Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'nowotwór piersi'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 14 results

  1. Ćwiczenia siłowe korzystnie wpływają nie tylko na kondycję fizyczną kobiet po operacjach nowotworów piersi, ale także na ich samoocenę. W porównaniu do pozostałych amazonek, gimnastykujące się w ten sposób regularnie panie są bardziej zadowolone ze swojego wyglądu i odczuwają większą satysfakcję z kontaktów intymnych (Breast Cancer Research and Treatment). Podczas rocznego studium naukowcy z University of Pennsylvania stwierdzili, że poprawa postrzegania własnego ciała następowała bez względu na zakres wzmocnienia siły mięśniowej, a także mimo ewentualnego występowania obrzęku limfatycznego, stanowiącego efekt uboczny mastektomii. Dr Kathryn Schmitz podkreśla, że wszystko wskazuje na to, że ćwiczenia siłowe są bezpieczne i zmniejszają częstość występowania róży (łac. erysipelas). Wyniki sugerują, że ważny był fakt spędzania czasu z własnym ciałem, poświęcania mu uwagi, a nie fizyczne rezultaty w postaci wzmocnienia. Kobiety z amerykańskiego badania ćwiczyły z ciężarkami przez 12 miesięcy dwa razy w tygodniu. Okazało się, że rzadziej miewały problemy z zaostrzeniem obrzęku limfatycznego. Poza tym doświadczały 12-proc. poprawy w zakresie kontaktów intymnych oraz obrazu własnego ciała. Chore po mastektomii odpowiadały na pytania zawarte w Skali Obrazu Ciała i Relacji (Body Image and Relationship Scale) na początku i na końcu studium. Kwestionariusz został opracowany specjalnie z myślą o osobach, które przeżyły nowotwór piersi. To ważne, ponieważ zwykłe testy zazwyczaj nie obejmują obszarów istotnych dla pacjentów onkologicznych. Panie przyznały, że w miarę postępów treningu czuły się coraz lepiej we własnej skórze i stawały się coraz bardziej dumne ze swojego ciała oraz silniejsze emocjonalnie, ponieważ wzrastała ich moc fizyczna. Poza tym uważały się za seksowniejsze, częściej dawały sobie przyzwolenie na noszenie koszulek bez rękawów, miały mniej problemów z dotykaniem przez innych ludzi górnych partii ich ciała oraz wspominały o polepszeniu pożycia z partnerami. Schmitz mówi, że ku jej zaskoczeniu wcześniej nie było kwestionariusza do oceny jakości życia typu Body Image and Relationship Scale, dlatego test autorstwa jej zespołu został przetłumaczony na 5 języków – hiszpański, portugalski, szwedzki, włoski i hebrajski – by można z niego było korzystać w praktyce klinicznej.
  2. Picie czerwonego wina ogranicza toksyczne efekty radioterapii. Wygląda więc na to, że za pomocą diety można polepszyć samopoczucie chorych w czasie leczenia. Dotąd wiedziano, że pewne składniki czerwonego wina, głównie polifenole, chronią przed szkodliwymi skutkami napromieniania. W najnowszym studium dr Gabriella Macchia z Uniwersytetu Katolickiego w Campobasso badała wpływ konsumpcji różnych ilości wina na 348 kobiet, które przeszły radioterapię po operacji oszczędzającej sutek (z zachowaniem piersi). Zastosowano trzy różne schematy frakcyjne napromieniania do dawki całkowitej 60,4 Gy (technika standardowa; grupa kontrolna), 44 Gy i 60 Gy. Toksyczność była zależna od schematu leczenia, a najniższą odnotowano w grupie 2. (44 Gy). Odsetek pacjentek z odczynami popromiennymi zaliczanymi do klas wyższych niż 1. [w 4-stopniowej klasyfikacji National Cancer Institute] kształtował się interesująco w odniesieniu do wypijanej dziennie ilości wina. Tego typu zmiany skórne występowały u 38,4% niepijących pań. Gdy pacjentki wychylały codziennie pół kieliszka wina, rumień, łuszczenie się skóry, krwawienia, wrzody itp. występowały nieco rzadziej, bo u 31,8% badanych. Najkorzystniejsze efekty odnotowano u kobiet wypijających kieliszek wina na dobę. Tutaj ryzyko wystąpienia toksycznych odczynów popromiennych wynosiło 13,6%. O tym, że więcej nie zawsze znaczy lepiej, może świadczyć fakt, że dwa kieliszki wina wiązały się z ponownie wyższą częstotliwością tworzenia się zmian skórnych (35%). W przypadku pacjentek pijących zaledwie kieliszek czerwonego wina dziennie ryzyko wystąpienia zmian skórnych wyższego stopnia było aż o 75% niższe niż w przypadku kobiet niepijących. Średnia wieku pań uwzględnionych we włoskim studium wynosiła 57 lat, a ich losy śledzono przez ok. 39 miesięcy. Dr Macchia podkreśla, że ochronny wpływ wina, badany dotąd wyłącznie u kobiet z nowotworami piersi, powinno się także ocenić u przechodzących radioterapię pacjentów obojga płci z innymi rodzajami nowotworów, np. rakiem prostaty.
