Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Wielu roślinom leczniczym zagraża wyginięcie. Ponad połowa przepisywanych obecnie leków bazuje na związkach znalezionych pierwotnie właśnie w roślinach. Organizacja Botanic Gardens Conservation International (BGCI) obawia się o ich los. Zdaniem ekspertów, remedia na AIDS czy nowotwory mogą nie być nigdy wynalezione, bo nadmierna eksploatacja i wylesianie wcześniej zrobią swoje...

BGCI reprezentuje ogrody botaniczne ze 120 państw świata. Ostatnio przeprowadzono sondaż, w którym wzięło udział ponad 600 członków stowarzyszenia i specjalistów z wiodących uniwersytetów. Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało im się stworzyć listę 400 roślin, którym zagraża wyginięcie. A oto niektóre z nich:cis – z jego kory otrzymuje się taksol, alkaloid o szeroko wykorzystywanym działaniu cytostatycznym. Aby wyprodukować jedną dawkę leku, potrzeba aż 6 ok. 100-letnich drzew. Zawartość tak poszukiwanej substancji w drewnie wolno rosnącego cisa to tylko 0,005-0,006%.Hoodia gordonii – sukulent występujący w RPA i Namibii. Ze względu na intensywne badanie i wykorzystywanie właściwości zmniejszania łaknienia prawie nie rośnie w naturze. Można go za to znaleźć na wielu stronach internetowych z adnotacją: "Doskonały środek na odchudzanie".Magnolia – widmo zagłady zagraża połowie gatunków magnolii, głównym powodem jest w tym przypadku wylesianie. W korze tych krzewów i drzew występuje honokiol, od 5 tys. wykorzystywany w medycynie chińskiej do leczenia nowotworów, zwalczania demencji i opóźniania początku chorób serca.Krokus (szafran) wiosenny – starożytni Grecy i Rzymianie wykorzystywali go jako truciznę, współcześnie jest cenionym lekarstwem na dnę. Odkryto też, że pomaga w terapii białaczki.Wiele ze związków pozyskiwanych pierwotnie z roślin wytwarza się obecnie w laboratorium. Zupełnie inaczej mają się jednak sprawy w społeczeństwach rozwijających się, które mogą powtórzyć nasze błędy. Ponad 5 mld ludzi nadal polega głównie na preparatach roślinnych.

Belinda Hawkins, autorka raportu z ramienia BGCI, podkreśla, że jeśli spadek liczebności populacji wymienionych roślin nie zostanie powstrzymany, zostaną zachwiane podstawy przyszłej opieki medycznej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tak to nie ruszy na pewno tych co są odpowiedzialni za tępienie pośrednie lub bezpośrednie tych gatunków. Przecież nasz "wspaniały" rozwój cywilizacyjny zostałby zachwiany, a do tego w żadnym wypadku nie wolno dopuścić :P heh

I nic tu nie pomogą żadne raporty ani apele do ludzi, dla których kasa to cel, a nie środek :)

To jak próba zatrzymania lawiny śnieżnej.

Przykro...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miejmy nadzieję, że chociaż hodowle zamknięte na potrzeby lecznictwa zostaną utrzymane...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielu roślinom leczniczym zagraża wyginięcie. Ponad połowa przepisywanych obecnie leków bazuje na związkach znalezionych pierwotnie właśnie w roślinach

- dodajmy przez zielarzy, wiedźmy , znachorów, szamanów.

 

Wiele ze związków pozyskiwanych pierwotnie z roślin wytwarza się obecnie w laboratorium. Zupełnie inaczej mają się jednak sprawy w społeczeństwach rozwijających się, które mogą powtórzyć nasze błędy. Ponad 5 mld ludzi nadal polega głównie na preparatach roślinnych.

 

