Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Niebezpieczna domowa chemia

Recommended Posts

Naukowcy zwracają uwagę, że substancje antybakteryjne, coraz powszechniej dodawane do środków czystości, bardziej nam szkodzą, niż pomagają. Przede wszystkim dlatego, że przyczyniają się do powstawania superodpornych szkodliwych mikroorganizmów.

Ludzie tradycyjnie jako środków czystości używają zwykłych mydeł, alkoholu, chlorowych wybielaczy czy nadtlenku wodoru. Pozwalają one utrzymywać czystość, jednocześnie likwidując nadmiar bakterii.

Mydło ułatwia spłukanie tłuszczu i brudu, a wraz z nimi, bakterii. Alkohol zabija bakterie niszcząc ich ściany komórkowe, a następnie wyparowuje. Taka sytuacja nie stwarza zagrożenia dla naszego zdrowia.

Inaczej ma się sprawa z coraz bardziej popularnymi środkami z dodatkiem czynników bakteriobójczych. Najczęściej działają one w ten sposób, że zabijają bakterie i tworzą warunki, w których te przez jakiś przynajmniej czas nie mogą się rozwijać. Nie wyparowują jak alkohol, ale utrzymują się na przetartych nimi powierzchniach.

Bakterie, które nie zginęły wskutek działania tych środków, poddawane są przez dłuższy czas działaniu szkodliwych dla nich czynników i, by przeżyć, mutują. Następnie przekazują swoje umiejętności przeżycia kolejnym pokoleniom. I tak w miarę czasu sami „hodujemy” odporne superbakterie.

Gdy wytworzą one odporność na substancje obecne w niektórych mydłach czy środkach do czyszczenia, mogą też uodpornić się na niektóre antybiotyki. Naukowcy w laboratoriach zauważyli pojawienie się takiej odporności u bakterii, które poddano działaniu triclosanu (5-chloro-2-(2,4-dichlorofenoksy)-fenolu). Jest to środek chemiczny dodawany do mydeł czy past do zębów. U bakterii, które przez dłuższy czas poddano jego działaniu, zauważono wytworzenie się odporności na izoniazyd, szeroko stosowany lek przeciwgruźliczy. Co prawda efekt ten zaobserwowano tylko w laboratorium, ale niewykluczone, że występuje on też w domu, a po prostu dotychczas przeprowadzono zbyt mało odpowiednich badań, by to stwierdzić.

Co więcej przed kilkoma miesiącami uczeni stwierdzili, że triclosan nie tylko szybko rozkłada się w kontakcie z chlorowaną wodą wodociągową (więc jego skuteczność jest dyskusyjna), ale łączy się z chlorem i może przekształcić się w szkodliwy chloroform.

Sam triclosan jest znajdowany często w rzekach, do których spływają ścieki z gospodarstw domowych. W ten sposób może trafiać do roślin uprawnych, które później spożywamy. Zwiększa przy okazji odporność bakterii, które się z nim zetkną.

Triclosan znaleziono też w ludzkim mleku. Na szczęście w dawkach, które nie są szkodliwe dla niemowląt. Należy jednak być ostrożnym, gdyż część badań sugeruje, że substancja ta negatywnie wpływa na układ hormonalny szczurów.

Kolejnym argumentem, który może przemawiać za rezygnacją ze środków antybakteryjnych jest fakt, że, zdaniem naukowców, nie wnoszą one nic pozytywnego. Zwykłe mydło jest równie skuteczne.

