Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Wykluczanie kręgowców wskazało na ich superistotną rolę w zapylaniu

Recommended Posts

Kręgowce, np. jaszczurki czy nietoperze, także są ważnymi zapylaczami.

Naukowcy odkryli, że gdy większym zwierzętom, ale nie pszczołom, zablokuje się dostęp do roślin znanych z wizyt kręgowców, produkcja nasion spada średnio aż o 63%.

Zespół Fabrizii Ratto z Uniwersytetu w Southampton przeanalizował 126 eksperymentów z wykluczaniem pewnych zwierząt. Autorzy publikacji z pisma Frontiers in Ecology and the Environment skupili się na publikacjach, w których zapylanie oceniano za pośrednictwem późniejszego wzrostu owoców lub nasion.

Okazało się, że wykluczenie zapylających nietoperzy miało szczególnie silny wpływ na rośliny, ograniczając produkcję owoców średnio aż o 83%. Biolodzy podkreślają, że nietoperze zapylają ok. 528 roślin z całego świata, w tym gatunki wytwarzające owoce pitai, duriana właściwego czy rośliny z rodzaju Parkia. Akademicy spekulują, że rośliny chiropterofilne są zwykle zależne od kilku blisko spokrewnionych gatunków.

Agawa niebieska (Agave tequilana) zależy np. całkowicie od smukłonosków dużych i małych. Wąskie i długie kwiaty agawy otwierają się wyłącznie nocą, wabiąc nietoperze wonią gnijących owoców. Niestety, oba gatunki smukłonosków są zagrożone wyginięciem lub bliskie zagrożenia.

Zablokowanie zapylania przez kręgowce miało silniejszy wpływ w tropikach, gdzie badanie wskazało na 71% spadek wytwarzania owoców lub nasion. Silniejszy wpływ może odzwierciedlać większą zależność/dostosowanie do konkretnych zapylaczy.

Ratto i inni podkreślają, że nielatające ssaki także są zapylaczami i odwiedzają co najmniej 85 gatunków roślin z całego świata. Wari czarno-biały (Varecia variegata) wydaje się największym z zapylaczy. Wiadomo, że lemury podważają twarde kwiaty pielgrzanów madagaskarskich (Ravenala madagascariensis). Ważne jest to, że pozyskując kaloryczny nektar, nie niszczą kwiatów, a przy okazji przenoszą na swoim futrze pyłek.

Oposy i wiewiórki też zapylają rośliny.

Największą grupę zapylaczy-kręgowców tworzą ptaki (jest ich ponad 920). W większości regionów zapylają one ok. 5% gatunków roślin. Rośliny w większym stopniu polegają na ptakach na wyspach; tam ptaki zapylają ok. 10% lokalnej flory. Naukowcy dodają, że niektóre jaszczurki również są zapylaczami (dzieje się tak zwłaszcza na wyspach).

