Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Co zrobić, gdy poród się przeciąga, a dziecko, jak na złość, nie chce przyjść na świat? Badania wskazują, że zarówno dla matki, jak i dla jej dziecka, najlepiej jest... po prostu poczekać.

Zalecenie jest efektem badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Zdaniem autorów, jeżeli kobieta nie jest w stanie urodzić dziecka pomimo wejścia w aktywną fazę porodu, wówczas, ze względu na dobro matki i jej dziecka, akcja porodowa powinna zostać przerwana. Obecnie w tego typu sytuacjach najczęściej wykonuje się cesarskie cięcie.

Swoje wnioski badacze opierają na analizie 1014 przypadków zatrzymania aktywnej fazy akcji porodowej, czyli sytuacji, w której przez co najmniej dwie godziny nie doszło do rozwarcia szyjki macicy. Do badania zakwalifikowano wyłącznie kobiety, które rodziły jedno dziecko, a czas ich ciąży był prawidłowy. U wszystkich doszło do zatrzymania akcji porodowej, lecz jedna trzecia z nich zdecydowała się na poród siłami natury. U pozostałych wykonano zabieg chirurgiczny.

Zebrane informacje pokazują, że wykonanie cesarskiego cięcia znacznie zwiększa przede wszystkim ryzyko pogorszenia stanu zdrowia matki. Najczęstsze komplikacje związane z zabiegiem to infekcje, krwawienia, a także związane z nimi stany zapalne. Wzrasta także ryzyko komplikacji podczas kolejnych ciąż. Dla odmiany, kobiety, które zrezygnowały z zabiegu, prezentowały niepożądane objawy znacznie rzadziej.  

Jedna trzecia wszystkich cesarskich cięć wykonywanych podczas pierwszego [dla danej kobiety] porodu jest wykonywana z powodu zatrzymania aktywnej fazy porodu, co przekłada się na około 400 000 porodów z asystą chirurga rocznie, tłumaczy dr Aaron Caughey, jeden z autorów badania. Podczas naszych badań zauważyliśmy, że dzięki zwykłej cierpliwości co trzecia kobieta mogłaby uniknąć ryzykownego i kosztownego podejścia chirurgicznego - dodaje naukowiec.

Jak twierdzi dr Caughey, w wielu przypadkach decyzja o przeprowadzeniu zabiegu daje tylko iluzoryczną korzyść: w oparciu o znaczną ilość danych na temat ryzyka związanego z cesarskim cięciem, zarówno podczas pierwszego porodu, jak i kolejnych, [uważamy, że] unikanie cesarskiego cięcia podczas pierwszego porodu powinno być sprawą priorytetową.

Więcej informacji na temat badań opublikowano w czasopiśmie Obstetrics and Gynecology.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co zrobić, gdy poród się przeciąga, a dziecko, jak na złość, nie chce przyjść na świat? Badania wskazują, że zarówno dla matki, jak i dla jej dziecka, najlepiej jest... po prostu poczekać.

 