I właśnie ono powinno być wykorzystywane w naszych domach. Środki bakteriobójcze należy zostawić szpitalom, uważa biolog molekularny John Gustafson z New Mexico State University.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nałóg może znaleźć nas niemal w każdym aspekcie naszego życia. Używki, nadużywane rozrywki - uzależnić może coraz więcej otaczających nas czynników. Jednak według statystyk, wciąż wśród nałogów w Polsce dominuje alkoholizm. Jak sobie z nim radzić?
      Może rozpocząć się bardzo niewinnie, od chwili słabości lub krótkotrwałego ciągu, który jednak mimo pewnych odstępów czasowych, nigdy się nie kończy. Alkoholizm może być wyjątkowo podstępny, dlatego czasami trzeba zadać sobie pytanie, czy to jeszcze chwilowa słabość, czy już uzależnienie?
      Statystyki wciąż niekorzystne
      Według danych napływających ze szpitali oraz ośrodków uzależnień, prawie 3% dorosłych Polaków zostało zdiagnozowanych jako alkoholicy w klinicznym znaczeniu tego terminu. Jest to około 850 tysięcy osób, a trzeba pamiętać, że statystyki nie obejmują ludzi, którzy mimo problemów z alkoholem nigdy nie zostali zdiagnozowani przez lekarzy. Inne dane mówią, że ponad 14% Polaków w wieku 18-64 lat pije za często, w dużych ilościach, przekraczając przy tym przyjęte normy społeczne, jak chociażby nieodpowiednie miejsce czy pora. I choć większość z tych osób miewa problemy związane z byciem pod wpływem alkoholu, nie są oni zdiagnozowani jako alkoholicy. Ośrodki leczenia uzależnień, jak np. Centrum Medyczne Medjol, który można znaleźć na stronie https://medjol.pl/leczenie, oferują pracę z terapeutą oraz wsparcie farmakologiczne. Jednak wielu alkoholików nie zdaje sobie sprawy z tego, że wymagają pomocy specjalistów.
      Co świadczy o uzależnieniu od alkoholu?
      Przyjmuje się sześć objawów, które świadczą o uzależnieniu od alkoholu. Jeśli w przeciągu dwunastu miesięcy można zaobserwować przynajmniej trzy z nich, można mówić o alkoholizmie. Najbardziej powszechnym i znanym jest tzw. głód alkoholowy, przejawiający się silnym pragnieniem, czy wręcz przymusem napicia się. Drugi przejaw to brak kontroli nad piciem. Alkoholik nie potrafi odmówić napicia się, podobnie w przypadku zakończenia czy ilości wypitego alkoholu. Wszelkie wysiłki mające na celu samodyscyplinę spełzają na niczym. W przypadku przerwania picia, pojawiają się fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego, do których zalicza się drżenie mięśniowe, nadciśnienie, nudności, biegunkę, zaburzenia snu, czy nawet padaczka oraz omamy wzrokowe i słuchowe. Im częściej i więcej się pije, organizm ma inną tolerancję na spożyty alkohol. Trzeba wypić więcej, żeby wprowadzić się w stan upojenia. Kolejnym objawem jest zaniechanie dotychczasowych aktywności oraz zainteresowań. Wszelkie alternatywne poza piciem źródła przyjemności schodzą na dalszy plan lub zupełnie znikają z codziennego życia. Zarówno picie, jak i zdobywanie środków na alkohol niemal w pełni wypełniają codzienność alkoholika. Ostatnim przejawem uzależnienia jest spożywanie alkoholu mimo świadomości negatywnych następstw tego kroku. Czy to w związku z rodziną, pracą bądź sytuacją materialną, chory sięga po kieliszek choć doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji picia.
