Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Julian Assange'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 32 results

  1. Współzałożyciel Wikileaks, Julian Assange, został aresztowany na terenie ambasady Ekwadoru w Londynie. Aresztowanie stało się możliwe po tym, jak prezydent Ekwadoru cofnął udzielony Assange'owi azyl twierdząc, że Australijczyk wielokrotnie złamał konwencje międzynarodowe w czasie pobytu w ambasadzie. Przypomnijmy, że w maju 2012 roku brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, iż Assange powinien zostać wydany Szwecji, gdzie jest oskarżony o gwałt. Jednocześnie krążyły informacje, jakoby Stany Zjednoczone domagały się ekstradycji Assange'a, którego miały ponoć w tajemnicy oskarżać o szpiegostwo w związku ze sprawą Charlesa Manninga. Prawnicy Assange'a twierdzili, że Szwecja zamierza wydać ich klienta Stanom Zjednoczonym. Sprawą zainteresowała się Australia, której obywatelem jest Assange, jednak premier tego kraju stwierdziła po rozmowach z przedstawicielami USA, Stany Zjednoczone nie powiedziały niczego, co wskazywałoby, iż planują wysunięcie oskarżenia. Wiadomo, że w USA rozważano postawienie Assange'owi zarzutów o szpiegostwo, jednak nie znaleziono do tego podstaw prawnych. Niedługo po tym, jak brytyjski Sąd Najwyższy zgodził się na ekstradycję Assange'a, ten schronił się na terenie ambasady Ekwadoru, a kraj ten przyznał mu azyl. Tym samym mężczyzna złamał postanowienia zwolnienia warunkowego (wcześniej był w Wielkiej Brytanii aresztowany) i w związku z tym wiadomo było, że zostanie aresztowany natychmiast po opuszczeniu ambasady. Impas w sprawie Assange'a trwał przez siedem lat. Teraz, po cofnięciu azylu, brytyjska policja została poproszona przez ambasadora Ekwadoru o wejście na teren ambasady i aresztowanie mężczyzny. Początkowo został on przewieziony na posterunek policji, a dzisiaj po południu stanął przed Westminster Magistrate's Court. Nie przyznał się do zarzucanego mu naruszenia zasad zwolnienia warunkowego. Assange założył Wikileaks w 2006 roku. Cztery lata później o serwisie stało się głośno, gdy opublikował nagrania z amerykańskiego wojskowego helikoptera, na których widać, jak załoga zabija cywili w Iraku. Stany Zjednoczone rozpoczęły śledztwo, w wyniku którego aresztowana analityka wywiadu wojskowego Bradleya Manninga (obecnie, po zmianie płci, nazywa się Chelsea Manning), który przekazał Wikileaks ponad 700 000 tajnych dokumentów. W czasie gdy Assange ukrywał się w ambasadzie Ekwadoru Szwecja wycofała swój nakaz aresztowania. Wcześniej, w związku z niemożnością rozpoczęcia procesu sądowego, oddalono trzy mniej poważne zarzuty wobec Assange'a. Zarzut gwałtu pozostaje jednak w mocy. Australijczyk może być zań ścigany jeszcze przez rok. Później upłynie termin, po którym można go sądzić. W związku z aresztowaniem w Szwecji pojawiły się żądania, by prokuratura ponownie wystawiła nakaz aresztowania i zwróciła się do Wielkiej Brytanii o jego wydanie. W lutym 2016 roku panel ONZ orzekł, że w sprawie Assange'a i Wielka Brytania i Szwecja dopuściły się nieprawidłowości. Z kolei pod koniec ubiegłego roku mężczyźnie przekazano listę zasad obowiązujących go w ambasadzie. Wówczas Assange pozwał rząd Ekwadoru do sądu. W lutym 2019 roku, jako że Ekwador i Wielka Brytania prowadziły rozmowy dotyczące Assange'a, australijski rząd wydał mu nowy paszport, obawiając się, że azyl może zostać cofnięty. Brytyjska policja informuje, że Assange został aresztowany z dwóch powodów. Pierwszy to złamanie warunków zwolnienia warunkowego, drugi to wniosek ekstradycyjny USA. Departament Sprawiedliwości oświadczył, że chce postawić Assange'owi zarzut konspiracji w celu uzyskania dostępu do systemu komputerowego. Ma to związek ze sprawą Manning. Grozi za to maksymalnie pięć lat więzienia. Prezydent Ekwadoru, Lenin Moreno, oświadczył, że jego kraj stracił cierpliwość do Assange'a, który podczas pobytu w ambasadzie wielokrotnie wtrącał się w sprawy wewnętrzne innych krajów. Ostatni tego typu wypadek miał miejsce w styczniu 2019 roku, kiedy Wikileaks opublikowała dokumenty dotyczące Watykanu. To i inne wydarzenia potwierdziły podejrzenia, że pan Assange jest wciąż związany z Wikileaks, a tym samym wtrąca się w wewnętrzne sprawy innych państw. Prezydent dodał, że Assange zablokował kamery w ambasadzie, dostał się do plików związanych z bezpieczeństwem i wchodził w konflikty z jej ochroną. Do aresztowania Assange'a doszło dzień po tym, jak Wikileaks poinformowało, że w ambasadzie prowadzona jest operacja szpiegowska przeciwko założycielowi serwisu. Skądinąd wiadomo, że od dawna pomiędzy Assange'em a władzami Ekwadoru trwał spór o to, co mu wolno, a czego nie wolno na terenie ambasady. Z czasem ambasada odcięła mężczyźnie dostęp do internetu i oskarżyła go o angażowanie się o działalność polityczną, co jest zabronione podczas starania się o azyl. Jednak tak naprawdę nie wiadomo, co działo się w ambasadzie.   « powrót do artykułu
  2. KopalniaWiedzy.pl

    Co dalej z Julianem Assange'em?

    Po aresztowaniu Juliana Assange'a na terenie londyńskiej ambasady Ekwadoru, rodzą się pytania o jego prawny status oraz to, co może czekać go w przyszłości. Pamiętajmy, że Assange ma kłopoty prawne w trzech krajach. W Wielkiej Brytanii złamał zasady zwolnienia warunkowego, w Szwecji jest podejrzewany o gwałt, a w USA – jak ujawniono po jego zatrzymaniu – o konspirowanie celem nielegalnego dostępu do systemu komputerowego. W Wielkiej Brytanii Assange już został uznany winnym złamania zasad zwolnienia warunkowego i obecnie czeka na rozprawę i wyrok. Grozi mu do 12 miesięcy więzienia. Kolejnym krajem, który ściga Assange'a, jest Szwecja, gdzie jest podejrzewany o gwałt. W 2017 roku prokuratura zamknęła śledztwo w tej sprawie. Jednak po aresztowaniu Assange'a prawnik jednej z ofiar stwierdził, że powinno zostać ono ponownie otwarte, gdyż zgodnie z prawem gwałt jest ścigany przez 10 lat, zatem prokuratura ma czas do 2020 roku. Prawnik stwierdził też, że Szwecja powinna ponownie zwrócić się do Wielkiej Brytanii o ekstradycję Assange'a. Obecnie szwedzka prokuratura przygląda się sprawie i nie wyklucza złożenia wniosku ekstradycyjnego. W Szwecji za gwałt, w zależności od tego, jak został sklasyfikowany, grozi kara do 10 lat więzienia. Prawo szwedzkie potrafi być jednak wyjatkowo wyrozumiałe. W ubiegłym roku więzienie opuścił Niklas Eliasson, który był uznawany za najgorszego seryjnego gwałciciela w historii Szwecji. Za 14 brutalnych gwałtów skazano go na 12 lat więzienia i warunkowo zwolniono po 8 latach. O sądzeniu Assange'a myślą też Amerykanie. Chcą mu postawić zarzuty konspirowania w celu uzyskania nielegalnego dostępu do komputera. Grozi za to do 5 lat więzienia. Jeśli pojawią się formalne wnioski ekstradycyjne ze Szwecji i USA, to do Wielkiej Brytanii będzie należała decyzja, czy i które z żądań ekstradycyjnych spełni. Assange będzie mógł odwołać się od decyzji, a cała sprawa może potrwać wiele miesięcy, a nawet lat, jeśli mężczyzna wniesie apelację do Europejskiego Trybunału Praw człowieka. Można przypuszczać, że – biorąc pod uwagę jego dotychczasowe zachowanie oraz duże prawdopodobieństwo, że w Wielkiej Brytanii trafi do więzienia za złamanie zasad zwolnienia warunkowego – czas, w którym będą rozpatrywane wnioski ekstradycyjne oraz będą trwały ewentualne kolejne apelacje, Assange spędzi w brytyjskim więzieniu. Assange, jako obywatel Australii, ma prawo do ochrony prawnej ze strony swojego kraju. Co oznacza, że Australian High Commission w Londynie zapewni mu pomoc prawną. Zakres tej pomocy nie jest jednak precyzyjnie określony i nie wiadomo, jak będzie ona wyglądała. Jedną z możliwych dróg rozwoju sytuacji jest osadzenie Assange'a w więzieniu przez Wielką Brytanią i jego deportacja do Australii po odbyciu wyroku. Wówczas USA musiałyby złożyć wniosek ekstradycyjny w Australii. Tutaj, podobnie jak w przypadku umowy ekstradycyjnej pomiędzy Wielką Brytanią a USA, obowiązuje zasada, że ekstradycji nie podlegają osoby ścigane za przestępstwa polityczne oraz, że ekstradycja dotyczy przestępstw, ściganych w obu krajach. Sytuacja Assange'a byłaby o tyle lepsza, że traktat pomiędzy USA a Australią przewiduje, iż żaden z krajów nie ma obowiązku wydać własnego obywatela. Dodatkowo więc rząd Australii mógłby znaleźć się pod presją własnej opinii publicznej i dla własnego spokoju wykorzystać ten łatwy do zastosowania zapis prawny. « powrót do artykułu
  3. KopalniaWiedzy.pl

