Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Cambridge University prowadzi projekt, którego celem jest udostępnienie w Sieci kompletu dzieł Karola Darwina. Internauci zyskają darmowy dostęp do m.in. O pochodzeniu gatunków czy nigdy niepublikowanych zapisków z podróży statkiem HMS Beagle.

Kolekcja dzieł Darwina już w tej chwili składa się się z 50 tysięcy stron tekstu i 40 tysięcy rysunków. Można z niej korzystać na stronie www.darwin-online.org.uk. Pieczę nad całością prac objął doktor John van Wyhe z Christ’s College w Cambridge, macierzystej uczelni Darwina.

Van Wyhe chce, by do 2009 roku, kiedy to przypada 200. rocznica urodzin wielkiego naukowca i 150. rocznica pierwszego wydania O pochodzeniu gatunków, projekt objął dwukrotnie więcej materiałów, niż obecnie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niewykluczone, że wybitny matematyk, pionier informatyki Alan Turing trafi na banknot 10-funtowy. Petycję w tej sprawie podpisało już 6000 osób. Jeśli tak by się stało Turing zastąpiłby Darwina.
      Thomas Thurman, autor petycji, napisał w niej, że Turing jest „bohaterem narodowym“. Jego wkład w nauki komputerowe, a zatem w życie naszego narodu i świata jest nie do przecenienia. Jego teorie mają wciąż wpływ na dzisiejsze życie i wpływ ten nigdy nie ustanie.
      John Graham-Cummings, informatyk, który w 2009 roku rozpoczął udaną kampanię na rzecz wystosowania przez rząd w Londynie oficjalnych przeprosin pod adresem Turinga, zgadza się, że geniusz powinien być pamiętany jako bohater narodowy. Jego zdaniem trudno jednak wybierać pomiędzy Darwinem a Turingiem. Graham-Cummings proponuje postawienie Turingowi narodowego pomnika. Mógłby on zająć pusty czwarty cokół na Trafalgar Square.
      Na tym najsławniejszym placu Londynu oprócz kolumny Nelsona stoją też pomniki króla Jerzego IV oraz generałów Haveloka i Napiera. Wzniesiono też czwarty cokół, jednak na postawienie na nim pomnika zabrakło pieniędzy. Od kilku lat co roku jest tam stawiane inne dzieło. Zdaniem Cummingsa, stałe miejsce na cokole mógłby zająć Turing.
      Decyzję o tym, czy Turing zagości na banknotach podejmie Gubernator Banku Anglii.
      W Wielkiej Brytanii od 1970 roku uwiecznia się na banknotach znaczące postaci. Turing mógłby trafić na 10-funtowy banknot serii F. Druk tej serii rozpoczął się w 2007 roku, wraz z pojawieniem się 20-funtowego banknotu, na którego rewersie umieszczono portret Adama Smitha, ojca współczesnej ekonomii politycznej i koncepcji wolnego rynku.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skamieniałości znajduje się przeważnie w terenie, ale doktor Howard Falcon-Lang z Royal Holloway, University of London przypadkowo dokonał tego samego, buszując w starej szafie British Geological Survey. Odkrył tam niewidziany od 165 lat skarb, m.in. skamieniałości zebrane przez Karola Darwina. Wszystkie egzemplarze zostały sfotografowane. Od 17 stycznia można je oglądać w Internecie.
      Przeglądając zawartość starej szafy, natknąłem się na szuflady z napisem "niezarejestrowane skamieniałości roślin". Tajemnica to coś, czemu nie umiem się oprzeć, więc otworzyłem jedną z nich. Gdy zobaczyłem, co w niej jest, dosłownie opadła mi szczęka - opisuje swoje doświadczenia Falcon-Lang.
      W szufladzie znajdowały się setki skamieniałości, które wypolerowano, tak by powstały cienkie, przezroczyste wycinki. Proces ten umożliwia oglądanie pod mikroskopem. Jeden z pierwszych preparatów, jaki wpadł mi w ręce, opatrzono fiszką "C. Darwin Esq.". Okazało się, że to fragment sfosylizowanego drewna, które zebrano podczas słynnej wyprawy, odbytej przez Darwina na pokładzie HMS Beagle [poczynione wtedy odkrycia stały się podstawą teorii ewolucji].
      Za uporządkowanie tych dóbr odpowiadał Joseph Dalton Hooker, botanik, a zarazem najlepszy przyjaciel Darwina, który w 1846 r. pracował dla British Geological Survey. Wśród innych skamieniałości z szafy znalazły się skarby znalezione przez samego Hookera w czasie podróży wokół Antarktydy. Skamieniałości "zaginęły", bo Hooker zapomniał ich uwzględnić w oficjalnym rejestrze okazów, zanim wyruszył z ekspedycją w Himalaje. W 1851 r. niezarejestrowane skamieniałości przeniesiono do Muzeum Praktycznej Geologii. Później następowały kolejne przeprowadzki, aż ok. 30 lat temu kolekcja trafiła do siedziby głównej British Geological Survey koło Nottingham. A że, jak wiadomo, najciemniej pod latarnią, trzeba było jeszcze trochę poczekać, nim ktoś po prostu otworzył szufladę.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ziemia jest najprawdopodobniej o 70 milionów lat młodsza niż dotychczas sądzono. Najnowsze badania geologiczne pokazują, że nasza planeta formowała się dłużej, niż myśleliśmy.
