Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Prawdopodobnie za problemy, które dotknęły kilkuset użytkowników próbujących zaktualizować system Vista do Windows 7 odpowiedzialni są... sami użytkownicy. Najprawdopodobniej próbowali oni zaktualizować 32-bitową Vistę do 64-bitowego Windows 7. Przeprowadzenie takiej operacji jest niemożliwe.

Użytkownicy napotykają problemy podczas instalowania Windows 7 gdy korzystają z 32-bitowej Windows Visty i próbują ją zaktualizować do 64-bitowej edycji Windows 7 - napisał inżynier Microsoftu o pseudonimie Michael na forum technicznym, na którym użytkownicy poinformowali o problemach.

Microsoft już przed kilkoma miesiącami opublikował informacje, w jaki sposób można dokonywać aktualizacji. Wyraźnie zaznaczono, że niemożliwe jest proste przejście z systemu 32-bitowego na 64-bitowy.

Jeśli chcesz przejść z 32-bitowego Windows Vista na 64-bitowy Windows 7 lub też gdy chcesz zmienić system z Windows XP na Windows 7 musisz dokonać instalacji na czystym dysku twardym - przypomniał Michael.

Osoby, które przez pomyłkę pobrały z serwerów Digital River 64-bitową wersję Windows 7 powinny zgłosić się do firmy po zwrot pieniędzy i kupić 32-bitową wersję. Michael poinformował też, że Microsoft nie zapewnia wsparcia dla użytkowników systemu dopóki nie dotrą oni w procesie instalacyjnym do pierwszego ekranu powitalnego. O pomoc w rozwiązaniu wszelkich problemów, które wystąpią wcześniej, należy zwracać się do sprzedawcy oprogramowania, czyli w tym przypadku do Digital River.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnie za problemy, które dotknęły kilkuset użytkowników próbujących zaktualizować system Vista do Windows 7 odpowiedzialni są... sami użytkownicy. Najprawdopodobniej próbowali oni zaktualizować 32-bitową Vistę do 64-bitowego Windows 7.

 

Microsoft już przed kilkoma miesiącami opublikował informacje, w jaki sposób można dokonywać aktualizacji. Wyraźnie zaznaczono, że niemożliwe jest proste przejście z systemu 32-bitowego na 64-bitowy.

 

Rozumiem, że to jest żart primaaprilisowy... tyle co do prostoty instalacji Windowsa, chyba raczej kolejny krok w tył Microsoftu.

 

Już śpieszę z tłumaczeniem: Wcześniejsze wersje Windowsów sprawdzały przed rozpoczęciem instalacji, czy daną wersję "można" zaktualizować. Sprawdzenie wersji językowej Windowsa nie stanowi problemu, więc czemu problem stanowi sprawdzenie ilu bitowa wersja jest aktualizowana?

 

Ciekawe czy windows 8, czy jak go tam nazwą też będzie jeszcze posiadał 32 bitową wersję, szczególnie że wtedy 4gb pamięci RAM to będzie mieć sama karta graficzna...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Win 7 sprawdza ilosc bitow systemu z ktorego chcesz upgradowac sprawdzalem na lapie i tamtejszej viscie business 32 bit probujac instalować win 7 x64, wyskoczyl komunikat ze nie zgadzaja sie wersje i prosze zainstalowac na czysto ;)

 

A win 8 bedzie w odmianach bodajże x64 i x128 bo ktos tam naciskał na opracowanie systemu 128bit (Intel?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

x32 jest już na wylocie - a x128 już jest projektowane w Microsofcie - chyba nawet Kopalnia pisała o blogu jednego z pracowników (facebook?), który pisał gdzie i czym się zajmuje.

 

Kwiateuszu, tyś to ten kwiateusz, którego znam z php.pl ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@czesiu

Nigdzie nie jest napisane że Windows nie sprawdza sobie wersji przed upgrade`m. Wnioskuję tylko, że problem jest w tym, że część użytkowników dostała nie tą wersję co powinna. Problem jest sprzedawcy, bądź użytkownika, ale nie MS. Pomyłka przy czytaniu tekstu z Twojej strony, czy celowo plujesz na MS bez powodu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

x32 jest już na wylocie - a x128 już jest projektowane w Microsofcie - chyba nawet Kopalnia pisała o blogu jednego z pracowników (facebook?), który pisał gdzie i czym się zajmuje.

 

Kwiateuszu, tyś to ten kwiateusz, którego znam z php.pl ?