    "Wstydź się, Assange"

    Russia Today, kremlowska telewizja, z której możemy poznać liczne antyzachodnie teorie spiskowe, a w której na próżno szukać krytycznych informacji o władzach Rosji, ma nowego pracownika - Juliana Asssange’a. Złożyciel Wikileaks podpisał kontrakt, na podstawie którego poprowadzi program, w którym będzie przeprowadzał wywiady z kluczowymi graczami politycznymi, myślicielami i rewolucjonistami. Na razie kontrakt opiewa na 10 odcinków. Na ironię zakrawa fakt, że Assange, który przez wielu postrzegany jest jako jeden z głównych bojowników o prawdę i wolność, będzie pracował dla stacji telewizyjnej, której właścicielem jest państwowa agencja RIA Novosti. Została ona założona przez Stalina w 1941 roku pod nazwą Radzieckie Biuro Informacji czyli Sovinformbiuro. Wstydź się, Assange. Trudno wyobrazić sobie bardziej żałosny koniec dla kogoś, kto twierdził, że zmienia świat, niż pozostanie pracownikiem kontrolowanej przez państwo Russia Today - napisał na swoim blogu Alexander Lebedev, właściciel gazet Independent i London Evening Standard. Dobrym przykładem rzetelności Russia Today może być sposób relacjonowania ostatnich protestów społecznych. Podczas gdy protestom ruchu Okupuj Wall Street poświęcano bardzo dużo czasu, niemal nie wspominano o Alexeiu Navalnym, rosyjskim blogerze, który był w stanie zorganizować olbrzymie jak na Rosję antykremlowskie protesty. Co więcej, na potrzeby zachodnich odbiorców Navalnego porównywano do Emmy West, która stała się znana dzięki rasistowskim komentarzom w londyńskim metrze. Władze Rosji od dłuższego czasu doceniały Assange’a. Co prawda Wikileaks ujawnił nieco dokumentów dotyczących korupcji w Rosji oraz niepochlebnych opinii jaką o wielu rosyjskich politykach mają zachodni dyplomaci, jednak na nikim nie zrobiło to wrażenia. Korupcja jest bowiem w Rosji czymś tak powszechnym, że dla społeczeństwa było oczywiste, iż najważniejsi politycy nie są uczciwi. Dla władz Rosji najważniejsze było, że Assange nie ujawnił żadnych tajemnic Federacji i zaszkodził USA. Mówiono nawet, że powinien otrzymać pokojową Nagrodę Nobla. Teraz założyciel Wikileaks będzie mógł we współpracy z Russia Today nadal atakować Zachód.
  4. Prokuratorzy twierdzą, że znaleźli dowód na to, iż Assange i Manning bezpośrednio się komunikowali. Dzisiaj ma miejsce piąty dzień przesłuchań Manninga, po których zakończeniu zostanie podjęta decyzja czy szeregowy zostanie oskarżony o zdradę tajemnic. Świadek oskarżenia poinformował, że znalazł na komputerze Manninga logi rozmów z użytkownikiem, którego sam Manning uznawał za Juliana Assange’a. Jeśli prokuraturze uda się przekonać sąd, że jest to dowód wskazujący na istnienie bezpośredniej komunikacji pomiędzy oskarżonym żołnierzem a założycielem Wikileaks, to niewykluczone, iż stanie się to podstawą do oskarżenia samego Assange’a. Dotychczas założyciel Wikileaks nie został w USA o nic oskarżony. Sama publikacja tajnych informacji nie jest, według amerykańskiego prawa, przestępstwem. Jeśli jednak okaże się, że Assange namawiał Manninga do udostępnienia mu tajnych materiałów, to czyn taki może stać się podstawą oskarżenia. Śledczy twierdzą, że w maju 2010 roku Manning pochwalił się matematykowi nazwiskiem Eric Schmiedl, że to on był źródłem przecieku nagrania, na którym widać atak śmigłowca Apache w czasie którego zginęło dwóch dziennikarzy i raniono dwoje dzieci. Obrońcy Manninga mówią, że do używanego przezeń komputera miało dostęp wiele osób. Podczas krzyżowego przesłuchania Shaver przyznał, że niektóre z 10 000 tajnych dokumentów Departamentu Stanu znajdujących się na komputerze Mannninga nie pasują do dokumentów ujawnionych przez Wikileaks. Dodał też, że kolejnych 100 000 depesz nie udało się mu połączyć z profilem Manninga. Obrońcy szeregowego nie ujawnili jeszcze, czy sam oskarżony przyznaje się do winy.
  5. KopalniaWiedzy.pl