Brytyjczycy podkreślają, że gdy zapylające ptaki i ssaki są poddawane coraz większej presji związanej z przekształcaniem habitatu pod uprawy, wypalaniem, polowaniem oraz inwazją obcych gatunków, cierpią na tym zarówno rośliny, jak i inne zwierzęta, które żywią się owocami i nasionami.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki wytrwałości dwóch badaczek w kibucu Ketura w Izraelu udało się uzyskać daktyle z palmy daktylowej, która wyrosła z nasiona sprzed ok. 2 tys. lat (znaleziono je na stanowisku archeologicznym na Pustyni Judzkiej). Złotobrązowe owoce o lekko pomarszczonej skórce są podobno bardzo smaczne - ciągnące się i subtelnie słodkie. Zebranie daktyli było kulminacją 15 lat pracy.
      Przywrócenie czegoś do życia ze stanu uśpienia jest bardzo symboliczne w trudnych czasach zmiany klimatu, zanieczyszczenia [środowiska] i wymierania gatunków w alarmującym tempie - podkreśla dr Sarah Sallon, szefowa Centrum Badawczego Medycyny Naturalnej im. Louisa L. Boricka w Hadassah Hospital w Jerozolimie.
      W artykule, który w lutym tego roku ukazał się w piśmie Science Advances, naukowcy podkreślali, że Królestwo Judy było szczególne znane z jakości daktyli. Tzw. daktyle judzkie, rosnące na plantacjach wokół Jerycha i Morza Martwego, zostały dostrzeżone przez starożytnych historyków, którzy docenili ich wielkość, słodycz, możność długiego przechowywania oraz właściwości medyczne (na przykład Pliniusz Starszy pisał, że ich sok jest wyjątkowo słodki, przypomina wino i miód). Dowody wskazują, że uprawa judzkich daktyli była kontynuowana także pod panowaniem Bizancjum i Arabów (IV-XI w.), dalsze fale podboju okazały się jednak tak destrukcyjne, że do XIX w. po historycznych plantacjach nie zachował się już żaden ślad.
      Dr Sallon, która specjalizuje się w gastroenterologii pediatrycznej, postanowiła wskrzesić i wykorzystać dawną wiedzę we współczesnej medycynie. W archiwum w Jerozolimie dotarła do informacji, że daktyle są dobre na trawienie i że kiedyś uzdrowiciele stosowali je na poprawę pamięci. Daktyle uznawano też za afrodyzjak.
      Lekarka współpracowała z dr Elaine Solowey, która prowadzi Centrum Zrównoważonego Rolnictwa w Arava Institute for Environmental Studies.
      Sallon pozyskała nasiona daktyli, które znaleziono w latach 60. XX w. podczas wykopalisk w Masadzie. W styczniu 2005 r. dr Solowey wsadziła nasiona do doniczek. Nie miała zbyt wielkich oczekiwań, ale nie przeszkodziło jej to w zastosowaniu kilku ogrodniczych trików.
      Ku swojemu zaskoczeniu parę tygodni później zobaczyła, że ziemia pękła i pojawił się malutki pęd. Po latach Matuzalema, bo tak nazwano roślinę, można podziwiać w pobliżu biura Elaine.
      Ponieważ Matuzalem okazał się osobnikiem męskim (palma daktylowa należy do roślin dwupiennych, w przypadku których kwiaty męskie i żeńskie występują na różnych osobnikach), dr Sallon musiała się znowu udać na poszukiwania. Ponownie zdobyła nasiona ze stanowisk archeologicznych z Pustyni Judzkiej; z 32 dobrze zachowanych nasion z Masady, Kumran, Wadi Makukh i Wadi Kelt wykiełkowało 6. Roślinom nadano biblijne imiona. I tak z nasiona z Masady wyrósł Adam, z nasion z Kumran - Jonasz, Uriel, Boaz i Judyta, a z nasiona z Wadi Makukh - Hanna.
      Dzięki datowaniu radiowęglowemu wiadomo było, że nasiono, które dało początek Hannie, pochodzi z I-IV w.
      Choć już samo wykiełkowanie tak starych nasion było wielkim sukcesem, naukowców czekała kolejna miła niespodzianka. Po 6 latach wzrostu Hanna zakwitła. Wtedy zaczęła się walka z czasem. Solowey zebrała pyłek Matuzalema i przeniosła go na kwiaty Hanny. Chcieliśmy, żeby Matuzalem został "ojcem".
      Na szczęście wszystko poszło dobrze i udało się uzyskać daktyle. Koneserom owoce Hanny najbardziej przypominały daktyle zahidi - iracką odmianę, znaną z łagodnej słodyczy i orzechowego smaku.
      Po zbiorach nie było zbyt wiele czasu na delektowanie się smakiem. Owoce zostały bowiem szybko zabrane do mierzenia i ważenia. Daktyle zapakowano pojedynczo w folię aluminiową, ułożono na lodzie i wysłano do instytutu badawczego Ministerstwa Rolnictwa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Globalny Bank Nasion (norw. Svalbard globale frøhvelv), znajdujący się w norweskim archipelagu Svalbard na wyspie Spitsbergen, rozpoczyna właśnie eksperyment, który potrwa 100 lat.
      Kwestia długości życia nasion jest kluczowa dla banków genów oraz instytutów badawczych pracujących z roślinami i nasionami. Z tego powodu w Globalnym Banku Nasion rozpoczyna się eksperyment dot. długowieczności czy inaczej mówiąc, długości życia nasion.
