Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Rozwój współczesnej cywilizacji nieodłącznie wiąże się z pieniądzem. Dlatego starożytne monety mogą wiele powiedzieć o powstaniu naszej dzisiejszej ekonomii - tak mówi Spencer Pope, archeolog zajmujący się dawną gospodarką.

Badania prowadzone na kanadyjskim McMaster University mają rzucić nowe światło na gospodarkę i ekonomię starożytnych Grecji i Rzymu, czyli krajów, których kultura i cywilizacja jest bezpośrednim źródłem dzisiejszej. Materiały pisane i wykopaliska mogą nam na ten temat wiele powiedzieć, ale głód wiedzy naukowców zawsze jest większy.

Dlatego profesor Pope, specjalista od dawnej Grecji, postanowił sięgnąć po bardziej bezpośrednie źródło informacji - antyczne monety. Co mogą nam one nowego powiedzieć? Oglądane gołym okiem - niewiele, ale przy użyciu nowoczesnych metod naukowych - bardzo dużo.

Dlatego zespół archeologów z McMaster University nawiązał współpracę z naukowcami z dziedziny fizyki medycznej oraz radiologii stosowanej. Tacy fachowcy są niezbędni, aby dokładnie określić skład monet wybijanych w starożytności. Stosuje się do tego zaawansowane technologie, jak mikrosondy protonowe i fluorescencję rentgenowską oraz będący w posiadaniu uniwersytetu reaktor atomowy. Określenie metalurgicznej receptury monet nie jest proste - inne wyniki bowiem uzyskuje się często w badaniu powierzchniowym, inne zaś badając wnętrze monet (dzięki radiologii oczywiście bez uszkadzania ich).

Osobnych procedur wymaga określenie zawartości podstawowych metali: złota, srebra, miedzi; osobnych: domieszek i zanieczyszczeń. Dokładna znajomość składu pozwoli na przykład na określenie miejsca wydobycia metali i miejsca ich wybijania.

Dawne imperia były - podobnie jak dzisiejsze - podatne na kryzysy ekonomiczne. W takich okresach oszczędzano również na mincerstwie, używając tańszych metali - badania składu pozwolą zidentyfikować takie przypadki. Archeologów zajmujących się dawną ekonomią interesuje też na przykład, jak często fałszowano monety, który to proceder mógł mieć istotny wpływ na wartość pieniądza.

