Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Rozwiązano zagadkę konia tajemniczej rasy, odkrytego przed paroma laty w Pompejach. Ku uciesze jednych i ku zmartwieniu drugich dwoje badaczy z Uniwersytetu w Cambridge wykazało, że to nie koń, lecz osioł.

Gdy naukowcy analizowali DNA z pięciu szkieletów wykopanych w jednym z domów w 2004 r., początkowo myśleli, że natknęli się na nieznaną dotąd, wymarłą rasę konia. Susan Gurney i doktor Peter Forster udowodnili jednak, że mamy do czynienia ze zwykłą pomyłką laboratoryjną, ponieważ doszło do zmieszania materiału genetycznego osła oraz konia i stworzenia sztucznej hybrydy.

Akademicy przekonują, że odkrycie nadal pozostaje ważne, gdyż wskazuje, że linia występujących we Włoszech osłów spokrewnionych z somalijskimi była hodowana na tych terenach przynajmniej od czasów Cesarstwa Rzymskiego (w innych państwach europejskich osły są często potomkami osłów nubijskich).

Szkielety koniowatych, które trzymano w stajniach przy Willi Niewinnych Kochanków (Casa dei Casti Amanti), nazywanej tak od widniejącego na ścianie domostwa fresku przedstawiającego zakochaną parę, zachowały się dobrze dzięki popiołowi wulkanicznemu. Uważa się, że willa należała do Kajusza Juliusza Polibiusza, bogatego polityka i piekarza. Wniosek nasuwa się sam, ponieważ w willi znaleziono otwarty piec oraz cztery żarna.

Ekipa badała mitochondrialne DNA (mtDNA) każdego ze zwierząt. W przypadku czterech identyfikacja przebiegła szybko i bez zakłóceń, ale przy piątym szkielecie wydawało się, że natrafiono na typ DNA niewystępujący już współcześnie. Stąd teoria, że musi pochodzić od wymarłej rasy koni.

Kiedy jednak Gurney przeanalizowała ponownie wywód, stwierdziła, że w laboratorium omyłkowo zanieczyszczono ośle mtDNA końskim, tworząc hybrydę, która de facto nigdy nie istniała. Specjalistka wyjaśnia na łamach Journal of Cellular Biochemistry, że początkowe nukleotydy (177) pasują do istniejących wzorców oślich, a pozostałe (193) do również istniejącej rasy konia. Przyglądając się wcześniejszym badaniom post factum, można rozpoznać dwa odrębne DNA osła i konia. W dodatku końskie DNA, które zostało nieumyślnie wmieszane w oślą informację genetyczną, jest tego samego rodzaju, co znalezione u konia z Herkulaneum [miasta zniszczonego wraz z Pompejami podczas wybuchu Wezuwiusza 24 sierpnia 79 roku]. Wskazywałoby to na źródło zanieczyszczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania Pompejów nie ograniczają się wyłącznie do odsłaniania kolejnych zabytków i ofiar wybuchu Wezuwiusza. Naukowcy starają się też odtworzyć sekwencję wydarzeń. I tak jak przed dwoma laty dowiedzieliśmy się, że Wezuwiusz zniszczył Pompeje w innym terminie, niż sądzono, tak teraz uczeni określili jak długo trwała lawina piroklastyczna.
      Uczeni z Uniwersytetu w Bari, włoskiego Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii (INGV) oraz British Geological Survey stwierdzili, że lawina, która pogrzebała Pompeje wraz z mieszkańcami, trwała przez około 15 minut. Wiele osób udusiło się wdychając popiół wulkaniczny.
      Celem naszej pracy było stworzenie modelu pozwalającego zrozumieć i ocenić wpływ lawiny piroklastycznej na zamieszkane obszary Pompejów, mówi Roberto Isaia, badacz z Obserwatorium Wezuwiusza INGV.
      Lawiny piroklastyczne to najbardziej niszczące elementy eksplozywnych erupcji wulkanicznych. Lawiny powstają w wyniku załamania się kolumny erupcyjnej. W wyniku tego procesu pojawia się gęsty piroklastyczny spływ, który porusza się z prędkością setek kilometrów na godzinę. Ma on wysoką temperaturę i bardzo duże zagęszczenie cząstek.
