Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Warzywa kapustowate pomagają zwalczać raka

Rekomendowane odpowiedzi

Nowozelandzcy naukowcy z Christchurch School of Medicine odkryli, że warzywa kapustowate (krzyżowe) zawierają składniki działające zabójczo na komórki nowotworowe odporne na inne typy leczenia, m.in. na chemio- i radioterapię.

Warto przypomnieć, że do kapustowatych należą, np.: brokuły, kalafior, brukselka, kapusta, mało znana w Polsce rukiew wodna, rzodkiew, rzepa, jarmuż czy chrzan.

Mark Hampton, szef zespołu badawczego, tłumaczy, że białko Bcl-2 nie dopuszcza do śmierci komórek, procesu pozwalającego na usuwanie uszkodzonych komórek z organizmu. To samo białko odpowiada za zwiększoną oporność na działanie chemioterapeutyków. Dodatek izotiocyjanianów z warzyw krzyżowych zwiększa wrażliwość komórek nowotworowych na zastosowane metody leczenia.

W przyszłości naukowcy chcą sprawdzić, w jaki sposób składniki roślinne odwracają działanie białka Bcl-2. Mają też nadzieję, że ich ustalenia doprowadzą do opracowania nowych leków antynowotworowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Uczulenia są coraz powszechniejsze we współczesnym społeczeństwie, a powodowane są przez najróżniejsze substancje. Europejczycy najczęściej uczuleni są na nikiel, częste są alergie na perfumy, ale jak się okazuje: uczulać mogą nawet ochraniacze na kolana.
      Klinika dermatologiczna szwedzkiego Sahlgrenska University Hospital ma setki pacjentów podejrzewanych o takie właśnie uczulenie. Przyczyną są powszechnie używane tworzywa gumowe, w tym neopren, który możemy znaleźć w różnego rodzaju matach, dywanikach, ochraniaczach, piankowych kombinezonach - we wszystkich tych zastosowaniach ma on bezpośredni kontakt ze skórą.
      Sam neopren jest teoretycznie nieszkodliwy, ale jedna z substancji używanych do jego produkcji - difenylotiokarbamid (diphenylthiourea, C13H12N2S) reaguje z obecnymi w skórze enzymami, tworząc silnie reaktywne i wysoko alergenne izotiocyjaniany.
      Izotiocyjaniany nie przenikają głęboko w dużych ilościach, ale częsty kontakt z skóry z gumą powoduje ich absorpcję przez skórę i węzły chłonne i może powodować stany zapalne skóry lub inne uczulenia, zwykle trudne do zdiagnozowania. Kristin Samuelsson z Sahlgrenska University Hospital przeprowadziła badania nad reakcją na izotiocyjaniany i opracowała test, który pomoże identyfikować ten trudny do wykrycia rodzaj alergii.
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Choć z mniejszą intensywnością, gazowane napoje działają na te same receptory w jamie nosowej, co chrzan czy musztarda (Journal of Neuroscience).
      Nasycenie dwutlenkiem węgla wywołuje dwa odrębne wrażenia. Sprawia, że coś wydaje się kwaśne, ale i palące. Wszyscy odczuwaliśmy to nieprzyjemne mrowienie w gardle, gdy za szybko przełknęliśmy gazowany napój. My, naukowcy, nie wiedzieliśmy jednak, które komórki i jakie cząsteczki w obrębie tych komórek odpowiadają za bolesne wrażenia towarzyszące piciu napoju z bąbelkami – opowiada prof. Emily Liman z Uniwersytetu Południowej Kalifornii.
      Wlewając nasyconą dwutlenkiem węgla solankę do naczynia z neuronami z obwodów czuciowych nosa i ust, Amerykanie stwierdzili, że gaz aktywuje tylko jeden rodzaj komórek – komórki wykrywające również musztardę. Dochodzi w nich do ekspresji genu TRPA1, który koduje białko będące kanałem jonowym neuronów nocyceptywnych, czyli bólowych. Okazało się, że komórki pozbawione TRPA1 dużo słabiej reagowały na CO2, a gdy gen wprowadzano do komórek niewrażliwych na dwutlenek, zaczynały na niego reagować.
