. rozumeicie o co MI chodzi? moim zdaniem tutaj w conajmniej rownie duzej (jesli nei wiekszej) mierze ogdyrwa role temperament, "konkretnosc" dzieciaka (nie umiem teog okreslic) - a ta sie nijak nie pokrywa z plcia, jesli sie dobrze rozejrzycie po ludziach w otoczeniu. oczywiscie wbrew stereotypowi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

na nasze zachowanie wpływa biologia i kultura odrzucenie wpływu biologi jest niedorzeczne i sprzeczne z wspolczesna nauka biologia psychologia ewolucyjna i socjobiologia zachowania ludzi ktrore mozna okresalic jako charakterystyczne dla danej plci identyczne sa w swiecie zwierzat a tam raczej nie ma wplywu kultury kultura naklada sie na nasze biologiczne uwarunkowania i czesto wzmacnia te naturalne predyspozycje pozatym juz probowano przez wychowanie zrobic z chlopczyka dziewczynke i na odwrot ale nigdy sie to nie udalo wplyw kultury przegral z biologia  to ze jak dzieci maja rowny dostep do zabawek to chlopak wybiera lalke itp to jakas bzdura przeciez sa rodzenstwa gdzie jest chlopczych i dziewczynka potenclalnie maja swobodny dostep do zabawek innej plci a z dziecinstwa nie przypominam sobie aby jakikolwiek chlopak bawil sie w podobnej sytuacji lalkami siostry np w jakis dom co wiecej dzieci maja naturalny opor chlopcy przed jakimis lalkami itp  To ze neguje sie wplyw biologi na zachowania typowe dla plci na reke jest feministka i jest podbudowa ich ideologi  nawet hitleryzm opieral sie o jakas tam pseudonauke eugenike

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Organizmy dzieci i dorosłych wytwarzają różne rodzaje i ilości przeciwciał w reakcji na infekcję SARS-CoV-2, donoszą naukowcy z Columbia University. Różnica w przeciwciałach wskazuje, że zarówno sama infekcja jak i reakcja układu odpornościowego dzieci przebiega odmiennie  niż u dorosłych, a organizmy większości dzieci z łatwością pozbywają się koronawirusa.
      U dzieci infekcja trwa znacznie krócej, a wirus prawdopodobnie nie rozprzestrzenia się tak bardzo, jak u dorosłych. Organizmy dzieci mogą pozbywać się wirusa bardziej efektywnie i mogą nie potrzebować tak silnej odpowiedzi przeciwciał, jak dorośli, mówi profesor Matteo Porotto w Wydziału Pediatrii.
      Jedną z najbardziej uderzających cech obecnej pandemii jest fakt, że dzieci radzą sobie z zachorowaniem znacznie lepiej. To nowa sytuacja dla każdego. Ale dzieci są szczególnie dobrze przystosowane do zetknięcia się z patogenami, które napotykają po raz pierwszy. Ich układ odpornościowy jest specjalnie przystosowany do takich sytuacji. Dzieci mają bardzo dużo dziewiczych limfocytów T, które potrafią rozpoznawać wszelkie typy patogenów. Tymczasem układ odpornościowy dorosłych w dużej mierze polega na swojej pamięci patogenów, z którymi już się zetknął. Nasze organizmy nie są w stanie reagować na patogeny tak dobrze, jak organizmy dzieci, wyjaśnia immunolog profesor Donna Farber z Wydziału Chirurgii Columbia University.
      W najnowszych badaniach wykorzystano dane pochodzące od 47 dzieci. Szesnaścioro z nich było leczonych na Columbia University z powodu wieloukładowego zespołu zapalnego u dzieci (MIS-C), który może pojawić się w kilka tygodni po infekcji koronawirusem. Pozostałych 31 dzieci zgłosiło się na leczenie z innych powodów i podczas przyjęcia wykryto u nich SARS-CoV-2. U połowy z tych 31 dzieci nie wystąpiły żadne objawy COVID-19. Wyniki dzieci porównano z wynikami 32 dorosłych, z których część przechodziła infekcję koronawirusem w sposób na tyle poważny, że konieczne było przyjęcie ich do szpitala, a u części objawy były na tyle łagodne, że mogli pozostać w domach.
      Okazało się, że u obu grup dzieci – tych leczonych z powodu MIS-C i tych, u których MIS-C nie występowało – pojawił się ten sam profil przeciwciał. Inaczej było u dorosłych, gdzie widoczne były różnice w zależności od przebiegu choroby. W porównaniu z dorosłymi u dzieci występowało mniej przeciwciał przeciwko białku szczytowemu (białko S), które jest używane przez wirusa do przyczepiania się do komórek gospodarza. U dzieci zauważono też najmniej przeciwciał neutralizujących, podczas gdy u dorosłych, nawet tych w wieku 20 lat, organizm produkował dużo takich przeciwciał. Najwięcej przeciwciał neutralizujących występowało u najbardziej chorych dorosłych.
