Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Labradory, najpopularniejsza na świecie rasa psów domowych, zapadają często na chorobę zwaną upadkiem wywołanym przez wysiłek. Badacze z Uniwersytetu Minnesota ustalili, że przyczyną choroby jest wada genetyczna. Jest to jedna z pierwszych chorób genetycznych tak dokładnie zidentyfikowanych u zwierząt domowych.

Upadek wywołany przez wysiłek (ang. exercise-induced collapse - EIC) to choroba dotykająca aż 3-5% wszystkich hodowanych na świecie labradorów. Schorzenie to, jak sama nazwa wskazuje, polega na utracie kontroli w kończynach (głównie tylnych) po intensywnym wysiłku. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do śmierci zwierzęcia. Ze względu na popularność labradorów oraz częstotliwość występowania schorzenia, badacze z Uniwersytetu Minnesota postanowili przeprowadzić badania w poszukiwaniu jego przyczyn.

Wcześniejsze badania wykluczyły szereg potencjalnych powodów, dla których zwierzęta mogłyby zapadać na EIC. Wcześniej uważano, że przyczyną choroby mogą być takie zaburzenia, jak: niedorozwój tarczycy, przegrzanie organizmu, hipoglikemia (obniżona zawartość glukozy we krwi) czy komplikacje endokrynologiczne. Odrzucono także hipotezę o możliwym udziale zaburzeń funkcji serca i komórek mięśni kończyn. W związku z obserwacjami sugerującymi dziedziczność dolegliwości, badacze postanowili sprawdzić, czy rozwój szkodliwych objawów rzeczywiście jest związany z genami.

Ostatecznie naukowcy zidentyfikowali gen, którego mutacja jest wyraźnie związana z powstawaniem objawów schorzenia. Koduje on białko zwane dynaminą 1, której zdrowy wariant reguluje proces przekaźnictwa sygnałowego pomiędzy neuronami. Jego zmutowana forma wykazuje niższą aktywność biologiczną. Sprawia to, że podczas intensywnego wysiłku komórki nerwowe "nie nadążają" z przekazywaniem sygnałów stymulujących pracę mięśni, co powoduje nagłą utratę zdolności np. do dalszego biegu. Dotyczy to jednak tylko tych zwierząt, u których wadliwe są obie kopie tego genu. Psy, u których zmutowana jest tylko jedna kopia, są "cichymi nosicielami" - nie prezentują jakichkolwiek objawów, lecz ich potomstwo może być chore, jeżeli drugi rodzic także będzie nosicielem.

Badacze z Uniwersytetu Minnesota opracowali test genetyczny pozwalający na wykrycie predyspozycji do rozwoju EIC. W zależności od jego wyniku możliwe będzie np. zapobieganie rozrodowi z udziałem "cichych nosicieli" lub zmniejszenie intensywności zabaw z chorym zwierzęciem, co powinno pozwolic na uniknięcie przykrych symptomów.

Odkryta mutacja jest niezwykle częsta - dotyka aż 30% labradorów, a także psy innych ras, m.in. chesapeake. Biorący udział w badaniach dr James Mickelson podkreśla, że zwierzęta-nosiciele mogą okazać się interesującym modelem pozwalającym na zrozumienie zasad rządzących przekaźnictwem sygnałów sterujących pracą mięśni. Labradory są bowiem pierwszymi ssakami, u których zaobserwowano zmutowaną formę dynaminy 1. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to jest z rasowymi zwierzętami. Ludzie rozmnażają je dbając tylko o czystość rasy nie zwracając uwagi na ich zdrowie i przystosowanie do życia. (Jest to po prostu zamach na dobór naturalny, co jak widać się mści).

Ja mam 18 letniego kundla, który mimo że jest już ślepy i głuchy, żyje w zdrowiu i ma się dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psy rasowe to właśnie te najlepiej przystosowane, wyselekcjonowane przez naturę, na zasadzie doboru naturalnego, który trwał setki tysięcy lat(jak widać na tym przykładzie co jest zresztą oczywiste, dobór naturalny nie jest idealny)

 

A co do kundelków? to właśnie one są sztucznie wyhodowane przez człowieka. Amstaf pochodzący z USA nigdy nie skrzyżowałby się naturalnie z np. labradorem którego krajem pochodzenia jest Wielka Brytania. To ludzie przewożą te psy i umożliwiają niekontrolowane krzyżówki.

