Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

WhizzKid --

 

 

Mówisz, że nie wiadomo czym jest znaczenie. Nie wydaje Ci się, że zwyczajnie porządkiem i dynamiką sekwencji obrazów? Zgoda - uważa się, że nie każdy myśli obrazami. Nie jestem jednak taki pewien tego poglądu. Osobiście zazwyczaj nie jestem świadomy tego jak myślę, mam wrażenie, że dzieje się to samo w nieokreślony sposób, a jednak wystarczy poważniej się skupić, obserwować stan przed zaśnięciem, nieco pozbawić się tlenu itp. by obrazowy aspekt myślenia objawił się w całej okazałości.

 

Widzisz jeden obraz, drugi, trzeci itd. przeciwstawione jakby sobie w pewnym porządku i to się nagle tasuje względem np. pewnych podobieństw, hierarchii, sekwencji działań (których elementy wyrażały obrazy) itp. w zależności od tego na jakim aspekcie skupiasz uwagę. Znaczenia nie sposób zdefiniować, gdyż to nie jest jakiś oddzielny, magiczny byt, lecz wrodzenie i wyuczenie sortowań oraz dopasowań "danych" do algorytmów sortowania. "Porządkowanie" tych obrazków wynika w pewnej warstwie z sensu świata tj. doświadczenia (i np. wniosek: a, to tak najefektywniej załatwić sprawę w urzędzie), a głębiej zawsze opiera się o wrodzone i/lub wyćwiczone algorytmy sortowania np. obrazek faceta przy niebieskim Golfie jest naznaczony uczuciem, że to twój kumpel, poprzez wrażenie, że on ma taki samochód; ale nagle widzisz obrazek tego kumpla przy innym samochodzie na ostatniej wycieczce, te elementy się do siebie odnoszą i pierwszy obrazek uzyskuje inne znaczenie - to był ktoś obcy. Logiczny wniosek.

 

Odpowiednie dane zostały podpięte pod algorytm sortujący (zestawiający odpowiednie cechy ze sobą i przestawiający podług tego wrażenia), eureka, masz wniosek, też w obrazku ("to nie on" - to już jest inny obrazek np. ma inny komponent uczuciowy).

 

Przesłanką za tym, że gdzieś pod spodem wszyscy myślimy obrazami są np. uszkodzenia mózgu, kiedy nagle ktoś, kto wcześniej nie miał talentu malarskiego, ani zacięcia by malować, po urazie czuje potrzebę malowania i maluje całkiem niezłe obrazy. Można to tłumaczyć tym, że podświadomość, na skutek urazu uzyskała dostęp do świadomości; czasem się wręcz w takich wypadkach narzuca - stąd przymus malowania u niektórych osób. Inni najpewniej rodzą się z mniejszym lub większym świadomym dostępem do takich możliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze, ja np. mam pamięć i skojarzenia synestetyczne - co zresztą jest powiązane z konkretnymi zmianami w mózgu, i ponoć da się tego wyuczyć. Po drugie - niewidomi myślą :) Sekwencje obrazów to raczej przeszukiwanie pamięci niźli faktyczne skojarzenia. Jak mi podasz nazwę miejsca, to natychmiast jest widzę - rzecz typowa dla mężczyzn; nie mam tak wcale w przypadku idei. Stan przed zaśnięciem nie do końca się wg mnie liczy... m.in. dlatego, że nikt w snach nie mówi i nie słyszy - ma się tylko wiedzę przekazywanych informacji; nikt nie mówi, bo ośrodek mowy jest wyłączony, inaczej byśmy gadali przez sen.

 

W snach nigdy nie ma też obcych ludzi - mózg wykorzystuje twarze ludzi kiedyś już zobaczonych (czyli masz przechodniów w snach, jak każdy). A głusi mają poczucie migania rękami, których w śnie nie widzą ;)

 

Ponadto po uszkodzeniach mózgu niektórzy mają świetną pamięć do dat, inni do tekstu.

 

Ale cóż, może masz rację - ale mi się nie tak nie wydaje. Nawet jeśli jest tak, jak mówisz, to nadal nie widzę w tym postępu w stronę zdefiniowania znaczenia poszczególnych słów czy zwrotów oraz odpowiedzi, czy te obrazy da się podzielić na znaczenia, tj. czy jeden obraz jest podzielny - no przecież obrazy mają znaczenie (człowiek z nożem to wiele informacji naraz).

