Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

To nie kino, to gazeta

Recommended Posts

W 2007 r. pojawiły się doniesienia o opracowaniu elektronicznego papieru, który pozwala na wyświetlenie filmu wideo wysokiej jakości. Dwa lata później tego typu technologia debiutuje w prasie. Już we wrześniu w wybranych egzemplarzach amerykańskiego magazynu Entertainment Weekly będzie można zobaczyć poruszające się reklamy napojów Pepsi oraz klipy zachwalające nowe programy telewizji CBS.

Spoty pojawią się na cienkich ekranach wielkości wyświetlacza w telefonie komórkowym. Są one zaprogramowane w taki sposób, by odtwarzanie rozpoczęło się, gdy czytelnik dotrze do strony, na której zostały umieszczone - mechanizm aktywacji przypomina rozwiązanie znane z grających kartek z życzeniami. Po załadowaniu filmików pojawia się krótki wstęp z aktorami z komedii The Big Bang Theory, którzy wyjaśniają, jak posługiwać się odtwarzaczem. Po naciśnięciu któregoś z 5 guzików uruchamia się inny plik. Technologię stworzyła firma Americhip. Plastikowy wyświetlacz ma 2,7 mm grubości, mierzy 2 na 1,5 cala i może przechowywać do 40 min nagrania wideo. Żywotność baterii wynosi 70 min, da się je jednak załadować za pośrednictwem minizłącza USB.

Dwustronicowe reklamy zagoszczą 18 września w wydaniu Entertainment Weekly dla Nowego Jorku i Los Angeles. Nie ujwaniono, w ilu dokładnie kopiach się znajdą i jaki jest dodatkowy koszt umieszczenia reklamy wideo w magazynie. Muszą być jednak one droższe od form tradycyjnych, ponieważ z pewnością zapamięta je większość odbiorców.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyobraźcie sobie coś takiego... czytacie książke, przerzucacie stronę i nagle ktoś zaczyna machać wam rękami koło tekstu. Przyjemne? Mam szczerą nadzieję, że produkcja tego elektronicznego papieru nie będzie na tyle tania, aby rozpowszechnił się w gazetach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Już we wrześniu w wybranych egzemplarzach amerykańskiego magazynu Entertainment Weekly będzie można zobaczyć poruszające się reklamy napojów Pepsi oraz klipy zachwalające nowe programy telewizji CBS.

 

Ja tam mam nadzieję, że tak bijąca po oczach reklama będzie na tyle droga, żeby ta inwestycja się PEPSIco nie opłaciła.

Tak całkiem z innej beczki - tylko czekać jak elektroniczne gazety doczekają się mechanicznych pop-underów i pop-upów, a wtedy przy czytaniu gazety bedzie trzeba jeszcze uważać na palce...  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak całkiem z innej beczki - tylko czekać jak elektroniczne gazety doczekają się mechanicznych pop-underów i pop-upów, a wtedy przy czytaniu gazety bedzie trzeba jeszcze uważać na palce...  8)

uwaga, jest nisza rynkowa, można zaczynać pisać adblock for papers :P

 

Swoją drogą, ciekawe czy da się taki ekranik recyclingować? Stare gazety przerabiamy (chociaż część), a co z takimi ekranikami?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się zastanawiam, jak szybko na Make Magazine albo Instructables pojawią się porady, jak te ekraniki wykorzystać do własnych celów. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

też się nad tym zastanawiałem.

Wydaje mi się natomiast, że zapożyczenie "technologii" uruchamiania z kartek świątecznych nie jest dobrym pomysłem, bo to trochę liche rozwiązanie. Naturalną kontynuacją wydaje się wyposażenie ekraników w mikrokamery (takie jakie są w komórkach do videorozmów) oraz zapożyczenie oprogramowania z aparatów do rozpoznawania twarzy. Jak ekranik wykryje twarz to wyświetli reklamę.

Ba, mógłby nawet rozpoznawać inne rzeczy, płeć czy wiek i wyświetlać reklamę odpowiednią do targetu... a to wszystko będzie się zapisywać z dźwiękiem w ukrytej pamięci, potem pod pozorem ekologii będą to skupować od klientów (taka gazeta z kaucją, biorąc nową oddajesz starą) i przesyłać do bazy wiedzy o ziemianach googla! Apokalipsa!!! Jakby powiedziała pani Frau :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się natomiast, że zapożyczenie "technologii" uruchamiania z kartek świątecznych nie jest dobrym pomysłem, bo to trochę liche rozwiązanie. Naturalną kontynuacją wydaje się wyposażenie ekraników w mikrokamery (takie jakie są w komórkach do videorozmów) oraz zapożyczenie oprogramowania z aparatów do rozpoznawania twarzy. Jak ekranik wykryje twarz to wyświetli reklamę.