Uzyskanie możliwie pełnego obrazu wymagać będzie przebadania jak największej ilości zachowanych monet z różnych okresów. Na razie zespół Spencera Pope'a jest na początku drogi, przebadawszy pierwsze dziesięć monet. Pełne efekty pracy zapewne będą nieprędko, ale pomogą nam zrozumieć rozwój ekonomiczny naszej cywilizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańscy archeolodzy odkryli pierwszy na Alasce prehistoryczny artefakt z odlanego brązu. Obiekt przypominający sprzączkę trafił tu najprawdopodobniej z Syberii.
      Natrafiono na niego  podczas wykopalisk domostwa sprzed ok. 1000 lat, które Inupiaci zbudowali na przylądku Espenberg na półwyspie Seward. Obiekt o wymiarach 2,5x5 cm składa się z dwóch części: prostokątnej i okrągłej (ułamanej). Obie są wypukłe z jednej i wklęsłe z drugiej strony, co sugeruje, że wykonano je za pomocą formy.
      Wokół prostokątnego elementu owinięto skórzany pasek. Datowanie radiowęglowe pokazało, że ma on ok. 1400 lat, co jak podkreśla John Hoffecker z University of Colorado Boulder, nie musi odpowiadać wiekowi samego artefaktu. Byłem totalnie zaskoczony. Sprzączka wydaje się starsza o co najmniej kilkaset lat od objętego wykopaliskami domu.
      Hoffecker i jego współpracownik Owen Mason przypuszczają, że przed przybyciem na Alaskę obiekt z brązu był wykorzystywany jako element uprzęży lub końskiej ozdoby. Później Inupiaci mogli uczynić z niego spinkę do ubrania albo insygnium szamańskie. Prawdziwe zastosowanie obiektu na obu kontynentach pozostaje jednak owiane tajemnicą.
      Ponieważ nic nie wiadomo o metalurgii brązu na Alasce, artefakt musi pochodzić ze wschodniej Azji i świadczy o handlu z ośrodkami produkcyjnymi w Korei, Chinach, Mandżurii czy południowej Syberii. Hoffecker typuje handel z ludźmi zamieszkującymi syberyjskie stepy, gdzie brąz zaczęto olewać kilka tysięcy lat temu. Istnieje jednak alternatywna hipoteza, zgodnie z którą pierwsi Inupiaci, przybyli na Alaskę z "pobliskiej" Syberii jakieś 1500 lat temu, wzięli sprzączkę ze sobą w podróż. Była prawdopodobnie na tyle cenna, że [...] przekazywano ją sobie z pokolenia na pokolenie - sugeruje Mason.
      Artefakt został odkryty w sierpniu br. przez Jeremy'ego Foina, doktoranta z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. Znajdował się pod 90-cm warstwą osadów w pobliżu wejścia do domostwa. Kształt przedmiotu natychmiast przyciągnął mój wzrok. Kiedy zorientowałem się, że był na pewno odlany w formie, w pierwszym momencie zareagowałem niedowierzaniem, ale po sekundzie stwierdziłem, że znalazłem coś o potencjalnie dużej wadze - ujawnia młody naukowiec.
      Zabudowania z przylądka Espenberg były przysypane piaskiem, naniesionym przez morze drewnem oraz kośćmi waleni. Ze słoi z drzewa naukowcy próbują odczytać informacje o niegdysiejszym klimacie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Uczeni z kanadyjskiego McMaster University odkryli sposób na bezpośrednią zamianę komórek skóry dorosłego człowieka w komórki krwi. Oznacza to, że osoby, które z powodu schorzeń czy zabiegów chirurgicznych będą potrzebowały transfuzji, mogą w przyszłości otrzymać krew z własnego ciała. Testy kliniczne nowej krwi mogą rozpocząć się już w 2012 roku.
      Zespół Micka Bhatii pokazał, że do wytworzenia krwi ze skóry nie jest konieczne przechodzenie etapu pośredniego, w którym to komórki macierzyste skóry zamieniane były najpierw w komórki pluripotencjalne, a dopiero później w komórki macierzyste krwi.
      W ciągu ostatnich dwóch lat kilkanaście razy zamieniano bezpośrednio komórki skóry w krew i wykazano, że metoda ta działa w przypadku ludzi w różnym wieku.
      Badania Bhatii wywołały spore poruszenie w środowisku naukowym, a kanadyjski zespół zebrał liczne pochwały. Cynthia Dunbar, odpowiedzialna za sekcję hemopoezy molekularnej w amerykańskim Narodowym Instytucie Serca, Płuc i Krwi stwierdziła, że przekonująca demonstracja Bhatii, który udowodnił, że komórki skóry mogą być bezpośrednio konwertowane do hemopoetycznych komórek progenitorowych, zmienia paradygmaty dotyczące najlepszych metod produkcji komórek hemopoetycznych wykorzystywanych w medycynie i w badaniach nad chorobami krwi.
      Specjaliści zgadzają się z opinią, iż Kanadyjczycy dokonali przełomowego odkrycia, które przyczyni się m.in. do opracowania nowych sposobów leczenia wielu nowotworów.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W siłowniach na całym świecie miliony osób podnoszą coraz większe ciężary, by zbudować sobie lepsze umięśnienie. Tymczasem, jak dowodzą uczeni z kanadyjskiego McMaster Univeristy, taki sam efekt można uzyskać za pomocą znacznie mniejszego obciążenia.
      Zamiast naprężać się i jęczeć z wysiłku podnosząc duże ciężary, można używać czegoś znacznie lżejszego, ale trzeba podnosić taki ciężar tak długo, aż już więcej nie damy rady - mówi kinezjolog, profesor Stuart Phillips. Jesteśmy pewni, że do wzrostu masy mięśniowej konieczne jest stymulowanie mięśni, by tworzyły nowe proteiny, co z czasem przekłada się na większe muskuły - dodaje.
