Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Przebojem wśród holenderskich muzułmanek okazały się Burkini, będące połączeniem burki i bikini. To zakrywające całe ciało, z wyjątkiem twarzy, dłoni i stóp, stroje kąpielowe, które stały się szczególnie popularne, gdy w zeszłym roku na jednym z basenów zakazano ich noszenia z powodów sanitarnych.


Burkini są w 100% wykonane z poliestru, chronią przed promieniami UV i nie niszczą się pod wpływem chloru. Można je kupić w wielu rozmiarach, w tym dla puszystych i dla dzieci. Kosztują od siedemdziesięciu do stu kilkudziesięciu euro. Wzornictwo i paleta barw nie są bynajmniej ograniczone.

Share this post


Link to post
Share on other sites

muzułmanie są śmieszni,ale i niebezpieczni,zresztą wiele religii jest śmieszne,ale oni w szczególności(mam nadzieję że kogoś obraziłem)  :-X

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego oni szczególnie są śmieszni ? My pewnie równie śmieszni jesteśmy dla nich...

Chociaż raczej powinno się mówić inni. Mnie turban nie śmieszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zasłanianie jakiejś części ciała ze wstydu a nie względów praktycznych(ochrona przed zimnem/słońcem itd.) jest śmieszna-my zasłaniamy mniej-jesteśmy mniej śmieszni,w ogóle jak się tłumaczy ubieranie się "ze wstydu"?pewnie ma to jakieś uzasadnienie kulturowe/socjobjologiczne czy jakieśtam,ale go nie znam.czy jakieś zwierzęta się ubierają?

 

no prócz ubrania dochodzą inne przesądy i zasady religijne-klękanie na dywanie i modły do niewidzialnych istot,nie picie alkoholu i wiele innych,nie znam dobrze islamu,ale z powierzchownego punktu widzenia wydaje mi się śmieszniejszy i groźniejszy od katolicyzmu(katolicy np. nie jedli mięsa w piątki albo seksu przed ślubem nie uprawiają bo to grzech-dla mnie to śmieszne) i Żydzi są śmieszni z niejedzeniem świniny i niekoszernych rzeczy(słyszałem że się to tłumaczy że świnie na bliskim wschodzie nie miały odpowiednich warunków-więc rywalizowałyby o pokarm z ludźmi-więc zakaz religijny był tam użyteczny "socjobiologicznie";ale w innych strefach taki zakaz jest śmieszny.w ogóle wiara jest śmieszna

Share this post


Link to post
Share on other sites

zasłanianie jakiejś części ciała ze wstydu a nie względów praktycznych(ochrona przed zimnem/słońcem itd.) jest śmieszna-my zasłaniamy mniej-jesteśmy mniej śmieszni,w ogóle jak się tłumaczy ubieranie się "ze wstydu"?pewnie ma to jakieś uzasadnienie kulturowe/socjobjologiczne czy jakieśtam,ale go nie znam.czy jakieś zwierzęta się ubierają?

Znaczy co ? Wszystko co nienaturalne jest śmieszne ? Jakbyśmy chodzili nago, mieszkali w norach i jedli wszystko na surowo to byłoby ok ? A psy są śmieszne bo mają sierść i się liżą po jajkach... Takie porównania do niczego nie prowadzą. Jako gatunek jesteśmy innymi istotami, inaczej wyglądającymi, mającymi inne problemy i inne potrzeby do zaspokojenia.

 

no prócz ubrania dochodzą inne przesądy i zasady religijne-klękanie na dywanie i modły do niewidzialnych istot,nie picie alkoholu i wiele innych,nie znam dobrze islamu,ale z powierzchownego punktu widzenia wydaje mi się śmieszniejszy i groźniejszy od katolicyzmu(katolicy np. nie jedli mięsa w piątki albo seksu przed ślubem nie uprawiają bo to grzech-dla mnie to śmieszne) i Żydzi są śmieszni z niejedzeniem świniny i niekoszernych rzeczy(słyszałem że się to tłumaczy że świnie na bliskim wschodzie nie miały odpowiednich warunków-więc rywalizowałyby o pokarm z ludźmi-więc zakaz religijny był tam użyteczny "socjobiologicznie";ale w innych strefach taki zakaz jest śmieszny.w ogóle wiara jest śmieszna

Masz rację - Twój pogląd jest powierzchowny. Każdy ma prawo do odmienności, o ile ona nie zagraża życiu i zdrowiu innych członków społeczności - czy to lokalnej czy globalnej. Nie ma żadnych podstaw aby twierdzić, że islam jest groźniejszy od katolicyzmu.