      Międzynarodowy zespół pracujący pod kierunkiem doktora Johna Rudge z Cambridge University, wykorzystał dane geochemiczne z wnętrza Ziemi i porównał je z informacjami z meteorytów. Dotychczas uważano, że proces akrecji, w czasie którego formowała się nasza planeta, trwał około 30 milionów lat. Najnowsze badania wskazują jednak, że początkowo proces ten przebiegał szybko i w ciągu mniej więcej 30 milionów lat Ziemia zyskała 60% swojej wielkości, to jednak później zwolnił i trwał około 100 milonów lat.
      W czasie akrecji w formującą się planetę uderzały dziesiątki niewielkich proto-planet. Niektóre z nich, w wyniku uderzenia, stapiały się ze sobą. Z czasem doprowadziło to do uformowania się płynnego jądra Ziemi otulonego stałym sztywnym płaszczem. Ostatnim wydarzeniem akrecji było uderzenie w Ziemię obiektu wielkości Marsa, który spowodował oderwanie się części planety i uformowanie Księżyca.
      Naukowcy generalnie zgadzają się z takim przebiegiem wydarzeń, jednak nie są zgodni, jak dużo czasu formowała się Ziemia.
      Podczas najnowszych badań uczeni przyjrzeli się izotopom tym pierwiastków, które mogły ulegać rozpadowi już w czasie akrecji. Na tej podstawie utworzyli szereg modeli matematycznych, które pokazywały różne możliwe scenariusze akrecji.
      Szczególnie przydatny okazał się tutaj hafn 182. Rozpada się on w wolfram 182. Ślady tego wolframu można znaleźć w głębi ziemi. Można go obecnie porównać z sygnaturami z chondrytów, prymitywnych meteorytów, które czasami spadają na naszą planetę. Chondryty, w przeciwieństwie do Ziemi, nie uległy zmianom wskutek topnienia czy pod wpływem ciśnienia. Dzięki temu, że dobrze poznaliśmy poszczególne etapy rozpadu wolframu, możemy porównać jego "oryginalne" sygnatury w chondrytach ze zmienionymi w Ziemi. Tradycyjnie sprawdzano przejście pomiędzy hafnem a wolframem. Jednak tym razem uczeni porównali te dane z przejściem od uranu do ołowiu, które również miało miejsce w czasie akrecji. Po nałożeniu na siebie informacji, można było sprawdzić wszelkie nieprawidłowości.
      Wszystkie wykorzystanie modele pokazały, że Ziemia niemal na pewno nie mogła uformować się w ciągu 30 milionów lat. Dane sugerują, że w 10-40 milionów lat nasza planeta uzyskała ponad 60% wielkości i rosła jeszcze przez około 70 milionów lat.
      Możemy zatem przypuszczać, że Ziemia liczy sobie 4,467 miliarda lat.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Miłośnicy katastroficznych wizji straszą nas zagładą ludzkości w roku 2012. I choć nie mogą się zgodzić ani co do przesłanek takiego wydarzenia - raz ma to być kalendarz Majów, raz przepowiednie Nostradamusa, albo coś innego - ani co do tego, co ma się konkretnie wydarzyć - jedni mówią o wielkiej asteroidzie, inni i tajemniczej planecie albo o przebiegunowaniu Ziemi - wzajemnie się wspierają. Tymczasem profesor Nicholas Boyle, uczony z Uniwersytetu w Cambridge, wieszczy możliwość globalnej katastrofy nieco później, bo w roku 2014. Przyczyny mają być zaś znacznie bardziej przyziemne - grozić ma nam światowy kryzys ekonomiczny, do którego obecny jest jedynie przygrywką.
      Profesor Boyle przez całe życie studiował nauki polityczne, ekonomię, filozofię, teologię i literaturę, żeby zmierzyć się ze stanem światowej polityki i spojrzeć szerzej zarówno na przyczyny, jak i znaczenie obecnego kryzysu finansowego. Swoje wnioski, przewidywania i rady zawarł w książce 2014 - How to survive the next world crisis (2014 - jak przetrwać następny kryzys światowy).