      Eksperyment, który potrwa 100 lat, obejmuje nasiona 13 ważnych roślin uprawnych/rolniczych. Produkują je partnerzy projektu z całego świata, m.in. Leibniz-Institut für Pflanzengenetik und Kulturpflanzenforschung (IPK).
      Pierwsze eksperymentalne próbki trafią do Svalbard globale frøhvelv 27 sierpnia. Będą się one składać z nasion wyprodukowanych w IPK Gatersleben. Zapewniamy nasiona 5 roślin: pszenicy, jęczmienia, groszku, sałaty i kapusty. Materiał wyhodowano na naszych polach eksperymentalnych w zeszłym roku. IPK jest pierwszą instytucją dostarczającą nasiona [...] - opowiada prof. Andreas Börner.
      W kolejnych 2-3 latach wyprodukowane zostaną nasiona kolejnych 8 roślin. Wszystkie trafią do magazynów nasion (panuje tam temperatura -18°C). Będą one pochodzić z banków genów/instytutów badawczych, które skorzystają na możliwości utworzenia duplikatów bezpieczeństwa swoich cennych kolekcji nasion. Indyjski ICRISAT (International Crops Research Institute for the Semi-Arid Tropics) dostarczy nasiona orzecha ziemnego, in. orzachy podziemnej, ciecierzycy, rozplenicy perłowej, a także nikli indyjskiej. Empresa Brasileira de Pesquisa Agropecuária (Embrapa) dostarczy soję, szwedzki Nordic Genetic Resource Center (NordGen) nasiona tymotki, portugalski Instituto Nacional de Investigação Agrária e Veterinária (INIAV) nasiona kukurydzy, a tajlandzki NRSSL ryż.
      Równolegle nasiona 5 instytucji będą przechowywane w kriopojemnikach w IPK. Istotne jest to, że magazynowanie w ciekłym azocie spowalnia proces starzenia. Pomysł jest taki, by porównać jakość początkowych nasion z materiałem składowanym w Svalbard globale frøhvelv [...] - wyjaśnia dr Manuela Nagel z IPK. Z tego powodu przechowujemy nasiona i mąkę z nasion i analizujemy główne związki, by wychwycić proces deterioracji nasion podczas 100-letniego przechowywania.
      To eksperyment jedyny w swoim rodzaju. Zapewni przyszłym pokoleniom cenne informacje na temat żywotności nasion i bardziej precyzyjną wiedzę, jak często należy przeprowadzać regenerację nasion [wytwarzać ich nową partię] - dodaje Åsmund Asdal z NordGen.
      Pierwsze eksperymentalne nasiona, które trafiają właśnie do banku, będą testowane w 2030 r. Następnie analogiczne badania kiełkowania będą prowadzone co 10 lat aż do roku 2120.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jajka, które w innym razie zostałyby wyrzucone, można wykorzystać jako podstawę taniej powłoki ochronnej do owoców i warzyw. Jak podkreślają naukowcy z Rice University, cienka powłoka rozwiązuje sporo problemów producentów, konsumentów i środowiska.
      Autorzy artykułu z pisma Advanced Materials wyliczają, że roczna produkcja jaj w USA przekracza 7 mld; producenci odrzucają 3% z nich, dlatego ponad 200 mln trafia ostatecznie na wysypiska.
      Ograniczanie niedoborów żywności bez uciekania się do modyfikacji genetycznych, niejadalnych powłok lub dodatków chemicznych jest ważne dla ekologicznego stylu życia - podkreśla Pulickel Ajayan.
      Jajeczna warstwa jest jadalna, opóźnia utratę wody, zapewnia ochronę antydrobnoustrojową i jest w dużej mierze nieprzenikalna dla pary wodnej i gazów (zapobiega to przedwczesnemu dojrzewaniu). Powłokę bazującą na naturalnych składnikach można spłukać wodą. Jeśli ktoś wykazuje nadwrażliwość na składniki powłoki albo ma alergię na jaja, może z łatwością wyeliminować warstwę - opowiada Seohui Jung.
      Białko (albuminy) i żółtko jaja stanowią blisko 70% powłoki. Reszta to głównie nanomateriały celulozowe, które stanowią barierę dla wody i zapobiegają wysychaniu, a także odrobina antydrobnoustrojowej kurkuminy oraz gliceryny dla elastyczności.
      Białko, które jest złożone przede wszystkim z albumin (~54%), pozwala uzyskać wytrzymałą, jadalną warstwę. Poli(albumina) jest jednak łamliwa, stąd dodatek gliceryny, która ma pomóc w powlekaniu bez pęknięć obiektów o nieregularnych kształtach, czyli np. owoców i warzyw. Gliceryna jest jednak hydrofilowa i pęcznieje w wilgotnych środowiskach. Mając to na uwadze, Amerykanie pomyśleli o zastosowaniu niewielkiej ilości bogatego w kwasy tłuszczowe hydrofobowego żółtka. Kurkumina ma z kolei właściwości antybakteryjne, przeciwgrzybiczne i zapobiega tworzeniu biofilmów. Nanokryształy celulozy (CNCs) obniżają przepuszczalność powłoki dla wody i gazów i zapewniają mechaniczne wzmocnienie.