    Trwają przesłuchania ws. Bradleya Manninga

    W Fort Meade trwają przesłuchania w sprawie szeregowego Bradleya Manninga, analityka wywiadu, który jest oskarżony o przekazanie tajnych materiałów serwisowi Wikileaks. Zdaniem obrony Manninga, przesłuchania potrwają co najmniej 5 dni. Dopiero na ich podstawie zostanie podjęta decyzja, czy sprawa trafi przed sąd. Obrona Manninga od samego początku przystąpiła do ataku. Adwokat David Coombs zażądał, by podpułkownik Paul Almanza, jeden z oficerów przesłuchujących, nie brał udziału w przesłuchaniach. Almanza to były sędzia wojskowy, który obecnie pracuje w Departamencie Sprawiedliwości prowadzącym własne śledztwo w sprawie wycieków Wikileaks. Coombs argumentował, że Almanza nie jest obiektywny, gdyż odrzucił 36 z 38 świadków obrony. Po wysłuchaniu argumentów obrony i oskarżenia Almanza odmówił wycofania się z przesłuchań. Manning oskarżony jest o „pomoc wrogowi“. To zarzuty, które pozwalają prokuraturze na wystąpienie z wnioskiem o karę śmierci. Jednak, jak już wcześniej informowaliśmy, prokuratorzy będą domagali się wyroku więzienia. Jedną z podstawowych kwestii, która ma być rozstrzygnięta podczas przesłuchania, jest stwierdzenie, czy Manning ma jakiekolwiek związki z Wikileaks bądź Julianem Assange. W trzecim dniu przesłuchań obrona Manninga stwierdziła, że jego działanie było częściowo motywowane faktem, że jako homoseksualista źle się czuł w wojsku, co spowodowało u niego problemy emocjonalne i psychiczne. Jako osoba z takimi problemami nie powinien zostać dopuszczony do tajemnic wojskowych. Obrona twierdzi, że jeszcze przed aresztowaniem Manning pisał do jednego z przełożonych, iż cierpi na problemy z identyfikacją płciową, a do listu dołączył swoje zdjęcie, na którym ubrany był w kobiece stroje. W liście pisał, że taka sytuacja uniemożliwia mu prawidłowe wykonywanie obowiązków i zaburza jasność myślenia. Major Kemkes, jeden z obrońców Manninga, pytał agentkę Toni Graham, która jest jednym ze śledczych, czy w rzeczach Manninga znaleziono coś, co świadczyłoby o jego kłopotach z identyfikacją płciową. Oskarżenie sprzeciwiało się tego rodzaju pytaniom. Kemkes argumentował jednak, że jeśli rząd twierdzi, iż Manning celowo zdradził tajemnice, to bardzo ważnym jest byśmy wiedzieli, co działo się w jego głowie. Obrona najwyraźniej będzie próbowała wysuwać argument o problemach psychicznych Manninga spowodowanych kłopotami z identyfikacją płciową. Inny z obrońców Manninga, kapitan Paul Bouchard, przesłuchując agencja specjalnego Troya Bettencourta z Departamentu Skarbu, zapytał, czy nie uważa, iż przełożeni zawiedli Manninga powierzając mu odpowiedzialne zadania, mimo że wiedzieli, iż ma problemy psychiczne, które objawiały się np. napadami wściekłości, podczas których przewracał stół czy rzucał krzesłem. Bettencourt przyznał, że być może postąpiłby inaczej niż przełożeni szeregowego, ale podkreślił, że ma ten luksus, iż nie był na ich miejscu. Prokuratura szybko skontrowała ten argument pytając Bettencourta, czy żołnierz ponosi osobistą odpowiedzialność za tajemnice, których zobowiązał się strzec. Tak - powiedział Bettencourt. Na korzyść Manninga mogą jednak świadczyć słowa jednego z jego dowódców, kapitana Stevena Lima. Zeznał on, że Manningowi powinno się już wcześniej odebrać dostęp do tajnych danych. Lim, który przybył do jednostki już po napadach szału Manninga i dowiedział się o nich dopiero po jego aresztowniu, mówił, że był zaszokowany faktem, iż żołnierza, który tak się zachowuje, dopuszczano do tajemnic wojskowych. Szeregowy Manning w lipcu 2010 roku trafił do więzienia o najwyższym rygorze bezpieczeństwa w Quantico. Był tam przetrzymywany w izolacji, a na noc zabierano mu ubranie, by uniknąć prób samobójczych. W kwietniu bieżącego roku został przeniesiony do więzienia w Fort Leavenworth gdzie zasady bezpieczeństwa nie są tak rygorystyczne, więc warunki jego przetrzymywania się poprawiły. Przesłuchania w sprawie Manninga zakończą się prawdopodobnie w ciągu najbliższych dni. Wnioski z nich zostaną przesłane generałowi, który na tej podstawie podejmie decyzję, czy oskarży Manninga przed sądem.
  6. Brytyjski sąd zezwolił Julianowi Assange na odwołanie się do Sądu Najwyższego od wyroku nakazującego jego ekstradycję do Szwecji. Założyciel serwisu Wikileaks od niemal roku znajduje się w areszcie domowym w Wielkiej Brytanii. Został tam zatrzymany, gdy Szwecja zażądała jego ekstradycji w związku z oskarżeniami o gwałt, jakie wysunęły pod jego adresem dwie kobiety. Już wcześniej sąd zgodził się na ekstradycję. W związku z tym Assange odwołał się do High Court, który jeszcze niedawno był ostatnią instancją sądowniczą w Wielkiej Brytanii. High Court odrzucił zażalenie na decyzję o ekstradycji, jednak orzekł, że Assange może złożyć apelację do niedawno powołanego Sądu Najwyższego. Co prawda High Court postanowił nie nakazywać Sądowi Najwyższemu zajęcia się sprawą Assange'a, ale wyśle doń prośbę o rozpatrzenie sprawy. Prawnicy Assange'a mają teraz 14 dni na złożenie odpowiedniego wniosku do Sądu Najwyższego.
  7. KopalniaWiedzy.pl

    Assange przegrał apelację

    Julian Assange przegrał apelację w sprawie ekstradycji. High Court w Londynie utrzymał w mocy poprzedni wyrok, zgodnie z którym Assange ma zostać przekazany Szwecji, gdzie prokuratura chce go przesłuchać w sprawie oskarżeń o gwałt. Prawnicy Assange'a zapowiedzieli złożenie apelacji do utworzonego w 2009 roku Sądu Najwyższego. Mają na to 14 dni, a Sąd może zająć się sprawą o ile uzna, że jest ona istotna ze społecznego punktu widzenia. Warunkiem odwołania się do Sądu Najwyższego jest jednak uzyskanie zgody High Court na złożenie takiego wniosku. High Court uznał, że wydany w Szwecji europejski nakaz aresztowania jest zgodny z prawem i jest proporcjonalnym środkiem w stosunku do zarzucanych czynów. Odrzucono też twierdzenia Assange'a, że nakaz jest nieważny, gdyż został wydany przez prokuraturę, a nie sąd. Brytyjscy sędziowie zauważyli, że działania prokuratury podlegają niezależnemu nadzorowi szwedzkich sądów, co musi zostać uszanowane.
  8. Julian Assange stracił kontrolę nad swoją autobiografią. Książka, z której mamy m.in. dowiedzieć się, jak wyglądały kontakty założyciela Wikileaks z kobietami, które oskarżyły go w Szwecji o gwałt, zostanie wydana, pomimo sprzeciwu Assange'a. W grudniu ubiegłego roku Assange podpisał z dwoma wydawnictwami - brytyjskim Canongate i amerykańskim Alfred A. Knopf - umowę na napisanie autobiografii. Miała być ona częściowo opowieścią o życiu, a częściowo manifestem szefa Wikileaks. Książkę pisał autor-widmo Andrew O'Hagan. Jednak po 50 godzinach rozmów Assange stwierdził, że cały projekt mu się nie podoba. Przeczytawszy pierwszą wersję książki uznał ją za zbyt osobistą, miał stwierdzić, że wspomnienia to prostytucja. Podobno za dużo jest w niej historii jego życia, a za mało manifestu. Assange w czerwcu wycofał się z umowy z Canongate, mimo, że 38 wydawców podpisało z tą firmą porozumienia o wydaniu książki. Canongate wyda jednak książkę, gdyż Assange nie zwrócił zaliczki. Prawdopodobnie została ona przez niego wpłacona na konto escrow, z którego są opłacani prawnicy Assange'a. Ponadto wydawnictwo dało Australijczykowi 12 dni na zwrócenie się do sądu z wnioskiem o zablokowanie publikacji. Założyciel Wikileaks nie podjął jednak żadnych działań prawnych. Assange miał też prawo do przejrzenia i edycji książki, ale nie wprowadził do niej żadnych zmian. Wspomniane wcześniej wydawnictwo Alfred A. Knopf, zdecydowało się nie publikować autobiografii. Stwierdziło ono, że autor nie zakończył pracy, ani nie dostarczył nam manuskryptu. Mimo swojego sprzeciwu dotyczącego opublikowania książki Assange otrzyma przewidziane umową tantiemy z jej sprzedaży. Książka "Julian Assange: The Unauthorised Autobiography" trafiła właśnie do księgarń.
  9. KopalniaWiedzy.pl

