Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Ustawowy zakaz korzystania z solariów

Recommended Posts

Bundestag, izba niższa niemieckiego parlamentu, przegłosował w piątek projekt ustawy zakazującej osobom w wieku do 18 lat korzystania z solariów. Nowe prawo jest odpowiedzią na gwałtownie wzrastającą liczbę zachorowań na nowotwory skóry.

Jak wykazały badania przeprowadzone przez niemieckich dermatologów, z solariów korzysta regularnie (tzn. przynajmniej raz w miesiącu) aż 18 milionów Niemców, w tym 4 miliony osób w wieku poniżej 18 lat. Co ciekawe, z przeprowadzonego studium wynika, iż z opalania pod lampami ultrafioletowymi korzystają nawet dzieci w wieku 10 lat.

Jeżeli ludzie poniżej 35. roku życia regularnie używają solariów, ryzyko zachorowania w pewnym momencie życia na czerniaka, trzeci najbardziej śmiertelny z wszystkich nowotwórów, wzrasta o 75 procent, wyjaśnia istotę problemu prof. Eckhard Breitbart, członek niemieckiego Stowarzyszenia Dermatologii Prewencyjnej (ADP). Im się jest młodszym, tym wyższe ryzyko, dodaje badacz.

Każdego roku w Niemczech aż u 90 tys. osób wykrywa się raka podstawnokomórkowego skóry, kolejnych 30 tys. zapada na raka płaskokomórkowego, a około 20 tys. - na czerniaka złośliwego, chorobę uznawaną za jeden z najgroźniejszych rodzajów nowotworu. Niemieccy ustawodawcy liczą, że z pomocą nowej ustawy uda się ograniczyć rozmiary tej plagi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest derobert

eh czemu w Polsce tego nie mogą wprowadzić? Jak patrzę na te wszystkie blond laseczki w kolorze czekoladki to mi się rzygać chce...

Share this post


Link to post
Share on other sites

a co to by zmieniło, chyba że oglądasz się za nielatami, bo zakaz dotyczy poniżej 18lat.

a wogóle to w szoku jestem że solarium powoduje raka  ???

niegdy się tym nie interesowałem bo nie korzystam ale byłem w błedzie że to właśnie solarium jest "nierakotwórcze" a słońce jest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solarium jest WIELOKROTNIE gorsze od światła słonecznego. Widmo światła wysyłanego przez lampy UV w znacznie większej części składa się z pasma o właściwościach rakotwórczych, niż w przypadku światła docierającego ze Słońca. Poza tym dawka nie jest równomiernie rozłożona w czasie, tylko zostaje podana nagle, przez co komórki skóry gorzej radzą sobie z regeneracją i naprawą uszkodzeń DNA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W życiu na solarium nie byłem i nie będe! Ale fakt, że sporo ludzi ma już chorobowe nawyki i wyglądają strasznie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stare lampy (wysłużone) zaczynają emitować niebezpieczne widmo UV , często podnoszą napięcie bo jak szybko solar opala to klient wraca (jest taniej).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja myślałem, że dzieci powinni wychowywać rodzice, a nie urzędnik. Ciekawe, kiedy wprowadzą zakaz jedzenia słodyczy i tłustych rzeczy. Przeca w skali całego kraju powodują one znacznie więcej problemów zdrowotnych niż solaria.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak na razie Mariuszu widać, że ogrom rodziców, mówiąc słowami mojej babci: "chowa dzieci, a nie wychowuje", czego dowody widać niemal wszędzie. Znaczy to że się nie interesują i dziecko idzie w popas. O ile dorosły wie co robi, o tyle dziecko nie jest na tyle rozumne by zdawać sobie sprawę. Osobiście uważam że granica powinna być podniesiona co najmniej do 21 roku życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie redaktorze skoro tak to czemu wprowadzono zakaz picia alkoholu i palenia tytoniu poniżej 18 roku życia? Też są rodzice, powinni zabronić. Chodzi o to że rodzice sobie mogą zabraniać, a dzieciak (osoba do 18 r. ż. :P ) i tak będzie chodzić.