      Osoby uzależnione nie zawsze szukają pomocy
      Leczenie uzależnień jest wyjątkowo trudne, ponieważ przede wszystkim potrzebę wyjścia z nałogu musi poczuć sam alkoholik. To jednak często najtrudniejszy krok. Przede wszystkim dlatego, że osoby uzależnione potrafią znajdować bardzo dobre wymówki dla swojego nałogu, a ponadto wierzą, że mimo wszystko mają kontrolę nad piciem. Innym problemem jest lekceważenie problemu alkoholowego. Negatywne konsekwencje są marginalizowane, a za porażki obwiania się pecha. Ewentualne spotkanie z terapeutą wywołuje lęk, a wizja definitywnego rozstania z alkoholem wywołuje zbyt duży lęk.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowa grupa badawcza wykonała jeden z pierwszych głównych kroków w kierunku określenia zmian biologicznych, które stoją u podstaw płodowego zespołu alkoholowego (FAS). Uczeni, których praca ukazała się w piśmie Chaos, wydawanym przez Amerykański Instytut Fizyki, wykorzystali teorię chaosu do zbadania długoterminowych następstw spożywania alkoholu przez ciężarną kobietę.
      Naukowcy stwierdzili, że nastolatkowie, których matka piła gdy była z nimi w ciąży, mają zmieniony układ połączeń w mózgu, a zmiany te odpowiadają tym, jakie są widoczne przy upośledzeniu zdolności poznawczych. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie badań za pomocą magnetoenefalografu (MEG) i analizie wyników za pomocą teorii chaosu.
      FAS to jedna z głównych przyczyn upośledzenia umysłowego. Płodowy zespół alkoholowy jest wiązany z wieloma różnymi schorzeniami, w tym z ADHD. Teorie łączą te schorzenia ze spożywaniem alkoholu przez ciężarną, jednak dotychczas nie znamy zakresu zmian zachodzących w mózgach ofiar FAS, ani dokładnego mechanizmu, za pomocą którego alkohol modyfikuje rozwijający się mózg.
      Autorzy artykułu z pisma Chaos są jednymi z pierwszych, którzy precyzyjnie określili wpływ alkoholu na mózg płodu. "Nasz artykuł dostarcza bardzo ważnych danych dla specjalistów zajmujących się FAS", mówi Julia Stephen, główna autorka tekstu. Wcześniejsze badania obwodów mózgu były poważnie ograniczone przez trudność z wyciągnięciem wniosków z danych uzyskiwanych za pomocą MEG.
      Naukowcy, by poradzić sobie z tym problemem, opracowali złożoną technikę zwaną multidipolową analizą Cortical Start Spatio-Temporal pozwalającą określić, które obszary mózgu badanego były aktywne, gdy znajdował się on w maszynie MEG. Po przebadaniu 19 osób z FAS i 21 osót zdrowych specjalny model komputerowy przeanalizował dane i wskazał te obszary w mózgach osób z FAS, w których występowały gorsze połączenia między neuronami.
      Okazało się, że osoby, których matka piła w ciąży alkohol, są narażone na pogorszenie połączeń w ciele modzelowatym, największym spoidle mózgu. Z innych badań wiemy, że deficyty w tym obszarze występują u osób ze schizofrenią, stwardnieniem rozsianym, autyzmem, depresją i zaburzeniami czucia.
      Nasze badania pokazują, że dla kobiety ciężarnej nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, mówi współautor artykułu, Lin Gao.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pracujący dla FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) oraz EPA (Agencja Ochrony Środowiska) postanowili przyjrzeć się dokładnie skutkom rosnącego lawinowo stosowania środków antybakteryjnych zawartych w kosmetykach i środkach czyszczących. Głównym obiektem ich badań było określenie wpływu tego typu substancji zarówno na organizm człowieka, jak i na środowisko naturalne.