    Wikileaks znowu ujawnia amerykańskie depesze

    Wikileaks opublikowało niemal 100 000 depesz pochodzących z amerykańskich ambasad na całym świecie. Część z nich wciąż nosi klauzulę „tajne". Informacja o zamiarach serwisu ukazała się wcześniej na Twitterze. Konto, z którego dokonano wpisu, jest prawdopodobnie kontrolowane przez samego Juliana Assange'a. Na witrynie serwisu opublikowano 97 115 z 251 287 depesz. Oficjalnie nie podano motywów ich publikacji. Jednak, jak powiedziała dziennikarzom Reutera osoba mająca kontakt z najbliższymi współpracownikami Juliana Assange'a, ujawnienie depesz ma być sposobem na zainteresowanie mediów serwisem. Podobno kierownictwo Wikileaks jest sfrustrowane brakiem zainteresowania. Tymczasem w USA wciąż prowadzone jest śledztwo w sprawie Wikileaks i Assange'a. Prokuratorzy, na podstawie Patriot Act, zwrócili się do firmy hostingowej Dynadot o wszelkie informacje związane z Wikileaks, Julianem Assange i domeną wikileaks.org, jakie firma ta zebrała od 1 listopada ubiegłego roku. Podobny wniosek został skierowany do Twittera i dotyczy on m.in. Bradleya Manninga, pracownika wywiadu, który przekazał Wikileaks informacje. Osoba znajdująca się blisko Assange'a poinformowała również, że na początku przyszłego miesiąca brytyjski sąd apelacyjny rozpatrzy odwołanie twórcy Wikileaks od wyroku zezwalającego na jego ekstradycję do Szwecji. Tamtejsi prokuratorzy chcą go przesłuchać w związku z wysuniętymi przez dwie kobiety oskarżeniami o gwałt.
  10. KopalniaWiedzy.pl

    Wikileaks zatyka usta swoim pracownikom

    Wikileaks, serwis żyjący z przecieków, postanowił zamknąć usta swoim pracownikom, którzy sami chcieliby zdradzić szczegóły na temat pracy w Wikileaks. Jak dowiedzieli się redaktorzy New Statesman, Wikileaks wymaga od pracowników podpisania „Umowy o zachowaniu tajemnicy", zgodnie z którą osoba ujawniająca szczegóły dotyczące serwisu ma zapłacić 12 milionów funtów kary. Serwis Juliana Assange'a już wcześniej wykonywał pewne kuriozalne ruchy, twierdząc na przykład, że jest właścicielem informacji, które zostały mu przekazane. Jednak ostatnie działania Wikileaks muszą budzić co najmniej zdumienie. Z lojalki [PDF], którą muszą podpisywać pracownicy serwisu, dowiadujemy się, że nie wolno im zdradzać informacji, które doprowadziłyby do utraty możliwości sprzedaży pozyskanych danych innym wydawcom i mediom; utraty reputacji; utraty wykonania przyszłych umów dotyczących danych; utraty wartości przez dane; utraty możliwości wykonania przyszłych umów dotyczących informacji wskutek utraty reputacji; możliwych działań prawnych przeciwko Wikileaks związanych ze stratą, jakie poniosłyby strony innych umów. Takie zapisy oznaczają, ni mniej ni więcej, że osoby, które podpisały umowę nie mogą zdradzić nie tylko żadnych informacji z tych, które Wikileaks uzyskuje w ramach przecieków, ale nie mogą też udzielać żadnych informacji o działaniu Wikileaks, które mogłyby prowadzić do utraty reputacji przez serwis Assange'a. Umowa, która wyciekła do New Statesman jest ważna do roku 2020.
  11. KopalniaWiedzy.pl

    Assange chce zastrzec nazwisko

    Julian Assange złożył w brytyjskim urzędzie odpowiedzialnym za ochronę własności intelektualnej wniosek o objęcie ochroną... jego własnego nazwiska. We wniosku jego prawnik prosi o ochronę znaku handlowego "Julian Assange" na takich polach jak: usługi wypowiedzi publicznej, usługi informacyjne, dziennikarstwo, publikacja tekstów innych niż teksty promocyjne, usługi edukacyjne, usługi rozrywkowe. W dniu 4 marca informacja o zgłoszeniu wniosku zostanie oficjalnie zaprezentowana przez biuro, a po dwóch miesiącach - jeśli nie wpłynie żaden protest - wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony.
  12. Brytyjski sąd orzekł, że Julian Assange może zostać poddany ekstradycji do Szwecji. Zdaniem sędziego Howarda Riddle, zarzuty o gwałt i molestowanie seksualne są wystarczające do wydania zgody na ekstradycję, a szwedzki wniosek został prawidłowo wystawiony. Zdaniem sędziego, nie ma podstaw do przypuszczeń, by nakaz aresztowania założyciela Wikileaks został wydany przez pomyłkę. W uzasadnieniu odrzucił wszystkie argumenty obrony, odrzucił też stwierdzenia, że chodzi o kwestie polityczne. Obrona Assange'a zapowiada apelację. Jeśli zostanie ona odrzucona, Australijczyk zostanie wysłany do Szwecji za 10 dni. Sędzia Riddle oskarżył też prawnika Assange, Bjorna Hurtiga, że ten próbował wprowadzić sąd w błąd. Zdaniem sędziego, Assange podczas pobytu w Szwecji celowo unikał przesłuchania przez szwedzką policję. Sędzia przyznał, że w Szwecji mamy do czynienia ze "znaczącą propagandą przeciwko panu Assange", dodał jednak, iż jeśli w szwedzkim systemie istnieją jakieś nieprawidłowości, to najlepszym miejscem do sprawdzenia, czy rzeczywiście mają one miejsce jest szwedzki sąd. Sam Assange obawia się, że jeśli trafi do Szwecji, to Stany Zjednoczone będą miały ułatwioną drogę do jego ekstradycji do USA. Na razie jednak USA ani nie wystąpiły o ekstradycję, ani nie stawiają Assange żadnych zarzutów.
  13. KopalniaWiedzy.pl

    Trwa proces ekstradycyjny Assange'a

    W Londynie rozpoczęła się rozprawa ekstradycyjna Juliana Assange'a. Jest on ścigany przez szwedzką prokuraturę, która zarzuca mu dokonanie dwóch gwałtów. Obrońcy Assange'a argumentują, że prokurator Marianne Ny, która wydała międzynarodowy list gończy, jest motywowana "seksualną polityką" prowadzoną przez jej kraj. Gwałt miał bowiem polegać na niezałożeniu prezerwatywy wbrew woli partnerek oraz, w jednym przypadku, na nieuzyskaniu wcześniejszej wyraźnej zgody na odbycie stosunku. W pierwszym dniu przesłuchań przed sądem wypowiedziała się Brita Sundberg-Weitman, była sędzia Szwedzkiego Sądu Apelacyjnego, która stwierdziła, iż prokurator Ny działa bardzo dziwacznie, gdyż zamiast występować o ekstradycję mogła przesłuchać Assange'a przez telefon lub za pośrednictwem internetu. Pani Ny jest uprzedzona do mężczyzn w sprawach dotyczących przestępstw seksualnych. Oni wydają się zakładać, że każdy oskarżony w takich sprawach jest winny. Nie rozumiem jej zachowania. To wygląda na złośliwość. Może ona chce, by on cierpiał - stwierdziła była sędzia, która jest obecnie profesorem prawa na Uniwersytecie w Sztokholmie. Dodała, że Ny była bardzo mocno zaangażowana w tworzenie szwedzkiej polityki seksualnej. Adwokat Assange'a, Geoffrey Robertson, argumentował, że jego klient nie będzie miał w Szwecji uczciwego procesu, gdyż sprawy takie są tam prowadzone za zamkniętymi drzwiami i nawet, jeśli Assange zostanie uniewinnony, to będzie napiętnowany, gdyż nie dowiemy się, co się działo w czasie procesu. Ostatnio szwedzka prokuratura zaostrzyła kurs wobec Assange'a. Dotychczas twierdzono, że ma być on przesłuchany jako świadek. Teraz dowiadujemy się, że jeśli trafi do Szwecji, zostanie oskarżony o gwałt.
  14. Sąd Okręgowy dla Wschodniego Okręgu Virginii zwrócił się do serwisu Twitter z żądaniem ujawnienia szczegółów dotyczących osób powiązanych z Wikileaks, które przyczyniły się do ujawnienia materiałów amerykańskiej dyplomacji. Sądowy nakaz obejmuje konta Juliana Assange'a, Bradleya Manninga, programisty Jacoba Appelbuma, holendra Ropa Gonggrijpa oraz islandzkiej posłanki Birgitty Jonsdottir. Sąd pozwolił jednocześnie Twitterowi na opublikowanie nakazu. Czytamy w nim, że sąd uznał, iż prokuratura przedstawiła przekonujące dowody na to, iż pozyskanie danych z Twittera - a zwrócono się o nazwy kont, adresy e-mail, dane o dokonywanych połączeniach i adresy IP, numery telefonów oraz "sposób i źródło płatności" - wymienionych osób mają znaczenie dla śledztwa. Amerykańska prokuratura od kilku miesięcy nie jest w stanie sformułować zarzutów przeciwko Julianowi Assange'owi. Korzysta on bowiem z wolności wypowiedzi gwarantowanej przez Pierwszą Poprawkę, a próba wykorzystania w tej sprawie ustawy Espionage Act zakończyłaby się najprawdopodobniej porażką prokuratury. Żądając informacji z Twittera prokuratorzy chcą prawdopodobnie zbadać związki i korespondencję pomiędzy osobami uczestniczącymi w ujawnieniu kontrowersyjnych materiałów. To z kolei może wskazywać, że szukają dowodów pozwalających na postawienie Assange'owi zarzutów o konspirowaniu w celu kradzieży poufnych informacji. Taki zarzut mógłby się pojawić, gdyby udowodniono, że twórca Wikileaks nakłaniał Bradleya Manninga do ujawnienia depesz. Twitter może odwołać się od decyzji sądu.
  15. KopalniaWiedzy.pl

