Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Chcąc sobie zrobić idealne selfie, turysta zniszczył palce u stóp 216-letniej figury

Recommended Posts

Austriacki turysta, który w zeszłym tygodniu podczas wycieczki z okazji urodzin chciał sobie zrobić idealne selfie z wzorowaną na Paulinie Bonaparte 216-letnią figurą Wenus, uszkodził kilka palców u stóp postaci. Nie powiadamiając nikogo, uciekł z miejsca zdarzenia. Uszkodzenia dostrzegli strażnicy z Muzeum Antonia Canovy, którzy wszczęli alarm.

Mężczyzna przysiadł przy figurze półleżącej kobiety i mocno się ku niej pochylił. W pewnym momencie gwałtownie wstał, przyjrzał się okolicom stóp postaci i zaczął się nerwowo kręcić po sali.

W ramach środków bezpieczeństwa przedsięwziętych ze względu na pandemię Muzeum wymaga, by turyści spoza Włoch wpisywali się na listę. W połączeniu z nagraniem z kamer monitoringu udało się więc zidentyfikować wandala jako 50-letniego Austriaka.

Karabinierzy skontaktowali się z jego żoną, która wybuchła płaczem i przyznała, że doszło do wypadku. Sąd z Treviso ma zdecydować, jaką mężczyzna poniesie karę.

Nasze dziedzictwo musi być chronione. Odpowiedzialne zachowanie w muzeum [...] to nie tylko obywatelski obowiązek, ale i przejaw poszanowania dla naszej historii i kultury, które powinny być przekazane następnym pokoleniom.

Nie ma zgodności co do liczby uszkodzonych palców: część źródeł wspomina o 2, a część o 3. Przedstawiciele Muzeum dodają, że poza tym ucierpieć mogła postawa gipsowej figury. Kwestia ta jest badana przez specjalistów.

Figura powstała w 1804 r. Podczas bombardowania w ramach pierwszej bitwy o Monte Grappę została ona poważnie uszkodzona. W 2004 r. konserwatorzy przymocowali głowę, a także naprawili zniszczenia ubioru, dłoni i stóp.

Moira Mascotto, dyrektorka Museo Antonio Canova, podkreśla, że dzieło zostanie odnowione. Na szczęście znaleźliśmy odłamane fragmenty. To nam bardzo pomoże w rekonstrukcji.

Dzieło jest częścią gipsoteki Muzeum Canovy w Possagno, gdzie zgromadzono gipsowe modele/odlewy dla marmurowych rzeźb neoklasycystycznego twórcy. Posąg Wenus (Venus Victrix), do którego pozowała Paulina Bonaparte, znajduje się w Rzymie, w Galerii Borghese.

Warto dodać, że w gipsotece wystawiany jest również gipsowy model dla rzeczywistych rozmiarów marmurowej rzeźby Jerzego Waszyngtona. W 1815 r. została ona zamówiona przez Karolinę Północną. Canova skończył dzieło w roku 1820. Figurę zainstalowano w rotundzie siedziby władz stanu 24 grudnia 1821 r. Budynek North Carolina State House i statuę zniszczył pożar, który wybuchł 21 czerwca 1831 r. To jedyna praca Canovy stworzona dla USA.

Oprócz gipsoteki na muzeum składa się dom, w którym urodził się artysta (Casa natale di Antonio Canova). Mieści się w nim galeria sztuki z licznymi pamiątkami. W 1799 r. Canova posadził sosnę pinię, którą nadal można podziwiać w tutejszych ogrodach.