Skoro data i godzina urodzenia determinują przyszłość (wg.horoskopów) to dzieciak podejmuje w ostatniej chwili kluczowe decyzje - trzeba dać mu czas on wie co robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z badań przeprowadzonych przez naukowców ze szwedzkiego Karolinska Institutet wynika, iż sposób porodu może pozostawiać po sobie ślady w komórkach macierzystych dziecka. To z kolei może wyjaśniać, dlaczego osoby urodzone przez cesarskie cięcie częściej zapadają na choroby autoimmunologiczne. Wciąż jednak nie jest jasne, czy odkryty mechanizm epigenetyczny jest czasowy czy stały.
      Na całym świecie liczba cesarskich cięć gwałtownie rośnie. To najczęściej wykonywana procedura chirurgiczna u kobiet przed menopauzą. Zabiegi wykonuje się, pomimo tego, że zauważono korelację pomiędzy nimi a zwiększoną podatnością na astmę, cukrzycę typu I, otyłość czy celiaklię. Dotychczas jednak nie znano przyczyn tej korelacji.
      Mechanizmy biologiczne, które predysponują płód i noworodka do rozwinięcia się w przyszłości różnych chorób, są bardzo złożone i zależą od czynników genetycznych i środowiskowych. W naszych badaniach chcieliśmy poznać odpowiedź na pytanie, czy sposób porodu pozostawia na poziomie komórkowym ślady w postaci epigenetycznych zmian w DNA - mówi profesor Tomas Ekström.
      Do zmian epigenetycznych w DNA dochodzi, gdy czynniki środowiskowe wpływają na sposób ekspresji genów bez zmiany samego kodu genetycznego. Innymi słowy, geny mogą być włączane bądź wyłączane w zależności od okoliczności zewnętrznych. Wiadomo na przykład, że do zmian epigenetycznych może dochodzić pod wpływem diety czy toksyn, a zmiany takie mogą być przekazywane potomstwu.
      Wykonane przez Szwedów badania wykazały, że pomiędzy grupą dzieci urodzonych za pomocą cesarskiego cięcia a dziećmi urodzonymi siłami natury istnieją różnice epigenetyczne w niemal 350 regionach DNA. Do zmian dochodzi m.in. w genach kontrolujących metabolizm i odpowiedź immunologiczną. Podczas tradycyjnych narodzin dziecko jest narażone na dodatkowy stres, który przygotowuje je do życia poza macicą. Jeśli cesarskie cięcie jest wykonywane zanim poród się zacznie, to nie dochodzi do uruchomienia mechanizmu obronnego u dziecka, a to z kolei może prowadzić do zaobserwowanych przez nas zmian epigenetycznych - mówi profesor neonatologii Mikael Norman.
      Naukowcy nie wiedzą, czy zmiany epigenetyczne, które zauważyli utrzymują się w późniejszym życiu czy też z czasem zanikają.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wystarczy jeden dzień kontaktu z powietrzem zanieczyszczonym przez spaliny samochodowe czy dymy z pożarów lasów, by nasze dziecko było w przyszłości narażone na większe ryzyko chorób serca i innych schorzeń. Badania przeprowadzone m.in. przez naukowców z Uniwersytetu Stanforda są pierwszymi, podczas których oceniono wpływ zanieczyszczenia powietrza na pojedyncze komórki, a jednocześnie zbadano jego wpływ na układy krążenia i odporności u dzieci.
      Badania te potwierdzają, że zanieczyszczone powietrze wpływa na sposób działania naszych genów w sposób, który ma negatywne długoterminowe skutki zdrowotne. Mamy tutaj wystarczające dowody, by powiedzieć pediatrom, że zanieczyszczenie powietrza wpływa nie tylko na astmę i choroby układu oddechowego, ale również na układy krwionośny i odpornościowy, mówi główna autorka badań, Mary Prunicki. Wygląda na to, że nawet krótkie wystawienie dziecka na oddziaływanie zanieczyszczonego powietrza zmienia regulację oraz ekspresję genów i być może ciśnienie krwi, kładąc w ten sposób podstawy pod zwiększone ryzyko chorób serca w późniejszym życiu.
