Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Krowy z imionami dają więcej mleka niż ich nienazwane koleżanki. Badacze z Newcastle University twierdzą, że mućki traktowane jak indywidualistki mogą rocznie dostarczyć swoim właścicielom o 284 l białego napoju więcej.

Doktorzy Catherine Douglas i Peter Rowlinson porównywali farmy, gdzie każda krowa miała swoje imię, z hodowlami, gdzie zwierzęta traktowano jak grupę. Tak jak ludzie reagują lepiej na spersonalizowane odnoszenie się do nich, krowy również czują się szczęśliwsze i bardziej zrelaksowane, kiedy zapewnia im się więcej uwagi w kontakcie twarzą w pysk – wyjaśnia Duglas. W grę wchodzi nie tylko dobre samopoczucie łaciatych, ale też ich postrzeganie ludzi. Używanie imienia nie stanowi dla nikogo dodatkowego obciążenia, poza tym stanowi czytelny znak, że dla konkretnego człowieka krowy są inteligentnym bytem, zdolnym do doświadczania całego wachlarza uczuć.

Brytyjczycy przyznają, że ich eksperyment potwierdza to, o czym dobrzy rolnicy wiedzą już od dawna. Niektórzy przyznają, że krowy nie są dla nich żywym inwentarzem, ale członkami rodziny. Tutaj w Eachwick kochamy nasze krowy i każda ma swoje imię. Zbiorczo wołamy na nie "drogie panie", ale znamy poszczególne sztuki i ich osobowości – przekonuje producent nabiału Dennis Gibb.

Dwoje naukowców z Newcastle przeprowadziło wywiady z 516 hodowcami krów z Wielkiej Brytanii. Pytano o ich przekonania na temat wpływu ludzi na produktywność, zachowanie oraz samopoczucie zwierząt. Okazało się, że u 46% ankietowanych krowy są wołane po imieniu. "Urobek" mleczny był w ich przypadku o 258 l wyższy niż u pozostałych rolników.

Sześćdziesiąt sześć procent respondentów przyznało, że zna wszystkie krowy ze swojego stada, a 48% zgodziło się ze stwierdzeniem, iż pozytywny kontakt z człowiekiem prowadzi do wykształcenia u zwierząt "dobrego temperamentu mlecznego". Wg 10%, lęk przed ludźmi wydatnie zmniejsza ilość dawanego mleka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z University of Toronto i innych kanadyjskich instytucji naukowych stwierdzili, że dzieci pijące pełnotłuste mleko są narażone na mniejsze ryzyko wystąpienia u nich nadwagi i otyłości, niż dzieci pijące mleko o zmniejszonej zawartości tłuszczu.
      Kanadyjscy naukowcy przejrzeli 5862 raporty naukowe, poszukując w nich studiów zajmujących się związkiem pomiędzy zawartością tłuszczu w mleku spożywanym przez dzieci w wieku 1–18 lat a występowaniem nadwagi i otyłości. Zidentyfikowali 28 takich badań, które poddali dalszej analizie.
      Wyniki ich pracy ukazały się w The American Journal of Clinical Nutrition.
      Uczeni stwierdzili, że autorzy 18 studiów zauważyli związek pomiędzy spożyciem pełnotłustego (3,25% tłuszczu) mleka a zmniejszonym ryzykiem nadwagi i otyłości w porównaniu z dziećmi, które piły mleko odtłuszczone (0,1–2% tłuszczu). W przypadku 10 studiów ich autorzy nie zauważyli takiego związku.
      Wyniki tych badań podważają obecne zalecenia dietetyczne stosowane w wielu krajach. Zaleca się w nich bowiem podawanie dzieciom mleka ze zmniejszoną zawartością tłuszczu. Większość dzieci w Kanadzie i USA codziennie pije krowie mleko, które jest znaczącym źródłem spożywanego przez nie tłuszczu, mówi jeden z głównych autorów badań, doktor Jonathon Maguire ze Szpitala Św. Michała. Z naszych badań wynika, że dzieci, które piły mleko o zmniejszonej zawartości tłuszczu, w wieku dwóch lat nie były szczuplejsze, niż dzieci pijące mleko pełnotłuste, stwierdza.
