Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Słonie, choć to sprzeczne z intuicją, zjadając i zadeptując roślinność, pomagają lasom przechowywać więcej węgla pobranego z atmosfery. Jeśli słonie wyginą, ilość węgla składowanego w lasach tropikalnych centralnej Afryki zmniejszy się o 7%.
      Fabio Berzaghi i jego koledzy z Laboratorium Klimatu i Nauk Przyrodniczych w Gif-sur-Yvette we Francji chcieli sprawdzić czy słonie, niszcząc roślinnośc, wspomagają większe drzewa, by te rosły jeszcze większe. Naukowcy stworzyli model matematyczny, w którym opisali różnorodność roślin i symulowali wspływ słoni polegający na tym, że eliminują one częśc mniejszych roślin.
      Model wykazał, że słonie zmniejszają gęstość roślinności w lesie, ale przez to zwiększają średni obwód pni drzew i ogólną ilość biomasy roślinnej. Dzięki nim długo rosnące drzewa żyją dłużej i przechwytują większą ilość węgla. Dane z modelu zgadzają się z danych obserwacyjnych z Kongo, gdzie porównywano roślinność w miejscach, w których żyją słonie i miejscach, gdzie zwierzęta te nie występują.
      Istnienie słoni może też wyjaśniać widoczne różnice pomiędzy lasami deszczowymi Afryki i Ameryki Południowej. W Ameryce brak jest wielkich roślinożerców, w lesie deszczowym liczba drzew na hektar jest większa, ale zwykle drzewa te są mniejsze, mniejsza jest też ich łączna masa. Sądzimy, że do istnienia tych różnic przyczyniają się wielcy roślinożercy, mówi Berzaghi.
      Jako, że wielkie afrykańskie drzewa długo żyją, gwałtowny spadek populacji słoni, do jakiego doszło w ciągu ostatnich stu lat, gdy ich liczebność zmniejszyła się z 1 000 000 do obecnych 100 000, nie jest jeszcze widoczny w wyglądzie lasu. Jednak, jak wynika z obliczeń, spadek ten oznacza, że biomasa afrykańskiego lasu deszczowego zmniejszy się o 3 gigatony węgla, czyli o tyle ile np. Wielka Brytania emituje w ciągu 14 lat.
      Jak zauważa Berzaghi, słonie wyświadczają nam bezpłatnie usługę, dzięki której w atmosferze jest mniej węgla, a więc zmniejszają efekt cieplarniany.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzikie słonie afrykańskie żerują do 18 godz. dziennie i spożywają do 200 kg roślinności. Oznacza to, że średnio słoń zjada 180 g pokarmu na minutę (to odpowiednik wagi 2 kolb kukurydzy). By zaspokoić tak duży apetyt, słonie muszą być w stanie zjeść bardzo różnorodne produkty: zarówno spore, jak i małe. Próbując ustalić, jak sobie z tym radzą, naukowcy z Zoo Atlanta, Georgia Institute of Technology i Rochester Institute of Technology prowadzili latem 2017 r. kilkutygodniowy eksperyment na 34-letniej słonicy.
      Okazało się, że by chwycić drobne obiekty, słonie tworzą w trąbie coś w rodzaju stawu. Trąba zagina się pod dość ostrym kątem, a dolna część pełni funkcję ubijaka. W ten sposób powstają łatwe do chwycenia porcje.
      Amerykanie podawali słonicy marchew, brukiew oraz otręby. Warzywa krojono w różnej wielkości kostkę (o boku długości 32, 16 i 10 mm). Granulki otrąb miały średnicę ok. 2 mm. Przy chwytaniu kostki o boku 32 mm trąba była prosta, jednak przy mniejszych sześcianach słonica tworzyła staw. Przy jedzeniu otrąb odległość stawu od podłoża była największa i sięgała nawet 11 cm.
      Gdy samica jadła otręby, czubek trąby najpierw przez ok. 5 s omiatał zboże, by zebrać je w kupkę. Później za pomocą przypominających palce 2 wypustek z czubka trąby zwierzę ubijało otręby, by następnie unieść je do pyska.