 

Psy rasowe spełniają określone role (mają cechy ściśle powiązane z genami) - wiadomo czego się po nich spodziewać, jak je szkolić na psy ratownicze, policyjne, pasterskie lub po prostu na domowych pupili.

Z kundelkiem jest zawsze jedna wielka niewiadoma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psy ,,rasowe" to sztucznie wychodowane powtarzalne kaleki (tak z obserwacji gabinetu weterynaryjnego) , tymczasem kundelki to inteligętne dzieci psiej miłości, wierne , żyjące po 17lat (bez weterynarza). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psy rasowe to właśnie te najlepiej przystosowane, wyselekcjonowane przez naturę, na zasadzie doboru naturalnego, który trwał setki tysięcy lat(jak widać na tym przykładzie co jest zresztą oczywiste, dobór naturalny nie jest idealny)

 

A co do kundelków? to właśnie one są sztucznie wyhodowane przez człowieka. Amstaf pochodzący z USA nigdy nie skrzyżowałby się naturalnie z np. labradorem którego krajem pochodzenia jest Wielka Brytania. To ludzie przewożą te psy i umożliwiają niekontrolowane krzyżówki.

 

Psy rasowe spełniają określone role (mają cechy ściśle powiązane z genami) - wiadomo czego się po nich spodziewać, jak je szkolić na psy ratownicze, policyjne, pasterskie lub po prostu na domowych pupili.

Z kundelkiem jest zawsze jedna wielka niewiadoma.

 

Uważam że się mylisz, ośmielam się twierdzić że żadna z uznawanych oficjalnie przez związki kynologiczne ras nie jest dziełem doboru naturalnego, ale wyłącznie hodowli.

badania genetyczne to potwierdzają

krótki text ->http://greyhound.q.pl/pies/owczarek_03.html

inny text -> http://pl.euroanimal.eu/Pochodzenie_ras_ps%C3%B3w

pozatym pierwsze oswajanie psa datuje się na ~100 000 lat temu. wcześniej były tylko wilki

nie upierał bym się przy tych kilkuset tysiącach lat bo tyle czasu wystarczyło na zejście z drzewa człowiekowi.

 

liczne wady genetyczne występujące u psów rasowych są spowodowane chowem wsobnym w obrębie populacji.

w celu utrwalenia pojawiającej się mutacji ( np bardzo puszysty ogon, białe łaty, albo duże uszy) krzyżowano osobniki blisko ze sobą spokrewnione np rodzeństwo. oprócz cech pożądanych wzmacniały się równierz wady podatność na choroby.

 

określone cechy rasom nadał człowiek bo kształtował je do swoich potrzeb a nie natura

 

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
pierwsze oswajanie psa datuje się na ~100 000 lat temu

 

Metoda C14?? wymysł jakiegoś pierdoły w wolnym czasie?? czy może ktoś nie zjadł szczeniaka a ten sie do niego przywiązał i nie było to nawet 100 lat temu bo psy tak długo nie żyją ,to się dzieje za każdym razem od nowa (z każdym szczeniakiem).

 

wcześniej były tylko wilki

 

I bóg zesłał inne rasy, od razu amstafy, pitbule itd. razem z instrukcją pomiarową i paczką czapi.

 

nie upierał bym się przy tych kilkuset tysiącach lat bo tyle czasu wystarczyło na zejście z drzewa człowiekowi.

 

Człowiek nigdy na drzewie nie był , chyba że po banana albo jabłko.

 

liczne wady genetyczne występujące u psów rasowych są spowodowane chowem wsobnym w obrębie populacji.

w celu utrwalenia pojawiającej się mutacji ( np bardzo puszysty ogon, białe łaty, albo duże uszy) krzyżowano osobniki blisko ze sobą spokrewnione np rodzeństwo. oprócz cech pożądanych wzmacniały się równierz wady podatność na choroby.