Canova działał głównie w Rzymie. Jest autorem grobowców papieży Klemensa XIII i Klemensa XIV, a także licznych popiersi portretowych.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po latach rozmów zerwano negocjacje, których celem było utworzenie największego na świecie muzeum Pabla Picassa i jego drugiej żony Jacqueline Roque. Muzeum miało powstać w byłym klasztorze dominikanów w Aix-en-Provence. Projekt był pilotowany przez Catherinę Hutin-Blay, córkę Jacqueline z pierwszego małżeństwa.
      Hutin-Blay odziedziczyła po swojej metce kolekcję dzieł Picassa. W planowanym Musée Jacqueline et Pablo Picasso miało znajdować się około 1000 dzieł Picassa. Instytucja miała mieć 1500 metrów kwadratowych  powierzchni, w tym 1000 metrów kwadratowych wystaw stałych i 500 m2 wystaw czasowych.
      Właścicielem zbudowanego w XIII wieku klasztoru dominikanów jest obecnie miasto Aix-en-Provence. W grudniu 2017 roku rada miasta zagłosowała za sprzedażą pustych obecnie budynków klasztornych oraz przylegającego do nich ambulatorium kościelnego firmie Madame Z, której właścicielką jest Hutin-Blay. Zaproponowano cenę 11,5 miliona euro. To był dobry moment, by rozpocząć negocjacje z firmą Madame Z, mówi burmistrz Maryse Jossains Masini. Co prawda rządowa agencja France Domaines wyceniła budynki na 12,2 miliona euro, jednak rada stwierdziła, że obniżka ceny jest uzasadniona ważnym interesem społecznym.
      Teraz pani burmistrz poinformowała w mediach społecznościowych, że po czterech latach negocjacji rozmowy zerwano. Joissains Masini napisała, że rada spełniła wiele warunków, w tym zaproponowała obniżenie ceny i negocjowała z diecezją w sprawie korytarza łączącego klasztor ze znajdującym się obok kościołem św. Magdaleny. W zamian, jak poinformowała burmistrz, miasto domagało się, by w umowie sprzedaży budynków znalazł się zapis gwarantujący, że miejsce to pozostanie muzeum przez co najmniej 15 lat. Nie mogliśmy ryzykować, że wkrótce po sprzedaży jego przeznaczenie się zmieni lub zostanie ono sprzedane dalej. Pani Hutin-Blay miała podobno odrzucić możliwość umieszczenia takiej klauzuli w umowie, przez co negocjacje zerwano.
      Pani burmistrz zapewnia, że jeśli Hutin-Blay zgodzi się dać 15 gwarancję istnienia muzeum Pabla Picassa, to miasto z przyjemnością wróci do negocjacji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wenus jest wciąż aktywną geologicznie planetą. Takiego odkrycia dokonali naukowcy z University of Maryland (UMD) i Instytutu Geofizyki Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologicznego w Zurichu (ETH Zurich), którzy zidentyfikowali 37 niedawno aktywnych struktur wulkanicznych na Wenus.
      Po raz pierwszy możemy wskazać na konkretne struktury i stwierdzić, że mamy do czynienia z aktywnym wulkanem, może uśpionym, ale na pewno nie wygasłym, mówi profesor Laurent Montesi z UMD. Nasze badania zmieniają pogląd na Wenus, która dotychczas była uznawana za generalnie nieaktywną planetę, na taką, której wnętrze ciągle żyje i zasila wiele aktywnych wulkanów.
      Naukowcy od pewnego czasu wiedzą, że powierzchnia Wenus jest młodsza niż powierzchnia Marsa czy Merkurego. Dowodami na aktywne wnętrze Wenus jest istnienie koron, czyli wzniesień pochodzenia wulkanicznego. Sądzono jednak, że to dowód na dawną aktywność, a od czasu powstania koron Wenus ostygła, a jej powierzchnia stała się na tyle sztywna, że gorący materiał z wnętrza nie jest w stanie jej przebić.
      Autorzy najnowszych badań wykorzystali zaawansowane modele numeryczne dotyczące aktywności termo-mechanicznej pod powierzchnią planety do stworzenia trójwymiarowej symulacji tworzenia się koron w wysokiej rozdzielczości. To zaś pozwoliło na zidentyfikowanie cech charakterystycznych niedawno powstałych koron. Następnie uczeni porównali swoje wyniki ze strukturami obserwowanymi na powierzchni Wenus i stwierdzili zróżnicowanie koron ze względu na ich wiek.
      Byliśmy w stanie zidentyfikować wiele etapów ewolucji koron i zdefiniować te ich cechy, które są obecne jedynie wśród ostatnio aktywnych koron. Dzięki temu możemy stwierdzić, że co najmniej 37 koron było ostatnio aktywnych, mówi Montesi.
      Te aktywne korony skupiają się w kilku różnych obszarach planety, co może dostarczać pewnych wskazówek na temat jej wnętrza. Takie badania mogą przydać się podczas planowania misji na Wenus, takich jak planowana na 2032 rok europejska EnVision. Dzięki nim będziemy wiedzieli, gdzie najlepiej umieścić instrumenty naukowe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W RPA odkryto nieznany dotychczas gatunek dinozaura. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że odkryto go... w muzeum. Liczące sobie 200 milionów lat szczątki przeleżały na wystawie 30 lat. Zakwalifikowano je jako szczątki dinozaura z gatunku Massospondylus.