      Naukowcy zbadali dzieci w wieku 6–8 lat mieszkające we Fresno w Kalifornii. Powietrze w tym mieście należy – ze względu na okoliczną działalność rolniczą, przemysłową, pożary lasów i inne czynniki – do najbardziej zanieczyszczonych w całych USA. Uczeni wykorzystali dane z monitoringu powietrza do oceny średniej ekspozycji na zanieczyszczenie, którą obliczono dla każdego z dzieci na 1 dzień, 1 tydzień oraz 1, 3, 6 i 12 miesięcy przed rozpoczęciem badań. Po raz pierwszy też przy takich badaniach wykorzystano spektrometrię mas do oceny komórek układu odpornościowego.
      Wnioski z badań są alarmujące. Okazało się, że wystawienie na oddziaływanie pyłu zawieszonego PM2.5, tlenku azotu oraz ozonu są powiązane ze zwiększoną metylacją DNA. To zmienia aktywność genów, a zmiana ta może być przekazywana kolejnym pokoleniom. Naukowców zauważyli też korelację pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza a wzrostem liczby monocytów, które biorą udział w odkładaniu się blaszek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych. To może narażać dziecko na większe ryzyko chorób serca w przyszłości.
      W badaniach brały udział przede wszystkim dzieci o hiszpańskich korzeniach. Z innych badań wiemy, że z jednej strony są one narażone na ponadprzeciętne poziomy zanieczyszczeń powietrza spalinami samochodowymi, z drugiej zaś, że dorośli o hiszpańskich korzeniach częściej niż inne grupy etniczne cierpią na nadciśnienie. Wiemy też, że choroby układu oddechowego każdego roku zabijają coraz więcej osób i są drugą najczęstszą przyczyną zgonów na całym świecie.
      To problem każdego z nas. Niemal połowa Amerykanów i większość ludzi na świecie oddycha niezdrowym powietrzem. Poradzenie sobie z tym problemem może ocalić życie wielu osobom, mówi profesor Kari Nadeau.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie od dzisiaj wiadomo, że obecność zieleni w okolicy, w której mieszkają dzieci, pozytywnie wpływa na rozwój ich funkcji poznawczych oraz na zachowanie. Autorzy najnowszych badań dowiedli, że obecność zieleni zwiększa też inteligencję dzieci. Im więcej zieleni w sąsiedztwie, tym lepiej dla rozwoju dzieci. Związek ten zauważono w miastach, ale już nie na przedmieściach i wsiach. Pozytywny wpływ zieleni w miastach był widoczny zarówno w ubogich jak i bogatych okolicach.
      Na podstawie badań 620 belgijskich dzieci w wieku 10–15 lat stwierdzono, że zwiększenie o 3% powierzchni terenów zielonych w promieniu 3000 metrów od miejsca zamieszkania dziecka, jest związane z IQ wyższym średnio o 2,6 punktu.
      Mamy coraz więcej dowodów wskazujących, że życie wśród zieleni poprawia funkcje poznawcze, takie jak pamięć czy uwagę. Nasze badania pokazują, że dotyczy to również inteligencji, mówi profesor Tim Nawrot.
      Naukowcy wykorzystali dane satelitarne, dzięki którym określili powierzchnię zajmowaną przez zieleń w otoczeniu każdego z badanych dzieci. Średnie IQ dla całej badanej grupy wynosiło 105, ale naukowcy zauważyli, że tam, gdzie zieleni było najmniej, 4% dzieci miało IQ poniżej 80. Tam, gdzie zieleni było więcej, IQ żadnego z dzieci nie było niższe niż 80.
      Wpływu zieleni na różnice w inteligencji nie zauważono na obszarach podmiejskich i wiejskich. Nawrot uważa, że jest tam na tyle dużo zieleni, iż pozytywnie wpływa to na wszystkie dzieci, stąd brak różnic.
      Badacze wzięli pod uwagę zamożność oraz poziom wykształcenia rodziców i wykluczyli sugestię, jakoby ludzie o lepszym wykształceniu i większej zamożności mieszkali w bardziej zielonych miejscach. Wykluczono też, że widoczne różnice były wynikiem różnic w zanieczyszczeniu powietrza.