Poza tym - spójrz jak sam mógłbyś być śmieszny dla innych: nie masz brody, nie nosisz jarmułki, uprawiasz(albo i nie) seks przed ślubem, jadasz świninę, jadasz w ogóle mięso, nie wiesz co to Ajurweda, masz napletek, mówisz w jakimś dziwnym języku, pijesz alkohol, nosisz klapki zamiast zori... Traktuj innych tak jakbyś chciał by oni traktowali Ciebie - co w zwięźlejszej formie napisał już Tomek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może zacznijmy od tego co wszystkich łączy (oddychają, robią kupę, piją wodę, sikają, myją się, ............., ........., itd.) i zagwarantujmy stały, tani i bezpieczny dostęp do tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na niektórych wyspach archipelagu Wysp Marshalla, na przykład na atolach Bikini i Enewetak, poziom radioaktywności jest wciąż wyższy niż w Czernobylu czy Fukushimie. To wynik prób z bronią atomową, jakie były tam prowadzone przez USA w latach 1946–1958.
      Naukowcy zbadali glebę wysp pod kątem występowania w niej izotopów plutonu-239 i plutonu-240. Okazało się, że na niektórych z wysp występuje go od 10 do 1000 razy więcej niż w Fukushimie i około 10-krotnie więcej niż w czernobylskiej strefie zakazanej.
      Badacze przyznają, że pobrali próbki z niewielu miejsc, więc stworzenie całościowego obrazu wymaga kolejnych badań.
      Pierwsze testy jądrowe zostały przeprowadzone przez USA na Wyspach Marshalla w 1946 roku. Bomby Able i Baker zostały zdetonowane na atolu Bikini. W ciągu 12 kolejnych lat przeprowadzono w sumie 67 testów. Na atolu Enewetak odbyła się pierwsza próba bomby wodorowej. Ivy Mike została zdetonowana w 1951 roku, a w roku 1954 na Bikni wybuchła Castle Bravo, najpotężniejsza amerykańska bomba wodorowa. Siła jej eksplozji była ponad 1000-krotnie większa niż bomby zrzuconej na Hiroshimę.
      Opad radioaktywny z eksplozji trafił też na atole Rongelap i Utirik. W 2016 roku naukowcy z Columbia University przeprowadzili badania promieniowania gamma na atolach Enewetak, Bikini i Rongelap. Okazało się, że poziom promieniowania na Bikini jest wyższy, niż sądzono, zdecydowano więc o kolejnych badaniach. Właśnie opublikowano ich wyniki.
      Z artykułów w PNAS dowiadujemy się, że badania prowadzono na północnych atolach Wysp Marshalla: Bikini, Enewetak, Rongelap i Utirik. Poziom promieniowania gamma był porównywany z wyspami położonymi na południu archipelagu. Poziom promieniowania gamma był znacznie podniesiony na atolu Bikini, wyspie Enjebi na atolu Enewetak i wyspie Naen na atolu Rongelap. Poziom na Bikini przekraczał maksymalny poziom określony w porozumieniu podpisanym pomiędzy USA a Republiką Wysp Marshalla. Ponadto w glebie wysp Runit i Enjebi z atolu Enewetak, na wyspie Naen i atolu Bikini znaleziono wysokie stężenie izotopów plutonu.
      Dzięki współpracy z nurkami udało się też pobrać próbki osadów z krateru Castle Brawo. Okazało się, że poziom plutonu-240, plutonu-239, ameryku-241 i bizmutu-207 jest tam o rząd wielkości wyższy niż na południowych wyspach.
      W ramach trzeciego etapu badań naukowcy przetestowali ponad 200 owoców, głównie orzechów kokosowych i orzechów Panda oleosa. W owocach z Bikini i Rongelap zanotowano niebezpieczne poziomu cezu-137.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wyniki studium specjalistów z Emory University sugerują, że aktywność mózgu nastolatków podczas słuchania nowych utworów może pomóc w przewidzeniu popularności danej piosenki. Niewykluczone, że podobny wybieg sprawdziłby się również w innych grupach wiekowych.
