Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Legalnie możecie przecież zawsze kupić nasiona. W Polsce nie jest to zabronione. Z kolei hodując roślinkę ryzykujecie tak samo, jak paląc, za to macie gwarancję jakości produktu.

Ale najpierw trzeba przekonać mamę, że ta paprotka potrzebuje światełka i nawozu i najlepiej, żeby nie pokazywała jej znajomym ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Legalnie możecie przecież zawsze kupić nasiona. W Polsce nie jest to zabronione. Z kolei hodując roślinkę ryzykujecie tak samo, jak paląc, za to macie gwarancję jakości produktu.

jak zamawiasz nasionka, to zamów na kolegę, bo potem mogą ci zrobić nalot na mieszkanie po 2 - 3 tygodniach. Kolega będzie czysty, a Ty będziesz miał roślinkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma takiej potrzeby. Policja nie może profilaktycznie ścigać w sytuacji, gdy nie było czynu karalnego. To tak samo, jakby przeszukali Tobie dom, bo kupiłeś w sklepie nóż, co "na pewno oznacza, że planujesz morderstwo".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma takiej potrzeby. Policja nie może profilaktycznie ścigać w sytuacji, gdy nie było czynu karalnego. To tak samo, jakby przeszukali Tobie dom, bo kupiłeś w sklepie nóż, co "na pewno oznacza, że planujesz morderstwo".

Czy ja wiem? A w ramach prewencji nie dostaną nakazu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ma takiej potrzeby. Policja nie może profilaktycznie ścigać w sytuacji, gdy nie było czynu karalnego. To tak samo, jakby przeszukali Tobie dom, bo kupiłeś w sklepie nóż, co "na pewno oznacza, że planujesz morderstwo".

A do człowieka który ucieka nie mogą strzelać, ciekawe że strzelali do mojego znajomego.

Tak samo nie maja prawa bić pałą a biją, no chyba że to kwestia Warszawy... kilku moich dalszych bądź bliższych znajomych dostało już pałą, m. in. za zioło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A do człowieka który ucieka nie mogą strzelać

A kto Tobie takich rzeczy naopowiadał?! Odsyłam do skrótu z ustawy zamieszczonego na stronach policji: http://www.policja.pl/portal/pol/1/9497/Poscigi_blokady_strzaly.html . Warto znać prawo, na które się powołujesz, bo jego nieznajomość może Ci kiedyś zaszkodzić...

 

Tak samo nie maja prawa bić pałą

Odsyłam do tej samej ustawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A kto Tobie takich rzeczy naopowiadał?! Odsyłam do skrótu z ustawy zamieszczonego na stronach policji: http://www.policja.pl/portal/pol/1/9497/Poscigi_blokady_strzaly.html . Warto znać prawo, na które się powołujesz, bo jego nieznajomość może Ci kiedyś zaszkodzić...

A ja odsyłam Cię na ulicę, bo pomiędzy teorią a praktyką może być przepaść, o czym koniecznie nie wiesz. Niektóre małolaty wolą dostać pałą i nie mieć przypału jak na odwrót, a jak masz np. giet zioła przy sobie, to pójdziesz się poskarżyć że do Ciebie strzelali i kuli ci świsnęła przy uchu?

Jak mówię praktyka nie teoria tylko.

Ps. podobno najskuteczniej bić po piętach, po nerkach przez mokry ręcznik. Ślady nie zostają...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niektóre małolaty wolą dostać pałą i nie mieć przypału

No to w czym problem?

 

1. Wyszli na ulicę z trawą w kieszeni wiedząc, że jest to zabronione

2. Czy się zgadzają z obowiązującym prawem czy też nie, podlegają mu i muszą mieć świadomość zagrożenia karą

3. Z własnej woli wybrali, że chcą dostać pałą przez łeb

 

I kto tu niby jest winny?! Jeśli policja, to jedynie temu, że nie skierowała sprawy do sądu, za co małolaty powinny im jeszcze całować buty z wdzięczności, bo taki syf w życiorysię dłuuugo się ciągnie za człowiekiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W niczym problem.

pokazuję tylko jak jest naprawdę, a nie jak mówi ustawa.

