Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Zidentyfikowany właśnie gatunek z Madagaskaru jest największym pająkiem sieciowym świata. Rozpiętość odnóży samic Nephila komaci, bo tylko one są takimi olbrzymkami, podczas gdy ich partnerzy pozostają drobni, sięga aż 12 cm. Uprzędzona przez nie sieć może mieć nawet metr średnicy (PLoS ONE).

Pająk jest spokrewniony ze złotymi pająkami jedwabnymi i podobnie jak one wytwarza złotą nić. Nowy gatunek został "namierzony" przez doktora Matjaža Kuntnera ze Słoweńskiej Akademii Nauk i Sztuki oraz doktora Jonathana Coddingtona ze Smithsonian Institution's National Museum of Natural History w Waszyngtonie.

Jak podkreśla Kuntner, odkrycie było bardzo niezwykłe, ponieważ prządki (Nephila), rodzaj pająków z rodziny krzyżakowatych, wydają się tak dobrze poznaną grupą.

Nephila komaci żywią się przeważnie owadami, ale nie pogardzą też małymi ptakami, nietoperzami, a nawet jaszczurkami. Nam, ludziom, nie zagrażają, ale potrafią ponoć boleśnie ukąsić. Są tak rzadkie, że nawet Słoweniec nie widział żywego egzemplarza. Opisał nowy gatunek na podstawie okazu z kolekcji Plant Protection Research Institute w Pretorii, badanego przez niego po raz pierwszy przed 9 laty. [samica] nie pasowała do żadnego znanego gatunku – opowiada Kuntner.

Podczas jego późniejszych badań, które objęły ponad 2,5 tys. próbek z 37 muzeów, nie udało się odnaleźć żadnego podobnego egzemplarza, przez co biolog zaczął uważać, że pająk musiał wyginąć. Kiedy jednak jego kolega odkrył w RPA kolejne 3 okazy, stało się jasne, że wszystkie należą do tego samego nowego gatunku.

Naukowcy mają nadzieję, że odkrycie pozwoli prześledzić ewolucję rozbieżności gabarytowej samic i samców prządek. Dr Kuntner wyjaśnia, że zgodnie z szeroko akceptowaną teorią, gigantyzm samic miał służyć zwiększeniu liczebności potomstwa.

