Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Rosji odkryto szczątki sarmackiego wojownika, który zmarł przed 2000 lat wskutek... nieudanej operacji mózgu. Pogrzebano go obok niemowlęcia należącego najwyraźniej do miejscowej elity. Świadczą o tym duże złote kolczyki, bransoleta z kamieniami półszlachetnymi oraz naszyjnik z koralem, ametystem, szkłem i karneolem, w które przyozdobiono dziecko. Na kamieniach wyrzeźbiono zaś sceny z greckiej mitologii. Archeolodzy próbują dowiedzieć się, czy wojownik i dziecko byli ze sobą spokrewnieni. Oboje spoczęli w sąsiadujących grobach.
      Wojownik zabrał ze sobą na tamten świat krótki miecz bez rękojeści ukryty w pochwie z zabarwionej na pomarańczowo skóry oraz kołczan i strzały. Uwagę zwraca duży okrągły otwór w czaszce wojownika. Zdaniem archeologów nie jest to rana zadana w walce, a skutek nieudanej operacji mózgu, która miała uratować mu życie. Na krawędziach otworu nie ma śladów odrastania kości, co wskazuje, że mężczyzna ten prawdopodobnie zmarł w czasie operacji", mówi archeolog Damir Sołowjow.
      Pochowane obok dziecko miało około 2 lat. Jego płci nie udało się określić. Pogrzebano je wraz z dużą ilością biżuterii, co wskazuje na jego wysoki status społeczny. Grób jest pokryty kamieniami szlachetnymi różnych rozmiarów. Wewnątrz znaleźliśmy też świetnie zachowany pojemnik na olej w kształcie kaczki oraz zadziwiające przykłady biżuterii przedstawiające sceny z greckiej mitologii. Widzimy tu na przykład Perseusza trzymającego głowę Gorgony Meduzy, dodaje naukowiec.
      Znaleziska dokonano w regionie astrachańskim, w pobliżu Morza Kaspijskiego. Tamtejsze stanowisko archeologiczne zostało odkryte w bieżącym roku przez rolnika, który podczas kopania dołu na odpady znalazł naczynie z brązu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy i chemicy przeanalizowali wykorzystanie koloru przez wikingów. W tym celu zbadali barwniki z różnych obiektów i przejrzeli dostępne dane na ten temat. Jak mówią, dla tych wojowników zieleń była kolorem nadziei, biały symbolizował poddanie bądź niewinność, a czarny oznaczał łączność żywych ze zmarłymi.
      Dzięki ich badaniom powstało coś, co z powodzeniem można nazwać wikińską paletą barw. Wykorzystano ją podczas rekonstrukcji największej wikińskiej budowli odkrytej do tej pory w Danii - Royal Hall w Centrum Doświadczalnym Lejre.
      Line Bregnhøi, konserwator z Duńskiego Muzeum Narodowego, podkreśla, że era wikingów była o wiele bardziej barwna, niż się nam wydaje. Kiedy wcześniej wydobywaliśmy artefakty m.in. z ery wikingów, nie byliśmy tak zainteresowani kolorami. Po części dlatego, że nie dysponowaliśmy technikami do badania pigmentów, ale także dlatego, że zakładaliśmy, że [pierwotne] kolory [...] przypominały to, co zobaczyliśmy podczas wykopalisk.
      Archeolodzy przypominają, że ich raport ma, oczywiście, swoje ograniczenia. Po pierwsze, znaleziska z ery wikingów nie są wcale częste. Po drugie, często jest na nich mało pigmentu albo nie ma go wcale. Dzieje się tak, bo zostaje on niechcący usunięty podczas wykopalisk albo rozkłada się podczas setek lat leżenia w ziemi.
      Nie ma gwarancji, że odtworzone kolory odpowiadają barwom wikingów jeden do jednego, ale za pomocą obecnej technologii nie da się tego zrobić lepiej.
      Specjaliści ujawniają, że wikingowie używali śmiałych barw, tak by były dobrze widoczne. Wiadomo też, że stosowali pigmenty z różnych źródeł, np. ochrę i węgiel. Mieszano je z czynnikiem wiążącym, np. olejem lnianym, jajami i produktami mlecznymi, dzięki czemu farba przywierała do podłoża.
      Royal Hall pomalowano farbą z olejem lnianym, najtrwalszym z czynników wiążących. Niecały budynek pokryto farbą, bo jest mało prawdopodobne, by wikingowie wszędzie użyli drogiej farby.
      Wybór barw do domostw ma, oczywiście, znaczenie. Lars Holten, jeden z autorów raportu, wyjaśnia, że pewne barwy były rzadsze od innych. Cena rosła, gdy coś trzeba było importować z odległych lokalizacji. Jednym z najdroższych kolorów był cynober. Uciekali się do niego wodzowie, którzy w ten sposób demonstrowali swój status i władzę nad otoczeniem.
      Generalnie czerwień symbolizuje siłę lub zagrożenie, prawdopodobnie dlatego, że krew można powiązać zarówno z dawaniem życia, jak i zadawaniem ran. Badania antropologiczne wykazały, że biały wiązał się często z życiem (przez konotacje z mlekiem i spermą), a czerń - ze śmiercią.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nordyckie legendy mówią o słonecznych kamieniach wykorzystywanych przez Wikingów do nawigacji. Naukowcy od lat spierają się, czym one były, a teraz Guy Rospars z Uniwersytetu w Rennes twierdzi, że rozwiązał zagadkę.