Dlatego jeszcze raz poradzę: zamawiasz nasiona na roślinkę - rób to na kolegę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja może inaczej zapytam: znasz jakiś przypadek, kiedy złapano osobę na takim procederze? Bo mówimy jednak o dwóch zupełnie różnych sprawach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja może inaczej zapytam: znasz jakiś przypadek, kiedy złapano osobę na takim procederze? Bo mówimy jednak o dwóch zupełnie różnych sprawach.

Ja oglądałem program w TV, mówili, że gdy na granicy znajdą ziarna, to potem Straż Graniczna śledzi dalszą ich trasę i czasem dochodzi do odkryć plantacji - proceder obecnie zapewne na mniejszą skalę, bo w końcu granic niewiele zostało :D Stąd mam przypuszczenia, że Policja także interesuje się takim sprawami (btw. ponoć na pocztach mają być instalowane przewidziane ustawą skanery, co na pewno zostanie do takich akcji wykorzystane).

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja tylko dodam, że za niewinność też można dostać pałą. Sam się o tym przekonałem. Ustawa mi się obiła pomiędzy łopatkami i zostały mi ślady na szyi. Inni mieli gorzej :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

@thibris

 

nigdzie nie napisałem, że policja działa idealnie, bo sam wielokrotnie na nich kląłem. Po prostu martwi mnie powoływanie się na nieistniejące przepisy, podczas gdy prawo absolutnie pozwala i na strzelanie, i na użycie innych form przymusu. I nie chodzi tu o wypominanie komuś czegoś, tylko o to, żeby znać w miarę dokładnie prawo (a dokladniej: te przepisy, które bezpośrednio dotyczą nas samych), żeby kiedyś się ostro nie przejechać na tym, że "mnie się wydawało, że jest inaczej". Tylko tyle - w Polsce prawo i jego egzekucja to często wciąż dwa różne światy, niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to jest, ze kazdy nalogowiec w poczatkowym stadium uzaleznienie (gdy njeszcze nie jest swiadomy swego nalogu) wychwala czesto to co mu na zdrowie szkodzi (a daje przyjemnosc).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po prostu martwi mnie powoływanie się na nieistniejące przepisy, podczas gdy prawo absolutnie pozwala i na strzelanie, i na użycie innych form przymusu. I nie chodzi tu o wypominanie komuś czegoś, tylko o to, żeby znać w miarę dokładnie prawo (a dokladniej: te przepisy, które bezpośrednio dotyczą nas samych), żeby kiedyś się ostro nie przejechać na tym, że "mnie się wydawało, że jest inaczej".

A gdzie ja napisałem: "Tak mówi prawo" lub "Tak jest zapisane" lub "Takie są przepisy". Nie. W domyśle chodziło mi o praktykę a nie to co jest zapisane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, napisałeś "do człowieka który ucieka nie mogą strzelać", co w moim odczuciu wyraźnie sugeruje, że chodzi o ich prawo do określonych czynności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
z tego co słyszałem to dodają jakieś gówna by mocniej uzależniać i namaczają, by gram był mniejszy
Owszem. Po pierwsze teraz się toto robi z genetycznie modyfikowanych roślinek, żeby było mocniejsze, potem dodaje się do suszu jakieś chemiczne wzmacniacze, żeby mocniej kopało i szybciej uzależniało. Dlatego w życiu nie wziąłbym tego do ust.

Kiedy w latach '60 hippisi popalali, to było jeszcze naturalne. Ale różnica między jointem z tamtych lat, a dzisiejszym jest taka, jak między piwem Karmi a bimbrem 70% z dodatkiem Borygo i WC Pickera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

rozumiem że nie opierasz się na paru zasłyszanych opiniach ale na statystyce z której wynika, że naturalny towar właściwie jest nie do dostania.czy może uznajesz że skoro jest skażony bimber to już w ogóle nie należy pić alkoholu bo prawie na pewno będzie to skażony bimber?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A skąd masz takie informacje ?