      Profesor Farber mówi, że może wydawać się sprzeczne z intuicją, iż u najbardziej chorych występuje najwięcej przeciwciał neutralizujących, jednak prawdopodobnie jest to wskaźnikiem dłuższego czasu obecności wirusa w organizmie. Istnieje związek pomiędzy siłą odpowiedzi immunologicznej a siłą infekcji. im bardziej poważna infekcja, tym silniejsza reakcja układu odpornościowego, gdyż potrzebujemy więcej komórek i silniejszej odpowiedzi, by poradzić sobie z większą liczbą pagotenów.
      W przeciwieństwie do dorosłych organizmy dzieci wytwarzały też bardzo mało przeciwciał przeciwko białku wirusa, które jest widoczne dla układu odpornościowego dopiero po tym, jak wirus zainfekuje komórkę. To wskazuje, że u dzieci wirus nie rozprzestrzenia się zbytnio i nie zabija zbyt wielu komórek. Jako, że organizmy dzieci szybko pozbywają się wirusa, nie występuje u nich infekcja na szeroką skalę i nie potrzebują silnej reakcji układu odpornościowego, dodaje Porotto. To zaś może sugerować, że zainfekowane dzieci – w porównaniu z zainfekowanymi dorosłymi – z mniejszym prawdopodobieństwem mogą zarazić innych. Badania, które ukazały się w innych krajach sugerują, że młodsze dzieci w wieku szkolnym nie są głównym źródłem zakażeń. Nasze dane są zgodne z tymi spostrzeżeniami, stwierdza Farber. Naukowcy zastrzegają jednak, że nie badali ilości wirusa u zainfekowanych dzieci.
      Naukowcy mówią, że ich spostrzeżenia nie oznaczają, że dzieci będą słabiej reagowały na szczepionkę. Rozwijane obecnie szczepionki nie naśladują bowiem naturalnej drogi infekcji SARS-CoV-2. Mimo tego, że u dzieci w reakcji na infekcję SARS-CoV-2 nie występują przeciwciała neutralizujące, szczepionki projektowane są tak, by wytworzyć odpowiedź immunologiczną w sytuacji braku infekcji. Dzieci generalnie dobrze reagują na szczepionki i myślę, że po zaszczepieniu w ich organizmach pojawią się przeciwciała neutralizujące i prawdopodobnie będą lepiej chronione niż dorośli, mówi Farber. Uczona dodaje, że konieczne jest zwiększenie liczby dzieci biorących udział w badaniach klinicznych szczepionek na SARS-CoV-2, bo tylko w ten sposób będziemy mogli zrozumieć, na ile szczepionki takie skutecznie chronią najmłodszych.
      Teraz naukowcy z Columbia University skupiają się na badaniu różnic pomiędzy reakcjami limfocytów T dzieci i dorosłych na obecność koronawiusa. Szczególnie interesują ich limfocyty T obecne w płucach, gdyż już wcześniejsze badania tej samej grupy naukowej wykazały, że odgrywają one większą rolę w walce z infekcją płuc niż limfocyty T, które wędrują po organizmie i trafiają również do płuc.
      Uczeni wciąż nie są pewni, dlaczego organizmy dzieci lepiej sobie radzą z SARS-CoV-2. Być może u dzieci pojawia się silniejsza nieswoista odpowiedź odpornościowa, w ramach której do działania przystępuje interferon i makrofagi, atakujące wszystkie komórki zainfekowane przez patogen. Wcześniejsze badania sugerują bowiem, że u dorosłych zainfekowanych nowym koronawirusem odpowiedź nieswoista może być opóźniona. Jeśli nieswoista odpowiedź odpornościowa jest naprawdę silna, w płucach pozostaje mniej wirusa i przeciwciała oraz limfocyty T pojawiające się w ramach odpowiedzi odpornościowej swoistej mają mniej do roboty, stwierdza Farber.
      Nie można też wykluczyć, że wirus ma mniejszą zdolność do infekowania komórek dzieci, być może dlatego, że na powierzchni tych komórek dochodzi do mniejszej ekspresji protein potrzebnych wirusowi do rozpoczęcia infekcji. Uczeni z Columbia testują właśnie te hipotezy, badając komórki dzieci w porównaniu z komórkami dorosłych.
