Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Po 4 latach wytężonych badań naukowcy z Indian Institute of Technology w Kharagpur zakończyli prace nad męskim środkiem antykoncepcyjnym. Nie wymaga on interwencji chirurgicznej, np. podwiązania nasieniowodów, i działa przez ok. 10 lat. Wystarczy jeden zastrzyk.

Preparat nie wywołuje dużych zmian fizjologicznych, lecz hamuje zdolność plemników do zapładniania. Wcześniej naukowcy na całym świecie zajmowali się szczepionkami, które bazowały na zjawisku niepłodności immunologicznej. W organizmie kobiety lub mężczyzny miały w założeniu powstawać przeciwciała przeciwplemnikowe, które uniemożliwiałyby połączenie jaja z męską komórką rozrodczą.

Technologia hinduskiego zespołu, którego pracom przewodniczył doktor Sanjoy Guha, jest już gotowa do komercjalizacji. Jej zakupem interesują się koncerny farmaceutyczne, także te zachodnie.

Oczywiście, cena będzie wysoka. Otrzymywaliśmy propozycje od zagranicznych firm, ale odrzucaliśmy je, ponieważ chcemy, by nabywca pochodził z Indii – opowiada Partha Pratim Chakra-borty, dziekan Wydziału Badań Sponsorowanych i Doradztwa Przemysłowego. Na realizację projektu rząd wydał ok. 2,5 mln dolarów.

Wkrótce zostaną najprawdopodobniej ujawnione szczegóły odkrycia badaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

4 lata pracy i czas działania szacowany na 10 lat? Oj, na tak pochopnym myśleniu można się przejechać i jako klient, i jako producent... Ale poczekamy, zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guardian

Jeżeli jest to kwestia jednej szczepionki, to nawet jeżeli miałoby to działać przez rok, znajdzie to popyt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy od efektów ubocznych. Jedyna stosowana dotychczas długotrwała antykoncepcja (kobieca), czyli Depo Provera, ma koszmarne efekty uboczne - od całkowitej utraty płodności przez przedłużone działanie po krwawienia z dróg rodnych. A do tego silny negatywny wpływ na libido (wszak nie po to się bierze leki antykoncepcyjne, żeby nie mieć ochoty na seks). Jeżeli ten specyfik będzie łagodniejszy, to rzeczywiście może mieć szansę na rynku. Choć ja i tak skłaniam się raczej ku wierze w sukces szczepionek antyplemnikowych albo skierowanych przeciw gonadotropinie kosmówkowej, tym bardziej, że ich wpływ na organizm jest praktycznie zerowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

po Depo Provera płodność wraca po 3 miesiącach, nie zawsze obniża libido największym minusem metody jest to, że nie da się jaj cofnąć - skutki uboczne dokuczają przez 3 mies.

Męska antykoncepcja, według prognoz, będzie wywoływać nastroje depresyjne i wymagać podawania dodatkowo testosteronu

Share this post


Link to post
Share on other sites

po Depo Provera płodność wraca po 3 miesiącach

Zgodnie z ulotką tak... w rzeczywistości wcale tak lekko nie jest. Bywa, że kobietom nie wraca płodność nawet przez dwa lata.

 

nie zawsze obniża libido

To fakt, nie zawsze.

 

Męska antykoncepcja, według prognoz, będzie wywoływać nastroje depresyjne i wymagać podawania dodatkowo testosteronu

Póki co nie wiadomo, jak dokładnie działa ten lek, więc jest trochę za wcześnie na takie oceny. Zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

z testosteronem chyba rzeczywiście moj błąd.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,,wid,8291234,wiadomosc.html?ticaid=11a51

ale sprawa już nie najświeższa.