      Uczony zastrzega, że wszystkie analizowane badania były studiami obserwacyjnymi, zatem nie można być pewnym, czy to pełnotłuste mleko zmniejsza ryzyko nadwagi i otyłości. Może być ono związane z innymi czynnikami, które obniżają to ryzyko. Maguire zauważa, że tę wątpliwość mogłyby rozstrzygnąć randomizowane kontrolowane badania, jednak nie udało się na takie natrafić w literaturze przedmiotu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W gospodarstwie RusMoloko w Rejonie Ramieńskim krowy dostały zmodyfikowane gogle do rzeczywistości wirtualnej. By zmniejszyć odczuwany przez nie lęk, wyświetla im się symulację letniego pola.
      W komunikacie Ministerstwa Rolnictwa i Żywności Obwodu Moskiewskiego zaznaczono, że w przemyśle mleczarskim coraz większą wagę przywiązuje się nie tylko do nowatorskich rozwiązań technicznych, ale i do stanu emocjonalnego zwierząt.
      W Rosji, a szczególnie w okolicach podmoskiewskich, w oborach instaluje się ponoć systemy do nadawania muzyki klasycznej. Zabieg ten ma działać relaksująco i sprawiać, że krowy będą dawać więcej mleka.
      Ostatnio dzięki wspólnemu przedsięwzięciu pracowników jednego z największych gospodarstw mlecznych Obwodu Moskiewskiego, studia VR oraz lekarzy weterynarii powstał prototyp gogli do rzeczywistości wirtualnej dla krów. Zmodyfikowano ludzkie okulary, tak by pasowały do głowy zwierząt.
      Podczas pierwszych testów odnotowano podobno spadki lęku i poprawę nastroju stada. Wpływ gogli VR na produkcję mleka zostanie oceniony w ramach badań porównawczych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Codzienne picie odtłuszczonego mleka, które wzbogacono dwoma występującymi w nabiale związkami: glikomakropeptydem (GMP) i ekstraktem tłuszczu mlecznego G600 (G600), ogranicza częstotliwość ataków dny moczanowej.
      Przed rozpoczęciem własnego studium naukowcy z zespołu Nicoli Dalbeth z Uniwersytetu w Auckland zwrócili uwagę na wyniki wcześniejszych badań epidemiologicznych, które pokazały, że ryzyko artretyzmu jest większe u osób jedzących niewiele nabiału. Dodatkowo w ramach eksperymentów ustalono, że GMP i G600 tłumią reakcję zapalną na kryształy kwasu moczowego.
      Akademicy przez 3 miesiące oceniali częstotliwość ataków dny u 120 pacjentów. Wszystkie wybrane do badań osoby przeszły w ciągu 4 poprzednich miesięcy co najmniej 2 zaostrzenia choroby. Przeprowadzono losowanie do 3 grup. Jednej podawano proszek laktozowy, drugiej zwykłe odtłuszczone mleko w proszku, a trzeciej odtłuszczone mleko w proszku z dodatkiem glikomakropeptydu i G600 (SMP/GMP/G600). Porcję proszku mieszano z 250 ml wody, otrzymując napój o smaku waniliowym. Ani badani, ani naukowcy nie wiedzieli, kto trafił do jakiej grupy. Chorzy co miesiąc przychodzili na konsultacje, podczas których decydowano o dalszym przebiegu leczenia i przeglądano dziennik dotyczący objawów (ból oceniano na specjalnej skali).
      Na początku studium grupy nie różniły się pod względem częstotliwości ataków dny, natężenia bólu czy zażywanych leków. W czasie studium częstotliwość ataków zmniejszyła się we wszystkich grupach., ale w grupie SMP/GMP/G600 spadek był o wiele większy, podobnie zresztą jak w przypadku ograniczenia dolegliwości bólowych. Co więcej, codziennemu spożyciu koktajli SMP/GMP/G600 towarzyszyło zwiększone wydalanie nerkowe kwasu moczowego.
      Kwas moczowy - końcowy produkt przemiany puryn - musi być wydalany z moczem, inaczej dochodzi do hiperurykemii - zwiększenia stężenia kwasu moczowego w surowicy. W wyższych stężeniach dochodzi do wytrącania kwasu w płynach ustrojowych. Proces ten zachodzi szybciej w tkankach chłodniejszych (słabo unaczynionych i nieunaczynionych), na pierwszy ogień idą więc ścięgna, więzadła i chrząstka.