      Testy laboratoryjne powlekanych truskawek, awokado, bananów i innych owoców wykazały, że zachowywały one świeżość o wiele dłużej niż owoce kontrolne. Testy ściskania zademonstrowały, że powleczone owoce są znacząco sztywniejsze i twardsze. Stwierdzono także, że powłoka zatrzymuje wodę w środku, spowalniając dojrzewanie.
      Analiza samodzielnych filmów wykazała, że są one niezwykle elastyczne i odporne na pękanie. Dalsze testy zademonstrowały, że powłoka jest nietoksyczna (stosowano hodowle in vitro komórek ludzkiej linii komórkowej Panc02 z różnymi stężeniami powłoki). Na podstawie testów rozpuszczalności stwierdzono, że zmywaniu ulega nawet grubsza niż zwykle powłoka (o grubości 100 µm, w porównaniu do zwykłej grubości 23–33 µm). Płukanie wodą przez kilka minut prowadzi do całkowitego jej rozłożenia - zaznacza Ajayan.
      Badacze dopracowują skład powłoki i rozważają inne materiały źródłowe. Wybraliśmy białka jaj, ponieważ marnuje się bardzo dużo jaj, ale to nie oznacza, że nie można wykorzystać czegoś innego - wyjaśnia Muhammad Rahman. Jung dodaje, że zespół testuje białka, które można wyekstrahować z roślin.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tapiry amerykańskie (Tapirus terrestris), a właściwie ich odchody, mogą być kluczem do odtworzenia lasów deszczowych w południowo-wschodniej Amazonii, którym zagrażają fragmentacja, pożary podszytu czy ekstremalne zdarzenia klimatyczne. By przedsięwzięcie się udało, tapiry muszą jednak wesprzeć koprofagi.
      Prof. Lucas Paolucci z Instituto de Pesquisa Ambiental da Amazônia Paolucci, współautor artykułu z pisma Biotropica z marca zeszłego roku, podkreśla, że odchody tapirów są pełne nasion. Tapiry są znane jako ogrodnicy lasów. Żerują na owocach ponad 300 gatunków roślin, a później przemieszczają się po dżungli z żołądkiem pełnym nasion, w tym należących do dużych, magazynujących dwutlenek węgla drzew.
      W 2016 r. Paolucci dołączył do badaczy analizujących rolę tapirów w regeneracji siedlisk leśnych zmienionych/zniekształconych (dotkniętych zjawiskami klęskowymi). Ekipa przeprowadziła eksperyment we wschodnim Mato Grosso, gdzie w latach 2004-10 dwie powierzchnie leśne wypalano według różnych schematów: jedną palono każdego roku, a drugą co trzy lata. Trzecie poletko (kontrolne) zostawiano nietknięte.
      Naukowcy odnotowali położenie 163 kupek nawozu i porównywali je z nagraniami tapirów z kamer pułapkowych. Następnie oddzielili z odchodów nasiona, łącznie 129.204 (należały one do 24 gatunków roślin). Nagrania pokazały, że tapiry spędzały na spalonych obszarach o wiele więcej czasu niż w nietkniętym lesie. Paolucci sądzi, że prawdopodobnie korzystają ze słońca. Co więcej, T. terrestris znacznie częściej wypróżniały się na spalonym obszarze, zostawiając tam ponad 3-krotnie więcej nasion w przeliczeniu na hektar (9.822/ha vs. 2950/ha).
      Kilka miesięcy po publikacji wyników, w sierpniu zeszłego roku, w Amazonii wybuchła seria pożarów o niespotykanym nasileniu. To w jeszcze większym stopniu zmotywowało Paolucciego do zrozumienia roli tapirów w regeneracji lasów. Paolucci wiedział jednak, że tapiry nie zrobią wszystkiego same. Muszą im pomóc koprofagi, które roznoszą odchody, a przy okazji nasiona. Jak napisał Paolucci w przesłanym nam mailu, pomóc może właściwie każdy gatunek usuwający nawóz, a w konsekwencji nasiona.
      Owady zakopują małe grudki odchodów jako zapasy na później, a to jak można się domyślić, wspomaga kiełkowanie nasion.
      Na początku 2019 r. Paolucci wrócił do Amazonii, by zebrać 20 kg odchodów tapirów. Podzielił je później na 700-g kupki. Do każdej włożył koraliki z tworzywa sztucznego, które miały przypominać nasiona. Na końcu przetransportował wszystko z powrotem w teren. Po upływie doby naukowiec zebrał resztki i policzył, ile koralików zostało. Brakujące zostały zapewne rozniesione przez chrząszcze. Paolucci liczy, że wyniki jego badań zostaną opublikowane w przyszłym roku.
      Amazońscy ranczerzy są zazwyczaj zobowiązani do zachowania na swoim terenie 80% naturalnej pokrywy leśnej, jednak wiele drzew jest wycinanych nielegalnie, a nowe nasadzenia nie mają już miejsca. Tapiry mogą, wg profesora, być tanim sposobem na wspomaganie reforestacji.
      Naukowcy przypominają jednak, że liczebność populacji tapira amerykańskiego, jedynego szeroko rozpowszechnionego tapira w Amazonii, spada i obecnie gatunek jest uznawany za narażony na wyginięcie. Dzieje się tak przez utratę habitatu i polowania.
       