 

Tak więc kundelek jest przykładem naturalnego zdrowego doboru i powinien nosić przedrostek Oryginal a ,,rasowe,,  Hand-maked , problem oczywiscie byłby z klasyfikacją bo byłoby 500 000 ras a niektóre po 1 sztuce. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

chętnie bym odpowiedział na twojego posta waldi888231200 - reaktywacja, ale to chyba zły pomysł

 

 

46e2257d246aed72.jpg

 

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Metoda C14?? wymysł jakiegoś pierdoły w wolnym czasie?? czy może ktoś nie zjadł szczeniaka a ten sie do niego przywiązał i nie było to nawet 100 lat temu bo psy tak długo nie żyją ,to się dzieje za każdym razem od nowa (z każdym szczeniakiem).

 

 

boze waldi.. Ty potrafisz czytac i pisac czy komus dyktujesz bo poziom Twoich postow sugeruje to drugie..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Metoda C14?? wymysł jakiegoś pierdoły w wolnym czasie?? czy może ktoś nie zjadł szczeniaka a ten sie do niego przywiązał i nie było to nawet 100 lat temu bo psy tak długo nie żyją ,to się dzieje za każdym razem od nowa (z każdym szczeniakiem).

 

W jaki sposób ustalono te ok 100 000 lat?? jak nie przez datowanie wspólego pochówku człowieka z psem węglem C14 - jesli nie datowano węglem a określono na oko , to jest to wymysł jakiegoś pierdoły który musiał mieć wolny czas.

Odkrycie że pies może sie przywiązać do człowieka mogło zajść (tak jak teraz zachodzi) czyli zjedzono sukę a młode zostały na jutro aż jakiś dzieciak się ulitował , pies dorósł i był wiernym jego przyjacielem, potem były nastepne i ich młode ale spróbój tylko dać suce w odosobnieniu lub na wolnosci wychować młode a przekonasz się że proces udomowienia wcale w genach nie jest zapisany (stąd :nawet nawet 100 lat temu bo psy tak długo nie żyją )

 

Dodam jeszcze ze gdyby ludzie się odczepili od psów zupełnie (znikli) to po stosunkowo krótkim czasie każdy pies miał wygląd i cechy kundelków bo są optymalną odpowiedzią na warunki klimatu jaki tu panuje.

 

Jak sie jeszcze z czymś nie zgadzasz pytaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

gdyby ludzie nie pilnowali pieskow to wszystkie bu sie pokrzyzowly i nie btyloby zadnej konkretnej rasy. tak samo z kotami i innymi zwierzetami. jak np swinie lubia sie rozmnazac z dzikami

Share this post


Link to post
Share on other sites

gdyby ludzie nie pilnowali pieskow to wszystkie bu sie pokrzyzowly i nie btyloby zadnej konkretnej rasy. tak samo z kotami i innymi zwierzetami. jak np swinie lubia sie rozmnazac z dzikami

 

jestem za a nawet przeciw ;) tzn wlasnie dlatego jest tyle gatunkow psow ze ludzie celowo rozmnazali tylko niektore by uzyskac konkretne cechy. a wszystkie psy pochodza od jednego gatunku - wilka (bodajze szarego).

 

i nie oswaja sie kazdego psa od nowa bo psy oswajaja sie tak lawto wlasnie dlatego ze czlowiek zafundowal im przyspieszona "ewolucje" dobierajac tylko pojedyncze sztuki. jezeli pies nie dawal sie oswoic czy atakowal ludzi to albo sam uciekal albo pach palka i go nie ma :) i w taki prosty sposob pozostaly te ktore 1. nie boja sie czlowieka a nawet uznaja go za czlonka stada 2. daja sie tresowac. rozniez przez samo to ze pochodza od wilka ulatwilo czlowiekowi sprawe ze wzgledu na to ze wilki zyja w stadach w ktorych panuje hierarchia. jezeli czlowiek jest uwazany za osobnika alfa to pies jest posluszny.