      Isaia i jego koledzy przeprowadzili analizy laboratoryjne osadów piroklastycznych z Pompejów. Uzyskane w ten sposób dane posłużyły jako parametry wejściowe dla modelu matematycznego, za pomocą którego przeprowadzono liczne symulacje. Na tej podstawie dokonano oceny wpływu lawiny piroklastycznej na Pompeje. Głównym wynikiem naszych badań jest stwierdzenie, że lawina piroklastyczna trwała od 10 do 20 minut. Uczony dodaje, że opracowany model może się przydać również przy ocenie skutków wybuchu innych wulkanów.
      Zrekonstruowanie dawnych erupcji Wezuwiusza pozwala nam na stworzenie charakterystyki lawiny piroklastycznej i jej wpływu na populację, mówi profesor Pierfrancesco Dellino z Uniwersytetu w Bari. Uczony dodaje, że takie prace są istotne również dla opracowania współczesnych metod ochrony przed tego typu wydarzeniami.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Włoscy archeolodzy znaleźli w Pompejach thermopolium, czyli rodzaj street-foodu z przekąskami. Świetnie zachowany bar przekąskowy został częściowo odkopany w ubiegłym roku. Zdecydowano wówczas, że będzie całkowicie odsłonięty, by zwiedzający mogli podziwiać go w całości.
      Bogato zdobione freskami thermopolium znajdowało się na ruchliwym skrzyżowaniu pomiędzy Aleją Balkonów a Ulicą Srebrnych Godów. Już wcześniej odkryto freski przedstawiające nimfę dosiadającą konika morskiego czy walkę gladiatorów. Teraz wśród odsłoniętych fresków widzimy zwierzęta, które prawdopodobnie były w menu – m.in. kaczkę czy koguta.
      Archeologom udało się znaleźć też resztki jedzenia. Są wśród nich pozostałości po świniach, kozach, rybach i ślimakach. Znaleziono też zmiażdżony bób, który był używany do zmiany smaku wina.
      To thermopolium jest nie tylko świadkiem codziennego życia w Pompejach, ale również daje nam możliwość przeprowadzenia licznych badań, gdyż po raz pierwszy udało się odkopać takie miejsce w całości, mówi Massimo Osanna, dyrektor generalny Parku Archeologicznego w Pompejach.
      Na miejscu znaleziono też amfory, fontannę, zbiornik na wodę oraz ludzkie szczątki, w tym 50-letniego mężczyzny. Znaleziono je w pobliżu dziecięcego łóżka. Stoisko zostało zamknięte w pośpiechu i opuszczone przez właścicieli. Jednak ten starszy mężczyzna najprawdopodobniej został z tyłu i zginął podczas pierwszej fazy erupcji, mówi Osanna. Obok spoczywają zwłoki albo złodzieja, albo klienta, który został zaskoczony w momencie, gdy otwierał pokrywkę jednego z garnków, dodaje Osanna.
      Thermopolia, których nazwa pochodziła od greckich „thermos” oznaczający „gorący” oraz „poleo” czyli „sprzedawać”, były bardzo popularne w świecie rzymskich. W samych Pompejach było około 80 takich barów z przekąskami.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki enzymowi bakteryjnemu naukowcy byli w stanie osiągnąć coś, czego nie dawała nawet technika CRISPR-Cas9. Udało im się przeprowadzić precyzyjne zmiany w genomie mitochondrialnym (mtDNA). Nowatorska metoda opierająca się na nowoczesnej precyzyjnej technice o nazwie base editing, pozwoli na opracowanie nowych technik badania, a może i leczenia, chorób powodowanych przez mutacje w genomie mitochondriów.
      Tego typu schorzenia są często przekazywane z matki na potomstwo i negatywnie wpływają na zdolność komórki do wytwarzania energii. Mimo, że w mtDNA znajduje się niewiele genów w porównaniu z DNA jądra komórkowego, to mutacje obecne w mtDNA mają silny wpływ na układ nerwowy i mięśniowy, w tym na mięsień sercowy. Mogą być śmiertelnym zagrożeniem dla osób, które je odziedziczyły.