Kwiateusz jest tylko jeden, jedyny i niepowtarzalny ;) widze spotkalismy sie na kolejnym portalu :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

@czesiu

Nigdzie nie jest napisane że Windows nie sprawdza sobie wersji przed upgrade`m. Wnioskuję tylko, że problem jest w tym, że część użytkowników dostała nie tą wersję co powinna. Problem jest sprzedawcy, bądź użytkownika, ale nie MS. Pomyłka przy czytaniu tekstu z Twojej strony, czy celowo plujesz na MS bez powodu ?

 

Sugerowałem się artykułem, że użytkownicy mają znowu problem z nie kończoncymi się restartami przy instalacji Windows7 (bodajże na computer world). Dlatego miałem takie a nie inne zdanie. Poza tym jeżeli płytkę wsadzisz w Windowsie płytka sprawdzi, czy "stary Windows" może zostać zaktualizowany, ale co z osobami, które rozpoczynają instalację startując płytę z poziomu BIOS-u i instalując na starym folderze Windowsa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poza tym jeżeli płytkę wsadzisz w Windowsie płytka sprawdzi, czy "stary Windows" może zostać zaktualizowany, ale co z osobami, które rozpoczynają instalację startując płytę z poziomu BIOS-u i instalując na starym folderze Windowsa...

Wtedy to nie nazywa się upgrade, a czysta instalacja ;) Nie koniecznie jest czysta, ale to już sprawa użytkownika który lubi sobie zaśmiecać dysk.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To była jedyna (teoretyczna) możliwość, która przychodziła mi do głowy na zainstalowanie 64 bitów na systemie 32. Tyle, że problem się rozwiązał - okazało się, że digitalriver miał jakąś zmodyfikowaną wersję W7...

 

Wtedy to nie nazywa się upgrade, a czysta instalacja ;) Nie koniecznie jest czysta, ale to już sprawa użytkownika który lubi sobie zaśmiecać dysk.

