Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Gdy przeczytaliśmy książkę „Lasoterapia” od razu pomyśleliśmy, że musimy zrobić wywiad z autorką. I oto on. Poniżej zapis naszej rozmowy z dr n. med. Katarzyną Simonienko, lekarzem psychiatrą, certyfikowaną przewodniczką kąpieli leśnych oraz przewodniczką Białowieskiego Parku Narodowego. Doktor Simonienko jest promotorką nurtu ekopsychiatrii w Polsce. Na co dzień pracuje z pacjentami w poradni psychiatrycznej w Białymstoku, specjalizując się w leczeniu zaburzeń lękowych oraz depresyjnych. Jest założycielką Centrum Terapii Lasem, od 2018 r. prowadzi zajęcia z terapii lasem oraz kąpiele leśne w Puszczy Białowieskiej, zajęcia i wykłady poświęcone tej tematyce. Napisała również książkę „Nerwy w las” oraz monografię naukową „Terapia lasem w badaniach i praktyce”, jest felietonistką „Newsweek Psychologia”.

W 2019 r. uzyskała Pani certyfikat przewodnika kąpieli leśnych Forest Therapy Institute (FTI). Proszę powiedzieć, czym różni się lasoterapia od spacerowania wśród drzew? W jaki sposób las wpływa na ludzki organizm i mózg/psyche?

Terapia lasem jest dość specyficznym spacerem, przede wszystkim bardzo powolnym. Idziemy niespiesznie, bez konkretnego celu wydolnościowego czy przyrodniczego, skupiając się na tym, co przyroda oferuje nam tu i teraz. Angażujemy wszystkie zmysły, zatem nie tylko rozglądamy się , zwracając uwagę na detale – faktury, wzory, grę świateł, kolory – ale też, przede wszystkim, dotykamy, wąchamy, nasłuchujemy. Jeśli mamy ochotę – zatrzymujemy się, siadamy, dajemy sobie czas na kontemplację otoczenia.

Japończycy dowiedli, że praktyka zanurzania się w atmosferze lasu przy pomocy wszystkich zmysłów (shinrin-yoku) nie tylko daje nam poczucie większej witalności i odprężenia, ale też relaksuje ciało na głębszych poziomach, prowadząc do normalizacji tętna i ciśnienia krwi, poziomu cukru, lepszego dotlenienia, zwiększenia odporności, tej immunologicznej, oraz psychicznej, które są ze sobą ściśle związane. Wdychanie substancji monoterpenowych produkowanych przez drzewa, kontakt z niektórymi gatunkami leśnych bakterii glebowych wpływa na biologię naszego mózgu, na aktywność komórek odpornościowych, na poziom hormonów stresu, jak kortyzol czy adrenalina. Przebywanie w lesie dodatkowo korzystnie wpływa na koncentrację uwagi, kreatywność oraz regenerację po różnych obciążeniach psychicznych.

W Pani książce pt. „Lasoterapia” przeczytałam, że dr Joseph B. Juhasz z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego uważa, że depresja występująca zwłaszcza u ludzi z krajów rozwiniętych jest skutkiem oddzielenia od przyrody i doświadczenia wykorzenienia/wyobcowania. W książce „Witamina N” Richard Louv także sugeruje, by serwować ją dzieciom na dolegliwość nazywaną „zespołem deficytu natury”. Czy jako psychiatra „przepisuje” Pani pacjentom kontakt z przyrodą?

W trakcie rozmów z pacjentami przyglądamy się wspólnie nie tylko pierwszoplanowym dolegliwościom, ale też temu, jak radzą sobie ze stresem, jaki prowadzą styl życia, ile w ich planie dnia lub tygodnia jest miejsca na odpoczynek i jaka jego forma jest przez nich preferowana. Czasami wspólnie dochodzimy do wniosków, że przebywanie w przyrodzie w przeszłości było świetną metodą wspierającą regenerację, z której zrezygnowali z uwagi na nadmiar obowiązków lub szybkie tempo kariery. Wtedy tzw. „zielona recepta” może być dobrym uzupełnieniem farmakoterapii.