Panowie mają również inne możliwości - Efektem są blokady nasieniowodów.wropowadza sie do nich rozne przedmioty np.druciki miedziane, nici (nylonowe, jedwabne) lub zastawki ze zlota i stali, by oslabic plemniki i zachamowac ich wedrowke ku wolnosci.w tym samym celu instaluje sie na nasieniowodach klamerki tantalowe. do bardziej wymyslnych metod nalezy razenie plemnikow...pradem, za sprawa chipsa zainstalowanego w nasieniowodzie, podlaczonego do miniaturowej bateryjki. ta metoda na szczescie nie opuscila scian laboratorium. znacznie bardziej zaawansowana jest amerytkanska metoda intra vas device (IVD) testowana obecnie na ochotnikach. polega na umiesczeniu w kazdym z nasieniowodow dwoch ,miekkich zatyczek- jesli plemniki omina pierwsza przeszkode, zatrzymuja sie na drugiej. jak wykazaly testy na malpach, bedzie metoda owracalna w przeciwienstwie do sterylizacji.W finalna faze wchodzi metoda ktora od kilku lat testuje sie z Indiach. RISUG polega na wstrzyknieciach do nasieniowodu substancji SMA po 72 godzinach tworzy ona na nablonkuotoczke ladunkow elektrycznych ktore rozrywaja blony komorkowe plemnikow przeplywajacych przez nasieniowod. metoda jest bezpieczna,tania, prosta i skuteczna.dziala nieprzerwalnie przez 10,15 lat. a w razie potrzeby mozna przewrocic plodnosc przeplokujac nasienowody.te mechaniczne metody maja stac sie alternatywa dla prezerwatyw bo meska pigulka to piesn przyszlosci

No i jeszcze olej z bawełny latach 50-tych w Chinach kobiety przestaly rodzic poniewaz stosowano z biedy ten olej.wplywalo to na plodnosc mezczyzn (raczej na jej brak) lecz u 30% mezczyzn plodosc nie powrocila. Ciekawe, czy można kupić w "zdrowej żywności" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za sporą dozę informacji, trzeba będzie to sobie gdzieś zapisać ;) Chciałbym tylko zauważyć, że większość z wspomnianych przez Ciebie metod to techniki stosunkowo inwazyjne, wymagające bezpośredniej interwencji chirurgicznej w obrębie genitaliów. To niestety bardzo istotna wada i moim zdaniem może stać się barierą dla rozpowszechnienia niektórych spośród wymienionych sposobów antykoncepcji, szczególnie w krajach Trzeciego Świata.

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Oczywiście, cena będzie wysoka.

No tak... jeżeli przez x czasu nie będziesz kupował prezerwatyw, to musisz tu nadrobić płatnością ;D

A tak przy okazji... bogata oferta tych środków. Czy wy Panowie powilibyście sobie wstrzyknąć jakieś g. do organizmu, albo wszczepić jakiś chip?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego od razu g. ? Nie mówię, że z góry uważam ten lek za bezpieczny, ale myślę, że szczególnie w krajach Trzeciego Świata metoda trwałej antykoncepcji może być bardzo potrzebna w niektórych sytuacjach. Zresztą tak jak pisałem, ja osobiście skłaniam się ku szczepionkom, ale te niestety dotyczyłyby pań i miały niestety działanie potencjalnie dożywotnie.

 

btw. mam pytanie do Dada Die o tajemniczą metodę RISUG: jak ma się jej stosowanie do naturalnego złuszczania się naskórka? w jaki sposób rozwiązano ten kłopot? Na chłopski rozum taka błona powinna blokować usuwanie zużytych komórek naturalną drogą, tj. wraz ze strumieniem przepływającego nasienia. Wiesz coś może na ten temat?

Share this post


Link to post
Share on other sites

błona śluzowa nasieniowodu pokryta jest nabłonkiem dwurzędowym niezłuszczającym się, ale jestem pewna czy dokładnie o to chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh, z histologii akurat zawsze byłem kiepski. Z drugiej jednak strony ciężko mi uwierzyć, że przez 10 lat nie jest potrzebne usunięcie martwych komórek - wobec tego w grę wchodzi najprawdopodobniej apoptoza i fagocytoza przez otaczające komórki. Ciekawe, ciekawe... fajnie, że się pojawiłaś na forum ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ponieważ chcemy, by nabywca pochodził z Indii - opowiada Partha Pratim Chakra-borty, dziekan Wydziału Badań Sponsorowanych i Doradztwa Przemysłowego. Na realizację projektu rząd wydał ok. 2,5 mln dolarów

 

Proszę, jaki przykład patrioty-cznego myślenia. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zobaczymy, co będzie dalej. Inicjatywa bardzo szlachetna, lecz 2,5 mln dolarów to niestety wciąż za mało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wobec tego w grę wchodzi najprawdopodobniej apoptoza i fagocytoza przez otaczające komórki.

apoptoza raczej nie (ale mogę się mylić) co do fagocytozy nie wiem ale spytam eksperta ;)

Abstrahując od tematu problem apoptozy można by na forum poruszyć, bardzo ciekawe zjawisko, moim zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wobec tego w grę wchodzi najprawdopodobniej apoptoza i fagocytoza przez otaczające komórki.

apoptoza raczej nie (ale mogę się mylić) co do fagocytozy nie wiem ale spytam eksperta ;)

Jakie widzisz inne opcję usuwania zużytych komórek? Fagocytoza "sama z siebie", bez wcześniejszej apoptozy, też raczej rzadko zachodzi. Przeważnie fagocytowane są o ile wiem dopiero ciałka apoptotyczne, a nie całe komórki. Za to zdania eksperta chętnie posłucham, bo tak jak mówię, z histologii jestem cieniutki.