Ba, mógłby nawet rozpoznawać inne rzeczy, płeć czy wiek i wyświetlać reklamę odpowiednią do targetu... a to wszystko będzie się zapisywać z dźwiękiem w ukrytej pamięci, potem pod pozorem ekologii będą to skupować od klientów (taka gazeta z kaucją, biorąc nową oddajesz starą) i przesyłać do bazy wiedzy o ziemianach googla! Apokalipsa!!! Jakby powiedziała pani Frau :P

 

Myślę, że na razie rozsądnym rozwiązaniem byłby fototranzystor. Jest światło, jest reklama. Albo jeszcze inaczej - bateria słoneczna, jak w kalkulatorach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się zastanawiam czy pojawią sie na ebuy i za ile

oczywiście akcja jest wysoce jednorazowa i typowo marketingowa,

to nie nowa technologia wprowadzona do gazety tylko marketingowa ciekawostka mająca na celu właśnie to żeby cały świat się dowiedział

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się, koszty muszę być naprawdę duże, skoro tylko część egzemplarzy będzie w toto wyposażona. Wprawdzie z rozwojem tecgnologii będą maleć koszty, ale i też skuteczność, bo pomysł się opatrzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No patrz, mogła Rowling to opatentować, teraz by kroiła kasę. :D

Rowling może zawsze jechać swój wynalazek opatentować do USA, gdzie stosują zasadę First to invent - książka chyba powinna być wystarczającym dowodem :P (jakby Lem tak zrobił, to był by dzisiaj milionerem...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ej, to Jacek Dukaj powinien też tak zrobić, samych koncepcji z "Czarnych oceanów" mógłby opatentować ze setkę. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od piątku (8 maja) w Singapurze trwają 2-tygodniowe testy robota-psa firmy Boston Dynamics. Poza godzinami szczytu Spot patroluje część Bishan-Ang Mo Kio Park, przypominając ludziom o społecznym dystansowaniu. Jeśli robot się sprawdzi, będzie patrolować także inne parki.
      Jak napisano w relacji prasowej National Parks Board, kontrolowany zdalnie Spot ma zmniejszyć siłę roboczą potrzebną do patrolowania parków i zminimalizować fizyczny kontakt między załogą, wolontariuszami [...] i odwiedzającymi.
      Spot jest wyposażony w kamery z funkcją analizy wideo, dzięki czemu możliwe jest oszacowanie liczby ludzi w parku. Czworonożny robot, któremu w okresie testowym towarzyszy oficer, będzie odtwarzać komunikat przypominający o zachowaniu bezpiecznych odległości. NParks podkreślają, że kamery robota nie pozwalają na śledzenie i/lub rozpoznawanie konkretnych osób. Nie będą też zbierane żadne dane osobowe.
      Spot dobrze sobie radzi w różnych rodzajach terenu. Potrafi omijać przeszkody, dlatego świetnie się nadaje do działania w publicznych parkach i ogrodach. Wyposażono go w algorytmy i czujniki bezpieczeństwa, dzięki którym wykrywa obiekty i ludzi na swojej trasie.
      Jeśli 2-tygodniowe testy zakończą się sukcesem, NParks wykorzystają Spoty także podczas porannego i wieczornego szczytu oraz w innych parkach, np. w Jurong Lake Gardens.
      W Singapurze Spoty są już wykorzystywane w izolatorium na terenie Changi Exhibition Centre, gdzie dostarczają pacjentom posiłki czy leki.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      We wrześniu firma Boston Dynamics ujawniła, że produkowany przez nią robot-pies Spot jest testowany podczas wykonywania takich zadań jak monitorowanie budów, sprawdzanie infrastruktury gazowej, energetycznej i paliwowej oraz w zadaniach związanych z bezpieczeństwem publicznym. Teraz dowiadujemy się, że Spot był przez 90 dni testowany przez jednostkę saperską Massachusetts State Police (MSP).
      American Civil Liberties Union (ACLU) zwrócila się o szczegółowe informacje na temat reklamowanego przez MSP na Facebooku wydarzenia pod tytułem „Robotyka w organach ścigania”. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że stanowa policja wypożyczyła Spota na 3 miesiące.
      Jak wyjaśnia rzecznik prasowy MSP, Spot był używany w roli zdalnego mobilnego urządzenia obserwacyjnego, które dostarczało policji obraz miejsc niebezpiecznych, gdzie mogły znajdować się np. materiały wybuchowe czy uzbrojeni przestępcy. Roboty to wartościowe narzędzia, gdyż mogą dostarczyć informacji o potencjalnie niebezpiecznych miejscach, stwierdził David Procopio.
      Spot wyposażony jest w kamerę rejestrującą obraz w promieniu 360 stopni i radzi sobie w nieprzyjaznym terenie. Może też przenosić ładunki o wadze do 14 kilogramów.