Dla mnie solarium to urządzanie na popis i dla snobów. W dzisiejszych czasach przez braki w warstwie ozonowej wystarczająco silne jest światło słoneczne, a co dopiero skondensowane, samo UV. Moja ciocia nie chodziła na solarium a ma czerniaka złośliwego...

Także dobrze. Czego nie da się załatwić w domu, to trzeba załatwić w urzędzie. Oby to dotarło do nas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Państwo jest od ochrony obywatela przed współobywatelami, a nie przed samym sobą. Urzędnik nie ma prawa decydować o tym, co robimy ze swoim zdrowiem/życiem tak długo, jak nie zagrażamy innym. A opalając się nikomu nie zagrażamy.

To kolejny przepis dający urzędnikowi władzę nad obywatelem. No i krok do prowadzania kolejnych absurdów. Teraz ludzie łatwo przełkną zakaz opalania się w imię "ochrony przed nowotworem". Za 20 lat przełkną zakaz objadania się, w imię "ochrony przed otyłością".

Zobaczcie, do jakich absurdów dochodzi. Zakazuje się palenia papierosów w miejscach publicznych, co jest zakazem słusznym, ponieważ dym papierosowy szkodzi osobom postronnym np. na przystanku autobusowym. Ale wprowadza się też zakazy palenia np. w knajpach. I społeczeństwo się na to zgadza, mimo iż knajpa nie jest utrzymywana z podatków, jest prywatną własnością i to właściciel powinien decydować, czy można w niej palić. Niedługo wprowadzą zakaz palenia we własnym mieszkaniu czy samochodzie.

 

PS. Niemcy chcą też zakazać rozpowszechniania brutalnych gier (pojawił się nawet pomysł zakazu nabywania ich w sklepach internetowych w Austrii - ciekawe, jak chcieliby to egzekwować? Szykują anschluss? :P). Takie pomysły też są, jak rozumiem, w porządku? Przeca chodzi o ochronę młodych przed zagrożeniem. Całkiem jak z solarium.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Urzędnik nie ma prawa decydować o tym, co robimy ze swoim zdrowiem/życiem tak długo, jak nie zagrażamy innym.

A ja jednak uważam, że jeżeli już naród zdecydował się (podkreślam: naród zdecydował, a nie tylko urzędnicy wybrali) na model państwowej służby zdrowia, to państwo jako operator tego systemu ma prawo wprowadzać takie przepisy. Nie chcę zaczynać kolejnej dyskusji na temat prywatyzacji służby zdrowia (a nawet więcej: mocno chciałbym jej nie zaczynać), tylko mówię jasno: jeżeli naród oddał państwu prawo decydowania o kształcie systemu, to państwo ma prawo do wprowadzania prawa, które będzie blokowało marnotrawienie systemowych pieniędzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

??? Jakoś nie pamiętam żadnego referendum nt. kształtu służby zdrowia. Co więcej, nie pamiętam, by kiedykolwiek dawano jakikolwiek wybór. Kiedy takie głosowanie się odbyło?

Ponadto, tym mniej państwo ma prawo do decydowania o tym, co robisz ze swoim zdrowiem. Gdyby składka była dobrowolna, to rzeczywiście można narzucić pewne rygory i wtedy osoba, która chce składkę opłacać, musiałaby ich przestrzegać. Natomiast w sytuacji, gdy nie masz wyboru, i niezależnie od swoich chęci masz obowiązek opłacania składki, urzędnicy nie mogą niczego narzucać. Skoro POBIERAJĄ BEZWARUNKOWO, to i świadczyć usługi muszą BEZWARUNKOWO.