Przebywanie w naturze często kojarzy się z beztroską, dzieciństwem i czasem dla siebie, zatem warto o tym pamiętać, planując proces zdrowienia. Oczywiście nie zawsze przebywanie w lesie jest tym, o czym każdy pacjent marzy. To sprawa indywidualna i tak staram się do tego podchodzić. Przede wszystkim skupiamy się na dobrostanie, dobrowolności i poczuciu bezpieczeństwa.

W przypadku jakich schorzeń sprawdzą się kąpiele leśne? Jak szybko widać efekty takiej terapii i jak długo się one utrzymują?

Jest ich bardzo dużo, od zespołów lękowych i depresyjnych w łagodnym i umiarkowanym stopniu, przez nadpobudliwość ruchową i deficyt uwagi, wypalenie zawodowe, zespół przewlekłego zmęczenia aż po uzależnienia, rozregulowanie rytmu dobowego, problemy z odpornością. Co do szybkości efektów to sprawa indywidualna. Niektóre osoby lepiej czują się już po kilku godzinach uważności w lesie, inne potrzebują więcej czasu. Japońskie badania mówią o dwóch dniach, podczas których kąpiele leśne trwające po kilka godzin podnosiły poziom odporności na kolejny miesiąc. Brytyjczycy – o dwóch godzinach tygodniowo, aby poczuć się lepiej psychicznie. Myślę, że każdy może wypracować sobie własny wzór tego, ile czasu w przyrodzie przynosi optymalny efekt.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pozostawienie hałdy pogórniczej spontanicznym procesom przyrodniczym skutkuje wysokim poziomem wskaźnika „nowości biologicznej”. Jest on trzydziestokrotnie wyższy od zaobserwowanego w lasach poza terenami pogórniczymi – odkryli polscy naukowcy. Praca została opublikowana w Forest Ecology and Management.
      Wskaźnik „nowości biologicznej” pozwala określić, w jakim stopniu roślinność danego obszaru zbudowana jest z nowo przybyłych gatunków, i jak bardzo różnią się one strategią zdobywania zasobów (wody, światła czy składników odżywczych) od gatunków rodzimych.
      Zespół pod kierunkiem dr Gabrieli Woźniak z Uniwersytetu Śląskiego porównał ze sobą roślinność lasów na hałdach kopalni węgla kamiennego z lasami rosnącymi na siedliskach naturalnych, badanych wcześniej dla potrzeb rozwinięcia sieci obszarów chronionych na Śląsku. W każdym płacie lasu autorzy zanotowali wszystkie występujące gatunki roślin i ich pokrycie oraz określili różnorodność biologiczną na trzech poziomach: taksonomicznym, filogenetycznym oraz gatunkowym.
      Naukowcy ustalili, że lasy na siedliskach naturalnych budowały głównie gatunki rodzime, a gatunki obce były podobne do rodzimych. Gatunki obce na hałdach miały inny sposób na przetrwanie – np. produkowały wydajniejsze liście lub zwiększały efektywność rozsiewania za pomocą mniejszych nasion.
      Różnorodność taksonomiczna, opisywana liczbą występujących gatunków, była nieznacznie niższa w lasach na hałdach. Różnorodność filogenetyczna, opisująca jak wiele linii ewolucyjnych jest reprezentowanych w roślinności danego obszaru, również była niższa na hałdach niż w lasach na siedliskach naturalnych. Wynikało to z dominacji gatunków należących do niewielkiej liczby rodzin botanicznych na hałdach, głównie traw i roślin motylkowatych. Badacze zaobserwowali również, że na hałdach występuje niższa różnorodność funkcjonalna – czyli opisująca ilość i zróżnicowanie strategii życiowych realizowanych przez poszczególne gatunki roślin.