      Skoro napoje gazowane mają coś wspólnego z bólem, czemu właściwie je pijemy? Choćby dlatego, że począwszy od XIX w. (1885 r.), badania wskazywały, że nasycanie CO2 ogranicza wzrost bakterii. Poza tym dla niektórych picie wody sodowej czy oranżady mogło być (i jest?) sposobem na wykazanie się odwagą. Jeszcze inni wspominają, że mrowienie działa na nich pobudzająco, w pewnym sensie bąbelki zastępują im więc kawę.
      Spożywanie napojów gazowanych powoduje nie tylko mrowienie. W 2009 r. zespół Charlesa Zukera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego i Nicholasa Ryby z Narodowych Instytutów Zdrowia wykazał, że CO2 pobudza też receptory wykrywające kwaśny smak.
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Wystarczy jeść zaledwie 8 dag rukwi wodnej (Nasturtium officinale) dziennie, by dostarczyć organizmowi związki oddziałujące na przeżywalność komórek guzów nowotworowych. Badania laboratoryjne wykazały również, że ekstrakt z miażdżonych liści rośliny należącej do kapustowatych hamuje wzrost komórek raka piersi.
      Pracami zespołu naukowców kierował profesor Graham Packham z Southampton University. Badania sfinansowało stowarzyszenie brytyjskich producentów rukwi Watercress Alliance. W pilotażowym studium wzięły udział 4 kobiety, które chorowały na raka piersi. Na razie nie wiadomo, jaki mechanizm leży u podłoża antynowotworowego działania N. officinale, wszystko wskazuje jednak na to, że nowo odkryty superpokarm nie tylko zapobiega guzom piersi, ale i ogranicza nawroty choroby. Akademicy uważają, że wzrost komórek nowotworowych zaburzają izotiocyjaniany.
      Cztery pacjentki z Southampton proszono o poszczenie w dniu testu. Przed i po zjedzeniu porcji rukwi pobierano od nich krew. Badacze ustalili, że 6 godzin po posiłku spadała aktywność białka wiążącego 4E (ang. 4E binding protein, 4E-BP), które pomaga komórkom nowotworowym przeżyć.
      Rezultaty Packhama potwierdzają to, o czym już wcześniej wspominali epidemiolodzy, że osoby jedzące duże rukwi i innych warzyw obfitujących w izotiocyjaniany, np. kapusty czy brokułów, rzadziej zapadają na nowotwory.
      Ponieważ uwzględniona próba była naprawdę mała, by wyciągnąć jakiekolwiek wiążące wnioski, trzeba powtórzyć eksperyment na dużo większą skalę.
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Przeciwrakowe działanie brokułów jest znane od wielu lat. Dotychczas niewiele było jednak wiadomo na temat mechanizmu ich działania, tymczasem okazuje się, że do złudzenia przypomina on aktywność niektórych... leków stosowanych w chemioterapii.
      Główną autorką odkrycia (a także publikacji na jego temat) jest Olga Azarenko, magistrantka(!) z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Jak tłumaczy młoda badaczka, warzywa z rodziny kapustowatych zawierają związki zwane izotiocyjanianami, które, jak sądzimy, są odpowiedzialne za profilaktyczne i lecznicze działanie tych warzyw wobec nowotworów. Brokuły oraz ich kiełki zawierają największą ilość izotiocyjanianów.
      Jednym z najistotniejszych związków z tej grupy jest sulforafan (SFN). Wiele wcześniejszych badań wskazywało na jego zdolność do zapobiegania guzom piersi u zwierząt laboratoryjnych. Testy laboratoryjne na komórkach ludzkich wykazały także jego tokstyczność względem raka piersi przy zachowaniu zerowej szkodliwości dla komórek zdrowych.
      Dzięki swoim eksperymentom Azarenko wykazała, że mechanizm działania SFN jest łudząco podobny do aktywności taksanów oraz winkrystyny - popularnych leków stosowanych w chemioterapii nowotworów. Wszystkie te substancje blokują mitozę, czyli następujący po replikacji DNA proces rozdzielania chromosomów oraz podziału komórki na dwie komórki potomne. 
      Proces mitozy jest zależny od mikrotubul - rurkowatych tworów zbudowanych z białek, których zadaniem jest "przeciągnięcie" chromosomów do przeciwległych krańców przygotowującej się do podziału komórki. SFN posiada zdolność do niszczenia mikrotubul, dzięki czemu komórki nie są zdolne do namnażania.