Jak mówię - kolejny krok do coraz większej kontroli nad społeczeństwem. W takiej sytuacji i posługując się Twoją filozofią jedynym sensownym wyjściem jest wydanie pracodawcom zakazu wypłacania ludziom pieniędzy. Wynagrodzenie powinno być wypłacane w formie niezbywalnych innym ludziom bonów towarowych. Wówczas urzędnik będzie mógł zdecydować co człowiek ma jeść, jak się ubierać, z jakich towarów/usług/rozrywek korzystać. Bo przecież wszystko do dla dobra człowieka jest. No i wybranego w tajemniczym referendum modelu opieki zdrowotnej. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
??? Jakoś nie pamiętam żadnego referendum nt. kształtu służby zdrowia. Co więcej, nie pamiętam, by kiedykolwiek dawano jakikolwiek wybór. Kiedy takie głosowanie się odbyło?

Jeżeli obywatele wybrali sobie taką władzę, która nie deklarowała zmian, to oznacza to, że zaakceptowali państwową służbę zdrowia. Raz na cztery (w Niemczech chyba też jest kadencja czteroletnia?) wyborcy mają możliwość wyboru władzy ustawodawczej i jeżeli tak wybrali, to nic ani Tobie, ani mnie do tego.

 

Ponadto, tym mniej państwo ma prawo do decydowania o tym, co robisz ze swoim zdrowiem. Gdyby składka była dobrowolna, to rzeczywiście można narzucić pewne rygory i wtedy osoba, która chce składkę opłacać, musiałaby ich przestrzegać.

Wprost przeciwnie. Jeżeli obywatele wybrali sobie system, w którym muszą płacić na opiekę zdrowotną (a nie wierzę, że w całych Niemczech nie ma ani jednej partii ultraliberalnej), to najwidoczniej pasuje im to. Jednocześnie maja prawo oczekiwać, że będzie się chronić obywateli przed głupotą innych obywateli.

 

Ja rozumiem, że wszędzie musisz wcisnąć dramatycznie brzmiące hasła o ciemiężeniu ludności i socjalistycznej zarazie, ale powtarzam kolejny raz: naród wybrał taki system rządzenia (na dodatek drugi raz z rzędu, co świadczy o tym, że jednak suwerenowi pasuje taki model rządzenia), więc nic Tobie i mnie do tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

więc nic Tobie i mnie do tego.

 

Z tym się nie zgodzę. Niemcy wyraźnie zaczynają iść własną drogą. A gdy Niemcy idą własną drogą.... :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

TAK zakażcie nam wszystkiego :P po 21 godzina policyjna, prohibicja na wszystko. Niech tylko nasz droga władza ma dostęp do wszystkiego bo tacy sami sobie prawo ustanawiają!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, chyba byłem złym prorokiem nie w porę:

 

http://www.dziennik.pl/polityka/article403183/Poslowie_chca_skonczyc_z_golonka_w_telewizji.html

 

"Gwiazdy programów kulinarnych zbyt często gotują tłusto i niezdrowo. Trzeba to zmienić - uznali posłowie sejmowej komisji zdrowia. Dlatego zwrócą się do stacji telewizyjnych, by Pascal Brodnicki, Robert Makłowicz czy Karol Okrasa promowali kuchnię zdrową i niskokaloryczną."

 

To jak? Kto jest za? Przecież chodzi o dobro nas wszystkich...:P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem za - i tak nie oglądam TV :P

A co do zakazu solariów... też popieram, nawet w moim kraju. Rodzice nie mogą upilnować swych dzieci na każdym kroku. Nie wyobrażam sobie ciągłego szpiegowania dziecka, zamontowania mu GPSa, kamery i mikrofonu z podglądem 24 na dobę.

Alkoholu zabraniamy, papierosów zabraniamy, narkotyków zabraniamy, gwałtów i mordów też - co w tym złego ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kabaret pod Wyrwigroszem - Spalona

???

O, matko. Bez komentarza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS. Niemcy chcą też zakazać rozpowszechniania brutalnych gier (pojawił się nawet pomysł zakazu nabywania ich w sklepach internetowych w Austrii - ciekawe, jak chcieliby to egzekwować? Szykują anschluss? :P ). Takie pomysły też są, jak rozumiem, w porządku? Przeca chodzi o ochronę młodych przed zagrożeniem. Całkiem jak z solarium.