 

koty domowe tez moga swojego pana uwazac za czlonka stada ale u kotow nawet jezeli zyja w stadzie nie ma tak scislej hierarhii i dlatego "maja wbite" na "przynies kapcie" :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca się zgodzę. Można podać mnóstwo przykładów zwierząt uznawanych za dzikie (tygrysy, niedźwiedzie itp.), które można udomowić, jeżeli zostaną odebrane matce odpowiednio wcześnie. Co prawda będą one miały pewne predyspozycje do agresji, ale czy pit bulle albo rottweilery ich nie mają?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam , mój pies szuka suczki , Matki jego dzieci , zamiary poważne (bokserki bez rodowodu , najlepiej (dziewicy) całej białej z Krakowa)

 

Wśród zalet - umie gotować!!

 

 

 

 

 

 

 

PS.  .... gotować się do zabawy oczywiście.. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca się zgodzę. Można podać mnóstwo przykładów zwierząt uznawanych za dzikie (tygrysy, niedźwiedzie itp.), które można udomowić, jeżeli zostaną odebrane matce odpowiednio wcześnie. Co prawda będą one miały pewne predyspozycje do agresji, ale czy pit bulle albo rottweilery ich nie mają?

 

udomowic tak ale kapci nie przyniesie. nie daja sie tresowac tak latwo jak psy

 