      Największym zaskoczeniem dla autorów pracy były jednak różnice w tzw. „wskaźniku nowości biologicznej”. Wskaźnik ten opisuje różnice w cechach roślin (takich jak maksymalna wysokość, masa nasion czy sposób zapylania), ale także bierze pod uwagę, jak długo poszczególne gatunki ze sobą współwystępowały na danym obszarze. Wskaźnik nowości biologicznej jest więc tym większy, im bardziej obce gatunki są niepodobne do rodzimych.
      Na badanych hałdach poziom wskaźnika nowości biologicznej był trzydziestokrotnie wyższy niż w lasach na siedliskach naturalnych, co wskazuje że mimo upływu czasu te układy nadal można określić mianem „nowych ekosystemów”. To pojęcie oznacza nieznane wcześniej w przyrodzie danego obszaru, kombinacje warunków środowiskowych i gatunków powstałych w wyniku działalności człowieka.
      Uzyskane wyniki są ważne dla planowania wykorzystania lasów wyrosłych spontanicznie na terenach przemysłowych w rewitalizacji krajobrazu poprzemysłowego. Takie układy ekologiczne pełnią ważną rolę w postaci świadczenia usług ekosystemowych – takich jak produkcja tlenu, wychwytywanie zanieczyszczeń powietrza, regulacja mikroklimatu czy tworzenie przestrzeni do rekreacji. Te możliwości są szczególnie ważne na obszarach silnie przekształconych działalnością człowieka. Rozpoznanie procesów kształtujących 'nowe ekosystemy' ma więc znaczenie dla ochrony różnorodności biologicznej – powiedział PAP dr Marcin K. Dyderski z Instytutu Dendrologii PAN - jeden z autorów publikacji.
      Czy zatem las powstały samoistnie na terenach mocno przekształconych przez człowieka jest „lepszy” pod kątem biologicznym od lasu naturalnego? Na tak postawione przez PAP pytanie, naukowiec odpowiada: Nie chciałbym powiedzieć, że jest lepszy. Jest inny. A wysoki poziom wskaźnika nowości biologicznej wskazuje właśnie na sztuczność tych układów. Z jednej strony ten las jest wartościowy bo powstał spontanicznie, z drugiej zaś nie jest tak samo cenny jak lasy naturalne, z większą różnorodnością gatunkową i przede wszystkim z gatunkami leśnymi, które powoli się przemieszczają, co znaczy, że zanim skolonizują nowo powstałe lasy na hałdach minie jeszcze sporo czasu.
      Ekspert podkreślił, że nowe obserwacje pozwolą planować przywracanie terenów poprzemysłowych wykorzystując spontaniczne procesy. Wiedząc, w jakim kierunku one idą można zaplanować je jako część rekultywacji. Na przeszkodzie stoi jednak czas.
      Czas jest głównym czynnikiem, który sprawia, że chętniej zalesiamy zamiast czekać na sukcesję, zwłaszcza jeśli mamy duże obiekty, które trzeba jak najszybciej ustabilizować. Koronnym przykładem może być zwałowisko w Bełchatowie (największe w Polsce, 1500 ha powierzchni rzutu poziomego i ok 200 m wysokości względnej), którego stoki musiały być zabezpieczone przed erozją – tłumaczy Dyderski. I dodaje: Drugą kwestią jest potrzeba kontroli procesu - spontaniczna sukcesja nie zawsze idzie w tym samym tempie, mogą pojawić się fazy ‘przestoju’, np. gdy dojdzie do etapu, w którym wykształci się silnie zwarty układ trawiasty (np. z trzcinnikiem piaskowym), który nie pozwoli wyrosnąć siewkom drzew i krzewów i przez pewien czas będzie się utrzymywać coś przypominającego sawannę.
      Ekspert zwraca też uwagę na kontrolę procesu rekultywacji i powiązany z tym zysk gospodarczy.
      W przypadku zalesienia mamy też kontrolę nad tym, jakie gatunki drzew się pojawią, co może maksymalizować zysk gospodarczy. Problemem jest jednak często dopasowanie składów gatunkowych do warunków glebowych, bo może się okazać, że tradycyjnie dość odporne gatunki drzew, nie za bardzo nadają się do rekultywacji. Spontanicznie pojawiające się brzozy i sosny nie są aż tak wydajne w odtwarzaniu gleby na zwałowiskach jak np. olsza, a częściej same się wsiewają, by być później zastąpione przez inne gatunki liściaste – argumentuje Dyderski i podaje powody, dla których podejmowanie decyzji w sprawie rekultywacji nie będzie proste.