PS. Tak się dzieje już od dobrych 10-15lat: zielona krew, brak dzieci w falloucie 2, problemy z dostępnością gry carmageddon 2, w która był fajną gierką(pomimo namiętnego zacinania w wieku 14lat) do dzisiaj(odpukać) nikogo nie rozjechałem na drodze. W Australii gry nie mogą zawierać nazw prawdziwych narkotyków, w Japonii temat bomby atomowej jest TABU... żeby problem choć dotyczył gier dla dzieci do lat 7, ale nie - to są gry dla dorosłych, ja jako już dorosły protestuję przeciwko decydowaniu państwa za mnie co jest dla mnie dobre.

 

Co uzyskaliśmy dając urzędasowi prawo decydowania za nas/ za rynek? Normę dotyczącą krzywości ogórka i zamknięcie masy cukrowni w Polsce, ciekawe co wymyślą jutro... Jak dla mnie Polska mogła się ograniczyć do przystąpienia do układu z Schengen.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co uzyskaliśmy dając urzędasowi prawo decydowania za nas/ za rynek? Normę dotyczącą krzywości ogórka i zamknięcie masy cukrowni w Polsce, ciekawe co wymyślą jutro... Jak dla mnie Polska mogła się ograniczyć do przystąpienia do układu z Schengen.

Widzisz, nakazy które opisujesz, co zabawne, nie dotyczą tylko Ciebie.

Z urzędasami jest tak: jak największe ograniczenia narzucić na społeczeństwo,doić kasę od bydła, a samemu mieć niemal nieograniczoną władzę. Możliwością jest, że nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale takie działania są na każdym kroku praktykowane przez nasze państwo. Próbując się sprzeciwić, narażasz się na wściekłość (jak gniew, lecz gorsze) urzędników, nie dlatego, że możesz mieć racje, lecz śmiałeś się postawić. Wtedy ręce władzy pokażą ci jak daleko potrafią sięgnąć, niszcząc cię, szukając haka, itd, aż cię nie "uspokoją / pozbędą się problemu".

Zastanawia mnie czy ludzie w końcu będą mieli dość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie czy ludzie w końcu będą mieli dość.

Obozy koncentracyjne, bezsensowne wojny, fanatyzm - to wszystko pokazuje, że ludzie nigdy nie będą mieli dość, a na rewolucję francuską się nie zapowiada.

Problemem jest fakt, że możesz wybrać polityka, ale nie masz żadnego wpływu na jego decyzje, co z tego, że po czterech latach politas zostanie zastąpiony, skoro bubel prawny został już przyjęty.

 

Widzisz, nakazy które opisujesz, co zabawne, nie dotyczą tylko Ciebie.

To ciekawe, na jakiej podstawie tak twierdzisz? Zamknięcie cukrowni, wyssane z palca normy dla warzyw ma na mnie wpływ, na każdego z nas, jako że mają one NEGATYWNY wpływ na cenę produktów + zmieszają rynek pracy. To takie dziwne, że ktoś widzi więcej niż swój czubek nosa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obozy koncentracyjne, bezsensowne wojny, fanatyzm - to wszystko pokazuje, że ludzie nigdy nie będą mieli dość, a na rewolucję francuską się nie zapowiada.

Musiałoby coś naprawdę solidnie w nas uderzyć, byśmy w końcu zaczęli się zastanawiać nad własnym postępowaniem.

Problemem jest fakt, że możesz wybrać polityka, ale nie masz żadnego wpływu na jego decyzje, co z tego, że po czterech latach politas zostanie zastąpiony, skoro bubel prawny został już przyjęty.