nie twierdze ze nie maja. maja tez ludzie i kot wlasciciela mieszkania ktore wynajmuje ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak naprawde to nie sa rasy, a tylko jakies odmiany chyba. Nie jestem biologiem, ale nie wydaje mi sie, zeby to byly naturalne rasy psow, jak dingo. Czlowiek eksponowal jakies pozadane cechy w procesie rozrodczym, dobierajac partnerow do rozrodu. Teraz juz zaczynaja pojawiac sie nowe gatunki. To znaczy wczesnie o tym mowic, ale niektore rasy juz maja problemy z krzyzowaniem sie miedzy soba, wiec chyba w przyszlosci powstana nowe gatunki. Tak wiec bedzie pewnie wilk (tego jest chyba troche ras), pies (zostana poweidzmy male i duze), lis, labrador (rasy retriever i golden), owczarek (ras kaukaski,wyzynny...). gdyby nie czlowiek, jestem pewien, ze wlasnie w tym kierunku by to zmierzalo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele zwierząt potrafi wychwycić wzorce w ludzkiej mowie. Okazuje się jednak, że szczególnie dobrze radzą sobie z tym psy. Na łamach NeuroImage ukazało się omówienie badań sugerujących, że psy potrafią odróżnić mowę od udających ją dźwięków, ich mózgi przetwarzają to, co mówimy nawet, gdy nie wypowiadamy ich ulubionych słów, potrafią też rozróżniać języki.
      Cztery lata temu neurolodzy LauraCuaya i Raúl Hernández-Pérez przeprowadzili się z Meksyku do Budapesztu, zabierając ze sobą dwa owczarki border collie oraz kota. Na miejscu zwrócili uwagę na to, w jak odmiennym otoczeniu dźwięków się znaleźli. Język węgierski brzmi przecież zupełnie inaczej niż hiszpański. Uczeni, którzy na Uniwersytecie Loránda Eötvösa w Budpeszcie pracują w grupie zajmującej się ewolucją postrzegania mowy u ssaków, zaczęli zastanawiać się, czy ich psy również widzą różnicę.
      Już w 2016 roku grupa wykazała, że podczas rozpoznawania znaczenia słów u psów dochodzi do aktywowania innych szlaków neuronowych niż podczas rozpoznawania zmian emocjonalnych w intonacji. Nie wiadomo było jednak, czy psy potrafią odróżnić mowę od niewiele różniących się dźwięków nie tworzących dłuższych ciągów wyrazowych. Nie wiadomo też było, czy zwierzęta są w stanie odróżnić od siebie języki.
      Na potrzeby badań wykorzystano 18 psów, w tym oba wspomniane wcześniej border collie. Każdy z psów był zaznajomiony z językiem węgierskim lub hiszpańskim, ale nie z oboma. Wszystkie też nauczono nieruchomego leżenia w maszynie do funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Psom założono słuchawki tłumiące odgłosy z zewnątrz i puszczano im „Małego księcia” po hiszpańsku lub węgiersku.
      Okazało się, że pod wpływem mowy aktywowały się te same obszary mózgów zwierząt, ale różne były wzorce aktywacji. Zależały one od tego, czy pies słyszał znany sobie język, czy też język mu obcy. To zaś sugeruje, że psy zauważają i przetwarzają różnice pomiędzy językami.
      Następnie naukowcy postanowili sprawdzić, czy psy reagują na cechy charakterystyczne obu języków. Innymi słowy, czy wyłapują zmiany w sposobie wypowiedzi – np. w węgierskim akcentowana jest pierwsza sylaba, w hiszpańskim akcentowana jest przedostatnia lub ostatnia sylaba – czy też reagują na podstawowe różnice akustyczne, jak np. zmiany tonu zachodzące przy innym wymawianiu samogłosek. Testy wykonano odtwarzając poprzednie nagrania, które jednak przetworzono tak, by jedynie brzmiały jak węgierski lub hiszpański, a w rzeczywistości był to nic nieznaczący zbiór dźwięków.
      Obrazowanie fMRI pokazało inne wzorce aktywizacji mózgu gdy psy słyszały prawdziwą mowę, a inne gdy były to dźwięki udające mowę. Naukowcy nie są jednak w tej chwili stwierdzić, czy zwierzęta rzeczywiście odróżniały mowę od nic nieznaczących dźwięków, czy też różnica była spowodowana reakcją na naturalnie brzmiący dźwięk, czyli mowę. Co jednak znaczące, nie zauważono różnicy we wzorcach aktywacji gdy psom puszczano bełkot udający język węgierski i bełkot udający język hiszpański. Wskazuje to, że reakcja mózgów psów nie była wywołana po prostu zmianami tonów czy akcentów.