  3. Jeśli w okresie pomenopauzalnym kobieta przytyje (nawet umiarkowanie), może to zwiększyć jej ryzyko zachorowania na nowotwór piersi. Zwiększenie się masy ciała o 9,9 kg oznacza, zgodnie z wyliczeniami zespołu amerykańskich naukowców, wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi aż o 18 procent. Co ważniejsze jednak, panie, które zrzucą tyle samo zbędnych kilogramów, zmniejszają ryzyko o 57%! Szczegółowe wyniki zaprezentowano na łamach Journal of the American Medical Association. Brytyjscy onkolodzy podkreślają, że omawiane studium wykazało, że nigdy nie jest za późno na odchudzanie. W Polsce corocznie odnotowuje się ok. 10-11 tys. nowych przypadków zachorowań na nowotwory złośliwe piersi i, niestety, liczba ta stale rośnie. Wzrasta też liczba spowodowanych nim zgonów. Rak piersi jest najczęstszym nowotworem złośliwym wśród kobiet, zapada na niego 1:12 kobiet. Zgodnie z danymi z ubiegłego roku, największy przyrost liczby zachorowań odnotowuje się po 40. roku życia, ale największa zachorowalność występuje po pięćdziesiątce, z kulminacją po przekroczeniu 60. roku życia (dane Śląskiego Centrum Zdrowia Publicznego). Badacze z Brigham and Women's Hospital oraz Harvard Medical School podążali przez 26 lat śladami 87 tys. kobiet w wieku od 30 do 55 lat. Odnotowywali ich wagę w wieku 18 lat i przyglądali się, jak zmieniała się ona w czasie. Pięćdziesiąt tysięcy pań przeszło menopauzę w okresie trwania studium. W ich przypadku dokonano również oceny zmiany wagi po tym wydarzeniu. Odkryto, że u kobiet, które po 18. roku życia przytyły o 24,9 kg lub więcej, ryzyko zachorowania na nowotwór złośliwy sutka było o 45% wyższe w porównaniu do pań utrzymujących swoją wagę na stałym poziomie. Okazało się też, że 15% spośród badanych przypadków raka można było przypisać przytyciu o 2 kg lub więcej od ukończenia 18 lat. Utrata zbędnych kilogramów zabezpieczała przez nowotworem. Naukowcy wyjaśniają, że schudnięcie po okresie menopauzy obniża poziom estrogenów we krwi, który ma wpływ na tworzenie się raka. Hormony te powodują powstawanie oraz rozwój większości nowotworów piersi. Dzieje się tak, ponieważ stymulując rozwój komórek rakowych, przyczyniają się do wzrostu i powiększania masy guza. Badacze z zespołu dr Heather Ellassen konkludują: Dane wskazują, że przybieranie na wadze w życiu dorosłym, zwłaszcza po menopauzie, zwiększa ryzyko raka piersi u kobiet w wieku pomenopauzalnym, podczas gdy utrata wagi jest związana ze zmniejszeniem prawdopodobieństwa zachorowania. Dlatego też kobiety powinno się przestrzegać przed tyciem przed i po menopauzie, aby zredukować ryzyko poprzekwitaniowego raka piersi. Dr Sarah Rawlings z Breakthrough Breast Cancer dodaje: Bez względu na to, czy jest się przed, czy po menopauzie, należy pamiętać, że nadwaga wiąże się z wieloma problemami zdrowotnymi, takimi jak zwiększone ryzyko chorób serca, wysokie ciśnienie krwi oraz inne rodzaje nowotworów. Nie wolno też zapominać, że nie tylko nadmierna waga stanowi jeden z czynników ryzyka, ale że prawdopodobieństwo zachorowania wzrasta z wiekiem.
