Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

W Meksyku zlokalizowano 3 nowe miejsca lęgowe jednego z najrzadszych ptaków świata – spizeli szarolicej (Spizella wortheni). Ponieważ znajdują się one w stanach Nuevo León i Coahuila de Zaragoza, potwierdza się, że gatunek potrzebuje do zakładania gniazd pustynnych krzewów.

To bardzo ważna informacja, ponieważ pozwoli opracować lepsze plany ochrony zagrożonego gatunku. Choć pozostało zaledwie kilkaset – góra 500 - S. wortheni, dotąd niewiele wiedziano o tym, jak i gdzie ptak się rozmnaża.

Po raz pierwszy spizelę szarolicą opisał w 1884 r. Rieber. W pobliżu Silver City w Nowym Meksyku (USA) naukowiec schwytał wtedy pojedynczego osobnika i nazwał go od Charlesa K. Worthena, amerykańskiego przyrodnika i kolekcjonera ptaków dla muzeów historii naturalnej. W 1994 r. niewielki ptak został wpisany do Czerwonej Księgi zagrożonych gatunków Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (IUCN). Od pamiętnego 16 czerwca 1884 r. w Stanach nie złapano już ani jednej spizeli, dlatego stwierdzono, że na tym terenie zwierzę już wyginęło. Formalnie przyjmuje się, że występuje ono na większej części Wyżyny Meksykańskiej, ale jak podaje dr Ricardo Canales-del Castillo z Universidad Autónoma de Nuevo León, tak naprawdę spizelę spotyka się wyłącznie w kilku miejscach w północno-wschodnim Meksyku. Teren występowania ma powierzchnię zaledwie 25 km kwadratowych, a większość historycznych lęgowisk przejęto pod uprawy. Poza tym, choć zimą widuje się czasem stada S. wortheni, niewiele wiadomo o tym, gdzie ptaki żyją i rozmnażają się latem. Dlatego też dr Castillo i jego zespół udali się na poszukiwanie ich kryjówek.

Wbrew pozorom, nie było to łatwe, gdyż spizele nie migrują, ale po zakończeniu sezonu lęgowego natychmiast opuszczają gniazdowiska. By projekt się udał, biolodzy musieli więc przyłapać ptaki w momencie składania jaj i wychowywania potomstwa. Z zapisów historycznych wynikało, że spizele lubią się rozmnażać w dolinach porośniętych buszem i łąkami, gdzie żyje sporo nieświszczuków (piesków preriowych). Pozostało więc poszukać takich miejsc...