      Pomysłodawcą i głównym autorem badań, które udowodniły, że to nie masa podnoszonego ciężaru, ale doprowadzenia do zmęczenia mięśni przyczynia się do ich wzrostu, jest doktorant Nicholas Burd.
      Podczas testów wykorzystano ciężary, których waga była pewnym odsetkiem tego, co badany był w stanie podnieść. Użyto obciążeń stanowiących 90 oraz 30 procent możliwości badanych. Sztangi, których waga stanowiła 80-90 procent maksymalnego obciążenia, były podnoszone przez badanych 5-10 razy zanim ich mięśnie uległy takiemu zmęczeniu, że nie były w stanie dźwignąć więcej. Gdy waga sztangi stanowiła 30% maksymalnego ciężaru, badani podnosili ją co najmniej 24 razy.
      Uzyskane wyniki są bardzo ważne dla miłośników siłowni, gdyż dają gwarancję zbudowania masy mięśniowej bez niepotrzebnego i ryzykownego obciążania organizmu. Jednak jeszcze ważniejsze są dla osób starszych, po wypadkach, operacjach czy chorobach nowotworowych, którzy powinni zbudować masę mięśniową.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Palce kobiet są wrażliwsze dotykowo od palców męskich. Nie ma to jednak związku z płcią, a przynajmniej nie jest on bezpośredni. Dzieje się tak, ponieważ są mniejsze i w związku z tym receptory znajdują się bliżej siebie (The Journal of Neuroscience).
      Teraz rozumiemy, że ta różnica międzypłciowa nie jest w rzeczywistości skutkiem płci, lecz raczej rozmiaru palców – podkreśla Daniel Goldreich z McMaster University.
      Kanadyjczycy zmierzyli powierzchnię palców wskazujących 100 studentów i studentek. Następnie poproszono ich o pomacanie płaszczyzny, którą naznaczono coraz delikatniejszymi rowkami. Kiedy rowki stają się zbyt wąskie, by dana osoba mogła je wyczuć, powierzchnia jest przez nią uznawana za gładką. Przeciętny mężczyzna wykrywał rowki o szerokości do 1,59 mm, a kobieta – 1,41 mm.
      Zespół Goldreicha zaznacza, że zaobserwowany efekt jest powiązany z rozmiarem, nie płcią. Dyskryminacja przestrzenna spadała bowiem o 0,25 mm na każdy wzrost powierzchni palca o centymetr kwadratowy. Kanadyjczycy zauważyli, że gdy palec staje się mniejszy, gruczoły potowe są gęściej upakowane. Podejrzewają, że to samo zjawisko dotyczy również receptorów dotyku.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gerard Cox i zespół z McMaster University w Hamilton skonstruowali urządzenie, które za pomocą fal radiowych podgrzewa mięśnie dróg oddechowych pacjentów z astmą, znacznie łagodząc objawy chorobowe.
      W ciągu rocznych testów już tylko 3 sesje z wykorzystaniem tego urządzenia zmniejszały o połowę liczbę łagodnych, czyli niewymagających hospitalizacji, ataków. Lekarze uważają, że w ten sposób zostaje złagodzony stan zapalny w oskrzelach, można więc zmniejszyć dawkę lub wyeliminować leki steroidowe.
      Kanadyjczycy zebrali 112 dorosłych ze średnio nasiloną i ciężką astmą. Gdy pojawiały się problemy z oddychaniem, wszyscy przyjmowali wziewnie steroidy oraz inne leki. Połowa wolontariuszy wzięła ponadto udział w 3 sesjach z zastosowaniem fal radiowych. Aby uniknąć dyskomfortu, odbywały się one w łagodnym znieczuleniu.
      Procedurę nazwano termoplastyką oskrzelową. Wprowadzany przez nos lub usta cewnik ma sięgnąć płuc. Gdy znajdzie się już we właściwym miejscu, jego czubek jest rozgrzewany za pomocą fal radiowych. Na 10 sekund temperatura tkanki mięśniowej dróg oddechowych osiąga temperaturę 65°C.
      Cewnik jest pomału wyciągany, aby podgrzewać znajdujące się coraz wyżej pierścienie oskrzeli. Sesje terapeutyczne zmniejszają ilość mięśni gładkich układu oddechowego. W jaki sposób? Tego dokładnie nie wiadomo.
      Mięśnie gładkie stanowią rusztowanie podpierające drogi oddechowe, pomagają w oczyszczaniu ich ze śluzu oraz utrzymują je otwarte, umożliwiając przepływ powietrza. U astmatyków występuje zbyt dużo mięśni gładkich, co przyczynia się do rozwoju stanu zapalnego i zwężenia światła oskrzeli.
      Pod koniec rocznych testów urządzenia okazało się, że osoby, które przeszły termoplastykę oskrzelową, donosiły o 10 łagodnych atakach. Było to o ok. 50% mniej niż w przypadku osób przyjmujących tylko i wyłącznie leki.
      Pacjenci, którzy przeszli eksperymentalne leczenie, mogli się cieszyć średnio 146 dniami bez objawów choroby, a pozostali tylko 62.
      Cox wspomina, że w trakcie eksperymentu odnotowano zbyt mało silnych ataków astmy, by stwierdzić, czy termoplastyka ma istotny statystycznie wpływ także na nie.
      Kanadyjczycy wspominają, że nie tylko zażywanie wziewnych steroidów może wywoływać skutki uboczne (np. infekcje jamy ustnej). Zdarza się, że termoplastyka wpływa na tworzenie się tkanki bliznowatej.
      Eksperci zwracają uwagę, że średnica cewnika nie pozwala na jego wprowadzenie do odgałęzień, których średnica nie przekracza 3 mm.
      Badania sfinansowała firma Asthmatx.
×
×
  • Create New...