      W podsumowaniu artykułu opublikowanego w piśmie Annals of the Rheumatic Diseases akademicy podkreślili, że mleko wzbogacone GMP i G600 nie prowadziło do przyrostu wagi ani niekorzystnych zmian w profilu lipidowym krwi.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak poinformowała egipska Najwyższa Rada Starożytności, po zachodniej stronie świątyni Soknopaiosa (formy boga-krokodyla Sobka) w Soknopaiou Nesos w Egipcie znaleziono kawałki glinianych tabliczek z wypisanymi imionami kapłanów. Ostraka najprawdopodobniej losowano, by przypisać konkretnym osobom jakieś funkcje.
      Skorupki pochodzą z okresu rzymskiego (30 p.n.e.-395 n.e.). Natrafili na nie włoscy archeolodzy z Università del Salento. Znaleźliśmy 150 skorup. Na większości znajdowały się inskrypcje z imionami kapłanów służących w świątyni. Powtarza się imię Satabous – opowiada prof. Mario Capasso. Ostraka pomagają nam zrozumieć mechanizm przypisywania ról kapłanom Soknopaiosa w okresie rzymskim.
      Soknopaiou Nesos zostało założone ok. 250 r. p.n.e. przez Ptolemeusza II Filadelfosa. Szczyt rozwoju miasto osiągnęło w I i II wieku n.e., ponieważ w pobliżu przebiegał ważny szlak handlowy.
      Ostraka stanowiły rodzaj świątynnych archiwaliów. Najpierw leżały prawdopodobnie w schowku na podwórzu z przodu świątyni. Potem – pod koniec XIX w. - wyrzucono je poza budynek w czasie sekretnych wykopalisk.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie wszystkie mieszanki mleczne dla niemowląt tak samo wpływają na przyrost wagi. Ma to spore znaczenie z punktu widzenia chorób, z którymi dzieci mogą się w przyszłości zmagać. W grę wchodzą np. otyłość czy cukrzyca (Pediatrics).
      Wydarzenia z wczesnych etapów życia wywierają długoterminowy wpływ na zdrowie, a jednym z najważniejszych oddziaływań jest tempo wzrostu. Wiemy już, że dzieci karmione preparatami mleka w proszku szybciej przybierają na wadze od niemowląt karmionych piersią. Nie mieliśmy jednak pojęcia, czy to prawda w przypadku wszystkich rodzajów odżywek – tłumaczy dr Julie Mennella, psychobiolog rozwojowy z Monell Chemical Senses Center.
      Amerykanie przypominają, że większość mieszanek mlekozastępczych bazuje na białkach mleka krowiego, dostępne są jednak mleka sojowe i hydrolizaty. W preparatach o wysokim stopniu hydrolizy białka mleka krowiego poddaje się hydrolizie, by obniżyć ich właściwości alergenowe. U dorosłych wstępnie strawione białka w jelicie wskazują na koniec posiłku, co ogranicza liczbę spożywanych kalorii. Stąd pomysł, że niemowlęta, którym podaje się hydrolizaty, będą jeść mniej. Ich wzorzec wzrostu powinien być też inny niż w przypadku dzieci spożywających preparaty na bazie mleka krowiego.
      W ramach studium 2-tygodniowe dzieci losowano do jednej z dwóch grup. W efekcie do grupy przez 7 miesięcy stosującej preparaty mlekozastępcze na bazie białek mleka krowiego trafiło 35 noworodków, a do grupy hydrolizatowej 24. Obie mieszanki zapewniały tyle samo kalorii, ale hydrolizat zawierał więcej białek, w tym więcej małych białek i wolnych aminokwasów.
      Podczas eksperymentu dzieci raz w miesiącu ważono w laboratorium, w którym również je filmowano podczas jedzenia przypisanej im mieszanki. Karmienie kontynuowano do momentu, aż niemowlę sygnalizowało, że jest syte. Okazało się, że w ciągu 7 miesięcy dzieci karmione hydrolizatami wolniej przybierały na wadze niż rówieśnicy z grupy mleka krowiego. Obie grupy nie różniły się jednak pod względem wzrostu.
      Kiedy dane zestawiono z normami dotyczącymi niemowląt karmionych piersią, wyszło na jaw, że przyrost wagi dzieci karmionych hydrolizatami był z nimi porównywalny. Dzieci karmione mieszankami na bazie białek mleka krowiego przybierały zaś na wadze szybciej.
      Analiza filmów nagranych podczas wizyt w laboratorium pokazała, że niemowlęta pijące hydrolizaty zjadały podczas posiłku mniej pokarmu. Mennella podkreśla, że teraz należy odpowiedzieć na pytanie, czemu oseski karmione odżywkami krowimi są przekarmiane.
×
×
  • Create New...