      Choć leczniczy składnik brokułów jest znacznie mniej aktywny od typowych leków stosowanych w klinice, jego toksyczność także jest znacznie obniżona. Pozwala to na stosowanie go przez lata bez wywoływania jakichkolwiek negatywnych objawów.
      SFN może być efektywnym czynnikiem zapobiegającym nowotworom, ponieważ hamuje namnażanie i zabija komórki przednowotworowe, tłumaczy przełożony młodej badaczki, prof. Leslie Wilson. Jego zdaniem, podawanie sulforafanu razem z taksanami mogłoby zwiększyć skuteczność terapii bez podnoszenia ryzyka działań niepożądanych. Ostateczne potwierdzenie tego przypuszczenia będzie jednak wymagało przeprowadzenia dodatkowych eksperymentów.
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Czy grupa związków chemicznych, znanych głównie z występowania w roślinach takich jak chrzan i rzepak, stanie się wkrótce rozwiązaniem problemów wywołanych przez szkodniki upraw? Międzynarodowy zespół ekspertów wierzy, opierając się na dokonanych niedawno odkryciach, że jest to całkiem prawdopodobne.
      Grupa złożona z naukowców z dwudziestu dwóch krajów wykonała kompleksowe badania roślin z rodziny kapustowatych (Brassicaceae), liczącej łącznie około 3500 gatunków. Ich zdaniem, niektóre wytwarzane przez nie związki są bardzo skuteczne jako środki zwalczające żyjące w glebie szkodniki i chwasty. Odpowiednie zaplanowanie następujących po sobie upraw kapustowatych oraz np. ziemniaków mogłoby pomóc w podniesieniu jakości i wielkości plonów tych ostatnich właśnie dzięki obecności w glebie substancji z tej grupy.
      Rośliny należące do kapustowatych naturalnie wydzielają związki unieszkodliwiające szkodniki i chwasty. Cechę tę wykazują głównie izotiocyjaniany, odpowiedzialne m.in. za pikantny smak gorczycy oraz chrzanu. Jak tłumaczy dr John Kirkegaard, pracujący dla australijskiej organizacji CSIRO (skrót od ang. Commonwealth Scientific and Research Organization - Organizacja Naukowo-Badawcza Wspólnoty Brytyjskiej), kiedy izotiocyjaniany są wydzielane do gleby przez międzyplon [określamy tak rośliny wysiewane "w przerwie" pomiędzy dwoma turami głównej uprawy - red.], żyjące w glebie szkodniki i patogeny mogą być unieszkodliwiane, a zbiory warzyw z rodziny psiankowatych, takich jak ziemniaki, pomidory, czy bakłażanów, mogą być w niektórych przypadkach zwiększone nawet o 40 procent.
      Zdaniem badacza, metoda jest nie tylko skuteczna, lecz także potencjalnie uniwersalna: Technika jest odpowiednia dla krajów rozwiniętych szukających alternatyw dla zabronionych pestycydów syntetycznych, takich jak np. bromek metylu, a także dla rolników z krajów rozwijających się, którzy często dysponują niewieloma możliwościami kontroli poważnych chorób atakujących prowadzone przez nich uprawy.
      Jak tłumaczy dr Kirkegaard, wysiewanie niektórych przedstawicieli kapustowatych jako międzyplonu może przynieść wyraźne korzyści ekonomiczne i społeczne, takie jak zwiększenie plonów, które ciągnie za sobą, oczywiście, wzrost opłacalności prowadzenia upraw. Co więcej, zmniejszenie ilości stosowanych dzięki biofumigacji pestycydów syntetycznych przyniesie bez wątpienia korzyści z punktu widzenia zdrowia ludzkiego oraz ochrony środowiska.
      Warto dodać, że międzyplony Brassicaceae już od dawna były używane do zapobiegania chorobom roślin uprawnych, lecz przeprowadzone badania dostarczają szczegółowych danych pozwalających na optymalizację ich wykorzystania oraz na związaną z tym poprawę wydajności i jakości zbiorów. Można się więc spodziewać, że w najbliższych latach możliwe będzie zrezygnowanie przynajmniej z części syntetycznych pestycydów, co z pewnością ucieszy ogromną rzeszę konsumentów.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...