      Wśród badanych związków znalazły się m.in. stosowane powszechnie dodatki do kosmetyków: triclosan (TCS) i triclocarban (TCC). Pierwszy już od dawna znajdował się na celowniku toksykologów ze względu na swoje chemiczne podobieństwo do dioksyn, powstających w procesie spalania wielu związków organicznych (otruto nimi m.in. prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę). Z kolei triclocarban, do niedawna nieznany powszechnie związek, w ciągu zaledwie czterech lat stał się jednym z dziesięciu najczęściej wykrywanych w wodzie pitnej składników produktów leczniczych i kosmetyków.
      Analiza była częścią badań przeprowadzonych przez pracowników Instytutu Biodesignu należącego do Uniwersytetu Stanu Arizona. Zadaniem zespołu pod przewodnictwem dr. Rolfa Haldena było odnalezienie w wodzie możliwie wielu składników dodawanych do mydeł od lat 60. aż do dziś. Jako miejsce badań wybrano Jamaica Bay oraz Cheasapeake Bay, dwie zatoki w obrębie stanu Nowy Jork.
      Co ciekawe (i nieco przerażające zarazem), w wodzie udało się wykryć związki o działaniu antybakteryjnym, które stosowano powszechnie niemal 50 lat temu. Chemiczna stabilność tych związków martwi badaczy, gdyż niektóre z nich mają wyraźnie negatywny wpływ na organizm człowieka oraz innych elementów świata ożywionego. W pobranych próbkach wody wykryto także TCS oraz TCC, które przy nadmiernej podaży mogą zakłócać działanie systemu hormonalnego człowieka oraz szkodzić organizmom wodnym.
      Przy okazji analiz dokonano ciekawych odkryć z dziedziny mikrobiologii. Udało się na przykład odkryć bakterie, dla których triclocarban nie tylko nie jest toksyczny, ale nawet... służy im za pokarm. Są one zdolne do przeprowadzania reakcji tego związku z atomem chloru, a wyzwalająca się w ten sposób energia jest zużywana przez bakterię na potrzeby metabolizmu. Z jednej strony jest to dobra wiadomość, gdyż mikroorganizm ten jest w stanie pomóc ludziom w usuwaniu nadmiaru zanieczyszczeń, lecz niestety może to jednocześnie oznaczać, że niektóre groźne dla człowieka bakterie utracą wrażliwość na ten TCC i zaczną infekować ludzi.
      Aby zapobiec szkodliwej akumulacji TCS i TCC w środowisku dr Halden widzi tylko jedno rozwiązanie. Jego zdaniem należy ograniczyć stosowanie tych związków wyłącznie do sytuacji, w których mogą one bezpośrednio ratować życie lub poprawiać stan zdrowia całej populacji.
      Największym paradoksem związanym z większością substancji antybakteryjnych jest fakt, iż... ich skuteczność jest identyczna, jak efektywność wody ze zwykłym mydłem. Choć zarówno triclosan, jak i triclocarban są skuteczne w testach in vitro, czas ekpozycji bakterii na te związki podczas mycia rąk jest zwyczajnie zbyt krótki, aby zdążyły one zadziałać. Wszystko wskazuje więc na to, że ich dodawanie do kosmetyków to jedynie cyniczny chwyt marketingowy producentów. Szkoda tylko, że na całym tym procesie wyraźnie cierpią organizmy wodne, dla których większość składników antybakteryjnych jest wyraźnie toksyczna...