  4. Osobowość kobiety nie wpływa na ryzyko wystąpienia nowotworu piersi. Zespół doktor Eveline Bleiker z Holenderskiego Instytutu Onkologii opublikował właśnie artykuł, w którym wykazano, że osoby nieokazujące emocji, depresyjne i lękowe nie chorują częściej od pozostałych pań. Związku nie zaobserwowano także w przypadku innych rysów osobowościowych (Journal of the National Cancer Institute). Naukowcy skupili się na 11 cechach. W latach 1989-1990 przeprowadzono wywiady z 9705 kobietami. Następnie ich losy śledzono do 2003 roku, by sprawdzić, ile z nich zachoruje na nowotwór piersi. Obecne rezultaty wskazują, że panie nie powinny się obawiać, że cechy osobowościowe podziałają jak czynnik ryzyka [...]. Co więcej, kobiety z rakiem piersi nie powinny sądzić, że ich charakter przyczynił się w jakikolwiek sposób do wystąpienia choroby – uspokaja Bleiker. Pani doktor wyjaśnia, że badania z lat 80., które postulowały istnienie osobowości pronowotworowej (cechującej się stoicyzmem i problemami w wyrażaniu uczuć), były pod wieloma względami niepoprawne metodologicznie. Najnowsze, zakrojone na dużo szerszą skalę, studia nie wykazują takich zależności. Badając tę samą grupę kobiet tylko przez 5 lat (do 1996 roku), Holendrzy dostrzegli pierwotnie niewielki wpływ cechy nazwanej antyemocjonalnością. Zanikał on jednak przy dłuższych badaniach. Dlatego Bleiker sądzi, że to przypadkowa aberracja. Antyemocjonalne kobiety odpowiadały negatywnie na stwierdzenia w rodzaju: "W ważnych sytuacjach ufam swoim uczuciom", "Na ludzi reaguję emocjonalnie" itp.
  5. Nowe badania kliniczne wykazały, że jeśli po chemioterapii guz piersi zostanie podgrzany za pomocą mikrofal, to terapia taka może go znacznie zmniejszyć lub nawet zabić. Okazało się, że termoterapia (bo tak nazywa się nowa metoda) w połączeniu z chemioterapią, daje o 50% lepsze wyniki, niż sama chemioterapia. Dzięki połączeniu obu metod większość pacjentek może uniknąć mastektomii. Częściowo zabijamy komórki rakowe ciepłem, a podgrzewając guza powodujemy, że lepiej krąży w nim krew i leki podane podczas chemioterapii mogą skuteczniej działać – mówi Alan J. Fenn, jeden z wynalazców termoterapii. Metoda ta jest podobna do stosowanej obecnie radioterapii, ale ma mniej efektów ubocznych. Podczas radioterapii naświetlana jest cała pierś. My próbujemy podgrzać sam guz – wyjaśnia Fenn. Podczas właśnie zakończonych testów klinicznych naukowcy zmniejszali guzy na tyle, by można było stosować u pacjentek lumpektomię (usunięcie guza piersi), a nie mastektomię (usunięcie całej piersi). W czasie testów 15 z 28 pacjentek najpierw przechodziło dwa cykle chemioterapii, a kilka godzin później było poddawanych termoterapii. W czasie jej trwania guz podgrzewano do temperatury 42,2 stopnia Celsjusza za pomocą 915-megahercowej mikrofali. Po takim leczeniu u 14 z 15 pacjentek guz zmniejszył się na tyle, że można było stosować lumpektomię. Średnio wielkość guza zmniejszyła się o 88%, podczas gdy u pacjentek poddawanych samej chemioterapii – o 59%. Profesor Paul Stauffer z wydziału radioonkologii Duke University Medical Center stwierdził, że termoterapia może okazać się najskuteczniejszą metodą leczenia raka piersi, gdyż obecnie