Odkrywcy Nephila komaci boją się o jego losy. Zakres występowania zwierzęcia jest bowiem ograniczony do dwóch obszarów w Afryce. Pająk zawdzięcza swą nazwę zmarłemu niedawno tragicznie przyjacielowi Kuntnera - Andrejowi Komaciowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Analiza kości mamutaków, największych ptaków, jakie żyły na Ziemi, wykazała, że ludzie przybyli na Madagaskar o ponad 6000 lat wcześniej, niż sądzono. Międzynarodowy zespół badawczy prowadzony przez naukowców z Zoological Society of London stwierdził, iż ślady nacięć oraz uderzeń na kościach są zgodne ze śladami pozostawianymi podczas polowania i zabijania ptaka przez prehistorycznych myśliwych. Datowanie radiowęglowe pozwoliło stwierdzić, kiedy badane ptaki zginęły, a to wskazywało na obecność ludzi na Madagaskarze.
      Dotychczasowe dowody archeologiczne sugerowały, że Homo sapiens przybył na Madagaskar 2400–4000 lat temu. Jednak najnowsze badania dostarczają dowodów na ludzką obecność tam już przed 10 500 lat.
      Wiemy, że megafauna Madagaskaru, mamutaki, hipopotamy, wielkie żółwie i lemury – istniała jeszcze 1000 lat temu. Istnieje wiele teorii dotyczących przyczyn jej wyginięcia, ale nie wiemy, w jakim stopniu odpowiadają za to ludzie, mówi doktor James Hansford z Insytutu Zoologii ZSL.
      Nasze badania dostarczają dowodów, że ludzie byli aktywni na Madagaskarze o ponad 6000 lat wcześniej niż podejrzewaliśmy. A to pokazuje, że potrzebujemy zupełnie innej teorii dotyczącej wyginięcia megafauny. Wydaje się, że człowiek żył obok mamutaków i innych przedstawicieli megafauny przez ponad 9000 lat i przez większość tego czasu miał prawdopodobnie niewielki negatywny wpływ na bioróżnorodność, dodaje uczony.
      Współautorka badań, profesor Patricia Wright ze Stony Brook University, zauważa: to odkrycie stawia na głowie teorie dotyczące obecności człowieka na Madagaskarze. Wiemy teraz, że pod koniec epoki lodowej, gdy ludzie używali wyłącznie kamiennych narzędzi, przedstawiciele naszego gatunku przybyli na Madagaskar. Nie wiemy, skąd pochodzili i nie dowiemy się tego bez kolejnych odkryć. Wiemy jednak, że nie pozostawili po sobie śladu w genomie współczesnych mieszkańców Madagaskaru. Powstaje więc pytanie, kim byli oraz kiedy i dlaczego zniknęli.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dziwidło olbrzymie (Amorphophallus titanum), największy przedstawiciel rodziny obrazkowatych, ma liście osiągające 6 m wysokości i znane na całym świecie 3-m kwiatostany, rozsiewające po okolicy zapach gnijącego mięsa. Dla wrażliwych na zapachy mamy ostrzeżenie: botanicy odkryli właśnie o wiele mniejszego, bo ok. 140-cm, ale równie śmierdzącego krewnego z rodzaju Amorphophallus - Amorphophallus perrieri.
      Nowy gatunek znaleziono na wysepkach Nosy Mitsio i Nosy Ankarea, leżących na północny zachód od Madagaskaru. Trzeciego lutego szklarnia University of Utah wypełniła się fetorem, ponieważ roślina osiągnęła szczyt kwitnienia. Dzień później dr Greg Wahlert zaczął etapami ciąć ją na kawałki, by skompresowane kolbę, podsadkę itp. wysłać do Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu, gdzie rozpocznie się proces oficjalnego opisywania, klasyfikowania i uznawania nazwy.
      Po wyprawie z 2006 r. Wahlert pokazał ścięte kwiatostany holenderskiemu specjaliście od rodzaju Amorphophallus - Wilbertowi Hetterscheidowi. To on stwierdził, że to nowy gatunek. W 2007 r. wykopano rośliny z korzeniami, tak by można je było hodować w szklarni na kampusie. Co ciekawe, zasuszony egzemplarz tego gatunku od lat znajduje się w herbarium paryskiego muzeum. Ponieważ przywiózł go nieświadomy znaczenia swojego odkrycia francuski botanik Joseph Marie Henri Perrier de la Bâthie, Wahlert nazwał roślinę od jego nazwiska.
      Perrier pozyskał ją w 1932 r. Od tamtej pory leżała w muzeum, dopóki my jej nie wykopaliśmy i nie zaczęliśmy porównywać z innymi okazami oraz zebranymi przeze mnie roślinami - opowiada Wahlert.
      Naukowcy myśleli, że kwiatostan A. perrieri będzie pachnieć serem (tak było na początku), ale szybko okazało się, że śmierdzi padliną i odchodami. Jeden z naukowców z University of Utah pobrał do analizy próbkę wydzielanych przez kwiat lotnych związków. Dotąd pod kątem zapachu badano niewielką grupę roślin z rodzaju Amorphophallus. Niektóre śmierdziały moczem lub gnijącym mięsem, a inne pachniały całkiem przyjemnie: anyżem, czekoladą, rybą czy serem.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W lesie Sahafina we wschodnim Madagaskarze malgasko-niemiecki zespół naukowców odkrył nowy gatunek lemura - Microcebus gerpi (dosłownie lemur mysi GERP). Nazwano go tak na cześć malgaskiej grupy badawczej GERP - Groupe d’Étude et de Recherche sur les Primates de Madagascar.
      Naukowcy z GERP odwiedzali las Sahafina w 2008 i 2009 r., by sporządzić spis lokalnych lemurów. Zwierzęta chwytano, mierzono, pobierano próbki do badań genetycznych i po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia wypuszczano na wolność.