      We wrześniu Boston Dynamics rozpoczęła sprzedaż Spota wraz z SDK, dzięki czemu klienci mogą rozwijać własne aplikacje oraz lepiej kontrolować robota.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wielu Amerykanów z opóźnieniem otrzymało swoje ulubione gazety. To skutek cyberataku, w wyniku którego opóźnieniu uległa dystrybucja takich tytułów jak The Los Angeles Times, Chicago Tribune, Wall Street Journal i New York Times. W wyniku ataku dziennikarze z południowej Kalifornii nie byli w stanie wysłać swoich tekstów do drukarni.
      Problem dotyczył firmy Tribune Publishing. Jej przedstawiciele poinformowali, że już w piątek wykryto szkodliwy kod i próbowano poddać go kwarantannie oraz przywrócić normalne funkcjonowanie firmowej sieci. Przygotowane naprędce poprawki nie zdały jednak egzaminu i sieć ponownie została zainfekowana. Sądzimy, że celem napastników nie była kradzież danych, a zakłócenie pracy serwerów, poinformowało anonimowe źródło.
      Tribune Publishing zapewnia, że autorzy ataku, pochodzący prawdopodobnie z zagranicy, nie uzyskali dostępu do danych subskrybentów, użytkowników online ani reklamodawców. Jednak atak był dla firmy bolesny. Ucierpiał każdy z obsługiwanych przez nas segmentów rynku, stwierdziła rzecznik prasowa firmy, Marisa Kollias. Odmówiła ona podania szczegółów ataku. Wiadomo jedynie, że wirus zaatakował systemy używane do publikacji i druku gazet.
      W związku z atakiem doszło do kilkugodzinnych opóźnień w dystrybucji. Gazety, które powinny dotrzeć do San Diego około 3-4 rano zostały dostarczone pomiędzy 7 a 8, powiedział wydawca San Diego Union-Tribune Jeff Light. To pozornie niewielkie opóźnienie spowodowało, że pracownicy firm zajmujących się dystrybucją gazet już byli w terenie, gdy San Diego Union-Tribune dotarło do centrów dystrybucji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pisanie SMS-ów wywiera negatywny wpływ na zdolność interpretowania i akceptowania nowych słów.
      Joan Lee z Uniwersytetu w Calgary ustaliła, że osoby, które wysyłały więcej wiadomości tekstowych, w mniejszym stopniu akceptowały nowe wyrazy. Dla odmiany zwolennicy tradycyjnych mediów - książek czy gazet - byli w tym względzie bardziej tolerancyjni.
      W ramach studium pytano studentów o ich nawyki dot. czytania, włączając w to SMS-owanie. Badanym przedstawiono szereg słów, zarówno prawdziwych, jak i fikcyjnych.
      Założenie dotyczące SMS-owania było takie, że zachęca ono do używania swobodnego języka. Studium wykazało jednak, że to mit. Ludzie, którzy akceptowali więcej słów, postępowali tak, bo potrafili lepiej zinterpretować ich znaczenie lub tolerować mimo braku rozpoznania. Studenci intensywniej korzystający z wiadomości tekstowych odrzucali więcej wyrazów, zamiast uznać je za słowa możliwe.
      Lee uważa, że czytanie tradycyjnych mediów wystawia ludzi na oddziaływanie zróżnicowanego i twórczego języka, sprzyjając elastyczności językowej i tolerancji w stosunku do różnych sformułowań/słów. Widząc nieznany czy nietypowy wyraz, starają się go zinterpretować.
      SMS-owanie jest związane ze sztywnymi ograniczeniami językowymi, które powodowały, że studenci odrzucali wiele słów testowych. To zaskakujące, ponieważ w języku wiadomości tekstowych istnieje wiele [reprezentujących slang internetowy] niezwykłych akronimów. Kanadyjka podkreśla, że dla zwolenników wiadomości tekstowych ważnym kryterium akceptowalności jest częstotliwość występowania słowa.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zdaniem firmy analitycznej Parks Associates wkrótce na tabletach zagoszczą takie reklamy, jakie znamy z telewizji. Z badań firmy wynika, że już niemal 20% interesujących się technologią Amerykanów korzysta z tabletów w czasie oglądania telewizji.
      Gdy akcja filmu rozwija się powoli lub gdy właśnie wyświetlane są reklamy, osoby te sprawdzają na tabletach program telewizyjny i informacje na temat różnych pozycji. Rosnąca liczba takich konsumentów to łakomy kąsek dla reklamodawców. Tym bardziej, że im więcej osób będzie korzystało z tabletów przy okazji używania telewizji tym lepiej można będzie dobrać reklamy pod kątem zainteresowań konkretnej osoby.
      Bazująca na preferencjach technika dobierania reklam jest nazywana przez jej przeciwników i obrońców prywatności „ad stalking“. Jednak, jak się okazuje, aż 33% amerykańskich użytkowników internetu i telewizji nie ma nic przeciwko takiemu sposobowi dobierania wyświetlanych im reklam.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...