      Zademonstrowaliśmy naukowo, że można użyć, oczywiście do pewnego stopnia, neuroobrazowania danej grupy ludzi, by przewidzieć kulturalną popularność utworu - ujawnia Gregory Berns.
      W 2006 r. naukowcy z laboratorium Bernsa wybrali 120 utworów z MySpace'a. Wszystkie zostały nagrane przez stosunkowo mało znanych muzyków, którzy nie mieli podpisanych kontraktów z wytwórniami. Wysłuchało ich 27 osób w wieku od 12 do 17 lat (każdy utwór należało ocenić na skali od 1 do 5). Podczas sesji wykonywano im funkcjonalny rezonans magnetyczny. Pierwotnie dane zbierano w ramach studium dot. wpływu presji rówieśników na opinie nastolatków. Wykorzystano mało znane piosenki, by mieć pewność, że badani ich wcześniej nie znali.
      Trzy lata później Berns oglądał z dwiema nastoletnimi córkami "Idola". Zorientował się, że jedna z piosenek z zestawu z 2006 r. stała się w międzyczasie hitem. Ponieważ naukowcy dysponowali zapisem reakcji mózgowych, zacząłem się zastanawiać, czy moglibyśmy przewidzieć, że utwór będzie przebojem.
      Analiza porównawcza pokazała, że dane neurologiczne zapewniały istotny statystycznie wskaźnik przewidywalności popularności utworów (popularność mierzono sprzedażą w latach 2007-2010). To nie do końca prognostyk hitów, ale natrafiliśmy na znaczący związek między reakcją mózgu w tej grupie nastolatków a liczbą utworów, które się ostatecznie sprzedały.
      Wcześniejsze badania pokazywały, że reakcje mózgowych centrów nagrody - zwłaszcza kory okołooczodołowej i brzusznego prążkowia - pozwalają przewidzieć indywidualne wybory (ale tylko u osób, które poddano skanowaniu mózgu). Studium akademików z Emory University sugeruje, że wykorzystując odpowiedzi mózgu pewnej grupy, da się przewidzieć losy kulturalnego fenomenu w większej populacji (nawet w jej niebadanej części). Berns podkreśla, że ograniczeniem opisywanego badania jest niewielka liczebność próby. Warto jednak zwrócić uwagę, że w całości składała się z nastolatków, a to grupa wiekowa stanowiąca 20% klienteli sklepów muzycznych.
      Większość wykorzystanych w eksperymencie utworów to klapy. Świadczą o tym kiepskie wyniki sprzedaży. Tylko 3 piosenki spełniły branżowe kryteria hitu: sprzedano ponad 500 tys. ich egzemplarzy, włączając w to albumy z uwzględniającą je ścieżką dźwiękową oraz ściągnięcia plików muzycznych. Kiedy przedstawiliśmy dane w formie grafu, odkryliśmy "czuły punkt" sprzedaży rzędu 20 tys. jednostek. Reakcje mózgu pozwalały przewidzieć ok. 1/3 utworów, których sprzedaż ostatecznie przekroczy 20 tysięcy. Trend okazał się jeszcze silniejszy dla klap. Ok. 90% piosenek wywołujących słabą reakcję mózgu nastolatków nie przekraczało 20-tys. progu sprzedaży.
      Co ciekawe, gdy młodzież poproszono o ocenę na skali od 1 do 5, noty nie pokrywały się już z przyszłą sprzedażą utworów. Berns przypuszcza, że odpowiadają za to złożone zjawiska związane z oceną czegoś. Na ocenę wpływają zarówno uprzedzenia, jak i stosunek do ujawnienia osobistych preferencji eksperymentatorowi. Reakcji mózgu nie da się zaś zafałszować.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Króliki w żadnym razie nie kojarzą się ze zwierzętami dojnymi, lecz ich mleko jest już pozyskiwane komercyjnie na farmie w Holandii. Trzymane są tam osobniki zmodyfikowane genetycznie, które dają mleko z ludzkim białkiem, zwanym inhibitorem C1. Pomaga ono kontrolować proces zapalny w organizmie (przeciwdziała spontanicznej aktywacji dopełniacza), dlatego nietypowy preparat jest polecany rekonwalescentom po udarze.