 

Abstrahując od tematu problem apoptozy można by na forum poruszyć, bardzo ciekawe zjawisko, moim zdaniem.

Hehe, jak będą newsy ze świata, które można zamieścić w Kopalni, to i artykuły się pewnie pojawią ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Bioinżynierowie z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa opracowali płynny materiał – kompozyt cząsteczek naturalnych i syntetycznych – który może pomóc w odtworzeniu uszkodzonej tkanki miękkiej. Wstrzykuje się go pod skórę, a następnie utwardza za pomocą światła. Naukowcy porównują to do zestalania galaretki w formie po spadku temperatury (Science Translational Medicine).
      Na razie Amerykanie przeprowadzili wstępne badania na szczurach i ludziach. Rezultaty okazały się naprawdę zachęcające, ale wynalazek nie nadaje się jeszcze do rutynowego stosowania w klinikach.
      Implantowane materiały biologiczne mogą naśladować fakturę tkanki miękkiej, ale są zazwyczaj szybko rozkładane przez organizm. Materiały syntetyczne bywają bardziej stałe, ale układ odpornościowy je odrzuca i przeważnie nie łączą się dobrze z otaczającą naturalną tkanką. Nasz materiał kompozytowy, z biologicznym komponentem zwiększającym kompatybilność z ciałem i syntetycznym odpowiadającym za wytrzymałość, łączy najlepsze cechy obu światów – podkreśla dr Jennifer Elisseeff.
      Amerykanie połączyli kwas hialuronowy (HA), który nadaje naszej skórze elastyczność, oraz poli(tlenek etylenu), w skrócie PEG. Wybrany przez nich polimer jest już z powodzeniem stosowany jako składnik kleju chirurgicznego. Dzięki temu wiadomo, że nie wywołuje ostrych reakcji układu odpornościowego.
      Dzięki wykorzystaniu energii światła powstają wiązania między molekułami PEG, a w środku zostaje uwięziony kwas hialuronowy. Co ważne, implant zachowuje swój kształt i nie wycieka. Aby uzyskać jak najlepszy kompozyt PEG-HA, naukowcy wstrzykiwali pod skórę i do mięśni grzbietu szczurów mieszanki różnych stężeń obu substancji. Następnie operowane miejsce oświetlano zieloną diodą LED. Właściwości implantu oceniano po 47 i 110 dniach za pomocą rezonansu magnetycznego, a później usuwano. Bezpośrednie pomiary i MRI wykazały, że implanty utworzone z najwyższego stężenia PEG oraz HA zachowywały pierwotne rozmiary, podczas gdy implanty z samego HA kurczyły się z biegiem czasu.
      Bezpieczeństwo i trwałość implantów PEG-HA testowano także przez 3 miesiące na 3 ochotnikach, którzy przeszli abdominoplastykę. Pod skórę brzucha wstrzyknięto im ok. 5 kropel PEG-HA lub samego kwasu hialuronowego. Żaden z pacjentów nie był hospitalizowany ani nie zmarł w związku z 8-mm implantem. Wspominali oni jednak o odczuwaniu gorąca i bólu podczas utwardzania. Po 12 tygodniach od zabiegu rezonans nie wykazał zmniejszenia się implantu. Po jego usunięciu i obejrzeniu okolicznych tkanek okazało się, że rozwinął się lekki-umiarkowany stan zapalny, związany z obecnością leukocytów określonego typu. Naukowcy ujawnili, że podobna reakcja zapalna wystąpiła u szczurów, ale u gryzoni i ludzi zaangażowały się w nią inne białe krwinki. Członkowie zespołu Elisseeff uważają, że jest to związane z wykorzystaną tkanką docelową: u ludzi implanty utworzono w obrębie brzucha, a u szczurów w mięśniach grzbietu. Nadal musimy ocenić trwałość i bezpieczeństwo naszego materiału w innych ludzkich tkankach, takich jak mięśnie czy mniej otłuszczone regiony pod skórą twarzy, by zoptymalizować kompozyt wykorzystywany w różnych procedurach. Amerykanie wiążą największe nadzieje z wykorzystaniem PEG-HA do rekonstrukcji twarzy.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      O sepsie mówi się w mediach sporo. Ostatnio lekarze zyskali sprzymierzeńca w walce z nią, który – choć wydaje się niepozorny – może nie tylko zapobiec wystąpieniu zespołu objawów zakażenia, ale również cofnąć już istniejące symptomy posocznicy. Jest nim witamina C.
