Na stronę trafiłem zupełnie przypadkiem, ale zainteresował mnie pomysł z laserem przymocowanym do szlifierki i z punku totalnego ignoranta, którego fascynuje rozwiązywanie problemów przy użyciu wyobraźni, chwyciło mnie to. Próbowałem sobie ułożyć w głowie zachowanie promienia światła. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, a która ma związek z odkryciami fizyki kwantowej, odnosi się do twierdzenia naukowców, że każdy ruch we wszechświecie składa się ze 'skoków' - tak jak pojedyncze klatki w filmie, tylko oczywiście 'nieskończenie' szybciej.
Druga myśl, to próba wyobrażenia sobie tego promienia jako czegoś o skończonej, określonej prędkości (czym jest) - przyrównując to, analogicznie, do powiedzmy koła napędzanego strumieniem wody, wydostającego się po stycznej do jego okręgu. Powstały strumień będzie krzywą i zapewne to samo będzie się działo ze światłem. Prędkość światła się nie zmieni, po prostu będzie docierać do hipotetycznego ekranu z opóźnieniem właściwym dla prędkości światła. Pytanie tylko czy zmieni się i ewentualnie jak jego intenywność w momecie podania na 'ekran'? Czy wraz z odległością będzie słabła? Czy może będą, analogicznie do mojej poprzedniej myśli, pojedynczymi impulsami widzianymi na 'ekranie' ukazując braki w jego ciągłości? Nie mam pojęcia, bo nie znam nawet natury światła z naukowego podejścia.
Światło po opuszczeniu źródła jest od niego niezależne i porusza się z własną prędkością - nie ma znaczenia jak szybko źródło się poruszało.
Dzięki za podzielenie się tym pomysłem, zawsze to jakieś wyzwanie dla wyobraźni.
pozdrawiam