 

wydaje mi się, że już o tym tu była mowa, ale np. w samym starożytnym rzymie w najwiekszym jego rozkwicie było 726 sklepów z dragami. czego to dowodzi??

nom...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli 726 sklepów napędzało cały budżet starożytnego Rzymu ? Podejrzewam że większe wpływy do kasy dawały burdele. Poza tym Rzym nie równa się każde starożytne imperium. Tak samo jak dzisiaj Holandia (i ich wpływy z coffee shopów - czy jak się to tam nazywa) nie równa się każdemu europejskiemu nawet krajowi. Czego to dowodzi ? Generalizujesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy jest do dostania? Zapewne jest, jeśli ktoś ma własne pole, albo bierze od zaufanego znajomego.

Alkohol? Na pewno nie wypiłbym alkoholu kupowanego na melinie, albo od niewiadomokogo. A ty? W grę wchodzi alkohol ze sklepu, albo domowe wino babci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiny rozpoczęły pierwszą samodzielnie zorganizowaną misję marsjańską. Tianwen-1 wystartowała na pokładzie rakiety Długi Marsz 5 Y-4 z Centrum Kosmicznego Wenchang na wyspie Hainan. W lutym przyszłego roku ma ona dotrzeć do Marsa i umieścić tam łazik, który będzie pracował przez 90 dni. Chiny są więc drugim krajem, po Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który w bieżącym miesiącu wysłał misję na Marsa.
      Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Chiny będą pierwszym państwem, które podczas pierwszej misji na Marsa umieściło tam orbiter i lądownik.
      Rzecznik misji, Liu Tongjie, mówi, że poważne wyzwania dopiero przed Tianwen-1. Gdy przybędziemy w pobliże Marsa, krytycznym momentem będzie wyhamowanie. Jeśli proces ten nie zostanie przeprowadzony prawidłowo, albo nie będzie wystarczająco precyzyjny, grawitacja Marsa nie przechwyci pojazdu, stwierdza. Pojazd z łazikiem na pokładzie ma wejść na orbitę Marsa i pozostać na niej przez 2,5 miesiąca, a następnie podejmie próbę lądowania.
      Chiny już w 2011 roku próbowały wysłać swój pojazd na Marsa. Państwo Środka wzięło wówczas udział w rosyjskiej misji Fobos-Grunt. Rosyjska rakieta nie weszła jednak na orbitę i rozpadła się nad Pacyfikiem.
      Przed kilkoma dniami swój pojazd w kierunku Marsa wysłały też Zjednoczone Emiraty Arabskie. W bieżącym roku odbędzie się też amerykańska misja Mars 2020, w ramach której USA chcą posadowić na Marsie łazik Perseverance, najcięższy obiekt, jak człowiek wysłał na Czerwoną Planetę.
      Czwarta z tegorocznych zapowiadanych misji, europejsko-rosyjska ExoMars została odłożona o dwa lata z powodu koronawirusa i problemów technicznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W północnych Chinach pojawiły się jedne z pierwszych wysoko zorganizowanych społeczności, których podstawę utrzymania stanowiła uprawa prosa. Specjaliści wyróżniają dwa główne centra tych upraw – baseny Rzeki Źółtej (Huang He) oraz Xiliao He (Zachodniej Rzeki Liao). Chcąc poznać historię genetyczną tych ludów dokonali porównania 55 genomów sprzed 7500–1500 lat z basenów Rzeki Żółtej, Xiliao He oraz Amuru. Okazało się, że ludność regionu Amuru charakteryzowała stabilność genetyczna, podczas gdy skład genetyczny ludzi znak Rzeki Żółtej i Zachodniej Liao znacząco się zmieniał.