      Dla każdej wielkości pokarmu przeprowadzono 6 prób. Z 24 prób przeanalizowano 16 (8 wyeliminowano, bo słonica uciekała się raczej do owijania niż do ubijania pokarmu).
      W czasie badań wykorzystano płytę dynamometryczną, można więc było zmierzyć siłę, z jaką słonica działała trąbą na pokarm. Okazało się, że by podnieść 50-g kupkę otrąb, samica przykładała siłę 47 niutonów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wśród przedstawicieli megafauny słonie są najskuteczniejszymi "roznosicielami" nasion pewnego drzewa wielkoowocowego z Tajlandii.
      Biolodzy wyjaśniają, że megafauna spełnia krytyczną rolę w roznoszeniu nasion wielu roślin lądowych, szczególnie tych z dużymi owocami. Choć pojęcie megafauna obejmuje zwierzęta o różnych wielkościach i fizjologii, dotąd słabo poznano ich relatywny wkład w rozprzestrzenianie nasion większości roślin, które od nich zależą.
      Autorzy pracy opublikowanej na łamach pisma PLoS ONE postanowili więc prześledzić spożycie owoców, rozsiewanie nasion i żywotność nasion u drzewa Platymitra macrocarpa z rodziny flaszowcowatych. Rodzi ono spore owoce o długości 3-5 cali (ok. 7,6-12,7 cm), które zjadają m.in. słonie, sambary jednobarwne, niedźwiedzie czy gibony.
      Zespół obserwował P. macrocarpa w okresie owocowania, pobierał próbki odchodów, a także mierzył wskaźnik kiełkowania i wzrost pozostawionych w różnych miejscach nasion. Na tej podstawie określano skuteczność roznoszenia nasion przez poszczególne gatunki megafauny.
      Okazało się, że choć słonie zjadały tylko 3% dostępnych owoców, można było z nimi powiązać aż 37% nasion dających żywotne siewki. Dla porównania, sambary jednobarwne zjadały 23% owoców, ale odpowiadały za jedynie 17% siewek. Ekipa Kim R. McConkey z malezyjskiego kampusu Uniwersytetu w Nottingham uważa, mała skuteczność sambarów wynika z tego, że chrząszcze silniej uszkadzają wydalane przez nie nasiona.
      Choć mniejsi przedstawiciele leśnej megafauny (np. jeleniowate i niedźwiedzie) odgrywają ważną rolę w rozsiewaniu nasion P. macrocarpa, ich skuteczność jest mniejsza, przez co by doprowadzić do tego samego poziomu reprodukcji drzewa, muszą zjeść więcej jego owoców.
      Jeśli mniej zagrożone duże zwierzęta roślinożerne, np. jeleniowate, nie będą w stanie odtworzyć związanej z roznoszeniem nasion roli zagrożonych megaroślinożerców, np. słoni, skurczy się zasięg roślin rodzących owoce zależne od megafauny. To z kolei wpłynie na skład leśnej społeczności i, być może, na ilość dwutlenku węgla magazynowanego w lesie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na wysypisku w środkowej Sri Lance od jakiegoś czasu widuje się żerujące dzikie słonie, które razem z psującym się pokarmem zjadają kawałki plastiku.
      Jayantha Jayewardene, ekspert od słoni indyjskich, podkreśla, że przez nielegalne wyrzucanie odpadów w pobliżu lankijskich rezerwatów stołują się w ten sposób setki słoni. Często prowadzi to do problemów ze zdrowiem.
      Sri Lanka uznaje słonie za dobro narodowe, tymczasem widzimy te zwierzęta w stanie upadku, zjadające śmiecie.
      Stado 20 słoni w Habaranie stało się całkowicie zależne od śmieci. Czekając na dowożące odpady traktory, zwierzęta te zachowują się niemal jak zwierzęta domowe. Te słonie nie żerują już w dżungli. Są jak zwierzęta w zoo. Smutno oglądać narodową ikonę grzebiącą w śmieciach. Słonie jedzące plastik chorują. Choć nie mamy dowodów z sekcji zwłok, że zgony powoduje polietylen, problem naprawdę istnieje.