- 5mld z 8mld i żyją bez medycyny w fartuchach i bez farmacji...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy odkryli prawdopodobną przyczynę lekooporności w leczeniu nowotworów jajnika paklitakselem – terpenowym alkaloidem wyizolowanym z kory cisa zachodniego. Wg nich, odpowiada za to mikroRNA-31.
      Dr Mohamed K. Hassan z Hokkaido University przeprowadził badania podczas pobytu na South Valley University w Egipcie. Wyniki studium jego zespołu zostały zaprezentowane na drugiej Międzynarodowej Konferencji Postępów w Badaniach nad Rakiem: Od Laboratorium do Kliniki.
      MikroRNA nie kodują białek, ale regulują ekspresję białek. Dlatego zidentyfikowanie mikroRNA jako czynnika odpowiedzialnego za chemiooporność jest de facto wskazaniem prawdziwej przyczyny mechanizmu.
      Nowotwory jajnika zazwyczaj reagują na chemioterapię paklitakselem, ale niekiedy linie komórkowe stają się na niego oporne. Współpracownicy Hassana przyjrzeli się różnym mikroRNA i stwierdzili, że wysiłki onkologów niweczy właśnie mikroRNA-31, którego rola polega na regulowaniu białka IFITM-1. W przyszłości zespół chce zweryfikować swoje spostrzeżenia na klinicznych próbkach nowotworów jajnika.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Emory zidentyfikowali w przypominających szyszki owocostanach magnolii związek zdolny do blokowania oporności nowotworów na chemioterapię. O swoim odkryciu informują w najnowszym numerze czasopisma Clinical Cancer Research.
      Lecznicze właściwości magnolii zaobserwowali już dawno temu lekarze z Chin i Japonii. Roślina była od stuleci stosowana jako składnik mieszanek leczniczych, jednak dopiero w ostatnich latach wyjaśniono, jaki składnik nadaje jej uzdrawiające właściwości. Zidentyfikowanym związkiem okazał się honokiol, którego skuteczność w blokowaniu rozwoju nowotworów u myszy potwierdzono w 2003 roku. Tym razem badacze donoszą o wyjaśnieniu mechanizmu działania substancji.
      Jak tłumaczy szef zespołu badającego potencjalny lek, dr Jack Arbiser, odkrycie sposobu oddziaływania honokiolu na komórki jest niezwykle istotne dla ustalenia dalszego kierunku badań: większa wiedza na temat działania honokiolu pozwoli nam na sprecyzowanie, jakimi nowotworami się zająć. Odkryliśmy, że związek jest wyjątkowo skuteczny w walce z nowotworami, w których doszło do aktywacji białek Ras.
      Wspomniana przez badacza rodzina protein to pierwsze w historii opisane onkogeny, czyli białka zdolne do zaburzenia funkcji komórek i wywołania nowotworu. Pełnią one istotną rolę w procesach takich, jak podziały komórek czy apoptoza, czyli programowana, samobójcza śmierć komórki. Nadmierna białek Ras aktywność prowadzi do unieśmiertelnienia komórek zwiększenia ich oporności na terapię przeciwnowotworową. Dokonane odkrycie jest niezwykle istotne, gdyż do tej pory nie była znana żadna substancja zdolna do selektywnego hamowania aktywności wspomnianych protein, nadmiernie pobudzonych w co trzecim nowotworze.
      Badania laboratoryjne na tzw. liniach komórkowych (są to precyzyjnie zdefiniowane komórki określonego typu, przeznaczone do hodowli laboratoryjnej) wykazały, że badana substancja jest zdolna do blokowania aktywacji enzymu, fosfolipazy D, przez białka Ras. Jest to niezwykle istotne, gdyż dochodzi wówczas do odcięcia dopływu sygnałów utrzymujących komórki nowotworowe przy życiu oraz zablokowania białkowych "pomp" usuwających chemioterapeutyki z komórek. Znacząco zwiększa to podatność komórek na działanie leków, co pozwala wierzyć w potencjalne zastosowanie honokiolu także w ciele pacjenta.
      Obecnie trwają starania o rozpoczęcie wstępnych testów nowej terapii na ludziach. Planowane jest podawanie honokiolu razem z tradycyjną chemioterapią w celu zbadania jego skuteczności jako leczenia wspomagającego chemioterapię.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pomarańczowe pomidory są zdrowsze od czerwonych. Mimo że czerwone zawierają dużo więcej likopenu, antyutleniacza, który odpowiada zarazem za ich barwę, specjalna odmiana pomarańczowych pomidorów obfituje w błyskawicznie przyswajaną przez nasz organizm formę likopenu.