      Zaobserwowano, że populacja basenu Rzeki Żółtej wykazuje z czasem monotoniczne zwiększanie się podobieństwa genetycznego z dzisiejszymi mieszkańcami południowych Chin i Azji Południowo-Wschodniej. Z kolei w basenie Xiliao He intensyfikacja rolnictwa w późnym neolicie jest skorelowana z rosnącym pokrewieństwem z ludnością basenu Rzeki Żółtej, a rozpowszechnienie się gospodarki pasterskiej w epoce brązu koreluje z coraz większym pokrewieństwem z ludami zamieszkującym basen Amuru. Wyniki badań wskazują na istnienie związku pomiędzy zmianami gospodarczymi a składem genetycznym ludności i każą przemyśleć poglądy na temat śladów językowych migracji.
      Chiny to drugie, po Bliskim Wschodzie, centrum udomowienia zbóż przez człowieka. Na północy, którą rozumiemy tutaj jako region obejmujący środkową i dolną część basenu Rzeki Żółtej aż po basen Zachodniej Rzeki Liao, udomowiono proso zwyczajne (Panicum miliaceum) oraz włośnicę ber (Setaria italica – proso włoskie), rośliny te były uprawiane już 6000 lat przed naszą erą. Z czasem rozpowszechniły się na całą Eurazję. Proso aż do XVII wieku było jednym z podstawowych produktów spożywczych w Azji północno-wschodniej.
      Zarówno basen Rzeki Żółtej jak i Zachodniej Rzeki Liao znane są z bogactwa kultur opierających swoją egzystencję na prosie. Już w środkowym neolicie istniały też pierwsze złożone społeczności. W basenie Xiliao He była to kultura Hongshan (4500–3000 p.n.e.), a w basenie Huang He – kultura Yangshao (5000–3000 p.n.e.).
      W basenie Rzeki Żółtej już w tym czasie uprawa zbóż stanowiła podstawę egzystencji ludności. Jednak odmienne procesy zachodziły w basenie Zachodniej Rzeki Liao. Tam widoczne są zmiany powiązane zarówno z wpływami kulturowymi, jak i ze zmianami klimatu. Na przykład udział prosa w diecie stopniowo rósł tam od czasów kultury Xinglongwa (ok. 6000 p.n.e.) aż po czasy dolnej kultury Xiajiadian (2200–1600 p.Chr.). Jednak w czasach górnej kultury Xiajiadian (1000–600 p.n.e.) doszło do zmiany gospodarki na pasterską. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że region Xiliao He ma bezpośredni kontakt z basenem Amuru, gdzie ludzie polegali głównie na polowaniu, rybołówstwie i hodowli zwierząt, a w znacznie mniejszym stopniu uprawiali takie rośliny jak proso, jęczmień i rośliny strączkowe. Dla naukowców zagadkę stanowiło, czy i do jakiego stopnia dochodziło do kontaktów pomiędzy ludnością z basenów Huang He i Xiliao He oraz jak takie kontakty mogły wpłynąć na rozprzestrzenianie się uprawy prosa.
      Dopiero teraz zespół naukowcy z Uniwersytetu Jilin, Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka, Uniwersytetu w Wuhan, Instytutu Archeologii Chińskiej Akademii Nauk oraz innych instytucji naukowych z Chin i Korei przeprowadził analizę 55 genomów ludzi, którzy żyli w północnych Chinach od czasów środkowego neolitu. Analizowano genomy osób, które od ok. 5500 p.n.e. do ok. 250 r. n.e. żyły na terenach obejmujących baseny Amuru, Rzeki Żółtej, Zachodniej Rzeki Liao, prowincji Shaanxi i Mongolii Wewnętrznej. Badania obejmowały zatem 6 tysiącleci i obszar długości około 2300 kilometrów z północy na południe.
      W przeciwieństwie do długoterminowej stabilności genetycznej ludności z basenu Amuru, która polegała ograniczonej produkcji własnej żywności, obserwujemy częste zmiany genetyczne w dwóch centrach złożonych społeczności uprawiających proso w północnych Chinach – basenie Rzeki Żółtej i Zachodniej Rzeki Liao. W basenie Xiliao He profil genetyczny zmieniał się w czasie wraz ze zmianami w sposobie gospodarowania.