    Assange opublikuje autobiografię

    Julian Assange, założyciel Wikileaks, podpisał umowy na publikację swojej autobiografii. Opiewają one w sumie na 1,3 miliona dolarów. Assange poinformował, że dostanie 502 000 USD od brytyjskiego wydawnictwa Canongate Books Ltd. oraz 800 000 dolarów od amerykańskiego Alfred A. Knopf, które jest częścią znanego Random House. "Nie chcę pisać tej książki, ale muszę. Przeznaczyłem już 200 000 funtów na wydatki związane ze swoją obroną. Muszę nadal się bronić i zapewnić Wikileaks finansowanie" - powiedział Assange. Pojawiły się pogłoski, że książka ma zostać ukończona w marcu. Przedstawiciele żadnego z wymienionych wydawnictw nie chcieli komentować tych doniesień. Brytyjska firma Canongate to niewielki, niezależny wydawca z Edynburga. W roku 2006 zdobyła ona prawa do publikacji dwóch książek senatora Obamy. Pół roku później senator ogłosił start w wyborach prezydenckich. Canongate zapłaciło za prawa do publikacji po kilkadziesiąt tysięcy funtów za każdy tytuł.
  16. KopalniaWiedzy.pl

    Amerykańscy politycy bronią Assange'a

    Amerykańskie władze wciąż mają problem z oskarżeniem Juliana Assange'a, a sytuacji nie ułatwia im fakt, że w jego obronie wypowiadają się znaczący amerykańscy politycy. Komentatorzy, którzy zastanawiają się, na jakiej podstawie administracja Obamy może zechcieć ścigać Assange'a coraz częściej podkreślają, że wykorzystanie Espionage Act może rodzić poważne problemy konstytucyjne, a tego Departament Sprawiedliwości chciałby uniknąć. Tymczasem szefa Wikileaks wziął w obronę libertariański polityk, dwukrotny kandydat na prezydenta US i lider liberalnego skrzydła Partii Republikańskiej Ron Paul. W swoim przemówieniu Paul, który najpierw stwierdził, że banki są większym zagrożeniem dla USA niż obce armie, zauważył, że histeryczne reakcja [na ujawnienie dokumentów przez Wikileaks - red.] każe zapytać, czy nie jest to przykład zabicia posłańca za przyniesienie złych wieści. Polityk dodał, że czyn Assange'a nie spowodował żadnej znanej szkody dla osób indywidualnych, ale spowodował dużo zamieszania w rządzie. Powinniśmy też zapytać, w jaki sposób rząd USA chce sądzić za zdradę obywatela Australii publikującego tajne informacje, których nie ukradł? I czy jeśli będziemy sądzili Wikileaks za publikację tajnych dokumentów, nie powinniśmy sądzić też Washington Post czy New York Times i innych, którzy je publikowali?. W obronie Wikileaks stanął też demokrata John Conyers, przewodniczący Komitetu Sprawiedliwości Izby Reprezentantów. Rozpoczynając swoje wystąpienie, Conyers przywołał opinię sędziego Sądu Najwyższego Williama Brennana, dotyczącą sprawy Texas vs. Johnson: Jeśli Pierwsza Poprawka opiera się na jakiejś niewzruszonej podstawie, to jest nią przekonanie, że rząd nie ma prawa zabraniać wyrażania jakiejś opinii tylko dlatego, że społeczeństwo uważa jej wyrażanie za naruszenie prawa bądź się z nią nie zgadza. Conyers stwierdził, że opinia Brennana powinna zostać wzięta pod uwagę, gdy zastanawiamy się nad Wikileaks. Conyers mówił dalej: Niepopularność opinii nie jest przestępstwem, publikacja niewygodnych informacji również nim nie jest. [...] Zachęcam was do wysłuchania opinii Jacka Goldsmitha, który za czasów prezydenta Busha był asystentem Prokuratora Generalnego w Biurze Porad Prawnych Departamentu Sprawiedliwości. W ubiegłym tygodniu stwierdził on: 'Zgadzam się z tymi, który sądzą, że Assange jest przesadnie oczerniany. Nie popieram jego akcji ani nie podoba mi się ujawnianie informacji, które narażają bezpieczeństwo lub interesy polityczne USA. Ale wszelkie opinie prawne, które zostały wydane odnośnie Espionage Act wskazują, że wcale nie jest oczywiste, czy popełnił naruszył on prawo. Conyers stwierdził również, że obecnie problemem jest istnienie zbyt wielu, a nie zbyt małej ilości tajemnic. Przywołał też opinię sędziego Pottera Stewarta, który rozważał sprawę Pentagon Papers i powiedział: Gdy wszystko jest utajnione, to nic nie jest utajnione. Coraz bardziej jasne staje się, że próba wykorzystania przez administrację Obamy Espionage Act spowodowałaby kolosalne problemy konstytucyjne i polityczne. To skłoniło niektórych obserwatorów do wysunięcia hipotezy, że może zostać wykorzystana ustawa Computer Fraud and Abuse Act. Nie ma wątpliwości, że naruszył ją Bradley Manning, który pobrał tajne dokumenty z sieci SIPRNET (Secret Internet Protocol Router Network) i przekazał je Wikileaks. Jednak w takim wypadku prokuratura musiałaby udowodnić, że Assange i Manning konspirowali, a wykazać istnienie wcześniejszych związków pomiędzy oboma mężczyznami. Jednocześnie administracja rządowa podejmuje próby poradzenia sobie z przeszkodami prawnymi, które mogłyby się pojawić, gdyby wykorzystano Espionage Act. Kongres wysłuchuje właśnie opinii prawników i naukowców specjalizujących się prawie. Kenneth Wainstein, były asystent ds. bezpieczeństwa narodowego Prokuratora Generalnego uważa, że można łatwo wykazać, iż istnieją fundamentalne różnice, pomiędzy mediami a Wikileaks, dlatego też oskarżenie Wikileaks nie oznacza, że można oskarżyć prasę. Według Wainsteinta można wykazać cztery zasadnicze różnice: - tradycyjne media publikują informacje, wybierając te, które mają nieść ze sobą jakąś wiedzę dla społeczeństwa, a Wikileaks skupia się tylko na publikowaniu rządowych sekretów; - media uzyskują wiedzę o rządowych sekretach dzięki dziennikarskim śledztwo, Wikileaks po prostu udostępnia skrzynki pocztowe i zachęca do ujawniania tajemnic; - media ograniczają się w ujawnianiu tajnych danych do tych, które są związane z konkretną informacją uznawaną za ważną, Wikileaks publikuje wszystko niezależnie od tego, czy ma to związek z czymkolwiek; - w końcu, opublikowanie przez Wikileaks zaszyfrowanego pliku "ubezpieczenie" jest typowym szantażem, który wskazuje, że serwis używa zdobytych informacji do własnej ochrony, a nie dla nadrzędnej zasady przejrzystości i prawa opinii publicznej do informacji. Wainstein przytacza też słowa Assange'a, który publikując informacje stwierdził, że chce "zniszczyć łajdaków", co wskazuje na osobiste motywacje. Inni przesłuchiwani przez Kongres specjaliści zauważają jednak, że wiele z ujawnionych tajemnic w ogóle nie powinno być klasyfikowane jako tajne oraz, iż taka ich klasyfikacja uczyniła więcej złego, niż ich ujawnienie. Pojawiły się też głosy, że Assange naruszył poprawkę Shield Act, która zabrania ujawniania nazwisk informatorów służb wywiadowczych. Jednak profesor Geoffrey Stone z University of Chicago Law School stoi na stanowisku, że Shield Act dotyczy tylko pracowników administracji, a rozciągnięcie go na wszystkich naruszy prawo do wolności słowa. Warto też zauważyć, że o ile Wikileaks może różnić się od mediów, to Pierwsza Poprawka mówi, iż Kongres nie może stanowić [...] ustaw ograniczających wolność słowa lub prasy, a zatem gwarantuje wolność wypowiedzi wszystkim, a nie tylko mediom.
  17. KopalniaWiedzy.pl

    Plotki o wielkiej ławie ws. Assange'a?