      Na farmie znalazły się specjalne dojarki na 8 "wymion". Uzyskane w ten sposób mleko znajdzie zastosowanie przy zapobieganiu odrzutom przeszczepionych narządów oraz uszkodzeniu tkanek u pacjentów po zawałach i udarach. Naukowcy wspominają też o ofiarach wypadków, które doznały urazów organów wewnętrznych.
      Inhibitor można pozyskiwać z ludzkiej krwi i innych zwierzęcych surowców, ale jest to kosztowne przedsięwzięcie. Poza tym należy się liczyć z ryzykiem skażenia oraz infekcji wirusami, np. HIV. Jak łatwo się domyślić, problem znika, jeśli wykorzystuje się mleko z króliczej farmy. Oprócz sytuacji wymienionych wcześniej, przyda się ono osobom z obrzękiem naczynioruchowym - dziedziczną chorobą autoimmunologiczną, która jest częściowo wywoływana przez brak inhibitora C1.
      Jak dotąd w testach klinicznych Rhucinu, preparatu pozyskiwanego z mleka królika, wzięło udział 200 pacjentów. Obecnie czeka on na legalizację przez europejskie urzędy ds. leków. W Wielkiej Brytanii terapeutyk trafi do aptek jeszcze w tym roku. W przyszłości powstaną kolejne farmy z dojnymi królikami.
      Projekt prowadzi firma biotechnologiczna Pharming. Jej dyrektor wykonawczy, Sijmen de Vries, podsumowuje: Jest duże niezaspokojone zapotrzebowanie na ten produkt. Mamy możliwość wytwarzania tanio jego nieograniczonych ilości. Króliki są bardzo produktywne i płodne. Królik nowozelandzki biały wytwarza np. 140 ml mleka dziennie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po kilkuset latach dominacji pomarańczowej odmiany marchwi jesteśmy świadkami come backu "wersji" kremowej. Ponoć jest ona bardziej krucha i słodsza, niektórzy klienci obawiają się jednak, że pomylą ją z korzeniem pietruszki.
      Kremowa marchew jest hodowana w Szkocji i robi karierę tak na rynku europejskim, jak i amerykańskim. Specjaliści podkreślają, że 4 wieki temu warzywo to było białe, kremowe bądź fioletowawe, dopiero krzyżowanie doprowadziło do wyhodowania odmiany pomarańczowej. Udało się to holenderskim ogrodnikom, którym zależało na stworzeniu mniej gorzkiej wersji. Jako że pomarańczowy jest kolorem narodowym Holandii, nic dziwnego, że tak zabarwiona marchew szybko stała się oczkiem w głowie tutejszej monarchii.
      Nowa odmiana Creme de Lite jest ponoć całkowicie pozbawiona goryczki. Można ją jeść na surowo lub gotować, dokładnie jak odmianę pomarańczową. Wcześniej próbowano rewitalizować wersję fioletową, ale konsumenci prędko się do niej zniechęcili. Okazało się bowiem, że podczas gotowania kolor "uciekał" z niej do wywaru.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Holenderski sąd nakazał twórcom serwisu The Pirate Bay całkowicie zablokować ruch pomiędzy jego serwerami, a komputerami znajdującymi się w Holandii. Założyciele każdy z osobna i wszyscy razem są zobowiązani do zaprzestania naruszania praw autorskich i praw pokrewnych nadzorowanych przez Stichting Brein w Holandii - czytamy w wyroku. Stichting Brein to holenderski odpowiednik polskiego ZAIKS-u.
      Właściciele TPB mają 10 dni na dostosowanie się do wyroku. Jeśli tego nie zrobią, są zagrożeni grzywną w wysokości 30 000 euro za każdy dzień zwłoki. Maksymalna grzywna może wynieść 3 miliony euro.
      Twórcy serwisu zapowiedzieli wniesienie apelacji.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...