      Na przykład wzrost udziału prosa w diecie, do jakiego doszło pomiędzy środkowym a późnym neolitem, jest powiązany z większym pokrewieństwem genetycznym ludności z basenu Rzeki Żółtej z ludnością późnego neolitu basenu Xiliao He. Z kolei częściowe przejście na gospodarkę pasterską w górnej kulturze Xiajiadian epoki brązu jest związane z mniejszym pokrewieństwem z ludnością basenu Huang He. W środkowym neolicie obserwujemy gwałtowną zmianę profilu genetycznego ludności basenu Xiliao He, który zmienił się z pokrewnego ludności Rzeki Żółtej na pokrewny mieszkańcom basenu Amuru. Niewykluczone, że taki rozkład genetyczny przetrwał w basenie Xiliao He w epoce brązu i żelaza, jednak brak na to wystarczających dowodów. Zmiana profilu genetycznego ludności basenu Rzeki Żółtej, do jakiego doszło pomiędzy środkowym a późnym neolitem, zbiegła się z intensyfikacją uprawy ryżu na równinie centralnej. Sugeruje to, że do zmiany gospodarowania doszło w wyniku migracji, czytamy w artykule opublikowanym na łamach Nature.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiek XVII był bardzo niespokojnym okresem w historii Chin. Przez ponad pół wieku w całym kraju trwały poważne niepokoje, które w 1644 roku doprowadziły do upadku dynastii Ming. Jednak Mingowie nie poddali się bez walki.
      Jednym z wielu buntowników, przeciwko którym walczyli był Zhang Xianzhong, przywódca trwającego kilkanaście lat powstania chłopskiego.
      W 1644 roku siły Xianzhonga zdobyły Chengdu w prowincji Syczuan i ogłoszono tam powstanie Królestwa Wielkiego Zachodu (Królestwo Daxi). Mimo, że w tym czasie siły innego buntownika zdobyły Pekin i zmusiły ostatniego cesarza Mingów do samobójstwa, na prowincji lojaliści wciąż mieli silną pozycję. Po zaledwie dwóch latach najazd Mandżurów zmusił Xianzhonga do opuszczenia Chengdu i niedługo potem uległ on pod Jiangkou siłom generała Yan Zhana, który pozostawał wierny Mingom. W bitwie zatonęło ponoć 1000 okrętów Xianzhonga. Buntownik zginął rok później z rąk żołnierzy nowej dynastii, Qing.
      Po śmierci Xianzhonga narodziła się legenda o olbrzymich skarbach, które albo ukrył on na miejscu bitwy pod Jiangkou, albo też zatonęły one wraz z flotą. Legenda wzmacniana była okazjonalnymi znaleziskami pojedynczych skarbów, do jakich doszło w latach 20. XX wieku.
      W 2015 roku chińska policja w toku kilku śledztw odzyskała liczne zabytki nielegalnie wydobyte z dna rzeki. Chińscy archeolodzy postanowili więc zbadać teren bitwy i w styczniu 2016 roku, gdy stan wody jest niski, przystąpili do pracy. Po wiekach okazało się, że skarb rzeczywiście istnieje. Prace, prowadzone na przełomie zimy i wiosny, w sezonach 2017 i 2018 zakończyły się olbrzymim sukcesem.
      Znaleziono 42 000 artefaktów, w tym złote i srebrne misy, monety, biżuterię i broń. Ponad 1000 artefaktów było bezpośrednio powiązanych z Królestwiem Daxi, z którego dotychczas mamy niewiele zabytków. Są wśród nich m.in. srebrne sztabki z zaznaczonym rokiem, wagą, sposobem użycia i podatkiem, jaki został za ich pomocą opłacony. To pozwala na odtworzenie systemu podatkowego Królestwa Daxi, a złote i srebrne monety, na których widzimy nazwiska zwycięskich dowódców wojskowych wiernych Xianzhongowi, to bezcenne źródło wiedzy na temat systemu wojskowego tego państwa.