      Uczeni sugerują, że różnice wynikaja z faktu, iż tam, gdzie więcej zieleni, jest mniej hałasu, a obecność zieleni wpływa na zmniejszenie stresu oraz daje dzieciom większe możliwości jeśli chodzi o zabawę i aktywność fizyczną. Gdy połączymy to z faktem, że badania przeprowadzone w 2015 roku w Barcelonie wykazały, iż więcej zieleni wokół wiąże się z lepszą pamięcią i lepszą koncentracją uwagi, to wszystkie te czynniki mogą wyjaśniać wyższą inteligencję dzieci mieszkających w bardziej zielonych okolicach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rodzice używający wózków spacerowych o niskim zawieszeniu, gdzie dziecko umieszczone jest nisko nad chodnikiem, narażają swoje dzieci oddychanie wyjątkowo zanieczyszczonym powietrzem. Do takich wniosków doszli brytyjscy naukowcy z University of Surrey, którzy poinformowali o wynikach swoich badań na łamach pisma Environmental International.
      Badacze wzięli pod uwagę trzy typy spacerówek. Jednomiejscową, w której dziecko jest zwrócone w stronę, w którą porusza się wózek, jednomiejscową, gdzie dziecko siedzi twarzą do rodzica oraz dwumiejscową, gdzie jedno dziecko siedzi wyżej od drugiego, a dzieci zwrócone są w kierunku ruchu.
      Badania przeprowadzono podczas symulowanych 89 spacerów do i z przedszkola czy żłobka. Spacery odbywały się na odległość nieco ponad 2 kilometrów i odbywały się w godzinach 8–10 i 15–17 w miejscowości Guildford. To średniej wielkości miasto zamieszkane przez około 80 000 osób.
      Naukowcy stwierdzili, że średnio, niezależnie od rodzaju wózka, dzieci oddychają o 44% bardziej zanieczyszczonym powietrzem niż ich rodzice. Jednocześnie zauważyli, że w wózkach dwumiejscowych dziecko siedzące niżej ma kontakt z 72% więcej zanieczyszczeniami, niż dziecko siedzące wyżej.
      Pewnym ratunkiem jest budka. Okazuje się, że gdy jest ona rozłożona, koncentracja małych cząstek zanieczyszczeń, którymi oddycha dziecko, zmniejsza się nawet o 39%.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chcesz ciastko czy brokuła? – jeśli zadasz w ten sposób pytanie dziecku, które nie ukończyło jeszcze 3. roku życia, to w 80% przypadków odpowie ono, że ma ochotę na... brokuła. Jednak odpowiedź taka nie świadczy o sukcesie wychowawczym rodziców. Jak wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, dzieci, postawione przed pytaniem, w którym występuje alternatywa, najczęściej wybierają tę opcję, która została im przedstawiona jako ostatnia.
      Dorośli wiedzą, czym jest wybór. Często decydują się na pierwszą z przedstawionych propozycji. Nazywamy to błędem pierwszeństwa. Jednak dzieci, szczególnie te przed 3. rokiem życia, które nie znają dobrze języka, mają skłonność do błędu ostatniego wyboru, co oznacza, że częściej wybierają opcję, którą zaprezentowano im na końcu. Nigdy wcześniej nie badano tego zagadnienia u dzieci, więc to fascynujące spostrzeżenie.
      Podczas badań naukowcy zadali 24 dzieciom w wieku 21–27 miesięcy po 20 pytań, w których był wybór pomiędzy dwoma opcjami. Później zadali te same pytania, ale odwrócili kolejność opcji do wyboru. Po każdej odpowiedzi dziecko dostawało naklejkę, przedstawiającą to, co wybrały. Jeśli dziecko nie udzielało odpowiedzi, pokazywano mu obie naklejki i proszono, by wskazało, którą chce.
      Okazało się, że gdy dzieci wybierały mówiąc, co chcą dostać, to na drugą z przedstawionych opcji decydowały się w 85,2% przypadków. Gdy zaś wskazywały, zamiast mówić, na drugą opcję decydowały się w 51,6% przypadków. Główna autorka badań, Emily Sumner mówi, że zaobserwowane zjawisko ma związek ze sposobem rozwoju pamięci roboczej dziecka, która jest nastawiona na natychmiastowe odbieranie i przetwarzanie języka.
      Gdy zaś dziecko wskazuje, widzi wszystkie opcje i może wybrać to, co rzeczywiście chce. Gdy zaś nie ma odnośników wizualnych i słyszy jedynie „czy”, to polegając na pętli fonologicznej jest w stanie przetwarzać tylko to, co ostatnio usłyszało. Dzieci rozumieją dźwięki, ale niekoniecznie rozumieją znaczenie słów. Więc gdy odpowiadają na tak zadane pytanie, po prostu powtarzają ostatnią opcję, wyjaśnia Sumner.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...