To jest najlepsze (czyli najgorsze), że wielu naiwniaków wierzy, że "wybranie" nowego rządu, czy parlamentu czy czegokolwiek coś zmieni :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

I właśnie dlatego, Tomku, najlepiej siedzieć na tyłku nie robić nic poza narzekaniem, prawda? O ile dobrze pamiętam, w ostatnich wyborach nie wziąłeś udziału, ale jak widzę do narzekania jesteś na tym forum przeważnie pierwszy.

 

Przy okazji, tak z ciekawości: pisałeś już maile w sprawie, o której ostatnio rozmawialiśmy na forum? Miałeś okazję wykazać się jako obywatel i żądać od przedstawicieli władzy wyspowiadania się z własnych działań, a więc skorzystać z jednego z podstawowych praw obywatela. Zrobiłeś coś w tym kierunku?

Share this post


Link to post
Share on other sites
I właśnie dlatego, Tomku, najlepiej siedzieć na tyłku nie robić nic poza narzekaniem, prawda? O ile dobrze pamiętam, w ostatnich wyborach nie wziąłeś udziału, ale jak widzę do narzekania jesteś na tym forum przeważnie pierwszy.

Czy Ty naprawdę uważasz że zaznaczając krzyżyk na kartce z Nazwiskami i partiami coś zmienisz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czerniak to najbardziej niebezpieczny z nowotworów skóry,. Czasem tworzy się w gałce ocznej, bardzo rzadko zaś wewnątrz organizmu. W jego leczeniu wykorzystuje się radio- i chemioterapię oraz chirurgię. Teraz naukowcy z Uniwersytetu Katolickiego w Leuven donoszą, że być może wpadli na trop kolejnego sposobu na walkę z czerniakiem, a ma nim być zastosowanie... antybiotyków.
      Możliwość reagowania na stres środowiskowy, w tym na podawane leki, przyczynia się do ewolucji guza i zyskaniu przez niego oporności na leczenie, czytamy na łamach Journal of Experimental Medicine. Odkryliśmy, że przetrwanie komórek zależne od zintegrowanej odpowiedzi na stres (ISR) zależy m.in. od zwiększenia zwiększenia przez mitochondria syntezy protein. To słabość, która można wykorzystać, używając w tym celu antybiotyków biorących na cel mitochondrialne rybosomy.
      Gdy nowotwór ewoluuje, niektóre z komórek mogą uniknąć leków i zatrzymać proliferację, by ukryć się przed układem odpornościowym, wyjaśnia Eleonora Luecci. Jednak by przetrwać leczenie, te nieaktywne komórki muszą mieć ciągle włączone mitochondria. Jako, że mitochondria pochodzą od bakterii, które zaczęły żyć wewnątrz komórek, są bardzo wrażliwe na niektóre klasy antybiotyków. To zaś podsunęło nam pomysł, by użyć antybiotyków w walce z czerniakiem.
      Uczeni pobrali od pacjenta komórki nowotworowe i przeszczepili je myszom, które następnie zaczęli leczyć antybiotykami. Antybiotyki szybko zabiły wiele komórek nowotworowych, kupując cenny czas, który był potrzebny, by mogła zadziałać immunoterapia. Przy guzach, które nie reagowały na inne metody leczenia, antybiotyki przedłużyły życie myszy, a w niektórych przypadkach je wyleczyły, dodaje Leucci.
      Naukowcy pracowali z antybiotykami, które obecnie – ze względu na rosnącą antybiotykooporność – rzadko są stosowane przy infekcjach bakteryjnych. Jednak antybiotykooporność nie miała znaczenia dla skuteczności antybiotyków w tych badaniach. Komórki nowotworowe wykazywały dużą wrażliwość na te antybiotyki. Możemy więc zacząć je stosować do leczenia nowotworu, a nie walki z infekcją, dodaje uczona.