      Prace na miejscu bitwy nadal są prowadzone, a w bieżącym roku dokonano wyjątkowego odkrycia. W sezonie wykopaliskowym trwającym od stycznia do kwietnia 2020 roku archeolodzy wydobyli ponad 10 000 artefaktów. Był wśród nich ten najważniejszy – kwadratowa złota pieczęć z guzem w kształcie żółwia, która najprawdopodobniej należała do następcy tronu dynastii Ming. To jedyny taki zabytek, jaki kiedykolwiek znaleziono w Chinach.
      Pieczęć to kwadrat o boku 10 centymetrów i grubości 3 centymetrów. Jest ona wykonana z 95% złota. Widoczny jest na niej napis „Shu Shi Zi Bao”. „Shu” to alternatywna nazwa Syczuanu, a „Shi Zi” oznacza pierwszego syna w linii następców tronu, zaś „Bao” oznacza „skarb”. Zdaniem ekspertów, napis wskazuje, że pieczęć należała następców tronu dynastii Ming, która rządziła Chinami w latach 1386–1644. Najwyraźniej w czasie powstania chłopskiego pieczęć trafiła do buntowników i wpadła w ręce Zhang Xianzhonga. Znaleziona pieczęć jest rozbita na cztery części. Archeolodzy sądzą, że jej zniszczenie miało symbolizować koniec dynastii Ming.
      Dynastia Ming była ostatnią dynastią rdzennych chińczyków Han. Po niej nastała mandżurska dynastia Qing, która rządziła państwem środka do 1912 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiny budują największy w Azji radioteleskop z ruchomą czaszą. Gigant o średnicy 70 metrów ma służyć komunikacji z pierwszą chińską misją marsjańską, która ma wystartować jeszcze w bieżącym roku.
      To będzie kluczowy element, dzięki któremu odbierzemy dane wysyłane przez marsjański próbnik. Będzie on się znajdował nawet 400 milionów kilometrów od Ziemi, a przesyłane przez niego sygnały będą bardzo słabe, mówi Li Chunlai, zastępca głównego projektanta pierwszej chińskiej misji marsjańskiej.
      Chiny mają już za sobą kilka udanych misji bezzałogowych na Księżyc. Teraz chcą sięgnąć dalej w przestrzeń kosmiczną. Jednak misja na Marsa to zupełnie inny poziom trudności. Dotychczas ludzkość usiłowała przeprowadzić łącznie 57 marsjańskich misji. W pełni udało się 28 z nich. NASA przeprowadziła 21 w pełni udanych misji, ZSRR/Rosja ma na koncie 4 takie misje (w tym jedną wspólną z UE), a Unia Europejska może pochwalić się 3 udanymi misjami (w tym jedną wspólną z Rosją), a Indie – 1.
      Obecnie na Marsie i jego orbicie prowadzonych jest 8 misji, w tym 1 europejska, 1 europejsko-rosyjska, 1 indyjska i 5 amerykańskich. Z kolei w lipcu bieżącego roku mają wystartować misje Mars 2020 (USA), Tianwen-1 (Chiny), Hope Mars Mission (Zjednoczone Emiraty Arabskie).
      Budowa teleskopu rozpoczęła się w okręgu Wuqing na północny Chin, październiku 2018 roku i ma być ukończona w bieżącym roku. Największym na świecie w pełni sterowalnym radioteleskopem jest 100-metrowy Green Bank Telescope w Wirginii Zachodniej. To teleskop naukowy, o bardzo dużych możliwościach technicznych.
      Chińska misja marsjańska Tianwen-1 stawia sobie niezwykle ambitne cele. Jej nazwa pochodzi od poematu „Tianwen” (Pytania do Niebios) autorstwa Qu Yuana, jednego z najwybitniejszych poetów starożytnych Chin, który żył w IV-III wieku przed naszą erą.