      Interakcja pomiędzy wirusem a gospodarzem to przyczyna, dla której obserwujemy tak duże różnice w reakcji na obecność wirusa. Jednak wciąż zbyt mało wiemy o tym wirusie, by jednoznacznie stwierdzić, dlaczego u niektórych choroba przebiega łagodnie, a u innych ma poważny przebieg, przyznaje Porotto.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach Nature w artykule Distinct antibody responses to SARS-CoV-2 in children and adults across the COVID-19 clinical spectrum.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ludzie grają w piłkę od tysiącleci. Najstarsze znane piłki pochodzą z Egiptu sprzed 4500 lat. W Ameryce Środkowej w piłkę grano już 3700 lat temu. Znacznie później piłką zainteresowano się w Eurazji. Grecy zaczęli oddawać się tej rozrywce około 2500 lat temu, a w Chinach rozpoczęto grać przed 2200 laty. Przynajmniej tak się dotychczas wydawało.
      Naukowcy z Uniwersytetu w Zurichu razem z kolegami z Niemiec i Chin opisali dokładnie trzy skórzane piłki znalezione na cmentarzu Yanhgai. To jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w chińskiej prowincji Sinciang. Cmentarz był wykorzystywany w latach 1260–48 przed Chrystusem, a głównymi jego użytkownikami byli przedstawiciele kultury Subeixi (Gunshi).
      Szczegółowe badania wykazały, że piłki o średnicy od 7,4 do 9,2 centymetra mają 2900–3200 lat. To czyni je o około pięć wieków starszymi, niż najstarsze piłki w Eurazji znane zarówno z bezpośrednich znalezisk jak i przedstawień, mówi główny autor badań, Patrick Wertmann z Instytutu Studiów Azjatyckich i Orientalnych Uniwersytetu w Zurichu. Niestety, dostępne informacje archeologiczne nie pozwalają odpowiedzieć na pytanie, jakie były zasady gry.
      Najstarsze znane z Grecji przedstawienia pokazują graczy biegających za piłką, natomiast na chińskich zabytkach widzimy graczy trzymających w ręku kije. Podobne zakrzywione kije zostały znalezione w Yanghai, ale pochodzą one z późniejszego okresu, ponadto w kontekście wykopalisk nie widać oczywistego bezpośredniego związku pomiędzy kijami a piłkami. Z tego tez powodu nie możemy połączyć skórzanych piłek z Yanghai z wczesną wersją hokeja czy polo, mimo, że dwie z tych piłek zostały znalezione w grobach jeźdźców, mówi Wertmann.
      Najprawdopodobniej jednak w piłkę grali jeźdźcy, a gra była zarówno rozrywką, sposobem na pogłębienie więzi społecznych, jak też  metodą treningu i utrzymania dobrej kondycji fizycznej.
      W grobie jednego z tych jeźdźców znaleziono też łuk kompozytowy i parę spodni. To jedne z najstarszych znanych spodni na świecie. Oba te przedmioty są świadkiem nowej ery w jeździe konnej, walce z wykorzystaniem konia oraz zwiększonej mobilności mieszkańców Azji Środkowej.
      Szczegółowy opis badań znajdziemy w artykule New evidence for ball games in Eurasia from ca. 3000-year-old Yanghai tombs in the Turfan depression of Northwest China.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Parkując samochód na zewnątrz, zwłaszcza w okolicy, gdzie występują wiewiórki, warto od czasu do czasu zapobiegawczo zajrzeć pod maskę. Przekonała się o tym Holly Persic z Pensylwanii, która wybrawszy się autem do biblioteki, poczuła swąd spalenizny i miała wrażenie, że SUV wydaje dziwne dźwięki. Kobieta zadzwoniła do męża, który poradził jej, by zajrzała pod maskę. Okazało się, że w środku znajduje się cała masa orzechów czarnych i trawy - jednym słowem, wiewiórcze zapasy na zimę.
      Wyjęcie ponad 200 orzechów zajęło prawie godzinę. Później małżonkowie pojechali do warsztatu. Tam po rozmontowaniu podwozia udało się wyjąć resztę orzechów (dobre pół wiaderka). Te, które leżały na bloku cylindrów, były czarne i miały charakterystyczną woń spalenizny - opowiada Chris Persic. Na szczęście nie doszło do jakichś poważniejszych uszkodzeń.
      Skarb spod maski wyjaśnił, co się stało z orzechami, które spadły z dużego drzewa. Na ziemi nie pozostało ich za dużo, a Chris zachodził ostatnio w głowę, gdzie się podziały...