      Badania prowadziliśmy na myszach, nie wiemy więc, na ile efektywna byłaby ta metoda u ludzi. Wspominamy tylko o jednym przypadku, gdy osoba chora na czerniaka otrzymywała antybiotyki, gdyż przechodziła infekcję bakteryjną. Jednak zauważyliśmy, że po leczeniu antybiotykami, oporne guzy tej osoby, ponownie stały się wrażliwe na standardową terapię przeciwnowotworową. To powód do optymizmu, ale potrzebujemy dalszych badań klinicznych nad wykorzystaniem antybiotyków w leczeniu nowotworu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tajwański TSMC, poinformował że jest jeszcze zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy w Niemczech powstaną fabryki tej firmy. Rozmowy w tej sprawie są na bardzo wczesnym etapie. Są one prowadzone pod egidą Komisji Europejskiej.
      Wiadomo, że KE rozmawia z takimi gigantami jak Intel i TSMC w sprawie wybudowania fabryk półprzewodników na terenie Europy. Fabryki takie miałyby zwiększyć produkcję układów scalonych i uchronić Unię Europejską przed ich niedoborami spowodowanymi problemami w światowym łańcuchu dostaw.
      Ulokowane w Europie fabryki TSMC, największego na świecie producenta półprzewodników na zlecenie, miałyby uchronić europejskich producentów samochodów, smartfonów i innej elektroniki przed kolejnymi problemami z dostawami, które zostały zakłócone z powodu pandemii.
      Na poważnie rozważamy propozycję ulokowania fabryk w Niemczech, jednak to bardzo wczesny etap, powiedział przewodniczący zarządu TSMC Mark Liu poadczas dorocznego spotkania z udziałowcami. Rozmawiamy z naszymi największymi niemieckimi klientami, by przekonać się, czy to na pewno najlepsze i najbardziej efektywne rozwiązanie dla nich.
      W lipcu TSMC podpisało umowy na budowę fabryk w USA i w Japonii. Rządy wielu państw martwi fakt, że tak olbrzymia część półprzewodników produkowanych jest na Tajwanie, skąd trzeba je przywozić. Dodatkowym problemem jest położenie Tajwanu. Znajduje się on bardzo blisko Chin, które traktują wyspę jako zbuntowaną prowincję i nie wykluczają użycia siły w celu przejęcia na niej władzy.
      Wiemy zatem, że TSMC zainwestuje 12 miliardów dolarów w rozszerzenie swojej działalności w Arizonie. Tajwański koncern, którego jednym z ważniejszych klientów jest Apple, będzie sprzedawał swoje produkty amerykańskim klientom działających na rynkach infrastruktury i bezpieczeństwa narodowego. Liu dodał, że klienci ci pomogą TSMC ponieść koszty zagranicznej ekspansji.
      W bieżącym roku TSMC ogłosiło, że w ciągu najbliższych 3 lat ma zamiar zainwestować 100 miliardów dolarów w powiększenie swoich możliwości produkcyjnych. Pandemia COVID-19 stworzyła bowiem świetne możliwości dla wieloletniego wzrostu, gdyż znacząco zwiększyła zapotrzebowanie na zaawansowane półprzewodniki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Massachusetts Institute of Technology (MIT) powstał system sztucznej inteligencji (SI), który wykrywa czerniaka. System analizuje zdjęcia skóry pacjenta i wskazuje na podejrzane zmiany, dzięki czemu specjalista łatwiej może postawić diagnozę. Czerniak to niebezpieczny nowotwór odpowiedzialny za 70% przypadków zgonów z powodu nowotworów skóry. Od lat lekarze polegają na własnym wzroku i doświadczeniu, wyszukując podejrzane zmiany. Dzięki pomocy SI diagnoza ma być szybsza i skuteczniejsza.
      Szybkie wykrycie podejrzanych zmian pigmentacji skóry nie jest proste. Łatwo też, przy nowotworze na wczesnym etapie, pominąć którąś ze zmian. Podejrzane zmiany są następnie poddawane biopsji i badane.