    Jak donosi serwis "Salon", Jennifer Robinson z londyńskiej firmy prawniczej Finers Stephens Innocent, która reprezentuje Juliana Assange'a, stwierdziła, że informacje o zebraniu się wielkiej ławy przysięgłych to czysta spekulacja. Nie słyszałam niczego konkretnego. To tylko plotki. Nie mamy żadnych konkretnych informacji na ten temat - powiedziała Robinson. O zebraniu się wielkiej ławy przysięgłych poinformował w telewizji Al-Jazeera Mark Stephens, prawnik z tej samej firmy, który również jest w zespole reprezentującym założyciela Wikileaks. Robinson podkreśla tymczasem, że prawnicy nie byli w stanie potwierdzić takiego faktu. Kilku amerykańskich polityków i przedstawicieli administracji wypowiadało się w sprawie Assange'a twierdząc, że popełnił on przestępstwo i powinien zostać osądzony. Tymczasem istnieją poważne wątpliwości co do tego, czy na gruncie amerykańskiego prawa można mu postawić jakiekolwiek zarzuty. "Nie ma podstaw do oskarżenia. Każde oskarżenie będzie w sposób oczywisty sprzeczne z Konstytucją" - mówi Robinson.
  18. KopalniaWiedzy.pl

    Assange wyjdzie z aresztu

    Londyński sąd orzekł, że Julian Assange może opuścić areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 200 000 funtów. Założyciel Wikileaks został aresztowany w ubiegłym tygodniu na wniosek szwedzkiej prokuratury, która zarzuca mu gwałt. Najbliższe 48 godzin mężczyzna spędzi jednak w areszcie, gdyż prokuratura ma teraz dwa dni na złożenie apelacji. Po zwolnieniu Assange będzie musiał nosić elektroniczną bransoletkę informującą o miejscu jego pobytu, w nocy przebywać w domu, co wieczór meldować się na posterunku oraz oddać paszport. Ponadto dwie osoby, które za niego poręczyły będą musiały wpłacić po 20 000 funtów. Wkrótce po zatrzymaniu odbyła się pierwsza rozprawa, podczas której odrzucono wniosek o zwolnienie za kaucją, mimo iż za Assange'a poręczyło wiele osób, w tym reżyser Ken Loach. Założyciela Wikileaks czeka jeszcze rozprawa ekstradycyjna, podczas której zostanie podjęta decyzja o ewentualnym wydaniu go władzom Szwecji. Tymczasem w USA zebrała się wielka ława przysięgłych, która bada ewentualne zarzuty, które Australijczykowi chce postawić amerykańska prokuratura. Pojawiły się wątpliwości, czy szwedzki wniosek o ekstradycję ma szanse przed brytyjskim sądem, gdyż zarzucane Assange'owi czyny najprawdopodobniej nie są przestępstwem w Wielkiej Brytanii. Założyciel Wikileaks co najmniej do 11 stycznia pozostanie w Zjednoczonym Królestwie, gdyż ma się wówczas stawić na kolejną rozprawę. Szwedzka prokuratura już zapowiedziała odwołanie się od decyzji o zwolnieniu Assange'a. Szwecja jest tym krajem Europy, w którym zgłaszanych jest najwięcej gwałtów. Nie jest jasne, czy dzieje się tak ze względu na szeroką definicję gwałtu w szwedzkim prawie, czy też obywatele Szwecji częściej niż inni informują policję o przestępstwach. Z raportu Rady Europy za 2009 rok wynika, że tylko 10% sądowych spraw o gwałt kończy się skazaniem.
  19. W stanie Virginia zebrała się wielka ława przysięgłych, która ma zdecydować, czy Julianowi Assange można postawić zarzuty. Od szwedzkich władz dowiedzieliśmy się, że w Alexandrii zebrała się w tajemnicy wielka ława. Bada ona sprawę - powiedział w telewizji Al-Jazeera adwokat Mark Stephens. Zadaniem wielkiej ławy przysięgłych jest podjęcie decyzji, czy przedstawiane przez oskarżyciela dowody umożliwiają rozpoczęcie procesu. Piąta Poprawka do Konstytucji USA przewiduje, że jeśli prokuratura federalna stawia najpoważniejsze zarzuty, zagrożone karą śmierci lub pozbawieniem praw obywatelskich, najpierw musi zbadać je wielka ława. Jej celem jest stwierdzenie, czy prokuratura nie przekracza swoich uprawnień, nie działa pod naciskiem i nie próbuje szukać kozła ofiarnego. Zadaniem wielkiej ławy jest ochrona obywateli przed stawianiem mu nieuzasadnionych zarzutów. Wielka ława składa się z od 16 do 23 członków, a zarzuty prokuratury zostają podtrzymane tylko wtedy, gdy zgodzi się na to co najmniej 12 ławników. Na razie nie wiadomo, jakie zarzuty są stawiane Assange'owi. Jednak wszystko wskazuje na to, że prokuratura będzie próbowała go oskarżyć na podstawie Espionage Act z 1917 roku. Dotychczas amerykańscy prokuratorzy nie wygrali żadnej sprawy wytoczonej na podstawie tej ustawy agencjom prasowym. Jeśli wielka ława przychyli się do opinii prokuratora, jeśli Assange trafi do Szwecji i jeśli Szwecja wyda go USA, to będziemy świadkami długiej i interesującej walki prawnej. Prokuratura będzie musiała podołać bardzo ciężkiemu zadaniu. Espionage Act ogranicza działanie Pierwszej Poprawki, która daje prawo do wolności wypowiedzi. Jednak zakres tego ograniczenia nigdy nie został ściśle określony przez żaden sąd. Jak już wspomniano, próby wykorzystania Espionage Act przeciwko mediom nigdy się nie powiodły. Był on jednak używany przeciwko osobom indywidualnym, jednak trudno na tej podstawie cokolwiek rozstrzygać. W niektórych sprawach prokuratura wygrywała, jednak najbardziej podobną sprawą do oskarżeń wobec Wikileaks jest świeże oskarżenie dwóch członków proizraelskiej organizacji AIPAC, którzy ujawnili tajne dokumenty. Nie byli oni pracownikami administracji i działali podobnie jak Wikileaks, gdyż wspomniane dokumenty pochodziły z przecieku. Oskarżonym postawiono zarzuty na podstawie Espionage Act, a w ubiegłym roku administracja Obamy wycofała oskarżenie. W czasie trwania procesu sąd wydał kilka rozstrzygnięć, które prawdopodobnie i tak uniemożliwiałyby skazanie. Sędzie zażądał na przykład, by prokuratura udowodniła, że oskarżeni wiedzieli, iż szkodzą Stanom Zjednoczonym. Ponadto obrona argumentowała, że mimo iż dokumenty nosiły klauzulę tajności, to tak naprawdę nie zawierały prawdziwych sekretów, a ich ujawnienie nie naraziło bezpieczeństwa kraju. Warto też zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy dwukrotnie podtrzymywał ważność Espionage Act, jednak zawsze miało to związek z toczącą się lub właśnie zakończoną wojną światową. W obronie Assange'a już wypowiedziały się amerykańskie organizacje dbające o wolności obywatelskie, dla których Pierwsza Poprawka jest znacznie ważniejsza niż Espionage Act.
  20. KopalniaWiedzy.pl

    Konstytucja USA ochroni Juliana Assange?