      Taka właśnie data jego zdaniem nie jest przypadkiem. Wydarzenia polityczne i ekonomiczne jego zdaniem mają tworzyć charakterystyczne wzory ujawniające się regularnie. Światowy i powtarzalny charakter takich wydarzeń według niego widoczny jest w ciągu ostatnich stuleci. Nie uważa też, że jesteśmy skazani, bowiem charakter podejmowanych decyzji wpływa na ostateczne rozwinięcie się kryzysu lub nie. Na przykład w roku 1914 rezultatem była wyniszczająca wojna, która zmieniła całkowicie oblicze świata, w roku 1815 zaś Kongres Wiedeński zapewnił niemal sto lat względnego pokoju. Wzrost Niemiec około roku 1910 autor książki porównuje do obecnej ekspansji Chin.
      W ten sam sposób połączenie narastających światowych problemów miałoby mieć swój szczyt i moment przełomowy w połowie zaczynającej się właśnie dekady. Na rok 2014 przewiduje też zrównanie potęgi ekonomicznej i militarnej Azji z potęgą Ameryki, co ma się przyczynić do narastania konfliktów, zwłaszcza że przedłużający się ekonomiczny zjazd najprawdopodobniej spowoduje radykalizację nastrojów na świecie i powrót USA do agresywnej polityki w stylu bushowskim.
      Za kluczowego gracza w tej sytuacji profesor Boyle uważa jednak wciąż Stany Zjednoczone, których decyzje zaważą na kształcie, jaki świat przybierze wychodząc z kryzysu. Od posunięć USA i współpracy innych państw świata zależeć będzie, czy reszta 21 wieku będzie czasem przemocy i nędzy, czy też początkiem współpracy nowego rodzaju pomiędzy światowymi graczami. Remedium na zagrożenie to jego zdaniem wciąż Pax Americana, ale w zmienionej postaci, który nastanie dopiero, kiedy międzynarodowa społeczność zrozumie, że państwa narodowe nie są już dość silne, żeby mierzyć się z takimi zagrożeniami jak zapaść ekonomii, zmiany klimatyczne, radykalizacja nastrojów w wielu miejscach świata. Kiedy świat wyciągnie z zagrożeń wnioski i podejmie odpowiednie działania. Konieczne jest, zdaniem autora książki, wzmocnienie międzynarodowej współpracy i globalne, ponadnarodowe zarządzanie.
      Niedostatek takiego światowego, zgodnego nadzoru i regulacji stał się przyczyną obecnego kryzysu bankowego i zapaści światowej gospodarki. Jest jednak nadzieja, jak mówi Nicholas Boyle , dziś bowiem mamy znacznie większe i silniejsze ponadnarodowe organizacje i lepszą międzynarodową współpracę, niż wiek temu. Ale konieczna jest zmiana filozofii, jaka stoi za światową polityką i ekonomią. Państwa narodowe autor nazywa „nieudanym dwudziestowiecznym eksperymentem". W sytuacji problemów ogólnoświatowych konieczne jest „zarządzanie imperialne", całościowe. W każdym razie do roku 2014 nasza przyszłość stanie się zdeterminowana przez nasze - całego świata - decyzje.
      Książka Nicholasa Boyle'a została wydana 17 czerwca i jest do kupienia również w sklepach internetowych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Twórca teorii ewolucji, Karol Darwin, wywodzi się w prostej linii od ludzi z Cro-Magnon - populacji, która najprawdopodobniej wyparła z Europy neandertalczyków. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy pracujący w ramach projektu Genographic, których celem jest stworzenie genetycznej bazy danych o naszym gatunku i jego historii.
      Odkrycia dokonano dzięki analizie DNA pobranego od Chrisa Darwina - mieszkającego na przedmieściach Sydney praprawnuka twórcy teorii ewolucji. Przeprowadzone testy wykazały, że potomek wielkiego badacza należy do tzw. haplogrupy R1b, czyli populacji ludzi posiadających w swoim genomie charakterystyczne znaczniki świadczące o wywodzeniu się od ludzi z Cro-Magnon.
      Ludzie należący do haplogrupy R1b są bezpośrednimi potomkami ludzi z Cro-Magnon, którzy, począwszy od 30000 lat temu, zdobywali dominację w Europie i zaczęli wypierać neandertalczyków, tłumaczy Spencer Wells, kierownik projektu Genographic. Z informacji zebranych przez inne zespoły wynika, że grupa ta opuściła Afrykę ok. 45 tys. lat temu, zaś 5 tys. lat później rozdzieliła się na dwie populacje. Jedna z nich udała się na teren dzisiejszego Iranu, druga zaś skolonizowała Europę.
      Chris Darwin nie był, oczywiście, jedyną osobą zbadaną w ramach projektu Genographic. Na potrzeby inicjatywy, prowadzonej wspólnie przez National Geographic, IBM oraz Waitt Family Foundation, próbki swojego DNA oddało już ponad 265 tys. osób. Udział w projekcie może wziąć każdy, kto za pośrednictwem specjalnej strony zakupi zestaw do pobrania materiału genetycznego. Koszt zestawu wynosi 100 dolarów, a cały zysk z jego sprzedaży zostanie przekazany na cele statutowe National Geographic.
×
×
  • Create New...