      Próbki i dane morfologiczne analizowała dr Ute Radespiel z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Hanowerze, która odkryła, że pochodzą one od nieznanego wcześniej gatunku nocnego lemura. Byliśmy tym bardzo zaskoczeni. Sahafina to las położony zaledwie ok. 50 km od Parku Narodowego Mantadia, gdzie żyją inne, o wiele mniejsze, lemury mysie Goodmana [Microcebus lehilahytsara]. Waga M. gerpi sięga 68 g, podczas gdy M. lehilahytsara zaledwie 44 g.
      Ponieważ wiele wskazuje na to, że M. gerpi występuje wyłącznie w pozostałych fragmentach nizinnego lasu deszczowego Sahafina (29-230 m n.p.m.), tym ważniejsze wydaje się ograniczenie tutejszego wyrębu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Furcifer labordi, endemiczny kameleon z Madagaskaru, to najkrócej żyjący lądowy kręgowiec. Od momentu wyklucia się z jaja żyje co najwyżej 5 miesięcy. Podczas pory suchej całą populację tych gadów stanowią jaja.
      Jaja są inkubowane przez ok. 8 miesięcy. Młode wykluwają się na samym początku pory deszczowej. Kameleony szybko rosną i dojrzewają, żywiąc się występującymi w tym okresie w dużych ilościach owadami. Podczas rozrodu samice wabią partnerów jaskrawym ubarwieniem, a panowie walczą o swoje wybranki. Po spółkowaniu składane są jaja i z nadejściem pory suchej wszystkie dorosłe osobniki giną. Taka sytuacja przywodzi na myśl umierające po odbyciu tarła łososie.
      Dr Kris Karsten z Texas Christian University, autor studium, którego wyniki ukazały się w PNAS, roczny cykl życiowy to wielka rzadkość wśród gadów. Wg niego, tylko ok. 12 gatunków przechodzi w tak krótkim czasie tak wielkie przemiany, ale maksymalna długość ich życia jest większa niż rok, a w niektórych przypadkach sięga nawet 2 lat. W przeciwieństwie do nich maksymalna długość życia F. labordi to 4-5 miesięcy, dlatego cały cykl życiowy tego kameleona, nie tylko okres po wykluciu się z jaja, zamyka się w 12 miesiącach.
      Ekipa BBC postawiła sobie za cel sfilmowanie całego cyklu życiowego F. labordi. Specjalni przewodnicy pomagali Brytyjczykom w odnalezieniu zakamuflowanych zwierząt. Nawet wtedy nakręcenie koniecznych ujęć stanowiło nie lada wyzwanie, ponieważ przy tak szybkim wzroście – dziennie kameleon powiększa się o 2,5 mm – należy zawsze znajdować się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Filmowców zadziwiła żarłoczność młodych, które starały się zjeść wszystko, co znalazło się na ich drodze.
      Biolodzy sądzą, że niezwykły cykl życiowy kameleona stanowi przystosowanie do trudnych warunków pogodowych lasów południowo-zachodniego Madagaskaru. Długi okres inkubacji jaj pozwala przetrwać niedobory pożywienia.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pewna samica humbaka (Megaptera novaeangliae) pobiła rekord długości podróży w kategorii ssaków. W poszukiwaniu partnera przepłynęła co najmniej 9800 km od Atlantyku do Oceanu Indyjskiego.
      Po raz pierwszy sfotografowano ją w grupie innych waleni na znanym tarlisku w okolicach rafy Abrolhos Bank u południowo-wschodnich wybrzeży Brazylii w sierpniu 1999 roku. Po ponad 2 latach – we wrześniu 2001 r. – ssaka ponownie sfotografowano. Tym razem miało to miejsce na tarlisku koło wyspy Île Sainte-Marie (leży ona u wschodnich wybrzeży Madagaskaru). Samicę można było rozpoznać dzięki unikatowemu kształtowi ogona oraz wzorowi plam na skórze po jego spodniej stronie.
      To najdłuższa udokumentowana wędrówka w wykonaniu ssaka; dłuższa o 400 km od najdłuższej sezonowej migracji, o jakiej kiedykolwiek wspominano [i mniej więcej 2-krotnie dłuższa od odległości przebywanej zwykle przez te walenie] – podkreśla dr Peter Stevick z College of the Atlantic w Bar Harbor.
      Obserwacja ta bardzo zaskoczyła biologów, którzy dotąd sądzili, że to raczej samce humbaków, a nie samice wybierają się tak daleko w poszukiwaniu partnerki, dodatkowo wydawało się, że M. novaeangliae migrują raczej między półkulą północną i południową (od żerowiska do tarliska i na odwrót). Rekordowe osiągnięcia samicy mogą jednak sugerować, że humbaki przemieszczają się nie tylko wzdłuż południków, ale także w kierunkach wschód-zachód. W przyszłości trzeba to będzie sprawdzić, na wypadek gdyby był to tylko wyjątek potwierdzający regułę.
      Nowe wiadomości nt. zwyczajów humbaków są na wagę złota. Gatunek został bowiem znacznie przetrzebiony przez wielorybników (na szczęście się odradza). Poza tym doliczono się 7 grup rozmnażających się we własnym gronie, co rodzi obawy przed ograniczeniem puli genetycznej.
      Stevick sądzi, że samica odbyła de facto dwie podróże. Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym, że zwierzę odbyło normalną migrację do Antarktyki [aby się pożywić] i stamtąd obrało kurs na Madagaskar. Wg Amerykanina, takie wyprawy pozwalają gatunkowi na lepsze przystosowanie. Gdyby ssaki ciągle wracały na gody w to samo miejsce, a w międzyczasie zaszłaby jakaś zmiana środowiskowa, adaptacja mogłaby się już nie powieść.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...