lekarze nie mają zbyt wielkiego wyboru w przypadku rozległych guzów lub takich, które umiejscowione są głęboko w tkankach. Poddana leczeniu pierś jest delikatnie ściskana pomiędzy dwoma płytkami z tworzywa sztucznego, Umieszczona w niewielkiej odległości antena kieruje mikrofale na guza. Ten zawiera więcej wody i jonów, niż zdrowa tkanka, więc zaczyna się mocniej podgrzewać. Dotychczas przeprowadzono cztery serie testów klinicznych, podczas których około 100 pacjentek zostało poddanych termoterapii. W przyszłym roku rozpocznie się duży test, w którym weźmie udział 228 kobiet. Fenn uważa, że miną około dwa lata zanim nowa technologia zostanie dopuszczona przez FDA (Federal Drug Administration). Technika wykorzystana podczas termoterapii została wynaleziona na MIT jako technika wykrywania rakiet wroga.
  6. Wykonywanie prac domowych obniża ryzyko zachorowania na raka piersi. Badacze analizowali dane 218.169 kobiet w wieku od 20 do 80 lat z 9 krajów europejskich. Przyglądali się ich aktywności życiowej, w tym pracy, czasowi poświęcanemu na odpoczynek oraz porządkowanie. Panie w wieku przedmenopauzalnym, które wykonywały prace domowe, o 30% rzadziej chorowały na raka piersi niż kobiety unikające tego typu czynności. Po menopauzie działo się podobnie. Kobiety odkurzające, polerujące, myjące podłogi itp. zapadały na nowotwór gruczołu sutkowego o 20% rzadziej (Cancer Epidemiology Biomarkers and Prevention). Odkrycia te potwierdzają wcześniejsze doniesienia o ochronnej roli aktywności fizycznej, jeśli chodzi o raka piersi.
  7. Jeśli kobieta wypija każdego dnia trzy lub więcej drinków, ryzyko, że zachoruje na nowotwór piersi, wzrasta w takim samym stopniu jak przy wypalaniu paczki papierosów dziennie. Nie ma znaczenia, czy będzie to piwo, wino czy likier. O związku między piciem alkoholu a nowotworami piersi wiedziano od jakiegoś czasu. Naukowcy mieli jednak nikłe pojęcie o tym, czy rodzaj wybieranego alkoholu może cokolwiek zmienić. W zakrojonych na szeroką skalę badaniach Amerykanie zauważyli, że alkohol sam w sobie i to, ile się go wypija, mają większe znaczenie niż to, jakiego drinka sobie zaserwujemy. W latach 1978-1985 lekarze zebrali dane dotyczące spożycia alkoholu przez ponad 70 tysięcy kobiet. Należały one do różnych grup etnicznych. Do 2004 ok. 3 tys. zapadło na nowotwór piersi. W grupie pijących pań sprawdzano, jakie alkohole preferują i ile poszczególnych jego rodzajów wypijają. Następnie porównywano ich stan zdrowia z kondycją kobiet wypijających mniej niż jedną porcję alkoholu dziennie. W przypadku kobiet wypijających od 1 do 2 napojów alkoholowych dziennie ryzyko zachorowania na nowotwór piersi wzrastało o 10%, a u pań wlewających w siebie ponad 3 takie drinki aż o 30% (porównywano je do grupy abstynentek). Podobne wyniki uzyskano bez względu na wiek i przynależność etniczną. Inne studia wykazały, że picie niewielkich lub umiarkowanych ilości alkoholu zabezpiecza przed zawałem serca, ale Arthur Klatsky z Kaiser Permanente w Kalifornii zaznacza, że jest w to zaangażowany inny mechanizm. Ochronne działanie na serce to skutek zmniejszenia krzepliwości krwi, obniżenia ryzyka zachorowania na cukrzycę oraz "promowania" dobrego cholesterolu.