    Największa potęga świata wydaje się bezbronna w starciu z... Julianem Assange. Wbrew groźnym pomrukom z Departamentu Stanu, Departamentu Sprawiedliwości, Kongresu czy Białego Domu, liczni eksperci wątpią, czy USA mogą postawić mu jakiekolwiek zarzuty. Wikileaks ujawniło amerykańskie dokumenty opatrzone klauzulą "poufne" oraz "tajne". W wielu państwach wystarczyłoby to do oskarżenia i skazania osoby odpowiedzialnej za publikację, jednak w USA Assange'a chroni... Konstytucja. Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA brzmi: Kongres nie może stanowić ustaw [...] ograniczających wolność słowa lub prasy [...]. O ile zatem Bradley Manning, który przekazał Wikileaks tajne dokumenty, może być sądzony za ujawnienie tajemnic, które miał strzec, to już samo Wikileaks publikując materiały Manninga, znalazło się pod ochroną Pierwszej Poprawki. Mimo to, jak zapewniają rządowi prawnicy, badane są możliwości postawienia Assange'owi zarzutów kryminalnych. Groźby takie pojawiają się już od kilku miesięcy. O podobnych zarzutach mówiono wiele tygodni temu, gdy wyszło na jaw, że Manning przekazał serwisowi tajne dokumenty. Dotychczas jednak żadne takie oficjalne oskarżenia się nie pojawiły, co może wskazywać albo na olbrzymie trudności, albo wręcz na niemożność ich sformułowania. Rządowi prawnicy będą prawdopodobnie chcieli posłużyć się ustawą Espionage Act (Ustawa o szpiegostwie) z... 1917 roku. Jej konstytucyjność została potwierdzona przez amerykański Sąd Najwyższy w 1919 roku. Rozważał on przypadek szefa amerykańskiej partii socjalistycznej, która rozsyłała ulotki wzywające mężczyzn do unikania poboru. Sąd Najwyższy stwierdził wówczas, że "użyte słowa, które w normalnych okolicznościach i wielu miejscach, podlegałyby ochronie na gruncie Pierwszej Poprawki, mogą zostać wyłączone spod jej ochrony o ile są takiej natury i używane w takich okolicznościach, że stanowią jasne i bezpośrednie zagrożenie, któremu Kongres ma prawo się przeciwstawić". Tym samym Sąd uznał, że Kongres miał prawo wydać Espionage Act oraz, że istnieją okoliczności w których Pierwsza Poprawka nie chroni niektórych wypowiedzi. Jednak powoływanie się obecnie na przepisy sprzed niemal 100 lat jest wyjątkowo ryzykowne. Musimy bowiem pamiętać, że zostały one uchwalone w zupełnie innej rzeczywistości społeczno-politycznej, gdy prasa korzystała z kodeksów moralnych znacznie bardziej restrykcyjnych niż obecne oraz gdy ważna była odpowiedzialność dziennikarska. Ponadto toczyła się wówczas wojna światowa, a nawoływanie do unikania poboru z pewnością można uznać za złe intencje, które stanowiły "jasne i bezpośrednie niebezpieczeństwo". Obecnie żadna z tych okoliczności nie zachodzi. Wykorzystanie Espionage Act jest tym mniej prawdopodobne, że już w 1971 roku administracja prezydenta Nixona poniosła spektakularną porażkę próbując użyć tej ustawy w sądzie. Mowa tutaj o procesie New York Times vs. United States, podczas którego rząd USA, powołując się na Espionage Act, próbował powstrzymać New York Timesa przed publikacją poufnych dokumentów dotyczących wojny w Wietnamie. Od tamtej pory administracja rządowa nie próbuje korzystać z tej ustawy z dwóch powodów. Po pierwsze, spór z NYT pokazał, że wygranie podobnych spraw jest niezwykle trudne, po drugie - urzędnicze próby blokowania mediów są w USA bardzo źle odbierane. Stąd też niejednokrotnie już amerykańska prasa publikowała tajne dokumenty bez obaw o administracyjne czy sądowe reperkusje. Oczywiście administracja Obamy może spróbować innego podejścia. Wysunięcie zarzutów kryminalnych na podstawie Espionage Act jest czymś innym niż próba blokowania publikacji. W 1971 roku już po opublikowaniu spornych materiałów jeden z sędziów Sądu Najwyższego wydał opinię, w której stwierdził, że teraz administracja mogłaby wysunąć oskarżenia kryminalne wobec gazety. Sędzia White uznał, że "nieudana próba ustanowienia wcześniejszego zakazu publikacji nie zdejmuje z rządu jego konstytucyjnego prawa do wysunięcia oskarżeń kryminalnych". Jednak od 1971 roku nie próbowano nawet oskarżać prasy o przestępstwo kryminalne po publikacji żadnego z tajnych materiałów. Sytuacja jest zatem dość absurdalna. Sąd Najwyższy potwierdził konstytucyjność Espionage Act i uznał wyłączenia spod ochrony Pierwszej Poprawki w pewnych sytuacjach. Jednocześnie Pierwsza Poprawka nie pozwala na zablokowanie publikacji, ale prawdopodobnie nie uniemożliwia administracji wysunięcie zarzutów kryminalnych już po publikacji. Jednak sam fakt, że dotychczas takie zarzuty nie pojawiły się ani wobec gazet ujawniających od lat różne tajemnice ani - wbrew kilkumiesięcznym zapowiedziom - wobec Assange'a może sugerować, iż w rzeczywistości USA nie posiadają odpowiednich instrumentów prawnych, które pozwoliłyby oskarżyć założyciela Wikileaks.
  21. Daniel Ellsberg, człowiek który dostarczył w 1971 roku dziennikarzom New York Timesa dokumenty znane jako Pentagon Papers, oraz grupa byłych oficerów wywiadu bronią serwisu Wikileaks i Juliana Assange'a. Pentagon Papers, których publikację Pentagon starał się zablokować, to tysiące stron dokumentów opisujących amerykańskie zaangażowanie w Wietnamie w latach 1945-1967. Pokazały one również, że osoby decydujące podczas wojny w Wietnamie od samego początku uważały, że nie można jej wygrać oraz że liczba ofiar będzie wyższa niż publicznie podawana. Ellsberg i jego koledzy stwierdzili, że obecne twierdzenia, jakoby ujawnienie Pentagon Papers było czymś dobrym, a ujawnianie dokumentów przez Wikileaks jest czymś złym to jedynie przykrywka dla ludzi, którzy nie chcą przyznać, że sprzeciwiają się jakiejlkolwiek jawności nawet, gdy prowadzą najbardziej błędną politykę zagraniczną. Prawda jest taka, że WSZYSTKIE ataki na Wikileaks i Juliana Assange'a to powtórzenie tego, co robiono przeciwko mnie gdy ujawniłem dokumenty Pentagonu. Na swoim blogu Ellsberg zadeklarował, że nie będzie więcej korzystał z serwisu Amazon (przestał on hostować Wikileaks w swojej chmurze). Przed czterdziestu laty Ellsberg sam przyznał się do wyniesienia tajnych dokumentów i stanął przed wielką ławą przysięgłych oskarżony o ich kradzież i przechowywanie. Sąd federalny oddalił wszystkie zarzuty przeciwko niemu.
  22. KopalniaWiedzy.pl

    Assange aresztowany

    Julian Assange, szef i założyciel Wikileaks oddał się w ręce londyńskiej policji. Mężczyzna został aresztowany, gdyż jest poszukiwany przez władze Szwecji w związku z podejrzeniem o gwałt. Jeszcze dzisiaj Assange ma stanąć przed sądem. Szwecja domaga się jego ekstradycji. Oskarżenia wobec Assange'a pojawiły się w sierpniu i dotyczą przestępstw, których miał się rzekomo dopuścić w pierwszej połowie tego miesiąca. Pojawiły się one około dwóch miesięcy po tym, jak Wikileaks rozpoczęło publikację tajnych dokumentów przekazanych przez analityka Bradley'a Manninga. Szwedzcy prokuratorzy zaprzeczają jednak, by obie sprawy były powiązane. Gdy Assange pojawi się w sądzie, jego prawnicy złożą najprawdopodobniej wniosek o zwolnienie za kaucją i będą sprzeciwiali się ekstradycji. Batalia sądowa może trwać całymi tygodniami.
  23. KopalniaWiedzy.pl