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
że nikt w snach nie mówi i nie słyszy

 

...ależ oczywiście że się słyszy (każdy może poeksperymentować z budzikiem) zaś do mówienia nie trzeba ust sam w głowie prowadzisz konwersacje a tylko niektóre wnioski upubliczniasz poprzez wyrażenie ich słowami (jeśli jest słuchacz lub mówisz na głos do siebie - są i tacy) .

Sen różni się od jawy tylko brakiem udziału świadomości w procesie (pomijam tych nielicznych od świadomego śnienia) , cała reszta systemu zasuwa ino buczy.

 

 

W snach nigdy nie ma też obcych ludzi - mózg wykorzystuje twarze ludzi kiedyś już zobaczonych (czyli masz przechodniów w snach, jak każdy).

 

... żebyś się kiedyś nie zdziwił , poczytaj o ustawieniach bodajże Helingerowskich.

http://www.hellinger.pl/?tworca-metody,6

Share this post


Link to post
Share on other sites

WhizzKid

 

 

1. W sprawie snów i widzianych w nich osób - wyssana z palca informacja. Nie da się tego zbadać. Osobiste doświadczenie (w tym rzadkich, a jednak, snów świadomych) potwierdza coś zupełnie odwrotnego.

 

Stan przed snem nie jest też stanem snu. Jest się wtedy świadomym, choć nieco pogrążonym w sobie (w myślach). W każdym razie można w każdej chwili wstać, zacząć rozmawiać i jest się w pełni w stanie usłyszeć otaczające dźwięki. Obrazowość myśli wynika wówczas z odprężenia (wyrzucenia poza świadomość problemów codzienności) i wyjątkowej koncentracji.

 

2. Strasznie wąsko rozumiesz "obraz", jakby to musiałbyś obraz jak na papierze. Można mieć np. quasi-obrazowe wyobrażenie dotyków związanych z przedmiotem i nie jest to nic wyjątkowego wśród osób niewidomych. Chodzi więc raczej o pewne formalne pole doświadczeń. Czy to będą piksele doświadczenia wzrokowego, czy momenty dotyku, czy odczucia odległości (jak np. w muzyce) jest mniej istotne. Można rzutować jeden rodzaj pola na drugi.

 

Pomijam już to, że jest dyskusyjne, czy osoba niewidoma nie może "wewnątrz" widzieć. Wiadomo, że osoby widzące do pewnego okresu życia są jak najbardziej w stanie.

 

Przede wszystkim wiemy już, że osoby niewidome mogę zacząć do pewnego stopnia widzieć za pomocą słuchu. Bada się już specjalne urządzenia, które przekładają dane przestrzenne na odpowiednie częstotliwości dźwięku i wibracje. Osoby z nich korzystające po pewnym treningu nie tylko mogą się do pewnego stopnia dzięki nim przemieszczać, ale też część z nich relacjonuje, że ma dzięki nim wrażenie widzenia (choć odmiennego). Udowodniono, że kora wzrokowa u osoby, która straciła wzrok, nie zanika. Przejmuje inne funkcje. W tym - potrafi się połączyć z korą słuchową czy dotykową i na tej bazie "tworzyć" w głowie przestrzeń.

 

Mamy więc przekształcenie. Czym innym jest widzieć krok, a czym innym słyszeć. Gdyby jednak człowiek był na tyle czuły słuchowo, by wychwycić dźwięk najdrobniejszego ruchu, to pola doświadczeń by się tutaj właściwie pokryły. I mózg mógłby operować na dźwięku równie skutecznie jak na obrazie. Dochodzić równie skutecznie do tych samych możliwych wniosków. Tak pole dźwięku, jak pole wizualne stałyby się dla mózgu tak samo dokładnymi "obrazami". Można pytać, czy tożsamymi pod względem uczuciowym czy w ogóle świadomościowym. Raczej nie, bo czy można np. słyszeć barwy? Więc pewne jakości i tak byłyby niedostępne.

 

Jak widać - tu chodzi raczej o zakres i precyzję pola. Ale ogólnie na takich polach, quasi-obrazach, rozumuje mózg. Przeciwstawia je sobie, zestawia, szereguje, analizuje dynamikę itd. Magazynuje w strukturach (pamięć). Formalne aspekty takiego pola (jako wyodrębnionego doświadczenia; np. wzrokowe doświadczenie kroków danego tańca) to jest pojęcie (sens utrwalony; nieaktywizowany), a operowanie na takich pojęciach, ich uruchomienie i przetwarzanie, to jest myślenie (sens dynamiczny który na moment daje nam wrażenie znaczenia).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...