      Badania te pokazują, że psy potrafią odróżniać od siebie różne języki oraz odróżniają prawdziwą mowę od dźwięków ją naśladujących. Po raz pierwszy wykazaliśmy, że mózg innego gatunku niż H. sapiens jest w stanie odróżnić od siebie języki, mówi Cuaya. Uczona dodaje, że co prawda wiemy, iż inne zwierzęta można wytrenować tak, by słyszały różnice pomiędzy ludzkimi językami, jednak psy potrafią to bez treningu.
      To naprawdę bardzo dobre badania nad postrzeganiem mowy przez psy, mówi Root-Gutteridge z University of Lincoln w Wielkiej Brytanii. Niezwykle interesującą rzeczą jest tutaj fakt, że ludzie i psy to dwa bardzo różne gatunki. Ale jest pewien ewolucyjny punkt, który je łączy. Oba gatunki mają do czynienia z bardzo złożonym środowiskiem społecznym, dodaje Hernández-Pérez. I pomimo różnic w budowie mózgu, u obu gatunku wyewoluowały mechanizmy wykrywania zmian w schematach ludzkiej mowy.
      W przyszłości kolejne badania mogą wykazać, czy taka zdolność do odbierania mowy człowieka wyewoluowała u psów dlatego, że od tysiącleci są z nam związane, czy też jest to bardziej ogólna – i być może powszechna – zdolność.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiła się nadzieja dla miłośników psów uczulonych na swoich pupili. Naukowcy z Osaka Prefecture University zidentyfikowali grupę molekuł psich alergenów, które mogą być odpowiedzialne za reakcję układu immunologicznego ludzi. To pierwszy krok ku opracowaniu szczepionki odczulającej.
      Dotychczas wiele prac naukowcy opisywało naturę i postępy alergii na psy (alergeny występują głównie w ich łupieżu, ślinie i tkance nabłonkowej), jednak niewielu uczonych skupiało się na próbie zwalczania samej alergii. Teraz po raz pierwszy udało się zidentyfikować te części molekuł alergenów, które prawdopodobnie uczulają ludzi.
      W ciągu lat badań odkryto siedem alergenów nazwanych alergenami Canis familiaris i ponumerowano je od 1 do 7. Pierwszy z nich, Can f 1, odpowiada aż za 50-75 procent przypadków alergii u ludzi. Jest on obecny w tkance języka psów, śliniankach i w skórze. Uczeni mieli jednak dotychczas problem ze zidentyfikowaniem epitopów IgE Can f 1. Epitopy to te fragmenty antygenów, które są rozpoznawane przez układ odpornościowy i wywołują jego reakcję. Epitopy łączą się ze specyficznymi receptorami antygenowymi na powierzchni przeciwciał, limfocytów B lub T. U ssaków głównym przeciwciałem (immunoglobuliną) odpowiedzialnym za reakcje alergiczne jest IgE.
      Japońscy naukowcy, jako pierwsi wykorzystali krystalografię rentgenowską do określenia całej struktury Can f 1. Przede wszystkim odkryli, że wzorzec zwijania tego biała jest na pierwszy rzut oka podobny do procesu zachodzącego też w przypadku trzech innych Can f. Jednak rozkład ładunku elektrycznych na powierzchni białka był zupełnie inny, co sugerowało, że miejsca występowania tych ładunków są dobrymi kandydatami na epitopy IgE.
      Uczeni mówią, że uzyskane przez nich dane mogą być punktem wyjścia do dalszych badań i analiz, które wskażą na konkretne epitopy IgE. I, jak podkreślają, badania te dowodzą, że stworzenie szczepionki odczulającej na psy jest w zasięgu ręki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ramach projektu naukowego Nasze Genomy udało się stworzyć bazę wariantów genetycznych populacji Polski, umożliwiając badaczom z całego świata dalsze porównywanie zebranych danych. To wyniki analizy ponad 1000 genomów 0150 poinformowano w czwartek 8 lipca na konferencji prasowej w Warszawie.
      Realizacja przedsięwzięcia była możliwa dzięki współpracy Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie oraz naukowego startupu MNM Diagnostics z Poznania.Do udziału w projekcie zostali zaproszeni naukowcy, bioinformatycy, klinicyści, a także specjaliści z różnych ośrodków w kraju. Badania, które wykonali, pozwoliły na utworzenie bazy danych polskich wariantów genetycznych.
      Jak wyjaśniła dr Paulina Dobosz dyrektor ds. rozwoju naukowego MNM Diagnostics, najważniejsze wnioski wynikające z projektu wskazują, że Polacy nie różnią się znacząco od innych populacji europejskich, ale najbardziej podobne do nas są subpopulacje europejskie GBR (brytyjska) i CEU (osoby pochodzenia europejskiego zamieszkujące amerykański stan Utah).
