Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

boand

Users
  • Content Count

    1
  • Joined

  • Last visited

    Never

Everything posted by boand

  1. ja mam 36 lat już Ja od 8 lat wyrywam sobie brwi, rzadziej rzęsy sporadycznie włosy, a wcześniej jeszcze 15 lat temu włosy na głowie i rzęsy aż do bólu. Próbowałem już różnych sposobów, jednym z nich to gumowa piłeczka do ściskania w palcach to w ciągu dnia, wieczorem przed telewizorem lepiej czytać książkę trzymając oczywiście w rękach, w ciągu dnia dużo pisać na klawiaturze komputera te czynności zajmują ręce, no i cały czas musi ktoś cię pilnować i dawać po łapach niestety. Pomaga czasami nastawienie i myślenie że mam jakieś spotkanie rodzinne czy ze znajomymi za jakiś czas i że do tego czasu muszę jakoś "normalniej wyglądać" trzeba to niestety zakodować w głowie w umyśle bo wtedy klapa. to wszystko nerwy i podłoże nerwicowe a to pewnie spowodowało jakby uaktywnienie się niekorzystnego genu odpowiadającego za tego typu triki. Ja już z tym żyję 15 lat i raz lepiej raz gorzej. trzeba by ręce związać i wyglądać jak wariat niestety. trudno takie już życie pozdrawiam Witam! O istanieniu choroby dowiedzilam sie wczoraj,choc choruje na nią od dziecka.... Jestem przerazona i naprawde nie wiem co robić... Myslalam wczesniej,ze po prostu to moj problem,ze jeste dziwna i to moje triki nerowe,nie wiedzialam ze jest Nas tyle.... W wieku 8 lat wyrwałam sobie niemal połowe wszystkich wlosów, rodzice zaprowadzili mnie do dermatologa, włosy odrosły, wszyscy stwierdzili, ze to ze stresu,bo umarła mi babcia.... Pamietam jakie koszmarne bylo ukrywanie króciutkich odrostów i pustych miejsc na głowie... To niesety nie minęło,mimo,ze mam juz 22 lata....robie to w miejszym stopniu,ale robie...wyszukuje sobie na glowie jakies ciekawe okazy (dziwne,krecone),wyrywam,zjadam cebulki... To okropne,nie wiem skad to sie bierze,dlaczego mnie to odpięza, pomaga przetrwac, dlaczego nie umiem tego nie robić gdy np ogladam film....A potem cały dywan jest zawalony włosami..... Mialam nieszczęsliwe dziecinstwo, potem tez bylo nie zadobrze, wyszlam z poteznej depresji i teraz zaczelam ukladac sobie zycie, choc wciaz to nie bajka,nie wiedzialam,ze musze sie zmierzyc jeszcze z trich.....jeszcze jedna bitwa do stoczenia....boje sie i nie wiem jak zacząć,..... Bardzo sie boję nie skutkow trich...a raczej tego,co ją powoduje....Co ze mną nie tak? Wyczytalam,ze cierpią na to dzieci neurotyczne,to prawda?chyba bylam taka trochę;/ Nie chce brac psychotropow, ucze sie na swietnej uczelni, dobrze sobie radze... Poza tym nie stac mnie na dobrego psychologa.....Rodzice mają mnie gdzies,nie pomogą mi, mój chlopak nic nie wie i napewno mu nie powiem.... Boje sie strasznie..napiszcie coś prosze... Pozdraiam!
×
×
  • Create New...