      Czytaj również:
      Pół apteki w jednym kranie
      Niebezpieczna domowa chemia

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Alkohol jest jedną z głównych przyczyn śmierci i chorób na całym świecie. Autorzy badań Global Burden of Disease, których wyniki opublikowano właśnie na łamach The Lancet, informują, że alkohol odpowiada za niemal 10% zgonów wśród osób w wieku 15–49 lat. W ramach badań oceniono spożycie oraz skutki zdrowotne alkoholu w 195 krajach w latach 1990–2016.
      Autorzy analizy doszli do wniosku, że nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, a wszelki jego korzystny wpływ na zdrowie jest znacznie mniejszy niż wpływ niekorzystny, szczególnie zaś szkodliwe jest ryzyko związane z wystąpieniem nowotworów.
      Badania wykazały, że osoby w wieku 15–49 lat, które spożywają codziennie standardową dawkę alkoholu, są narażone, już po roku spożywania alkoholu, na 0,5% większe ryzyko wystąpienia jednego z 23 problemów zdrowotnych związanych z alkoholem.
      Wcześniej prowadzone badania wykazały, że niskie dawki alkoholu mają w pewnym stopni korzystny wpływ na nasze zdrowie, jednak okazuje się, że jeśli weźmiemy pod uwagę całościowy wpływ alkoholu na organizm, ryzyko przewyższa korzyści. Szczególnie silne jest tutaj ryzyko związane z wystąpieniem nowotworów, zranień i chorób zakaźnych, co niweluje wszelkie prozdrowotne skutki, takie jak np. ochronę kobiet przed chorobą niedokrwienną serca. Co prawda ryzyko związane ze spożywaniem małych ilości alkoholu, jednej standardowej dawki dziennie, jest niewielkie, jednak gwałtownie rośnie ono w miarę zwiększania dawki, mówi główny autor badań doktor Max Griswold z Institute for Health Metrics and Evaluation z University of Washington.
      Zespół Griswolda przeanalizował wyniki 694 badań, na podstawie których stwierdził, na ile powszechnie alkohol jest używany, oraz wyniki 592 badań obejmujących 28 milionów osób, które pozwoliły ocenić ryzyko związane z konsumpcją alkoholu. Za standardową dzienną dawkę przyjęto 10 gramów alkoholu.
      Z badań tych dowiadujemy się, że alkohol spożywa 32,5% ludzkości, czyli około 2,4 miliarda osób. Do picia alkoholu przyznaje się 25% kobiet (900 milionów) i 39% mężczyzn (1,5 miliarda). Średnio przeciętna kobieta spożywa 0,73 dawki standardowej dziennie, a przeciętny mężczyzna – 1,7 dawki. Spożycie alkoholu znacząco różni się pomiędzy krajami. Absolutnymi rekordzistami są tutaj Duńczycy, gdzie alkohol pije 95,3% kobiet i 97,1% mężczyzn. Na drugim biegunie znajdziemy Pakistan i Bangladesz. W pierwszym z tych krajów jedynie 0,8% mężczyzn pije alkohol, a w drugim alkoholem raczy się tylko 0,3% kobiet. Najwyższe wśród mężczyzn spożycie alkoholu na głowę jest w Rumunii (8,2 dawki dziennie), a najniższe w Pakistanie (0,0008 dawki dziennie). Wśród kobiet najwięcej piją Ukrainki (4,2 dawki dziennie), a najmniej Iranki (0,003 dawki).
      W 2016 roku spożycie alkoholu było siódmym głównym czynnikiem ryzyka przedwczesnych zgonów i chorób. Alkohol przyczynił się do 2,2% zgonów u kobiet i 6,8% zgonów wśród mężczyzn. Inaczej wygląda zaś sytuacja w grupie wiekowej 15–49 lat. Tutaj alkohol jest główną przyczyną przedwczesnych zgonów i w 2016 roku spowodował 3,8% zgonów wśród kobiet i 12,2% zgonów wśród mężczyzn.
      Główne przyczyny zgonów spowodowanych użyciem alkoholu przez tę grupę wiekową to: gruźlica (1,4% zgonów), wypadki drogowe (1,2%) oraz samodzielne zrobienie sobie krzywy (1,1%). Wśród osób powyżej 50. roku życia główną przyczyną śmierci związaną ze spożyciem alkoholu są nowotwory, odpowiedzialne za 27,1% zgonów wśród kobiet i 18,9% zgonów wśród mężczyzn.
      Problemy zdrowotne trapiące osoby po 50. roku życia a związane ze spożywaniem alkoholu różnią się w zależności od miejsca zamieszkania. W krajach bogatych ludzie umierają na nowotwory wywoływane przez alkohol, w krajach ubogich są zabijani przez gruźlicę, marskość wątroby i inne choroby wątroby. Zaś w krajach o średnich dochodach zgony spowodowane spożyciem alkoholu są powodowane głównie przez udary.