      Okazało się, że w naszej populacji predyspozycje do posiadania blond włosów są dość znaczne. Najprawdopodobniej Polacy mają większe szanse na piegi i na łysienie typu męskiego. Rzadziej kichamy na słońcu i wcale nie różnimy się pod względem genetycznych uwarunkowań do metabolizmu alkoholu od pozostałych mieszkańców Europy, choć radzimy sobie z tym lepiej niż Azjaci.
      Dr Dobosz podkreśliła jednak, że priorytetem, dla którego powstała baza wariantów jest cel medyczny. Baza ma służyć przede wszystkim naukowcom, klinicystom i diagnostom jako referencja dla prawidłowej interpretacji wyników badań genetycznych. Populacje różnią się bowiem częstością alleli patogennych - czyli takich wariantów danego genu, które powodują choroby. Jak podała, na przykład w polskiej populacji znacznie częściej może występować NBS (Nijmegen Breakage Syndrome) oraz Zespół Smitha-Lemliego-Optiza (SLOS), znany także jako niedobór reduktazy 7-dehydrocholesterolu, który charakteryzuje się licznymi wadami wrodzonymi, a także niepełnosprawnością intelektualną oraz problemami behawioralnymi. Zespół Smitha-Lemliego-Optiza jest jedną z najczęstszych chorób metabolicznych w Polsce.
      Analizie w projekcie poddano genomy ponad 1000 osób - ta pula całych genomów powstała z połączenia zasobów MNM Diagnostics oraz CSK MSWiA. Część materiału pochodziła z projektu “Odporni na COVID”, którego uczestnicy wyrazili zgodę na udział również w innych projektach.
      Jak zauważył dr n. med. Zbigniew J. Król, zastępca dyrektora do spraw klinicznych i naukowych CSK MSWiA w Warszawie, mając tak wiele próbek zebranych w czasie pandemii, uznano, że warto na bazie tak unikalnego materiału zrobić coś więcej. Tak zrodził się pomysł projektu Nasze Genomy. Najstarsza osoba, której genom przeanalizowano w ramach tego przedsięwzięcia naukowego, miała 99 lat. Średni wiek uczestnika to 44,7 lat.
      Zdaniem dr. Króla, w Polsce nie ma wielu badań obejmujących całe genomy. Według niego wyjątkowość Naszych Genomów polega też na tym, że baza zostanie udostępniona wszystkim zainteresowanym naukowcom. Dzięki projektowi możliwe będzie porównywanie naszej populacji z różnymi nacjami m.in. pod kątem zapadalności na różne choroby.
      Dr Dobosz dodała, że dane mogą być użyte w takich badaniach jak analizy porównawcze i epidemiologiczne (jak często występuje dany wariant patogenny w danej populacji), w analizach genealogicznych i antropologicznych oraz w badaniach medycznych.
      Dr Król wyraził nadzieję, że baza wariantów genetycznych będzie wykorzystywana w analizach dotyczących tego, jakie leki w określonych schorzeniach mogą przynieść lepsze lub gorsze efekty i co będzie najbezpieczniejsze dla polskich pacjentów.
      Konferencja zbiegła się w czasie z publikacją w czasopiśmie Nature, w którym naukowcy wskazali 13 obszarów w genomie człowieka mających wyraźny związek z infekcją COVID-19 lub jego ciężkim przebiegiem. Zespół prof. Króla jest jednym z partnerów tych ustaleń. Wspomniane 1 000 genomów od pacjentów biorących udział w projekcie „Odporni na COVID” zasiliło bazę uczestników badania z całego świata.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przeciętne 12-miesięczne dziecko w Danii ma w swojej florze jelitowej kilkaset genów antybiotykooporności, odkryli naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze. Obecność części tych genów można przypisać antybiotykom spożywanym przez matkę w czasie ciąży.
      Każdego roku antybiotykooporne bakterie zabijają na całym świecie około 700 000 osób. WHO ostrzega, że w nadchodzących dekadach liczba ta zwiększy się wielokrotnie. Problem narastającej antybiotykooporności – powodowany przez nadmierne spożycie antybiotyków oraz przez masowe stosowanie ich w hodowli zwierząt – grozi nam poważnym kryzysem zdrowotnym. Już w przeszłości pisaliśmy o problemie „koszmarnych bakterii” czy o niezwykle wysokim zanieczyszczeniu rzek antybiotykami.