To zależy, jak taką instalację traktuje instalator Windowsa... (a ja tego nie wiem)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Grupa hakerska Shiny Hunters włamała się na GitHub-owe konto Microsoftu, skąd ukradła 500 gigabajtów danych z prywatnych repozytoriów technologicznego giganta. Dane te zostały następnie upublicznione na jednym z hakerskich forów. Nic nie wskazuje na to, by zawierały one jakieś poufne czy krytyczne informacje.
      Ataku dokonali ci sami przestępcy, którzy niedawno ukradli dane 91 milionów użytkowników największej indonezyjskiej platformy e-commerce Tokopedii i sprzedali je za 5000 USD. Jak mówią eksperci, Shiny Hunters zmienili w ostatnim czasie taktykę.
      Na dowód dokonania ataku na konto Microsoftu hakerzy dostarczyli dziennikarzom zrzut ekranowy, na którym widzimy listę prywatnych plików developerów Microsoftu. Początkowo przestępcy planowali sprzedać te dane, ale w końcu zdecydowali się udostępnić je publicznie.
      Jako, że w ukradzionych danych znajduje się m.in. tekst i komentarze w języku chińskim, niektórzy powątpiewają, czy rzeczywiście są to pliki ukradzione Microsoftowi. Jednak, jak zapewniają redaktorzy witryny Hack Read, ukradziono rzeczywiście pliki giganta z Redmond. Przedstawiciele Shiny Hunters informują, że nie mają już dostępu do konta, które okradli. Microsoft może zatem przeprowadzić śledztwo i poinformować swoich klientów o ewentualnych konsekwencjach ataku. Sama firma nie odniosła się jeszcze do informacji o włamaniu.
      GitHub to niezwykle popularna platforma developerska używana do kontroli wersji, z której korzysta 40 milionów programistów z całego świata. W październiku 2018 roku została ona zakupiona przez Microsoft za kwotę 7,5 miliarda dolarów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft to kolejny, po Google'u, światowy gigant IT, który podpisał umowę o partnerstwie z Operatorem Chmury Krajowej, czyli spółki założonej przed dwoma laty przez PKO BP i Polski Fundusz Rozwoju. Jak czytamy w oświadczeniu Microsoftu, firma ogłosiła dzisiaj kompleksowy plan inwestycyjny o wartości 1 miliarda dolarów, którego celem jest przyspieszenie innowacji i cyfrowej transformacji na rzecz rozwoju Polskiej Doliny Cyfrowej.
      Fundamentem tego wielopoziomowego planu jest otwarcie nowego regionu data center Microsoft w Polsce, w ramach globalnej infrastruktury chmury obliczeniowej, który ma zapewnić krajowemu ekosystemowi startupów, przedsiębiorców, firm i instytucji publicznych dostęp do bezpiecznych usług chmury obliczeniowej klasy enterprise. Microsoft i Operator Chmury Krajowej podpisali strategiczne porozumienie, którego celem jest zapewnienie eksperckiej wiedzy z zakresu transformacji cyfrowej i szerokiego dostępu do rozwiązań chmurowych dla wszystkich branż i przedsiębiorstw w Polsce.
      Istotnym elementem ogłoszonej dzisiaj inwestycji jest kompleksowy i długoterminowy program podnoszenia kwalifikacji, który w efekcie pozwoli lokalnym specjalistom i młodzieży zwiększyć szanse zatrudnienia. Microsoft ma na celu rozwój kompetencji cyfrowych około 150 000 pracowników, specjalistów IT, nauczycieli, studentów i obywateli. W ten sposób firma dąży do zwiększenia konkurencyjności polskich przedsiębiorstw i osób prywatnych na rynku oraz ułatwienia polskim pracownikom skutecznego wprowadzania innowacji i wdrażania strategii transformacji cyfrowej swoich organizacji przy wykorzystaniu możliwości chmury obliczeniowej.
      Program rozwoju umiejętności będzie obejmował szkolenia, programy e-learningowe, warsztaty i hakatony dotyczące przetwarzania w chmurze, wykorzystania technologii AI i uczenia maszynowego, przetwarzania dużych zbiorów danych (Big Data) i Internetu rzeczy (Internet of Things). W ramach podejmowanych działań, Microsoft zwróci szczególną uwagę na zapewnienie dostępu do technologii osobom z niepełnosprawnościami oraz narzędzi i programów podnoszących umiejętności, co w efekcie pozwoli im zwiększyć możliwości zatrudnienia.
      Nowy region data center będzie oferował dostęp do pełnej oferty Microsftu, zarówno Azure, Microsoft 365, jak i Dynamics 365 oraz Power Platform.
      Partnerstwo z Microsoftem pozwala OChK na dodatkową dywersyfikację oferty. Rozszerza ją o rozwiązania platformy chmurowej Azure, m.in. usługi infrastruktury sieciowej, baz danych, analityki, sztucznej inteligencji (AI) i Internetu rzeczy (IoT). W ofercie OChK znajdą się także rozwiązania Microsoft 365, zapewniające dostęp do aplikacji zwiększających produktywność, dostępnych jako usługa w chmurze i dostarczanych jako część otwartej platformy wspierającej procesy biznesowe. Już od momentu podpisania umowy Microsoft i OChK będą wspólnie wspierać przedsiębiorstwa i instytucje świadczące usługi doradcze, wdrożeniowe i opracowując projekty transformacyjne, na korzystnych rynkowo warunkach.