Meksykanie skupili się szczególnie na rejonach wokół doliny La Soledad w Galeanie (uchodzą one za "zagłębie" piesków preriowych). Dzięki ich wysiłkom udało się znaleźć gniazda w dwóch miejscach w stanie Nuevo León, m.in. w San Rafael, oraz w San Jose del Alamito w stanie Coahuila – również na terenie doliny La Soledad. Biolodzy naliczyli 51 spizeli, a to połowa 100-120 osobników, które, wg IUCN, żyją na wolności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na północ od Mexico City archeolodzy trafili na kości 60 mamutów i 15 ludzkich pochówków z okresu prehiszpańskiego. Odkrycia dokonano w miejscu, w którym powstaje Międzynarodowe Lotnisko im. generała Felipe Angelesa. Wcześniej znajdowała się tutaj baza lotnictwa wojskowego. W październiku ubiegłego roku archeolodzy z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) rozpoczęli wykopaliska w trzech miejscach. Od tego czasu znajdują tam około 10 mamutów miesięcznie. Jest ich zbyt dużo, być może setki, mówi koordynator wykopalisk archeolog Pedro Sanchez Nava.
      Jedno z badanych miejsc znajduje się na brzegu nieistniejącego już jeziora Xaltocan. Znajdują się tam szczątki samców, samic i młodych z gatunku Mammuthus columbi. Zwierzęta prawdopodobnie uwięzły w mule i tam zginęły. Najwyraźniej dzięki obecności jeziora okoliczne tereny obfitowały w pokarm, który przyciągał mamuty. Nie można jednak wykluczyć, że mamuty zostały tam celowo zagnane przez ludzi. Trzeba bowiem przypomnieć, że w ubiegłym roku w odległości zaledwie 10 kilometrów od miejsca obecnych wykopalisk znaleziono dwie pułapki na mamuty, a w nich kości 14 zwierząt. Pułapki te to wykopane w ziemi doły o głębokości 0,8-2,5 metrów. Mamuty, które w nie wpadły nie były w stanie wyjść. Na szczątkach niektórych z nich widać ślady świadczące o tym, że zostały zabite przez ludzi.
      Odkrycie tak wielkiej liczby zabitych mamutów świadczy po pierwsze o tym, że ludzie wykorzystywali sztuczne i, prawdopodobnie, naturalne pułapki by polować na te wielkie zwierzęta. Po drugie zaś wskazuje, że nasi przodkowie znacznie częściej żywili się mamucim mięsem niż sądziliśmy.
      Odnośnie zaś 15 ludzkich pochówków z okresu prehiszpańskiego, naukowcy stwierdzili, że pogrzebani to miejscowi rolincy. Niektórych z nich złożono do grobu z naczyniami i figurkami zwierząt.
      Jak informują pracujący na miejscu naukowcy, dotychczas nie natrafiono na nic tak cennego, by z tego powodu opóźniać lub przerywać prace nad budową lotniska. Na ono zostać ukończone w 2022 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W meksykańskim mieście Tultepec odkryto dwie pułapki na mamuty. Maję one głębokość 1,7 metra i średnicę 25 metrów. Wykopano je przed 15 000 lat. Po trwających 10 lat wykopaliskach naukowcy z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) znaleźli tam 824 kości należące do co najmniej 14 mamutów.
      Pułapki miały pionowe ściany, więc zagonione w nie zwierzęta nie mogły się wydostać. Wewnątrz odkryto 8 czaszek, 5 szczęk dolnych, setkę kręgów, 179 żeber, 11 łopatek, 5 kości ramienia, miednicę, kości piszczelowe i wiele innych drobniejszych kości.
      Archeolodzy mówią, że prehistoryczni ludzie wykopywali pułapki obok siebie, by zwierzęta z większym prawdopodobieństwem w nie wpadały. Grupy myśliwych składały się z 20-30 osób. W czasie polowania wykorzystywali oni pochodnie, wiedząc, że zwierzęta boją się ognia. Po oddzieleniu upatrzonego osobnika od stada, goniono go w kierunku pułapek. Gdy zwierzę w nią wpadło było zabijane. W pobliżu pułapki konstruowano urządzenia, które służyły np. do transportu fragmentów ciała mamuta.
      Badania wykazały też, że prehistoryczni ludzie szanowali swoje ofiary. Kości jednego z mamutów zostały bowiem zaaranżowane w specjalny sposób. Na jego kościach zauważono bowiem zagojone ślady po wcześniejszych próbach jego zabicia przez ludzi. To zaś oznacza, że prehistoryczni myśliwi obserwowali go i próbowali zabić przez wiele lat. To dlatego uznawali go za dzielnego, walecznego i w ten sposób – przez szczególne ułożenie kości – oddali mu cześć, mówi jeden z archeologów, Luis Cordoba. Innym interesującym spostrzeżeniem jest fakt, że wśród 11 znalezionych łopatek 6 zostało zaznaczonych i wszystko to są prawe łopatki. To sugeruje istnienie rytuału, w którym lewa i prawa strona miały jakieś znaczenie.