      Dotychczas jednak trudno było badać te choroby, gdyż brakowało sposobu na uzyskanie zwierzęcych modeli mutacji w mtDNA. Dzięki nowej technice naukowcy będą mogli takie modele tworzyć. Możliwość modyfikowania mitochondrialnego DNA pozwoli nam zadać pytania, jakich wcześniej zadawać nie mogliśmy, mówi Carlos Moraes, genetyk z University of Miami.
      Technika CRISPR-Cas9 wykorzystuje nić RNA do nakierowania enzymu Cas9 na ten region DNA, który naukowcy chcą zmienić. Technika dobrze działa na DNA zawarte w jądrze komórkowym. Jednak nie istnieje sposób na wprowadzenie nici RNA do otoczonego błonami mitochondrium.
      W 2018 roku biochemik David Liu z Broad Institute założonego prze MIT i Uniwersytet Harvarda otrzymał e-mail od mikrobiologa Josepha Mougousa z University of Washington. Mougous informował go o odkryciu przez jego zespół dziwnego enzymu. Toksyna wytwarzana przez bakterię Burkholderia cenocepacia, gdy weszła w kontakt z zasadą C (cytozyną) w DNA doprowadzała do jej zamiany w zasadę U (uracyl). Jako że U, które rzadko jest spotykane w DNA, zachowuje się jak T, enzymy replikujące DNA komórki kopiują ją na T (tyminę) i w ten sposób w sekwencji genetycznej C zostaje zmienione na T.
      Co prawda Liu pracował już z działającym podobnie enzymem, jednak oddziaływał on na pojedynczą nić DNA. Dlatego też Liu musiał w swojej pracy wykorzystywać enzym Cas9 do uzyskania pojedynczych nici DNA. Jako, że musiał przy tym korzystać z nici RNA do kierowania Cas9, nie mógł użyć tej techniki na mtDNA.
      Okazało się jednak, że enzym odkryty przez zespół Mougousa, nazwany DddA, działa na podwójną helisę DNA. Nie trzeba więc używać Cas9 do jej rozdzielenia. Jak stwierdzili Liu i Mougous, ta jego cecha może spowodować, że DddA pozwoli na sięgnięcie do genomu mitochondrialnego.
      Osiągniecie jednak tego celu nie było proste. Pożądana cecha DddA, czyli możliwość modyfikacji podwójnej helisy DNA, może być też śmiertelnym zagrożeniem. Enzym może bowiem zmodyfikować każdą napotkaną zasadę C. Aby temu zapobiec, naukowy robili enzym na dwie części, które mogą zmienić DNA tylko wtedy, gdy połączą się w odpowiedni sposób. A żeby kontrolować, który konkretnie fragment DNA ma zostać zmodyfikowany, naukowcy spowodowali, że każda z części DddA może łączyć się z konkretnym miejscem w genomie.
      Nowa technika jeszcze przez długi czas nie będzie wykorzystana w praktyce klinicznej, mówi Liu. Wstępne jej testy wypadły pozytywnie, jednak koniecznych jest wiele badań na różnych typach komórek. W przyszłości technika z wykorzystaniem DddA może być jednak świetnym uzupełnieniem istniejących metod.
      Wspomniany już tutaj Moraes i inni pracują nad enzymami, które dostają się do mitochondriów i wycinają z DNA zmutowany fragment. Mitochondria często pozbywają się tak uszkodzonego DNA. W efekcie, jak mają nadzieję uczeni, tego typu technika spowoduje, że będzie można pozbyć się z mitochondriów zmutowanego DNA, co może pozwolić na uzyskanie przewagi przez zdrowe kopie mtDNA.
      Jak jednak zauważa Michal Minczuk z University of Cambridge, technika z wykorzystaniem DddA mozwala na naprawę mtDNA nawet wówczas gdy nie ma wystarczającej liczby kopii zdrowego mtDNA. To niesamowity krok naprzód, mówi uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kilkanaście wieków po upadku Imperium Romanum Rzymianie wciąż potrafią nas zaskoczyć. W jednym najbardziej znanych rzymskich stanowisk archeologicznych odkryto, że Rzymianie... zajmowali się też recyklingiem. Sortowali odpady i je ponownie wykorzystywali.