      Dlatego wybór pomiędzy zalesieniem a spontaniczną sukcesją jest - jak mówi - głównie kompromisem między rozwiązaniem o niskich kosztach, ale pewnym ryzyku i niepewności co do celu gospodarczego – przy większej wartości przyrodniczej – a rozwiązaniem o wyższym koszcie, większej pewności co do celu gospodarczego i niżej wartości przyrodniczej. Czynnik estetyczny jest tu też bardzo ważny, bo jest elementem nacisków na podjęcie działań, aby krajobraz nie szpecił.
      Jednak z punktu widzenia przyrody, różnorodność powstała samoistnie na terenach pogórniczych jest niekwestionowanie bardziej korzystna.
      Przy spontanicznej sukcesji mamy fragmenty gdzie drzewa pojawiają się szybciej, mamy też miejsca gdzie np. dominuje trzcinnik czy gdzie drzewa rosną wolniej. Struktura wiekowa, grubościowa i gatunkowa jest bardziej zróżnicowana niż w przypadku nasadzeń. Nawet jeśli nasadzenia są wielogatunkowe to z reguły drzewa są w podobnym wieku i mają podobną dynamikę przyrostu na wysokość i grubość. W układach spontanicznych nie mamy też elementu selekcji hodowlanej, czyli na przykład nikt nie usunie rozpieraczy, czyli drzew które rosną szybciej niż pozostałe i powodują deformację koron sąsiadujących drzew. Takie drzewa z przyrodniczego punktu widzenia po jakimś czasie stają się cenne z uwagi na obecność wielu mikrosiedlisk, które są zasiedlane przez epifity, owady czy stanowią miejsca gniazdowania ptaków. Zróżnicowana przestrzennie struktura wiekowa zwiększa też odporność takich lasów na czynniki biotyczne i na wiatry – podsumowuje badacz.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pożary lasów w USA są czterokrotnie bardziej rozległe i zdarzają się trzykrotnie częściej niż jeszcze w roku 2000, informują specjaliści z Cooperative Institute for Research in Environmental Sciences (CIRES) na University of Colorado Boulder. Wyniki przeprowadzonej przez nich analizy zostały opublikowane na łamach Science Advances. Naukowcy wykazali, że duże pożary nie tylko zdarzają się częściej, ale dochodzi do nich też na nowych obszarach, które wcześniej nie płonęły.
      Virginia Iglesias i jej zespół postanowili sprawdzić, jak zmieniły się rozmiar, częstotliwość oraz zasięg pożarów w USA. Przeanalizowali więc dane dotyczące ponad 28 000 pożarów z lat 1984–2018. Informacje czerpali z bazy danych Monitoring Trends in Burn Severity (MTBS), w której gromadzone są zarówno satelitarne zdjęcia pożarów, jak i stanowe oraz federalne informacje na ich temat.
      Naukowcy odkryli, że w latach 2005–2018 na całym terytorium kontynentalnych USA doszło do większej liczby pożarów niż w ciągu wcześniejszych dwóch dekad. Na wschodzie i zachodzie liczba pożarów uległa podwojeniu, a na Wielkich Równinach jest ich obecnie 4-krotnie więcej niż wcześniej. Zwiększył się też obszar objęty pożarami. W poprzednich dekadach roczna mediana obszaru objętego pożarami na zachodzie kraju wynosiła 4019 km2, obecnie zaś wzrosła do 14 249 km2. Na Wielkich Równinach zaś odnotowano wzrost z 1204 km2 do 3354 km2.
      Naukowcy przyjrzeli się też ekstremom i stwierdzili, że na zachodzie i Wielkich Równinach wzrosła częstotliwość występowania wielkich pożarów oraz ryzyko, że równocześnie będzie dochodziło do więcej niż jednego wielkiego pożaru.