      Naukowcy zauważyli, że po zjedzeniu spaghetti z sosem z pomarańczowych pomidorów Tangerine u raczących się nim osób znacznie wzrósł poziom likopenu we krwi. Chociaż czerwone pomidory zawierają dużo więcej likopenu niż ich pomarańczowa odmiana, większość stanowi trudno przyswajalna postać antyutleniacza — opowiada Steven Schwartz, szef badań, profesor nauk o żywieniu oraz technologii na Uniwersytecie Stanowym Ohio.
      Uczestnicy badań, którzy jedli sos z pomarańczowych pomidorów, spożywali mniej likopenu, ale absorbowali go dużo więcej, niż miałoby to miejsce, gdyby sos do pasty przygotowano z czerwonych warzyw.
      Pomidorów Tangerine nie można jeszcze nabyć w warzywniakach czy supermarketach, bo zostały opracowane specjalnie na potrzeby amerykańskiego studium. Naukowcy sugerują, by robiąc zakupy, wybierać pomarańczowe i żółte odmiany pomidorów. Przestrzegają jednak, że nie sprawdzali, ile likopenu zawierają.
      Likopen jest jednym z karotenoidów. Chroni nas przed różnymi chorobami, m.in. zawałem serca, chorobami neurologicznymi oraz nowotworami. Można go znaleźć nie tylko w pomidorach, ale także w innych czerwonych owocach, np. arbuzach, dzikiej róży oraz czerwonych grejpfrutach. Dobrze rozpuszcza się w tłuszczach, dlatego łatwo przyswoić go z ciepłych dań z oliwą, tak jak miało to miejsce w przypadku sosu pomidorowego Stevena Schwartza.
      Pomidor to świetna biosyntetyczna fabryka karotenoidów. Naukowcy pracują nad zwiększeniem zawartości antyoksydantów oraz polepszeniem ich składu.
      Jakiś czas temu zespół prowadzony przez Schwartza odkrył w ludzkiej krwi duże ilości izomerów cis antyutleniacza. Większość pomidorów zawiera natomiast trans-likopen. Nie wiemy, dlaczego organizm transformuje likopen w izomery cis ani dlaczego pewne izomery są lepsze od innych.
      Amerykanie przygotowywali sosy do eksperymentów z dwóch rodzajów pomidorów: 1) odmiany Tangerine, która zawdzięcza swoją nazwę wyglądowi skórki (przypomina bowiem pomarańczową) i obfituje w cis-likopen, 2) zawierających dużo beta-karotenu. Bezpośrednio po zbiorach przygotowano koncentraty, doprawiono je włoskimi przyprawami i zapuszkowano (Journal of Agricultural and Food Chemistry).
      Wolontariusze świetnie przyswajali pomidorowy beta-karoten. Tylko marchew i słodkie ziemniaki stanowią lepsze, bogatsze i dostępniejsze, jego źródło. Ten karotenoid to główne źródło witaminy A dla dużej części światowej populacji.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwóch hinduskich naukowców opracowało nową metodę leczenia guzów nowotworowych, która bazuje na związkach chemicznych uzyskiwanych z czosnku.
      D. Karunagaran, profesor biotechnologii z Indian Institute of Technology (IIT) w Madrasie, oraz Suby Oomen, doktorant z Rajiv Gandhi Centre for Biotechnology w Kerali, badali wpływ składników czosnku na nowotwory już od 1998 roku.
      Metoda Hindusów bazuje na synergicznym oddziaływaniu dwóch substancji: pochodzącego z czosnku trisiarczku diallilu (ang. diallyl trisulfide, DATS) oraz taksolu (związku o właściwościach cytostatycznych, przeciwnowotworowych, który należy do diterpenów i występuje w korze, igłach oraz korzeniach rozmaitych gatunków cisa — Taxus; najczęściej stosuje się go w terapii raków jajnika, piersi i niedrobnokomórkowych nowotworów płuc).
      Nasze odkrycie testowaliśmy głównie w laboratorium [in vitro — przyp. red.], nie wiemy więc, jak na taki zestaw substancji antynowotworowych zareagują pacjenci i jaka będzie jego skuteczność. Wszystko dlatego, że ten etap badań dopiero się zaczyna — mówi Karunagaran.
      Czosnek (Allium sativum) jest jedną z najwcześniej opisanych roślin. W charakterystyce wypunktowano wszelkie jego zastosowania: nie tylko medyczne, ale i do celów religijnych.
      Wszystkie starożytne kultury świata doceniały prozdrowotne właściwości czosnku. Egipcjanie, Grecy, Chińczycy i Hindusi stosowali go u pacjentów z chorobami serca, artretyzmem, chorobami dróg oddechowych, guzami umiejscowionymi w jamie brzusznej (głównie w macicy) oraz robaczycami. W 1958 roku udokumentowano antynowotworowe działanie Allium sativum.
      Czosnek zawiera ponad 30 organicznych związków siarki. Wiele z nich hamuje proliferację, czyli namnażanie się komórek, podczas gdy inne mają zdolność indukowania apoptozy (programowanej śmierci komórek).
×
×
  • Create New...