      Jak już wspomnieliśmy, spożywanie jednej standardowej dawki alkoholu dziennie powoduje, że po roku jesteśmy narażeni na o 0,5% większe ryzyko zapadnięcia na chorobę związaną ze spożyciem alkoholu. Ryzyko gwałtownie rośnie w miarę zwiększania dawki. I tak przy 2 dawkach dziennie jest ono już o 7% wyższe, a przy pięciu dawkach dziennie – o 37% wyższe.
      Powyższe badania są najszerzej zakrojonymi badaniami nad spożyciem alkoholu i skutkami zdrowotnymi w skali całego świata. Pomimo swoich ograniczeń, takich jak nieuwzględnienie spożycia alkoholu wśród osób poniżej 15. roku życia czy niemożność uwzględnienia produkcji i spożycia nielegalnego alkoholu, stanowią niezwykle ważne źródło wiedzy na temat tej używki. Nie szacowano też skutków okresowego picia na umór, które znacząco zwiększa ryzyko zgonów i chorób.
      Autorzy zestawili też kilka interesujących statystyk. Dzięki nim wiemy, w których krajach alkohol jest najbardziej, a w których najmniej popularny oraz gdzie spożywa się go najwięcej, a gdzie najmniej. I tak, największy odsetek mężczyzn pijących alkohol mieszka w Danii (97,1%), Norwegii (94,3%), Argentynie (94,3%), Niemczech (94,3%), Polsce (93,8%), Francji (93,1%), Korei Południowej (91,3%), Szwajcarii (91,2%), Grecji (90,8%) i Islandii (90,3%). Najmniej panów pije alkohol w Pakistanie (0,9%), Bangladeszu (1,0%), Egipcie (1,1%), Mali (2,5%), Maroku (3,0%), Senegalu (3,2%), Mauretanii (3,2%), Syrii (5,0%), Indonezji (7,2%) i Pakistanie (7,9%).
      Kraje o największym spożyciu alkoholu wśród kobiet to Dania (95,3%), Norwegia (91,4%), Niemcy (90,0%), Argentyna (89,9%), Nowa Zelandia (88,5%), Szwajcaria (88,4%), Słowacja (87,2%), Francja (86,9%), Szwecja (86,1%) i Islandia (84,8%). Najmniej pijących kobiet mieszka zaś w Bangladeszu (0,3%), Maroku (1,1%), Pakistanie (1,5%), Egipcie (1,5%), Nepalu (1,5%), Syrii (1,6%), Bhutanie (1,9%), Mjanmie (2,3%), Tunezji (2,3%) i Senegalu (2,6%).
      Światowymi rekordzistami w liczbie spożywanych dziennych dawek alkoholu są panowie z Rumunii (8,2 dawki), Portugalii (7,3), Luksemburga (7,3), Litwy (7,0), Ukrainy (7,0), Bośni i Hercegowiny (6,5), Białorusi (6,0), Estonii (6,0), Hiszpanii (5,8) i Węgier (5,5). Najmniej piją zaś panowie z Pakistanu (0,0008 dawki dziennie), Iranu (0,004), Kuwejtu (0,02), Komorów (0,02), Libii (0,02), Bangladeszu (0,03), Palestyny (0,04), Mauretanii (0,05), Jemenu (0,05) i Arabii Saudyjskiej (0,05). Najwięcej piją zaś kobiety z takich krajów jak Ukraina (4,2 dawki dziennie), Andora (3,4), Luksemburg (3,4), Białoruś (3,4), Szwecja (3,2), Dania (3,2), Irlandia (3,1), Wielka Brytania (3,0), Niemcy (2,9) i Szwajcaria (2,8). Najmniej piją panie w Iranie (0,0003 dawki dziennie), Kuwejcie (0,01), Mauretanii (0,02), Libii (0,02), Pakistanie (0,03), Timorze Wschodnim (0,04), Palestynie (0,04), Jemenie (0,04), Tunezji (0,04) i Syrii (0,05).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Opracowano lek, który tłumi wpływ alkoholu na mózgowy układ nagrody. Będąc pod jego wpływem, szczury rzadziej spożywają alkohol.
      Dostawszy się do mózgu, alkohol wchodzi w interakcje z neuroprzekaźnikami i ich receptorami. Skutkiem aktywacji tych szlaków są przyjemność czy rozluźnienie. Choć istnieją leki na uzależnienie od alkoholu, które oddziałują na układ nagrody, nie są one zbyt skuteczne i mają poważne skutki uboczne.
      By opracować lepszą terapię, zespół Chunyanga Jina z Research Triangle Institute skupił się na białkowym receptorze GPR88, który występuje głównie w obszarach mózgu związanych z nagrodą. Wcześniejsze badania na myszach genetycznie pozbawionych GPR88 pokazały, że w porównaniu do zwykłych myszy, są one bardziej nastawione na poszukiwanie i spożywanie alkoholu. Na tej podstawie Amerykanie stwierdzili, że lek stymulujący GPR88 mógłby zahamować głód alkoholowy.
      Co prawda ekipa stworzyła wcześniej syntetyczny związek drobnocząsteczkowy, który w warunkach in vitro aktywował GPR88, ale problemem pozostawało skuteczne pokonywanie bariery krew-mózg (BKM). Naukowcy ulepszyli więc jego budowę, uzyskując ostatecznie RTI-13951-33, który okazał się skuteczny, działał wybiórczo na GPR88 i pokonywał BKM.
      Po podaniu RTI-13951-33 niemodyfikowane genetycznie szczury piły mniej alkoholu. Z czy bez leku, posłodzoną wodę spożywały natomiast tak samo często.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...