      Naukowcy z MIT wykorzystali technikę głębokich konwolucyjnych sieci neutronowych (DCNN) i zaprzęgnęli ją do analizy obrazów wykonywanych za pomocą zwykłych aparatów cyfrowych, takich jak te obecne w telefonach komórkowych.
      Luis L. Soenksen, ekspert z Artificial Intelligence and Healthcare na MIT mówi, że dzięki temu możliwe jest szybkie i efektywne wykrywanie czerniaka na wczesnym etapie rozwoju. Wczesne wykrycie podejrzanych zmian może ocalić życie. Jednak obecnie systemy opieki zdrowotnej nie mają dostępu do systemu pozwalającego na badania przesiewowe skóry, stwierdza ekspert. Na łamach Science Translational Medicine wyjaśnia on w jaki sposób działa nowy system.
      Sztuczną inteligencję do wykrywania czerniaka trenowano za pomocą 20 388 zdjęć od 133 pacjentów madryckiego Hospital Hospital Gregorio Marañón oraz na publicznie dostępnych fotografiach. Zdjęcia były wykonana za pomocą różnych, łatwo dostępnych aparatów cyfrowych. Z twórcami systemu współpracowali też dermatolodzy, który klasyfikowali podejrzane zmiany tradycyjną metodą. Okazało się, że system z 90,3-procentową skutecznością odróżnia podejrzane zmiany skórne od zmian, które nie są problematyczne.
      Nasze badania wskazują, że system wykorzystujący system komputerowego widzenia oraz głębokie sieci neuronowe osiąga podobną skuteczność, co doświadczony dermatolog. Mamy nadzieję, że nasze badania pomogą w lepszej diagnostyce w punktach podstawowej opieki zdrowotnej, mówi Soenksen.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy wykazali, że wzrost ilości dwóch białek - PARP1 i IDO1 - w komórkach nowotworowych wiąże się z istotnie gorszym rokowaniem u pacjentów z czerniakiem błon śluzowych. Ograniczenie aktywności tych białek może poprawić wyniki leczenia tego nowotworu.
      Głównymi wykonawcami i autorami koncepcji badania są dr hab. n. med. Piotr Donizy z Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu oraz prof. Mai P. Hoang z Uniwersytetu Harvarda i Massachusetts General Hospital.
      We współpracy z prof. Mai P. Hoang z Uniwersytetu Harvarda i Massachusetts General Hospital oraz gronem naukowców z 11 ośrodków naukowych z całego świata, m.in. z Hiszpanii, Japonii i Tajwanu, wykazaliśmy, że wzrost ilości dwóch białek, PARP1 i IDO1, w komórkach nowotworowych wiąże się z istotnie gorszym rokowaniem u pacjentów z czerniakiem błon śluzowych - powiedział PAP dr Piotr Donizy.
      Ten nowotwór jest niezwykle rzadką, źle rokującą odmianą czerniaka i stanowi mniej niż 2 proc. wszystkich czerniaków występujących u ludzi; lokalizuje się m.in. w obrębie jamy ustnej i nosowej, końcowym odcinku jelita grubego i w obrębie sromu.
      Wrocławski lekarz poinformował, że jest to pierwsza na świecie analiza znaczenia prognostycznego obecności białek PARP1 i IDO1, bazująca na materiale klinicznym zgromadzonym w jednej z największych na świecie grup badawczych pacjentów z tym nowotworem złośliwym.
      Wyjaśnił, że białko PARP1 jest zaangażowane m.in. w naprawę uszkodzeń DNA, a IDO1 jest enzymem uczestniczącym m.in. w regulacji odpowiedzi immunologicznej.
      To przełomowe badanie i może być punktem zwrotnym w leczeniu tej grupy pacjentów w przyszłości oraz stać się punktem wyjścia do testowania klinicznego inhibitorów PARP1 i IDO1, czyli podwójnego hamowania aktywności tych dwóch białek. Są one obecnie testowane in vitro bądź już stosowane w leczeniu innych nowotworów złośliwych - powiedział dr Donizy.