      Polska ma szansę być cyfrowym sercem Europy. Dlatego dzisiaj ogłaszamy partnerstwo z Operatorem Chmury Krajowej i największą w historii kraju inwestycję w technologię cyfrową wynoszącą 1 miliard dolarów. W ramach inwestycji planujemy działania na rzecz rozwoju kompetencji cyfrowych, wsparcie transformacji i budowę pierwszego w Europie Środkowo-Wschodniej, bezpiecznego i zaufanego regionu centrum przetwarzania danych w chmurze Microsoft o globalnej skali. Oznacza to dostęp do światowej klasy technologii, a w szczególności rozwiązań chmurowych, z poziomu data center zlokalizowanego w Polsce - powiedział Mark Loughran, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoft.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft poinformował, że od początku pandemii użycie jego usług w chmurze zwiększyło się o 775%. Koncern donosi o znaczącym wzroście zainteresowania takimi usługami jak Microsoft Teams, Windows Virtual Desktop, Power BI oraz innymi. Firma została zmuszona do wprowadzenia pewnych ograniczeń, by dobrze zrównoważyć nagły wzrost ruchu.
      Ograniczyliśmy naszą bezpłatną ofertę, by zapewnić moce przerobowe płacącym klientom. Nałożyliśmy też pewne ograniczenia na nowych klientów. W celu ich poluzowania należy skontaktować się z obsługą techniczną, stwierdziła firma.
      W usłudze Xbox Live czasowo ograniczono możliwość przesyłania zrzutów ekranowych z gier i innych grafik. Priorytetem jest zapewnienie niezakłóconego działania głównej usługi. Pojawiła się też konieczność zmian w usłudze Microsoft Teams. Doszło bowiem do gwałtownego wzrostu zainteresowania tą usługą. Microsoft zdradza, że obecnie ta aplikacja do wideokonferencji obsługuje ponad 44 miliony użytkowników na dobę, którzy od tygodnia przeprowadzają ponad 900 milionów minut rozmów i wideokonferencji dziennie. To olbrzymie obciążenie dla infrastruktury.
      W związku z tym Microsoft został zmuszony do przeprowadzenia takich zmian, jak np. rzadsze sprawdzanie czy użytkownik wciąż jest podłączony, zmiana interwałów, w których pokazywane jest, że użytkownik pisze na klawiaturze czy zmniejszenie rozdzielczości przekazywanego obrazu.
      Koncern informuje jednocześnie, że priorytetem są w tym momencie firmy i organizacje związane z opieką zdrowotną i bezpieczeństwem, dlatego też to właśnie one otrzymują usługi najwyższej jakości.
      Pandemia spowodowała, że setki milionów ludzi pozostają w domu. Pracują zdalnie lub mają wolne, a czas ten często spędzają przed komputerem. Ruch w sieci wzrósł tak znacząco, że YouTube, Netflix czy Amazon zmniejszyły rozdzielczość obrazu przesyłanego na terenie Europy, ty odciążyć sieć.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pandemia COVID-19 zmienia działanie gospodarki nawet tam, gdzie byśmy się tego nie spodziewali. Microsoft poinformował właśnie, że od maja przestaje dostarczać opcjonalne poprawki niezwiązane z bezpieczeństwem systemu Windows. To oznacza, że właściciele obecnie wspieranych OS-ów Microsoftu będą mogli liczyć jedynie na poprawki związane z bezpieczeństwem.
      Nowe zasady mają obowiązywać od maja, co oznacza, że kwietniowe poprawki już są ukończone lub zostaną ukończone lada chwila.
      Poprawki niezwiązane z bezpieczeństwem są dostarczane przez Microsoft zwykle w 3. i 4. tygodniu każdego miesiąca. Poprawki bezpieczeństwa są zaś publikowane w każdy drugi wtorek miesiąca, tzw. Patch Tuesday.
      Tymczasowa rezygnacja z poprawek opcjonalnych ma ułatwić firme pracę w czasie pandemii. Dodatkowe poprawki wymagają nie tylko dodatkowego zaangażowania osób je przygotowujących, ale i pracy olbrzymiej rzeszy testerów. Jeśli ponadto już po ich udostępnieniu okaże się, że pojawiły się błędy, oznacza to dla koncernu dodatkową pracę.
      Microsoft nie jest jedyną firmą, która w związku z koronawirusem zmienia sposób działania. Także Google ogłosił, że użytkownicy przeglądarki Chrome mogą liczyć jedynie na poprawki bezpieczeństwa.
      Microsoft zdecydował też, że odracza termin zakończenia wsparcia wersji Windows 10 Enterprise, Education i IoT Enterprise. Miało się ono zakończyć 14 kwietnia. Obecnie przedłużono je do 13 października bieżącego roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft poinformował, że błąd w konfiguracji zabezpieczeń jednej z firmowych baz danych spowodował, że 250 milionów rekordów o klientach firmy było publicznie dostępnych. Nasze śledztwo wykazało, że zmiany dokonane 5 grudnia 2019 roku w polityce zabezpieczeń zawierały źle skonfigurowane zasady bezpieczeństwa, które spowodowały wystawienie danych na widok publiczny, czytamy w oświadczeniu koncernu.
      Gdy zostaliśmy poinformowani o problemie nasi inżynierowie naprawili go 31 grudnia 2019 roku i zablokowali nieautoryzowany dostęp do danych. Problem dotyczył bazy danych wykorzystywanej do analizy systemu udzielania wsparcia.
      Wiadomo, że dane sięgały aż do roku 2005 i zawierały zapisy rozmów pomiędzy klientami Microsoftu, a pracownikami odpowiedzialnymi za wsparcie techniczne. Wiadomo też, że baza była przez co najmniej 2 dni dostępna dla każdego internauty. Przeglądać ją można było bez konieczności logowania się.
      Problem zauważyli pracownicy firmy BinaryEdge, zajmującej się wykrywaniem zagrożeń. Poinformowali Microsoft o problemie 31 grudnia. Brawa dla pracowników Microsoftu, że błyskawicznie zareagowali mimo sylwestra, stwierdził Bob Diachenko, który przekazał koncernowi informację o błędzie.
      Przeprowadzone przez Microsoft śledztwo wykazało, że zdecydowana większość danych była zanonimizowana. Jednak w pewnych szczególnych wypadkach niektóre dane można było powiązać np. z konkretnym adresem e-mail. Dlatego też, mimo że nie znaleziono dowodów, by do bazy dostał się ktoś nieuprawniony – poza pracownikami BinaryEdge – koncern rozpoczął informowanie klientów, których mógł dotyczyć problem.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...