      Teraz jednak szczegółowa analiza szkieletu, w skład którego wchodzi m.in. niemal kompletna czaszka, wykazały, że to nie tylko nieznany gatunek, ale też przedstawiciel nowego rodzaju.
      Ngwevu intloko, bo tak nazwano gatunek, w języku Xhosa oznacza „szara czaszka”. Zwierzę mierzyło około 4 metrów i mogło ważyć nawet 300 kilogramów. Chodziło na tylnych łapach, miało beczkowaty tułów, długą szyję i niewielką czaszkę. Gatunek był prawdopodobnie głównie roślinożerny, jednak czasami mógł zjadać małe zwierzęta.
      Niemal kompletny szkielet Ngwevu intloko wykopano w 1978 roku na farmie w pobliżu Fouriesburga. Trafił on do kolekcji Instytutu Studiów nad Ewolucją będącego częścią University of the Witwatersrand. Niektórzy z nas podejrzewali, że to może być inny gatunek. Przede wszystkim dlatego, że czaszka Ngwevu jest znacznie szersza i bardziej przypomina skrzynię niż czaszka Massospondylusa, która jest węższa i proporcjonalnie wyższa, mówi Paul Barrett. Jako, że szkielety Massospondylusa są łatwo dostępne, naukowcy mieli do dyspozycji wiele szkieletów w różnym wieku, które wykorzystali do porównań. Mogliśmy dzięki temu wykluczyć, że różnice w wyglądzie szkieletu wynikają z wieku osobnika, mówi drugi z badaczy, Kimberley Chapelle.
      Z badań wynika, że Ngwevu intloko był dorosłym osobnikiem, żył około 10 lat i był mniejszy niż mierzące 5–6 metrów dorosłe okazy Massospondylusa. Ngwevu intloko był spokrewniony z zauropodami. Prawdopodobnie jego najgroźniejszym wrogiem był Dracovenator.
      Ten dinozaur ukrywał się na widoku. Rozpoznaliśmy go dzięki szczegółowym porównaniom z innymi okazami w muzeum. To pokazuje, że nawet dobrze zbadane zbiory muzealne mogą ukrywać niespodziankę, mówi Barrett.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Muzeum w Elne, które gromadzi prace malarza Étienne'a Josepha Mathieu Terrusa, odkryło, że co najmniej 82 dzieła ze 140 to falsyfikaty.
      Muzeum przez 20 lat kupowało obrazy, akwarele i rysunki Terrusa. W sumie wydano na nie ok. 160 tys. euro. Zastrzeżenia co do ich autentyczności pojawiły się dopiero ostatnio, gdy przy okazji remontu budynku do kolekcji dopuszczono historyka sztuki Erika Forcadę. Specjalista zauważył ponoć, że niektóre z uwiecznionych budynków powstały dopiero po śmierci artysty. Później było już tylko gorzej. Gdy przesunąłem rękawiczką po sygnaturze malarza na jednym z obrazów, podpis się zmazał. [...] [Oprócz tego] bawełniany podkład nie pasuje do kanw używanych przez Terrusa. Występują też pewne anachronizmy.
      Podejrzenia Forcady zostały potwierdzone przez zespół ekspertów.
      Burmistrz Elne Yves Barniol stwierdził, że odkrycie go zszokowało i że dołoży wszelkich starań, by doprowadzić winnych przed oblicze sądu. Étienne Terrus był świetnym malarzem. Był częścią społeczności, był naszym malarzem.
      Terrus urodził się 22 września 1857 r. w Elne. W wieku 17 lat wyjechał do Paryża na studia, ale wkrótce powrócił do rodzinnej miejscowości. To tu stworzył większość swoich dzieł. Terrus jest uważany za jednego z prekursorów fowizmu. Muzeum ku jego czci rozpoczęło swoją działalność w 1994 r. Wydaje się, że padło ono ofiarą gangu, który specjalizuje się w malarzach katalońskich.
      Obecnie sfałszowane dzieła znajdują się w policyjnym depozycie. Śledczy przyglądają się przemytowi obrazów innych artystów w regionie.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japońska agencja kosmiczna JAXA poinformowała, że sondzie Akatsuki nie udało się wejść na orbitę Wenus. Zadaniem wystrzelonego w maju bieżącego roku urządzenia jest zebranie danych na temat atmosfery tej planety. Japońscy naukowcy chcieliby się dzięki temu dowiedzieć więcej na temat powstania Ziemi oraz zmian klimatycznych.
      Akatsuki miała zostać umieszczona na eliptycznej orbicie przebiegającej na wysokości od 300 do 80 000 kilometrów nad powierzchnią Wenus.
      Powołaliśmy już zespół śledczy, który ma zbadać przyczyny niepowodzenia i opracować instrukcje, dzięki którym taka sytuacja się nie powtórzy. Zaktualizujemy także nasze plany wprowadzenia satelity na orbitę tak, by za sześć lat, gdy Akatsuki znajdzie się najbliżej Wenus, dokonać ponownej próby wprowadzenia jej na orbitę - oświadczyła JAXA.
      Po wejściu na orbitę sonda miała pozostać na niej przez dwa lata.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...