  8. Skuteczność pluskiwcy groniastej (Cimicifuga racemosa) w znoszeniu przykrych dolegliwości związanych z menopauzą jest na przemian zachwalana i krytykowana. Wyniki wstępnych badań sugerują jednak, że ekstrakt z tej rośliny pomaga zapobiegać czemuś zupełnie innemu, a mianowicie nowotworom piersi. Dr Timothy R. Rebbeck ze Szkoły Medycznej University of Pennsylvania przestrzega przed nadmiernym optymizmem i podkreśla, że testy działania pluskiwcy trzeba przeprowadzić na szerszą skalę. Próbując sobie jakoś radzić m.in. z uderzeniami gorąca, przekwitające kobiety zażywają preparaty z roślin zawierających tzw. fitohormony. Poza pluskiwcą groniastą warto tu wymienić chociażby słodkie chińskie ziemniaki jam (inaczej pochrzyn), żeń-szeń, koniczynę łąkową czy dzięgiel chiński (International Journal of Cancer). Lekarze chcieli sprawdzić, jak stosowanie ziołoleku wpływa na ryzyko zachorowania na raka piersi. Dlatego zebrali 949 pacjentek onkologicznych oraz grupę kontrolną 1524 zdrowych pań. Afroamerykanki nieco częściej używały preparatów z pluskiwcy niż kobiety rasy białej (odpowiednio 5 i 2% danej grupy). Okazało się, że u pań przyjmujących pluskiwcę ryzyko zachorowania na nowotwór piersi spadało o 61%! Wcześniejsze eksperymenty wykazały, że pluskwica hamuje wzrost komórek. Jest również przeciwutleniaczem oraz wywiera efekt antyestrogenowy. Niestety, nie jest wolna od działań ubocznych. Potrzebne są dalsze badania, aby ustalić, że pluskwica groniasta, lub jakiś jej składnik, jest czynnikiem zapobiegającym rakowi piersi na drodze chemicznej — dodał Rebbeck.
  9. U mężczyzn z nowotworem gruczołu sutkowego znacznie wzrasta ryzyko wystąpienia drugiego nowotworu. Takie są wyniki największego jak dotąd badania dotyczącego tego zagadnienia. Przyglądaliśmy się nie tylko ryzyku powtórnego zapadnięcia na raka piersi, ale także prawdopodobieństwu zachorowania na inne nowotwory. Odkryliśmy, że szanse wystąpienia tych drugich również wzrastają — powiedziała Hoda Anton-Culver, epidemiolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. Nowotwory piersi występują u mężczyzn rzadko, stanowią tylko jeden procent diagnozowanych raków sutka. Każdego roku w USA odnotowuje się jednak 1400 nowych przypadków. Kalifornijczycy analizowali dane z California Cancer Registry. Dotyczyły one 1926 mężczyzn, którzy zachorowali na raka piersi w latach 1988-2003. U 11,5% (221) w co najmniej 2 miesiące po zdiagnozowaniu pierwszego raka stwierdzono drugi nowotwór (Breast Cancer Research). Najczęściej odnotowywano czerniaka złośliwego (częstość występowania wzrastała o połowę) oraz nowotwory żołądka. Istnieje kilka wyjaśnień tego zjawiska, uważa Anton-Culver. W grę mogą wchodzić efekty uboczne terapii pierwszego nowotworu, jednak najprawdopodobniej winne są geny. Badani mężczyźni są po prostu bardziej podatni na nowotwory w ogóle. U wielu z nich odnaleziono np. gen związany z rakiem sutka: BRCA2. Skoro wiadomo, że tak jest, warto, wg Amerykanów, prowadzić badania przesiewowe i kontrolne nie tylko u opisywanych panów, ale także wśród krewnych (którzy mają sporo wspólnych genów).