      Podkreślił, że potencjalne zahamowanie aktywności obydwu białek mogłoby znacząco ograniczyć potencjał inwazyjny komórek czerniaka błon śluzowych i w przyszłości poprawić wyniki leczenia i rokowanie pacjentów z tym bardzo rzadkim nowotworem, dla których wciąż współczesna onkologia ma ograniczony zestaw opcji terapeutycznych.
      Wyniki tego badania zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Cells.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemcy są jednym z krajów, w których wykryto najwięcej przypadków zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Jednocześnie liczba zgonów jest tam niezwykle niska. Fenomen ten próbują wyjaśnić zarówno eksperci w Niemczech, jak i w innych krajach na świecie.
      Do chwili obecnej w Niemczech wykryto 26 220 przypadków zachorowań, jednocześnie zaś poinformowano o zaledwie 111 zgonach (0,42%). Dla porównania w USA mamy 35 070 zachorowań i 458 zgonów (1,30%), we Francji jest 16 481 zachorowań i 674 zgony (4,08%), a w Holandii zanotowano 4204 zachorowań i 179 zgonów (4,25%).
      Specjaliści mówią jednak, że liczby nie powinny uspokajać Niemców. Tak niski odsetek zmarłych jest prawdopodobnie spowodowany faktem, że epidemia a Niemczech znajduje się dopiero na początkowym etapie rozwoju, a średni wiek chorych jest niższy niż w innych krajach. Inną przyczyną może być fakt, że Niemcy wykonują olbrzymią liczbę testów, co pozwala na wyłapanie zachorowania na wcześniejszym etapie.
      Jak poinformował Lothar Wieler, prezes Instytutu Roberta Kocha, każdego tygodnia w Niemczech wykonuje się... 160 000 testów. To więcej, niż niektóre kraje europejskie wykonały od początku epidemii. Nawet podawana za przykład Korea Południowa wykonuje około 135 000 testów tygodniowo. To kwestia możliwości. My mamy je bardzo, bardzo duże. Możemy wykonywać 160 000 testów tygodniowo i w razie potrzeby możemy tę liczbę zwiększyć, mówi Wieler. Niemcy zdecydowali, że testy na koronawirusa będą wykonywane też w laboratoriach weterynaryjnych. Dysponują też dużą liczbą zestawów do testowania.
      Jedną z cech charakterystycznych epidemii w Niemczech jest fakt, że ponad 80% osób, u których wykryto koronawirusa, ma mniej niż 60 lat. Szczególnie na początku epidemii widzieliśmy wiele przypadków zachorowań wśród osób, które wróciły z nart czy podobnych wakacji. To głównie młodzi ludzie, którzy są na tyle sprawni, że mogą oddawać się jeździe na nartach i podobnym aktywnościom. W ich przypadku ryzyko zgonu jest niższe, mówi Matthias Stoll, profesor medycyny z Uniwersytetu w Hamburgu.
      Jednocześnie profesor Hans-Georg Kräusslich, szef wydziału wirologii w Szpitalu Uniwersyteckim w Heidelbergu ostrzega, że sytuacja prawdopodobnie pogorszy się w najbliższych tygodniach i miesiącach. Wciąż znajdujemy się na dość wczesnym etapie wybuchu epidemii w Niemczech. Zdecydowana większość wykrytych przypadków to osoby, które zaraziły się tydzień lub dwa tygodnie temu. Najprawdopodobniej w przyszłości będziemy mieli większą liczbę poważnych zachorowań i większą liczbę zgonów.
      Jednak nawet jeśli tak się stanie, to Niemcy są jak żaden inny kraj dobrze przygotowani do epidemii. Już przed epidemią na niemieckich OIOM-ach było 28 000 łóżek, w tym 25 000 wyposażonych w respiratory. W ubiegłym tygodniu niemiecki rząd zamówił 10 000 dodatkowych respiratorów. Władze wielu miast tworzą też tymczasowe szpitale. Chcemy upewnić się, że dla wszystkich poważnie chorych znajdzie się miejsce w szpitalu, mówi profesor Wieler.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...