      Więcej wielkich pożarów występujących w tym samym czasie już teraz zmienia skład i strukturę pokrywy roślinnej, wpływa na występowanie pokrywy śnieżnej i dostępność wody pitnej. To poważne wyzwanie dla systemu ochrony przeciwpożarowej, które zagraża życiu, zdrowiu i majątkom milionów Amerykanów, mówi Iglesias.
      Uczeni zauważyli też, że we wszystkich regionach kraju zwiększył się zasięg występowania pożarów. To oznacza, że odległości pomiędzy pożarami są mniejsze, a także, że pożary zaczęły występować w miejscach, w których wcześniej ich nie było.
      Wyniki analizy potwierdzają to, co od pewnego czasu podejrzewały media, opinia publiczna i sami strażacy. Niestety, natura nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wraz z ocieplaniem się klimatu rośnie ryzyko występowania coraz większych i coraz częstszych pożarów. Najgorsze jeszcze przed nami, stwierdził współautor badań, William Travis.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie wszystkie wegańskie i wegetariańskie diety są zdrowe, ostrzegają naukowcy z Bond University. Diety o niskiej jakości mogą prowadzić do pogorszenia zdrowia psychicznego. Wegetarianie i weganie jedzący produkty przetworzone są bardziej narażeni na depresję, niż ich koledzy, spożywający świeże produkty. Badania są o tyle ważne, że na wegetarianizm i weganizm przechodzi coraz więcej osób. W trendu tego postanowił skorzystać przemysł, który oferuje coraz więcej gotowych pakowanych dań dla wegan i wegetarian.
      Istnieje szeroko rozpowszechniony pogląd, że dieta oparta na roślinach jest zawsze zdrowa. Jednak, jak w przypadku każdej innej diety, wszystko zależy od tego, co jemy, mówi główna autorka badań, Megan Lee z Bond University. Wraz z zespołem przeanalizowała ona jakość diety i stan zdrowia psychicznego 219 wegan i wegetarian z Australi.
      Okazało się, że osoby, które spożywają świeże owoce, warzywa, orzechy i ziarna byli narażeni na mniejsze ryzyko depresji, niż weganie i wegetarianie na słabej jakości dietach przemysłowych z wysokim odsetkiem przetworzonej żywności.
      Lee uważa, że ochronny wpływ wysokiej jakości diety prawdopodobnie bierze się z większej obecności złożonych węglowodanów, włókien, probiotyków i antyoksydantów, o których wiadomo, że zmniejszają ryzyko depresji. Uczona przypomina przy tym, że weganie i wegetarianie już i tak są bardziej narażeni na depresję, niż ogół populacji. Bierze się to stąd, że średni wiek w tej grupie jest niższy niż średnia dla populacji, a wiadomo, że wówczas ryzyko tego typu problemów jest większe. Ponadto większa podatność na depresję u wegan i wegetarian może wynikać też z faktu, że są oni bardziej świadomi takich rzeczy jak dobrostan zwierząt, bardziej przejmują się stanem środowiska naturalnego, ponadto z powodu swojej diety mogą spotykać się z pewnym ostracyzmem społecznym, stwierdza Lee.
      Osoby, które brały udział w badaniach miały od 18 do 44 lat. Grupa ta była więc bardzo podobna pod względem wieku do grupy 15–44 lata, która w Australii charakteryzuje się największym odsetkiem samobójstw.
      Badania Lee niosą ze sobą też dobrą wiadomość dla miłośników mięsa. Nadal mogą oni korzystać z dobroczynnego wpływu pożywienia na zdrowie psychiczne. Wystarczy, że zwiększą odsetek świeżych warzyw i owoców w diecie.
      Obecnie w Australii weganie i wegetarianie stanowią aż 12% populacji.