       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Izraelu wyrosło siedem palm daktylowych, którym początek dały nasiona sprzed 2000 lat. Nigdy wcześniej nie udało się doprowadzić do wykiełkowania drzewa z tak starych nasion.
      Nasiona te są jednymi z setek znalezionych w jaskiniach i w pałacu wybudowanym w I wieku przed Chrystusem przez Heroda Wielkiego. Sarah Sallon z Louis L Borick Natural Medicine Research Center w Jerozolimie i jej koledzy już wcześniej doprowadzili do wykiełkowania palmy z jednego z tych nasion. Teraz zrobili to samo z sześcioma kolejnymi.
      Najpierw nasiona zanurzono w wodzie, do której dodano hormony promujące kiełkowanie. Następnie zasiano je na ogrodzonym terenie.
      Datowanie radiowęglowe ujawniło, że nasiona mają około 2000 lat, a analizy genetyczne wykazały, że część z nich pochodzi od osobników żeńskich zapylonych przez osobniki męskie z różnych obszarów. To sugeruje, iż mieszkańcy starożytnej Judei wykorzystywali zaawansowane techniki uprawy.
      W historycznych zapiskach miejscowe plamy są chwalone za ich duże rozmiary, słodycz owoców oraz ich właściwości medyczne. Na przykład Pliniusz starszy pisał, że ich sok jest wyjątkowo słodki, przypomina wino i miód. W przeciwieństwie do daktyli uprawianych w Egipcie, te z Judei można było przechowywać przez długi czas, dzięki czemu mogły być wysyłane do wszystkich zakątków Cesarstwa.
      Sallon i jej koledzy zauważyli, że starożytne nasiona są większe od odmian współczesnych, co często wskazuje, że i owoce będą większe. Naukowcy mają nadzieję, że obecnie hodowane drzewka uda się wykorzystać do zapylenia kolejnych roślin.
      Plantacje daktyli w Judei zaczęły wymierać po wojnach z Rzymem z I i II wieku naszej ery. Na szczęście, dzięki suchemu i gorącemu klimatowi do dzisiaj zachowały się nasiona.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...