      Jego zdaniem Wikingowie używali przezroczystego kryształu kalcytu, szpata islandzkiego. Występuje w nim podwójne załamanie światła i jego polaryzacja. Roparts i jego zespół umieścili na górze kryształu znacznik, kropkę. Gdy popatrzymy na kryształ od dołu, zobaczymy dwie kropki. Teraz należy obracać kryształ tak, by obie kropki miały dokładnie taki sam odcień. Czubek kryształu wskazuje wówczas położenie Słońca - mówi Ropars.
      Jego zdaniem, tak właśnie mogli robić Wikingowie, gdy Słońce było niewidoczne. Zwykle nawigowali oni określając położenie Słońca i gwiazd. Jednak na morzach północnych, gdzie pływali, bardzo często panują warunki uniemożliwiające zobaczenie Słońca. Wówczas kryształ kalcytu pozwalał określić jego pozycję z dokładnością być może nawet do 1 stopnia.
      Teorię Roparsa wzmacnia znalezienie szpata islandzkiego na brytyjskim statku, który zatonął w 1592 roku. Kryształ mógł być używany nawet wtedy, gdy w Europie znano już kompas. Sprawdziliśmy, że nawet jedno działo wydobyte z tego okrętu mogło odchylić wskazania kompasu nawet o 90 stopni. Aby więc uniknąć pomyłek wówczas, gdy Słońce było niewidoczne, użycie kompasu optycznego mogło być niezwykle ważne. Nawet 400 lat po epoce Wikingów - stwierdzają badacze.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zmiany klimatyczne nie są problemem tylko i wyłącznie współczesnego człowieka. Doktor Sofia Ribeiro z Uniwersytetu w Kopenhadze uważa, że to właśnie zmiana klimatu przyczyniła się do upadku w 1350 roku liczących sobie setki lat kolonii wikingów na Grenlandii. Jej zdaniem, spadające temperatury i rosnąca pokrywa lodowa zmusiły ludzi do porzucenia swoich osiedli.
      Wspomniane kolonie zaczęto zakładać w 985 roku, gdy w okolice Grenlandii ruszyła wyprawa pod dowództwem Eryka Rudego. Wikingowie najpierw założyli kolonię znaną obecnie jako Zachodnia Osada, a następnie ruszyli na północ do Zatoki Disko.
      Nasza badania wykazały, że w czasie gdy wikingowie przybyli na Zachodnią Grenlandię, panował tam dość łagodny, sprzyjający osadnictwu klimat. Od dawna jednak debatowano, co doprowadziło do upadku osadnictwa w 1350 roku - mówi Ribeiro.
      Na podstawie badań osadów uczona doszła do wniosku, że przyczyną była zmiana klimatu. Badania pokazują znaczne ochłodzenie i zwiększenie powierzchni lodów, które zbiegają się czasowo z upadkiem Zachodniej Osady w 1350 roku - stwierdza uczona. Jej zdaniem osadnicy nie byli w stanie przystosować się do zmiany. Byli dumni z faktu, że są Europejczykami, rolnikami i chrześcijanami. Nigdy nie przyjęli technik polowania i przetrwania od Inuitów, dlatego też zmiana temperatury była dla nich i ich upraw oraz hodowli poważnym problemem - uważa Ribeiro. Próbowali przestawić swoją gospodarkę na rybołówstwo i polowania, jednak rosnąca pokrywa lodowa odcięła szlaki handlowe, zmieniła trasy migracji fok, a wikingowie nie potrafili sobie z tym poradzić.
      Nie powinniśmy przypisywać upadku tej cywilizacji do jednego tylko czynnika, ale mamy wystarczająco dużo dowodów, by stwierdzić, że zmiana klimatu odgrywała znaczną rolę. To dla nas ważna lekcja, pokazująca, jak ważna jest możliwość dostosowania stylu życia i wartości do zmieniających się czasów - dodaje.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Neandertalczycy nie kojarzą się raczej z urodą i dbałością o wygląd, jednak, jak w wielu innych przypadkach, także i tu pozory wydają się mylić. Archeolog Marco Peresani z Uniwersytetu w Ferrarze znalazł bowiem w jaskini Fumane we Włoszech 660 ptasich kości przemieszanych z kośćmi neandertalskimi. Ponieważ na wielu kościach skrzydeł widać było nacięcia w miejscach, gdzie znajdowały się lotki pierwszego rzędu, sugeruje to, że już 44 tys. lat temu mogły one być wykorzystywane do ozdoby.
      Zespół naukowców zaznacza, że modyfikacji dokonywano na gatunkach niezwiązanych w oczywisty sposób z jedzeniem czy celami utylitarnymi (strzał z brzechwą zakończoną piórami w owym czasie jeszcze nie znano), np. orłosępach, sępach kasztanowatych, orłach przednich, kobczykach zwyczajnych, grzywaczach i wieszczkach. Cięcia i otarcia występowały wyłącznie na skrzydłach, co sugeruje celowe usuwanie przez neandertalczyków większych piór.
      Bogaty zestaw kości odkryto w warstwie związanej z kulturą munsterską. Peresani uważa, że neandertalczycy uciekali się do ozdób z muszli i piór. Oznacza to, że podobnie jak Homo sapiens, prowadzili działalność związaną ze sferą symboliczną. Jedni eksperci zgadzają się z tą śmiałą teorią, inni, np. Thomas Higram z Uniwersytetu Oksfordzkiego, uznają wyciągnięte przez Włocha wnioski za nadużycie.
×
×
  • Create New...