      Więcej na temat badań znajdziemy w artykule Plant-based dietary quality and depressive symptoms in Australian vegans and vegetarians: a cross-sectional study.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone pod kierunkiem uczonych z Yale University przyniosły najstarsze dowody na znaczące zmiany całych ekosystemów, jakich człowiek dokonywał za pomocą ognia. Z artykułu opublikowanego w Science Advances dowiadujemy się, że ludzie mieszkający na brzegach jeziora Malawi zmieniali ekosystem już przed 92 000 lat. Stworzyli wówczas ekosystem, który istnieje do dzisiaj.
      Ludzie ci wykorzystywali ogień, by uniemożliwić odrastanie lasów. Powstał w ten sposób busz, który jest tam obecnie.
      To najstarsze dowody na to, że ludzie radykalnie zmieniali ekosystem za pomocą ognia, mówi główna autorka badań, profesor Jessica Thompson. Wskazuje to, że już w późnym plejstocenie ludzie nauczyli się wykorzystywać ogień w nowatorskich sposób. W tym przypadku wypalanie doprowadziło do zastąpienia w tym regionie lasów przez busz, który istnieje do dzisiaj.
      Thompson stała na czele międzynarodowej grupy naukowej złożonej z 27 specjalistów z USA, Afryki, Europy, Azji i Australii. Naukowcy analizowali m.in. artefakty z kamienia pochodzące ze środkowego okresu epoki kamienia. W tym właśnie czasie po raz pierwszy pojawił się człowiek współczesny. Dane uzyskane z artefaktów były brane pod uwagę podczas analizy danych ekologicznych oraz osadów aluwialnych z okolicy. Naukowcy dokonali ponad 100 wykopów na przestrzeni setek kilometrów, analizując zmiany poziomu wód i badając sposób tworzenia się osadów. Analizowali pyłki roślinne i węgiel drzewny.
      Odkryli dzięki temu, m.in., że artefakty wytworzone ręką człowieka, zmiany ekologiczne i osady aluwialne pojawiły się w tym samym okresie. Stwierdzili również, że szczyt kumulowania się węgla drzewnego, którego obecność świadczy o pożarach, nastąpił na krótko przed spłaszczeniem się wykresu bogactwa gatunków zamieszkujących okolicę. Zjawisko to zaszło pomimo utrzymującego się wysokiego poziomu wód jeziora, co świadczy o stabilności ekosystemu. Mimo tego, że niedawno zakończył się okres suchy, a zwykle w takich przypadkach dzięki zwiększonym opadom zwiększa się też szata roślinna, powstają lasy, które z kolei zapewniają dobre warunki licznym gatunkom zwierząt. Tym razem jednak bioróżnorodność świata zwierzęcego i roślinnego nie uległa zwiększeniu. Badany przez nas pyłek jest inny, niż we wcześniejszych podobnych okresach. Pyłki drzew nie są tak rozpowszechnione jak wcześniej, ich miejsce zastąpiły pyłki roślin, które dobrze radzą sobie z częstymi pożarami i zakłóceniami wzrostu, mówi Sarah Ivory z Penn State University.
      Jednoczesne zwiększenie liczby artefaktów wytworzonych ręką człowieka, w połączeniu ze zwiększoną ilością węgla drzewnego, zmniejszoną pokrywą leśną i wyjściem klimatu z okresu suchego wskazują, iż ludzie manipulowali ekosystemem za pomocą ognia.
      Zmiany te pozwalają też wyjaśnić, skąd taka akumulacja artefaktów w regionie. Gleba przesuwa się w dół zbocza, chyba, że coś ją zatrzyma. Jeśli usuniemy drzewa i spadnie deszcz, duża ilość gleby przesunie się w dół, stwierdza David Wright z Uniwersytetu w Oslo.
      Naukowcy podkreślają, że podczas wcześniejszych zmian z okresów suchych na wilgotne w tym regionie nie dochodziło do tak dużego formowania się osadów aluwialnych i do tak znacznego nagromadzenia się węgla drzewnego.