      Chiny postawiły sobie niezwykle ambitne zadanie. Już podczas swojej pierwszej w pełni samodzielnej misji chcą posadowić lądownik na powierzchni Marsa. Warto tutaj przypomnieć, że nawet NASA, która jako jedyna agencja kosmiczna potrafi przeprowadzić lądowanie na Czerwonej Planecie, nie próbowała zrobić tego przy okazji pierwszej misji. Amerykanie po raz pierwszy wysłali pojazd w pobliże Marsa w 1964 roku, a pierwsze lądowanie przeprowadzili w 1975 roku.
      Pierwszą chińską próbą wysłania pojazdu w pobliże Marsa była misja Yinghuo-1. W 2011 roku w ramach rosyjskiej misji Fobos-Grunt Chiny próbowały wysłać orbiter w pobliże Czerwonej Planety. Fobos-Grunt zakończyła się spektakularną porażką. Od tamtej pory ani Rosja, ani Chiny nie podjęły samodzielnej misji marsjańskiej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kontakt z marihuaną w wieku nastoletnim może ułatwiać uzależnienie się od kokainy. Naukowcy z Columbia University i włoskiego Uniwersytetu w Cagliari jako pierwsi przeprowadzili badania na poziomie molekularnym obserwując, jak wczesne wystawienie na działanie marihuany wpływa na późniejszą reakcję mózgu na kontakt z kokainą.
      W ramach badań na gryzoniach uczeni obserwowali, jakie zmiany zachodzą w mózgach młodych (odpowiadających nastoletnim ludziom) i dorosłych osobników. I jednym i drugim podawano syntetyczne kannabinoidy, a następnie kokainę. Naukowcy zaobserwowali, że po podaniu narkotyków w mózgach młodych zwierząt – ale nie dorosłych – dochodziło do zmian molekularnych i epigenetycznych. Odkrycie pozwala dokładniej przyjrzeć się temu, w jaki sposób używanie kannabinoidów w wieku nastoletnim może zwiększyć podatność na kokainę i ułatwiać uzależnienie od tego narkotyku.
      Nasze badania na szczurach są pierwszymi, podczas których zmapowano epigenetyczny i molekularny mechanizm, za pomocą którego kokaina oddziałuje na mózgi już wcześniej wystawione na działanie kannabinoidów. To daje nam lepsze pojęcie na temat biologicznych podstaw mechanizmów, które mogą zwiększać ryzyko nadużywania i uzależnienia się od narkotyków, mówi współautor badań, laureat nagrody Nobla, doktor Eric Kandel.
      Nie od dzisiaj wiadomo, że ludzie – i zwierzęta – różnie reagują na pierwszy kontakt z narkotykiem, a ta pierwsza reakcja pozwala przewidzieć dalsze zachowanie. Na przykład, jeśli pierwsze zetknięcie się człowieka z kokainą będzie odczuwane pozytywnie, to z większym prawdopodobieństwem ponownie zażyje on kokainę, czas do drugiego zażycia będzie krótszy i z większym prawdopodobieństwem się uzależni, czytamy w artykule opublikowanym na łamach PNAS.
      Mamy też coraz więcej dowodów łączących używanie kannabinoidów w wieku nastoletnim ze zwiększonym ryzykiem późniejszego używania kokainy oraz ze zwiększonym jej oddziaływaniem na człowieka. Również testy na zwierzętach pokazały, że kannabinoidy mogą uwrażliwiać na kokainę. Zwierzęta, które zetknęły się z kannabinoidami częściej samodzielnie podają sobie kokainę.
      Z badań epidemiologicznych wiemy, że wiele osób, które są uzależnione od kokainy, wcześniej używały marihuany, a ich pierwsze doświadczenie z narkotykami może mieć olbrzymi wpływ na to, czy będą ich nadal używali. Jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Dotyczą one na przykład wpływu konopi na mózg, mówi współautorka badań, doktor Denise Kandel. Dotychczas dysponowaliśmy danymi behawioralnymi, jednak nie mieliśmy neurobiologicznych dowodów wskazujących, że kannabinoidy mogą wpływać na reakcję mózgu na zetknięcie się z kokainą.