  10. Jedzenie pełnoziarnistego chleba i płatków może u młodszych kobiet zmniejszyć ryzyko zachorowania na nowotwór piersi. Naukowcy przez 7 lat monitorowali 35 tys. kobiet. W opisywanej grupie 350 pań w wieku przedmenopauzalnym zapadło na raka gruczołu sutkowego. Wszystkie jadły więcej białek i mniej włókien. Nie zauważyliśmy efektu zabezpieczającego w starszej grupie, ale u kobiet przed przekwitaniem znaleziono mocne dowody potwierdzające istnienie związku [między spożywanymi pokarmami pełnoziarnistymi a ryzykiem zachorowania na nowotwór piersi — przyp. red.] — powiedziała profesor Janet Cade z University of Leeds. Dlatego też zalecamy, aby pacjentki upewniały się, że dostarczają swojemu organizmowi dużo włókien, jedząc płatki śniadaniowe, chleb, makarony, owoce oraz warzywa.
  11. Nowe badanie wykazało, że córki szczurzyc karmionych w ciąży pełną pszenicą rzadziej chorują na nowotwory gruczołu sutkowego. Z tego powodu dr Leena Hilakivi-Clarke z Georgetown University uważa, że można by pomyśleć o uwzględnieniu tego rodzaju produktów w diecie spodziewającej się dziecka kobiety. Zespół Hilakivi-Clarke badał wpływ czynników dietetycznych (oddziałujących w czasie ciąży) na zagrożenie zdrowia potomstwa. Udało mu się na przykład wykazać, że dieta wysokotłuszczowa zwiększa ryzyko raka piersi. W przeszłości niektórzy naukowcy sugerowali, że włókna redukują ryzyko zachorowania na nowotwory piersi, zmniejszając ilość znajdującego się w krwioobiegu estrogenu, ponieważ to właśnie ten żeński hormon płciowy stymuluje wzrost guza. W przypadku ludzi wyniki dotyczące związków włókien pokarmowych z rakiem piersi były jednak bardzo różne. Studia zwierzęce wskazują, że może chodzić o rodzaj spożywanych włókien. Aby zbadać tę hipotezę, zespół Hilakivi-Clarke przyglądał się wpływowi wywieranemu na ciężarne gryzonie przez dietę zawierającą 6% włókien. Pochodziły one z białej mąki pszennej z pełnego przemiału, mąki owsianej lub odtłuszczonej mąki lnianej. Grupie kontrolnej podawano celulozę. Młodym tych samic aplikowano natomiast związki chemiczne wywołujące raka piersi. Potomstwo karmione mąką pszenną z pełnego przemiału chorowało z mniejszym prawdopodobieństwem, natomiast jedzące mąkę lnianą — z większym. Spożywanie przez matkę mąki owsianej nie miało wpływu na częstość zachorowań. Pomiar niektórych wskaźników wzrostu i śmierci komórek ujawnił, że produkty z nieoczyszczonej mąki pszennej mogą w jakiś sposób wspomagać zdolność zwierząt do naprawy uszkodzonego DNA (International Journal of Cancer). Wiedza na temat wpływu diety pre- i postnatalnej na ryzyko zachorowania na raka może pomóc w odpowiednim ułożeniu menu (uwzględnieniu i wyrzuceniu z niego określonych produktów).