      Archeolodzy planują wykorzystać georadar, by zbadać, czy w okolicy nie ma innych pułapek. Interesują ich też zbocza pobliskich wzgórz na których, jak sądzą, powinien znajdować się obóz myśliwych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przy ruinach Templo Mayor, głównej świątyni Tenochtitlanu, stolicy Azteków, które znajdują się obecnie w centrum miasta Meksyk, odkryto 23 kamienne płaskorzeżby, których wiek określono na ponad 550 lat. Są one zapisem prehiszpańskich mitów związanych z narodzinami boga wojny Huitzilopochtli oraz początkiem Świętej Wojny.
      Raul Barrera, archeolog odpowiedzialny za wykopaliska mówi, że znalezisko ma olbrzymią wartość historyczną, gdyż mamy tu do czynienia z przedstawioną w kamieniu i celowo umieszczoną w tym miejscu historią opisującą ważne mity azteckie.
      Uczony dodał, że mity, które poznaliśmy dzięki dziełom Bernardino de Sahaguna, Diego Durana, kodeksom Boturini i Chmalpopoca zostały też opowiedziane w kamieniu.
      Mit o narodzeniui Huitzilopochtli mówi, że bogini ziemi i płodności, Coatlicue, została zapłodniona przez pórko, które dostało się do jej brzucha gdy zamiatała. Na wieść o tym jej 400 synów, którzy byli wojownikami oraz córka, bogini Coyolxauhqui, zdecydowali się wybrać w góry Coatepec, gdzie mieszkała Coatlicue, by ją zabić. Aby tam dotrzeć przechodzili przez różne miejsca, Tzompantitlan, Coaxalpan i Apetlac. Po przybyciu na miejsce starli się oni z Coatlicue i obcięli jej głowę. W tym momencie narodził się Hutzilopochtli, który rozpoczął z nimi walkę. Zabił swoją siostrę i poćwiartował jej ciało.
      Inny mit o początkach Świętej Wojny, opisany w kodeksach Chimalpopoca i Boturini opowiada, że gdy Aztecy dotarli z krainy Aztlan nad jezioro Texcoco, gdzie zbudowali Tenochtitlan, z nieba przybyli gwiezdni wojownicy północy, zwani w języku nahuatl mimixcoas, którzy zostali pokonani przez Azteków.
      Oba mity zawierają koncepcję boskiej wojny, w której bóg wojny i słońca, Huitzilopochtli wychodzi zwycięsko z bitwy przeciwko 400 wojownikom i swojej siostrze Coyolxauhqui, co dało początek gwiazdom (ciała zabitych wojowników) oraz Księżycowi (głowa Coyolxauhqui), które na niebie umieścił Hutitzilopochtli - mówi Barrera.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nokia poinformowała, że ograniczy produkcję telefonów w swoich dotychczasowych fabrykach i częściowo przeniesie ją do Azji, gdzie urządzenia będą składane. Mniej pracy będą miały zakłady w Finlandii, Meksyku i na Węgrzech, a to oznacza, że zwolnienia mogą dotknąć nawet 4000 osób. Przeniesienie składania urządzeń do Azji pozwoli nam szybciej dostarczać je na rynek - oświadczyła Nokia. Pozwoli to też na lepszą współpracę z dostawcami i szybsze wprowadzanie nowych rozwiązań.
      Rozumiemy, że planowane zmiany będą trudne dla naszych pracowników. W okresie przejściowym chcemy pomóc im oraz lokalnym społecznościom - stwierdził Niklas Savander, wiceprezes Nokii ds. rynków. Zapewnił jednocześnie, że dotychczasowe fabryki nadal będą odgrywały ważną rolę łańcuchu produkcji.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dobrze prowadzona polityka ochrony gatunku uratowała przed zagładą krokodyla Moreleta (Crocodylus moreletii). Ten mieszkający przede wszystkim w Meksyku gad znajdował się w niebezpieczeństwie z powodu niszczenia habitatów i polowań, dzięki którym pozyskiwano jego wysokiej jakości skórę.
      W latach 70. ubiegłego wieku, wobec gwałtownego spadku liczebności gatunku, zdecydowano się na jego ochronę. Wówczas w Meksyku zakazano polowań na wszystkie gatunki krokodyli i kajmanów. Jednocześnie USA wpisały krokodyla Morelettiego na listę gatunków zagrożonych, co skutkowało automatycznym zakazem importu zwierząt i ich części. Kilka lat później, w 1975 roku, Crocodylus moreletii został wpisany na listę CITES.
      Takie działania przyniosły oczekiwane rezultaty. Już w 2000 roku krokodyla przeniesiono z kategorii „zagrożony" do „o niskim ryzyku wyginięcia".
      W marcu ubiegłego roku przedstawiciele CITES stwierdzili, że obecnie nie ma żadnych dowodów by sądzić, że choroby, rodzimy lub obcy drapieżnik, turystyka czy badania naukowe stanowiły zagrożenie dla dzikiej populacji krokodla Morelettiego. Uznano, że gatunek jest odpowiednio chroniony w Meksyku, Gwatemali i Belize oraz, że liczba zwierząt w niewoli jest wystarczająco duża, by zaspokoić zapotrzebowanie na skóry. Wtedy też na liście CITES przesunięto gatunek do klasy zwierząt, którymi handel jest dopuszczalny pod ścisłą kontrolą.
      W ślady CITES poszła też US Fish and Wildlife Service, która przed dwoma dniami zarekomendowała usunięcie krokodyla z amerykańskiej listy gatunków zagrożonych.
      Degradacja habitatów wciąż jest sporym problemem, jednak obecnie gatunek ma się dobrze.
×
×
  • Create New...