      Duńczycy przebadali próbki kału 662 dzieci w wieku 12 miesięcy. Znaleźli w nich 409 różnych genów lekooporności, zapewniających bakteriom oporność na 34 rodzaje antybiotyków. Ponadto 167 z tych genów dawało oporność na wiele typów antybiotyków, w tym też i takich, które WHO uznaje za „krytycznie ważne”, gdyż powinny być w stanie leczyć poważne choroby w przyszłości.
      To dzwonek alarmowy. Już 12-miesięczne dzieci mają w organizmach bakterie, które są oporne na bardzo istotne klasy antybiotyków. Ludzie spożywają coraz więcej antybiotyków, przez co nowe antybiotykooporne bakterie coraz bardziej się rozpowszechniają. Kiedyś może się okazać, że nie będziemy w stanie leczyć zapalenia płuc czy zatruć pokarmowych, ostrzega główny autor badań profesor Søren Sørensen z Wydziału Biologii Uniwersytetu w Kopenhadze.
      Bardzo ważnym czynnikiem decydującym o liczbie lekoopornych genów w jelitach dzieci jest spożywanie przez matkę antybiotyków w czasie ciąży oraz to, czy samo dziecko otrzymywało antybiotyki w miesiącach poprzedzających pobranie próbki.
      Odkryliśmy bardzo silną korelację pomiędzy przyjmowaniem antybiotyków przez matkę w czasie ciąży oraz przejmowanie antybiotyków przez dziecko, a obecnością antybiotykoopornych genów w kale. Wydaje się jednak, że w grę wchodzą też tutaj inne czynniki, mówi Xuan Ji Li.
      Zauważono też związek pomiędzy dobrze rozwiniętym mikrobiomem, a liczbą antybiotykoopornych genów. U dzieci posiadających dobrze rozwinięty mikrobiom liczba takich genów była mniejsza. Z innych badań zaś wiemy, że mikrobiom jest powiązany z ryzykiem wystąpienia astmy w późniejszym życiu.
      Bardzo ważnym odkryciem było spostrzeżenie, że Escherichia coli, powszechnie obecna w jelitach, wydaje się tym patogenem, który w największym stopniu zbiera – i być może udostępnia innym bakteriom – geny lekooporności. To daje nam lepsze rozumienie antybiotykooporności, gdyż wskazuje, które bakterie działają jako gromadzące i potencjalnie rozpowszechniające geny lekooporności. Wiedzieliśmy, że bakterie potrafią dzielić się opornością na antybiotyki, a teraz wiemy, że warto szczególną uwagę przywiązać do E. coli, dodaje Ji Li.
      Wyniki badań opublikowano na łamach pisma Cell Host & Microbe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na na północnym zachodzie Arabii Saudyjskiej odkryto najstarsze znane ślady udomowienia psów w tym regionie. Archeolodzy znaleźli psie kości w jednym z najwcześniejszych monumentalnych miejsc pochówku na Półwyspie Arabskim. Miejsce to powstało mniej więcej w tym samym czasie co podobne mu groby na północy Lewantu.
      Dotychczas zebrane dowody wskazują, że badany grób był po raz pierwszy używany około 4300 lat przed naszą erą, a ludzi chowano tam przez co najmniej 600 lat, w epokach neolitu i chalkolitu. To zaś wskazuje, że okoliczni mieszkańcy przez wiele pokoleń zachowali pamięć o ludziach, miejscach i łączących je związkach.
      Odkrycie to zrewolucjonizuje nasz pogląd na neolit na Bliskim Wschodzie. Dotychczas nie mieliśmy z tego obszaru dowodów, by w tym czasie ludzie przez setki lat zachowywali pamięć o miejscach pochówku krewnych, mówi Melissa Kennedy z Aerial Archaeology in the Kingdom of Saudi Arabia, która działa w ramach Królewskiej Komisji ds. Al-Ula. Komisja ta powstała przed 4 laty, a jej zadaniem jest ochrona i badanie Al-Ula, gdzie znajduje się stanowisko Al-Hijr, największe – po słynnej Petrze – zachowane stanowisko kultury nabatejskiej.
      Zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak ważna jest Al-Ula dla rozwoju człowieka na Bliskim Wschodzie, mówi dyrektor AAKSAU Hugh Thomas.
      Odkryte właśnie kości psów są o około 1000 lat starsze, niż dotychczas najwcześniejsze znalezisko tego typu z obszaru Arabii Saudyjskiej. Znaleziono 26 kości pojedynczego zwierzęcia oraz szczątki 11 ludzi, sześciorga dorosłych, osoby nastoletniej i czwórki dzieci. Na kościach psa widoczne są ślady artretyzmu, co wskazuje, że zwierzę żyło wśród ludzi do wieku średniego lub starczego. Datowanie wykazało, że pies żył pomiędzy 4200–4000 rokiem przed Chrystusem. Okoliczna sztuka naskalna wskazuje, że Nabatejczycy wykorzystywali psy podczas polowań.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...