      Profesor Allison Emmerson, która jest częścią dużego amerykańskiego zespołu pracującego w Pompejach mówi, że wzdłuż północnych murów miasta znajdowały się wielkie hałdy odpadów. Niektóre z nich były wysokie na kilkanaście metrów i były złożone m.in. z resztek ceramiki i zaprawy murarskiej.
      Dotychczas sądzono, że to pozostałości po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło miasto na 17 lat przed erupcją Wezuwiusza. W połowie XX wieku większość takich hałd zlikwidowano, ale do dzisiaj odkrywane są nowe.
      Teraz naukowcy, którzy przeanalizowali te odpady stwierdzili, że były one ponownie wykorzystywane. Część z nich użyto do wyrównania terenu, podobnie jak i dzisiaj wykorzystujemy ten rodzaj odpadów. Część zaś została włączona w nowe budynki i stworzono z nich np. podłogi.
      Emmerson oraz jej koledzy Steven Ellis i Kevin Dicus z University of Cincinnati, badali, w jaki sposób były budowane Pompeje. Odkryliśmy, że część miasta zbudowano z odpadków. Hałdy na zewnątrz murów nie były stosami odpadów, których chciano się pozbyć. Były one tam składowane, sortowane i ponownie sprzedawane w mieście, mówi uczona. Naukowcy przeanalizowali grunt, by zbadać transport odpadków wewnątrz miasta. Gleba, którą badaliśmy, była zróżnicowana, w zależności od tego, gdzie oryginalnie znajdował się odpadek. Gdy został on wrzucony do latryny czy szamba, zostawił po sobie glebę bogatą w składniki organiczne. Gdy zaś był składowany na ulicy czy poza murami miejskimi, pozostawała po nim bardziej piaszczysta gleba. Dzięki tej różnicy mogliśmy stwierdzić, czy odpad powstał w miejscu, w którym go znaleźliśmy, czy też pochodził z innego miejsca, został poddany sortowaniu i ponownie użyty.
      W niektórych ścianach można znaleźć fragmenty naczyń czy kafelków, resztki zaprawy murarskiej i tynku. Niemal wszystkie takie ściany pokryto tynkiem, ukrywając ten bałagan, dodaje.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ruinach Pompejów odkryto świetnie zachowany fresk przestawiający walkę gladiatorów. Zabytek o wymiarach ok. 1x1,4 metra znaleziono w północnej części miasta w miejscu niedostępnym dla turystów. Znajdował on się głęboko klatką schodową budynku, który był w przeszłości tawerną lub sklepem winiarskim. Zdaniem Massimo Osanny, dyrektora generalnego parku archeologicznego, fresk mógł zdobić miejsce używane przez gladiatorów, skąd czerpali oni wodę, a które było też odwiedzane przez prostytutki.
      Szczególnie interesującym elementem tego fresku jest niezwykle realistyczne przedstawienie ran, mówi Osanna. Nie znamy wyniku pojedynku, ale widzimy jednego z gladiatorów z uniesioną tarczą, w pozie zwycięscy, i drugiego, który kciukiem uniesionym w górę prosi o litość.
      W ciągu ostatnich dwóch lat w Pompejach dokonano wielu interesujących odkryć. Znaleziono tam skarb wróżki, odkryto fresk przedstawiający Narcyza, spetryfikowane szczątki konia należącego być może do generała czy też erotyczny fresk. Archeolodzy odkryli doskonale zachowaną kapliczkę, Aleję Balkonów i hasła z kampanii wyborczej. Dowiedzieliśmy się też, że wybuch Wezuwiusza zniszczył miasto później, niż dotychczas sądzono. Wszystko to poprawia wizerunek miasta i osób nim zarządzającym, który został mocno nadszarpnięty przez strajki pracowników, kolejki turystów czy serię zawaleń.
      Obecnie w Pompejach trwają najbardziej intensywne od lat 50. prace archeologiczne. Są one finansowane przez Unię Europejską.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...