  12. Umiarkowane, ale regularne ćwiczenia fizyczne pomagają zwalczyć efekty uboczne radioterapii u kobiet z nowotworami piersi. Badacze przyglądali się losom 20 chorych pań i odkryli, że te z nich, które w czasie radioterapii energicznie maszerowały przez 20-45 minut 3-5 razy w tygodniu, utrzymywały prawidłowy poziom komórek krwi. Radioterapia może powodować szereg nieprzyjemnych skutków ubocznych, m.in.: oparzenia skóry, anemię i depresję. Pacjenci często mają gorączkę oraz zmniejszoną liczbę czerwonych krwinek, a więc i hemoglobiny, która odpowiada za przenoszenie cząsteczek tlenu. Jacqueline Drouin z University of Michigan-Flint i jej zespół napisali na łamach magazynu Cancer, że u kobiet, które nie ćwiczyły w czasie terapii, występował znaczny spadek dotlenienia organizmu. Eksperyment Amerykanów po raz pierwszy pokazał, jakie efekty daje uprawianie sportu podczas leczenia onkologicznego. Można więc z powodzeniem powiedzieć, że ćwiczenia nie tylko zapobiegają rakowi piersi, ale również pomagają w szybszej rekonwalescencji pacjentek po operacji i radioterapii.
  13. U kobiet, które przeżyją nowotwór piersi, występuje podwyższone o 37% ryzyko popełnienia samobójstwa. Co więcej, według raportu zamieszczonego w Journal of the National Cancer Institute, zagrożenie to utrzymuje się aż przez 25 lat od momentu postawienia diagnozy. Wcześniejsze badania nigdy nie uwzględniały ryzyka długoterminowego ani nie odnosiły się do pacjentek z USA — twierdzą dr Catherine Schairer z National Cancer Institute w Rockville i jej zespół. Przeanalizowali oni dane 723.810 kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi między 1953 a 2001 rokiem. Panie te pochodziły ze Stanów Zjednoczonych oraz Skandynawii (naukowcy korzystali z narodowych baz statystycznych). Do 2002 roku 836 kobiet popełniło samobójstwo. W porównaniu do populacji generalnej, w ciągu roku wśród pacjentek nowotworowych odnotowywano 4,1 przypadków samobójstwa na 100 tys. pań. Po ponad 25 latach od operacji ryzyko targnięcia się na własne życie nadal było wśród amazonek wyższe o 35%. Prawdopodobieństwo to było najwyższe w przypadku czarnoskórych kobiet (2,88 razy wyższe niż w populacji generalnej). Prawdopodobieństwo zachowań samobójczych wzrastało proporcjonalnie do stwierdzanego stopnia zaawansowania raka.
  14. Chemioterapia powoduje zmiany w metabolizmie i przepływie krwi przez mózg, które mogą się utrzymywać nawet przez 10 lat. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA) odkryli, że kobiety, które przeszły chemioterapię 5-10 lat wcześniej miały obniżony metabolizm w kluczowym rejonie kory czołowej. Gdy wykonywały zadania pamięciowe, gwałtownie zwiększał się przepływ krwi do kory czołowej i móżdżku, co wskazywało na duży wzrost aktywności w tych rejonach. W efekcie mózgi tych pań pracowały na wyższych obrotach niż mózgi kobiet z grupy kontrolnej, by przywołać z pamięci określone informacje — tłumaczył profesor UCLA, Daniel Silverman. Fachowcy szacują, że przynajmniej u 25% pacjentów po chemioterapii występuje uczucie dezorientacji, a ostatnie badania naukowców z University of Minnesota wspominają nawet o 82%. Ludzie nie potrafią się skoncentrować, zapamiętać czegoś, wykonać jednocześnie kilku zadań (lub jednego zadania z kilkoma celami), chociaż przed leczeniem nie mieli z tym problemów. Nasze badania po raz pierwszy wykazały, że u osób z wymienionymi objawami występują specyficzne zmiany w metabolizmie mózgu. W studium, którego wyniki opisano w internetowym wydaniu Breast Cancer Research and Treatment, wzięło udział 21 kobiet. Przeszły one zabieg operacyjnego usunięcia guza piersi. Szesnaście poddano następnie chemioterapii. Funkcjonowanie ich mózgu porównano dzięki zastosowaniu tomografu pozytonowego (PET). W analizach uwzględniono także kobiety, które nie miały nowotworu piersi lub nie przeszły chemioterapii.
×
×
  • Create New...