      Mając na uwadze zdrowie i życie słoni, w zeszłym roku rząd zakazał otwartych wysypisk w pobliżu rezerwatów. W praktyce niewiele się jednak zmieniło. Przykład? Na wysypisku w Digampathanie (160 km na północny wschód od Kolombo) słoń próbował jakiś czas temu wyjąć cebulę z plastikowego woreczka. Ostatecznie zjadł jedno i drugie.
      Rząd nakazał, by wokół ponad 50 wysypisk zlokalizowanych w pobliżu habitatów słoni ustawić elektryczne płoty. Niestety, części nigdy nie zbudowano, a inne okazały się nieskuteczne.
      Zgodnie z zeszłorocznym raportem rządowym, po wysypiskach wałęsa się ok. 300 dzikich słoni.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Monitorując fale sejsmiczne wywołane przez ruchy słoni i wydawane przez nie infradźwięki, można by wykrywać nietypowe zachowania, np. bieg w panice. To ułatwiłoby odpowiednim służbom walkę z kłusownikami.
      Byliśmy zaskoczeni wielkością sił działających na grunt, które są generowane przez wokalizujące słonie. Odkryliśmy, że przypominają one siły generowane przez szare olbrzymy podczas szybkiego chodu. To oznacza, że via grunt zawołania słoni mogą się przemieszczać na duże odległości i w sprzyjających okolicznościach docierają dalej niż w powietrzu - wyjaśnia Beth Mortimer z Uniwersytetów w Oksfordzie i Bristolu.
      Mortimer sprawdza, jak zwierzęta wykorzystują drgania w materiałach do celów komunikacyjno-informacyjnych. Wcześniej badała pająki i ich sieci, teraz by lepiej zrozumieć słonie, nawiązała współpracę z geofizykiem dr. Tarje Nissenem-Meyerem.
      Choć już od jakiegoś czasu przypuszczano, że słonie wykorzystują drgania gruntu w komunikacji, sama transmisja nie była dobrze poznana. Badając to zjawisko, Mortimer i student Nissena-Meyera - Will Rees - utrwalali wibracje generowane przez dzikie słonie z Kenii przy różnych zachowaniach, w tym podczas chodzenia i wokalizacji. Zespół polegał na technikach stosowanych m.in. do monitorowania trzęsień ziemi. Naukowcom zależało na ustaleniu, jak daleko przemieszczają się drgania generowane przez słonie, a także jak wpływają na nie dźwięki generowane przez ludzi czy rodzaj terenu.
      Autorzy publikacji z pisma Current Biology zauważyli, że dzięki zapisowi wibracji gruntu można klasyfikować konkretne słoniowe zachowania. Należy jednak brać poprawkę na różne czynniki, w tym właśnie na hałas i typ terenu.
      Wiele wskazuje na to, że przez swą aktywność akustyczną ludzie mogą zaburzać komunikację słoni. Na szczęście ustalenia brytyjskiego zespołu pozwalają równocześnie zaplanować strategie ich badania i ochrony. Sugerujemy, że monitoring wibracji gruntu da się wykorzystać w praktyce nie tylko do wykrywania słoni, ale i do określania ich zachowań. Mortimer tłumaczy, że dzięki zastosowaniu rejestratorów sejsmicznych możliwe będzie stworzenie algorytmów detekcji, lokalizacji i klasyfikacji, które pozwolą na monitorowanie słoni w czasie rzeczywistym.
      Naukowcy podkreślają, że potrzeba dalszych eksperymentów, by potwierdzić potencjał sejsmicznego "podsłuchiwania" słoni z dużych odległości. Nissen-Meyer opowiada, że w najbliższej przyszłości zespół chce utworzyć większą, działającą przez dłuższy czas sieć czujników sejsmicznych. Różne instrumenty rozmieszczone poza gruntem mają zaś pomóc w zbadaniu reakcji słoni na "odesłanie" im nagranych wcześniej ich własnych sygnałów.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...