      Dotychczasowe badania ujawniły chemiczną stronę wpływu obu narkotyków na mózg. Badania nad uzależniającymi właściwościami kokainy koncentrowały się na mezolimbicznym szlaku dopaminergicznym. Odgrywa on ważną rolę w odczuwaniu nagrody i przyjemności. Jako, że marihuana zwiększa aktywność tego szlaku w sposób podobny do kokainy, wpływa też na cały rozległy system neurochemiczny zwany układem endokannabinoidowym. To kluczowy system dla rozwoju mózgu, który to proces wciąż trwa w wieku nastoletnim, dodaje doktor Philippe Melas.
      W ostatnich latach pojawiły się badania wskazujące, że rozwój uzależnienia od kokainy ma związek z układ glutaminianergiczny, a z kolei marihuana wpływ na przebieg sygnałów w tym układzie. Dlatego też włosko-amerykański zespół naukowy postanowił zbadać potencjalny związek pomiędzy oboma narkotykami. Uczeni sprawdzali, jak mózgi szczurów reagują najpierw na podanie syntetycznego kannabinoidu WIN, a następnie na podanie kokainy.
      Okazało się, że mózgi młodych szczurów, którym podano WIN mocniej reagowały na pierwszy kontakt z kokainą, niż mózgi szczurów, które z WIN się nie zetknęły. Co istotne, zjawisko to zaobserwowaliśmy u młodych szczurów, ale nie u dorosłych, mówi Melas. Gdy uczeni bliżej przyjrzeli się temu zagadnieniu, okazało się, że gdy młode szczury zetknęły się z kannabinoidem, to sposób, w jaki działała na nie następnie kokaina był związany z kluczowymi zmianami molekularnymi. Dotyczyły one zarówno zmian w receptorach glutaminergicznych, jak i znaczących zmian epigenetycznych.
      Co ciekawe, zespół z Columbia Univeristy wcześniej prowadził podobne badania nad epigenetycznymi zmianami dotyczącymi reakcji dorosłych mózgów na kontakt z nikotyną i alkoholem. Zmiany takie zaobserwowano. Tym razem jednak okazało się, że w przypadku marihuany zmiany takie zachodzą tylko w młodych mózgach. Występują one w korze przedczołowej, która odgrywa kluczową rolę w takich zadaniach jak planowanie długoterminowe czy samokontrola i jest jednym z ostatnich obszarów mózgu, który osiąga dojrzałość.
      Wyniki najnowszych badań sugerują, że wystawienie wciąż rozwijającego się mózgu na działanie kannabinoidu wpływa na wywoływaną przez kokainę hiperacetylację histonów w dorosłej korze przedczołowej. Jako, że acetylacja histonów zwiększa dostępność do chromatyny, powstało pytanie, czy zmiany obserwowane w młodym mózgu przekładają się na szeroką dostępność do chromatyny. Okazało się, że hiperacetylacja histonów nie prowadziła do ogólnych szerokich zmian w dostępności do chromatyny w skali całego genomu. Okazało się jednak, że powoduje to zwiększony dostęp do chromatyny i alternatywny splicing niektórych genów.
      W podsumowaniu badań naukowcy stwierdzili, że wystawienie na działanie kannabinoidów w wieku nastoletnim prowadzi do zmian w ekspresji genów wywołanych oddziaływaniem kokainy, pojawieniem się alternatywnego splicingu w genach powiązanych z receptorami neuroprzekaźników oraz zwiększonym wpływem kokainy na fosforylację protein. Innymi słowy, używanie marihuany w wieku nastoletnim większa prawdopodobieństwo, że pierwsze doświadczenie takiej osoby z kokainą będzie pozytywne, co z kolei może wzmocnić jej predyspozycję do używania i uzależnienia się od kokainy.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...