      W przebiegu sepsy dochodzi do naprzemiennego krzepnięcia krwi i rozpuszczania skrzepów (zespołu rozsianego wykrzepiania wewnątrznaczyniowego). Wskutek tego pojawiają się zatory wewnątrz naczyń, które blokują dopływ krwi do kluczowych narządów, prowadząc do ich niewydolności. Dr Karel Tyml z Uniwersytetu Zachodniego Ontario ujawnia, że ze względu na brak skutecznego leczenia umiera ok. 40% chorych z zaawansowaną posocznicą.
      Sepsa ma wiele aspektów, przez ostatnie 10 lat my skupiliśmy się jednak na jednym – czopowaniu naczyń włosowatych. Zatkane kapilary uniemożliwiają dostarczanie tlenu i składników odżywczych do tkanki narządów i zahamowują usuwanie produktów przemiany materii. Ostatecznie może dojść do niewydolności i śmierci organu. Laboratorium doktora Tymla jako pierwsze wykryło zjawisko zatykania za pomocą mikroskopii intrawitalnej.
      Jak wynika z ostatniej publikacji Kanadyjczyka, za czopowanie kapilar w sepsie odpowiadają przede wszystkim stres oksydacyjny i aktywacja kaskady krzepnięcia krwi. Jego ekipa odkryła, że pojedyncza duża dawka witaminy C, wstrzyknięta na wczesnym etapie zakażenia, nie dopuszcza do zamykania światła kapilar. Co więcej, zademonstrowano, że opóźniona iniekcja dużej dozy kwasu askorbinowego przywraca przepływ krwi przez zaczopowane wcześniej naczynia włosowate.
      Nasze badania na myszach wykazały, że zarówno wczesna, jak i odroczona iniekcja z witaminy C zwiększa znacząco szanse na przeżycie. Korzystne efekty pojedynczego zastrzyku utrzymują się i zapobiegają zatykaniu naczyń kapilarnych przez 24 godziny.
      Akademikom z Uniwersytetu Zachodniego Ontario bardzo zależy na sprawdzeniu, czy opisane wyniki przekładają się na ludzi. "Witamina C jest tania i bezpieczna. Wcześniejsze studia wykazały, że może być podawana dożylnie bez efektów ubocznych" – podsumowuje Tyml.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojedyncza dawka ketaminy – substancji wykorzystywanej w znieczulaniu przedoperacyjnym zwierząt i stosowanej jako narkotyk przez ludzi, zwłaszcza gości klubów nocnych – w ciągu kilku godzin eliminuje objawy depresji, a efekt utrzymuje się nawet przez 10 dni.
      Naukowcy zauważyli, że ketamina, nazywana też "Special K" lub, ze względu na grupę, w jakiej jest rozpowszechniona, "dziecięcą heroiną", sprawdza się także u osób, którym nie pomogły wypróbowywane przez lata inne metody terapii. Studium przeprowadzone w Connecticut Mental Health Centre zademonstrowało, że metoda ketaminowa jest skuteczna u 70% pacjentów z depresją oporną na leczenie. Niezwykłe jest to, że anestetyk dysocjacyjny działa tak szybko, ponieważ większość przepisywanych obecnie leków przeciwdepresyjnych daje zauważalne efekty po kilku tygodniach, a nawet miesiącach, w dodatku przy systematycznym codziennym zażywaniu.
      Badacze zauważyli, że po wstrzyknięciu szczurom ketaminy objawy obniżonego nastroju znikają w ciągu kilku godzin od pierwszej iniekcji. Okazało się też, że narkotyk odnawia uszkodzone przez stres synapsy w mózgu.
      Profesor Ronald Duman z Uniwersytetu Yale, którego artykuł ukazał się właśnie w piśmie Science, stwierdził, że ketamina działa na układ nerwowy inaczej od tradycyjnych medykamentów i bazuje na synaptogenezie, czyli szybkim tworzeniu nowych połączeń między neuronami. Nic więc dziwnego, że akademik zachwyca się jej potencjałem. Dotąd zastosowanie kliniczne tego związku było ograniczone ze względu na wywoływane przez niego zmiany percepcji i świadomości. By tego uniknąć, należy pamiętać o aplikowaniu chorym z depresją niewielkich dawek.