      Nie wiadomo, dlaczego ludzie wypalali wówczas tak duże płacie terenu. Niewykluczone, że chcieli w ten sposób stworzyć otoczenie bardziej przydatne do łowiectwa i zbieractwa. Mogło jednak być tak, że wzniecany ogień często wymykał im się spod kontroli lub też w okolicy mieszkało dużo ludzi, którzy potrzebowali drewna na opał. Tak czy inaczej, te zmiany krajobrazu zostały spowodowane przez ludzi. To pokazuje, że wcześni ludzie przez długi czas potrafili kontrolować swoje otoczenie, a nie być przez nie kontrolowanymi. Zmieniali całe krajobrazy i trwa to do dzisiaj, stwierdza Thompson.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mamy coraz więcej dowodów na to, że dieta odgrywa ważną rolę w poprawieniu zdrowia psychicznego, jednak wszyscy mówią o zdrowej diecie. Musimy brać pod uwagę całe spektrum diet i stylów życia, w zależności od płci czy wieku. Nie istnieje jedna zdrowa dieta, która jest dobra dla wszystkich, mówi główna autorka najnowszych badań, profesor Lina Begdache z Binghamton University.
      Uczona wraz ze swoim zespołem prowadziła przez 5 lat badania na 2600 ochotnikach, którzy okresowo wypełniali kwestionariusze dotyczące diety, aktywności fizycznej, stylu życia i stanu psychicznego.
      Z przeprowadzonych przez nią badań wynikają cztery najważniejsze wnioski. Pierwszy z nich jest taki, że kobiety w wieku 18–29 lat – chcąc dbać o swoje zdrowie psychiczne – powinny jeść śniadania, oddawać się od umiarkowanej po intensywną aktywność fizyczną, spożywać niewiele kofeiny oraz zrezygnować z fast-foodów. Z kolei w przypadku kobiet po 30. roku życia ważne jest codzienne jedzenie śniadań, aktywność fizyczna, spożywanie dużych ilości owoców oraz ograniczenie spożycia kawy. Mężczyźni wieku 18–29 lat powinni często być aktywni fizycznie, spożywać sporo mięsa, ale mało produktów mlecznych, ograniczyć kofeinę oraz unikać fast-foodów. Mężczyźni powyżej 30. roku życia powinni zaś spożywać umiarkowane ilości orzechów.
      U młodych dorosłych wciąż dochodzi do budowania struktur mózgu, potrzebują więc więcej energii i składników odżywczych, mówi Bagdache. Dlatego też młodzi ludzie, którzy spożywają produkty o niskiej wartości odżywczej – jak np. fast-foody – ryzykują pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego.
      Wiek jest również przyczyną, dla której młodzi ludzie powinni unikać kofeiny. Kofeina jest metabolizowane przez ten sam enzym, który metabolizuje hormony płciowe, a młodzi dorośli mają wysoki poziom tych hormonów. Gdy młode kobiety i mężczyźni spożywają dużo kofeiny, pozostaje ona w ich organizmach przez długi czas, stymuluje układ nerwowy, co prowadzi do jego nadmiernego pobudzenia, wyjaśnia Begdache.
      Naukowcy przyjrzeli się też różnicom pomiędzy płciami. W czasie wielu przeprowadzonych dotychczas badań zauważyłam, że dieta w mniejszym stopniu wpływa na zdrowie psychiczne mężczyzn niż kobiet. Mężczyznom do zachowania dobrego zdrowia psychicznego wystarczy nieco zdrowej diety. Problemy pojawiają się u nich dopiero wtedy, gdy w dużej mierze żywią się fast-foodami. Kobiety zaś naprawdę muszą spożywać całe spektrum zdrowych pokarmów i uprawiać aktywność fizyczną, by zachować dobrostan psychiczny, wyjaśnia uczona.
      Begdache podkreśla, że obecne zalecenia dietetyczne są konstruowane wyłącznie pod kątem zdrowia fizycznego, brak jest zaleceń dla zdrowia psychicznego. Uczona ma nadzieję, że im więcej będzie badań podobnych do tych, jakie ona przeprowadziła, zalecenia będą korygowane pod kątem zachowania zdrowia psychicznego.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach Nutrients.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...