    Apelacji Assange'a nie będzie

    Szwedzki Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia apelacji Juliana Assange'a w sprawie wydanego przez prokuraturę nakazu aresztowania w związku z podejrzeniami o gwałt. Oskarżenia takie pojawiły się już przed kilkoma miesiącami. Tymczasem Interpol, na wniosek Szwecji, oficjalnie poinformował 188 państw członkowskich o poszukiwaniu Assange'a. Dokument Interpolu nie jest nakazem aresztowania, a wnioskiem o ustalenie miejsca pobytu osoby, która w najbliższym czasie może zostać aresztowana i poddana ekstradycji. Oficjalnie nie wiadomo, gdzie Assange przebywa, jednak brytyjski The Independent, powołując się na źródła policyjne twierdzi, że policja wie, gdzie można go znaleźć. Brytyjski prawnik Assange'a, Mark Stephens, powiedział reporterowi CNN, że służby specjalne wielu krajów dobrze wiedzą, gdzie jest Julian. Dodał również, że Assange chciał spotkać się ze szwedzkimi prokuratorami, nikt jednak nie odpowiedział na jego ofertę. Z kolei szef wydziału międzynarodowego szwedzkiej policji kryminalnej twierdzi, że nie ma pojęcia, gdzie można znaleźć twórcę Wikileaks. Media twierdzą, że prawdopodobnie jest w Wielkiej Brytanii, ale nie mamy żadnych informacji na ten temat - powiedział Tommy Kangasvieri. Oskarżeniu Assange'a o gwałt od samego początku towarzyszyły dziwne decyzje szwedzkiego wymiaru sprawiedliwości. Najpierw w sierpniu wydano nakaz aresztowania, a następnego dnia go uchylono twierdząc, że nie było podstaw do zatrzymania. W tym czasie Assange przebywał w Szwecji. Kilka dni później nakaz aresztowania ponownie został wydany, ale Australijczyka już w Szwecji nie było. Mężczyzna oskarżony jest o jeden przypadek gwałtu i jeden molestowania seksualnego. Czynów tych miał się dopuścić 17 sierpnia w Enkoping. Ponadto oskarża się go o dwukrotne molestowanie seksualne do którego miało dość pomiędzy 13 a 18 sierpnia w Sztokholmie i o jeden przypadek użycia siły pomiędzy 13 a 14 sierpnia, również w Sztokholmie. Za czyny te grożą mu co najmniej dwa lata więzienia.
  24. KopalniaWiedzy.pl

    Assange kontratakuje

    Podczas wczorajszej debaty na City University London Julian Assange, założyciel i szef Wikileaks, zaatakował media, podważał słowa byłego rzecznika serwisu i mówił, że Wikileaks dysponuje olbrzymią liczą tajnych dokumentów z różnych krajów. Przypomnijmy, że były rzecznik serwisu Daniel Domscheit-Berg mówił, iż sam odszedł po tym, jak Assange zwolnił go z funkcji i zawiesił w prawach współpracownika Wikileaks. Assange twierdzi, że Berg został wyrzucony, a spór nie dotyczył - jak mówi rzecznik - kwestii zarządzania Wikileaks ale "innego problemu". Assange nie chciał jednak powiedzieć, o co chodziło. Poinformował również, że serwis jest w posiadaniu dużej liczby tajnych dokumentów z całego świata, ale nie chciał mówić nic na temat terminów ich publikacji. Ponadto oskarżył też Wall Street Journal o chęć zdyskredytowania Wikileaks poprzez publikację e-maili, jakie wymieniał serwis z obrońcami praw człowieka. Przedstawiciele tych organizacji byli zaniepokojeni faktem, że Wikileaks publikuje dokumentu umożliwiające zidentyfikowanie osób pomagających Amerykanom w Afganistanie. Dostało się też witrynie Huffington Post za przyglądanie się finansowaniu Wikileaks oraz magazynowi Wired za opublikowanie artykułu o toczącej się w Wikileaks wewnętrznej walce, która doprowadziła do opuszczenia serwisu przez wiele kluczowych osób.
  25. KopalniaWiedzy.pl

    Współpracownicy odchodzą z Wikileaks

    Były rzecznik prasowy Wikileaks ujawnił, że serwis przeżywa olbrzymie kłopoty. Daniel Domscheit-Berg jeszcze niedawno był człowiekiem numer 2 w serwisie i publikował pod pseudonimem Daniel Schmitt. Był też rzecznikiem niemieckiego oddziału Wikileaks. Niemcy są krajem szczególnie ważnym dla serwisu, gdyż wsparcia technicznego udziela mu niemiecka organizacja hackerska Chaos Computer Club, wiele poufnych dokumentów jest przekazywanych przez Niemców. Z Niemiec pochodzi też duża część wpływów finansowych Wikileaks. Do nieporozumień pomiędzy Julianem Assange, założycielem Wikileaks, oraz Domscheitem-Bergiem i innymi kluczowymi pracownikami serwisu doszło na tle sposobu zarządzania Wikileaks. Miesiąc temu Assange pozbawił Domscheita-Berga wszelkich funkcji, a ten uznał, że nie jest w stanie współpracować z Australijczykiem i odszedł z Wikileaks. Główny spór wybuchł w ciągu ostatnich tygodni. Współpracownicy Assange dowiedzieli się, że ich szef zawarł tajne porozumienie z mediami, którym dał dostęp do bazy zawierającej niepublikowane dotychczas materiały o wojnie w Iraku. Media uzyskają dostęp do nich 18 października. To, zdaniem wielu współpracowników, zbyt wcześnie. W tak krótkim czasie materiały z pewnością nie zostaną przejrzane i zredagowane tak, by nie można było na ich podstawie zidentyfikować osób pomagających Amerykanom. Tym samym osoby te zostaną narażone na śmierć. Assange nie dał się nikomu przekonać, że materiały nie powinny zostać jeszcze ujawnione. Dlatego też kilkanaście osób z Wikileaks już zrezygnowało ze współpracy lub planuje rezygnację. Jak mówi Domscheit-Berg, niemal wszyscy w Wikileaks pracują tylko nad materiałami dotyczącymi wojen w Iraku i Afganistanie, a tymczasem serwis jest w posiadaniu innych interesujących dokumentów, jednak Assange chce publikować tylko te, które dotyczą USA. W przeszłości przetwarzaliśmy i publikowaliśmy też drobne rzeczy, które miały znacznie lokalne, podobnie jak publikowaliśmy dokumenty o znaczeniu w skali państwa czy międzynarodowej - mówi były pracownik Wikileaks. Dodaje, że obecnie już tego nie robią. Próbował rozmawiać o tym z Assange, ale został oskarżony o nielojalność i nieposłuszeństwo. Do spięcia doszło też wówczas, gdy Berg zaproponował Assange by ten, w związku z oskarżeniami o gwałt, mniej udzielał się na forum publicznym. Śledztwo prowadzone w Szwecji przeciwko Julianowi to, moim zdaniem, osobisty atak na niego, ale nie ma bezpośredniego związku z Wikileaks. Uważałem, że Julian powinien nieco się wycofać, by w spokoju załatwić tę sprawę. Byłoby dobrze, gdyby dalej normalnie pracował, ale nie w świetle reflektorów. Jednak on uznał to za atak na swoją pozycję. Ponadto były rzecznik mówi, że Wikileaks nie jest już w stanie prawidłowo zarządzać napływającymi dokumentami. Assange nie słucha żadnych rad ani krytyki. Dla Domscheita-Berga skończyło się to rezygnacją z projektu. Cztery tygodnie temu zawiesił mnie, działając ja oskarżyciel, sędzia i kat w jednej osobie. Od tamtego czasu nie mam na przykład dostępu do swojego maila, a wiec olbrzymia część wykonanej pracy jest nieużyteczna. Zablokowano też dostęp wielu osobom, które pomagały. Wiem, że nikt z najważniejszych członków zespołu nie zgadza się z takim postępowaniem. Ale wygląda na to, że to nieważne. Wikleaks ma problem strukturalny. Nie chcę brać dłużej za to odpowiedzialności i dlatego zrezygnowałem - mówi Domscheit-Berg.
×