      George Aghajanian, współautor opisywanego badania, przestrzega, że przed wprowadzeniem do obiegu, należy przeprowadzić dalsze analizy i modyfikacje. Zrozumienie mechanizmu leżącego u podłoża antydepresyjnego efektu ketaminy pozwoli nam zaatakować problem na wiele różnych sposobów w ramach szlaku sygnałowego mTOR [kinazy serynowo-treoninowej mTOR]. U gryzoni ketamina zwiększała stężenie synaptycznych białek sygnałowych, a także liczbę synaps w korze przedczołowej. Amerykanie wykazali też, że blokowanie szlaku sygnałowego mTOR hamowało zdolność ketaminy do wywoływania synaptogenezy i odpowiedzi behawioralnej (depresja nadal się utrzymywała).
      Inni eksperci przypominają, że ketamina jest silnie uzależniającym narkotykiem i stosując ją, należy zachować ostrożność.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chorzy z cukrzycą typu 1. muszą sobie codziennie robić zastrzyki z insuliny. Niewykluczone jednak, że dzięki specjalistom z Narodowego Instytutu Immunologii w New Delhi będą się mogli wkrótce ograniczyć do jednej iniekcji raz na kilka tygodni, a nawet miesięcy.
      Hindusi zakończyli właśnie 2-letni okres testów na zwierzętach, m.in. myszach i królikach. Wykazali, że lek o nazwie SIA-II umożliwia wolne wydzielanie insuliny i w przypadku szczurów pozwala utrzymać minimalny poziom hormonu aż przez 120 dni.
      Anoop Misra, dyrektor Oddziału Cukrzycy w stołecznym Fortis Hospitals, powiedział w wywiadzie udzielonym AFP, że zastrzyki wykonywane raz na tydzień nie są novum, a badania na tym polu przynoszą dobre rezultaty, lecz iniekcje raz na miesiąc to prawdziwy przełom i pole do popisu dla pionierów.
      Tak długi czas kontrolowania cukrzycy za pomocą jednego rezerwuaru insuliny to całkowita nowość, ale trzeba mieć na uwadze, że na razie rozwiązanie sprawdziło się jedynie na modelu zwierzęcym.
      Avadhesha Surolia, dyrektor Narodowego Instytutu Immunologii i jeden z autorów artykułu nt. SIA-II, poinformował gazetę Mint, że licencja na technologię należy do firmy Life Science Pharmaceuticals ze stanu Connecticut. Podpisanie porozumienia nazywa jedną z największych transakcji licencyjnych w dziejach instytucji akademickich z Indii.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kanji Takada, profesor farmakokinetyki z Uniwersytetu Farmaceutycznego w Kioto, opracował nową, ponoć całkowicie bezbolesną, metodę dostarczania zastrzyków i szczepionek. Japończyk stworzył rodzaj okrągłego plastra o średnicy 1,5 cm, który zawiera 300 mikroigieł.
      Urządzenie nie przebija skóry właściwej. Igiełki zanurzają się zaledwie na głębokość 0,5 mm, a następnie rozpuszczają się, uwalniając lek. Pacjent nie odczuwa żadnego dyskomfortu, nie pojawia się też krwawienie.
      Takada pracował nad swoim wynalazkiem przez 6 lat. Jego poprzednicy eksperymentowali z igłami z cukrów, ale ich wysiłki spełzły na niczym, bo ulegały one degradacji dopiero w temperaturze powyżej 100 stopni. To dlatego profesor zastąpił cukier polimerem, który rozpuszcza się w wodzie po przyciśnięciu do naskórka. Następnie szczepionka wchłania się do układu krążenia.
      Testy wykazały, że metoda dostarczania preparatu nie wpływa niekorzystnie na jego skuteczność. System Takady trafi do szpitali Kraju Kwitnącej Wiśni już w ciągu najbliższych dwóch lat.
×
×
  • Create New...