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tylko 3% dzieci rusza się każdego dnia tyle, ile wynosi zalecany poziom aktywności fizycznej. Brytyjski naczelny lekarz kraju zaleca, by ludzie w wieku 5–18 lat mieli każdego dnia co najmniej 60 minut od umiarkowanej do intensywnej aktywności fizycznej.
      Dotychczasowe badania nad aktywnością fizyczną dzieci i młodzieży najczęściej obejmowały okres krótszy niż 7 dni i na tej podstawie tworzono uśrednione wyniki.
      Teraz naukowcy z Uniwersytetów w Exeter i Plymouth przeprowadzili dłużej trwające badania i stwierdzili, że o ile 30,6% dzieci zażywało odpowiedniej aktywności fizycznej średnio przez 60 minut dziennie, to jedynie 3,2% dzieci było tak aktywnych każdego dnia.
      Zauważono też, że dziewczynki są znacznie mniej aktywne niż chłopcy. Jedynie 1,2% młodych przedstawicielek płci pięknej codziennie spełniało zalecenia naczelnego lekarza kraju. W przypadku chłopców odsetek ten wynosił 5,5%.
      Poprzednie badania, bazujące na uśrednionej aktywności przeszacowywały odsetek dzieci aktywnych fizyczne, mów doktor Lisa Price. Nasze badania wskazują, że jedna trzecia dzieci zażywa uśrednionej 60-minutowej dawki ruchu dziennie, ale tylko 3,2% dzieci robi to codziennie. Byliśmy zaskoczeni tak olbrzymią różnicą. Nie wiemy, czy uśredniona 60-minutowa dawka ruchu różni się pod względem wpływu na zdrowie od 60-minutowej codziennej dawki ruchu. Konieczne są dalsze badania w tym kierunku. Wiemy jednak, że większość dzieci jest niewystarczająco aktywna fizycznie i ma to konsekwencje nie tylko w dzieciństwie, ale i w życiu dorosłym, dodaje uczona.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naturalne drgania samochodu sprawiają, że ludzie stają się coraz bardziej senni. Wpływa to na koncentrację i czujność już po kwadransie za kierownicą.
      Zważywszy, że ok. 20% śmiertelnych wypadków ma związek ze zmęczeniem kierowcy, naukowcy z RMIT University w Melbourne liczą, że ich wyniki zostaną wykorzystane przez producentów samochodów do opracowania foteli wspomagających czujność.
      Prof. Stephen Robinson podkreśla, że dotąd nie rozumiano dokładnie wpływu drgań na kierowców (coraz więcej dowodów wskazywało jednak, że wibracje przyczyniają się do senności).
      Odkryliśmy, że delikatne drgania fotela podczas jazdy usypiają mózg i ciało. Nasze badanie pokazuje, że stałe wibracje o niskiej częstotliwości, czyli takie, jakich doświadczamy, prowadząc samochód czy ciężarówkę, stopniowo powodują senność nawet u osób, które są wypoczęte i zdrowe. Po 15 min [...] senność zaczyna działać. Po 30 min ma już znaczący wpływ na zdolność zachowania koncentracji i czujności.
      W eksperymentach Robinsona i prof. Mohammada Farda wzięło udział 15 ochotników. Przechodzili oni symulację monotonnej jazdy po 2-pasmowej autostradzie. Symulator ustawiano na platformie, która może drgać z różną częstotliwością. Badani przechodzili 2 testy. Raz częstotliwość drgań była niska (4-7 Hz), a raz drgań w ogóle nie było.
      Zmęczenie wywoływane przez drgania psychologicznie i fizjologicznie utrudnia wykonanie zadań, dlatego układ nerwowy musi to kompensować (pojawiają się np. zmiany tętna). Badając zmienność rytmu zatokowego (ang. heart rate variability, HRV), naukowcy mogli więc obiektywnie zmierzyć, jak bardzo ktoś czuł się senny w danym momencie godzinnego testu.
      Okazało się, że objawy senności pojawiają się w ciągu kwadransa. Po 30 min senność jest już znacząca (trzeba sporego wysiłku, by podtrzymać czujność i formę poznawczą). Zmęczenie narasta przez godzinę, osiągając szczyt po 60 min.
      Fard podkreśla, że dzięki większej próbie w przyszłości powinno się udać określić, jak wiek może wpływać na czyjąś podatność na senność wywołaną drganiami. Interesują nas też potencjalne oddziaływania problemów zdrowotnych, np. bezdechu sennego.
      Nasze badania sugerują także, że drgania w pewnych częstotliwościach mają odwrotne działanie i mogą podtrzymywać czujność. Chcemy więc przetestować większy zakres częstotliwości [...].

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...